Australian Open. Majchrzak bez straty seta

/ Lena Hodorowicz , źródło: własne, foto: AFP

Kamil Majchrzak pierwszy raz w karierze zagra w drugiej rundzie Australian Open. Polak odnotował we wtorek szybkie zwycięstwo nad Andreasem Seppim.

Polak bardzo dobrze zaprezentował się podczas inaugurującego sezon drużynowego turnieju ATP Cup. Niestety w trakcie trwania imprezy otrzymał pozytywny wynik testu na koronawirusa i musiał poddać się kwarantannie. Ta zła informacja mogła oznaczać koniec australijskich zmagań Majchrzaka, ale tak się na szczęście nie stało. W ostatniej chwili okazało się, że nasz reprezentant dostał się do głównej drabinki Australian Open po tym, jak z imprezy wycofał się Jenson Brooksby.

We wtorek Polak udowodnił, że jego miejsce jest w głównej drabince imprezy wielkoszlemowej. Po niecałej godzinie gry prowadził już 2-0 w setach, a w każdym z nich stracił po jednym gemie. W pierwszej odsłonie 37-latek zapisał się na tablicy wyników wygrywając gem rozgrywany na przewagi przy stanie 0:4. W drugim secie również wywalczył „honorowy” gem w podobnych okolicznościach.

Nieco inaczej wyglądała trzecia partia. Seppi prezentował lepszy poziom i przez większą część seta nie dał sobie odebrać podania. Polak utrzymywał dobrą formę w gemach serwisowych i ani razu nie musiał bronić break pointów. Sam jednak wykorzystał drugą okazję do przełamania w jedenastym gemie, a chwilę później wyserwował zwycięstwo w meczu.

W drugiej rundzie w Melbourne Kamil Majchrzak zmierzy się z Alexem de Minaurem. Australijczyk pokonał we wtorek Włocha Lorenzo Musettiego.


Wyniki

Pierwsza runda singla

Kamil Majchrzak (Polska) – Andreas Seppi (Włochy) 6:1, 6:1, 7:5

Australian Open. Dobry start finalistek WTA Finals

/ Anna Niemiec , źródło: wtatennis.com/własne, foto: AFP

We wtorek udanie rywalizację w Melbourne rozpoczęły Garbine Muguruza, Anett Kontaveit, Anastazja Pawluczenkowa i Jelena Rybakina. Kolejne rywalki poznały Iga Świątek i Magda Linette. 

Teoretycznie cięższe zadanie w drugiej rundzie czeka poznaniankę. Druga rakieta Polski zmierzy się z rozstawioną z numer 25 Darią Kasatkiną. Rosjanka straciła tylko cztery gemy w pojedynku ze Stefanie Voegele. Z kolei 20-latka z Raszyna zagra teraz Rebeccą Peterson. Szwedka również bardzo pewnie poradziła sobie z Darią Saville, wcześniej Gavrilovą. 

Do drugiej rundy bez większych problemów awansowały finalistki zeszłorocznych Mistrzostw WTA w Guadalajarze, Garbine Muguruza i Anett Kotaveit. Estonka wyeliminowała Katerinę Siniakovą i zmierzy się teraz ze wschodzą gwiazdą duńskiego tenisa Clarą Tauson. Rozstawiona z numerem 3 Hiszpanka pokonała Clarę Burel. Jej kolejną rywalką będzie Alize Cornet. – Znamy się z Garbine dosyć dobrze – przyznała Francuzka. – Grałyśmy ze sobą już kilka razy. Ostatni raz na kortach trawiastych i wygrałam wtedy w tie-breaku trzeciego seta. Ona jest niesamowitą mistrzynią. Jest w Top5 światowego rankingu, więc będę musiała zagrać swój najlepszy tenis, żeby ja pokonać.

