Nadal: Chciałbym zakończyć karierę z 25 tytułami wielkoszlemowymi na koncie, ale to mało prawdopodobne

/ Dominika Opala , źródło: www.tennisworldusa.org /własne, foto: AFP

Rafael Nadal będzie walczył w Paryżu o trzynaste trofeum w Roland Garros. Hiszpan przystąpi do rywalizacji bez zdobycia tytułu na mączce w tym roku. Z powodu pandemii koronawirusa stracił możliwość gry w Monte Carlo, Barcelonie i Madrycie, a w Rzymie odpadł w ćwierćfinał. 

Ostatni mecz przed wybuchem pandemii Rafael Nadal rozegrał pod koniec lutego w Acapulco. Następnie wrócił do domu, gdzie przez sześć miesięcy trenował w swojej akademii na Majorce. Hiszpan nie zdecydował się na podróż do Nowego Jorku, by zagrać w Western & Southern Open oraz w US Open, a zamiast tego wolał przygotowywać się do opóźnionego w tym roku sezonu na mączce.

Powrót do rywalizacji zanotował w Rzymie, gdzie dotarł do ćwierćfinału. Po drodze pokonał Pablo Carreno Bustę i Duszana Lajovicia. Hiszpan zachwycał dyspozycją i przygotowaniem fizycznym, ale w walce o półfinał zagrał słabszy mecz i niespodziewanie przegrał z Diego Schwartzmanem, z którym wygrał dziewięć wcześniejszych spotkań.

Trudne zadanie

Po tej porażce, 34-latek z Majorki już w pełni mógł się skupić na starcie w tegorocznej edycji Roland Garros. Nadal będzie walczył w Paryżu o 20. tytuł wielkoszlemowy i wyrównanie rekordu Rogera Federera. Hiszpan nie przywiązuje jednak do tego zbyt dużej uwagi i wyjaśnia, iż woli trzymać się planu i skupiać się na stałym poprawianiu się. Uważa, że to właśnie może utrzymać go w rywalizacji o trofea wielkoszlemowe.

Kiedy pytacie mnie o rekord Federera, zawsze mówię wam to samo. Całą moją karierę prowadziłem na swój własny sposób i dalej będę to robił. Nie mam obsesji na punkcie 20 tytułów wielkoszlemowych. Nie mogę wciąż myśleć o Federerze, Dżokoviciu i naszym wyścigu o największą liczbę zwycięstw – powiedział Nadal. – Wiem, że dziennikarze przywiązują do tego dużą uwagę. Chciałbym zakończyć karierę z 25 tytułami wielkoszlemowymi na koncie, ale jest to mało prawdopodobne. Zamierzam walczyć i tworzyć okazje. Zobaczymy, jak zakończę karierę. Chcę dalej cieszyć się tenisem. Jeśli gram na wysokim poziomie, to jestem w walce. Jeśli nie, to to niemożliwe, żeby wygrać – zakończył .

Roland Garros. Syn mistrza z 1990 roku sprawcą największej niespodzianki

/ Szymon Adamski , źródło: , foto:

W tym roku mija 30 lat od największego sukcesu w karierze Andresa Gomeza. Ekwadorczyk przyjechał do Paryża w znakomitej formie i niespodziewanie dotarł do finału Roland Garros, a w nim pokonał samego Andre Agassiego. W eliminacjach do tegorocznej edycji walczy jego syn Emilio. 28-latek, celujący w debiut w turnieju głównym imprezy wielkoszlemowej, pokonał Thiago Seybotha Wilda. 

Emilio Gomez sklasyfikowany jest aktualnie na 155. miejscu w rankingu ATP i daleko mu do rezultatów, jakie osiągał jego ojciec. Nie każdego jednak stać na wygrywanie największych imprez. Dla Emilio spełnieniem marzeń byłby zapewne sam występ w turnieju głównym. Do tej pory siedem razy brał udział w wielkoszlemowych eliminacjach, ale zawsze ktoś stawał mu na drodze do szczęścia.

Teraz może być inaczej. Syn mistrza sprzed 30 lat pokonał w pierwszej rundzie eliminacji 6:3, 6:2 rozstawionego z numerem jeden Thago Seybotha Wilda. Rozstawienia w kwalifikacjach mają drugorzędne znaczenie, jednak to wcale nie umniejsza sukcesu Ekwadorczyka. 20-letni Seyboth Wild wygrał w tym roku już jeden turniej głównego cyklu i jest zaliczany do najzdolniejszych zawodników młodego pokolenia.

