Berlin. Ćwierćfinalistki w komplecie

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: AFP

Komplet ćwierćfinalistek poznaliśmy po czwartkowych meczach turnieju WTA 500 w Berlinie. Po kilku dniach opadów deszczu organizatorom imprezy za naszą zachodnią granicą udało się nadrobić zaległości.

Przed rozpoczęciem siódmego dnia rywalizacji podczas turnieju w stolicy Niemiec znaliśmy tylko jedną tenisistkę, która była pewna występu w 1/4 finału rywalizacji singlowej. Była nią Wiktoria Azarenka, która w środowym meczu drugiej rundy w dwóch setach uporała się z Zeynep Sonmez.

W czwartek pierwszy pojedynek w tym sezonie na kortach trawiastych rozegrała rodaczka zawodniczki z Mińska – Aryna Sabalenka. Zawodniczka, która ostatni raz była widziana na światowych kortach podczas tegorocznego Roland Garros, w Berlinie jest rozstawiona z numerem drugim, a jej premierową rywalką była Daria Kasatkina. I w premierowej partii czternasta tenisistka świata nie miała zbyt wiele do powiedzenia. Wygrała tylko jednego gema. Nieco inny przebieg miał drugi set. W nim panie szły gem za gem do stanu 2:2. Wtedy to przełamanie wykorzystała trzecia rakieta świata, która po chwili podwyższyła wynik na 4:2. Co prawda moskwianka momentalne odrobiła straty, ale więcej gemów już w tym meczu nie wygrała i pożegnała się z rywalizacją w Berlinie.

Poza Aryną Sabalenką w 1/4 finału zameldowały się pozostałe trzy z czterech najwyżej rozstawionych zawodniczek. Zarówno Coco Gauff, Jelena Rybakina jak i Jessica Pegula zapewniły sobie awans do grona ośmiu najlepszych tenisistek po dwusetowych spotkaniach.


Wyniki

Druga runda:

Coco Gauff (USA, 1) – Jekaterina Aleksandrowa 7:6(6), 6:2

Aryna Sabalenka (2) – Daria Kasatkina 6:1, 6:4

Jelena Rybakina (Kazachstan, 3) – Weronika Kudermietowa 7:5, 6:4

Jessica Pegula (USA, 4) – Donna Vekić (Chorwacja) 6:4, 7:5

Anna Kalinska – Marketa Vondrouszowa (Czechy, 5) 5:5 i krecz

Katarina Siniakowa (Czechy) – Qinwen Zheng (Chiny, 6) 6:4, 6:4

Ons Jabeur (Tunezja, 8) – Linda Noskova (Czechy) 6:7(5), 6:3, 6:4

Korespondencja z Halle. Zapracowani Hurkacz i Sinner oraz lokalny bohater Jan-Lennard Struff

/ Bartosz Wojsław , źródło: własne, foto: własne

Hubert Hurkacz i Jannik Sinner dwoili się i troili, aby sprostać czwartkowemu planowi gier w Halle. Obaj zawodnicy najpierw zagrali swoje mecze singlowe, a następnie wspólnie wystąpili w grze podwójnej. Z kolei lokalni kibice oklaskiwali dzisiaj swojego krajana, Jana-Lennarda Struffa.

Kilka minut po godzinie 12 w czwartek na kort główny w słonecznym Halle weszli Hubert Hurkacz i Australijczyk, James Duckworth. Hubi wykonał swoje zadanie nie tylko efektywnie, ale i efektownie. Kibice żywiołowo reagowali na kilka świetnych wolejów, które zaprezentował Polak na OWL Arenie. Jednak siłą wrocławianina był w meczu 1/8 finału Terra Wortmann Open przede wszystkim serwis. Siedemnaście asów wystarczyło, aby odebrać tenisiście pochodzącemu z Sydney nadzieje na końcowy triumf.

Hubert Hurkacz pracowicie spędził czwartek w Halle. Po swoim meczu spotkał się jeszcze z grupą polskich kibiców, następnie miał chwilę wolnego czasu, ale chwilę po obiedzie wrócił do zmagań turniejowych. Po południu para Hubert Hurkacz/Jannik Sinner po raz kolejny pokazała, że w sporcie ważny jest nie tylko efekt końcowy, ale i styl. A tego obu panom nie brakuje.

