Madryt. 18. minut Wozniacki

/ Anna Niemiec, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

W niedzielny wieczór bez większych problemów awans do drugiej rundy Mutua Madrid Open zapewniła sobie Angelique Kerber. Niestety bardzo krótko trwała w tym roku przygoda Caroline Wozniacki z imprezą w stolicy Hiszpanii.

Pierwszą rywalką Dunki była Alize Cornet. Obie tenisistki rozegrały w przeszłości kilka naprawdę wyrównanych pojedynków, ale tym razem spotkanie trwało tylko osiemnaście minut. Przy wyniku 0:3 była liderka światowego rankingu zmuszona była zrezygnować z dalszej gry z powodu kontuzji pleców.

To był początek meczu więc, gdyby nie jej kontuzja, jeszcze wszystko mogło się wydarzyć. Nie będę tego traktować jako zwycięstwa nad Caroline – wyjaśniła Francuzka. – W przeszłości rozgrywałyśmy spotkania, które trwały po trzy godziny. Współczuje jej, że bolały ją plecy, wiem jak to jest. Mam nadzieję, że szybko uda jej się wrócić do formy.

W dużo lepszym nastroju w obiekt Caja Magica opuszczała Angelique Kerber. Rozstawiona z numerem 4 Niemka oddała tylko pięć gemów Lesii Curenko.

Ze zmiennym szczęściem w pierwszej rundzie hiszpańskich zawodów rywalizowały świeżo upieczone finalistki z Rabatu. Johanna Konta pewnie pokonała Alison Riske, ale Maria Sakkari nie znalazła sposobu na pokonanie Carli Saurez Navarro.

W poniedziałek do drugiej rundy Mutau Madrid Open awansowały również Danielle Collins, Kristyna Pliszkova i Kateryna Kozłowa.
O pozostałych niedzielnych spotkaniach można przeczytać TUTAJ.
 


Wyniki

Pierwsza runda singla
Angelique Kerber (Niemcy, 4) – Lesia Curenko (Ukraina) 6:3 6:2
Alize Cornet (Francja) – Caroline Wozniacki (Dania, 11) 3:0 i krecz
Danielle Collins (USA) – Wiera Zwonariewa (Rosja, Q) 6:1 6:4
Johanna Konta (Wlk. Brytania) – Alison Riske (USA) 6:4 6:1
Carla Saurez Navarro (Hiszpania) – Maria Sakkari (Grecja) 6:3 6:3
Kristyna Pliszkova (Czechy, Q) – Marta Kostiuk (Ukraina, Q) 3:6 6:3 6:2
Kateryna Kozłowa (Ukraina, Q) – Shuai Zhang (Chiny) 6:3 6:2
 

Estoril. Tytuł dla Tsitsipasa

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Stefanos Tsitsipas został triumfatorem piątej edycji Millennium Estoril Open. Grek pokonał w finale Pablo Cuevasa 6:3, 7:6 (4). To pierwszy tytuł ateńczyka wywalczony na kortach ziemnych.

To było drugie spotkanie pomiędzy Stefanosem Tsitsipasem a Pablo Cuevasem. W 2017 roku w Antwerpii lepszy okazał się Grek w dwóch setach i tym razem było tak samo. Finał ten można określić jako pojedynek młodości z doświadczeniem, gdyż różnica wieku pomiędzy tymi tenisistami wynosi 13 lat. Urugwajczyk jest też dobrze obeznany w zdobywaniu tytułów na mączce – ma ich na koncie 6. Z kolei Tsitsipas przed startem tego turnieju nie mógł pochwalić się żadnym trofeum zdobytym na kortach ziemnych.

Mecz rozpoczął się dość wyrównanie, ale to Grek był zawodnikiem, który częściej przejmował inicjatywę i preferował ofensywny styl gry. Solidne uderzenia z linii końcowej przyniosły przełamanie dla ateńczyka już w czwartym gemie. Grał on pewnie i nie pozwalał narzucić Cuevasowi swojego rytmu. 20-latek z Aten był cierpliwy przy konstruowaniu akcji i nie popełniał wielu błędów. To wszystko przełożyło się na szybko wygranego seta 6:3.