Kolejnym rywalem Gomeza będzie Słowak Filip Horansky. Do awansu do turnieju głównego potrzeba trzech zwycięstw.

W pierwszej rundy kwalifikacji doszło też do starcia Marco Cecchinato z Ernestsem Gulbisem. To dwaj zawodnicy, którzy w przeszłości grali w półfinale Roland Garros – Włoch w 2018 roku, Łotysz cztery lata wcześniej. Można było się spodziewać, że w pojedynku będzie roiło się od skrótów, gdyż obaj zawodnicy bardzo lubią korzystać z tego zagrania, jednak wcale nie było ich tak dużo. O sukcesie Cecchinato zadecydowała większa staranność i umiejętność skoncentrowania się w najważniejszych momentach, podczas gdy rywal zdawał się być myślami poza kortem. Włoch wygrał 6:3, 7:5. W drugiej rundzie zmierzy się z Constantem Lestienne’em z Francji.

W kwalifikacjach kobiet również nie brakowało ciekawych starć. Wiera Zwonariowa w pojedynku reprezentantek Rosji w Pucharze Federacji pokonała 6:1, 6:2 trzynaście lat młodszą Natalię Wichlancewą. Przypomnijmy, że starsza z Rosjanek to świeżo upieczona mistrzyni US Open w grze podwójnej. Wygrała ten turniej po 14 latach od pierwszego triumfu. W Roland Garros zawsze wiodło się jej gorzej. Zarówno w singlu, jak i deblu najdalej docierała do ćwierćfinału.

Nadzwyczajny mecz rozegrały też Austriaczka Barbara Haas i Ukrainka Daria Snigur. Tenisistka z Austrii prowadziła już 6:0, 5:0 i 40:30, ale popełniła przy piłce meczowej podwójny błąd serwisowy i doszło do zwrotu akcji. Wpadła w tarapaty i zabrała swoich kibiców w podroż z nieba do piekła i z powrotem. Wszystko skończyło się bowiem dla niej dobrze. Haas wygrała 6:0, 5:7, 7:5.

 

 

Ranking ATP. Dżoković goni Federera, debiut Shapovalova

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/atptour.com, foto: AFP

Hubert Hurkacz utrzymał pozycję, a o jedno „oczko” w dół przesunął się Kamil Majchrzak w najnowszym notowaniu rankingu ATP. Na pozycji lidera zestawienia umocnił się Novak Dżoković.

Serbski tenisista ostatni swój mecz w głównym cyklu, pomijając dyskwalifikację na US Open, przegrał w listopadzie ubiegłego roku podczas ATP Finals. Od tamtego czasu zawodnik z Belgradu jest niepokonany. W poniedziałek wygrał 31. pojedynek w tym sezonie i sięgnął po rekordowy 36. tytuł mistrzowski w turnieju rangi ATP Masters 1000. Dzięki wygranej powiększył przewagę nad drugim w notowaniu ATP Rafaelem Nadalem do 1410 punktów. Serb rozpoczął też 287. tydzień jako lider rankingu. Więcej czasu na czele stawki spędził tylko Roger Federer, który przewodził zestawieniu przez 310 tygodni. Po raz pierwszy do Top 10 rankingu awansował w poniedziałek półfinalista z Rzymu – Denis Shapovalov. Z kolei na 13. miejscu jest finalista – Diego Schwartzman.

Hubert Hurkacz był jedynym naszym reprezentantem we Włoszech. Wrocławianin, dochodząc do trzeciej rundy, osiągnął najlepszy wynik w karierze. Mimo to, nie przesunął się w górę zestawienia najlepszych tenisistów świata i wciąż zajmuje 31. miejsce. Na 99. pozycji jest z kolei Kamil Majchrzak. Piotrkowianin po wygraniu challengera w Prościejowie postanowił zrobić sobie przerwę. Udał się od razu do Paryża, aby przygotować się do ostatniego tegorocznego turnieju wielkoszlemowego.

 

 

Roland Garros. Fręch nie dołączy do Linette i Świątek

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: LOTOS PZT Polish Tour

Magdalena Fręch nie zawojuje w tym roku Paryża. Tenisistka z Łodzi już w pierwszej rundzie eliminacji uległa 2:6, 2:6 reprezentującej Argentynę Nadii Podoroskiej. Tym samym straciła szansę na drugi w karierze występ w turnieju głównym Roland Garros. 

