US Open. Dżoković zdyskwalifikowany

/ Tomasz Górski , źródło: własne, foto: AFP

Niesamowite rzeczy wydarzyły się dziś na kortach Flushing Meadows. Novak Dżoković kończy udział w turnieju przez dyskwalifikację. I to Pablo Carreno Busta zagra w ćwierćfinale.

Tego nikt nie mógł przewidzieć. Czwarta runda i to nie porażka w sportowej rywalizacji, a dyskwalifikacja na korcie. Novak Dżoković prowadził 5:4, miał dodatkowo 40:0. Wówczas Hiszpan obronił trzy setbole przy własnym serwisie. Chwilę później Serb został przełamany w pięciu punktach. Po ostatniej akcji tego gema Nole wyjął piłkę z kieszeni, która mu pozostała i uderzył ją rakietą w kierunku chłopca do podawania piłek. Jednak zrobił to bardzo niefortunnie i trafił w szyje arbiter liniowej. Ta zaczęła się wręcz dusić, na korcie zrobiło się spore zamieszanie. Zobaczcie sami:

Po tym zagraniu kilka rozmów na korcie. Natomiast nie mogło być tutaj innej decyzji niż dyskwalifikacja. I dobrze, że tak się stało bowiem nie może być równych i równiejszych. Oczywiście była złość, ale nie było premedytacji. Jednak wyszło tak, jak widzimy. Jest to nietypowe, ale w taki sposób Novak Dżoković, główny faworyt do wygrania całej imprezy żegna się z Nowym Jorkiem.

W walce o ćwierćfinał Pablo Carreno Busta zagra ze zwycięzcą pojedynku Shapovalov kontra Goffin.

Jako pierwszy w kolejnej rundzie podczas dzisiejszego dnia znalazł się Alexander Zverev. Niemiec pokonał Alejandro Davidovicha Fokinę. Zatem pogromca naszego Huberta Hurkacz już także za burtą.


Wyniki

Czwarta runda singla:

Pablo Carreno Busta (Hiszpania, 20) – Novak Dżoković (Serbia, 1) 6:5 i dyskwalifikacja

Alexander Zverev (Niemcy, 5) – Alejandro Davidovich Fokina (Hiszpania) 6:2, 6:2, 6:1

US Open. Putincewa i Brady pierwszymi ćwierćfinalistkami

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Amerykanka Jennifer Brady i Kazaszka Julia Putincewa to dwie pierwsze zawodniczki, które awansowały do ćwierćfinałów tegorocznej edycji US Open. Obie w meczach czwartej rundy pokonały wyżej notowane rywalki. 

Godzinę wcześniej rozpoczął się ćwierćfinał z udziałem Brady i Angelique Kerber. Za Amerykanką przemawiała aktualna forma, z kolei za Niemką większe doświadczenie zdobyte w ostatnich latach. Tak przynajmniej wyglądał rozkład sił, zanim pierwsze piłki zaczęły przelatywać nad siatką. Kiedy już doszło do rywalizacji, Kerber miała duże problemy z dotrzymaniem kroku przeciwniczce. Brady nie traciła czasu na korcie, tylko każdą wolniejszą piłkę traktowała jako dobrą okazję do ataku. Była przy tym niezwykle skuteczna. Grała jak z nut i pierwszego seta wygrała 6:1 w zaledwie 21 minut.

Kerber walczyła jednak jak lwica. Pomimo porażki nikt nie będzie mógł jej zarzucić braku zaangażowania. W drugim secie wypracowała sobie siedem break-pointów, ale wykorzystała tylko jednego z nich. W najważniejszych wymianach Brady była wyjątkowo skoncentrowana i nie popełniała najmniejszych błędów.

Ostatecznie 25-letnia reprezentantka gospodarzy wygrała 6:1, 6:4 i stała się pierwszą od dawna tenisistką wywodzącą się z amerykańskich uczelni, która dotarła do ćwierćfinału Wielkiego Szlema. Poprzedni taki przypadek to Gigi Fernandez i rok 1994. W latach 2013-2015 Brady należała do UCLA Women’s Tennis.

– Gdyby ktoś mi powiedział, kiedy wyjeżdżałam na studia, że siedem lat później będę grać w ćwierćfinale Wielkiego Szlema, prawdopodobnie bym się zaśmiała. Nie byłam wtedy na to gotowa. Nie byłam przygotowana do gry na wielkich obiektach – powiedziała po meczu Brady.