Tylko 64 minut potrzebowała Anazstazja Pawluczenkowa, żeby awansować do kolejnej fazy zawodów. Rosjanka oddała tylko trzy gemy Annie Bondar i zmierzy się teraz z Samanthą Stosur. Australijka, dla której występ w Australian Open jest ostatnim singlowym startem w karierze, w trzech setach pokonała Robin Anderson. 

Solidnie na miejsce w drugiej rundzie Australian Open musiała zapracować Jelena Rybakina. Kazaszka w trzech setach pokonała Zarinę Dijas. Pierwszą partię w tie-breaku wygrała niżej sklasyfikowana z Kazaszek. Tenisistka rozstawiona z numerem 12 zdołała wyrównać, ale również potrzebowała do tego „trzynastego gema”. W decydującej odsłonie meczu Rybakina przejęła już kontrolę nad przebiegiem gry i straciła tylko jednego gema. Jej kolejną rywalką będzie Shaui Zhang. 

W drugiej rundzie tegorocznej edycji Australian Open zameldowały się również Elise Martens, Tamarą Zidansek oraz Marketa Vondrousova. 

Z turniejem pożegnały się już Petra Kvitova i Leylah Fernandez. Więcej o tym meczach można przeczytać TUTAJ.


Wyniki

Pierwsza runda singla

Garbine Muguruza (Hiszpania, 3) – Clara Burel (Francja) 6:3, 6:4

Anett Kontaveit (Estonia, 6) – Katerina Siniakova (Czechy) 6:2, 6:3

Anastazja Pawluczenkowa (Rosja, 10) – Anna Bondar (Węgry) 6:2, 6:1

Jelena Rybakina (Kazachstan, 12) – Zarina Dijas (Kazachstan) 6:7(3), 7:6(3), 6:1

Elise Mertens (Belgia, 19) – Wiera Zwonariowa (Rosja) 6:4 7:5

Daria Kasatkina (Rosja, 25) – Stefanie Voegele (Szwajcaria, 25) 6:3, 6:1

Tamarą Zidansek (Słowenia, 29) – Arantxa Rus (Holandia) 3:6, 6:3, 7:6(8)

Marketa Vondrousova (Czechy, 31) – Priscilla Hon (Australia, WC) 6:2, 6:3

Ludmiła Samsonowa (Rosja) – Emina Bektas (USA, Q) 7:5, 6:4

Irina-Camelia Begu (Rumunia) – Oceane Dodin (Francja) 2:6, 7:5, 6:3

Heather Watson (Wielka Brytania) – Mayar Sherif (Egipt) 6:3, 5:7, 6:2

Hailey Baptiste (USA, Q) – Caroline Garcia (Francja) 4:6, 7:6(4), 6:3

Samantha Stosur (Australia, WC) – Robin Anderson (USA, WC) 6:7(5), 6:3, 6:3

Xinyu Wang (Chiny) – Ann Li (USA) 7:6(5), 6:3

Clara Tauson (Dania) – Astra Sharma (Australia) 6:3, 6:4

Ana Konjuh (Chorwacja) – Shelby Rogers (USA) 4:6, 6:3, 7:5

Shaui Zhang (Chiny) – Viktorija Golubic (Szwajcaria) 6:3, 6:4

Alize Cornet (Francja) – Wiktoria Tomowa (Bułgaria) 6:3, 6:3

Kristina Kucova (Słowacja) – Misaki Doi (Japonia) 6:3, 7:5

Rebecca Peterson (Szwecja) – Daria Saville (Australia, WC) 6:2, 6:3

Australian Open. Sensacyjna porażka finalistki poprzedniego szlema

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Leylah Fernandez i Petra Kvitova pożegnały się już z marzeniami o dobrym rezultacie w Australian Open. O ile Czeszka zawodziła od początku sezonu, o tyle wydawało się, że Kanadyjkę będzie stać na dobry rezultat. 

