Ons Jabeur ogłosiła decyzję dotyczącą występu na Igrzyskach Olimpijskich

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: AFP

Ons Jabeur zrezygnowała z występu podczas tegorocznych Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. Tunezyjka informację dotyczącą startu w Paryżu ogłosiła za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Po sezonie na kortach ziemnych i drugiej w sezonie lewie Wielkiego Szlema – Roland Garros – tenisowa czołówka przeniosła się na korty trawiaste. Czołowe tenisistki świata walczą w tym tygodniu o rankingowe punkty podczas turnieju WTA 500 w Berlinie. Wśród uczestniczek imprezy są m.in. Aryna Sabalenka oraz Ons Jabeur.

Pierwszego dnia rywalizacji w drabince turnieju głównego za naszą zachodnią granicą informację o rezygnacji z rywalizacji o olimpijski medal podczas Igrzysk Olimpijskich w Paryżu podała trzecia tenisistka świata, która jako powód podała obawy o zdrowie. Kilka godzin później w podobnym tonie wypowiedziała się Ons Jabeur, której również nie zobaczymy na olimpijskich arenach tenisowych.

– Po konsultacji z lekarzami, zdecydowaliśmy, że nagła zmiana nawierzchni narazi moje kolano na ryzyko uszkodzenia, które będę odczuwać do końca sezonu. Niestety, nie będę mogła wystartować w igrzyskach. Zawsze uwielbiałam reprezentować kraj w każdych zawodach. Muszę mimo wszystko słuchać organizmu. A także postępować zgodnie z zaleceniami lekarza – możemy przeczytać w wiadomości przekazanej kibicom przez tenisistkę z Afryki.

Tym samym Ons Jabeur to kolejna obok Aryny Sabalenki i Emmy Raducanu tenisistka, która nie będzie rywalizować podczas tegorocznych Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. Faworytką imprezy wydaje się być Iga Świątek, która w tym roku sięgnęła po czwarty tytuł mistrzowski na kortach Rolanda Garrosa. Wśród zawodniczek, które spróbują stanąć na drodze Polki nawet do złotego medalu są między innymi Caroline Wozniacki oraz Naomi Osaka.

 

 

Halle. Auger-Aliassime nie dokończył meczu. Miedwiediew z awansem

/ Bartosz Wojsław , źródło: własne, foto: AFP

Pierwszy dzień rywalizacji w turnieju głównym ATP w Halle za nami. Z problemami mierzył się Felix Auger-Aliassime, który z powodu kontuzji nie dokończył spotkania z Dominikiem Koepferem. Daniił Miedwiediew po trudnym meczu awansował do kolejnej fazy. 

W poniedziałek rozpoczął się turniej ATP 500 w niemieckim Halle. Oprócz Huberta Hurkacza, który jest już w drugiej rundzie imprezy rozgrywanej pod Bielefeldem, na korcie pojawili się między innymi Felix Auger-Aliassime i Daniił Miedwiediew.

Mecz pierwszej rundy był jednak dla Augera-Aliassime’a bardzo trudny. Kanadyjczyk mierzył się nie tylko z rywalem, ale również z problemami zdrowotnymi i przy stanie 6:4, 4:3 dla Dominika Koepfera poddał mecz. Prawdopodobnie następnym przystankiem będzie dla Felixa wielkoszlemowy Wimbledon.

Rywalizację w Terra Wortmann Open rozpoczął również Daniił Miedwiediew. Rosjanin pokonał Portugalczyka, Nuno Borgesa, 7:6(4), 6:4 i zameldował się w drugiej rundzie turnieju rangi ATP 500. Trzeba jednak powiedzieć, że rywal Daniiła postawił mu na korcie trudne warunki.

We wtorek w Halle zobaczymy Jannika Sinnera, Alexandra Zvereva oraz Stafenosa Tsitsipasa. Wszyscy trzej panowie rozpoczną w ten sposób swój sezon gry na trawie i przygotowania do zbliżającego się wielkimi krokami Wimbledonu. Wydarzenia te będziemy dla Państwa relacjonować bezpośrednio z kortów znajdujących się w niemieckim Halle.


