Linette przed szansą na drugi tytuł

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne/www.wta.com, foto: AFP

Magda Linette i Karolina Muchova spotkają się w niedzielnym finale turnieju rangi WTA International w Seulu. Tym samym polska tenisistka ma szansę na drugi tytuł mistrzowski w głównym cyklu.

Przed niespełna miesiącem poznanianka wygrała turniej na nowojorskim Bronksie i sięgnęła po pierwsze trofeum w drugim finale. W niedzielę pierwsza rakieta Polski staje przed szansą na zdobycie kolejnego tytułu. Na drodze Polki w stolicy Korei Południowej stanie Karolina Muchova.

23-letnia tenisistka z Ołomuńca w maju tego roku zadebiutowała w finale turnieju głównego cyklu, w Pradze. W finale turnieju rangi WTA International tenisistka naszych południowych sąsiadów przegrała w trzech setach z Jil Teichmann. Teraz przed Czeszką kolejna szansa na tytuł, ale nie będzie o to łatwo. Muchova i Linette spotkały się przed miesiącem, w ćwierćfinale turnieju w Bronksie, i górą była Polka.

Stawką spotkania, które rozpocznie się o godzinie 7:00 rano czasu polskiego w niedzielę, poza tytułem mistrzowskim, będzie debiut w top 40 rankingu WTA.

Iga Świątek zakończyła sezon! Walczy z kontuzją stopy

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Iga Świątek zakończyła już starty w obecnym sezonie. Zawodniczka opublikowała posty w mediach społecznościowych, w których poinformowała, że walczy z kontuzją stopy i do rywalizacji powróci w Australii, na początku 2020 roku. 

Za Igą Świątek bez wątpienia bardzo udany sezon. Polka zadomowiła się w głównym cyklu i odgrywa w nim coraz większą rolę. Wyniki takie jak 4. runda Rolanda Garrosa pozwoliły jej przebić się do czołowej pięćdziesiątki rankingu WTA. W ostatnich tygodniach nieco spadła, dlatego obecnie zajmuje 60. pozycję. Wciąż jest to jednak bardzo dobry wynik. Należy pamiętać, że dla Świątek był to pierwszy sezon, w którym startowała ramię w ramię z najlepszymi tenisistkami świata.

18-letnia warszawianka planowała jeszcze starty w Chinach (w Pekinie i Tiencinie), ale na to nie pozwoli jej kontuzja stopy. Polka poinformowała o rezygnacji z tych zawodów za pośrednictwem mediów społecznościowych, dodając że będzie miała teraz więcej czasu na odpoczynek. Pokusiła się też o drobne podsumowanie sezonu, nazywając go ekscytującym i pełnym wzlotów i upadków.

Świątek do rywalizacji powróci na początku przyszłego roku. W jednym z wpisów napisała ,,do zobaczenia w Australii”.

Kenin odrobiła straty w finale

/ Szymon Adamski, źródło: Własne, foto: AFP

Sofia Kenin po raz trzeci w tym sezonie wygrała turniej WTA. Tym razem urodzona w Moskwie Amerykanka nie miała sobie równych w Kantonie. W finale pokonała 6:7(4), 6:4, 6:2 starszą o 14 lat Samanthę Stosur.

Turniej w Kantonie, choć nie najwyższy rangą, dla obu finalistek był bardzo ważny. Sofia Kenin wciąż bowiem liczy się w walce o udział w wieńczących sezon Finałach WTA i 280 punktów za zwycięstwo w całych zawodach bardzo jej się przyda. W rankingu WTA Race Amerykanka awansuje na 12. miejsce. W oficjalnym rankingu pobije natomiast ,,życiówkę” i przesunie się z 20. na 17. pozycję. Z kolei dla Samanthy Stosur finał w Kantonie to zdecydowanie najlepszy wynik w tym sezonie. Warto też odnotować, że w trakcie trwania turnieju Australijka odniosła 600. zwycięstwo w karierze.

