Narodowe szaleństwo z udziałem Federera już w listopadzie! Czy ostatnie przed końcem jego kariery?!

/ Michał Krogulec, źródło: La Nacion, foto: AFP

15 tysięcy osób, jak nie więcej, zobaczy najlepszego tenisistę (dla wielu w całej historii dyscypliny) z bliska. Szczęśliwcy zjedzą z nim wspólną kolację. Kraj na chwilę ogarnie narodowe podniecenie. Nie ulega wątpliwości, Argentyna już oczekuje na listopadowy przyjazd Rogera Federera!!

Choć czas jest kategorią ulotną i wszystko ma przewidziany koniec, to mało osób dopuszcza do świadomości myśli o ewentualnym zakończeniu kariery przez Rogera Federera. Szwajcar na całym świecie ma rzesze sympatyków. Jego przyjazd na ewentualne mecze pokazowe jest równie oczekiwany, co start w turniejach z cyklu ATP World Tour, czy w Wielkim Szlemach. Po 7 latach Federer ponownie odwiedzi Argentynę, by rozegrać z Juanem Martinem del Potro mecz pokazowy. Wcześniej bywali tam Laver, Borg, McEnroe, Connors, Lendl, Sampras i Agassi, co z dumą podkreśla się w Argentynie.  Na łamach dziennika „La Nacion” dziennikarz Sebastian Torok czyni z okoliczności powrotu 38-letniego Federera osobliwą historię, ponieważ to może być druga i ostatnia zarazem tego typu wyprawa Szwajcara w te strony świata w roli czynnie grającego zawodowego tenisisty.

Finaliści US Open sprzed 10 lat, zagrają ze sobą 20 listopada w Buenos Aires, na stadionie Parque Roca, zadaszonym obiekcie mogącym pomieścić 15 000 osób, który gościł rok temu igrzyska olimpijskie młodzieży. Organizatorem wydarzenia będzie Fenix Entertainment Group. Za chwilę ruszy sprzedaż biletów. Wejściówkę VIP na Rogera Federera zdobędą najwięksi szczęśliwcy. Cena zapewne nie będzie grała roli, a okazja wspólnej kolacji będzie kusić wielu.

W 2012 roku w Tigre dziesiątki tysięcy ludzi towarzyszyło Federerowi gdzie tylko można było.

W czytelni tekstów publicystycznych na naszym portalu już dwa miesiące temu pisaliśmy o przyjeździe Federera do Ameryki Południowej. Maestro z Bazeli poprzez swą obecność wprawi w euforię także fanów w Meksyku, Chile i Kolumbii, a tam partnerem w meczach pokazowych będzie Alexander Zverev.

Termin tournée Federera nakłada się na premierową odsłonę finałowej rywalizacji Madrycie w ramach nowego Pucharu Davisa. Tym razem „Caja Magica” nie uświadczy magii Szwajcara…

Grupy ATP Cup rozlosowane, Polacy bliscy awansu

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne/atptour.com, foto: AFP

W Sydney rozlosowano grupy pierwszej edycji ATP Cup. Znamy już 19 zespołów, jakie powalczą na początku stycznia w nowych rozgrywkach, a blisko awansu są polscy tenisiści. 

Nowe wydarzenie w kalendarzu tenisowym zastąpiło rywalizację o Puchar Hopmana. W imprezie, jaka odbędzie się w dniach 3-12 stycznia 2020 w Brisbane,Perth i Sydney rywalizować będą 24 reprezentacje męskie. Na podstawie rankingu z 13 września pewnych udziału jest 19 krajów. Kolejne pięć zapewni sobie przepustkę po opublikowaniu zestawienia najlepszych tenisistów świata 13 listopada. Te 24 zespoły w poniedziałkowym losowaniu zostały podzielone na sześć czterozespołowych grup.

Wśród drużyn, jakie zapewnią sobie awans na ATP Cup w połowie listopada, ma szansę znaleźć się także reprezentacja Polski. Obecnie pozycja, jaką zajmuje w rankingu Hubert Hurkacz, daje biało-czerwonym 22. miejsce w rankingu nowych drużynowych rozgrywek.

