Mistrzyni Roland Garros nie pojawi się w Paryżu

/ Anna Niemiec , źródło: własne/Instagram, foto: AFP

Ashleigh Barty nie obroni tytułu zdobytego przed rokiem na kortach Rolanda Garrosa. Australijka w mediach społecznościowych poinformowała, że w tym roku rezygnuje z cyklu turniejów w Europie.

To była trudna decyzja, ale niestety nie będę w tym roku rywalizować w Europie – napisała w oświadczeniu liderka światowego rankingu. –Zeszłoroczny Roland Garros był najbardziej wyjątkowym turniejem w mojej karierze, więc nie było łatwo tak zdecydować.

W dalszej części oświadczenia tenisistka z Antypodów wyjaśniła kibicom, dlaczego podjęła taką, a nie inną decyzję.

Pierwszym powodem jest to, że wciąż istnieje spore ryzyko związane z Covid-19, a drugim to, że mój okres przygotowawczy nie przebiegał idealnie. Granice Australii były zamknięte i mój szkoleniowiec nie mógł czuwać nad moim treningiem. Życzę wszystkim zawodnikom oraz Francuskiej Federacji Tenisowej udanego turnieju. Teraz nie mogę się doczekać długiego okresu przygotowawczego do australijskiego lata. To był trudny rok dla wszystkich. Pomimo dużego zawodu na tenisowym froncie, zdrowie mojej rodziny zawsze będzie moim priorytetem. Dziękuje moim fanom za nieustanne wsparcie i już nie mogę się doczekać, żeby znowu dla Was zagrać – zakończyła Ashleigh Barty.

ATP. Nowe turnieje w tegorocznym kalendarzu

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/atptour.com, foto: AFP

Nowe imprezy tenisowe znalazły się w tegorocznym kalendarzu ATP. Zawodnicy będą mieli okazje zgromadzić rankingowe punkty podczas czterech turniejów.

Pandemia COVID-19 sprawiła, że kalendarz rozgrywek światowego tenisa zubożał. Wiele turniejów zostało odwołanych. W tegorocznych planach wciąż pozostaje jednak kończący sezon ATP Finals w Londynie. By zawodnicy mieli więcej okazji na gromadzenie punktów dających awans do listopadowej imprezy, władze męskiego tenisa ogłosiły cztery nowe turnieje.

Dwukrotnie tenisistów ugości Kolonia. Zmagania wystartują 12 i 19 października. Będą to imprezy halowe, rozgrywane na nawierzchni twardej. Także od 12 października o rankingowe punkty będzie można się starać na Sardynii. Tam rywalizacja będzie się toczyć na mączce. Z kolei w ostatni poniedziałek października ruszy turniej w Nur-Sułtanie. Rywalizacja w Kazachstanie będzie się odbywać w takich samych warunkach co w Niemczech.

Szczególnie ciekawie zapowiadają się zmagania za naszą zachodnią granicą. Udział w turnieju zapowiedzieli już m.in. Alexander Zverev, Andy Murray i Gael Monfils.

– Dodanie nowych zawodów do kalendarza cyklu to pozytywny krok, biorąc pod uwagę wiele wyzwań, przed którymi stanął nasz sport w tym roku. Chciałbym podziękować wszystkim organizatorom – skomentował pojawienie się nowych pozycji w kalendarzu szef ATP, Andrea Gaudenzi.

Nowe turnieje to dla zawodników szansa nie tylko na granie i gromadzenie punktów do rankingu, ale także na zarabianie pieniędzy. Z powodu pandemi koronawirusa wielu tenisistów ucierpiało również finansowo.

Prościejów. Majchrzak w drodze powrotnej do pierwszej setki. Zagra w półfinale challengera

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Godziny i ośmiu minut potrzebował Kamil Majchrzak, by pokonać 6:4, 6:1 Aleksandara Vukicia i awansować do ćwierćfinału challengera w Prościejowie. Jeśli Polak sięgnie w tym turnieju po tytuł, w poniedziałek wróci do pierwszej setki rankingu ATP. Plany spróbuje mu pokrzyżować 18-letni Jiri Lehecka – duży talent zza naszej południowej granicy.

Na razie Majchrzak wysoko wygrywa kolejne pojedynki i pewnie kroczy przez turniejową drabinkę. W trzech meczach nie stracił ani jednego seta, a w 2. rundzie i ćwierćfinale nawet nie dał się przełamać. Jak tak dalej pójdzie, szybko zapomni o nieudanym występie w US Open. Warto zwrócić również uwagę na szybką adaptację naszego reprezentanta do nowych warunków. Nowy Jork i Prościejów różnią się tylko strefą czasową i klimatem, ale też nawierzchnią kortów, na których rozgrywane są turnieje. W Prościejowie tenisiści rywalizują na clay’u, natomiast w Nowym Jorku oczywiście na hardzie.