Podczas meczu deblowego Jannika i Hubiego na korcie numer 1 działo się bardzo wiele, a z balkonu swojego apartamentu akcję obserwował Marcelo Melo. Przypomnijmy, że Brazylijczyk to między innymi zwycięzca Wimbledonu w grze podwójnej z 2017 roku w parze z Łukaszem Kubotem, a obecnie nieformalny członek sztabu Alexandra Zvereva. Kiedy Hubi zepsuł kluczowego dla losów spotkania smecza, Melo złapał się za głowę i skwitował to śmiechem. Taka reakcja nie może dziwić, bo tak dla Jannika Sinnera, jak i dla Huberta turniej deblowy w Halle był tylko dodatkiem do dania głównego, jakim jest rywalizacja w singlu. Już jutro, w piątek, obaj panowie rozegrają swoje mecze ćwierćfinałowe i to na nich przede wszystkim się koncentrują.

Mało więc odpoczywał również Jannik Sinner. Włoch o godzinie 11 odbył otwarty dla publiczności trening, o 14 rozpoczął mecz w singlu, a po południu zagrał wspólnie z Hubertem Hurkaczem w deblu. Trzeba powiedzieć, że nowy lider rankingu ATP budzi w Halle wielkie zainteresowanie i to właśnie podczas jego meczu trybuny były najbardziej wypełnione.

No może z wyjątkiem tego, co działo się na korcie centralnym wieczorem. Wtedy mury OWL Areny również zadrżały. Dlaczego? Otóż dzień w Halle zakończył występ lokalnego bohatera, Jana-Lennarda Struffa. Niemiec pochodzi z Westfalii, a więc historycznej krainy, w której rozgrywany jest obecnie turniej Terra Wortmann Open. Struff pokonał dzisiaj Stefanos Tsitsipasa w dwóch setach i pokazał, że nie tak dawny jego triumf w turnieju ATP w Monachium nie był przypadkiem. W piątek OWL Arenę czeka hitowe starcie Jana-Lennarda z liderem światowych list, Jannikiem Sinnerem.

Halle. Francuska para pokonała Huberta Hurkacza i Jannika Sinnera

/ Julia Florkowska , źródło: własne, foto: AFP

Dzisiejszy mecz dostarczył kibicom wielu emocji i znakomitych zagrań. Do samego końca spotkania utrzymywała się wyrównana rywalizacja, ale ostatecznie polsko-włoski duet uległ francuskiej parze Fabiena Reboula i Sadio Doumby.

Polak z Włochem po raz drugi tego dnia stanęli na korcie po swoich udanych występach. Byli również zdecydowanymi faworytami tego pojedynku. Mimo że nie specjalizują się w grze podwójnej, Hubert może pochwalić się kilkoma tytułami, a obecny lider rankingu ATP ma na swoim koncie kilka udanych występów w grze podwójnej. Po drugiej stronie siatki stawiła naprzeciw nim francuska para specjalizująca się w grze podwójnej. Francuzi zdobyli trzy tytuły ATP, w tym ostatni z tegorocznego turnieju rangi 250 ATP w Bukareszcie. O ostatecznym wyniku zadecydowały minimalne niuanse na korzyść francuskich rywali.

Mecz do końca był bardzo wyrównany

Świetnie rozpoczął mecz Polak, posyłając asy w stronę rywali, a Sinner nie dawał pola do popisu przeciwnikom, szybko zamykając gema. Francuska para w swoim repertuarze również zaprezentowała pod siatką niezwykle trudną i niemożliwą do odebrania piłkę. Gra toczyła się gem po gemie, bez przewag. Hurkacz z Sinnerem rewelacyjnie wykorzystywali swój największy atut, jakim jest serwis, ale przeciwnicy również potrafili zaskoczyć Polaka i Włocha. W pierwszej partii potrzebny był tie-break. Pod koniec Francuzi znaleźli sposób na polsko-włoski duet i wyszli na prowadzenie 5-2. „Naszej” parze udało się odrobić jeden punkt, ale ostatecznie to francuscy zawodnicy zgarnęli pierwszą partię.

Druga partia toczyła się bez większych zaskoczeń. Hubert z Jannikiem nie wykorzystali trzech szans na przełamanie przy stanie 2:2. Francuzi prowadzili 15-40 przy swoim podaniu, ale zdołali odwrócić losy gema i go utrzymać. Sinner i Hurkacz wywalczyli pierwszego mini-breaka i chwilę później mogli cieszyć się z wygranej w drugim secie.

Super tie-break rozpoczął się dobrze dla Huberta i Jannika, którzy prowadzili już 4-2. Niewiarygodnie szybko straty odrobili Francuzi, obejmując prowadzenie 8:6. Duet polsko-włoski nie powiedział jednak ostatniego słowa i próbował jeszcze odwrócić losy spotkania. Wkrótce jednak francuska para miała dwie piłki meczowe. Reboul w ostatnim punkcie stworzył doskonałe warunki do smeczu, ale niestety forhend Huberta wylądował na aucie. Francuska para w kolejnym swoim spotkaniu powalczy z parą gospodarzy, turniejową „dwójką” K. Krawietzem i T. Puetzem.