Finał przez pierwsze dwa sety był bardzo wyrównanym widowiskiem. Stosur niewiele brakowało do sprawienia dużej niespodzianki. Po wygraniu pierwszego seta, w drugim prowadziła 4:3. Możliwe, że później opadła z sił, a dużo młodsza rywalka potrafiła to wykorzystać. W trzecim secie przewaga Kenin była już bardzo wyraźna. Ostatecznie 20-latka wygrała 6:7(4), 6:4, 6:2.

Obie finalistki muszą teraz jak najszybciej przenieść się do Wuhan, gdzie lada moment rusza znacznie większy turniej. W pierwszej rundzie Kenin zagra z Anastazją Pawliuczenkową, a Stosur z Anastasią Anisimovą.


Wyniki

Finał:

Sofia Kenin (USA, 3) – Samantha Stosur (Australia) 6:7(4), 6:4, 6:2

Majchrzak w połowie drogi do drabinki głównej

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Kamil Majchrzak postanowił spróbować swoich sił w imprezie ATP w Chengdu. Ranking nie zapewnił mu jednak miejsca w drabince głównej. Polak musi przedrzeć się przez dwustopniowe eliminacje i jak na razie jest na dobrej drodze do tego. W pierwszej rundzie pokonał 6:3, 7:5 Maxa Purcella z Australii.

Majchrzak został rozstawiony w eliminacjach z numerem jeden. Na dzień dobry los przydzielił mu notowanego w trzeciej setce Maxa Purcella. Nasz reprezentant wygrał 6:3, 7:5, choć sam początek spotkania nie potoczył się po jego myśli. Jako pierwszy na prowadzenie z przewagą przełamania (3:1) wyszedł Australijczyk. Od tego momentu Majchrzak wygrał jednak pięć gemów z rzędu i zapewnił sobie zwycięstwo w pierwszej partii.

W drugim secie obaj zawodnicy wygrywali gemy przy własnym podaniu i coraz mocniej pachniało tie-breakiem. Przy stanie 4:5 zrobiło się jednak niebezpiecznie, ponieważ Purcell miał piłkę setową. Australijczyk jednak nie tylko jej nie wykorzystał, ale do końca meczu nie zdołał wygrać nawet jednego punktu.

Majchrzak wygrał 6:3, 7:5 i zameldował się w drugiej rundzie eliminacji. Tam czeka go starcie z kolejnym z Australjczyków – Jamesem Duckworthem. Zwycięstwo zapewni mu awans do drabinki głównej.


Wyniki

Pierwsza runda eliminacji:

Kamil Majchrzak (Polska, 1) – Max Purcell (Australia) 6:3, 7:5

Europa udanie rozpoczęła walkę o obronę tytułu

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne/atptour.com, foto: AFP

Europa prowadzi z Resztą Świata 3:1 po pierwszym dniu Pucharu Lavera. Trzecia edycja rozgrywek o trofeum ufundowane przez jedynego dwukrotnego zdobywcę klasycznego Wielkiego Szlema rozpoczęła się w piątek w genewskiej hali Palexpo.

W 2017 drużyny dowodzone przez Bjorna Borga i Johna McEnroe’a rywalizowały w Pradze, z kolei przed rokiem w Chicago. W obu przypadkach zwycięstwo odnieśli tenisiści dowodzeni między innymi przez Rogera Federera i Rafaela Nadala. Po pierwszym dniu trzeciej edycji rozgrywek drużyna ze Starego Kontynentu jest na dobrej drodze do utrzymania zwycięskiej passy.

Jako pierwsi na korcie pojawili się Dominic Thiem i Denis Shapovalov. Gorzej wypadł Kanadyjczyk, który nie wykorzystując trzech piłek meczowych, oddał pierwszy punkt w imprezie drużynie Europy. Zaraz po Austriaku i tenisiście z Kraju Klonowego Liścia na korcie pojawili się Fabio Fognini oraz Jack Sock. Amerykanin nie wygrał w tym sezonie ani jednego meczu w turnieju głównego cyklu ATP. Jednak w starciu z reprezentantem Italii okazał się lepszy i doprowadził do remisu.