Wyniki

Pierwsza runda singla

Daniił Miedwiediew (3) – Nuno Borges (Portugalia) 7:6(4), 6:4

Dominik Koepfer (Niemcy) – Felix Auger-Aliassime (Kanada, 8) 6:4, 4:3 (krecz Felixa Augera-Aliassime’a)

Zhizhen Zhang (Chiny) – Serbastian Ofner (Austria) 7:6(8), 6:7(3), 6:4

Lorenzo Sonego (Włochy) – Miomir Kecmanović (Serbia) 7:6(6), 7:6(5)

Fabian Marozsan (Węgry) – Roman Safiullin 7:5, 4:6, 6:1

Halle. Udany start Huberta Hurkacza na zielonej nawierzchni

/ Julia Florkowska , źródło: własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz zaliczył udany debiut na trawie w tym sezonie. Polak awansował do drugiej rundy turnieju ATP 500 w Halle, pokonując Włocha Flavio Cobolliego w dwóch setach 7:5, 7:6(2). Poniedziałkowy pojedynek był wyrównany i zacięty, ale ostatecznie to wrocławianin okazał się lepszy.

Flavio Cobolli to młody zawodnik z Włoch, który nie tak dawno rozpoczął swoją karierę zawodową. W tym roku udało mu się dotrzeć do półfinału turnieju w Genewie, a obecnie zajmuje 49. pozycję w rankingu ATP. Jak się okazało, nie był łatwym przeciwnikiem dla naszego doświadczonego tenisisty.

Pierwszy set spotkania rozpoczęła błyskawiczna wymiana ciosów przez obu zawodników. Kolejne gemy nie przynosiły rozstrzygnięcia aż do stanu 3:2, kiedy to Hubert wykorzystał break pointa. Włoch szybko jednak odrobił stratę, wykorzystując błędy Polaka. Po chwili obaj zawodnicy mieli na swoich kontach po 4 gemy. Następnie Hurkaczowi przydarzyły się problemy z utrzymaniem gema serwisowego, ale ostatecznie zdołał go wygrać.

Później problemy z podaniem miał Włoch, co dało Polakowi szansę na przełamanie i zakończenie pierwszej partii na swoją korzyść. Cobolli jednak obronił się z opresji i utrzymał status quo. Ponownie pojawiła się szansa dla Huberta na szybsze zakończenie pierwszego seta. Włoch miał problemy z serwisem, a Polak popełniał błędy. Przy czwartej przewadze Hubert wyszedł do siatki i wykorzystał ją, kończąc pierwszego seta wynikiem 7:5.

Końcówka drugiej partii okazała się kluczowa

Drugi set spotkania początkowo przebiegał bez większych zaskoczeń. Obaj tenisiści prezentowali świetny serwis i pewnie wygrywali swoje gemy serwisowe. W kluczowym momencie, przy stanie 6:5 dla Huberta Hurkacza, Flavio Cobolli popełnił podwójny błąd serwisowy, otwierając Polakowi drogę do wygranej. Niestety, Hubert nie zdołał wykorzystać piłki meczowej, ale już chwilę później ponownie wyszedł na prowadzenie. Cobolliemu udało się wprawdzie utrzymać swój serwis, ale o wyniku seta miał zadecydować tie-break.

Polak pewnie rozpoczął tie-breaka, budując przewagę 4:1. Włoch nie wytrzymał presji popełniając błędy przy własnym serwisie. Szybkie asy Hurkacza postawiły kropkę nad „i” i ostatecznie to on sięgnął po zwycięstwo w tie-breaku i całym secie.

27-latek z Wrocławia pozna jutro swojego kolejnego rywala. Będzie nim Brazylijczyk z dziką kartą, Joao Fonseca lub kwalifikant z Australii James Duckworth.