Nowy turniej wzbudza duże zainteresowanie czołowych tenisistów świata, a świadczy o tym fakt, że na początku stycznia w Australii do rywalizacji przystąpią Novak Dźoković, Rafael Nadal czy Roger Federer. Z kolei Andy Murray skorzystał ze zamrożonego rankingu, aby zapewnić miejsce w imprezie reprezentacji Wielkiej Brytanii.

Faza grupowa imprezy, która będzie rozgrywana w Brisbane, Perth i Sydney, potrwa od 3 do 8 stycznia 2020 roku. Kolejne dwa dni, 9-10 stycznia, to ćwierćfinały, a powalczą w  nich zwycięzcy grup oraz dwie najlepsze ekipy z drugich miejsc. 11 stycznia odbędą się półfinały, natomiast dzień później wielki finał. Decydująca faza imprezy, w której pula nagród to 15 milionów dolarów, zostanie rozegrana w Sydney.

Grupy ATP Cup 2020

Brisbane

Grupa A

1. Serbia (Novak Dźoković, Dusan Lajović)

2. Francja (Gael Monfils, Benoit Paire)

3. RPA (Kevin Anderson, Lloyd Harris)

4. Drużyna zakwalifikowana 13 listopada

Grupa F

1. Niemcy (Alexander Zverev, Jan-Lennard Struff)

2. Grecja (Stefanos Tsitsipas, Michail Pelvoralakis)

3. Kanada (Felix Auger-Aliassime, Milos Raonic)

4. Australia (Nick Kyrgios, Alex de Minaur)

Perth

Grupa B

1. Hiszpania (Rafael Nadal, Roberto Bautista)

2. Japonia (Kei Nishikori, Yoshihito Nishioka)

3. Gruzja (Nikołoz Basilaszwili, Aleksandre Metreweli)

4. Drużyna zakwalifikowana 13 listopada

Grupa D

1. Rosja (Daniił Miedwiediew, Karen Chaczanow)

2. Włochy (Fabio Fognini, Matteo Berrettini

3. USA (John Isner, Taylor Fritz)

4. Drużyna zakwalifikowana 13 listopada

Sydney

Grupa C

1. Szwajcaria (Roger Federer, Henri Laaksonen)

2. Belgia (David Goffin, Steve Darcis)

3. Wielka Brytania (Andry Murray, Kyle Edmund)

4. Drużyna zakwalifikowana 13 listopada

Grupa E

1. Austria (Dominic Thiem, Dennis Novak)

2. Chorwacja (Borna Czorić, Marin Czilić)

3. Argentyna (Diego Schwartzman, Guido Pella)

4. Drużyna zakwalifikowana 13 listopada

Andreescu: Wiem, że to dopiero początek

/ Peter Figura, źródło: , foto: Peter Figura

W niedzielę 15 września, centrum Mississaugi, czwartego co do wielkości miasta w Kanadzie, zamieniło się w wielki tenisowy festyn. Świętowano zwycięstwo Bianki Andreescu (która urodziła się właśnie w Mississauga) w US Open. To pierwsza reprezentanta Kraju Klonowego Liścia, która wygrała amerykańskiego szlema. 

Pomimo deszczowej pogody, w popołudniowej imprezie wzięło udział tysiące ludzi, a niektórzy z nich przybyli na Celebration Square już o 10 rano. W imprezie udział wzięli miedzy innymi premier Kanady Justin Trudeau, burmistrz Mississauga Bonnie Crombie, burmistrz Toronto John Tory, oraz wielu innych przedstawicieli świata polityki i sportu.

Andreescu została uhonorowana m.in. kluczami do miasta, jedna z ulic w Mississauga zostanie nazwana jej imieniem („Andreescu Way”), zaś burmistrz Toronto ogłosił 16 września dniem Bianki Andreescu we własnej miejscowości. Prezenty przysłał również m.in Drake, popularny kanadyjski raper.

