Madryt. Jubileuszowe zwycięstwo Federera, faworyci trzymają się mocno

/ Jakub Karbownik, źródło: własne, foto: AFP

Roger Federer pokonał Gaela Monfilsa 6:4, 4:6, 7:6(3) i jest w ćwierćfinale Mutua Madrid Open 2019. Czwartkowe zwycięstwo było 1200 w karierze Szwajcara w głównym cyklu ATP. Do dalszych gier awansowali też pozostali najwyżej rozstawieni tenisiści, chociaż bliski porażki w meczu z Hubertem Hurkaczem był Alexander Zverev (więcej o meczu tutaj).

W tegorocznej edycji hiszpańskiej imprezy szwajcarski tenisista ma szczęście do francuskich rywali. W meczu drugiej rundy Federer zmierzył się z Richardem Gasquetem i bez większych problemów uzyskał awans. W meczu, którego stawką była najlepsza ósemka, przeciwko Gaelowi Monfilsowi było już zdecydowanie trudniej. Chociaż początek spotkania, a szczególnie pierwszy set, na to nie wskazywał.

Tenisista z Bazylei po niespełna 20 minutach objął prowadzenie w meczu, nie oddając rywalowi nawet gema. To nie podłamało rozstawionego z numerem „15” rywala, który doprowadził do wyrównania w meczu. W decydującej odsłonie początek należał do Monfilsa, który wyszedł na prowadzenie 3:0. Federer co prawda zdołał doprowadzić do remisu 5:5, ale w dwunastym gemie to tenisista z Paryża wypracował sobie dwie piłki meczowe. Jednak Szwajcar podtrzymał zwycięską passę w meczach, w których jednego z setów kończył wynikiem 6:0 i zapewnił sobie awans do piątkowego ćwierćfinału.

Teraz na jego drodze stanie ten, z którym tenisista z Bazylei przegrał po raz ostatni na mączce, Dominic Thiem. Austriak pokonał w meczu trzeciej rundy Fabia Fogniniego i w piątek spróbuje odnieść drugie w karierze zwycięstwo na mączce nad byłym liderem światowego rankingu.
O półfinał w czwartek powalczą również dwaj najwyżej rozstawieni zawodnicy. Novak Dżoković pokonał w dwóch setach Jeremy’ego Chardy’ego. Z kolei Rafael Nadal oddał siedem gemów Francesowi Tiafoe.


Wyniki

Trzecia runda singla:
Novak Dżoković (Serbia, 1) – Jeremy Chardy (Francja) 6:1, 7:6(2)
Rafael Nadal (Hiszpania, 2) – Frances Tiafoe (USA) 6:3, 6:4
Alexander Zverev (Niemcy, 3) – Hubert Hurkacz (Polska, Q) 3:6, 6:4, 6:4
Roger Federer (Szwajcaria, 4) – Gael Monfils (Francja, 15) 6:0, 4:6, 7:6(3)
Dominic Thiem (Austria, 5) – Fabio Fognini (Włochy, 10) 6:4, 7:5
Stan Wawrinka (Szwajcaria) – Kei Nishikori (Japonia, 6) 6:3, 7:6(3)
Stefanos Tsitsipas (Grecja, 8) – Fernando Verdasco (Hiszpania) 6:3, 6:4
Marin Czilić (Chorwacja, 9) – Laslo Djere (Serbia) 4:6, 6:3, 6:2
 

Madryt. Hurkacz o mały włos od sensacji. Zverev minimalnie lepszy

/ Mateusz Geisler, źródło: własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz był o włos od wyeliminowania Alexandra Zvereva w 3. rundzie turnieju w Madrycie. Ostatecznie, Polak przegrał z obrońcą tytułu – 6:3, 4:6, 4:6. Tym samym wrocławianin pożegnał się z turniejem. Jednakże dzięki dobremu wynikowi awansuje na początek piątej dziesiątki rankingu ATP.

Wrocławianin fantastycznie spisywał się w stolicy Hiszpanii. Najpierw błyskawicznie przebrnął przez kwalifikacje, a później w turnieju głównym pokonał kolejno: Alexa de Minaura i Lucasa Pouille’a. Dziś niewiele brakowało, aby okazał się lepszy od czwartej rakiety świata – Alexandra Zvereva. Byłoby to jego czwarte zwycięstwo nad zawodnikiem z czołowej dziesiątki. Dotychczas, dwukrotnie pokonał Keia Nishikoriego i raz Dominika Thiema. Warto również wspomnieć, że Zverev występuje w roli obrońcy tytułu.