Wyniki

Hubert Hurkacz (Polska, 5) – Flavio Cobolli (Włochy) 7:5, 7:6(2)

MERA wygrywa w debiucie, pozostałe pojedynki bez historii

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: Informacja prasowa LOTTO SuperLIGI, foto:

2. kolejka LOTTO SuperLIGI zakończyła się po myśli faworytów. BKT Advantage Bielsko-Biała, PTP Łódź i Calisia Tenis Pro Kalisz wygrały po raz drugi w sezonie. Dobrze w rozgrywki wszedł WKT MERA.

 

PTP na fali

W Poznaniu na kortach WKS Grunwald zainaugurowano 2. kolejkę LOTTO SuperLIGI. Debiutujący w tym sezonie ligowym „Wojskowi” podejmowali u siebie PTP Łódź. Goście po wygranej w pierwszej kolejce liczyli na podtrzymanie zwycięskiej passy. Ponownie w ich barwach pierwsze skrzypce grali reprezentanci naszego południowego sąsiada. Doświadczona Czeszka Tereza Smitkova po nerwowym meczu pokonała zawodniczkę gospodarzy Xenię Bandurowską 6:3, 6:2. Na drugi pojedynek – mecz singlowy panów, kibice ostrzyli sobie zęby. Na korcie pojawili się bowiem laureaci tytułu Enea MVP LOTTO SuperLIGI z zeszłego sezonu – Jasza Szajrych z WKS i Czech Lukas Rosol z PTP Łódź. Pierwszy set padł łupem Jaszy (6:2).  W drugiej odsłonie jego rywal zdołał opanować nerwy i w takim samym stosunku rozstrzygnął ją na swoją korzyść. Super tie-break rozgrzał kibiców do czerwoności. W końcówce więcej zimnej krwi zachował tenisista gości i wygrał ostatnią partię 12-10.

Pojedynki deblowe zaczęły się od meczu pań. Duet PTP Paula Kania-Choduń/Tereza Smitkova nie miał litości dla swoich rywalek – pary Xenia Bandurowska/Antonina Maćkowiak, pokonując ją 6:3, 6:0. Po trzech meczach goście wygrywali 3:0 i stało się jasne, że trzy punkty powędrują do fabrycznego miasta. W ostatnim starciu gospodarze wystawili mocny debel – Jaszę Szajrycha wspierał jeden z najlepszych polskich specjalistów od gry podwójnej Karol Drzewiecki. Po drugiej stronie siatki stali Lukas Rosol i inny utytułowany deblista – Szymon Walków. Podobnie jak w pojedynku singlowym panów, o wszystkim decydował super tie-break, w którym lepsi okazali się gospodarze. Duet Szajrych/Drzewiecki na otarcie łez pokonał rywali 6:1, 4:6, 12-10. Całe spotkanie po stronie wygranych zapisali jednak goście, którzy po dwóch kolejkach pozostają niepokonani w rozgrywkach.

WKS Grunwald Poznań – PTP Łódź 1:3 

 

MERA bezlitosna dla rywali

W tegorocznym ligowym debiucie WKT Mera mierzyła się na swoim terenie z grającym w odmłodzony składzie Górnikiem Bytom.  Pierwsze na kort wyszły panie. Znajdująca się ostatnio w wyśmienitej formie reprezentantka Polski w Pucharze Billie Jean King Cup Martyna Kubka z WKT dała srogą lekcję tenisa zaledwie 17-letniej bytomiance Kindze Wahl-Manieckiej, oddając jej w całym meczu tylko jednego gema (6:0, 6:1). Z uwagi na wytypowanie Meczu Dnia, następne w kolejce była pojedynki deblowe. Martyna Kubka i doświadczona Alicja Rosolska nie pozostawiły złudzeń bytomiankom – Mai Nieradzik i Kindze Wahl-Manieckiej, wygrywając z przyjezdnymi 6:1, 6:3. Równie dobrze spisała się męska, stołeczna para Oskar Grzegorzewski/Piotr Pawlak, która pokonała duet Nikodem Barcik/Marcin Żarski 7:5, 6:2, zapewniając swojemu zespołowi trzecie zwycięstwo i gwarantowane trzy punkty. W ostatnim pojedynku, który nie miał wpływu na ostateczny rezultat i podział punktów spotkało się dwóch młodych wilczków – Piotr Pawlak z WKT wygrał z Nikodemem Barcikiem 7:5, 6:2.