Do połowy drugiej partii sytuacja na korcie niewiele się zmieniła. Cuevas próbował nawiązać wyrównaną walkę, jednak Tsitsipas był nie do zatrzymania i już w pierwszym gemie przełamał przeciwnika. Urugwajczyk nie miał nic do powiedzenia przy serwisie rywala aż do stanu 3:4. Wtedy pojawiły się dla niego pierwsze break pointy i szansę wykorzystał natychmiastowo. Widać było, że Grek złapał kryzys, coraz trudniej przychodziło mu zdobywanie punktów i popełniał seryjnie błędy. Przy 5:4 Cuevas miał nawet piłkę setową, ale tenisista rozstawiony z „jedynką” obronił ją i ostatecznie doprowadził do tie-breaka.

W decydującej rozgrywce Tsitsipas odnalazł odpowiedni rytm, zdobył cztery punkty z rzędu i mógł już spokojnie zmierzać po zwycięstwo. Tak spokojnie jednak nie było, gdyż od stanu 6:1 przegrał jeszcze trzy punkty, ale ostatecznie zakończył mecz za czwartą piłką meczową i mógł świętować zdobycie trzeciego tytułu w karierze.

Trofeum wywalczone w Estoril jest trzecim dla Greka w ciągu ośmiu miesięcy. Pierwszy raz ateńczyk triumfuje na mączce, a także jest drugim tenisistą w historii Millennium Estoril Open, który wygrywa tę imprezę jako turniejowa „jedynka” (wcześniej w 2017 roku był to Pablo Carreno Busta).


Wyniki

Finał singla:

Stefanos Tsitsipas (Grecja, 1) – Pablo Cuevas (Urugwaj, LL) 6:3, 7:6 (4)

Madryt. Jeden set wyrównanej walki i porażka Rosolskiej

/ Szymon Frąckiewicz, źródło: własne, foto: Peter Figura

Alicja Rosolska i Yang Zhaouxuan przegrały w pierwszej rundzie turnieju w Madrycie. Polsko-chiński duet nawiązał wyrównaną walkę z Wiktorią Azarenką i Ashleigh Barty tylko w pierwszej partii i uległ w całym meczu 6:7)2), 1-6.

Alicja Rosolska i partnerująca jej w Madrycie Chinka Yang Zhaoxuan nie miały szczęścia w losowaniu drabinki. Już w pierwszej rundzie trafiły na mocny białorusko-australijski duet – Wiktoria Azarenka/Ashleigh Barty. Cztery uznane deblistki spotkały się ze sobą, mimo że to dopiero początek turnieju.

Mecz od początku był bardzo wyrównany. W pierwszym secie żadna z par nie była w stanie wypracować dużej przewagi. Dwukrotnie co prawda przełamanie zdobywały Rosolska i Yang, jednak w obydwu przypadkach już po chwili straty odrabiały rywalki. Do rozstrzygnięcia potrzebny był więc tie-break. Znacznie skuteczniejsze były w nim Azarenka i Barty. Pozwoliły one Polce i Chince wygrać tylko dwa punkty.

Niestety druga odsłona spotkania miała zupełnie inny przebieg. Niestety, ponieważ znacznie lepiej od Rosolskiej i Yang zaczęły prezentować się prowadzące po pierwszej odsłonie rywalizacji przeciwniczki. W efekcie para polsko-chińska zdołała tym razem wygrać tylko jednego gema – tego, którym ta partia się rozpoczęła.

W kolejnej rundzie Azarenka i Barty spotkają się albo z niemiecko-holenderskim duetem Anna Lena Groenefeld/Demi Schuurs, albo z Rosjanką Anastazją Pawluczenkową i Łotyszką Anastasiją Sevastovą.


Wyniki

Pierwsza runda debla:
W. Azarenka, A. Barty (Białoruś, Australia) – A. Rosolska, Y. Zhaoxuan (Polska, Chiny) 7:6(2), 6:1

 

Monachium. Drugie trofeum Garina

/ Tomasz Górski, źródło: https://www.atptour.com/, foto: AFP

Christian Garin kontynuuje znakomitą dyspozycję w sezonie. Podczas BMW Open zdobył już drugi tytuł w 2019 roku. W decydującym meczu Chilijczyk ograł Matteo Berrettiniego 6:1, 3:6, 7:6(1).