22-latkowie zagrali ze sobą po raz pierwszy. Polak wyszedł na kort pewny siebie, bez kompleksów wobec już bardzo utytułowanego rywala. W drugim gemie przełamał Niemca, by za chwilę dać się odłamać. To jednak go nie sparaliżowało, bowiem natychmiast zdobył kolejnego breaka i już do końca seta pilnował swojego podania. Co prawda, nerwowo zrobiło się w dziewiątym gemie – w nim tenisiści grali na przewagi, a Polak potrzebował trzech setboli, by zakończyć partię. Najważniejsze jednak, że Polakowi się udało i po 33 minutach skończył seta.

Druga partia to nerwowy początek Polaka. W swoim pierwszym gemie serwisowym musiał bronić dwóch break-pointów z rzędu. Na szczęście, Hurkacz wykazał się chłodną głową i od stanu 15:40, zdobył cztery kolejne punkty, skutecznie wychodząc z opresji. Kolejne gemy przebiegały po myśli serwujących. Przy stanie 3:3, pojawiła się szansa dla wrocławianina. Zverev popełnił dwa podwójne błędy, najpierw przy 40:30, a później przy równowadze, co dało Polakowi break-pointa. Ten prezent został wykorzystany i nasz tenisista wyszedł na prowadzenie. Niestety, w następnym gemie stracił wypracowaną przewagę. Później Zverev pewnie wygrał gema. Kolejne problemy pojawiły się przy stanie 4:5, wówczas wrocławianin przegrywał już 0:30. Po chwili wyrównał stan gema, ale kolejne punkty padły łupem Niemca i tym samym o awansie zadecydować miał trzeci set.

W nim wymarzony początek zanotował nasz tenisista. Przełamanie rywala i utrzymanie własnego serwisu dały prowadzenie 2:0. Niestety, później do głosu doszła czwarta rakieta świata. Zverev odskoczył na 3:2. W następnym gemie gra toczyła się na przewagi. Zawodnicy rozegrali w nim czternaście punktów, a Hurkacz zakończył go przy piątej możliwej okazji. Później Niemiec pewnie obronił serwis, a Polak musiał wykazać stalowe nerwy, kończąc swój na przewagi. Następnie Zverev znowu wyszedł na prowadzenie 5:4. W kolejnym gemie Hurkacz stanął pod ścianą. Przy stanie 30:30, wyrzucił piłkę na aut. Niemiec miał więc meczbola. Niestety, po chwili mecz skończył się w najgorszy możliwy sposób – podwójnym błędem serwisowym.

Mimo porażki, Hurkacz może być zadowolony z występu. Kolejny wyrównany mecz z zawodnikiem ze ścisłej czołówki napawa optymizmem. Po występie w Madrycie, nasz tenisista awansuje do czołowej pięćdziesiątki, najprawdopodobniej na 41. miejsce. Z kolei w rankingu tego sezonu, Hurkacz wskoczy na 32. pozycję.


Wyniki

3. runda singla:
Alexander Zverev (Niemcy, 3) – Hubert Hurkacz (Polska, Q) 3:6, 6:4, 6:4

 

Madryt. Kubot i Melo wyraźnie słabsi od niżej notowanych rywali

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Dobiegła końca przygoda Łukasza Kubota i Marcelo Melo z prestiżowym turniejem ATP Masters 1000 w Madrycie. Polsko-brazylijska para przegrała w ćwierćfinale 2:6, 2:6 z niżej notowanymi Portugalczykiem Joao Sousą i Argentyńczykiem Guido Pellą. 

Taki wynik to spora niespodzianka. Kubot i Melo zostali rozstawieni w stolicy Hiszpanii z numerem dwa i uchodzili za jednych z głównych faworytów do zwycięstwa w całych zawodach. Tym bardziej, że w przeszłości wygrali już wspólnie tę imprezę. Tym razem nie zawojowali jednak Madrytu i pożegnali się z turniejem na etapie ćwierćfinału.