WKT MERA – Górnik Bytom 4:0

 

Mistrz ograł debiutanta

BKT Advantage Bielsko-Biała nie schodzi ze zwycięskiej ścieżki. W swoich drugim meczu w sezonie przeciwko debiutantowi KT ROYAL Zielona Góra odniósł drugą wygraną. Zawodniczka gospodarzy Daria Kuczer potwierdziła, że jej ostatnie sukcesy (m.in. dwa finały w turnieju rangi ITF w serbskiej Kursumlijskiej Banji) nie są dziełem przypadku. W starciu z Oliwią Szymczuch kontrolowała od pierwszej do ostatniej piłki poczynania na korcie. Ostatecznie pokonała rywalkę 6:1, 6:0, zapewniając BKT premierowe zwycięstwo w pojedynku. Po grach singlowych bielszczanie wygrywali 2:0 po zwycięstwie nowego nabytku, Ukraińca Władysława Orlowa, nad Przemysławem Michockim 6:0, 6:2. Ciąg dalszy dominacji nastąpił w meczu deblowym kobiet. Maja Chwalińska w parze z Czeszką Jessiką Maleckovą nie miały problemów z pokonaniem duetu KT ROYAL – Julia Oczachowska/Oliwia Szymczuch, kończąc spotkanie przy wyniku 6:1, 6:1. Doświadczeni Łukasz Kubot i Michał Dembek nie powtórzyli ich sukcesu. W starciu z Filipem Bojko i weteranem Mateuszem Kowalczykiem o zwycięstwie decydowały pojedyncze piłki. Górą był duet gości, który wygrał po super tie-breaku 4:6, 6:3, 12-10.

BKT Advantage Bielsko-Biała – KT ROYAL Zielona Góra 3:1

 

Derby na korzyść Kalisza

W derbach Wielkopolski zmierzyli się stali bywalcy ligowy. Aktualny wicemistrz rozgrywek Calisia Tenis Pro Kalisz gościł u siebie AZS TENIS Poznań. Jedna z bohaterek premierowego występu kaliszan w zeszłym tygodniu Czeszka Ivana Sebestova przegrała na otwarcie pojedynku z „akademiczką” Anną Hertel 6:3,1:6, 6-10. Stan rywalizacji wyrównał Czech Jiri Barnat z Calisii, który na korcie był lepszy od MVP 1. kolejki LOTTO SuperLIGI Marcela Kamrowskiego. Nasz południowy sąsiad stoczył epicki bój, w którym pokonał swojego rywala 6:4, 3:6, 10-8. Po dwóch singlach na tablicy widniał rezultat 1:1 i końcowy wynik był sprawą otwartą. W grze podwójnej kobiet Ivana Sebestova marzyła o rehabilitacji za porażkę w grze pojedynczej. W parze z rodaczką Vanesą Sulcovą w pełni udało jej się zrehabilitować. Czeszki wygrały z „akademiczkami” Anną Hertel i Zuzanną Kubachą 6:3, 6:1, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. „Kropkę nad i” dla kaliszan postawił Jiri Barnat w parze z wybitnym specjalistą od gry podwójnej Piotrem Matuszewski, którzy rozprawili się z Marcelem Kamrowskim i Filipem Pieczonką 6:2, 5:7, 10-3. Calisia wygrała w derbach Wielkopolski z AZS 3:1 i jest na dobrej drodze, aby powtórzy ubiegłoroczny awans do FINAL FOUR.