Porażka Fernandez w pierwszej rundzie to kolejny dowód na to jak nieprzewidywalny jest kobiecy tenis. Jeszcze kilka miesięcy temu Kanadyjka robiła furorę w Nowym Jorku, docierając do finału US Open. Dziś znajduje się na przeciwległym biegunie. Jej występ w Australian Open na pewno zostanie uznany za jeden z najbardziej rozczarowujących. Porażka 4:6, 2:6 z Maddison Inglis to olbrzymia niespodzianka.

Przeciwniczka Fernandez do tej pory nie odnosiła większych sukcesów. W turnieju głównym Australian Open startuje tylko dlatego, że otrzymała ,,dziką kartę” od organizatorów, w rankingu WTA zajmuje bowiem odległe 133. miejsce. Odwdzięczyła się za nią najlepiej jak mogła.

Dla porównania Inglis w poprzednim turnieju wielkoszlemowym odpadła w pierwszej rundzie kwalifikacji. Gdy Fernandez szykowała się do finału, jej od dawna nie było w Stanach Zjednoczonych.

Wracając do Melbourne i tegorocznego Australian Open, odnotować trzeba też porażkę Petry Kvitovej. Finalistka sprzed trzech lat uległa 2:6, 2:6 Soranie Cirstei.

Czeszka od początku sezonu ma jednak spore problemy z wygrywaniem meczów. Porażka z Priscillą Hon czy męczarnie z Arantxą Rus w turniejach podprowadzających nie zwiastowały niczego dobrego. Jednak tylko cztery wygrane gemy w meczu pierwszej rundy na pewno są dla Kvitovej ogromnym zawodem.


Wyniki

Pierwsza runda:

Maddison Inglis (Australia) – Leylah Fernandez (Kanada, 23) 6:4, 6:2
Sorana Cirstea (Rumunia) – Petra Kvitova (Czechy, 20) 6:2, 6:2

Australian Open. Kontuzja i rezygnacja Ruuda, szybkie zwycięstwa Rosjan

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Capser Ruud tuż przed pierwszym meczem zrezygnował z udziału w Australian Open. Norweg może mówić o sporym pechu, bowiem dzień przed startem jednej z największych imprez w sezonie skręcił kostkę. Na starcie stanęli natomiast Daniił Miedwiediew i Andriej Rublow. Obaj wywalczyli awans do drugiej rundy w niespełna dwie godziny.

Nie tylko bez turniejowej ,,jedynki”, ale również bez turniejowej ,,ósemki” odbywa się 110. edycja australijskiego szlema. Norweg Casper Ruud szykował się do obrony punktów za zeszłoroczny awans do 1/8 finału, ale dzień przed turniejem skręcił kostkę. Długo wstrzymywał się z decyzją o wycofaniu z zawodów, ale koniec końców nie było innego wyjścia. Jego miejsce w turniejowej drabince zajął Rosjanin Roman Safiulin, rewelacyjnie się spisujący podczas ATP Cup.

A skoro o Rosjanach mowa, to w drugiej rundzie zameldował się już komplet najlepszych tenisistów z tego kraju. W poniedziałek swoje mecze wygrali Karen Chaczanow i Asłan Karacew, a dziś dołączyli do nich Daniił Miedwiediew i Andrej Rublow. Mistrz US Open w godzinę i 55 minut rozprawił się z Henrim Laaksonenem ze Szwajcarii. Z kolei Rublow jeszcze szybciej ograł Włocha Gianlucę Magera. Wynik budzi tym większe uznanie, że dla reprezentanta naszych wschodnich sąsiadów był to pierwszy mecz w sezonie. Wcześniej planował wystąpić m.in. w ATP Cup, jednak zaraził się koronawirusem.