Jej przygoda nie musi się jednak wcale skończyć na ćwierćfinale. Kazaszka Julia Putincewa to na pewno przeciwniczka w jej zasięgu. Ona również rozgrywa jednak jeden z najlepszych turniejów w karierze. W 1/8 finału pokonała 6:3, 2:6, 6:4 Petrę Martić.

To spotkanie wyglądało zupełnie inaczej od pojedynku Brady z Kerber. Piłka wolniej krążyła nad siatką, więcej było za to gry kombinacyjnej. Zwłaszcza Martić szukała okazji do zmiany rytmu lub skończenia akcji przy siatce. Putincewa doskonale jednak radziła sobie ze sprytną przeciwniczką. Brawa należą się jej również za utrzymanie nerwów na wodzy w końcówce trzeciego seta. Jej przewaga stopniała z 5:1 na 5:4, później Martić wzięła jeszcze przerwę medyczną, ale Kazaszka potrafiła zachować zimną krew i przypieczętować awans do trzeciego w karierze wielkoszlemowego ćwierćfinału. Dwa wcześniejsze miały miejsce w Paryżu, na preferowanych przez Putincewą kortach ziemnych.

Druga parę ćwierćfinałową w górnej połowie drabinki wyłonią starcia Petry Kvitovej z Shelby Rogers i Naomi Osaki z Anett Kontaveit.


Wyniki

Niedzielne mecze 1/8 finału:

Jennifer Brady (USA, 28) – Angelique Kerber (Niemcy, 17) 6:1, 6:4
Julia Putincewa (Kazachstan, 23) – Petra Martić (Chorwacja, 8) 6:3, 2:6, 6:4

Prościejów. Majchrzak zagra z kwalifikantem

/ Maciej Pietrasik , źródło: własne, foto: Materiały prasowe LOTOS PZT Polish Tour

Kamil Majchrzak w przyszłym tygodniu zagra w zawodach ATP Challenger Tour w czeskim Prościejowie. Polak został rozstawiony z numerem sześć. W pierwszej rundzie trafił na Romana Safiullina z Rosji, który przebił się przez dwustopniowe eliminacje.

Turniej US Open nie był udany dla Kamila Majchrzaka – Polak odpadł już w pierwszej rundzie po gładkiej porażce z Ernesto Escobedo. Teraz w poszukiwaniu punktów nasz tenisista wrócił do Europy.

W przyszłym tygodniu zagra w Prościejowie, gdzie zaplanowano turniej ATP Challenger Tour na nawierzchni ziemnej. W Czechach Majchrzak został rozstawiony z numerem 6, co dało mu gwarancję trafienia na niżej notowanych rywali w dwóch pierwszych rundach.

Polak wylosował Romana Safiullina. Rosjanin rozegrał już dwa spotkania w eliminacjach. Pokonywał w dwóch setach reprezentantów gospodarzy – Vita Koprivę oraz Lukasa Rosola. Z Majchrzakiem jeszcze nigdy nie grał.

Ten mecz powinien odbyć się we wtorek – w poniedziałkowym planie gier nie zawarto tego pojedynku. Jeśli Majchrzak wygra, w kolejnym spotkaniu zmierzy się z Kimmerem Coppejansem lub Markiem Polmansem. W ćwierćfinale może natomiast czekać oznaczony numerem dwa Jirzi Vesely. Najwyżej rozstawiony w Prościejowie jest Hiszpan Pablo Andujar.

Wylicytuj sukienkę Igi Świątek!

/ Redakcja , źródło: własne, foto: AFP

Nie lada gratka dla fanek Igi Świątek! Polska tenisistka przekazała swoją sukienkę na rzecz walczącego o powrót do zdrowia Maćka Kulińskiego. W licytacji można wziąć udział poprzez facebookową grupę „Licytacje Pełne Mocy”.

Maciek Kuliński ma 23 lata. To pełen życia, pogodny chłopak, pasjonujący się podróżowaniem i sportem. Niestety, tragiczny wypadek, w którym został porażony prądem, zmienił jego życie o 180 stopni. Stracił oba przedramiona i złamał kręgosłup. Przed nim mozolna walka o powrót do zdrowia. Jest szansa, aby Maciek otrzymał protezy, które będą dla niego namiastką rąk – na to jednak potrzeba ogromnych pieniędzy.