Polka nie miała szczęścia w losowaniu. Posiadająca ukraińskie korzenie Podoroska w ostatnim czasie osiągała najlepsze rezultaty w karierze. W zeszłym tygodniu wygrała chociażby turniej w Saint-Molo (pula nagród: 60 000 $), w którym startowała też nasza reprezentantka. Fręch dotarła w nim do półfinału. Po wznowieniu rozgrywek obie zawodniczki startowały też w turniejach WTA w Pradze i Palermo oraz jednym challengerze, również rozgrywanym w stolicy Czech. Tylko w pierwszej z wymienionych imprez to Polka zaszła dalej.

W Paryżu ich drogi w turniejowej drabince w końcu się skrzyżowały. Niestety nie skończyło się to dobrze dla Polki, która po godzinie i dwóch minutach rywalizacji przegrała 2:6, 2:6. Fręch prowadziła tylko na początku setów. W obydwu partiach wygrała gemy otwarcia. Później do głosu dochodziła reprezentantka Argentyny, która ani razu nie dała się przełamać. Mało tego, nie musiała bronić nawet ani jednego break-pointa, a po trafionym pierwszym podaniu wygrała 22 z 23 piłek!

Fręch nie dołączy zatem do Magdy Linette i Igi Świątek, które mają pewne miejsce w drabince głównej. Przypomnijmy, że w eliminacjach miała wystartować też Katarzyna Kawa, jednak pozytywnie przeszła test na koronawirusa i została wycofana.

Najlepszym wynikiem Fręch w Roland Garros (i zarazem we wszystkich turniejach wielkoszlemowych) pozostaje druga runda turnieju głównego z 2018 roku. Przed rokiem, podobnie jak teraz, zakończyła zmagania po pierwszym meczu w eliminacjach.


Wyniki

Pierwsza runda eliminacji:

Nadia Podoroska (Argentyna) – Magdalena Fręch (Polska) 6:2, 6:2

Strasburg. Linette postraszyła piątą rakietę świata

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.wtatennis.com, foto: AFP

Magda Linette przegrała z Eliną Switoliną w meczu drugiej rundy turnieju rangi WTA International w Strasburgu. Faworytką pojedynku była tenisistka z Ukrainy, ale Polka postawiła trudne warunki wyżej notowanej rywalce.

Francuski turniej to ostatni sprawdzian przed rozpoczynającym się w niedzielę Roland Garros. Czas, by spokojnie myśleć o paryskim występie ma już Magda Linette. Poznanianka, co prawda przegrała, ale miała nawet szansę, by urwać seta piątej tenisistce świata.

Przez całe spotkanie obie tenisistki prezentowały odważny, agresywny tenis. W pierwszej odsłonie to Switolina pierwsza objęła prowadzenie 3:1. Polka zdołała odrobić straty i o losach seta zdecydował tie-break. W nim rządziła Ukrainka, która nie przegrała ani jednego punktu. Taki przebieg „dogrywki” nie podłamał Polki, która drugiego seta rozpoczęła od prowadzenia 4:1. Przewagi nie zdołała jednak utrzymać. Przy stanie 5:4 miała jeszcze szansę na zakończenie seta. Nie wykorzystała jej, pozwoliła Switolinie wyrównać. Kolejne dwa gemy też powędrowały na konto turniejowej „dwójki”, która tym samym zapewniła sobie awans do dalszych gier.

Kolejną rywalką Switoliny będzie Jill Teichmann. Z kolei Linette może już rozpocząć przygotowania do Roland Garros.


Wyniki

Druga runda singla:

Elina Switolina (Ukraina, 2) – Magda Linette (Polska) 7:6(0), 7:5

Ranking WTA. Niewielkie spadki Linette i Świątek, awans Kawy

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.wtatennis.com, foto: AFP

Magda Linette i Iga Świątek zanotowały spadek o jedno miejsce w najnowszym notowaniu rankingu WTA. O trzy pozycje awansowała z kolei Katarzyna Kawa.