Z Covidem w ostatnich tygodniach zmagał się również Richard Gasquet. 35-letni Francuz szybko wrócił jednak do zdrowia i jak na razie jest sprawcą największej niespodzianki w drugim dniu rywalizacji w turnieju męskim. W pokonanym polu zostawił rodaka, Ugo Humberta, który sezon zaczął od sensacyjnego zwycięstwa nad Daniiłem Miedwiediewem, a później przegrał trzy kolejne spotkania…

Równiejszą formę na początku 2022 roku prezentuje Jannik Sinner. Włoch w tym sezonie nie przegrał nawet seta, choć trzeba nadmienić, że w każdym spotkaniu był wyraźnym faworytem. Większych problemów nie powinien mu sprawić również Steve Johnson, z którym zagra w 2. rundzie Australian Open.


Wyniki

Wybrane mecze 1. rundy:

Richard Gasquet (Francja) – Ugo Humbert (Francja, 29) 3:6, 7:6(4), 7:6(3), 6:3
Andrej Rublow (Rosja, 5) – Gianluca Mager (Włochy) 6:3, 6:2, 6:2
Grigor Dimitrow (Bułgaria, 26) – Jiri Leheczka (Czechy) 6:4, 4:6, 6:3, 7:5
Jannik Sinner (Włochy, 11) – Joao Sousa (Portugalia) 6:4, 7:5, 6:1
Daniił Miedwiediew (Rosja, 2) – Henri Laaksonen (Szwajcaria) 6:1, 6:4, 7:6(3)

KOMPLET WYNIKÓW

Australian Open. Fręch dała z siebie wszystko. Wystarczyło na siedem gemów

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Magdalena Fręch nie miała szczęścia w losowaniu i już w pierwszej rundzie Australian Open trafiła na Simonę Halep. Na tle jednej z faworytek do zwycięstwa w całych zawodach wypadła jednak bardzo dobrze. Po godzinie i 29 minutach stawiania oporu przegrała 4:6, 3:6.

Dla naszej reprezentantki był to pierwszy występ w turnieju głównym Wielkiego Szlema od dwóch i pół roku. Zawdzięcza go dobrej postawie w turniejach niższej rangi, które pozwoliły jej awansować do czołowej setki rankingu WTA i przedostać się do Australian Open bez konieczności gry w eliminacjach.

Przyjeżdżając do Melbourne na pewno liczyła na wygranie choćby jednego meczu, jednak już po losowaniu było wiadomo, że będzie o to piekielnie trudno. Los skojarzył łodziankę z wracającą do najwyższej formy Simoną Halep, finalistką australijskiego szlema sprzed czterech lat.

Sensacyjnego rozstrzygnięcia nie było, ale Fręch może być z siebie zadowolona. Na ,,papierze” było to jedno z najbardziej jednostronnych zestawień w pierwszej rundzie, a zwycięstwo wcale nie przyszło Halep łatwo. Pierwszego seta Rumunka wygrała 6:4, natomiast w drugim przegrywała już 1:3, jednak wtedy wrzuciła wyższy bieg i do końca pojedynku nie przegrała żadnego gema.

Wcześniej swoje mecze pierwszej rundy wygrały Iga Świątek i Magda Linette. Ich kolejnymi rywalkami będą odpowiednio Rebecca Peterson i Daria Kasatkina. Z kolei Simona Halep zagra z lepszą z pary Katie Volynets – Beatriz Haddad Maia.


Wyniki

Pierwsza runda:

Simona Halep (Rumunia, 14) – Magdalena Fręch (Polska) 6:4, 6:3

Australian Open. Linette też wygrała. Polski mecz coraz bliżej

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: Peter Figura

Pojedynek polskich tenisistek w trzeciej rundzie Australian Open? To wciąż możliwe. Magda Linette pokonała 6:4, 7:5 Anastasiję Sevastovą i tak samo jak Iga Świątek awansowała do drugiej rundy turnieju wielkoszlemowego. 

Nasze dwie najlepsze tenisistki zostały umiejscowione niedaleko siebie w turniejowej drabince. Rozstawiona z numerem ,,7″ Iga Świątek znajduje się na szczycie ostatniej ćwiartki, natomiast Magda Linette kilka miejsc pod nią. Do pojedynku polskich zawodniczek mogłoby dojść w trzeciej rundzie. Ich pierwsze występy napawają optymizmem.