Drogę po tytuł Garin rozpoczął od wygranej z Yannickiem Madenem. Później poprzeczka szła w górę, ale nic z tego nie robił sobie Chilijczyk. Pokonał kolejno Diego Schwartzmana i faworyta gospodarzy Alexandra Zvereva. Półfinał z Cecchinato był szybką kwestią. Natomiast dziś w wielkim finale zmierzył się z równym sobie Matteo Berrettinim.

Trzeci mecz o tytuł w karierze Garin rozpoczął znakomicie. W pierwszym secie oddał rywalowi tylko gema. Wykorzystał wszystkie słabsze momenty Berrettiniego i wyszedł na prowadzenie. W drugiej partii do głosu doszedł Włoch. Tym razem jeden break w ósmym gemie okazał się decydujący. Wywalczył go Berrettini, a po chwili zgarnął gema „na sucho” i sprawa finału była otwarta.

W decydującej odsłonie obaj pilnowali mocno serwisu. Do stanu 4:3 dla Garina nie było nawet okazji na breaka. Ale później jak były przełamania to aż dwa z rzędu. Chilijczyk prowadził już 5:3 i serwował na mecz. Jednak nie wykorzystał okazji i chwilę później Włoch odrobił straty. A kwestia tytuły ostatecznie rozstrzygnęła się w tie breaku. Tam równo było do stanu 1-1. Od trzeciego punktu już tylko licznik Chilijczyka się powiększał. Po 130 minutach walki Garin wygrał „trzynastego gema” 7-1 i mógł cieszyć się z drugiego tytułu w karierze.

Wcześniej zawodnik z Ameryki Południowej triumfował w Houston, gdzie pokonał w finale Caspera Ruuda. Teraz za wygraną w BMW Open Garin wywalczył 250 punktów do rankingu oraz zasilił portfel o 90 tys. Euro.

Matteo Berrettini przegrywając dziś zakończył znakomitą serię dziewięciu wygranych z rzędu. I po triumfie w Budapeszcie, nie udało się powtórzyć sukcesu dziś. Być może zmęczenie odegrało kluczową rolę. Przypomnijmy, że Włoch także dziś musiał rozgrywać mecz półfinałowy. Jednak za udział w finale zgarnął 150 punktów i 49 tys. Euro. A od jutra będzie na najwyższym miejscu w rankingu ATP – 31.
 


Wyniki

Finał singla:

Christian Garin (Chile) – Matteo Berrettini (Włochy) 6:1, 3:6 7:6(1)

Madryt. Martić popsuła humory gospodarzom

/ Anna Niemiec, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

W niedzielę udanie rywalizację Mutua Madrid Open zainaugurowały Naomi Osaka, Simona Halep i Karolina Pliszkova. Powodów do radości miejscowej publiczności nie dostarczyła Garbine Muguruza.

Hiszpanka po zaciętym dwusetowym pojedynku przegrała z Petrą Martić. Dla faworytki miejscowej publiczności był to mecz niewykorzystanych szans. W pierwszej partii dwukrotna mistrzyni wielkoszlemowa miała trzy piłki setowe przy wyniku 5:4, ale przegrała 5:7, a w drugiej w dziesiątym gemie miała dwie okazje, żeby zakończyć partię, ale ostatecznie do rozegrania konieczny okazał się tie-break, którego na swoją korzyść rozstrzygnęła Chorwatka.

Większych problemów z awansem do drugiej rundy hiszpańskich zawodów nie miała Simona Halep. Rumunka bardzo dobrze rozpoczęła spotkanie przeciwko Margaricie Gasparian i pierwszego seta wygrała błyskawicznie bez straty gema, a w drugim wyszła na prowadzenie 5:2. Rosjanka zdołała odrobić jeszcze stratę przełamania i doprowadziła do wyniku 4:5, ale chwilę później ponownie nie była w stanie utrzymać podania i 74 minutach gry pożegnała się z turniejem.

Pierwszą przeszkodą w Madrycie bez straty seta pokonała również Naomi Osaka, która wyeliminowała Dominikę Cibulkovą. Liderka światowego rankingu pewnie wygrała pierwszą partię, ale w drugiej Słowaczka odskoczyła już na 4:2. Reprezentantka naszych południowych sąsiadów nie zdołała jednak utrzymać przewagi do końca partii i o jej losach musiał zadecydować tie-break, w którym minimalnie lepsza okazała się Japonka. Kolejną rywalką turniejowej „jedynki” będzie Sara Sorribes Tormo, która w trzech setach wygrała z Larą Arruabarreną.

