Nottingham. Dziewczyna „Demona” obroniła tytuł

/ Anna Niemiec , źródło: własne, foto: AFP

Ostatni dzień turnieju Rothesay Open był niezwykle intensywny. Kibice najpierw byli świadkami bardzo wyrównanych półfinałów, a później równie emocjonującego finału. Na koniec tej pracowitej niedzieli najwięcej powodów radości miała Katie Boulter.

Z powodu opóźnień związanych z opadami deszczu, w niedzielę najpierw rozegrane zostały półfinały, a dopiero później finał. Boulter w sobotę rozpoczęła półfinał przeciwko Emmie Raducanu. Pierwszego seta w dramatycznych okolicznościach, bo dopiero w tie-breaku, 15-13, wygrała mistrzyni US Open sprzed trzech lat. W tym momencie spotkanie zostało przerwane i przełożone na następny dzień. Po przerwie sytuacja na korcie się zmieniła. Dwa kolejne sety z przewagą jednego przełamanie wygrała starsza z tenisistek i to ona awansowała do finału.

Jej finałową rywalką została Pliszkova, która również solidnie musiała zapracować na awans. Czeszka także przegrała pierwszego seta w tie-breaku z Diane Parry, ale w dwóch kolejnych była już lepsza od Francuzki.

Pojedynek decydujący o tytule lepiej rozpoczęła faworytka gospodarzy, która już w pierwszym gemie zdobyła przełamanie, dzięki czemu kilkanaście minut później prowadziła 4:2. Od tego momentu cztery kolejne gemy zdobyła jednak reprezentantka naszych południowych sąsiadów i to ona objęła prowadzenie w meczu. Boulter lepiej chyba jednak zniosła trudny niedzielnych pojedynków. W kolejnych partiach była już wyraźnie lepsza od przeciwniczki i w obydwu wygrała z przewagą dwóch przełamań.

Po blisko dwóch godzinach walki Katie Boulter mogła cieszyć się z trzeciego tytułu w karierze, a drugiego z rzędu w Nottingham. Kilka godzin wcześniej chłopak brytyjskiej tenisistki, Alex de Minaur zwyciężył w ‘s-Hertogenbosch. Co ciekawe, na początku marca Boulter okazała się najlepsza w San Diego, a Australijczyk równocześnie wygrywał wtedy w Acapulco.


Wyniki

Finał singla

Katie Boulter (Wielka Brytania, 3) – Karolina Pliskova (Czechy, 6) 4:6, 6:3, 6:2

Półfinał singla

Katie Boulter (Wlk. Brytania, 3) – Emma Raducanu (Wlk. Brytania, WC) 6:7(13), 6:3, 6:4

Karolina Pliskova (Czechy, 6) – Diane Parry (Francja) 6:7(9), 6:1, 6:4

Halle. Hubert Hurkacz wraca do gry

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.atptour.com, foto: AFP

Hubert Hurkacz i Flavio Cobolli powalczy w meczu pierwszej rundy turnieju ATP 250 w Halle. Będzie to premierowe spotkanie obu tenisistów. 

P0 zakończeniu sezonu na kortach ziemnych tenisiści rywalizują na trawie. Pierwszy turniej w tym sezonie na zielonej nawierzchni będzie rozgrywać również Hubert Hurkacz, który podczas niemieckiej imprezy będzie zawodnikiem rozstawionym z numerem piątym.

Faworytem spotkania otwarcia z tenisistą, którzy dotychczas w karierze rozegrał tylko jedno spotkanie, jest zawodnik z Wrocławia. W poniedziałkowym pojedynku otwarcia tegorocznej rywalizacji mistrz sprzed dwóch lat wyjdzie na kort w czwartym meczu dnia na korcie centralnym. Polak i Włoch przystąpia do rywalizacji w drugim meczu od godziny 16:00. Wcześniej o awans do kolejnej rundy powalczą Nuno Borges oraz Daniił Miedwiediew.