O zwycięstwie Świątek i jej awansie do 2. rundy więcej przeczytacie TUTAJ. Niespełna godzinę później w ślady młodszej rodaczki poszła Magda Linette. Poznanianka na jednym z bocznych kortów dzielnie radziła sobie z niewygodną przeciwniczką, jaką niewątpliwie jest Anastasija Sevastova. Kibicom tenisa Łotyszki przedstawiać nie trzeba. To w końcu zwyciężczyni czterech imprez WTA i niegdyś 11. rakieta świata. Ostatnio zdecydowanie obniżyła jednak loty.

Również spotkania z naszą reprezentantką na pewno nie zaliczy do udanych. W ciągu godziny i 38 minut Sevastova popełniła aż 39 niewymuszonych błędów. Nie udało jej się ich uniknąć również w końcówkach setów.

To nie było jednak zmartwieniem naszej reprezentantki. Linette musiała skoncentrować się przede wszystkim na swojej grze i w najważniejszych momentach wychodziło jej na dobre. W drugim secie, gdy przegrywała już 4:5 ze stratą przełamania, jedną z trzech piłek setowych obroniła doskonałym skrótem.

Pod koniec meczu dobrze też funkcjonował forhend poznanianki. Kilka razy zagrała z taką siłą, że Sevastovej aż trudno było uwierzyć, że łączyła te odbicia z taką precyzją.

Wcześniej Linette miała też gorsze momenty. W drugiej partii aż trzykrotnie musiała odrabiać stratę przełamania, natomiast w pierwszej nie wykorzystała chociażby okazji do zwycięstwa przy 5:3 i własnym podaniu. Najważniejsze jednak, że gdy dochodziło do rozstrzygających punktów, niemal zawsze wychodziło z nich zwycięsko.

Wygrywając 6:4, 7:5 Linette zrewanżowała się doświadczonej Łotyszce za porażkę sprzed pięciu lat. Wówczas w kwalifikacjach do turnieju WTA w New Haven 6:3, 3:6, 6:3 zwyciężyła Sevastova.

A co dalej czeka poznaniankę w Melbourne? W drugiej rundzie spotka się z rozstawioną z numerem ,,25″ Darią Kasatkiną. Rosjanka dobrze rozpoczęła 2022 rok, dochodząc do półfinałów imprez WTA w Melbourne i Sydney. W pierwszej rundzie Australian Open pokonała natomiast 6:3, 6:1 Szwajcarkę Stefanie Voegele


Wyniki

Pierwsza runda:

Magda Linette (Polska) – Anastasija Sevastova (Łotwa) 6:4, 7:5

Australian Open. Świątek wygrała 11 gemów z rzędu! Mocne wejście w turniej

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Iga Świątek rozpoczęła Australian Open, jak na jedną z najwyżej rozstawionych zawodniczek przystało. Polka szybko zapomniała o nerwowym początku i ostatecznie wygrała z Harriet Dart w bardzo przekonujący sposób 6:3, 6:0. W drugiej rundzie rywalką naszej reprezentantki będzie Rebecca Peterson. 

Niejedna zawodniczka może pozazdrościć Idze Świątek zgromadzonego doświadczenia. Zbliżająca się do 21. urodzin Polka już po raz czwarty startuje w Australian Open, a po raz dwunasty w Wielkim Szlemie. Być może jeszcze dwa, trzy lata temu inaczej zareagowałaby na tak niekorzystny rozwój wydarzeń na samym początku jednego z najważniejszych turniejów w sezonie. A dziś? Świątek przeczekała trudne chwile, podniosła poziom gry, a gdy weszła już na najwyższe obroty, to rywalka nie miała nic do powiedzenia. Raszynianka wygrała 11 gemów z rzędu i cały mecz 6:3, 6:0.