Akcję zbierania funduszy na pomoc dla Maćka wsparła Iga Świątek i przekazała na licytację swoją tenisową sukienkę. W tym modelu mogliśmy obserwować Polkę podczas tegorocznych występów w Australian Open i  Montereux – pokazowym turnieju, w którym nasza tenisistka wzięła udział po ponad 4-miesięcznej przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa.

Sukienkę można wylicytować do 13.09.2020 do godz. 20:00 na facebookowej grupie „Licytacje Pełne Mocy” pod tym linkiem: https://www.facebook.com/groups/441935313155724/permalink/602967843719136/?notif_id=1599398050419029&notif_t=group_post_approved&ref=notif.

Oprócz tego prowadzona jest szeroka zbiórka na portalu siepomaga.pl: https://www.siepomaga.pl/maciej-kulinski, a także wiele charytatywnych wydarzeń, o których więcej można poczytać tutaj: https://www.facebook.com/PodajRekeMackowi

Fani i fanki tenisa, podacie rękę Maćkowi? Liczymy na Was!

Azarenka pod wrażeniem Świątek: Jest niezwykle utalentowana

/ Dominika Opala , źródło: własne , foto: AFP

Iga Świątek zakończyła występ w US Open 2020 na trzeciej rundzie. Lepsza od Polki okazała się dwukrotna mistrzyni wielkoszlemowa, Wiktoria Azarenka, która zwyciężyła 6:4, 6:2. Warszawianka pokazała się jednak z bardzo dobrej strony, co doceniła także Białorusinka. 

Iga Świątek stoczyła w sobotę zaciętą walkę o awans do czwartej rundy US Open. Polce niestety nie udało się pokonać Wiktorii Azarenki, ale nasza tenisistka pożegnała się z turniejem w bardzo dobrym stylu. Pod wrażeniem gry warszawianki nie byli tylko kibice, ale także sama Białorusinka.

Już w pomeczowym wywiadzie na korcie dwukrotna mistrzyni Australian Open powiedziała kilka miłych słów o Świątek –  To bardzo utalentowana dziewczyna. Myślę, że ma przed sobą naprawdę świetlaną przyszłość. Weszła w ten mecz bardzo mocno, ale cieszę się, że udało mi się odwrócić losy tego spotkania – oceniła.

To nie był jeszcze koniec pochwał ze strony tenisistki z Mińska w kierunku Polki. Na konferencji prasowej Azarenka została zapytana, jak to było grać z tak młodą, dobrze zapowiadającą się zawodniczką, której wcześniej nie miała okazji oglądać.

Wyszła na kort i grała niesamowicie. Posyłała winnery ze wszystkich kątów, ze wszystkich stron. Musiałam szukać dobrych odpowiedzi na to. Nigdy nie grałam przeciwko niej i nie widziałam też zbyt wiele jej tenisa. W porównaniu do jej poprzedniego meczu, to był zupełnie inny poziom. To było zaskakujące – oceniła dwukrotna finalistka US Open.

Byłam naprawdę zaskoczona w pozytywnym sensie, tym, jak grała. Myślę, że jest niezwykle utalentowana. Ma piękną grę, bardzo inteligentną. Ma wyjątkowy sposób poruszania się, ustawiania się, potrafi mieszać serwis – chwaliła naszą tenisistkę Azarenka. – Ma tylko 19 lat i mam nadzieję, że podkręci swoją grę. Jestem pod wielkim wrażeniem jej gry. Oby dalej kontynuowała ciężką pracę i na pewno będziemy oglądać ją jeszcze więcej. Byłam bardzo zadowolona z jej postawy na korcie – zakończyła Białorusinka, która w walce o ćwierćfinał zmierzy się z Karoliną Muchovą.

US Open. Młodzi zawodnicy z najlepszym rezultatem od 11 lat

/ Szymon Adamski , źródło: , foto:

Od dawna młodzi zawodnicy nie mieli w turnieju wielkoszlemowym tyle do powiedzenia, co podczas tegorocznego US Open. Do 1/8 finału awansowało aż dziesięciu zawodników niespełna 25-letnich. To najlepszy wynik od Australian Open sprzed jedenastu lat.