Stuttgart. Premierowy triumf Drapera

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.atptour.com, foto: AFP

Jack Draper pokonał Matteo Berrettiniego w finale turnieju ATP 250 w Stuttgarcie. Tym Brytytyjczyk w trzecim finale imprezy głównego cyklu sięgnął po pierwszy tytuł mistrzowski. Włoski zawodnik nie wykorzystał okazji na trzeci tytuł mistrzowski na stuttgarckich kortach.

Finalistka Wimbledonu z 2021 roku w tegorocznej edycji imprezy rozgrywanej na trawie za naszą zachodnią granicą miał szansę zostać najbardziej utytułowanym zawodnikiem imprezy. Mistrz rywalizacji z roku 2019 oraz 2022 w finale tegorocznego turnieju zmierzył się z Jackiem Draperem. Dla Brytyjczyka była to szansa na premierowy tytuł mistrzowski w trzecim finale imprezy głównego cyklu.

Po przegranej premierowej partii zawodnik z Suton w tie-breaku był niezwykle blisko porażki. Jednak tie-breaka rozstrzygnął na swą korzyść. Tym samym doprowadził do decydującej odsłony. W tej kluczowym okazał się siódmy gem. W nim zawodnik z Wysp w końcu znalazł sposób na rywala. A mecz zakończył, wygrywając gema bez straty serwisu.

Dla Jacka Drapera jest to pierwszy triumf w imprezie głównego cyklu. Z kolei Berretini w czternasty finale stracił szansę na ósmy tytuł mistrzowski w karierze.

 


Wyniki

Finał:

Jack Draper (Wielka Brytania, 6) – Matteo Berrettini (Włochy, PR) 3:6, 7:6(5), 6:4

Patrick Mouratoglou rozważa o przyszłości Nadala

/ Izabela Modrzewska , źródło: tennisworldusa.org/oprac.własne, foto: AFP

Patrick Mouratoglou podzielił się zaskakującą opinią na temat udziału Rafaela Nadala w przyszłorocznym French Open.

Sam zawodnik nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji dotyczącej zakończenia kariery. Były szkoleniowiec Sereny Williams uważa, że obecny sezon nie będzie ostatnim dla hiszpańskiego tenisisty i jest przekonany, że w przyszłym roku może wygrać w Paryżu.

W wywiadzie dla portalu Tennis Majors skomentował także rezygnację Nadala z Wimbledonu. – Fakt, że zdecydował się nie jechać do Londynu jest znakiem, że pragnie zwycięstwa na Igrzyskach Olimpijskich. Wierzy, że może tego dokonać i że nie będzie to jego pożegnalny sezon. Nie ma zamiaru jeździć na turnieje by witać się ze wszystkimi. W takiej sytuacji grałby na trawie – podkreślił.

Bratysława. Dwie twarze Kamila Majchrzaka. Polak z piątym tytułem w sezonie!

/ Marek Golba , źródło: własne, foto: LOTOS PZT Polish Tour

Kamil Majchrzak pokonał Henrique Rochę 6:0, 2:6, 6:3 w finale Challengra 100 w Bratysławie i zdobył piąty tytuł w tym sezonie, w tym drugi rangi Challenger. Dzięki wygranej Polak będzie bardzo blisko powrotu do drugiej setki rankingu ATP.

28-latek znakomicie wszedł w spotkanie. Najpierw utrzymał swoje podanie, a następnie pewnie przełamał serwis Portugalczyka. Rocha był kompletnie bezradny. Popełniał sporo błędów i nie był w stanie odczytać zagrań Majchrzaka. Tymczasem Polak świetnie prezentował się w pierwszym secie. Korzystał z siły uderzeń rywala i mieszał zagrania, czym skutecznie dezorientował Portugalczyka. Efekt? Majchrzak wygrał pierwszą partię do zera.