– Wygrać turniej wielkoszlemowy, co być może jest największym sukcesem kanadyjskiego sportu, to jedno. Drugie zaś to sposób, w jaki Bianca to zrobiła – z ogromną klasą. Wszyscy jesteśmy z niej dumni – powiedział John Tory. Finałowy mecz US Open oglądało w Kanadzie trzy i pół miliona widzów, czyli więcej niż tegoroczny finał hokejowego Pucharu Stanleya.

Dziękując za wsparcie kibiców, kanadyjskiej federacji tenisowej, rodziców i całej ekipy trenerskiej, Andreescu powiedziała, że  pomimo trudności i borykania się z kontuzjami nigdy się nie poddała.  – I wiem, że to dopiero początek – optymistycznym akcentem zakończyła Andreescu.

Kto pierwszym triumfatorem nowego Pucharu Davisa? Bukmacherzy oceniają szanse

/ Materiał sponsorowany, źródło: Materiał sponsorowany, foto: AFP

Za nieco ponad miesiąc startuje Puchar Davisa. W tym roku rozgrywki po raz pierwszy rozgrywane będą w nowym formacie. Drużyny grające w najwyższej klasie, czyli World Group rywalizować będą w ramach turnieju rozgrywanego w Madrycie. Licząca 18 zespołów World Group została podzielona na sześć grup po trzy drużyny w każdej. Do ćwierćfinału awansują zwycięscy poszczególnych grup oraz dwie najlepsze drużyny z drugich miejsc.

Grupę A tworzą ubiegłoroczny finalista Francja, Serbia oraz Japonia. Na pewno świadkami ciekawej rywalizacji będziemy w grupie B, w której zagra broniąca tytułu Chorwacja, pięciokrotny triumfator rozgrywek Hiszpania oraz Rosja. Trzecia grupa składa się z zespołów Argentyny, Niemiec oraz Chile, natomiast w grupie D znalazła się Belgia, 28-krotny triumfator Australia i Kolumbia. Wielka Brytania, Kazachstan i Holandia zagrają w grupie E. Ostatnią grupą jest grupa F, w której rywalizować będą Stany Zjednoczone, Włochy i Kanada.

Turniej odbędzie się w dniach 18-24 listopada 2019 r. W Caja Magica w Madrycie. Tenisiści rywalizować bedą twardej nawierzchni w hali. Organizatorzy zaplanowali, że podczas pierwszych czterech dni imprezy odbędą się wszystkie mecze grupowe. Pierwszy mecz ćwierćfinałowy zaplanowany jest na 21 listopada, a pozostałe na 22 listopada. Półfinały odbędą się dzień później, a finał zaplanowany został na niedzielę 24 listopada.

Mimo, że do finałów w Madrycie pozostało jeszcze trochę czasu to w trzech polskich, legalnych zakładach bukmacherskich znajdziemy ofertę kursową na zwycięzcę.

 stsForbetBetfanśrednia
Hiszpania44,154,154
Chorwacja66,906,906
Francja7.56,106,107.5
Niemcy7.511,0011,007.5
Serbia89,209,208
USA108,608,6010
Kanada1025,5025,5010
Australia108,808,8010
Rosja1010,5010,5010
Argentyna12.515,5015,5012.5
Wielka Brytania2021,0021,0020
Włochy2526,5026,5025
Belgia2544,5044,5025
Japonia4061,0061,0040
Chile7568,5068,5075
Holandia250100,50100,50250
Kolumbia250100,50100,50250
Kazachstan250100,50100,50250

 

Hiszpania jest największym faworytem zakładów na zwycięzcę Pucharu Davisa 2019. Analitycy zakładów bukmacherskich uważają, ze gospodarze mają ok. 25% szans na odniesienie końcowego triumfu. Z pewnością oczekiwania kibiców będą duże, ponieważ Hiszpania po raz ostatni triumfowała w 2011 roku, a w poprzedniej edycji odpadła w półfinale z Francją (2-3).