W sesji wieczornej doszło do jednego meczu singlowego oraz deblowego. Jako pierwsi na kort wyszli Stefanos Tsitsipas i Taylor Fritz. Premierową partię wygrał tenisista z Hellady, oddając rywalowi tylko dwa gemy. W drugiej odsłonie Amerykanin się zrewanżował, tracąc jedynie gema. W decydującym o losach spotkania super tie-breaku lepiej zaprezentował się Tsitsipas. Tym samym drużyna dowodzona przez Bjorna Borga ponownie wyszła na prowadzenie.

W jedynym meczu deblowym pierwszego dnia rywalizacji zaprezentowali się Roger Federer i Alexander Zverev z jednej strony oraz Denis Shapovalov i Jack Sock z drugiej. Pierwsza partia przebiegała pod dyktando duetu szwajcarsko-niemieckiego. W drugiej odsłonie Kanadyjczyk i Amerykanin nawiązali walkę. Mieli nawet sześć piłek setowych, ale ostatecznie szalę zwycięstwa na swoją korzyść przechylili Federer i Zverev.

Mimo prowadzenia 3:1 drużyna Europy nie może być pewna końcowego zwycięstwo, a to za sprawą formuły rozgrywek. W sobotę każdy wygrany mecz to dwa punkty dla zespołu, z kolei niedzielne zwycięstwa wycenione są na trzy „oczka”.


Wyniki

Puchar Lavera

Europa – Reszta Świata 3:1

Dominic Thiem – Denis Shapovalov 6:4, 5:7, 13-11
Fabio Fognini – Jack Sock 1:6, 6:7(3)
Stefanos Tsitsipas – Taylor Fritz 6:2, 1:6, 10-7
Roger Federer / Alexander Zverev – Denis Shapovalov / Jack Sock 6:3, 7:5

Sensacyjny Białorusin w półfinale!

/ Szymon Frąckiewicz, źródło: Własne, foto: AFP

Białorusin Jegor Gerasimow jest rewelacją turnieju w Petersburgu. Kwalifikant pokonał w piątek Matteo Berrettiniego i jest już w półfinale! Nie zawodzi na własnym terenie Daniił Miedwiediew.

Sensacją dnia w dawnej stolicy Rosji było zwycięstwo Jegora Gerasimowa z Matteo Berrettinim. Mający 26 lat kwalifikant z Białorusi plasowany jest aktualnie na 119. miejscu w rankingu ATP. Mimo tego to on okazał się lepszy od rozstawionego z „3′ półfinalisty US Open. Gerasimow pokonał Włocha w dwóch tie-breakach – najpierw do 5, a później do 3. Drugą partię mógł zakończyć szybciej, bo miał po trzy break-pointy na 5-4 i 6-5, lecz Berrettini skutecznie się wówczas bronił.

Hitem dnia był pojedynek dwóch reprezentantów gospodarzy. Najwyżej rozstawiony w Petersburgu, finalista US Open Daniił Miedwiediew podejmował Andrieja Rublowa – turniejową „piątkę”. Choć w obydwu partiach Rublow prowadził z przewagą przełamania, a w drugim serwował nawet po wygranie seta, to obydwie części meczu padły łupem Miedwiediewa.

Jedynym trzysetowym meczem w piątek było starcie Borny Czoricia z Casperem Ruudem. Mimo że Chorwat przegrał pierwszego seta, a w drugim Norweg miał już przewagę przełamania, to zdołał rozstrzygnąć to spotkanie na swoją korzyść. W meczu Michaiła Kukuszkina i Joao Sousy, w którym ciężko było wskazać faworyta, lepiej spisał się Portugalczyk. Pokonał Kazacha w dwóch setach.


