„Szczęśliwy przegrany” zaskoczył Majchrzaka

/ Anna Niemiec, źródło: własne, foto: AFP

Kamil Majchrzak nie zdołał awansować do ćwierćfinału challengera Internazionali di Tennis Citta’ di Vicenza z pulą nagród  46 600 euro. W piątek lepszy okazał się Andrea Pellegrino.

Włoch przegrał w decydującej fazie kwalifikacji, ale do turnieju głównego dostał się jako „szczęśliwy przegrany”. W pierwszym secie gra bardzo długo toczyła się zgodnie z regułą własnego serwisu. Reprezentant gospodarzy jako pierwszy zdobył przełamanie w jedenastym gemie, ale 23-latek z Piotrkowa Trybunalskiego od razu odrobił stratę i do rozstrzygnięcia konieczny okazał się tie-break, którego lepiej rozegrał tenisista z Półwyspu Apenińskiego.

Na początku drugiej odsłony Majchrzak miał kilka szans, żeby odebrać serwis rywalowi, ale żadnej z niej wykorzystał. Pellegrino ta sztuka udała się w szóstym gemie i jak się później okazało był to decydujący moment meczu. Polak straty już nie zdołał odrobić i po godzinie i 54 minutach pożegnał się z turniejem.


Wyniki

Trzecia runda singla

Andrea Pellegrino (Włochy, LL) – Kamil Majchrzak (Polska, 2) 7:6(4) 6:3

Nadal stracił seta, Nishikori o krok od porażki

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Kei Nishikori odwrócił losy piątego seta w pojedynku z Laslo Dżjere i awansował do czwartej rundy turnieju. Znacznie łatwiejsze mecze rozegrali Roger Federer i Rafael Nadal, choć Hiszpan nie uchronił się przed stratą partii z Davidem Goffin.

David Goffin wysoko zawiesił poprzeczkę Rafaelowi Nadalowi. Hiszpan był zmuszony do podniesienia poziomu swojej gry, choć pierwsze dwa sety nie wskazywały, że będzie to potrzebne. Tenisista z Majorki szybko przeszedł do ofensywy i narzucił rywalowi swój styl gry. Goffin miał problem z przystosowaniem się do sytuacji na korcie, zdobywając w partii otwarcia honorowego gema.

Z czasem Belg coraz więcej „łapał się na grę”. Nie dawał się spychać do defensywy, choć nie było to łatwe. Nadal jednak cały czas kontrolował sytuację na korcie i jedno przełamanie z początku odsłony wystarczyło, by wyjść na prowadzenie 2:0 w setach.

Trzecia partia była najbardziej zacięta ze wszystkich. Goffin nie dał się przełamać od razu tak, jak w poprzednich setach. Tym razem w ogóle nie pozwolił Hiszpanowi na odebranie sobie serwisu, za to sam uzyskał breaka w kluczowym momencie i zakończył partię na swoją korzyść.

W czwartej odsłonie jednak Nadal nie pozwolił sobie na utratę koncentracji. Wrzucił wyższy bieg i to on ponownie rozdawał karty na korcie. Przełamał Belga na 3:1 i już do końca nie oddał przewagi.

W walce o ćwierćfinał Nadal zmierzy się z Juanem Ignacio Londero, który pokonał Corentina Mouteta po pięciosetowym boju.

Z kolei Roger Federer wygrał trzeci mecz i trzeci raz nie stracił seta. Piątkowym rywalem Szwajcara był Casper Ruud. Pierwsze dwa sety toczyły się pod dyktando byłego lidera rankingu. Norweg wywalczył w nich zaledwie cztery gemy. Trzecia partia była nieco inna. Ruud czuł się coraz pewniej na korcie i stawiał większy opór triumfatorowi tego turnieju sprzed 10 lat. W efekcie losy seta rozstrzygnął tie-break. Federer potrzebował aż czterech piłek meczowych, by awansować do najlepszej „16”. Tam zmierzy się z Leonardo Mayerem. Argentyńczyk wyeliminował Nicolasa Mahuta, mimo że przegrał pierwszą partię.

Kei Nishikori i Laslo Dżjere stoczyli prawdziwy bój. Ich pojedynek trwał prawie cztery i pół godziny, był pełen zwrotów akcji i fantastycznej gry z obu stron. Początek meczu był nierówny. Jako pierwszy stabilność gry złapał Japończyk i to on przełamał rywala w kluczowym momencie seta, tym samym wychodząc na prowadzenie.

Końcówka partii otwarcia podcięła nieco skrzydła Serbowi, który wyraźnie zaczął słabiej grać, natomiast Nishikori wykorzystał tę sytuację i przeszedł do ofensywy. Tenisista rozstawiony z „7” prowadził 4:1 i wydawało się, że ma wszystko pod kontrolą. Było to jednak mylne wrażenie, gdyż właśnie wtedy przydarzył mu się kryzys. Dżjere zaczął solidniej uderzać, popełniał mniej błędów, zdołał odrobić straty i doprowadzić do tie-breaka. W nim Japończyk miał piłkę setową, ale to okazało się niewystarczające. Ostatecznie to 23-latek z Senty wyrównał stan meczu na 1:1 w setach.

