Roland Garros. Linette krok bliżej powtórzenia najlepszego wyniku

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.rolandgarros.com, foto: AFP

Magda Linette i Katerina Kozłowa pokonały Amandine Hesse i Harmony Tan w meczu pierwszej rundy rywalizacji deblistek na Roland Garros 2020. Tym samym Polka i Ukrainka są o krok od powtórzenia najlepszego deblowego wyniku poznanianki w Wielkim Szlemie.

Przed dwoma laty Magda Linette i Ajla Tomljanovic walczyły w 1/8 finału US Open w rywalizacji deblistek. Jest to najlepszy wynik w grze podwójnej pierwszej rakiety Polski w rankingu singlowym. W środę Polka i grająca z nią Ukrainka zrobiły pierwszy krok ku powtórzeniu tamtego osiągnięcia.

Mecz pierwszej rundy przeciwko Amandine Hesse i Harmony Tan miał dwa oblicza. Pierwsza partia błyskawicznie padła łupem „naszej” pary. Druga odsłona zaczęła się od przełamania serwisu przez grające z dziką kartą Francuzki. Straty jednak szybko zostały odrobione i o losach seta decydował tie-break. W tym rządziły Polka i Ukrainka. Szybko objętego prowadzenia 5-0 nie oddały już do końca i po blisko 90 minutach gry zapewniły sobie awans do drugiej rundy.

W meczu o 1/8 finału rywalkami ukraińsko-polskiego debla będą albo Cori Gauff i Catherine McNally albo Aubane Droguet i Selena Janicijevic. Pierwsze z potencjalnych rywalek to duet rozstawiony z numerem „16”.


Wyniki

Pierwsza runda debla:

K. Kozłowa, M. Linette (Ukraina, Polska) – A. Hesse, H. Tan (Francja, Francja, WC) 6:0, 7:6(2)

Heather Watson: związek powinien wspierać większą liczbę zawodników

/ Szymon Frąckiewicz , źródło: BBC, foto: AFP

Po raz pierwszy od siedmiu lat w turnieju wielkoszlemowym żaden reprezentant, ani żadna reprezentantka Wielkiej Brytanii nie awansowali do drugiej rundy singla. W związku z tymi wynikami o przyszłość tenisa w ojczyźnie tej dyscypliny martwi się Heather Watson.

Andy Murray, Johanna Konta, Dan Evans, Cameron Norrie, Liam Broady i Heather Watson – wszyscy reprezentanci Wielkiej Brytanii w tegorocznym Roland Garros odpadli już w pierwszej rundzie. To pierwsza taka sytuacja w wielkoszlemowej imprezie od 2013 roku, kiedy to Brytyjczykom również nie powiodło się w Paryżu. Wówczas w turnieju męskim zawodników z tego kraju zabrakło w ogóle w drabince głównej, a w pierwszej rundzie rozgrywek kobiecych poległy Watson, Laura Robson oraz Elena Baltacha.

W tym sezonie także w Melbourne i w Nowym Jorku było niewiele lepiej. Najlepszym rezultatem tenisisty ze Zjednoczonego Królestwa w tym sezonie jest trzecia runda US Open, którą osiągnął Norrie. W Australian Open do drugiej rundy dotarli Evans, Watson oraz Harriet Dart.

Watson, która we wtorek była ostatnią nadzieją swoich rodaków na wygranie w Paryżu chociaż meczu, na łamach BBC wypowiedziała się krytycznie o Lawn Tennis Association (LTA) – jej rodzimym związku tenisowym. Tenisistka uważa, że oferuje on zbyt małe wsparcie dla zawodników, szczególnie tych młodych. Obecnie finansowe wsparcie otrzymuje bardzo ograniczona grupa.

Największymi nadziejami brytyjskiego tenisa są w tej chwili 18-letni Jack Draper i 17-letnia Emma Raducanu, jednakże ciężko na razie wskazać inne obiecujące osoby.

Watson zapytana o to, czy po zakończeniu rozważyłaby pracę w LTA, by przyczynić się do zmian, stwierdziła, że nie chciała by tego robić ze względu na to jak wiele znaczenia ma w tym kontekście polityka. Uważa też, że jej głos „i tak nie zostałby wysłuchany”.