Wyniki

Daniił Miedwiediew (Rosja, 1) ˜– Andriej Rublow (Rosja, 5) 6:4, 7:5

Jegor Gerasimow (Białoruś, Q) – Matteo Berrettini (Włochy, 3) 7:6(5), 7:6(3)

Borna Czorić (Chorwacja, 4) – Casper Ruud (Norwegia, 8) 3:6, 7:5, 6:3

Joao Sousa (Portugalia) – Michaił Kukuszkin (Kazachstan, 6) 7:6(8), 6:2

Pawluczenkowa i Osaka powalczą o tytuł

/ Dominika Opala, źródło: własne , foto: AFP

Naomi Osaka i Anastasija Pawluczenkowa wygrały w sobotę po dwa mecze i zmierzą się w finale Toray Pan Pacific Open. Japonka w półfinale pokonała Elise Mertens, z kolei Rosjanka wyeliminowała Angelique Kerber.

Opady deszczu w piątek przeszkodziły organizatorom i tenisistkom w rozegraniu wszystkich meczów ćwierćfinałowych. Tego dnia awans wywalczyła tylko Angelique Kerber.

Dlatego też w sobotę trzy zawodniczki musiały rozegrać po dwa spotkania. Rewelacyjną formę zaprezentowała Anastasija Pawluczenkowa, która w tych dwóch pojedynkach straciła zaledwie dziesięć gemów. Najpierw nie dała szans reprezentantce gospodarzy Misaki Doi, pokonując ją 6:2, 6:2. Następnie czekało na Rosjankę trudniejsze zadanie, gdyż w walce o finał zmierzyła się z Kerber.

Spotkanie lepiej rozpoczęła Niemka, wychodząc na prowadzenie 2:0. Pawluczenkowa odrobiła straty w czwartym gemie, jednak serwis nie był dominującym elementem gry w przypadku obu tenisistek. Przełamywały się one w sumie dziewięć razy, pięć w secie otwarcia. W tej grze returnowej lepiej poradziła sobie Rosjanka, która po 34 minutach zapisała pierwszą partię na swoje konto.

Obie zawodniczki starały się grać ofensywnie, ale to Pawluczenkowa popełniała mniej błędów. W drugiej odsłonie wyszła na prowadzenie 5:2 i mimo że w następnym gemie Kerber częściowo odrobiła starty, to nie była w stanie dogonić rywalki. Tym samym podopieczna Sama Sumyka zameldowała się w 19. finale w karierze i powalczy o 13. tytuł.

Finałową rywalką Rosjanki będzie lokalna bohaterka Naomi Osaka. Japonka spisuje się rewelacyjnie w rodzinnym mieście. W ćwierćfinale wzięła rewanż na Julii Putnicewej, z którą przegrała poprzednie trzy pojedynki, dwa w tym roku. Tym razem liderka rankingu nie straciła nawet seta i awansowała do półfinału po prawie dwóch godzinach gry.

Tam czekała na nią Elise Mertens. Zarówno dla Belgijki, jak i dla Japonki było to drugie starcie w ciągu dnia. Lepszą formę fizyczną pokazała faworytka i to ona powalczy o tytuł. W partii otwarcia Mertens stawiła jeszcze zacięty opór, ale druga odsłona przebiegała już całkowicie pod dyktando Osaki.


Wyniki

Półfinały singla:

Naomi Osaka (Japonia, 1) – Elise Mertens (Belgia, 9) 6:4, 6:1

Anastasija Pawluczenkowa (Rosja) – Angelique Kerber (Niemcy, 4) 6:3, 6:3

Ćwierćfinały singla:

Naomi Osaka (Japonia, 1) – Julia Putincewa (Kazachstan) 6:4, 6:4

Elise Mertens (Belgia, 9) – Camila Giorgi (Włochy) 6:4, 6:3

Anastasija Pawluczenkowa (Rosja) – Misaki Doi (Japonia, WC) 6:2, 6:2

Linette zagra w finale! Zwycięska wojna nerwów

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Magda Linette pokonała 7:6(5), 7:6(7) Jekaterinę Aleksandrową z Rosji i po raz drugi w sezonie awansowała do finału zawodów WTA. W niedzielę może natomiast wywalczyć drugie trofeum. Patrząc na grę naszej reprezentantki, szansa na zwycięstwo jest duża. W Seulu nie straciła jak dotąd seta. 