Calisia Tenis Pro Kalisz – AZS TENIS Poznań 3:1

 

Wszystkie wyniki i aktualna tabela LOTTO SuperLIGI znajdują się pod adresem: https://sliga.org/wyniki-tabele .

 

 

 

 

 

***

Kontakt dla mediów

Michał Hasik

SuperLIGA S.A.

kom. 535 999 689

m.hasik@sliga.org

 

Birmingham. Fręch odpada w pierwszej rundzie

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: AFP

Magdalena Fręch pożegnała się z turniejem WTA 250 w Birmingham. Polaka po trzysetowej walce przegrała w pierwszej rundzie imprezy rozgrywanej na brytyjskiej trawie z Lucią Bronzetti. 

Reprezentantka Włoch słabo weszła w mecz. Tenisistka urodzona w Łodzi dwukrotnie przełamała rywalkę i wyszła na prowadzenie 3:0. Bronzetti nie podała się i zniwelowała część strat. Jednakże niedługo po przełamaniu na korzyść Włoszki byliśmy świadkami kolejnego przegranego przez nią gema serwisowego. Fręch rozegrała ostatniego gema na własnych warunkach i z pełną kontrolą zapisała pierwszą partię na swoje konto.

Niestety w kolejnych setach reprezentantka Polski nie zdołała utrzymać skuteczności z początku spotkania. Bronzetti okazywała się lepsza w kluczowych momentach. W drugiej partii był nim czwarty gem, w którym Włoszka przełamała po długiej grze na przewagi. Później nasza rodaczka nie zdołała odwrócić losów seta. Polka obroniła piłkę setową w ósmym gemie, lecz po chwili Bronzetti zakończyła partię wygrywając własnego gema serwisowego.

Panie wymieniły się przełamaniem na początku decydującej partii. Następne break pointy zobaczyliśmy w siódmym gemie. Włoszka wykorzystała wówczas szansę na przełamanie i przybliżyła się do końcowego triumfu. Fręch nawiązywała jednak walkę z przeciwniczką. W dziesiątym gemie wyszła na prowadzenie 40-0, wywalczając trzy break pointy. Bronzetti obroniła jednak każdy z nich. Następnie tenisistka z Półwyspu Apenińskiego stanęła przed pierwszym meczbolem, którego wykorzystała.

Kolejną rywalką Włoszki będzie rozstawiona z „siódemką” Anastazja Potapowa.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Lucia Bronzetti (Włochy) – Magdalena Fręch (Polska) 2:6, 6:3, 6:4

Aryna Sabalenka zrezygnowała z występu na Igrzyskach Olimpijskich

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.twitter.com, foto: AFP

Aryna Sabalenka podjęła decyzję dotyczącą występu podczas Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. Trzeciej tenisistki światowego rankingu nie zobaczymy w rywalizacji w czasie tegorocznych zmagań o medal.

Za nami druga w sezonie lewa Wielkiego Szlema – Roland Garros – i początek sezonu na kortach trawiastych. Jednak wielki tenis w tym roku jeszcze wróci do stolicy Francji, gdzie w tym roku rozgrywane są Igrzyska Olimpijskie.

W największej sportowej imprezie czterolecia miały wziąć udział wszystkie najlepsze tenisistki. Wśród nich miała się znaleźć Aryna Sabalenka. Wszystko dzięki temu, że MKOL zezwolił na start sportowców z Rosji o Białorusi pod flagą neutralną.

Jednak ostatecznie dwukrotnej mistrzyni wielkoszlemowej zabraknie w olimpijskiej drabince, o czym poinformowała podczas konferencji prasowej w Berlinie.
– To zbyt wiele, jeśli chodzi o terminarz. Podjęłam decyzję, aby zadbać o swoje zdrowie. Zmiana nawierzchni to byłoby za dużo – poinformowała Sabalenka podczas trwającej za naszą zachodnią granicą imprezy rangi WTA 500 rozgrywanej na trawie.