Jak już jednak wspomnieliśmy, sam początek rywalizacji był nerwowy ze strony Polki. Zwłaszcza piłki uderzane ze strony forhendowej nie chciały latać tak, jak życzyłaby sobie tego nasza reprezentantka. Irytację potęgowała dobra postawa rywalki, która nadspodziewanie dobrze i szybko zaaklimatyzowała się na głównym korcie Melbourne Park. Na najważniejszych tenisowych scenach była do tej pory bardzo rzadkim gościem. W rankingu WTA Brytyjka zajmuje dopiero 123. miejsce.

Po 20 minutach gry tablica wyników wskazywała wręcz szokujący rezultat 3:1 dla Dart. U Świątek widać było lekkie oznaki zdenerwowania, lecz na szczęście górę wzięło opanowanie.

Gdy Świątek zaczęła grać na swoim optymalnym poziomie, poszło już jak z płatka. Zadanie ułatwiał fakt, że przeciwniczka, mimo całkiem niezłych warunków fizycznych, do mistrzyń serwisu się nie zalicza. Świątek mogła więc dominować zarówno w swoich gemach serwisowych, jak i na returnie.

Przeciwniczka stawała się dużo groźniejsza, gdy dochodziło do dłuższych wymian i miała możliwość skontrowania. Zwłaszcza z bekhendu kilka razy zagrała tak, że nasza reprezentantka mogła tylko odprowadzić piłkę wzrokiem. Ale i na to Polka znalazła sposób. Z biegiem czasu coraz częściej atakowała do forhendu, a w pewnym momencie poczuła się już tak pewnie, że wychodziło jej niemal wszystko.

Tak jak w ostatnim gemie, gdy od stanu 15:40 wygrała cztery punkty z rzędu i w ten sposób przypieczętowała awans do drugiej rundy. W niej rozstawiona z numerem ,,7″ Świątek spotka się z Rebeccą Peterson. Ze Szwedkę spotkała się już w zeszłym roku na Roland Garros. Nie dała jej żadnych szans, wygrywając 6:1, 6:1. Powtórka w Melbourne mile widziana.


Wyniki

Pierwsza runda:

Iga Świątek (Polska, 7) – Harriet Dart (Wielka Brytania) 6:3, 6:0

Australian Open. Polski dzień w Melbourne

/ Dominika Opala , źródło: własne, foto: AFP

We wtorek w Melbourne zobaczymy aż czwórkę naszych reprezentantów. Rywalizację w pierwszym turnieju wielkoszlemowym w tym roku rozpoczną Iga Świątek, Magda Linette, Magdalena Fręch i Kamil Majchrzak. Oprócz Polaków emocje dostarczą też światowe gwiazdy tenisa.

W dniu otwarcia udanie zaprezentował się Hubert Hurkacz, który w czterech setach pokonał Jegora Gerasimowa. We wtorek w jego ślady będą chcieli pójść pozostali Polacy. Pierwsza do tego okazję będzie miała Iga Świątek. Mistrzyni Roland Garros 2020 zmierzy się z kwalifikantką Harriet Dart. Tenisistki wyjdą na kort centralny jako drugie w kolejności od godziny 1:00 czasu polskiego po spotkaniu kobiet.

Nieco później rywalizację w Australian Open 2022 rozpocznie Magda Linette. Poznanianka zagra z Anastasiją Sevastovą na korcie numer 14. Zawodniczki te także rozegrają mecz drugi w kolejności od 1:00, jednak po pojedynku mężczyzn. Trudne zadanie będzie z kolei miała Magdalena Fręch. Łodzianka zmierzy się z byłą liderką rankingu i dwukrotną mistrzynią wielkoszlemową, Simoną Halep. Polka i Rumunka wyjdą na Margaret Court Arena jako trzecie w kolejności od 1:00 czasu polskiego.