Chorwacja przystąpi do turnieju jako obrońca Pucharu. W zeszłym roku została pierwszą nierozstawioną drużyną, która zwyciężyła Davis Cup. Borna Coric i Marin Cilic bez większych problemów poradzili sobie z Jeremym Chardym i Jo Wilfridem Tsongą co pozwoliło Chorwatom uzyskać przewagę 2:0. Co prawda Francuzi wygrali mecz deblowy, ale Lucas Pouille przegrał w pojedynku z Marcinem Cilicem. W tym roku szanse na to, że Chorwaci obronią tytuł szacowane są przez zakłady wzajemne online na ok. 16%.

Francja to najwyżej rozstawiony zespół, ubiegłoroczny finalista oraz zdobywca tytułu w roku 2017, więc nie powinno zaskakiwać, że ponownie jest wymieniana w gronie ścisłych faworytów. Obecnie kursy na Francję wynoszą 7,50 i 6,10 co oznacza, że zakłady bukmacherskie oceniają szanse francuzów na ok 13%.

Co prawda do turnieju jeszcze mamy trochę czasu i kursy mogą ulec zmianie. Na ten moment wydaje się, że te trzy drużyny powinny powalczyć między sobą o końcowy triumf. Wydaje się, że czarnym koniem turnieju może zostać reprezentacja Niemiec. Zaskakiwać może fakt, że szanse ubiegłorocznego półfinalisty, czyli drużyny USA są oceniane na tym samym poziomie co Australii.

Krótka przygoda Hurkacza

/ Szymon Adamski, źródło: Własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz szybko pożegnał się z turniejem ATP w Metz. Już w pierwszej rundzie Polaka pokonał występujący dzięki dzikiej karcie reprezentant gospodarzy, Gregoire Barrere. Wpływ na taki rozwój wypadków mógł mieć fakt, że jeszcze w sobotę Hurkacz rywalizował w innym miejscu, na zupełnie innej nawierzchni.

Zwycięstwo Barrere 6:2, 6:2 należy uznać za niespodziankę, ale na pewno nie sensację. Po pierwsze dlatego, że obaj zawodnicy mierzyli się już w tym sezonie i w lepszym humorze tamto spotkanie zakończył Francuz. Kariera 25-latka z Charenton-le-Pont nie rozwija się w zawrotnym tempie, jednak obecny sezon można uznać za jego przełomowy. Barrere pokonał kilku wyżej notowanych tenisistów, a ostatnio zadebiutował w czołowej setce rankingu ATP. Ponadto, mógł lepiej przygotować się do turnieju w Metz. Kiedy trenował i był już w zasadzie gotów do startu, Hurkacz skutecznie walczył w narodowych barwach o awans naszej reprezentacji do baraży II Grupy Strefy Euroafrykańskiej. Należy jednak pamiętać, że mecze Pucharu Davisa były rozgrywane na nawierzchni ziemnej, pod gołym niebem. W Metzu zawodnicy rywalizują w hali, na twardym podłożu.

Nim Hurkacz się przystosował do nowych warunków, Barrere zdążył go już wyrzucić za burtę turnieju. Reprezentant gospodarzy potrzebował tylko godziny, by pokonać najwyżej notowanego polskiego tenisistę 6:2, 6:2. Polak ani razu nie przełamał rywala (choć miał ku temu pięć okazji), natomiast sam czterokrotnie stracił serwis.

Naszego reprezentanta nic już w Metzu nie trzyma, ponieważ nie ma go w drabince deblowej. Z kolei Barrere może już myśleć o drugiej rundzie i spotkaniu z Antoine’em Hoangiem.


Wyniki

Pierwsza runda:

Gregoire Barrere (Francja) – Hubert Hurkacz (Polska) 6:2, 6:2

Hurkacz i Majchrzak utrzymali pozycje, Dźoković wciąż liderem

/ Jakub Karbownik, źródło: atptour.com/własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak utrzymali miejsca w najnowszym notowaniu najlepszych tenisistów świata. Liderem zestawienia pozostaje z kolei Novak Dźoković, któremu po piętach depcze Rafael Nadal.