Wyniki

Ćwierćfinał gry podwójnej:

F. Reboul/S. Doumbia (Francja) H. Hurkacz/J. Sinner (Polska, Włochy) 7:6(3), 4:6, 10-8

Niemiecki duet lepszy od Zielińskiego i Nysa

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: AFP

Hugo Nys i Jan Zieliński niestety zakończyli już udział w turnieju w Halle. Duet uległ reprezentantom gospodarzy po super tie-breaku.

Przypomnijmy, że Polak i Monakijczyk łatwo poradzili sobie w pierwszej rundzie zmagań, ale w fazie ćwierćfinału czekało na nich trudniejsze wyzwanie.

Rywalami naszej pary byli Niemcy Yannick Hanfmann i Dominik Koepfer, którzy dobrze prezentowali się od początku rywalizacji. Reprezentanci naszych zachodnich sąsiadów wywalczyli „brejka” już w gemie otwarcia pierwszej partii, ale dominowali tylko do stanu 3:1.

Później do pracy wzięli się Jan i Hugo. Turniejowe „czwórki” odrobiły stratę przełamania i – po obronie kilku break-pointów – uzyskały prowadzenie 4:3.

Po siódmym gemie obie pary skutecznie pilnowały podania, a do wyłonienia lepszego duetu tej partii potrzebny był tie-break. W dodatkowej rozgrywce triumfowali Hanfmann i Koepfer z wynikiem 7-4.

Drugi set był dużo solidniejszy w wykonaniu Zielińskiego i Nysa. Para szybko uzyskała przełamanie, a w końcowej fazie partii dołożyła kolejne. Oznaczało to pewną wygraną wyżej klasyfikowanych, rezultatem 6:3.

Konsekwencją remisu na tablicy wyników był super tie-break. Emocjonującego gema mocniej zaczęli Niemcy, którzy prowadzili już 8-3. Nys i Zieliński poderwali się i odrobili część dystansu do rywali, ale podjęty wysiłek nie pozwolił im wygrać spotkania. W końcówce to przeciwnicy lepiej wytrzymali presję i zwyciężyli 10-8.

Półfinałowi rywale reprezentantów gospodarzy nie są jeszcze znani.


Wyniki

 

Halle (ćwierćfinał debla):

Y. Hanfmann/D. Koepfer (Niemcy) – H. Nys (Monako, 4) / J. Zieliński (Polska, 4) 7:6 (4) 3:6 10-8

Berlin. Dwudniowy mecz dla Jabeur, Azarenka pierwszą ćwierćfinalistką

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: AFP

Dwa mecze singlowe zdołano w pełni rozgrać w środę podczas turnieju WTA 500 na trawie w Berlinie. Do kolejnej rundy awansowały Wiktoria Azarenka oraz Ons Jabeur. Pierwszego meczu na zielonej nawierzchni nie doczekała się z kolei Aryna Sabalenka.

Po wycofaniu się z imprezy Igi Świątek największą gwiazdą, a zarazem najwyżej rozstawioną zawodniczką, podczas imprezy za naszą zachodnią granicą jest dwukrotna mistrzyni wielkoszlemowa, która w pierwszej rundzie miała wolny los i zmagania rozpoczyna od meczu 1/8 finału.

Jednak zawodniczka z Mińska jeszcze nie przystąpiła do gry. Wszystko z powodu opadów deszczu. Piątego dnia udało się rozegrać dwa spotkania singlowe. Do drugiej rundy imprezy awansowała Ons Jabeur, która swój mecz z Xinyu Wang rozpoczęła dzień wcześniej. Pierwszego dnia Tunezyjka zdołała wygrać premierową partię 6:4, gdy mecz przerwano w związku z niesprzyjającą pogodą. Panie wróciły do gry dzień później. I mecz również przerwano. Tym razem przy wyniku 3:2 dla Chinki. Po kilku godzinach mecz wznowiono i ostatecznie spotkanie zakończyła Tunezyjka w tie-breaku drugiej partii.

W 1/4 finału jest juz z kolei Wiktoria Azarenka. Rodaczka trzeciej rakiety świata jako pierwsza zameldowała się w ćwierćfinale. Miejsce wśród ośmiu najlepszych tenisistek rywalizacji dało byłej liderce rankingu zwycięstwo nad Zeynep Sonmez.


Wyniki

Druga runda:

Ons Jabeur (Tunezja, 8) – Xinyu Wang (Chiny) 6:4, 7:6(4)

Wiktoria Azarenka – Zeynep Sonmez (Turcja) 6:3, 6:3