Linette została rozstawiona w największym koreańskim turnieju z numerem cztery i od początku doskonale sobie radzi w roli jednej z faworytek do końcowego zwycięstwa. Najpierw pokonała trzy niżej notowane przeciwniczki (kolejno: Irinę-Camelię Begu, Anastazję Potapową i Kirsten Flipkens), a w sobotę w pokonanym polu zostawiła sklasyfikowaną wyżej o dziewięć miejsc Jekaterinę Aleksandrową. 24-latka z Czelabińska nie jest pierwszoplanową postacią touru, ale należy docenić, że wyprzedziła swoje wszystkie bardziej znane rodaczki i obecnie jest pierwszą rakietą Rosji.

Starcie Linette z Aleksandrową od początku było bardzo wyrównane. Polka po raz kolejny potwierdziła, że w ostatnim czasie polepszyła serwis i długo nie dawała się przełamać. Przy stanie 5:3, kiedy serwowała na seta, przytrafił się jej jednak najsłabszy gem i Rosjanka odrobiła część strat. Później obroniła jeszcze dwie piłki setowe i doprowadziła do tie-breaka. To jednak nie podłamało poznanianki, która w decydującej rozgrywce szybko zbudowała przewagę i ostatecznie wygrała 7:6(5).

Drugi set miał dość podobny przebieg, z tym że zawodniczki zamieniły się miejscami. Tym razem to Aleksandrowa prowadziła z przewagą przełamania i serwowała na seta. Linette obroniła trzy piłki setowe i ruszyła do odrabiania strat. Lepszą znów musiał wyłonić tie-break, a nasza reprezentantka jeszcze raz potwierdziła, że niestraszne jej są tak wyrównane, emocjonujące końcówki setów. Obroniła kolejną, czwartą już piłkę setową, a po chwili sama wykorzystała czwartego meczbola. Po ponad dwóch godzinach rywalizacji Linette mogła cieszyć się ze zwycięstwa 7:6(5), 7:6(7).

Finałową przeciwniczką Polki będzie Czeszka Karolina Muchova. Reprezentantka naszych południowych sąsiadów to jedna z rewelacji obecnego sezonu.


Wyniki

Półfinał singla:

Magda Linette (Polska, 4) – Jekaterina Aleksandrowa (Rosja, 2) 7:6(5), 7:6(7)

Rekordowy Tsonga

/ Michał Krogulec, źródło: własne, foto: AFP

Trzech Francuzów zagra w turnieju ATP 250 w Metz w fazie półfinałów. O finał powalczy między innymi Jo-Wilfried Tsonga, który rozegrał wczoraj 99. ćwierćfinał z cyklu ATP World Tour. Spotkania jednak nie dokończył do końca, bowiem w 3. secie skreczował rywal, Nikoloz Basilaszwili. Kontynuuj czytanie „Rekordowy Tsonga”


Wyniki

Ćwierćfinały gry pojedynczej:

A. Bedene (Słowenia) – P. Carreno-Busta (Hiszpania) 6:4, 7:5

B. Paire (Francja, 3) – G. Barrere (Francja, WC) 7:6(4), 6:4

L. Pouille (Francja, 4) – F. Kraijnović (Serbia) 4:6, 7:5, 6:2

J-W. Tsonga (Francja) – N. Basilaszwili (Gruzja, 2) 5:7, 6:3, 4:1 krecz