Najlepsi tenisiści świata w ubiegłym tygodniu rywalizowali w rozgrywkach Pucharu Davisa. Reprezentacja Polski z Hubertem Hurkaczem i Kamilem Majchrzakiem w składzie zapewniła sobie awans do marcowych baraży o Grupę Światową II. Z kolei wrocławianin i piotrkowianin w najnowszym notowaniu rankingu ATP utrzymali odpowiednio 36 i 84 miejsce. Pierwszy tenisista Polski w tym tygodniu walczy o punkty w Metz, a Majchrzak udaje się na imprezę rangi ATP Challenger do Tajwanu, gdzie został rozstawiony.

Żadne zmiany nie zaszły również w czołówce rankingu. Liderem pozostaje Novak Dźoković, którego przewaga nad Rafaelem Nadalem to 640 punktów. Teraz dla Serba zaczyna się trudny okres, bo będzie bronić 2600 punktów, a do tego narzeka na problemy z barkiem.

Polki nie utrzymały pozycji, Pliszkova z biletem do Shenzen

/ Jakub Karbownik, źródło: www.wtatennis.com/własne, foto: AFP

Magda Linette i Iga Świątek nie utrzymały pozycji, jakie zajmowały w poprzednim notowaniu rankingu WTA. Coraz bliżej pozycji liderki zestawienia najlepszych tenisistek świata jest z kolei Karolina Pliszkova, która jako druga zapewniła sobie udział w kończącym sezon WTA Finals.

Po amerykańskiej części sezonu najlepsze tenisistki świata przeniosły się do Azji. Jedna z imprez w ubiegłym tygodniu odbyła się w Zhengzhou, a zwyciężczynią okazała się Karolina Pliszkova. Sięgając po tytuł, Czeszka zmniejszyła stratę dzielącą ją od liderki rankingu do 86 punktów. Ponadto tenisistka naszych południowych sąsiadów jako druga zawodniczka zapewniła sobie awans do kończącego sezon turnieju WTA Finals w Shenzen.

Najwyższych miejsc w karierze nie utrzymały dwie najwyżej notowane Polki. Magda Linette co prawda osiągnęła w Nanchangu ćwierćfinał, ale w najnowszym zestawieniu zanotowała spadek o trzy pozycje, na 48 miejsce. Tyle samo „oczek” w dół przesunęła się Iga Świątek. Nie broniąca już w tym roku żadnych punktów warszawianka przygotowuje się do azjatyckiej części sezonu, więc jest szansa na awans. Trzecią rakietą Polski jest Katarzyna Kawa, 130 miejsce w rankingu, a do drugiej setki powróciła Magdalena Fręch, 197 rakieta świata.

Kawa nie wykorzystała szansy

/ Szymon Frąckiewicz, źródło: Własne, foto:

Katarzyna Kawa dostała się do drabinki głównej turnieju w Osace, mimo porażki w kwalifikacjach. Polka została „szczęśliwą przegraną”. Szansy danej przez los nie zdołała jednak wykorzystać. Przegrała z notowaną niemal sto pozycji wyżej w rankingu WTA Julią Putincewą 4:6, 6:7.

Początek spotkania zdecydowanie należał do Julii Putincewej. Reprezentantka Kazachstanu po kilkunastu minutach gry prowadziła już 4:1. W drugiej połowie pierwszej partii Katarzyna Kawa zaczęła się jednak prezentować znacznie lepiej i była bliska wyrównania. Niestety nie stało się to. Tenisistka pochodzenia rosyjskiego wygrała tę część meczu 6:4.