Sousa i Pella zrewanżowali się za porażkę z Miami, gdzie ulegli Polakowi i Brazylijczykowi 5:7, 3:6. Od tego czasu nie występowali razem w grze podwójnej, ale w Madrycie znów zdecydowali się połączyć siły, a los znów skojarzył ich z mistrzami Wimbledonu sprzed dwóch lat. Na ich korzyść zadziałała na pewno zmiana podłoża. Zarówno Portugalczyk, jak i Argentyńczyk lepiej czują się na nawierzchni ziemnej. Grali jak z nut i już po godzinie rywalizacji cieszyli się ze zwycięstwa 6:2, 6:2. 

Kubot i Melo nie mogą za długo rozpamiętywać porażki, ponieważ już niedługo czekają ich kolejne wyzwania. Najpierw zagrają w Rzymie, w kolejnym turnieju z serii ATP Masters 1000, a następnie przeniosą się na paryskie korty im. Rolanda Garrosa. Tak daleko w przyszłość nie wybiegają Sousa i Pella. Oni skupiają się na półfinale w Madrycie – zmierzą się w nim albo z Oliverem Marachem i Mate Paviciem, albo z Dominkiem Thiemem i Diego Schwartzmanem. 


Wyniki

Ćwierćfinał debla:
G. Pella, J. Sousa (Argentyna, Portugalia) – Ł. Kubot, M. Melo (Polska, Brazylia, 2) 6:2, 6:2

Rzym. Seria Majchrzaka wciąż trwa

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

Kamil Majchrzak radzi sobie znakomicie w kolejnym turnieju rangi ATP Challenger Tour. Polak jest już w ćwierćfinale zawodów w Rzymie, kontynuując serię zwycięstw bez straty seta.

Kamil Majchrzak w zeszłym tygodniu bez straty seta wygrał turniej ATP Challenger Tour w Ostrawie. Teraz równie dobrze radzi sobie w Rzymie – w trzeciej rundzie zawodów w stolicy Włoch nasz tenisista ograł Roberto Marcorę.

Sam początek meczu był wyrównany, a już w trzecim gemie Polak musiał bronić się przed przełamaniem. Uczynił to skutecznie, a w szóstym gemie sam uzyskał breaka. Okazało się to wystarczające, aby wygrać seta otwarcia – przy drugiej okazji Majchrzak zamknął partię, wygrywając 6:3.

W drugiej odsłonie wydawało się, że nasz tenisista szybko pójdzie za ciosem. Zaczął od wygranego gema przy serwisie rywala i prowadzenia 2:0. Tym razem Marcora zdołał odrobić straty, lecz przy stanie 4:4 Majchrzak zdobył jeszcze jednego breaka. Na dodatek miał piłkę meczową przy własnym podaniu, nie wykorzystał jednak tej okazji i wszystko skończyło się dopiero w tiebreaku. W dodatkowej rozgrywce Polak okazał się już zdecydowanie lepszy i wygrał cały mecz 6:3, 7:6(2).

W ćwierćfinale piotrkowianin zmierzy się z rozstawionym z numerem 14 Adamem Pavlaszkiem. Z Czechem rywalizował już trzykrotnie – przegrywał w challengerach w Poznaniu i Trnawie, ale zwyciężył w eliminacjach do zeszłorocznego US Open.


Wyniki

Trzecia runda singla:
Kamil Majchrzak (Polska, 5) – Roberto Marcora (Włochy, 11) 6:3. 7:6(2)

Madryt. Na horyzoncie obrońca tytułu

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Alexander Zverev to kolejny rywal Huberta Hurkacza podczas tegorocznego Mutua Madrid Open. Stawką tego meczu jest awans do ćwierćfinału imprezy.

Hubert Hurkacz i Alexander Zverev nie mieli jeszcze okazji skrzyżować rakiet w głównym cyklu, jednak tenisiści ci dobrze się znają. W tym roku przygotowywali się razem do sezonu na mączce w Monte Carlo, dlatego też znają swoje mocne i słabe strony.

W czwartek Polak i Niemiec powalczą o ćwierćfinał Mutua Madrid Open. Młodszy z braci Zverevów to obrońca tytułu w stolicy Hiszpanii. Jednak w tym sezonie tenisista z Hamburga nie imponuje formą na kortach ziemnych. W czterech turniejach, w których wystartował tylko w jednym dotarł do 1/4 finału (Monachium), a w żadnym nie wygrał dwóch meczów z rzędu.  

Talent i możliwości Niemca zna jednak każdy kibic tenisa. Zawsze jest on groźnym rywalem, co pokazał choćby w meczu z Davidem Ferrerem, wygrywając seta od stanu 1:4.