Tym samym Idze Świątek ubyła jedna z najgroźniejszych przeciwniczek w wyścigu po olimpijski medal.

Ranking ATP. Rekordowy de Minaur, świetne wieści dla Majchrzaka

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: AFP

Poniedziałek to tradycyjny dzień publikacji nowego rankingu ATP. Tym razem największy wpływ na jego kształt miały turnieje, rozgrywane na kortach trawiastych.

Przypomnijmy, że w ostatnich dniach zawodnicy rywalizowali o tytuły rangi ATP Tour w Stuttgarcie i s-Hertogenbosch, a ci którzy wyróżnili się w tych imprezach, mogli liczyć na awanse w klasyfikacji najlepszych.

W Holandii po mistrzostwo sięgnął Alex de Minaur. Sukces ten oznaczał dla Australijczyka powrót do pierwszej dziesiątki rankingu. 25-latek jest siódmy i jest to najwyższa lokata, jaką zajmował w tym zestawieniu. Za jego plecami znaleźli się Casper Ruud i Hubert Hurkacz. Polak nie uczestniczył w tym tygodniu w rywalizacji i kosztowało go to spadek na dziewiątą pozycję.

Swoje notowania poprawił także finałowy przeciwnik de Minaura – Sebastian Korda. Amerykanin zyskał trzy „oczka” i jest 23. Jeszcze bardziej okazały był skok, wykonany przez Jacka Drapera. Brytyjczyk, który triumfował w Stuttgarcie, awansował o dziewięć pozycji i został 31. tenisistą świata.

Najnowszy ranking z pewnością podoba się także kilku reprezentantom Włoch. Finalista ze Stuttgartu Matteo Berrettini zyskał aż 30 miejsc i jest 65., zaś nieco wyżej znajduje się Luciano Darderi. 22-latek jest tym razem 34., co oznacza wynik lepszy o siedem lokat niż przed tygodniem. Ponadto do pierwszej setki zestawienia powrócił doświadczony Fabio Fognini.

Pośród zawodników, którzy zanotowali spadki, tym razem znaleźli się finaliści turnieju Libema Open z 2023 roku. Obrońca tytułu Tallon Griekspoor stracił cztery lokaty i jest 27., zaś jego ówczesny rywal Jordan Thompson osunął się na 43. miejsce (spadek o sześć pozycji). W jeszcze gorszych nastrojach są zapewne Emil Ruusuvuori i Arthur Cazaux. Obaj tenisiści spadli aż o 15 „oczek” i są odpowiednio 87. i 90.

Jeśli chodzi o pozostałych reprezentantów Polski, to zaszły dla nich ważne, pozytywne zmiany. Dzięki sukcesowi w Bratysławie miano drugiej rakiety naszego kraju uzyskał Kamil Majchrzak, który jest obecnie 205. Tenisista awansował zatem aż o 90 pozycji. Niedaleko za nim znajduje się Maks Kaśnikowski. 20-latek również poprawił swoją lokatę i jest 230.


Wyniki

 

 

Poznań. Nieudany dzień Polaków w kwalifikacjach

/ Marek Golba , źródło: własne, foto: Paweł Rychter

Rozpoczęły się kwalifikacje do turnieju ATP Challenger 75 w Poznaniu, który jest wliczany w serię turniejów Lotto PZT Polish Tennis Tour. Z pięciu Polaków na starcie do decydującej rundy kwalifikacji awansował tylko Daniel Michalski.

Jako pierwszy na kort wyszedł Martyn Pawelski, który zmierzył się z Jamesem McCabe. Półfinalista juniorskiego Roland Garros 2022 zdominował rywala w pierwszym secie, wygrywając 6:1. W drugiej partii McCabe wyszedł na prowadzenie 3:0, ale Pawelski odrobił straty. Niestety Polak ponownie dał się zaskoczyć i został przełamany, ostatecznie przegrywając 3:6. Trzeci set był najbardziej wyrównany, a bliżej wygrania meczu był Pawelski, który prowadził 4:2. Niestety błyskawicznie stracił swoją przewagę, a mecz zakończył się tie-breakiem. Australijczyk szybko wypracował sobie czteropunktową przewagę, której Polak nie był już w stanie odrobić.