Bardzo solidnie na pierwsze zwycięstwo w Caja Magica musiała zapracować Karolina Pliszkova. Czeszka dobrze rozpoczęła spotkanie przeciwko Dajanie Jastremskiej i wyszła na prowadzenie 4:2 z „breakiem”. Ukrainka odrobiła jednak stratę przełamania i w końcówce rozstrzygnęła seta na swoją korzyść. Druga odsłona pojedynku miała bardzo podobny przebieg. Reprezentantka naszych południowych sąsiadów ponownie odskoczyła na 4:2, ale i tym razem nie była w stanie utrzymać przewagi. Przy wyniku 5:4 18-latka urodzona w Odessie miała cztery piłki meczowe, ale żadnej z nich nie wykorzystała i do rozstrzygnięcia konieczny okazała się „trzynasty gem”, w którym więcej zimnej krwi zachowała tym razem czeska tenisistka. W decydującej partii gra toczyła się zgodnie z regułą własnego serwisu aż do wyniku 4:3 dla turniejowej „piątki”. W ósmym gemie Pliszkova jako pierwsza odebrała podanie rywalce, a chwilę później wykorzystała atut własnego serwisu i 2 godzinach i 17 minutach walki mogła wznieść ręce w geście triumfu.

Do drugiej rundy Mutua Madrid Open awansowały także Sloane Stephens, Belinda Bencic, Mihaela Buzarnescu, Kristina Mladenovic oraz Sorana Cistea, która pokonała rozstawiona z numerem 13 Madison Keys. Z imprezą pożegnała się Elina Switolina, Ukrainka, która od turnieju w Miami pauzowała z powodu kontuzji kolana, nie znalazła sposobu na pokonania Pauline Parmentier. W pierwszej partii turniejowa „szóstka” z wyniku 1:5 doprowadziła do 4:5, ale Francuzce udało się w końcu zamknąć seta. O losach drugiej odsłony meczu musiał zadecydować tie-break, w którym 24-latka urodzona w Odessie obroniła trzy piłki meczowe, ale przy czwartej musiała już skapitulować.
 


Wyniki

Pierwsza runda singla
Naomi Osaka (Japonia, 1) – Dominika Cibulkova (Słowacja) 6:2 7:6(6)
Simona Halep (Rumunia, 3) – Margarita Gasparian (Rosja) 6:0 6:4
Karolina Pliszkova (Czechy, 5) – Dajana Jastremska (Ukraina) 5:7 7:6(5) 6:3
Pauline Parmentier (Francja) – Elina Switolina (Ukraina, 6) 6:4 7:6(6)
Sloane Stephens (USA, 8) – Polona Hercog (Słowenia, Q) 6:2 7:6(4)
Sorana Cirstea (Rumunia, WC) – Madison Keys (USA, 13) 3:6 6:4 6:1
Donna Vekić (Chorwacja) – Qiang Wang (Chiny, 15) 7:5 6:4
Viktoria Kuzmova (Słowacja) – Julia Goerges (Niemcy, 16) 7:5 6:4
Sara Sorribes Tormo (Hiszpania, WC) – Lara Arrubarrena (Hiszpania, WC) 6:4 4:6 6:1
Anna Karolina Schmiedlova (Słowacja, Q) – Elise Mertens (Belgia) 7:5 7:6(5)
Belinda Bencic (Szwajcaria) – Alison Van Uytvanck (Belgia) 6:4 6:3
Saisai Zheng (Chiny) – Yafan Wang (Chiny) 7:6 7:6(3)
Petra Martić (Chorwacja) – Garbine Muguruza (Hiszpania) 7:5 7:6(2)
Mihaela Buzarnescu (Rumunia) – Ajla Tomlajnovic (Australia) 6:3 6:2
Kristina Mladenovic (Francja) – Barbora Strycova (Czechy) 6:3 6:1
 

Madryt. Hurkacz z awansem do turnieju głównego. Możliwy pojedynek z Cziliciem

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz bardzo dobrze spisuje się w prestiżowym turnieju w Madrycie. W eliminacjach bez straty seta pokonał dwóch reprezentantów gospodarzy i wywalczył awans do turnieju głównego. W nim może się spotkać z dobrze sobie znanym Marinem Cziliciem.