Aktualnie Zverev zajmuje 4. pozycję w rankingu. Hurkacz ma już na koncie zwycięstwo z rywalem z Top 4. W Miami Polak był lepszy od Dominica Thiema.

W Madrycie wrocławianin spisuje się póki co rewelacyjnie. Po przejściu dwustopniowych eliminacji, w turnieju głównym pokonał dwóch solidnych zawodników (Alexa de Minaura i Lukasa Pouille’a) w bardzo dobrym stylu.

W spotkaniu między Polakiem a Niemcem kluczową rolę będzie odgrywał serwis. Mecz zaplanowano jako drugi od godziny 16:00 na korcie Arantxy Sanchez. Przed Hurkaczem trudne zadanie, ale na pewno nie niemożliwe do wykonania. Zwycięzca tego pojedynku zmierzy się z lepszym z pary Stefanos Tsitsipas – Fernando Verdasco.


Wyniki

NULL

Madryt. Rower Halep, ćwierćfinałowa powtórka finału

/ Jakub Karbownik, źródło: własne, foto: AFP

Bez problemów awansowały do ćwierćfinałów trzy najwyżej rozstawione tenisistki turnieju rangi Premier Mandatory w Madrycie. Najszybciej wśród ośmiu najlepszych tenisistek tegorocznych zmagań znalazła się Simona Halep, która nie oddała nawet gema Viktorii Kuzmovej.

Rzadko zdarzają się mecze, w których jedna z rywalek nie zdobywa nawet gema. Do takiej sytuacji doszło w spotkaniu trzeciej rundy między Simoną Halep i Viktorią Kuzmovą. Rozstawiona z numerem trzy Rumunka potrzebowala zaledwie 44 minuty, by zapewnić sobie awans do dalszych gier. Drugi raz w karierze tenisistka z Konstancy odesłała rywalkę „na rowerze”. Poprzednio taki wynik była liderka rankingu WTA uzyskała przed trzema laty w Bukareszcie, a jej przeciwniczką była wówczas Anastasija Sewastowa. Kolejną rywalką mistrzyni imprezy z lat 2016-2017 będzie Ashleigh Barty. Australijka w trzech setach pokonała Julię Putincewą.

Serię zwycięskich spotkań w Madrycie kontynuuje Naomi Osaka. Liderka rankingu oddała pięć gemów Aliaksandrze Sasnowicz i po raz pierwszy w karierze zameldowała się w ćwierćfinale turnieju w stolicy Hiszpanii. Kolejną rywalką dwukrotnej mistrzyni wielkoszlemowej będzie Belinda Bencic, która w meczu trzeciej rundy oddała dwa gemy Katerinie Kozłovej.

Ostatnią zawodniczką, jaka zapewniła sobie udział w ćwierćfinałach była Petra Kvitova. Rozstawiona z „dwójką” Czeszka odniosła piąte zwycięstwo nad Caroline Garcią w ich ósmym spotkaniu. Jednak po raz pierwszy obie zawodniczki spotkały się na innym korcie niż twardy. W meczu o półfinał broniąca tytułu reprezentantka naszych południowych sąsiadów spotka się z Kiki Bertens. Rok temu Czeszka i Holenderka zmierzyły się w meczu o tytuł.
 


Wyniki

Trzecia runda singla:
Naomi Osaka (Japonia, 1) – Aliaksandra Sasnowicz (Białoruś) 6:2, 6:3
Petra Kvitova (Czechy, 2) – Caroline Garcia (Francja) 6:3, 6:3
Simona Halep (Rumunia, 3) – Viktoria Kuzmova (Słowacja) 6:0, 6:0
Kiki Bertens (Holandia, 7) – Anastasija Sevastova (Łotwa, 12) 6:1, 6:2
Sloane Stephens (USA, 8) – Saisai Zheng (Chiny) 3:6, 6:3, 6:2
Ashleigh Barty (Australia, 9) – Julia Putincewa (Kazachstan) 4:6, 6:1, 6:2
Petra Martić (Chorwacja) – Donna Vekić (Chorwacja) 4:6, 6:3, 3:0
Belinda Bencic (Szwajcaria) – Katerina Kozlova (Ukraina) 6:0, 6:2

Madryt. Zverev pożegnał Ferrera, jubileusz Nadala

/ Jakub Karbownik, źródło: własne, foto: AFP

Rafael Nadal pokonał Felixa Auger-Aliassime’a 6:3, 6:3 i jest już w trzeciej rundzie Madrid Mutua Open. Było to pięćdziesiąte zwycięstwo Hiszpana na madryckiej mączce. W ostatnim meczu dnia Alexander Zverev wygrał z Davidem Ferrerem i zakończył karierę reprezentanta gospodarzy.