Swojej szansy również nie wykorzystał Marcel Zieliński, który przegrał z Mirceą Alexandru Jecanem 4:6, 6:3, 3:6. Reprezentant Rumunii wszedł do kwalifikacji jako rezerwowy po wycofaniu się Orlando Luza. Osiąga większe sukcesy w deblu, ale sporadycznie zdarza mu się wystąpić w singlu. Niestety potwierdziło się, że w tym sezonie Zieliński nie jest w dobrej formie, a po dzisiejszej porażce, jego tegoroczny bilans singlowy wynosi 5-14.

Michalski uratował honor gospodarzy

Daniel Michalski pokonał w trzech setach Sebastiana Gimę 3:6, 6:1, 6:0. Polski tenisista od stanu 0:2 przegrał pięć gemów z rzędu i musiał podnieść swój poziom, aby pozostać w grze. Michalski wrócił do meczu w świetnym stylu i wygrał dwa kolejne sety, tracąc zaledwie jednego gema. Pochodzący z Warszawy zawodnik zagra z pogromcą Marcela Zielińskiego, Mirceą Alexandru Jecanem.

Na niespodziankę nie można było liczyć w meczu Aleksandra Blusa. Rywalem Polaka był doświadczony Gastao Elias. W pierwszym secie Blus wygrał zaledwie 10 punktów i nie był w stanie zdobyć ani jednego gema. Później było już lepiej i Blus załapał się na grę. Dwukrotnie przełamał Portugalczyka, ale to było za mało na przyzwoicie grającego przeciwnika. Portugalczyk o awans do turnieju głównego zagra z Lorenzo Carbonim.

Pozytywnie można ocenić postawę Fryderyka Lechno-Wasiutyńskiego. Młody Polak wygrał pierwszego seta z Mateusem Alvesem po tie-breaku. W kolejnej partii został przełamany trzykrotnie i przegrał drugą odsłonę 2:6. W decydującym secie musiał od początku gonić wynik, ale odrobił stratę przełamania i wyszedł na prowadzenie 4:3. Końcówka należała jednak do Alvesa, który wygrał trzy kolejne gemy i to Brazylijczyk zagra o główną drabinkę z Marcelem Dodigiem.


Wyniki

Pierwsza runda kwalifikacji:

James McCabe (Australia, 3) – Martyn Pawelski (Polska) – 1:6, 6:3, 7:6(2)

Gastao Elias (Portugalia, 6) – Aleksander Blus (Polska, WC) – 6:0, 6:3

Daniel Michalski (Polska, 7) – Sebastian Gima (Rumunia) – 3:6, 6:1, 6:0

Mateus Alves (Brazylia, 11) – Fryderyk Lechno-Wasiutyński (Polska, WC) – 6:7(4), 6:2, 6:4

Mircea Alexandru Jecan (Rumunia, Alt) – Marcel Zieliński (Polska, WC) – 6:4, 3:6, 6:3

 

 

ITF. Paweł Juszczak bez tytułu w Koszalinie

/ Marek Golba , źródło: własne, foto: Piotr Kucza/Fotopyk

Właśnie zakończyły się pierwsze turnieje z cyklu Lotto PZT Polish Tennis Tour 2024. Turniejowe zwycięstwa odnieśli Wiaczesław Bieliński i Barbora Palicova. W finale singla znalazł się Paweł Juszczak.