W ćwierćfinale Majchrzak pokonał 6:4, 6:1 reprezentującego Australię Aleksandara Vukicia. Od początku spotkania przeciwnik miał duże problemy z wygrywaniem gemów przy własnym podaniu. Bardzo często dochodziło w nich do walki na przewagi. Przy prowadzeniu 5:4 Majchrzak wykorzystał pierwszego w gemie, a drugiego w secie break-pointa i nie tylko przełamał rywala, ale też zapewnił sobie wygraną w pierwszej partii. W drugiej odsłonie rywalizacji emocji było jak na lekarstwo. Od stanu 1:1 Majchrzak wygrał pięć gemów z rzędu i nie dopuścił do żadnej nerwowej sytuacji. Po godzinie i ośmiu minutach gry wykorzystał drugą piłkę meczową, pieczętując awans do półfinału.

Półfinałowym rywalem piotrkowianina będzie 18-letni Jiri Lehecka. To utalentowany zawodnik, cieszącym się uznaniem Jaroslava Navratila – kapitana reprezentacji Czech w Pucharze Davisa. Mimo młodego wieku ma już na swoim koncie dwa występy w narodowych barwach. Lehecka bardzo dobrze radził sobie też w juniorskich rozgrywkach. W rankingu ITF do lat 18 był notowany na dziesiątym miejscu. W rankingu ATP dopiero rozpoczyna wspinaczkę. Zajmuje pozycję w szóstej setce.

Kamil Majchrzak walczy natomiast o powrót do czołowej setki. Uda mi się, jeśli w Prościejowie sięgnie po tytuł. Aktualnie jest sklasyfikowany na 107. miejscu.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Kamil Majchrzak (Polska, 6) – Aleksandar Vukic (Australia) 6:4, 6:1

Kitzbuhel. Gładka porażka Hurkacza z rywalem z czwartej setki

/ Maciej Pietrasik , źródło: własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz na drugiej rundzie zakończył udział w turnieju ATP 250 w austriackim Kitzbuhel. Polak przegrał z notowanym ponad 300 pozycji niżej Maximilianem Martererem. Ugrał tylko pięć gemów.

Hubert Hurkacz w zawodach w Kitzbuhel został rozstawiony z numerem pięć i w spotkaniu z Maximilianem Martererem uważany był za faworyta. Jego rywal wygrał co prawda w Austrii już trzy mecze (przebijał się przez eliminacje) i pokonywał rywali z pierwszej setki. W przeszłości sam był też klasyfikowany na 45. miejscu.

Trudno było jednak przypuszczać, że porażka Hurkacza będzie tak gładka. W pierwszej partii Niemiec od razu zdobył przełamanie i wyszedł na prowadzenie 3:0. W końcówce zyskał jeszcze jednego breaka i zamknął seta w niespełna pół godziny.

Druga odsłona była nieco bardziej wyrównana, choć wrocławianin miał ogromne problemy z utrzymaniem własnego podania. Przełamaniami kończyło się pięć kolejnych gemów. Niestety, trzykrotnie to Marterer zdobywał breaka i zwyciężył 6:1, 6:4.

Kolejnym przystankiem dla Hurkacza będą zawody ATP Masters 1000 w Rzymie, które odbędą się w przyszłym tygodniu. Ranking Polaka gwarantuje mu miejsce w głównej drabince.


Wyniki

Druga runda singla:
Maximilian Marterer (Niemcy, Q) – Hubert Hurkacz (Polska, 5) 6:1, 6:4

US Open. Azarenka w wielkoszlemowym półfinale po siedmioletniej przerwie

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.wtatennis.com, foto: AFP

Wiktoria Azarenka pokonała 6:1, 6:0 Elise Mertens i uzupełniła grono półfinalistek US Open 2020. Kolejną rywalką Białorusinki będzie Serena Williams.

Amerykański szlem to drugi obok Australian Open turniej, w którym tenisistka urodzona w Mińsku odnosi największe sukcesy. To właśnie na kortach Flushing Meadows była liderka rankingu uzyskała dwa z czterech finałów imprez Wielkiego Szlema. W latach 2012-2013 lepsza od dwukrotnej mistrzyni wielkoszlemowej na tym etapie rywalizacji okazywała się Serena Williams.

W czwartek dojdzie do kolejnego pojedynku między tymi zawodniczkami. A wszystko po tym, jak Azarenka w ostatnim tegorocznym ćwierćfinale rywalizacji pań pokonała Elise Mertens. Białorusinka zdominowała rywalkę w każdym elemencie tenisowego rzemiosła i oddała jej tylko jednego gema. Tym samym w pięćdziesiątym wielkoszlemowym występie po raz ósmy zagra o wielkoszlemowy finał.

– Jestem bardzo zadowolona ze swojego dzisiejszego występu. Czuje, że wszystko zagrałam dokładnie tak, jak chciałam. Dodatkowo znajdowałam odpowiedź na każde zagranie mojej przeciwniczki, co przyniosło efekt w postaci szybkiej wygranej – podsumowała wydarzenia na korcie Azarenka, która po raz pierwszy od siedmiu lat wystąpi w turnieju Wielkiego Szlema.

Mimo przegranej w środowym meczu Mertens może tegoroczny występ na nowojorskich kortach zaliczyć do udanych. Belgijka powtórzyła wynik sprzed roku, kiedy to uległa późniejszej triumfatorce – Biance Andreescu.


