ATP 's-Hertogenbosch. Porażka obrońcy tytułu. de Minaur w finale

/ Piotr Rutkowski , źródło: atptour.com, oprac. własne, foto: AFP

Holender Tallon Griekspoor nie obroni wywalczonego przed rokiem tytułu w imprezie ATP 250 w 's-Hertogenbosch. Pogromcą faworyta gospodarzy okazał się rozstawiony z numerem siedem Sebastian Korda. W drugim półfinale Alex de Minaur z drobnymi problemami pokonał Ugo Humberta.

Pojedynek o finał rozpoczął się najgorzej jak mógł dla obrońcy tytułu. Już w swoim pierwszym gemie serwisowym został przełamany przez rozstawionego z numerem siedem Amerykanina. W piątym gemie Korda uzyskał kolejnego brejka, i potem bezproblemowo wygrał pierwszą partię. Druga odsłona była dużo bardziej wyrównana. Decydujący okazał się gem dziewiąty przy serwisie faworyta gospodarzy, który zakończył się przełamaniem.

Dla Kordy będzie to premierowy finał imprezy w 's-Hertogenbosch, ale i w ogóle na kortach trawiastych.

W drugim meczu półfinałowym Alex de Minaur zmierzył się z Ugo Humbertem, który tego samego dnia musiał dokończyć swoje spotkanie ćwierćfinałowe. Pojedynek zaczął się znakomicie dla rozstawionego z „jedynką” Australijczyka, który już w pierwszym gemie przełamał swojego oponenta. Potem powtórzył to w trzecim gemie. Niespodziewanie role się odwróciły w kolejnych gemach. Leworęczny Francuz doprowadził do wyrównania. Ostatecznie o losach pierwszej partii zadecydował tie-break. W nim nieco lepszy okazał się wyżej rozstawiony z tenisistów. W drugim secie decydujący był gem ósmy przy podaniu Humberta, który przy stanie 15:40 popełnił niewymuszony błąd z forhendu.

Dla Kordy i de Minaura będzie to czwarty pojedynek. W rywalizacji prowadzi 2:1 Australijczyk, ale jedyne ich do tej pory spotkanie na kortach trawiastych (w Wimbledonie 2021) wygrał Amerykanin.

Przypomnijmy, że turniej w Den Bosch stanowi jeden z etapów przygotowań do Wimbledonu, który startuje 1 lipca.

Zobacz też:

Hurkacz rozpoczyna sezon na trawie


Wyniki

Półfinały singla:

Alex de Minaur (Australia, 1) – Ugo Humbert (Francja, 3) 7:6(4), 6:3

Sebastian Korda (USA, 7) – Tallon Griekspoor (Holandia, 6) 6:2, 6:4

Nottingham. Fręch i Kawa odpadły w ćwierćfinale debla

/ Marek Golba , źródło: własne, foto: Andrzej Szkocki

Magdalena Fręch i Katarzyna Kawa przegrały w ćwierćfinale debla z parą Ashlyn Krueger/Shuai Zhang 7:6(3), 3:6, 7-10 w turnieju WTA 250 w Nottingham. Polki rozegrały swój mecz deblowy po trzydniowej przerwie spowodowanej opadami deszczu.

W pierwszym secie polska para przełamała serwis rywalek, lecz szybko straciła przewagę. Później sytuacja powtórzyła się przy stanie 4:2. W dwunastym gemie Fręch i Kawa miały dwie piłki setowe, ale ostatecznie zapewniły sobie zwycięstwo po tie-breaku, wygranym do trzech punktów.

Druga odsłona należała już do pary amerykańsko-chińskiej. Po serii trzech przełamań z rzędu przeciwniczki naszych tenisistek wyszły na prowadzenie 4:1 i nie oddały go do końca seta. Fręch i Kawa mogły jeszcze wrócić do gry w siódmym gemie, ale rywalki obroniły dwa break pointy. O tym, kto zagra w półfinale debla, zadecydował więc super tie-break.

W nim obie pary utrzymywały swoje serwisy, przez co trudno było rozstrzygnąć, kto awansuje do następnego etapu, jednak to polska para musiała gonić wynik. Od stanu 7-8 dla Fręch i Kawy, Polki straciły dwa punkty przy własnym podaniu, co oznaczało, że Krueger i Zhang awansowały do półfinału.


Wyniki

Ćwierćfinał debla:

A. Krueger, S. Zhang (USA, Chiny, 3) – M. Fręch, K. Kawa (Polska, Polska) – 6:7(3), 6:3, 10-7

Halle. Hubert Hurkacz rozpoczyna sezon na trawie

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.atptour.com, foto: AFP

Hubert Hurkacz rozpoczyna sezon na kortach trawiastych. Polski półfinalista Wimbledonu 2021 pierwsze mecze na zielonej nawierzchni rozegra podczas turnieju rangi ATP 500 w Halle. Czyli tam, gdzie przed dwoma laty nie miał sobie równych.