Trzecia partia to ponownie lepsza gra Nishikoriego i dominacja tenisisty z Kraju Kwitnącej Wiśni. Uzyskał on breaka już w trzecim gemie i tej przewagi nie oddał do końca odsłony, pewnie zapisując trzeciego seta na swoje konto. Dżjere nie zamierzał się jednak poddawać. Zawodnicy wymienili się breakami na początku czwartej odsłony, ale Nishikori stracił podanie jeden raz więcej. To okazało się kluczowe dla losów seta. Serb obronił w kolejnych gemach kilka break pointów i ostatecznie zdołał domknąć partię, doprowadzając do decydującej odsłony.

Początek piątego seta zdecydowanie należał do tegorocznego triumfatora imprezy w Rio de Janeiro. Dżjere wyszedł na prowadzenie 3:0, mając na koncie dwa przełamania i wyglądał na mniej zmęczonego niż Nishikori. Taka przewaga w decydującej partii praktycznie przesądzała o porażce Japończyka. Jednak trzeba pamiętać, że „pięciosetówki” to specjalność finalisty US Open 2014. Mimo że Nishikori był w beznadziejnej sytuacji, to zdołał odmienić losy spotkania. Serb coraz częściej się mylił i czuł oddech rywala na plecach, aż w końcu ten go dogonił na 4:4. Po takim obrocie spraw tenisiści za wszelką cenę pilnowali swoich podań. Presji nie wytrzymał ten mniej doświadczony. Dżjere dał się przełamać w czternastym gemie i to Nishikori mógł świętować awans do czwartej rundy.

W niej przeciwnikiem Japończyka będzie Benoit Paire. Francuz pierwszy raz w karierze dotarł do tego etapu paryskiego szlema. W trzeciej rundzie tenisista z Awinionu stracił zdecydowanie mniej sił niż jego kolejny rywal. Paire zmierzył się z Pablo Carreno Bustą. Hiszpan po trzech setach musiał zejść z kortu z powodu kontuzji przywodziciela.


Wyniki

Trzecia runda singla:

Rafael Nadal (Hiszpania, 2) – David Goffin (Belgia, 27) 6:1, 6:3, 4:6, 6:3

Roger Federer (Szwajcaria, 3) – Casper Ruud (Norwegia) 6:3, 6:1, 7:6 (8)

Kei Nishikori (Japonia, 7) – Laslo Dżjere (Serbia, 31) 6:4, 6:7 (6), 6:3, 4:6, 8:6

Benoit Paire (Francja) – Pablo Carreno Busta (Hiszpania) 6:2, 4:6, 7:6 (1) i krecz

Martin Kliżan (Słowacja) – Lucas Pouille (Francja, 22) 7:6 (4), 2:6, 6:3, 3:6, 9:7

Juan Igancio Londero (Argentyna) – Corentin Moutet (Francja, WC) 2:6, 6:3, 6:4, 5:7, 6:4

Leonardo Mayer (Argentyna) – Nicolas Mahut (Francja, WC) 3:6, 7:6 (3), 6:4, 7:6 (3)

Turniejowa ,,dwójka” za burtą! Osaka pozostanie liderką

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Doskonały turniej rozgrywa w Paryżu Petra Martić. Chorwatka pozytywnie zaskoczyła już w 2. rundzie, gdy bardzo szybko rozprawiła się z Kristiną Mladenovic. W kolejnym meczu zagrała równie dobrze, co zaowocowało zwycięstwem 6:3, 6:3 nad rozstawioną z numerem dwa Karoliną Pliszkovą. 

Mecz Pliszkovej z Martić zainaugurował piątkowe zmagania na korcie Philippe’a Chatriera. Czeszka walczyła o ósme zwycięstwo z rzędu, bowiem przed przyjazdem do Francji wygrała prestiżowe zawody w Rzymie. Z racji tego była zaliczana do grona faworytek, choć akurat na kortach Rolanda Garrosa nie czuje się za dobrze. W 2017 roku dotarła co prawda do półfinału, ale była to jedyna edycja, w której dotarła dalej niż do 3. rundy. W tym roku również ta sztuka jej się nie uda.

Pliszkovą zatrzymała podopieczna Sandry Zaniewskiej – Petra Martić. Chorwatka od początku turnieju spisuje się świetnie. Klasa przeciwniczek wzrasta (kolejno: Ons Jabeur, Kristina Mladenovic, Karolina Pliszkova), a ona za każdym razem wygrywa przekonująco. Warto zwrócić uwagę na to, jak duże problemy miała Pliszkova przy własnym podaniu. W drugim secie trzy razy dała się przełamać, a w jedynym wygranym gemie musiała odrabiać straty ze stanu 15:40. Serwis, który często jest jej zabójczą bronią, tym razem nie dostarczał zbyt wielu punktów.