Najdłużej z Polakówna swój mecz będzie czekał Kamil Majchrzak. Piotrkowianin powalczy o awans do drugiej rundy z Andreasem Seppim. Spotkanie Polaka i Włocha wyznaczono na kort numer 5 jako czwarte w kolejności, po dwóch meczach kobiet i jednym mężczyzn.

W drugim dniu zmagań nie zabraknie także innych gwiazd tenisa. Przed pojedynkiem Igi Świątek, na Rod Laver Arena wystąpi Garbine Muguruza. Triumfatorka WTA Finals 2021 zagra z Francuzką Clarą Burel. Natomiast po warszawiance, na centralną arenę wyjdą Daniił Miedwiediew i Henri Laaksonen. W sesji nocnej z kolei, czyli od godziny 9:00 czasu polskiego zaprezentują się Aryna Sabałenka i Storm Sanders. Po nich, na Rod Laver Arena, pojawią się Stefanos Tsitsipas i Mikael Ymer.

Na drugim co do ważności korcie, dzień w Melbourne rozpoczną Daria Saville i Rebeca Peterson. Następnie pojedynek rozegrają Andriej Rubliow i Giancuca Mager. Na zakończenie sesji dziennej wystąpią wcześniej wspomniane Simona Halep i Magdalena Fręch. Sesja nocna na tym korcie rozpoczną Alex de Minaur i Lorenzo Musetti. Potem kibiców czeka starcie mistrzyń US Open – Sloane Stephens kontra Emma Raducanu.

Ponadto na pozostałych kortach w drugim dniu turnieju zagrają też m.in. Petra Kvitova z Soraną Cirsteą, Andy Murray z Nikołozem Basilaszwilim, Nick Kyrgios z Liamem Broadym, Angelique Kerber z Kaią Kanepi, Grigor Dimitrow z Jirim Lehecką czy Anett Kontaveit z Kateriną Siniakovą.

 

Australian Open. Polacy poznali rywali w zmaganiach deblowych

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.twitter.com, foto: AFP

Czworo Polaków zobaczymy w rywalizacji deblowej podczas trwającego Australian Open. Wśród par w grze podwójnej zabraknie zarówno Huberta Hurkacza jak i Igi Świątek.

Nierzadko polscy tenisiści łączą występy singlowe z grą w debla. W sezonie, gdy mistrzyni Roland Garros 2020 święciła triumfy w rywalizacji singlowej, doszła również do 1/2 finału gry podwójnej, a rok później zagrała w meczu o tytuł. Już od dłuższego czasu było wiadomo, że Iga Świątek nie wybierze dwóch konkurencji podczas tegorocznego Australian Open. Również singlowy półfinalista Wimbledonu zrezygnował z gry podwójnej na Antypodach. Mimo to w drabince debla, zarówno panów jak i pań, zobaczymy biało-czerwonych. Każde z nich wystąpi z zagranicznym partnerem.

U kobiet o końcowy triumf powalczą: Alicja Rosolska, Katarzyna Piter i Magda Linette. Partnerką drugiej rakiety Polski będzie Bernarda Pera. Na otwarcie rywalizacji polsko-amerykański tandem skrzyżuje rakiety z Clarą Tauson i Alison van Uytvanck. Katarzyna Piter i Egipcjanka Mayar Sherif w pierwszym meczu spotkają się z Japonkami – Eri Hozumi i Makoto Ninomiyę. Z kolei Alicja Rosolska i Nao Hibino zagrają z Ann Li i Alison Riske.

W rywalizacji mężczyzn Polskę reprezentować będzie tylko jeden tenisista. Partnerem Jana Zielińskiego, dla którego jest to debiut w deblowej drabince turnieju głównego imprezy wielkoszlemowej, jest Aleksander Bublik. Rywalami Polaka i Kazacha będą Marcos Giron ze Stanów Zjednoczonych oraz Soon Woo Kwon.

