Grigor Dimitrov – Tenis nie jest teraz najważniejszą rzeczą na świecie

/ Tomasz Górski , źródło: https://www.ubitennis.net/2020/03/grigor-dimitrov-tennis-microscopic-thing-world-right-now/, foto: AFP

Grigor Dimitrov skomentował panującą obecnie sytuację wywołaną przez koronawirusa. Bułgar mądrze uznał, że tenis to obecnie tylko mikroskopijna rzecz na świecie. Dowiedzieliśmy się także, jak tenisista radzi sobie w tym trudnym okresie.

– Tenis jest obecnie mikroskopijną rzeczą na świecie – powiedział Dimitrov. –  Kierownicy ATP, z którymi rozmawiałem w ostatnich dniach, mają różne teorie, ale na razie możemy naprawdę tylko zgadywać kiedy ATP Tour wróci do gry, jeśli jesteśmy szczerzy – dodał.

– Turnieje są anulowane, ale mamy duży zapas w tenisie. Tak, w tej chwili jest bardzo trudno, widziałem odwołanie Igrzysk Olimpijskich. Ale teraz jedyne, co jest na pierwszym planie, to przejść przez obecną trudną sytuację, a następnie rozpocząć odbudowę – wskazał Bułgar.

Tenisista klasyfikowany na 19 miejscu w rankingu ATP przebywa obecnie w Kalifornii podczas epidemii. W tym miejscu sytuacja jest stosunkowo luźna w porównaniu do innych części świata, gdzie mamy wiele ograniczeń.

– Moim zdaniem wszystkie federacje i gracze, bez względu na ich rangę, muszą zebrać się i podjąć ogólną decyzję. Ponieważ obecnie nie jest łatwo rozmawiać ze wszystkimi o punktach, turniejach, konkursach… Ale teraz inne rzeczy są naprawdę ważniejsze – być bezpiecznym, zdrowym i przejść przez to – powiedział Dimitrov.

Podczas zawieszenia 28-latek zajmuje się innymi sprawami. Ostatnio zapisał się na kurs online w Harvard Business School. Został najnowszym tenisistą, który się tam udał. Cały czas utrzymuje też kontakt ze swoimi rywalami z Touru dzięki światowi mediów społecznościowych.

Kiedy ograniczenia związane z pandemią dobiegają końca, Dymitrow obiecał wrócić do Europy. Będzie to pierwsza rzecz, którą zrobi.

– Chcę tylko wrócić do Europy. Czy to będzie w Bułgarii, czy w Monako – nie wiem. Z pewnością chcę iść do domu, zebrać wszystkich moich krewnych i spędzić razem z nimi czas. Jestem w USA od ponad miesiąca. Mam nadzieję, że szybko wrócę do domu i będę z moimi bliskimi – mówił Bułgar.

W walce z Covidem-19 w swoim rodzinnym kraju Dimitrov przekazał darowiznę na rzecz szpitala w Chaskowie. Jest to miasto, w którym się urodził najsłynniejszy tenisista z tego kraju.

Współpraca Thiema z Musterem trwała dużo dłużej niż kilkanaście dni

/ Szymon Adamski , źródło: własne / tennisnet.com, foto: AFP

Współpraca Dominika Thiema i Thomasa Mustera, dwóch najlepszych austriackich tenisistów w historii, nie przetrwała próby czasu. Ich drogi rozeszły się podczas tegorocznego Australian Open. Co do tego nie ma żadnej wątpliwości. Jak się okazało, strzeżony przed opinią publiczną był moment, w którym Muster dołączył do sztabu młodszego rodaka. 

Do tej pory wydawało się, że współpraca trwała zaledwie kilkanaście dni. Podczas styczniowego ATP Cup Muster był kapitanem, a Thiem pierwszą rakietą reprezentacji Austrii. Później obaj wybrali się wspólnie do Melbourne. Thiem docierając do finału osiągnął jeden z najlepszych wyników w karierze, ale Muster zasiadał w jego boksie tylko w dwóch pierwszych meczach. Kiedy zabrakło go podczas pojedynku 3. rundy, dziennikarze od razu zapytali o to młodszego z Austriaków na konferencji prasowej. – Zdecydowaliśmy się zakończyć naszą współpracę. Chodzi tylko o pracę. Osobiście bardzo dobrze się dogadujemy. Powiedzieliśmy sobie już na początku, że jeśli coś będzie nie tak, to sobie o tym powiemy – obwieścił wówczas Thiem.

Media na całym świecie donosiły o szybko zakończonej, trwającej raptem kilkanaście dni współpracy. Jak się okazuje, prawda była inna. Tak przynajmniej twierdzi Thomas Muster, który rzucił nowe światło na wydarzenia sprzed kilku miesięcy. – Na prośbę rodziny Thiemów dołączyłem do zespołu we wrześniu. Pozostawałem jednak w cieniu. Nie zostałem więc zwolniony po 16 dniach, jak można było przeczytać. Współpraca była początkowo tajna, aby nie powodować poruszenia w mediach, zwłaszcza przed turniejem w Wiedniu – powiedział triumfator Roland Garros z 1995 roku.