Drugi set rozpoczął się tak samo jak pierwszy – od przełamania na korzyść 36. zawodniczki rankingu WTA. Tym razem jednak, nie była w stanie utrzymać tej przewagi. Kawa nie tylko natychmiast odrobiła stratę, ale i wyszła na prowadzenie 3:1. Niestety również ona nie zdołała utrzymać breaka. Nerwowa dla obydwu zawodniczek była końcówka seta. Putincewa już prawie cieszyła się z triumfu po tym, jak przełamała na 5-4. Jednakże przy własnym podaniu ręka jej zadrżała. Kawa odrobiła stratę, wygrywając przy serwisie rywalki do zera. Ostatecznie do rozstrzygnięcia potrzebny był tie-break. Polka prowadziła w nim już 4-0, lecz… przegrała siedem punktów z rzędu i pożegnała się z turniejem.


Wyniki

Pierwsza runda singla

Julia Putincewa (Kazachstan) – Katarzyna Kawa (Polska, LL) 6:4, 7:6(4)

Linette lepsza od ostatniej rywalki Radwańskiej

/ Anna Niemiec, źródło: własne, foto: AFP

Magda Linette udanie zadebiutowała w turnieju KEB Hana Bank Korea Open. Polka w pierwszej rundzie koreańskich zawodów wyeliminowała Irinę-Camelię Begu.

W pierwszej partii była 22. rakieta świata nie miała nic do powiedzenia i zdołała urwać poznaniance tylko jednego gema.

Druga odsłona spotkania była już dużo bardziej wyrównana. Reprezentantka Polski dwukrotnie wychodziła na prowadzenie z przewagą przełamania. Starsza rodaczka Simony Halep za każdym razem odrabiała stratę i na tablicy wyników pojawił się rezultat 4:4. W końcówce spotkania Linette wzięła jednak sprawy w swoje ręce, wygrała dwa ostatnie gemy i po 66 minutach gry mogła cieszyć się ze zwycięstwa.

O ćwierćfinał 27-latka z Poznania zagra albo z Anastazją Potapową albo Koreanką Na-Lae Han, która w turnieju występuje dzięki „dzikiej karcie”.

Irina-Camelia Begu nie obroni punktów za ubiegłoroczny ćwierćfinał i wypadnie z czołowej setki światowego rankingu. Dwanaście miesięcy temu w drugiej rundzie koreańskich zawodów Rumunka pokonała Agnieszkę Radwańską, dla której był to ostatni mecz w zawodowej karierze.


Wyniki

Pierwsza runda singla

Magda Linette (Polska, 4) – Irina-Camelia Begu (Rumunia) 6:1 6:4

Pliszkova idealnie rozpoczyna azjatyckie tournee

/ Anna Niemiec, źródło: www.wtatennis.com/własne, foto: AFP

Mistrzynią turnieju Zhengzhou Open została Karolina Pliszkova. Czeszka w finale, który z powody opadów deszczu rozpoczął się z sześciogodzinnym opóźnieniem, w dwóch setach pokonała Petrę Martić.

Niedzielne spotkanie lepiej rozpoczęła Chorwatka, która przełamała rywalkę w pierwszym gemie, dzięki czemu odskoczyła na 2:0. W tym momencie pogoda zmusiła zawodniczki do opuszczenia kortu. Po przerwie podopieczna Sandry Zaniewskiej miała okazję, żeby wyjść na prowadzenie z podwójnym przełamaniem, ale jej nie wykorzystała i w tym momencie mecz zupełnie się odwrócił. Reprezentantka naszych południowych sąsiadów wygrała 12 z 15 następnych gemów i po godzinie i 36 minutach gry mogła cieszyć się z piętnastego tytułu w karierze.

Myślę, że w tym tygodniu rozegrałam sporo dobrych pojedynków – przyznała świeżo upieczona mistrzyni. – Pokonałam przeciwniczki, z którymi wcześniej zdarzało mi się kilka razy przegrać. Uważam, że to jest największy plus tego tygodnia. Szczególnie zwycięstwo nad Petrą. Takie wygrane zawsze są ważnie, bez względu na to gdzie i jaki turniej grasz – podsumowała Pliszkova.


Wyniki

Półfinał singla

Karolina Pliszkova (Czechy, 1) – Petra Martić (Chorwacja, 7) 6:3 6:2