Dwie najwyżej notowane polskie tenisistki rywalizowały w ubiegłym tygodniu podcza Inernazionali BNL d’Italia. Magda Linette zanotowała premierową wygraną w historii swych występów na Foro Italico. Z kolei tenisistka z Warszawy przegrała już w pierwszej rundzie. W najnowszym notowaniu najlepszych tenisistek świata obie panie solidarnie przesunęły się o jedno miejsce w dół. Tenisistka z Wielkopolski jest obecnie 36. rakietą świata, z kolei Świątek zajmuje pozycję 52.

Poprawę o trzy „oczka” zanotowała Katarzyna Kawa. Trzecia rakieta Polski, która miała w tym tygodniu rywalizować w eliminacjach do Roland Garros jest na miejscu 128.

Niemal bez zmian pozostała w tym tygodniu czołowa dziesiątka rankingu. Jedynie Elina Switolina i Sofia Kenin zamieniły się pozycjami. Tenisistka z Ukrainy to nowa piąta rakieta świata. Na drugiej pozycji umocniła się zwyciężczyni z Rzymu. Simona Halep dzięki wygranej w stolicy Włoch nieco zmniejszyła swą stratę do Ashleigh Barty, której w tym roku na tenisowych kortach już nie zobaczymy.

Stan Wawrinka pożegnał się z Magnusem Normanem

/ Natalia Kupsik , źródło: własne/www.instagram.com/www.atptour.com, foto: AFP

Za pośrednictwem swojego profilu na Instagramie Stan Wawrinka poinformował wczoraj, że końca dobiegła jego współpraca z Magnusem Normanem. Pod skrzydłami szwedzkiego szkoleniowca Szwajcar notował najlepsze w karierze rezultaty.

Decyzja Stana Wawrinki o rozpoczęciu treningów pod okiem Magnusa Normana była prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Pełna sukcesów droga tej dwójki rozpoczęła się w kwietniu 2013 roku. Szwajcar w rankingu zajmował wtedy siedemnastą pozycję, ale Szwed błyskawicznie sprawił, że znacznie lepiej zaczął on wykorzystywać swój tenisowy potencjał. Przez następnych pięć lat Wawrinka na swoim koncie zapisał 13 tytułów cyklu głównego ATP. Co jednak najważniejsze, wśród nich znalazły się także te, dla każdego zawodnika najcenniejsze. W roku 2014 Szwajcar w finale Australian Open pokonał Rafaela Nadala. Rok później triumfował w Roland Garros, a cztery lata temu do kolekcji dorzucił jeszcze tytuł mistrza US Open. Ogłaszając kres fantastycznej współpracy Wawrinka w stronę byłego szkoleniowca skierował wiele ciepłych słów.

– Dziękuję Ci! Po ośmiu wspaniałych, spędzonych razem z Magnusem Normanem latach zdecydowaliśmy się rozstać. Nasza współpraca była niezwykle intensywna, przyjemna i naprawdę bardzo udana. Razem osiągnęliśmy sportowy szczyt. Chciałbym mu podziękować za pomoc w wygraniu wszystkiego, o czym mogłem marzyć – napisał zawodnik – Był świetnym trenerem, kumplem i mentorem, i będzie już zawsze moim serdecznym przyjacielem. Chcę publicznie podziękować mu za jego ciężką pracę i zaangażowanie w uczynienie mnie przez te lata lepszym zawodnikiem.  Wygranie trzech Wielkich Szlemów było doświadczeniem, które zmieniło moje życie i nie dokonałbym tego bez niego. Życzę mu wszystkiego najlepszego w kolejnym rozdziale jego życia.

View this post on Instagram

Thank you ! After 8 great years together @swedennorman and I have decided to part ways by mutual consent. We have had a amazingly strong, enjoyable and hugely successful partnership. We reached the height of this sport together and I want to thank him for helping me win everything that I could ever dreamt of winning. He’s been a great coach, friend and mentor and will always be a dear friend. I want to publicly thank him for all his hard work dedication and commitment in making me a better player over the years. Winning 3 grand slams has been a life changing experience for me and I could not have done that without him. Wishing him all the best in his next chapter in his life ! ❤️🙏🏻

A post shared by Stanislas Wawrinka (@stanwawrinka85) on

Turnieje ITF. Pierwszy finał Kubki, blisko zdobycia tytułu były też Kania i Piter

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: Olimpia Dudek

W ubiegłym tygodniu nasi reprezentanci pokazali się z dobrej strony w turniejach ITF. W grze pojedynczej najlepiej spisała się Martyna Kubka, która po raz pierwszy dotarła do finału w zawodowej imprezie. Aż pięciu ,,biało-czerwonych” wystąpiło natomiast w finałach gry podwójnej. Tytuł zdobył tylko Michał Dembek.