Roland Garros. Kanadyjska gwiazda rywalką Świątek

/ Anna Niemiec , źródło: wtatennis.com, foto: AFP

W środę po południu awans do trzeciej rundy paryskiej imprezy wywalczyły Simona Halep i Maria Sakkari. Kolejną przeciwniczkę poznała Iga Świątek. Warszawianka zmierzy się z Eugenie Bouchard.

Kanadyjka, która kilka lat temu była piątą tenisistką świata, w trzech setach pokonała Darię Gavrilovą.

Jestem duma, że udało mi się wykorzystać okazje, która miałam – powiedziała po meczu reprezentantka Kraju Klonowego Liścia. – W tym roku jest naprawdę bardzo mało turniejów, szczególnie dla zawodniczek z moim rankingiem. Starałam się maksymalnie zmobilizować za każdym razem, gdy miałam szansę, bo wiedziałam, że będzie ich bardzo niewiele. To był bardzo fizyczny mecz. Ona jest trudną rywalką, która przebija mnóstwo piłek na drugą stronę i potrafi również mieszać grę. Myślę, że w pierwszym secie trochę za bardzo się cofnęłam. Pozwoliłam jej, żeby przejęła kontrolę nad przebiegiem punktów. Szacunek dla niej, bo grała dobrze i wygrała zasłużenie pierwszą partię. Jestem super dumna z tego, że udało mi się potem podnieść.

Bez straty seta do trzeciej rundy turnieju awansowała Simona Halep. Rumunka podwyższyła prowadzenie w bilansie spotkań z Iriną-Camelia Begu na 13:0.

Małą niespodziankę sprawiła Martina Trevisian. Włoszka, która do turnieju musiała przebijać się przez kwalifikacje, przegrała pierwszego seta z Cori Gauff, ale w dwóch kolejnych była już lepsza od wschodzącej gwiazdy amerykańskiego tenisa. Zawodniczka z Półwyspu Apenińskiego zagra teraz z Marią Sakkari, która tylko w pierwszym secie miała problemy z pokonaniem Kamilli Rahkimovej.

Powodów do radości gospodarzom dostarczyła Caroline Garcia. Francuzka po pokonaniu Anett Kontaveit poszła za ciosem i w dwóch setach wygrała z Aliaksandrą Sasnowicz. Reprezentantka „trójkolorowych” o miejsce w najlepszej szesnastce zawodów zagra z Elise Mertens. Belgijka po zaciętym dwusetowym pojedynku okazała się lepsza od Kai Kanepi.

W trzeciej rundzie zagra również Katerina Siniakova, która wyrzuciła z turnieju Anastazję Pawluczenkową.


Wyniki

Druga runda singla

Simona Halep (Rumunia, 1) – Irina-Camelia Begu (Rumunia) 6:3 6:4

Elise Mertens (Belgia, 16) – Kaia Kanepi (Estonia) 6:4 7:5

Maria Sakkari (Grecja, 20) – Kamilla Rakhimova (Rosja, Q) 7:6(0) 6:2

Caroline Garcia (Francja) – Aliaksandra Sasnowicz (Białoruś) 7:6(5) 6:2

Martina Trevisian (Włochy, Q) – Cori Gauff (USA) 4:6 6:2 7:5

Katerina Siniakova (Czechy) – Anastazja Pawluczenkowa (Rosja) 6:3 6:4

Eugenie Bouchard (Kanada, WC) – Daria Gavrilova (Australia) 5:7 6:4 6:3

Roland Garros. Heroiczna walka Bertens

/ Anna Niemiec , źródło: wtatennis.com, foto: AFP

Niezwykle zacięty bój o miejsce w trzeciej rundzie paryskiej imprezy stoczyły Kiki Bertens i Sara Errani. Górą była Holenderka. Awans wywalczyła także Elina Switolina. Sporą niespodziankę sprawiła Anna Karolina Schmiedlova, która wyeliminowała Wiktorię Azarenkę.

Białorusinka, która świetnie spisywała się podczas turniejów w Stanach Zjednoczonych, w pierwszej rundzie pewnie pokonała Dankę Kovinić. W środę 31-latka urodzona w Mińsku zaprezentowała się dużo słabiej. Była liderka światowego rankingu popełniła 36 niewymuszonych błędów i urwała solidnej Słowaczce tylko cztery gemy.