Ukoronowaniem udanego występu młodych zawodników byłoby zdobycie tytułu przez jednego z ich przedstawicieli. Do tego jednak daleka droga, ponieważ w grze wciąż pozostaje główny faworyt – rozstawiony z numerem jeden Novak Dżoković. 33-letni Serb do tej pory – dzięki obecności Rogera Federera, Rafy Nadala czy Stana Wawrinki – w zaawansowanej fazie turniejów wciąż mógł czuć się młodo. Teraz w Nowym Jorku spotyka się z zupełnie nową dla siebie sytuacją. Jest zdecydowanie najstarszym zawodnikiem na etapie 1/8 finału. Drugi w kolejce Vasek Pospisil 30. urodziny obchodził w czerwcu tego roku. Reszta ma je przed sobą. Dżokovicia i Pospisil łączy znacznie więcej. Przypomnijmy, że to właśnie ta dwójka stoi za powstaniem niezależnego od ATP stowarzyszenia reprezentującego tenisistów – PTPA.

O ile awans Serba do 1/8 finału w turnieju wielkoszlemowym do chleb powszedni, o tyle obecność Kanadyjczyka może zaskakiwać. Żaden inny tenisista nie miał tak trudnej drogi do tego szczebla turniejowej drabinki. Pospisil ma już na rozkładzie Philippa Kohlschreibera, Milosa Raonicia i Roberto Bautistę Aguta. W starciu z ostatnim z wymienionych przegrywał 1-2, a przecież Hiszpan jak mało kto potrafi radzić sobie z nasilającym się zmęczeniem i nawet w piątej godzinie gry wznosić się na wysoki poziom. Tym razem było inaczej. Pospisil doskonale rozegrał końcówkę spotkania i wygrał z rozstawionym z numerem 8 przeciwnikiem 7:5, 2:6, 4:6, 6:3, 6:2.

O awans do ćwierćfinału Kanadyjczyk powalczy z dziewięć lat młodszym Alexem De Minaurem. Australijczyk to przedstawiciel najmłodszej grupy, nazwanej kilka lat temu ATP Next Gen, w tym sezonie tworzonej przez zawodników urodzonych w roku 1999 i młodszych. Z tego grona oprócz De Minaura do 1/8 finału awansowali Kanadyjczycy Denis Shapovalov i Felix Auger-Aliassime oraz Hiszpan Alejandro Davidovich Fokina.

Wracając do Australijczyka, on również w trzeciej rundzie miał pięciosetową przeprawę. Jego sytuacja w meczu z wyżej notowanym Karenem Chaczanowem wyglądała już bardzo nieciekawie. Po wygraniu pierwszego seta przegrał aż osiem gemów z rzędu! Przetrwał jednak trudne chwile i po ponad 3-godzinnej walce miał powody do radości. Po meczu De Mianur był bardzo dumny, że aż dwóch zawodników z jego rodzinnego miasta awansowało w Nowym Jorku do 4. rundy. W Sydney mieszka bowiem też Jordan Thompson, który awans wywalczył dzień wcześniej.

W tej samej ćwiartce turniejowej drabinki co Posipisl i De Mianur są jeszcze Dominic Thiem i Felix Auger-Aliassime. Ich spotkanie zapowiadane jest jako hit czwartej rundy. Austriak pokonał już mistrza US Open sprzed sześciu lat, Marina Czilicia, natomiast Kanadyjczyk błyszczał w starciu drugiej rundy z Andym Murrray’em. Ich zwycięstwa sprawiły, że Novak Dżoković jest jedynym tenisistą w 1/8 finału, który znak smak zwycięstwa w imprezie wielkoszlemowej.


Wyniki

Mecze 3. rundy:

Matteo Berrettini (Włochy, 6) – Casper Ruud (Norwegia, 30) 6:4, 6:4, 6:2
Frances Tiafoe (USA) – Marton Fucsovics (Węgry) 6:2, 6:3, 6:2
Vasek Pospisil (Kanada) – Roberto Bautista Agut (Hiszpania, 8) 7:5, 2:6, 4:6, 6:3, 6:2
Alex De Minaur (Australia, 21) – Karen Chaczanow (Rosja, 11) 6:4, 0:6, 4:6, 6:3, 6:1
Felix Auger-Aliassime (Kanada, 15) – Corentin Moutet (Francja) 6:1, 6:0, 6:4
Dominic Thiem (Austria, 2) – Marin Czilić (Chorwacja, 31) 6:2, 6:2, 3:6, 6:3

US Open. Kenin trafiła w „dziesiątkę”

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.wtatennis.com, foto: AFP

Sofia Kenin pokonała Ons Jabeur w meczu trzeciej rundy i pozostaje niepokonana w tegorocznych meczach turniejów Wielkiego Szlema. Teraz na drodze Amerykanki stanie Elise Mertens.