Najważniejszą postacią w sztabie Thiema pozostaje Nicolas Massu. Trzeci tenisista rankingu ATP i mistrz olimpijski z Aten pracują ze sobą od przeszło roku. W tym czasie Thiem osiągnął największe sukcesy w karierze – zagrał w finałach Roland Garros, Australian Open oraz ATP Finals, a także wygrał pierwszy turniej ATP Masters 1000 i wspomniany turniej w Wiedniu.

Ferrero porównuje Alcaraza do Dżokovicia i Federera

/ Dominika Opala , źródło: www.atptour.com /własne, foto: AFP

Carlos Alcaraz zadebiutował w ATP Tour w lutym podczas Rio Open. 16-letni Hiszpan pokonał wówczas Alberta Ramosa-Vinolasa i został najmłodszym zawodnikiem, który wygrał mecz w turnieju rangi ATP 500. Juan Carlos Ferrero, którego podopiecznym jest młody hiszpański talent, opowiada w rozmowie z portalem ATPTour.com o postępie, jaki wykonał nastolatek, dyscyplinie i kogo przypomina mu styl gry Alcaraza. 

Carlos Alcaraz dał się poznać szerszej tenisowej publiczności w tym roku podczas turnieju w Rio de Janeiro. Wcześniej Hiszpan występował w imprezach rangi Futures i challengerach, dlatego też występ w Brazylii był jego debiutem w głównym cyklu.

W pierwszej rundzie 16-latek z Murcii pokonał dwa razy starszego Alberta Ramosa-Vinolasa i tym samym został najmłodszym zawodnikiem, który wygrał mecz w turnieju rangi ATP 500, a także najmłodszym Hiszpanem z wygranym pojedynkiem w ATP Tour od czasu Rafaela Nadala w 2002 roku.

Ramos-Vinolas to doświadczony tenisista, który na swoim koncie ma wiele sukcesów, jak choćby ten z 2017 roku, kiedy dotarł do finału Mastersa w Monte Carlo. Alcaraz zaskoczył jednak starszego kolegę i wytrzymał trudy spotkania – On zawsze rywalizował ze starszymi zawodnikami, więc jest do tego przyzwyczajony – ocenia Juan Carlos Ferrero, trener nastolatka. – Oczywiście ważne dla niego, że poprawił się fizycznie. Dlatego może „być w meczu” ponad trzy godziny i grać przeciwko starszym od siebie.

Triumfator Roland Garros 2003 poznał Alcaraza, gdy ten miał 14 lat i grał w jednym z turniejów odbywających się w Akademii Juana Carlosa Ferrero – Pamiętam go, jak rywalizował w imprezie rangi Futures i zdobył pierwszy rankingowy punkt. Poszedłem zobaczyć kilka meczów, bo słyszałem, że młody chłopak gra na niezwykle dobrym poziomie w wieku 14 lat – wspomina były lider rankingu.

Ferrero charakteryzuje styl gry Alcaraza jako agresywny, oparty na grze blisko linii końcowej – On nie jest typowym graczem, który lubi grać tylko na kortach ziemnych. Uwielbia korty twarde i trawiaste – opisuje „Mosquito”. – Kiedy pierwszy raz go zobaczyłem, sądziłem, że najwyższy poziom gry osiągnie na mączce. Jednak z czasem poprawił się na innych nawierzchniach i myślę, że na hardzie może być jeszcze lepszy. Uwielbia też kończyć wymiany przy siatce – dodaje.

Wydawać by się mogło, że naturalnym jest porównanie Alcaraza do Rafaela Nadala, jednak Ferrero ma inne zdanie – Jeśli miałbym go do kogoś porównać pod względem stylu gry, to byłby to Novak Dżoković albo Roger Federer. Oni lubią być agresywni z końca kortu i potrafią kończyć wymiany przy siatce – przyznaje 40-letni Hiszpan.

Ferrero wyznaje, że jego podopieczny często słyszy opinie „będziesz następnym Rafaelem Nadalem”, ale ludzie wokół nastolatka starają się, aby nie wywierało to na nim za dużej presji, a także żeby nie popadał w samo zachwyt – Carlos jest do tego przyzwyczajony i idzie swoją drogą, ciężko pracuje na własną karierę – zapewnia trener nastolatka. – Takie porównania będą się pojawiać, ponieważ już dawno nie było w Hiszpanii tak młodego zawodnika, który grałby na takim poziomie. Ale zespół wokół niego robi wszystko, by niwelować tę presję, uspokajać go, normalizować sytuację.

Ferrero został także zapytany o to, czy gra mecze przeciwko Alcarazowi – Odbijałem z nim wiele razy, graliśmy też kilka meczów, żeby dobrze się razem bawić. Jestem na korcie każdego dnia i widzę różnicę, jak bardzo się poprawił od ostatniego roku – ocenia finalista US Open 2003. – Fizycznie jest o wiele silniejszy, ale największej poprawie uległa jego gra mentalna.