Reprezentantka naszych południowych sąsiadów zmierzy się teraz z Nadią Podoroską. Argentynka, która do turnieju przebiła się przez kwalifikacje, w trzech setach pokonała rozstawioną z numerem 26 Julię Putincewę.

Przez ponad trzy godziny o awans walczyły Kiki Bertens i Sara Errani. Włoszka dobrze rozpoczęła spotkania, w którym łącznie doszło do aż 24 przełamań i wyszła na prowadzenie 5:2. Holenderka zdołała jednak odrobić straty i rozstrzygnęła tę część meczu na swoją korzyść w tie-breaku. Tenisistka z Półwyspu Apenińskiego nie podłamała się jednak tym niepowodzeniem i w drugiej partii zwyciężyła z przewagą jednego przełamania. W decydującym secie obie tenisistki walczyły gem za gem. Włoszka trzykrotnie serwowała, żeby wygrać spotkanie, przy wyniku 6:5 miała nawet piłkę meczową, ale nie wykorzystała szans i 9:7 zwyciężyła turniejowa „piątka”. Bertens w końcówce meczu walczyła ze skurczami. Po ostatniej piłce padła na kort i nie była w stanie zejść z kortu o własnych siłach.

Trzech setów do wygranej potrzebowała również Elina Switolina. Ukrainka uporała z kwalifikantką z Meksyku, Renatą Zarazuą. Turniejowa „trójka” o awans do najlepszej szesnastki zagra z Jekateriną Aleksandrową. Rosjanka pokonała inną kwalifikantkę, Astrę Sharmę.

Do trzeciej rundy awansowała także Barbora Krejczikova, która w trzech setach okazała się lepsza od wyżej sklasyfikowanej rodaczki, Barbory Strycovej oraz Amanda Anisimova, która oddała tylko dwa gemy Bernardzie Perze.


Wyniki

Druga runda singla

Elina Switolina (Ukraina, 3) – Renata Zarazua (Meksyk, Q) 6:3 0:6 6:2

Kiki Bertens (Holandia, 5) – Sara Errani (Włochy, Q) 7:6(5) 3:6 9:7

Cwetana Pironkowa (Turcja) – Serena Williams (USA, 6) walkower

Anna Karolina Schmiedlova (Słowacja) – Wiktoria Azarenka (Białoruś, 10) 6:2 6:2

Nadia Podoroska (Argentyna, Q) – Julia Putincewa (Kazachstan, 23) 6:3 1:6 6:2

Amanda Anisimova (USA, 25) – Bernarda Pera (USA) 6:2 6:0

Jekaterina Aleksandrowa (Rosja, 27) – Astra Sharma (Australia, Q) 6:3 6:3

Barbora Krejczikova (Czechy) – Barbora Strycova (Czechy, 32) 6:4 3:6 6:3

Roland Garros. Świątek już w trzeciej rundzie

/ Maciej Pietrasik , źródło: własne, foto: AFP

Iga Świątek bez większego problemu awansowała do trzeciej rundy Roland Garros. W drugiej partii meczu z Su-Wei Hsieh musiała co prawda odrabiać straty, ale ostatecznie znów spędziła na korcie tylko nieco ponad godzinę. Wygrała 6:1, 6:4 i teraz zmierzy się z Eugenie Bouchard.

Po tym, jak Iga Świątek w bardzo dobrym stylu wyeliminowała zeszłoroczną finalistkę, Marketę Vondrousovą, można było uznać ją za zdecydowaną faworytkę meczu z Su-Wei Hsieh.

Pierwsza partia zdecydowanie to potwierdziła. Większość gemów Polka wygrywała bardzo pewnie. Miała jeden słabszy moment, gdy po grze na przewagi straciła podanie, ale i tak zwyciężyła 6:1.

Lekkie problemy zaczęły się w drugiej partii. To reprezentantka Tajwanu rozpoczęła ją zdecydowanie lepiej – od prowadzenia 4:1. Miała jednak ogromne problemy z utrzymaniem własnego podania.

W całym meczu ta sztuka udała się Hsieh zaledwie raz. Świątek złapała natomiast właściwy rytm i całkowicie zdominowała rywalkę. Efektem było wygranie pięciu gemów z rzędu i całego spotkania – 6:1, 6:4 – w nieco ponad godzinę.