W drugiej odsłonie meczu role odwróciły się o 180 stopni. W pierwszym gemie 20-latek z Porto wywalczył trzy okazje na przełamanie, wykorzystując ostatnią z nich. Niedługo później dołożył kolejne i sprawa drugiego seta była już przesądzona. Portugalczyk zaczął trafiać głębokie, kątowe zagrania, które sprawiały problem zawodnikowi z Piotrkowa Trybunalskiego. Łatwe punkty zapewniał mu serwis, a także lepiej wytrzymywał dłuższe wymiany.

Gładko wygrany set mógł wpłynąć na koncentrację Majchrzaka, ale sporo brakowało mu do poziomu, jaki prezentował na początku meczu. Obronił piłkę setową w siódmym gemie, ale nie miał nic do powiedzenia przy serwisie Rochy. O tym, kto wyjedzie ze Słowacji z tytułem, zadecydował więc trzeci set.

Wyrównany set dla Majchrzaka

Początek trzeciego seta był nerwowy w wykonaniu Polaka. Frustrował się każdym nieudanym zagraniem i musiał bronić break pointa, ale udało mu się wyjść z opresji. Jednak to Majchrzak jako pierwszy wywalczył przełamanie na 3:1. Niestety jego przewaga stopniała błyskawicznie, kiedy po zepsutym lobie Rocha odłamał naszego zawodnika.

Był to trudny moment w spotkaniu dla obu zawodników. Portugalczyk miał problemy z utrzymaniem serwisu mimo prowadzenia 40:0, a Polak także musiał się napracować, aby utrzymać własne podanie. Zarówno Rocha, jak i Majchrzak prezentowali wysoki poziom, który mógł podobać się kibicom zgromadzonym na trybunach.

Najwięcej emocji przyniósł ósmy gem. Po fantastycznym lobie Majchrzak wypracował sobie pierwszego break pointa. Rocha nie zamierzał jednak składać broni i na chwilę oddalił zagrożenie. Polak pozostawał czujny i widząc, że rywal stoi daleko za linią końcową, zagrał wygrywającego dropshota, tym samym wykorzystując trzecią okazję na przełamanie. Nerwowo było w nastepnym gemie. Majchrzak w dobrym stylu obronił dwa break pointy, by wypadem do siatki, wymuszającym błąd rywala, wykorzystać pierwszą piłkę meczową.

Kamil Majchrzak w drodze po tytuł stracił dwa sety – w finale z Rochą i wczoraj w półfinale ze Szwajcarem Jerome Kymem. Dzięki tytułowi w Bratysławie, zostanie drugą rakietą Polski i awansuje najwyżej na 205. miejsce w rankingu ATP. W przyszłym tygodniu Polak wystąpi przed własną publicznością w Poznaniu.


Wyniki

Finał singla:

Kamil Majchrzak (Polska, Q) – Henrique Rocha (Portugalia) – 6:0, 2:6, 6:3

Bianca Andreescu szczerze o swoich kłopotach zdrowotnych

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.tennisworldusa.org/, własne, foto: AFP

Bianca Andreescu zagra o tytuł w turnieju WTA w 's-Hertogenbosch. Kanadyjka kontynuuje swój powrót po wyleczeniu kontuzji pleców, a niedawno była gościem programu Tennis Podcast. Podczas rozmowy zawodniczka opowiedziała o swoim dawnym kryzysie psychicznym i odniosła się do sytuacji Emmy Raducanu.

Bianca Andreescu zadziwiła tenisowy świat wygraną w US Open w 2019 roku. Tenisistka miała wtedy 19 lat, a przez kontuzje i inne problemy nie udało jej się na razie nawiązać do tamtego rezultatu. Dwa lata później podobną historię przeżyła Emma Raducanu. Brytyjka triumfowała w Nowym Jorku, ale – między innymi przez kłopoty zdrowotne – nie zadomowiła się w wąskiej czołówce rozgrywek. Andreescu skomentowała to, mówiąc:

Myślałam wtedy, że to wspaniale, że ona i Leylah Fernandez są w finale. Jednocześnie wiem, że tak wielki sukces na tak wczesnym etapie kariery nie jest łatwy do przyswojenia. Wszyscy skupiają na tobie uwagę, a to sprawia, że musisz szybciej dojrzeć. Emma wie, co robi, ale jeśli w tamtym momencie mogłabym jej coś poradzić, powiedziałabym, żeby po prostu smakowała ten moment. Nigdy nie wiadomo, czy przydarzy ci się to drugi raz. Gdy się uda, trzeba uważać, by zainteresowanie innych cię nie przytłoczyło. Należy właściwie podejść do zamieszania i nie spocząć na laurach.