Po zakończeniu sezonu na kortach ziemnych czołowi tenisiści świata rozpoczynają część roku, gdy dominujące są korty trawiaste. Wśród tenisistów, którzy powalczą o rankingowe punkty podczas imprezy za naszą zachodnią granicą jest mistrz rywalizacji z 2022 roku – Hubert Hurkacz.

W tegorocznej edycji wrocławianin został rozstawiony z numerem piątym. Jego premierowym rywalem będzie Flavio Cobolli. Gdy Hubert Hurkacz pokonał włoskiego rywala, w meczu drugiej rundy może się spotkać ze zwycięzcą meczu między grającym z dziką kartą Joao Fonsecą oraz kwalifikantem. W przypadku awansu do 1/4 finału przeciwnikiem polskiego tenisisty może być inny rozstawiony tenisista – Andriej Rublow.

Poza rywalizacją w singlu, w Halle Hubert Hurkacz zaprezentuje się również w grze podwójnej. Partnerem Polaka na korcie będzie Jannik Sinner. Premierowymi rywalami polsko-włoskiego duetu będą Nathaniel Lammons oraz Jack Withrow. W grze deblowej zaprezentuje się również Jan Zieliński, u którego boku zaprezentuje się Hugo Nysa. Polsko-monakijski duet został rozstawiony z numerem czwartym, a pierwszymi rywalami naszych deblistów będą Tomasz Machacz i Zhizhen Zhang.

Bratysława. Kamil Majchrzak zagra w finale!

/ Marek Golba , źródło: własne, foto: AFP

Kamil Majchrzak pokonał Szwajcara Jerome’a Kyma 6:4, 5:7, 6:3 i awansował do finału Challengera 100 w Bratysławie. O drugi tytuł w turniejach tej rangi w tym sezonie Polak zagra z Henrique Rochą.

Już w drugim gemie pierwszego seta Majchrzak miał szansę, aby przełamać serwis Kyma, ale Szwajcar się obronił. W dziewiątym gemie Polak sam odparł jednego break pointa, by przejść do ataku zaraz po przerwie. Wykorzystał drugą piłkę setową, dzięki czemu był o krok od trzeciego finału rangi Challenger w tym sezonie.

Rozpędzony Majchrzak wyszedł na prowadzenie 3:0 z jednym przełamaniem. Polak grał ofensywny tenis i miał odpowiedź na każde zagranie Kyma. Jednak obraz gry zaczął się zmieniać na niekorzyść naszego zawodnika. W jego grze pojawiało się coraz więcej błędów, ale przede wszystkim lepiej zaczął prezentować się Szwajcar. Najpierw doprowadził do wyrównania na 4:4, a następnie w jedenastym gemie przełamał serwis Polaka po zera, by po obronie break pointa wyrównać stan rywalizacji.

Po niepowodzeniu w poprzedniej partii Polak od razu przełamał rywala. Scenariusz wyglądał podobnie jak w secie drugim, ale Kym tym razem nie wrócił do meczu, choć miał ku temu okazje. Majchrzak wytrzymał trudny moment i utrzymał podanie w piątym gemie, broniąc po drodze trzech break pointów.

Szwajcar natomiast popełniał dużo błędów, ale udało mu się – choć z problemami – utrzymać stratę jednego przełamania. Na więcej już nie pozwolił mu 28-letni Polak, który gemem wygranym do zera, zamknął ponad dwugodzinny pojedynek.

Dla Kamila Majchrzaka to szósty finał w tym sezonie, licząc wszystkie rozgrywki. W meczu o największy tytuł po powrocie zmierzy się z Henrique Rochą. Młody Portugalczyk pokonał Słowaka Josefa Kovalika 6:3, 6:4 i zagra o drugi tytuł rangi Challenger w karierze. W przypadku wygranej polski tenisista zostanie drugą rakietą Polski i poważnie zbliży się do drugiej setki rankingu ATP.


Wyniki

Półfinał singla:

Kamil Majchrzak (Polska, Q) – Jerome Kym (Szwajcaria, Q) – 6:4, 5:7, 6:3

Walencja. Katarzyna Piter w finale turnieju

/ Izabela Modrzewska , źródło: własne, foto: Olimpia Dudek

Katarzyna Piter i Fanny Stollar po zaciętym pojedynku pokonały Seone Mendez i Jekatierinę Jaszyną czym zapewniły sobie awans do finału hiszpańskiego Challengera. 

W pierwszej partii meczu rozstawiona z numerem drugim para polsko-węgierska zdominowała przeciwniczki i kontrolowała przebieg spotkania. Zawodniczki tylko raz straciły swoje podanie, przełamując Australijkę i Rosjankę aż trzykrotnie.