Teraz nasza tenisistka może już myśleć o meczu trzeciej rundy, który prawdopodobnie zostanie rozegrany w piątek. Rywalką Polki będzie Eugenie Bouchard. Kanadyjka pokonała w trzech setach Darię Gavrilovą. W Paryżu gra dzięki „dzikiej karcie”, ale w 2014 roku była tu w półfinale, a niedawno grała o tytuł w zawodach WTA w Stambule.


Wyniki

Druga runda singla:
Iga Świątek (Polska) – Su-Wei Hsish (Tajwan) 6:1, 6:4

Roland Garros. Serena Williams nie przystąpi do meczu drugiej rundy

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.rolandgarros.com, foto: AFP

Cwetana Pironkowa awansowała bez gry do trzeciej rundy Roland Garros 2020. Bułgarka w środowym meczu 1/64 finału miała się zmierzyć z Sereną Williams. Amerykanka jednak poinformowała, że nie przystąpi do spotkania.

Była liderka światowego rankingu ma na swym koncie 23 tytuły mistrzyni Wielkiego Szlema. Amerykanka celuje w kolejny tytuł, który by dał jej wyrównanie rekordu Margaret Smith Court. Do tego jednak na pewno nie dojdzie w tym roku w Paryżu. Trzykrotna mistrzyni Roland Garros podczas konferencji prasowej ogłosiła poddanie meczu z powodu kontuzji.

Od pewnego czasu mam problemy ze ściegnem Achillesa. Ledwo mogę chodzić, więc nie ma możliwości, abym w obecnym stanie grała w tenisa. Bardzo mi przykro, że muszę się wycofać z rywalizacji, bo bardzo lubię grać na paryskiej mączce – przyznała Serena Williams, której problemy zdrowotne rozpoczęły się w półfinale US Open, w meczu przeciwko Wiktorii Azarence.

Tym samym Cwetana Pironkowa zrobiła kolejny krok w stronę powtórzenia swego najlepszego wyniku na Roland Garros. W 2016 roku na paryskich kortach tenisistka z Płowdiw doszła do ćwierćfinału. Taki sam wynik osiągnęła podczas niedawno zakończonego US Open.

Roland Garros. Liderka rankingu deblowego na drodze Igi Świątek

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.wtatennis.com, foto: AFP

Su-Wei Hsieh będzie rywalką Igi Świątek w meczu drugiej rundy Roland Garros 2020. Reprezentantka Tajwanu jest o dziewięć miejsc niżej od Polki w rankingu singlowym, ale wśród deblistek tenisistka z Azji nie ma sobie równych.

W pierwszej rundzie tegorocznych zmagań w Paryżu druga rakieta Polski pokonała ubiegłoroczną finalistkę – Marketę Vondrousovą. W meczu o 1/32 finału rywalką Świątek będzie Su-Wei Hsieh. Tajwanka na otwarcie zmagań na paryskich kortach pokonała w dwóch setach Barbarę Haas. Jest to jej pierwsze zwycięstwo w turnieju głównego cyklu w tym roku. Dotychczas po pierwszych spotkaniach odpadała w Brisbane, Adelajdzie, podczas Australian Open, w Dubaju, Dosze i Rzymie.

Hsieh gra równe groźne piłki z linii końcowej, ale też jako znakomita deblistka umie grać przy siatce. Szczególnie niebezpieczny jest jej wolej. Azjatka jest obecnie 63. rakietą świata, a najwyżej była klasyfikowana na pozycji 23. Na swym koncie ma trzy tytuły singlowe.

Mecz Igi Świątek z Su-Wei Hsieh zaplanowano jako drugi na korcie numerem siedem od godziny 11. Rozpocznie się po zakończeniu pojedynku między Petrem Kordą i Johnem Isnerem.

Iga już na kortach śmiga

/ Redakcja , źródło: Materiał partnera, foto: AFP

Pierwsze spotkania na kortach Roland Garros już za nami. Warto śledzić te rozgrywki co najmniej z trzech powodów. Po pierwsze w kolejnych rundach powinniśmy zobaczyć kawał dobrego tenisa. Po drugie, patrząc na ubiegłoroczne rozgrywki, zwłaszcza pań, możemy liczyć na zacięte mecze i niespodzianki. Po trzecie warto trzymać kciuki za naszych przedstawicieli, którzy mają szanse trochę namieszać w światowych rankingach. Zwłaszcza nasza młodziutka Warszawianka – Iga Świątek.