Martyna Kubka rywalizowała w portugalskim Santarem (pula nagród: 15 000 $). Ranking okazał się niewystarczający, by ominąć dwustopniowe kwalifikacje. Tenisistka z Zielonej Góry przebrnęła je jednak bez najmniejszego problemu, łącznie tracąc cztery gemy  w dwóch meczach.

Zmagania w turnieju głównym rozpoczęła od pojedynku z rozstawioną z numerem ,,7″ Marią Guttierez Carrasco, notowaną ponad 300 pozycji wyżej w rankingu WTA. Wygrała z Hiszpanką 6:4, 7:5. Później pokonała jeszcze trzy rywalki (w tym Ingrid Gamarrę Martins z Brazylii, która wyeliminowała turniejową ,,jedynkę”) i dotarła do pierwszego finału w zawodowym turnieju. W pojedynku o tytuł mistrzowski przegrała 0:6, 0:6 z wracającą po zawieszeniu za stosowanie dopingu Beatriz Haddad Maią. Odkąd Brazylijka wróciła do gry po ponad rocznej przerwie wygrała 14 meczów i tylko jeden przegrała.

Kubka bardzo dobrze spisała się też w turnieju gry podwójnej. Podopieczna Macieja Synówki dotarła wraz z Ukrainką Walerią Strachową do finału. Po drodze pokonały m.in. duet rozstawiony z numerem ,,4″ Brazylijki Ingrid Gamarrę Martins i Carolinę Meligueni Rodrigues Alves. W meczu o tytuł przegrały 2:6, 3:6 z Franciscą Jorge z Portugalii i Olgą Parres Azcoitią z Hiszpanii.

Bliskie zdobycia trofeum w grze podwójnej były też Paula Kania i Katarzyna Piter we Francji. W turnieju w Cagnes-sur-Mer (pula nagród: 80 000 $) straciły w drodze do finału tylko jednego seta. W najważniejszym meczu uległy jednak 5:7, 2:6 Brytyjce Samancie Murray i  Niemce Julii Wachaczyk.

Pobyt we Francji i tak był bardzo udany dla pary Kania/Piter. Tydzień wcześniej wygrały bowiem wspólnie imprezę w Saint-Malo.

Dobre wyniki w zeszłym tygodniu osiągali też nasi tenisiści. Tytuł w grze podwójnej zdobył Michał Dembek. Tenisista z Włocławka połączył siły z Ukraińcem Witaljiem Saczko podczas zawodów w Curtea de Arges (pula nagród: 15 000 $). Polsko-ukraińska para wygrała imprezę, nie tracąc ani jednego seta. W finale Dembek i Saczko pokonali Adriana Barbu i Stefana Palosiego, rozstawionych z numerem ,,4″ reprezentantów gospodarzy. Dla Dembka to piąty wygrany turniej w deblu. Wciąż czeka natomiast na pierwsze zwycięstwo w grze pojedynczej.

W finale turnieju w Czechach (pula nagród: 25 000 $) wystąpił Jan Zieliński. Reprezentant Polski w Pucharze Davisa utworzył parę z Austriakiem Lucasem Miedlerem. Do pewnego momentu wszystko układało się po ich myśli, jednak w finale przegrali 6:7(4), 1:6 z Argentyńczykami Sebastianem Baezem i Pedro Cachinem. To pierwszy przegrany mecz deblowy Zielińskiego w zawodowym turnieju w tym roku.

 

 

Rzym. Dżoković samodzielnym rekordzistą

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/atptour.com, foto: AFP

Novak Dżoković pokonał Diego Schwartzmana 7:5, 6:3 w finale Internazionali BNL d’Italia. Tym samym Serb sięgnął po piąty tytuł na kortach Foro Italico.

Lider rankingu ATP w poniedziałek zakończył siódmy tegoroczny występ i sięgnął po szósty tytuł mistrzowski. Jedyną imprezą, z której Serb wrócił bez trofeum, jest US Open. Przypomnijmy, że lider rankingu ATP został zdyskwalifikowany w meczu 1/8 finału za uderzenie sędzi linowej piłką tenisową.