Australian Open. Zverev górą w niemieckim pojedynku, pięciosetówka Karacewa

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/atptour.com, foto: AFP

Alexander Zverev awansował do drugiej rundy Australian Open po pokonaniu swojego rodaka Daniela Altmaiera 7:6(3), 6:1, 7:6(1). Bardzo trudną przeprawę miał półfinalista poprzedniej edycji turnieju w Melbourne, Asłan Karacew. Rosjanin wygrał z Jaume Munarem dopiero w pięciu setach.

Zverev należy w tegorocznym Australian Open do jednego z głównych faworytów do końcowego triumfu. Bukmacherzy wyżej oceniają szanse jedynie Daniiła Miedwiediewa. Pierwszym rywalem Niemca był jego rodak Daniel Altmaier i trzeba przyznać, że zawiesił poprzeczkę całkiem wysoko. Nie licząc drugiego seta, mniej utytułowany tenisista dotrzymywał kroku swojemu rywalowi przez cały mecz. Nie potrafił jednak postawić kropki nad „i” w rozgrywkach tiebreakowych. Ostatecznie Zverev zwyciężył 7:6(3), 6:1, 7:6(1) i zameldował się w drugiej rundzie, w której jego rywalem będzie reprezentant gospodarzy John Millman. Australijczyk pokonał hiszpańskiego weterana Feliciano Lopeza w czterech setach.

Już na samym początku bardzo mocno został sprawdzony Asłan Karacew. Półfinalista ubiegłorocznego Australian Open mierzył się z Jaume Munarem. Rosjanin wprawdzie wygrał ten mecz, jednak potrzebował do tego aż pięciu partii. Spotkanie rozgrywane na nowym obiekcie KIA Arena trwało prawie pięć godzin i miało wiele zwrotów akcji. W decydującym secie Karacew szybko uzyskał przewagę przełamania i utrzymał ją do samego końca. Przy pierwszej piłce meczowej popełnił niewymuszony błąd z bekhendu, a przy drugiej okazji na zakończenie starcia taki sam błąd tylko ze strony forhendowej zrobił Hiszpan. Rosjanin wygrał więc 3:6, 7:6(1), 6:7(3), 6:4, 6:4, a jego następnym przeciwnikiem będzie Amerykanin Mackenzie McDonald.

Z zawodami w Melbourne bardzo szybko pożegnał się natomiast jeden z ulubieńców miejscowej publiczności, Thanasi Kokkinakis. 25-latek w ubiegły weekend zwyciężył w turnieju w Adelajdzie. To jego pierwszy tytuł w karierze po wielu kontuzjach i chorobach. Nic więc dziwnego, że oczekiwania przed jego występem w Australian Open były całkiem spore. W starciu z Niemcem Yannickiem Hanfmannem nie miał jednak większych szans i zdecydowanie przegrał 2:6, 3:6, 2:6. Warto również wspomnieć o świetnym występie Tallona Griekspoora, który w trzech setach pokonał doświadczonego Fabio Fogniniego 6:1, 6:4, 6:4.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Alexander Zverev (Niemcy, 3) – Daniel Altmaier (Niemcy) 7:6(3), 6:1, 7:6(1)

Asłan Karacew (Rosja, 18) – Jaume Munar (Hiszpania) 3:6, 7:6(1), 6:7(3), 6:4, 6:4

Reilly Opelka (USA, 23) – Kevin Anderson (RPA) 6:3, 6:4, 7:6(3)

John Millman (Australia) – Feliciano Lopez (Hiszpania) 6:1, 6:3, 4:6, 7:5

Tallon Griekspoor (Holandia) – Fabio Fognini (Włochy) 6:1, 6:4, 6:4

Miomir Kecmanović (Serbia) – Salvatore Caruso (Włochy, LL) 6:4, 6:2, 6:1

Yannick Hanfmann (Niemcy, Q) – Thanasi Kokkinakis (Australia, WC) 6:2, 6:3, 6:2

KOMPLET WYNIKÓW TUTAJ