Turniej Wielkiego Szlema to też wzmożony czas dla bukmacherów, którzy przyjmują kolejne zakłady. Jeśli jesteś fanem i znawcą tego pięknego sportu, możesz spróbować podnieść sobie w ten sposób emocje.  Użyj kodu bonusowego STS i spróbuj wzbogacić się na swojej wiedzy lub przeczuciach. Pamiętaj jednak aby grać z głową!

Tymczasem warto odnotować pierwsze zwycięstwo naszej tenisowej nadziei – Igi Świątek, która w swoim pierwszym meczu pokonała ubiegłoroczna finalistkę French Open – Marketę Vondrousovą. Wiele osób mówiło po losowaniu, że nie jest ono dla Polki najszczęśliwsze. Z drugiej strony podkreślano, że Czeszka ma za sobą operację lewego nadgarstka, po której odpoczywała od gry przez kilka miesięcy.

Nie ma co jednak umniejszać sukcesu naszej zawodniczki. Ileż to razy ostrzyliśmy sobie zęby na udany turniej polskich tenisistów, a kończyło się na pechowej przegranej już na samym początku. Co gorsza nasi reprezentanci odpadali z niżej notowanymi rywalami i to co gorsza nie po heroicznej walce. Tymczasem Świątek weszła na kort i po prostu zagrała swoje. Zmieniała kierunki ataków, starała się zneutralizować najsilniejsze strony przeciwniczki i przytomnie grała pod siatką. W efekcie byliśmy świadkami pojedynku trwającego nieco ponad godzinę, po którym Pola mogła cieszyć się z okazałego zwycięstwa 6:1, 6:2. Ciekawostką jest, że obie panie zmierzyły się ze sobą zaledwie dwa miesiące temu, podczas pokazowego spotkania w Pradze, rozgrywanego tym razem na twardej nawierzchni. Tu również górą była Iga notują kolejno wyniki 7:6(2), 6:0.

Choćby na jej profilu facebookowym widać, że nasza reprezentantka zachowuje chłodną głowę i zamiast hucznie konsumować wygraną, myśli już o następnym spotkaniu z reprezentantką Tajwanu, Su-Wei Hsieh. Poprzedni turniej na kortach Roland Garros pokazał jej bowiem, że wygrana z zawodniczkami będącymi wyżej w rankingu ATP to owszem, jest jakiś sukces, ale ten sukces jest mało okazały, gdy turniej kończy się w okolicach trzeciej, czy czwartej rundy.

Trudno nie kibicować naszej 19-letniej zawodniczce, która ma już przecież na swoim koncie kilka sukcesów juniorskich. Dwa lata temu Świątek mogła cieszyć się ze zwycięstwa w singlu pań podczas młodzieżowego turnieju na kortach Wimbledonu. Zna także smak wiktorii na specyficznej, francuskiej mączce, gdyż w parze z Caty McNally wygrała juniorskie French Open w 2018 roku. Polka ma więc papiery, aby na stałe zaistnieć w światowym tenisie i powoli piąć się do góry po szczeblach rankingu.

Roland Garros. Błyskawiczny awans Dżokovicia, duże problemy Tsitsipasa i Rublowa

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Tylko godzinę i 38 minut trwało spotkanie Novaka Dżokovicia z Mikaelem Ymerem w pierwszej rundzie Roland Garros. Lider rankingu ATP dał Szwedowi równie surową lekcję, co przed rokiem Hubertowi Hurkaczowi na tym samym etapie rywalizacji. Ciężkie przeprawy mają za sobą natomiast Stefanos Tsitsipas i Andriej Rublow. Obaj odrobili stratę dwóch setów.

Novak Dżoković, Rafael Nadal i Dominic Thiem to zawodnicy wymieniani przez większość ekspertów i kibiców jednym tchem podczas szukania kandydatów do zwycięstwa w tegorocznej edycji francuskiego szlema. Z tej trójki jako ostatni do rywalizacji przystąpił Novak Dżoković. Wszystko odbyło się zgodnie z jego planem i podobnie jak najgroźniejsi konkurenci awansował do kolejnej rundy bez straty seta.

Od początku do końca Serb miał kontrolę nad wydarzeniami na korcie. Co prawda dwa razy dał się przełamać (i to chwały mu nie przynosi), ale nieprzypadkowo działo się to wtedy, gdy sam miał przewagę breaka. W pomeczowym wywiadzie lider rankingu ATP skupił się na dropszotach, które przyniosły mu dużo punktów.