Hurkacz pierwszy raz bierze udział w Mutua Madrid Open. To impreza, o której zawodnicy notowani poza pierwszą setką mogą tylko pomarzyć. W tym roku obsada będzie wyjątkowo mocna, ponieważ do stolicy Hiszpanii przyjechał Roger Federer. Szwajcar po raz pierwszy od trzech lat weźmie udział w zawodach rozgrywanych na mączce. 

Kolejny pojedynek z Federerem na razie jednak Hurkaczowi nie grozi. W drabinkowej okolicy czwartego tenisisty rankingu ATP nie ma miejsca dla ani jednego kwalifikanta. Wrocławianin może natomiast trafić na przykład na Stana Wawrinkę, Marina Czilicia (z którym grał dwa razy w ubiegłym sezonie) czy Grigora Dimitrowa. 

W eliminacjach Polak spisał się znakomicie. Nie tylko pokonał rywali, ale uczynił to na tyle szybko, że na pewno zaoszczędził wiele sił na rywalizację w turnieju głównym. Najpierw pokonał 6:0, 6:2 Marcela Granollersa, a w meczu decydującym o awansie wygrał 6:4, 6:4 z Roberto Carballesem Baeną. 


Wyniki

2. runda kwalifikacji:
Hubert Hurkacz (Polska, 3) – Roberto Carballes Baena (Hiszpania) 6:4, 6:4

Monachium. Berrettini z Garinem zagrają o tytuł

/ Tomasz Górski, źródło: https://www.atptour.com/, foto: AFP

Matteo Berrettini pokonał Roberto Bautistę Aguta i zagra w drugim finale z rzędu. Rywalem Włocha na drodze po trzeci tytuł w karierze będzie Christian Garin. Chilijczyk także znajduje się w znakomitej formie.

Christian Garin już wczoraj wywalczył sobie prawo gry w finale. Chilijczyk jeszcze przed opadami deszczu zdążył pokonać, rozstawionego z numerem 3, Marco Cecchinato 6:2, 6:4. Od samego początku półfinału na korcie przeważał Garin, który potwierdził formę dwoma przełamaniami. Premierowa odsłona trwała trzydzieści minut.

Druga partia była bardziej wyrównana, choć zaczęła się od breaka dla zawodnika z Ameryki Południowej. Najbliżej odrobienia strat Włoch był w ósmym gemie. Wówczas miał dwie szanse na powrót do seta i meczu. Skutecznie jednak bronił przewagi Garin i w dziesiątym gemie wykorzystał trzecią piłkę meczową. Tym samym awansował do kolejnego w sezonie wielkiego finału. W tym roku, najlepszym w karierze wygrał już zmagania w Houston z Casperem Ruudem oraz musiał uznać wyższość Guido Pelli podczas meczu o tytuł w Sao Paolo.

Teraz finałowym rywalem Chilijczyka będzie Matteo Berrettini. Włoch wygrał dziś dziewiąty mecz z rzędu. Po triumfie w Budapeszcie, dotarł do decydującego meczu w Monachium. Roberto Bautista Agut okazał się bardzo przyjemnym rywalem w meczu przełożonym z soboty. Włoch oddał w całym meczu przeciwnikowi sześć gemów i spędził na korcie godzinę z lekkim okładem.

Jedynym problemem Berrettiniego może być czas regeneracji bowiem mecz o tytuł BMW Open już o 15.30. Jedno jest jednak pewne, spotka się w nich dwóch zawodników w znakomitej formie.
 


Wyniki

Półfinał singla:

Christian Garin (Chile) – Marco Cecchinato (Włochy, 3) 6:2, 6:4
Matteo Berrettini (Włochy) – Roberto Bautista Agut (Hiszpania, 4) 6:4, 6:2

 

Ostrawa. Pogrom w finale! Majchrzak z kolejnym trofeum

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Kamil Majchrzak odniósł drugie turniejowe zwycięstwo na challengerowym szczeblu. W Ostrawie nie stracił nawet seta! W finale pokonał 6:1, 6:0 17-letniego Jannika Sinnera z Włoch. Zdobyte punkty pozwolą naszemu reprezentantowi awansować w rankingu ATP na najwyższe miejsce w karierze. Pierwsza setka coraz bliżej!