Przed niespełna ośmioma miesiącami tenisistka ze Stanów Zjednoczonych oraz Tunezyjka zmierzyły się w meczu 1/4 finału Australian Open. Górą była czwarta obecnie rakieta świata, która na Antypodach wygrała siedem spotkań i sięgnęła po premierowy tytuł w imprezach wielkoszlemowych. Teraz drogi obu tenisistek ponownie się skrzyżowały i kolejny raz górą była tenisistka zza Oceanu. Kenin wygrała 7:6(4), 6:3.

– To był bardzo ciężki mecz. Rozgrywałyśmy bardzo długie wymiany, co obie z nas kosztowało dużo wysiłku. Jednak starałam się walczyć, nie poddawać i przyniosło to efekt w postaci zwycięstwa – podsumowała wydarzenia na korcie Kenin, dla której jest to dziesiąty wygrany mecz z rzędu w turnieju Wielkiego Szlema.

Zwycięski powrót kontynuuje Cwetana Pironkowa. Bułgarka, dla której nowojorski szlem jest pierwszym turniejem od Wimbledonu 2017 i urodzenia dziecka, w sobotę pokonała Donnę Vekić. To druga rozstawiona zawodniczka, jaką tenisistka z Płowdiwu odprawiła z imprezy. W poprzedniej rundzie wygrała z Garbine Muguruzą.

– Nie spodziewałam się kolejnej wygranej. Jednak oczywiście jestem niesamowicie szczęśliwa – nie kryła radości z awansu do czwartej rundy Bułgarka. O ćwierćfinał 32-letnia tenisistka zagra z Alize Cornet.

Francuzka w sobotę mierzyła się z Madison Keys. Po 86 minutach Amerykanka musiała poddać mecz. Powodem były problemy z plecami i szyją.


Wyniki

Trzecia runda singla:

Sofia Kenin (USA, 2) – Ons Jabeur (Tunezja, 27) 7:6(4), 6:3

Alize Cornet (Francja) – Madison Keys (USA, 7) 7:6(4), 3:2 i krecz

Cwetana Pironkowa (Bułgaria) – Donna Vekic (Chorwacja, 18) 6:4, 6:1

 

US Open. Imponujący występ nie wystarczył. Świątek w pięknym stylu żegna się z turniejem

/ Natalia Kupsik , źródło: własne, foto: AFP

Druga najlepsza aktualnie polska tenisistka na trzeciej rundzie zakończyła tegoroczne zmagania na Flushing Meadows.  Iga Świątek  w starciu z Wiktorią Azarenką zaprezentowała się z bardzo dobrej strony, ale nie zdołała pokonać dwukrotnej singlowej mistrzyni Australian Open. Mecz zakończył się wynikiem 6-4, 6-2.

Jeszcze przed startem spotkania jasnym było, że tego wieczora warszawiankę czeka arcytrudne zadanie. Po nerwowym, ale zwycięskim pojedynku z Sachią Vickery, w walce o czwartą rundę Iga Świątek spotkała się z dużo bardziej wymagającą rywalką. Naprzeciw utalentowanej 19-latki stanęła doświadczona Wiktoria Azarenka, która w finale nowojorskiego Wielkiego Szlema występowała wcześniej dwukrotnie.