W Koszalinie Polak mierzył się w finale z Ukraińcem Wiaczesław Bielińskim. Juszczak dobrze wszedł w spotkanie i objął prowadzenie 2:0. Rywal jednak odrobił straty, a ponieważ obaj zawodnicy później wygrywali swoje podania, o losach pierwszego seta zadecydował tie-break. W nim Bieliński szybko wyszedł na 4:0 i utrzymał przewagę do końca. W drugiej partii doszło do dwóch przełamań, w trzecim i siódmym gemie, na korzyść rozstawionego z „trójką” rywala. Ukrainiec w całym turnieju nie stracił seta.

Mimo porażki to kolejny świetny rezultat Juszczaka w tym sezonie. Polak awansował do trzeciego finału, ale wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo w turniejach rangi ITF. 30-latek może pochwalić się bilansem 23-8. W następnym tygodniu wystartuje w drugim turnieju ITF M15 w Koszalinie.

W Gdańsku o tytuł rywalizowały pogromczyni Darii Kuczer, Czeszka Barbora Palicova i Szwedka Kajsa Rinaldo Persson. Mecz rozpoczął się od serii czterech przełamań z rzędu. Od tego momentu Palicova podkręciła tempo i wygrała seta 6:2. Drugiego seta tenisistka z Neratovic zaczęła od przełamania serwisu Persson, ale w tym momencie Szwedka musiała przedwcześnie zakończyć mecz.

Dla 20-letniej Czeszki to drugie zwycięstwo w turnieju rangi ITF z rzędu i nie licząc kreczu Szwedki, ma serię 10 wygranych meczów. Palicova zaliczy awans w rankingu w okolice 260. miejsca. W następnym tygodniu planuje zagrać w turnieju ITF W75 w Ołomuńcu.


Wyniki

ITF M15 Koszalin – finał singla:

Wiaczesław Bieliński (Ukraina, 3) – Paweł Juszczak (Polska, 4) – 7:6(3), 6:2

ITF W35 Gdańsk – finał singla:

Barbora Palicova (Czechy, 7) – Kajsa Rinaldo Persson (Szwecja) – 6:2, 1:0 i krecz

Hertogenbosch. Dziewiąty tytuł w karierze dla de Minaura

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.atptour.com, foto: AFP

Alex de Minaur pokonał Sebastiana Kordę w finale turnieju ATP 250 w Hertogenbosch i sięgnął po dziewiąty tytuł mistrzowski w karierze. 

Tenisistę z Sydney można nazwać specjalistą od gry na kortach twardych. Australijczyk siedem z ośmiu tytułów mistrzowskich przed rozpoczęciem holenderskiej imprezy zdobył właśnie na tej nawierzchni. Tym jednym triumfem nie na „hardzie”. Była wygrana w turnieju w Eastbourne w 2021.

Po trzech latach de Minaur ponownie wygrał imprezę na nawierzchni naturalnej. Podczas turnieju w Hertogenbosch siódmy tenisista świata był najwyżej rozstawionym zawodnikiem i bardzo dobrze wywiązał się z roli faworyta. W drodze do finału nie stracił seta.

Również mecz o tytuł Australijczyk miał pod kontrolą. W partii otwarcia panowie szli gem za gem do stanu 2:2. W tym momencie najwyżej rozstawiony tenisista wygrał dziewięć z kolejnych jedenastu rozegranych gemów i na tablicy wyników pojawił się rezultat 6:2, 5:2. Tym samym de Minaur był o krok od końcowego triumfu. Wtedy rywalizację podjął jeszcze Korda, który zbliżył się do przeciwnika na dystans jednego gema. Ostatecznie faworyt finału nie pozwolił wyrwać sobie zwycięstwa i mógł świętować kolejny tytuł mistrzowski w karierze.

– Mój pierwszy tydzień w sezonie na trawie nie mógł być lepszy. Cieszę się, że zdobyłem tytuł i po znakomitym meczu w finale pokonałem świetnego przeciwnika – skomentował swe zwycięstwo de Minaur.


Wyniki

Finał:

Alex de Minaur (Australia, 1) – Sebastian Korda (USA, 7) 6:2, 6:4