Drugim wątkiem wywiadu było zdrowie psychiczne Andreescu. Tenisistka przyznała, że w przeszłości miała momenty mentalnego kryzysu:

Gdy zrobiłam sobie przerwę w 2021 roku, miałam sporo wolnego czasu i myślałam, czy chcę wrócić do sportu. Nienawidziłam wtedy tenisa. Zastanawiałam się, dlaczego wszystko układa się źle akurat mnie, ale dziś już nie patrzę na sprawy w ten sposób. Tenis jest piękny i wiele mi dał. Uprawianie go zawodowo to przywilej, ale towarzyszy temu wiele trudnych momentów – podsumowała 24-latka.

Rywalką Bianki Andreescu w finale turnieju Libema Open będzie zwyciężczyni pojedynku między Ludmiłą Samsonową a Jekateriną Aleksandrową.

Stuttgart. Matteo Berretini przed szansą na trzeci triumf

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.atptour.com, foto: AFP

Jack Draper i Matteo Berretini wystąpią w finale tegorocznej edycji turnieju ATP 250 w Stuttgarcie. Dla Włocha to szansa na trzeci turnieju triumf na niemieckiej trawie.

W 46-letniej historii turnieju rozgrywanego na kortach Tennis Club Weisenhoff jest wielu znakomitych tenisistów, którzy mogą się pochwalić nie jednym triumfem. Trzy zwycięstwa ma na swym koncie na przykład Rafael Nadal. Jednak Hiszpan dwa z tych zwycięstw odniósł jeszcze w erze zmagań na kortach ziemnych. Trzeci triumf były lider rankingu „dołożył” w pierwszej edycji „trawiastego” turnieju w Stuttgarcie.

Dwie wygrane edycje imprezy na zielonej nawierzchni ma na swym koncie Matteo Berrettini, który w tym roku po raz trzeci zagra w meczu finałowym. Wszystko po tym jak w spotkaniu 1/2 finału oddał tylko cztery gemy Lorenzo Musettiemu.

– Nigdy nie jest łatwo grać z przyjacielem. Na początku czułem się spięty, ale potem opanowałem nerwy. Cieszę się, że wygrałem w 66 minut. Dzięki temu zaoszczędziłem energię – skomentował swój trzynasty wygrany mecz na stuttgarckich kortach Berretini, który dotychczas doznał tylko jednej porażki.

Finałowym rywalem włoskiego tenisisty będzie Jack Draper. Brytyjczyk dzięki doskonałej dyspozycji serwisowej również nie miał większych problemów z pokonaniem Brandona Nakashimy. Amerykanin nie miał ani jednej szansy na przełamanie serwisu przeciwnika. Dzięki awansowi do finału tenisista z Sutton w poniedziałek zostanie pierwszą rakietą Wielkiej Brytanii w rankingu ATP.

Niedzielne spotkanie między Mattteo Berretinim i Jackiem Draperem bedzie pierwszym pojedynkiem obu panów. Włoch w czternastym finale powalczy po swój dziewiąty tytuł mistrzowski. Z kolei dla jego przeciwnika to szansa na premierowy triumf w imprezie w trzecim meczu o mistrzostwo.


Wyniki

Półfinały:

Matteo Berrettini (Włochy, PR) – Lorenzo Musetti (Włochy, 5) 6:4, 6:0

Jack Draper (Wielka Brytania, 6) – Brandon Nakashima (USA) 6:3, 6:3