Tymczasem Polka jeden z najważniejszych w dotychczasowej karierze pojedynków rozpoczęła w najlepszy możliwy sposób. Od pierwszej piłki była w polu returnu niezwykle agresywna, a co najważniejsze niemal nie popełniała przy tym błędów. W efekcie, już w gemie otwarcia, świetną dyspozycję przypieczętowała błyskawicznym przełamaniem. Doświadczona Białorusinka wydawała się być nieco zaskoczona, ale szybko opanowała emocje i po chwili sama cieszyła się z szansy na powrotnego breaka.  W tej sytuacji Iga także popisała się jednak zimną krwią i nie rezygnując z ofensywnej gry, zdołała obronić własne podanie. Kolejny gem padł łupem serwującej Azarenki, ale Polka nadal sprawiała jej sporo problemów. Odważna i precyzyjna gra Świątek utrzymywała się. W czwartym, trwającym ponad dziesięć minut gemie faworytka poddała ją  jednak pierwszej poważnej próbie. 19-latka stanęła przed zadaniem obrony aż czterech piłek na przełamanie powrotne. Zawodniczka nie traciła hartu ducha i trzykrotnie zwycięsko wychodziła z opresji. Przy kolejnym break-poincie wypracowała nawet przewagę sytuacyjną, ale nie zdołała zakończyć akcji zwycięskim smeczem. Ceną tego błędu było przełamanie powrotne, a na tablicy pojawił się wynik 2-2.

Mimo utraty prowadzenia Polka ani na chwilę nie pozwoliła sobie na spadek koncentracji. Szybko cieszyła się z pozytywnych tego efektów w postaci kolejnych dwóch break-pointów. Do ponownego wyjścia na prowadzenie tym razem nie udało się jej jednak doprowadzić. W szóstym gemie Azarenka poszła natomiast za ciosem i wypracowała dwie okazje na objęcie prowadzenia w secie. Świątek obroniła się przed pierwszą z nich, ale przy drugiej jej niezmiennie imponująca postawa, nie wystarczyła na zapobieżenie utracie serwisu. Przy stanie 4-2 warszawianka ponownie bez kompleksów ruszyła do ataku i błyskawicznie odrobiła starty. Kolejne dwa gemy padły łupem podających, a na tablicy pojawił się wynik 5-4. Po 52 minutach gry Polka serwowała, by utrzymać się w walce o korzystne rozstrzygnięcie pierwszej partii. Na tym etapie przytrafił jej się jednak jeden z nieudanych skrótów, a następnie aut po uderzeniu z forhendu. Doświadczona Białorusinka błyskawicznie wykorzystała pierwszą z wypracowanych wkrótce piłek na wagę seta.

W drugiej odsłonie Iga Świątek sprawiała wrażenie, jakby udało jej się natychmiast wymazać z pamięci niepowodzenie sprzed kilku chwil. Pierwszy gem tej partii bliźniaczo przypominał to, co wydarzyło się na początku spotkania. Polka zaczęła znów bardzo pewnie, ostrzeliwując rywalkę precyzyjnymi zagraniami z głębi kortu. Jej ofensywna i dokładna gra szybko zaowocowała przełamaniem. Tym razem Azarenka starty odrobiła jednak dużo szybciej, pewnie wykorzystując chwilę słabości młodziutkiej przeciwniczki. W trzecim gemie warszawianka popisała się kilkoma niezwykłej urody uderzeniami, ale była finalistka turnieju nie pozwoliła postawić się pod ścianą. Niestety w kolejnych wymianach Świątek zaczęła mieć problemy w polu serwisowym. W dużej mierze to one otworzyły doświadczonej Białorusince drogę do wypracowania następnych szans na przełamanie.

19-latka nie rezygnowała z walki, ale jej najmniejsze nawet pomyłki były bezlitośnie karcone. W efekcie faworytka wyszła wkrótce na prowadzenie 3-1. Stracony serwis tylko podrażnił świetnie dysponowaną i niezwykle zmotywowaną Polkę. W piątym gemie Świątek robiła co w swojej mocy, by zrewanżować się przeciwniczce. Ambicja opłaciła się i już wkrótce młodsza z tenisistek odrobiła straty. Azarenka swoją szansę dostrzegła jednak w serwisowych problemach Polki. Jej niezwykle agresywne returny przyniosły kolejne przełamanie. Tym razem Świątek nie zdołała odpowiedzieć równie skutecznie. Po wygranym przez Białorusinkę „na sucho” gemie serwisowym, na tablicy pojawił się bardzo niebezpieczny wynik 5:2. W ósmym gemie warszawianka musiała więc liczyć na stabilną dyspozycję serwisową. Początek decydującej części gry wyglądał obiecująco, ale niedługo potem faworytka przejęła inicjatywę, zmierzając do awansu do czwartej rundy bez straty seta. Mimo bardzo trudnego położenia Polka nie złożyła broni. Obrona dwóch piłek meczowych nie wystarczyła jej niestety do odwrócenia losów spotkania. Nie ulega jednak wątpliwości, że Iga Świątek Nowy Jork będzie mogła opuścić z podniesioną głową.