– Zgadzam się, że zagrałem ich dzisiaj za dużo. Może przekroczyłem granicę. Ale myślę, że te skróty działały dobrze w momentach, kiedy szczególnie potrzebowałem osiągnąć cel – analizował na gorąco Dżoković.

Miejsce na eksperymenty taktyczne najprawdopodobniej będzie też w kolejnym spotkaniu. Litwin Ricardas Berankis nie przepada za grą na kortach ziemnych i bardzo możliwe, że również będzie mieć duże problemy z nawiązaniem wyrównanej walki z liderem rankingu ATP. Szans nie można mu jednak odbierać, tym bardziej, że po przerwie spowodowanej pandemią osiągał bardzo przyzwoite rezultaty. Jeden z nich to stoczenie wyrównanego boju, przegranego nieznacznie 6:7(2), 4:6 właśnie z Novakiem Dżokoviciem.

W drugiej rundzie Roland Garros zagrają także Stefanos Tsitsipas i Andriej Rublow, czyli finaliści zakończonego w niedzielę turnieju w Hamburgu. Obaj mogli zapłacić wysoką cenę za tak napięty grafik. Zmagania w Paryżu rozpoczęli bowiem niemrawo, od dwóch przegranych setów. Zarówno jednak Tsitsipas w starciu z Jaume Munarem, jak i Rublow w starciu z Samem Querreyem odrobili straty. Na ile starczy im sił? To pytanie wydaje się zasadne, jeśli spojrzy się na ich kolejnych rywali. Rublow zagra z Alejandro Davidovichem Fokiną, natomiast Tsitsipas z Pablem Cuevasem. Rywale tanio skóry na pewno nie sprzedadzą.

Warto zwrócić też uwagę na słabą postawę reprezentantów gospodarzy. W trzecim dniu przystąpiło ich pięciu do rywalizacji, ale żadnemu nie udało się awansować do 2. rundy. Najbliżej szczęścia był Quentin Halys. Obdarzony ,,dziką kartą” zawodnik nie wykorzystał jednak piłki meczowej w starciu z Amerykaninem Marcosem Gironem.


Wyniki

Pierwsza runda:

Novak Dżoković (Serbia, 1) – Mikael Ymer (Szwecja) 6:0, 6:2, 6:3
Ricardas Berankis (Litwa) – Hugo Dellien (Boliwia) 6:1, 6:4, 6:4
Roberto Bautista Agut (Hiszpania, 10) – Richard Gasquet (Francja) 7:6(5), 6:2, 6:1
Atilla Balazs (Węgry) – Yasutaka Uchiyama (Japonia) 6:2, 6:3, 7:5
Marcos Giron (USA) – Quentin Halys (Francja) 7:5, 3:6, 6:7(5), 7:5, 8:6
Thiago Monteiro (Brazylia) – Nikołoz Basilaszwili (Gruzja, 31) 7:5, 6:4, 6:2
Duszan Lajović (Serbia, 22) – Gianluca Mager (Włochy) 6:4, 7:6(4), 4:6, 6:1
Kevin Anderson (RPA) – Laszlo Dżjere (Serbia) 6:2, 6:3, 6:4
Alejandro Davidovich Fokina (Hiszpania) – Harold Mayot (Francja) 7:6(5), 6:3, 7:5
Andrej Rublow (Rosja, 13) – Sam Querrey (USA) 6:7(5), 6:7(4), 7:5, 6:4, 6:3
Denis Shapovalov (Kanada, 9) – Gilles Simon (Francja) 6:2, 7:5, 5:7, 6:3
Roberto Carballes Baena (Hiszpania) – Steve Johnson (USA) 6:1, 6:1, 6:0
Andrej Martin (Słowacja) – Joao Sousa (Portugalia) 7:5, 6:1, 6:2
Grigor Dimitrow (Bułgaria, 18) – Gregoire Barrere (Francja) 6:3, 6:2, 6:2
Pablo Cuevas (Urugwaj) – Henri Laaksonen (Szwajcaria) 6:1, 2:6, 6:4, 6:2
Stefanos Tsitsipas (Grecja, 5) – Jaume Munar (Hiszpania) 4:6, 2:6, 6:1, 6:4, 6:4