Wyniki

Ćwierćfinał singla:

Wiktoria Azarenka (Białoruś) – Elise Mertens (Belgia, 16) 6:1, 6:0

US Open. Teatr jednego aktora. Thiem z przytupem wszedł do półfinału

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Ostatni ćwierćfinał tegorocznej edycji US Open na pewno należy uznać za najbardziej jednostronny. Alex De Minaur do tego stopnia nie radził sobie z Dominikiem Thiemem, że z bezsilności… zaczął tłuc rakietą w głowę. Oryginalna technika radzenia sobie z problemami na nic się zdała. Australijczyk przegrał 1:6, 2:6, 4:6. 

Wynik sugeruje, że z biegiem czemu spotkanie stawało się coraz bardziej wyrównane, ale to niepoprawny wniosek. Najciekawszy był sam początek meczu, kiedy tenisiści rywalizowali jeszcze pod gołym niebem. Trzy gemy z rzędu zakończone zwycięstwem odbierających były zapowiedzią szalonego meczu. Niestety na zapowiedzi się skończyło. De Minaur szybko osłabł i przebudził się dopiero w połowie trzeciego seta. Natomiast Thiem grał długimi fragmentami jak z nut.

Warto się jednak zatrzymać na moment przy temacie zamknięcia dachu. Czy to właśnie aura pokrzyżowała plany Australijczykowi i w innych warunkach oglądalibyśmy bardziej zacięte spotkanie? Niekoniecznie. De Minaur wszystkie dotychczasowe tytuły zdobył co prawda w zawodach rozgrywanych na kortach otwartych, ale wyższy procent zwycięstw w pojedynczych meczach ma w imprezach halowych. Pod koniec poprzedniego sezonu pokonywał m.in. Roberto Bautistę Aguta, Davida Goffina czy Denisa Shapovalova. Dach nad kortem nie jest więc równoznaczny z problemami De Minaura.

A dziś w Nowym Jorku tak to właśnie wyglądało. Odkąd dach został zamknięty, Australijczyk długo nie mógł wygrać ani jednego gema. Kiedy przeciwnik stał przy linii końcowej, unikał zagrywania mu na forhend, ale ta taktyka na niewiele się zdawała. Thiem radził sobie ze zdobywaniem punktów w inny sposób. Aż 11 w pierwszym secie podarował mu zresztą sam De Minaur, popełniając niewymuszone błędy.

De Mianur przegrał pierwszą odsłonę rywalizacji 1:6, ale w dwóch pierwszych gemach serwisowych w kolejnej partii nie stracił ani jednego punktu. Z jego perspektywy nie wszystko było jeszcze wówczas stracone, choć Thiem nie zwykł marnować przewagi. W US Open 17 razy wygrywał pierwszego seta i 15 razy takie spotkania rozstrzygał na swoją korzyść.

To oznaczało, że De Minaur musi wspiąć na wyżyny własnych umiejętności, tymczasem zupełnie się pogubił w piątym gemie drugiego seta. Po tym jak zdobył 11 punktów z rzędu przy własnym podaniu, nagle stracił impet i po serii błędów przegrał pięć kolejnych. Po gemie przegranym ze stanu 40:0 długo nie mógł się podnieść. Był tylko tłem dla wciąż świetnie sobie radzącego Thiema.

Na domiar złego De Minaur dał się przełamać już w gemie otwarcia trzeciego seta. W jego trakcie doszło też do groźnie wyglądającego upadku. Na szczęście nic się Australijczykowi nie stało. Podnosząc się, pokazał rywalowi kciuk uniesiony w górę. W taki sposób ocenić mógł jedynie swój stan zdrowia. Poziom gry był na znacznie niższym poziomie i jemu odpowiadała reakcja z czwartego gema. De Minaur był już tak bezradny, że kilka razy uderzył się rakietą w głowę.

Pomocną dłoń wyciągnął rywalowi Thiem. Uśpiony wysokim prowadzeniem Austriak zaczął popełniać niewymuszony błędy. Niezrozumiały był upór, z jakim dążył do wygrywania akcji bekhendem po linii. W końcu jednak i to zagranie zafunkcjonowało, a dobrze grający Thiem, to w spotkaniu z De Minaurem była gwarancja kilku gemów wygranych z rzędu. Od stanu 4:4 wystarczyły tylko dwa. Thiem wykorzystał pierwszą piłkę meczową i po dwóch godzinach i pięciu minutach rywalizacji przypieczętował awans do półfinału.

Jego kolejnym rywalem będzie Daniił Miedwiediew. Austriak i Rosjanin do tej pory spotkali się trzykrotnie. Bilans korzystny jest dla Thiema, ale ostatni pojedynek to Miedwiediew przekonująco wygrał 6:3, 6:1. Drugą parę półfinałową utworzyli natomiast Alexander Zverev i Pablo Carreno Busta. Półfinały męskie zostaną rozegrane w piątek od godziny 22 polskiego czasu.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Dominic Thiem (Austria, 2) – Alex De Minaur (Australia, 21) 6:1, 6:2, 6:4