W lutym dyrektor madryckiego turnieju rangi Masters 1000 podał, że jedna z dzikich kart do turnieju głównego powędruje w ręce chcącego pożegnać się z kibicami Ferrera. Spotkanie przeciwko rozstawionemu z numerem trzy Zverevowi było meczem numer 1111 w karierze hiszpańskiego tenisisty. Piętnaście lat młodszy od rywala Niemiec oddał mu tylko pięć gemów i nie pozwolił na odniesienie zwycięstwa numer 23 na madryckich kortach.

To był wieczór pełen emocji. Zupełnie inny niż wszystkie dotychczasowe. To zupełnie nowe doświadczenie dla mnie, nie spodziewałem się, że tak to będzie wyglądało. Cieszę się, że jestem dziś otoczony przyjaznymi mi ludzmi i w takim otoczeniu nawet porażka mnie nie smuci. Chce się cieszyć tym, że jesteśmy tutaj teraz wszyscy razem, na zawsze pozostanie to w mojej pamięci – podsumował swój ostatni pojedynek w zawodowej karierze podczas uroczystości pożegnalnej, jaka się odbyła tuż po meczu Ferrer.

Pięćdziesiąty wygrany mecz w Mutua Madrid Open ma z kolei na swoim koncie Rafael Nadal. Rozstawiony z numerem drugim ośmiokrotny mistrz turnieju pokonał w dwóch setach jednego z przedstawicieli młodej generacji, Felixa Auger-Aliassime’a.

– Jestem bardzo zadowolony z dzisiejszego występu. Cieszy wygrana, szczególnie że udało mi się to w dwóch setach przeciwko niełatwemu rywalowi. Również warunki na korcie nie były łatwe, wiatr i zimno doskwierały jednak nam obu – podsumował swój pierwszy tegoroczny start w Madrycie Nadal. Pierwotnie występ tenisisty z Majorki stał pod znakiem zapytania, jednak organizatorzy poszli mu na rękę i pierwszy pojedynek leworęczny Hiszpan rozegrał dobę później niż pierwotnie było to planowane.

Z rywalizacją pożegnał się w drugiej rundzie Juan Martin del Potro. Powracający po kontuzji Argentyńczyk, w Madrycie wystąpił po raz pierwszy w tym roku na mączce, co było widać w jego poczynaniach. Niespełna 31-letni tenisista z Tandil nie wykorzystał piłki meczowej w dziesiątym gemie decydującej partii i to Laslo Dżjere stanie przeciwko Marinowi Cziliciowi w meczu, którego stawką będzie ćwierćfinał.


Wyniki

Druga runda singla:
Rafael Nadal (Hiszpania, 2) – Felix Auger-Aliassime (Kanada, WC) 6:3, 6:3
Alexander Zverev (Niemcy, 3) – David Ferrer (Hiszpania, WC) 6:1, 6:4
Kei Nishikori (Hiszpania, 6) – Hugo Dellien (Boliwia) 7:5, 7:5
Laslo Dżjere (Serbia) – Juan Martin del Potro (Argentyna, 7) 6:3, 2:6, 7:5
Stefanos Tsitsipas (Grecja, 8) – Adrian Mannarino (Francja, LL) 6:2, 7:5
Fabio Fognini (Włochy, 10) – John Millman (Australia) 6:2, 6:2
Fernando Verdasco (Hiszpania) – Karen Chaczanow (Rosja, 11) 6:7(4), 6:1, 7:5
Gael Monfils (Francja, 15) – Marton Fucsovics (Węgry) 1:6, 6:4, 6:2
Jeremy Chardy (Francja) – Diego Schwartzman (Argentyna) 6:1, 6:2
Frances Tiafoe (USA) – Phillip Kohlschreiber (Niemcy) 6:3, 3:6, 6:3
Stan Wawrinka (Szwajcaria) – Guido Pella (Argentyna) 6:3, 6:4
Hubert Hurkacz (Polska, Q) – Lucas Pouille (Francja) 7:5, 6:1