– To bardzo utalentowana dziewczyna. Myślę, że ma przed sobą naprawdę świetlaną przyszłość. Weszła w ten mecz bardzo mocno, ale cieszę się, że udało mi się odwrócić losy tego spotkania – chwaliła Polkę kilka chwil po starciu zwyciężczyni.


Wyniki

Iga Świątek (Polska) – Wiktoria Azarenka (Białoruś) 4:6, 2:6

Serena Williams: dążenie do perfekcji nie jest fajnym sposobem na życie

/ Szymon Frąckiewicz , źródło: Tennis World, foto: AFP

Serena Williams, dzięki temu że wyeliminowała Sloane Stephens, wciąż jest w grze o zdobycie w Nowym Jorku 24. tytułu wielkoszlemowego i tym samym zrównanie się w tej kwestii z Margaret Court. Jak jednak sama wspomina, próbuje obniżać swoje oczekiwania względem własnej gry.

Po meczu drugiej rundy z Margaritą Gasparjan Serena Williams przyznała w rozmowie z Yahoo, że próba bycia perfekcyjnym nie jest fajnym sposobem na życie. Jak twierdzi, próbuje tonować swój perfekcjonizm na korcie i poza nim.

„Zawsze czuję się nieperfekcyjna, jeśli nie jestem perfekcyjna. To nie jest fajny sposób na karierę ani życie. Dlatego nie ma teraz znaczenia, czy przegram 20 punktów z rzędu. Przyjmuję to i mówię sobie »Jest OK, jest dobrze, jestem tu, jestem szczęśliwa«. Mimo tylu lat wciąż gram w tenisa. Zawsze czuję radość gdy wygrywam. Ale nie można wygrać każdego meczu. To nierealistyczna presja, którą sobie narzucałam. Więc już tego nie robię. Muszę po prostu zrobić krok w tył i powiedzieć sobie »OK Serena, nieważne kim albo czym jesteś, nikt nigdy nie zrobił tego co ty«. O ćwierćfinał US Open Amerykanka zmierzy się z Marią Sakkari z Grecji.

US Open. Mladenović i Babos zmuszone do wycofania się z US Open

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.usopen.org, foto: AFP

Kristina Mladenović i Timea Babos zostały zmuszone do wycofania się z rywalizacji deblowej. Jest to pokłosie kontaktu francuskiej tenisistki z Benoite Pairem, u którego wykryto wirusa COVID-19.

Przed tygodniem tenisowy świat obiegła informacja, że pozytywny wynik testu na koronawirusa uzyskał Benoite Paire. W związku z tym francuski tenisista, który w meczu pierwszej rundy miał być rywalem Kamila Majchrzaka, wycofał się z rywalizacji. Jednak nie stanowi to końca historii.

Konsekwencje wynikające z kontaktu z osobą zakażoną odczuwają też inni zawodnicy. Wśród nich Kristina Mladenović. Dwukrotna mistrzyni wielkoszlemowa i podwójna finalistka US Open w grze podwójnej znalazła się na liście siedmiu osób mających kontakt z Benoit Pairem. Na skutek tego Francuzka została zmuszona przez organizatorów do wycofania się z rywalizacji deblowej przed meczem 1/8 finału. Nagła decyzja jest wynikiem interwencji władz stanowych, które nakazały odesłać zawodników, którzy mieli kontakt z Pairem na kwarantannę. Więcej o zamieszaniu, które trwa od piątku, można przeczytać tutaj.

Informację o tym, że duet numer jeden w drabince deblowej pań nie weźmie już udziału w tegorocznym US Open, pojawiła się w komunikacie organizatorów. Wcześniej obie tenisistki pożegnały się z rywalizacją singlową. Mladenović przegrała z Warwarą Graczewą w drugiej rundzie. I to mimo prowadzenia 6:1, 5:1 i czterech piłek meczowych. Z kolei Babos już w meczu otwarcia uległa Madison Keys.