W poniedziałkowym finale tysięcznika w Rzymie mistrz imprezy z lat 2009, 2011, 2014 i 2015 pokonał Diego Schwartzmana. Argentyńczyk, który w 1/4 finale dokonał rzeczy, wydawałoby się, niemożliwej i pokonał Rafaela Nadala, po raz pierwszy zagrał w finale turnieju tej rangi. Po tytuł mistrzowski jednak nie zdołał sięgnąć.

Początek pojedynku zapowiadał coś zupełnie innego. Tenisista z Buenos Aires dwukrotnie przełamując podanie przeciwnika, wyszedł na prowadzenie 3:0. Od tego momentu Dżoković poprawił swą grę. To sprawiło, że Serb wygrał pierwszą partię 7:5. Taki obrót sprawy nie podłamał tenisisty z Ameryki Południowej. Schwartzman w gemie otwarcia odebrał podanie najwyżej rozstawionemu tenisiście. Ten od razu odrobił stratę, a przy wyniku 4:3 ponownie przełamał podanie. Następnie wykorzystując trzecią piłkę meczową w dziewiątym gemie drugiej odsłony, zakończył spotkanie.

Wygrywając, Dżoković sięgnął po piąty tytuł na Foro Italico i 36. tytuł mistrzowski w imprezie ATP Masters 1000. Tym samym zdystansował Rafaela Nadala i stał się samodzielnym liderem w zestawieniu triumfatorów turniejów tej rangi.


Wyniki

Finał singla:

Novak Dżoković (Serbia, 1) – Diego Schwartzman (Argentyna, 8) 7:5, 6:3

Roland Garros. Katarzyna Kawa z pozytywnym wynikiem testu na COVID-19

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.instagram.com, foto: Warsaw Sports Group

Katarzyna Kawa ma pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. Tym samym Polkę wykluczono z udziału w eliminacjach do Roland Garros 2020. Więcej o tej przykrej sytuacji opowie w audycji TenisKlub w radiu WeszłoFM (wtorek, godzina 13.00). 

W poniedziałek rozlosowano drabinkę  kwalifikacji do ostatniego tegorocznego turnieju Wielkiego Szlema. Mieliśmy mieć w nich dwie reprezentantki – Magdalene Fręch i Katarzynę Kawę. Jednak kilkadziesiąt minut po losowaniu trzecia rakieta Polski poinformowała o pozytywnym wyniku testu na COVID-19.

–  Niestety z powodu POZYTYWNEGO TESTU NA COVID-19 zostałam wycofana z turnieju w Paryżu. Mój pierwszy test był negatywny, próbka pobrana 40h później okazała się pozytywna. Nie mam żadnych objawów, czuję się wręcz bardzo dobrze. Najbliższe dni spędzę w kwarantannie i następnie powtórzę test. Wynik jest dla mnie kompletnym szokiem, ponieważ miałam wykonanych wiele testów w ostatnich tygodniach i naprawdę uważałam na kontakt z innymi i noszenie maski. Nie zadziałało to w moim przypadku, ale mam nadzieję, że dzięki temu uchroniłam inne osoby przez zarażeniem – czytamy na facebookowym profilu naszej reprezentantki.

Polka to kolejna osoba, którą koronawirus wykluczył z występu w kwalifikacjach. Wczesniej organizatorzy poinformowali, że Denis Istomin, Bernabe Zapata Miralles, Pedja Krstin, Ernesto Escobedo i Damir Dzumhur także nie wystąpią w tym roku na paryskich kortach. U dwóch pierwszych stwierdzono obecność koronawirusa. Z kolei trzech kolejnych miało kontakt z zakażonymi trenerami. Wszyscy zgodnie z protokołem sanitarnym zostali odizolowani od innych uczestników, a także poddani kwarantannie.

W przypadku przejścia kwalifikacji Magdalena Fręch dołączy do Magdy Linette i Igi Świątek. Z kolei wśród mężczyzn reprezentować Polskę będą Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak. Impreza na paryskich kortach odbędzie się w dniach 27 września – 11 października.

Niestety z powodu POZYTYWNEGO TESTU NA COVID-19 zostałam wycofana z turnieju w Paryżu. Mój pierwszy test był negatywny,…

Opublikowany przez Katarzynę Kawą Poniedziałek, 21 września 2020