W drugim secie sytuacja odwróciła się. Rywalki podniosły poziom gry i wykorzystywały nadarzające się okazje. Piter i Stollar pomimo kilku break pointów, wygrały tylko jednego gema. O losach spotkania zadecydować miał super-tiebreak. Początkowo obie pary miały problemy z utrzymaniem serwisu, jednak od stanu 6-4, Polka i Węgierka lepiej poradziły sobie z presją i zapewniły sobie miejsce w finale.

W walce o tytuł w najbliższą niedzielę deblistki zmierzą się z parą Moratelli/Zarazua.


Wyniki

Półfinał debla:

K.Piter, F.Stollar (Polska, Węgry) – J.Jaszyna, S.Mendez (Rosja, Australia) 6:2, 1:6, 10-6

Bratysława. Błyskawiczny awans Kamila Majchrzaka do półfinału

/ Julia Florkowska , źródło: własne, foto: AFP

Kamil Majchrzak idzie jak burza. Polak udowadnia imponującą formę w Bratysławie i pewnie awansuje do półfinału tamtejszego challengera. W ćwierćfinale turnieju pokonał Dmitrija Popko z Kazachstanu 6:1, 6:3.

Majchrzak od początku spotkania dyktował warunki gry. Szybko przełamał serwis Popko i wyszedł na prowadzenie 3:0. Kazach nie potrafił przeciwstawić się sile i precyzji Polaka, zdobywając zaledwie jednego gema w pierwszej partii. Majchrzak całkowicie zdominował rywala i po zaledwie 23 minutach triumfował 6:1.

Drugi set przebiegał nieco bardziej wyrównanie, ale Majchrzak cały czas utrzymywał kontrolę nad meczem. Do stanu 3:3 obaj gracze konsekwentnie wygrywali swoje gemy. Wtedy Polak wykorzystał pierwszą szansę na przełamanie i wyszedł na prowadzenie 4:3. W końcówce seta Majchrzak ponownie zdominował rywala i w niecałą godzinę pewnie awansował do półfinału.

Majchrzak zanotował już piąte zwycięstwo z rzędu w Bratysławie. W półfinale jego rywalem będzie kwalifikant ze Szwajcarii, Jerome Kym.


Wyniki

Ćwierćfinał gry pojedynczej:

Kamil Majchrzak (Polska, Q) Dmitry Popko (Kazachstan) 6:1, 6:3

Annabel Croft z dużą pochwałą dla Igi Świątek

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.tennis365.com/, oprac. własne, foto: AFP

Iga Świątek odpoczywa po wielkim sukcesie w Paryżu, ale wkrótce powróci do rywalizacji, by powalczyć na wielkoszlemowym Wimbledonie. Polka wciąż stara się poprawić swoją grę na trawie, a o jej możliwościach na tej nawierzchni wypowiedziała się ostatnio Annabel Croft.

Jak wiemy, jednym z pierwszych dużych sukcesów Igi Świątek było mistrzostwo juniorskiego Wimbledonu, zdobyte w 2018 roku. Nasza reprezentantka radzi sobie zatem na zielonym podłożu, ale w seniorskiej wersji trzeciego turnieju wielkoszlemowego w kalendarzu, najdalej zaszła do ćwierćfinału. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy, w wywiadzie dla Sky, wskazała wspominana Croft. Ekspertka stwierdziła:

Na trawie jej uderzenia nie są tak niewygodne dla rywalek. Miewa na tej nawierzchni pewne problemy, bo ma specyficzny chwyt i ruch forhendowy. Gdy piłka odbija się niżej, na przykład po slajsie, trudno jest jej wykonać pełny zamach z tej strony. Iga woli dostać piłkę na większej wysokości, pomiędzy ramieniem a biodrem – opisywała Brytyjka.

Jednocześnie dawna tenisistka miała dla Igi także sporą pochwałę, dotyczącą aury, jaką liderka rankingu roztacza na korcie:

Gdy wychodzi na stadion, od razu zwiększa się intensywność. Nie chodzi tu tylko o to, jak uderza piłki, ale też o poruszanie się pomiędzy punktami. Jej język ciała wskazuje, że jest zdeterminowana i da z siebie wszystko. Zawsze jest skupiona na celu, wysyła sygnał, że to ona kontroluje ton i tempo danego spotkania. Większość rywalek nie jest w stanie wytrzymać warunków, które Iga narzuca podczas rywalizacji. To wszystko przypomina mi nieco Steffi Graf. Gdy była u szczytu swoich możliwości, dawała ci te same odczucia, co Świątek obecnie. Wygrywające uderzenia nadchodziły właściwie z każdej strony, a intensywność była bardzo mocna. Iga wnosi na kort te same walory – podsumowała 57-latka.

Iga Świątek miała wystąpić w turnieju WTA w Berlinie, ale wycofała się z niego, by zregenerować się po zawodach w Paryżu.