Porażka Pliszkovej oznacza, że nie da rady dogonić w rankingu liderującej Naomi Osaki. Japonka jest już zatem pewna, że w rankingu opublikowanym po Roland Garros pozostanie na pierwszym miejscu. Na najwyższe miejsce w karierze najprawdopodobniej awansuje natomiast Martić. Chorwatka po raz trzeci zagra w 1/8 finału paryskiego szlema. Jej przeciwniczkę wyłoni pojedynek Rosjanki Weroniki Kudermetowej z Estonką Kaią Kanepi.

Drugą parę 1/8 finału w ostatniej ćwiartce turniejowej drabinki utworzyły Marketa Vondrousova i Anastasija Sevastova. Obie pokonały w 3. rundzie wymagające rywalki, jednak ich przeprawy trudno ze sobą porównywać. Vondrousova potrzebowała półtorej godziny, żeby pokonać 6:4, 6:4 rozstawioną z numerem ,,28″ Carlę Suarez Navarro. Z kolei Sevastova stoczyła niezwykle wyrównany pojedynek z Elise Mertens. Rozstrzygnięcie zapadło dopiero po 3 godzinach i 17 minutach gry. 11:9 w trzecim secie wygrała Łotyszka.

W piątek dokończono też dwa mecze 3. rundy z poprzedniego dnia, które przerwano z powodu zapadających nad Paryżem ciemności. Madison Keys zmogła obdarowaną ,,dziką kartą” Priscillę Hon, a Łesia Curenko po obronie piłki meczowej zwyciężyła Aleksandrę Krunić.


Wyniki

Trzecia runda singla:

Marketa Vondrousova (Czechy) – Carla Suarez Navarro (Hiszpania, 28) 6:4, 6:4
Anastasija Sevastova (Łotwa, 12) – Elise Mertens (Belgia, 20) 6:7(3), 6:4, 11:9
Petra Martić (Chorwacja, 31) – Karolina Pliszkova (Czechy, 2) 6:3, 6:3

Dokończone mecze drugiej rundy:

Madison Keys (USA, 14) – Priscilla Hon (Australia) 7:5, 5:7, 6:3
Łesia Curenko (Ukraina, 27) – Aleksandra Krunić (Serbia)  5:7, 7:5, 11:9

Juan Martin del Potro pokonał ból i rywala

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne, foto: AFP

Juan Martin del Potro pokonał Yoshihito Nishiokę 5:7, 6:4, 6:2, 6:7(5), 6:2 i awansował do trzeciej rundy Roland Garros 2019. Argentyńczyk walczył nie tylko rywalem, ale również bólem kontuzjowanej nogi.

Od kilku lat argentyński tenisista boryka się z problemami zdrowotnymi. Jesienią ubiegłego roku del Potro poddał się operacji kolana, a występ na paryskich kortach jest jego dopiero czwartym tegorocznym występem.

W pierwszych dwóch partiach tenisista z Tandill grał dość pasywnie, ale dzięki potężnym forhandom zdołał odrobić stratę seta. W trzeciej i czwartej odsłonie del Potro zaczął grać odważniej i po ponad 3,5h walki zapewnił sobie awans do trzeciej rundy.

Mój przeciwnik postawił dziś trudne warunki. Bardzo mocno walczył, szczególnie z linii końcowej. To było ciężko spotkanie złożone z długo granych wymian. Tym bardziej cieszy moje zwycięstwo, mimo że nie jestem w optymalnej dyspozycji. Na szczęście z kolanem wszystko ok – podsumował pojedynek drugiej rundy dwukrotny półfinalista Roland Garros. Kolejnym rywalem Argentyńczyka będzie Jordan Thompson, który pokonał w czterech setach Ivo Karlovicia.

 


Wyniki

 

Wyniki

Druga runda singla:

Juan Martin del Potro (Argentyna, 8) – Yoshihito Nishioka (Japonia) 5:7, 6:4, 6:2, 6:7(5), 6:2

Fabio Fognini (Włochy, 9) – Federico Delbonis (Argentyna) 6:4, 3:6, 6:3, 6:3

Karen Chaczanow (Rosja, 10) – Gregorie Barrere (Francja, WC) 6:3, 7:6(6), 0:6, 7:5

Borna Czorić (Chorwacja, 13) – Lloyd Harris (RPA) 6:2, 6:3, 7:6(2)

Gael Monfils (Francja, 14) – Adrian Mannarino (Francja) 6:3, 6:4, 6:4

Roberto Bautista Agut (Hiszpania, 18) – Taylor Fritz (USA) 6:2, 6:3, 6:2

Antoine Hoang (Francja, WC) – Fernando Verdasco (Hiszpania, 23)  6:4, 3:6, 7:6(5), 7:5

Jan-Lennard Struff (Niemcy) – Radu Albot (Rumunia) 7:6(2), 7:6(3), 6:7(4), 6:2

Jordan Thompson (Australia) – Ivo Karlović (Chorwacja) 6:3, 6:4, 6:7(2), 6:3