Polak od początku był jednym z faworytów do zwycięstwa. Do rywalizacji przystępował jako zawodnik rozstawiony z numerem cztery. To ułatwiło zadanie, ponieważ zaczynał zmagania od 2. rundy, ale miało drugorzędne znaczenie. Najważniejszy jest fakt, że Majchrzak wskoczył w tym sezonie na wyższy poziom. Bardzo dobrze radzi sobie w challengerach, a stać go jeszcze na coś ekstra – jak choćby dwa wygrane sety z Nishikorim w Australian Open.

W Ostrawie 23-letni piotrkowianin nie stracił ani jednego seta. Mało tego, niewiele brakowało, a w finale nie straciłby nawet… gema. Z Jannikiem Sinnerem wygrał bowiem 6:1, 6:0. Co ciekawe, jedynego gema stracił przy własnym podaniu, w niegroźnej sytuacji – przy prowadzeniu 4:0 w pierwszym secie. 

Najtrudniejszy okazał się półfinałowy pojedynek, w którym Polak po dwóch tie-breakach zwyciężył rozstawionego z numerem jeden Lloyda Harrisa. To było już trzecie zwycięstwo Majchrzaka nad reprezentantem RPA, który niedawno awansował do pierwszej setki. Być może w tym gronie znajdzie się niedługo miejsce dla naszego reprezentanta. Zdobyte w Ostrawie punkty pozwolą Majchrzakowi awansować na 115. pozycję. Tak wysoko nie był nigdy wcześniej. 


Wyniki

Finał singla:
Kamil Majchrzak (Polska, 4) – Jannik Sinner (Włochy) 6:1, 6:0

Madryt. Kvitova nie zwalnia, Kontaveit hamuje

/ Anna Niemiec, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

W sobotę udanie obronę tytułu w Mutua Madrid Open rozpoczęła Petra Kvitova. Do drugiej rundy awansowały również Kiki Bertens, Wiktoria Azarenka, Ashleigh Barty oraz Swietłana Kuzniecowa, która wyeliminowała Arynę Sabałenkę.

Czeszka, która tydzień temu okazała się bezkonkurencyjna w Stuttgarcie, bez straty seta odprawiła Sofię Kenin. Zdecydowanie mniej powodów do zadowolenia miała finalistka niemiecki zawodów, Anett Kontaveit. Reprezentantka Estonii wygrała pierwszego seta z Aliaksandrą Sasnowicz bez straty gema, ale w dwóch kolejnych partiach była już zdecydowanie słabsza od Białorusinki.

Los rozstawionej z numerem 14 Estonki podzieliła turniejowa „dziesiątka” Aryna Sabałenka. Białorusinka po godzinie i 53 minutach walki musiała uznać wyższość Swietłany Kuzniecowej.

Problemów z awansem do drugiej rundy w stolicy Hiszpanii nie miały Ashleigh Barty i Kiki Bertens. Australijka oddała tylko trzy gemy rodaczce Darii Gavrilovej, a Holenderka straciła o dwa więcej w pojedynku z Kateriną Siniakovą.

Udanie rywalizację w Mutua Madrid Open rozpoczęły również Anastasija Sewastowa, Julia Putincewa, Caroline Garcia oraz dwie mistrzynie wielkoszlemowe, Wiktoria Azarenka i Jelena Ostapenko.
 


Wyniki

Pierwsza runda singla
Petra Kvitova (Czechy, 2) – Sofia Kenin (USA) 6:1 6:4
Kiki Bertens (Holandia, 7) – Katerina Siniakova (Czechy) 6:3 6:2
Ashleigh Barty (Australia, 9) – Daria Gavrilova (Australia) 6:1 6:2
Swietłana Kuzniecowa (Rosja, WC) – Aryna Sabałenka (Białoruś, 10) 7:5 6:4
Anastasija Sewastowa (Łotwa, 12) – Kirsten Flipkens (Belgia) 0:6 6:3 6:2
Aliaksandra Sasnowicz (Białoruś) – Anett Kontaveit (Estonia, 14) 0:6 6:3 6:2
Julia Putincewa (Kazachstan) – Irina-Camelia Begu (Rumunia, WC) 6:4 6:3
Wiktoria Azarenka (Białoruś) – Daria Kasatkina (Rosja) 7:5 6:4
Jelena Ostapenko (Łotwa) – Anastazja Pawluczenkowa (Rosja) 6:2 6:1
Caroline Garcia (Francja) – Sofia Kenin (USA) 6:1 6:4