Szybki koniec Zvereva

/ Tomasz Górski, źródło: własne, foto: AFP

Taylor Fritz lepszy od Alexandra Zvereva. To największa niespodzianka pierwszej rundy Swiss Indoors Basel. Niemiec nie ugrał nawet seta. Awans wywalczyli dziś także Stefanos Tsitsipas i Fabio Fognini.

Zverev spotkał się z Fritzem trzeci raz w historii. Do tej pory zawsze wygrywał, choć na ubiegłorocznym Wimbledonie potrzebował aż pięciu setów. Dzisiejszy pojedynek zaczął się od wyrównanej, ale kontrolowanej przez serwujących walki. Trzeci gem premierowej odsłony przyniósł szanse dla Niemca na przełamanie, niewykorzystaną. Rozstrzygnięcie seta nastąpiło dopiero w tie breaku. Tam mieliśmy niesamowite zwroty akcji. Fritz przegrywał 0-4, by następnie wygrać pięć punktów z rzędu. W kolejnych akcjach na zmianę problemy mieli obaj serwujący. Niemiec nie wykorzystał setbola, natomiast przy drugiej okazji partię zamknął Amerykanin.

W drugim secie decydujący moment przyszedł już w trzecim gemie. Wówczas Fritz zdobył breaka w pięciu punktach. Tego prowadzenia już nie oddał do końca. Po godzinie i dwudziestu sześciu minutach Amerykanin wykorzystał piłkę meczową i sprawił sporą niespodziankę w Bazylei. W drugiej rundzie Fritz zmierzy się z kolejnym rywalem młodego pokolenia – Alexem De Mianurem.

Wtorek wyłonił także najbliższego rywala ulubieńca gospodarzy. Roger Federer zagra z Radu Albotem. Mołdawianin przegrał premierową odsłonę z Duszanem Lajoviciem, jednak w dalszej części meczu był już bardzo skuteczny.

Pewny awans odnotowali także Fabio Fognini i Stefanos Tsitsipas. Włoch w osiemdziesiąt minut uporał się z Aleksiejem Popyrinem, a Grek wyrzucił z turnieju Hiszpana – Alberta Ramosa. W tradycyjny dla siebie sposób, czyli po dwóch tie breakach spotkanie wygrał Reilly Opelka. Tym razem na potężnie serwującego Amerykanina nie znalazł sposobu Christian Garin. Stawkę dzisiejszych zwycięzców uzupełnili Richard Gasquet i Roberto Bautista Agut.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Taylor Fritz (USA) – Alexander Zverev (Niemcy, 2) 7:6(7), 6:4

Stefanos Tsitsipas (Grecja, 3) – Albert Ramos (Hiszpania) 6:3, 7:6(6)

Roberto Bautista Agut (Hiszpania, 4) – Marius Copil (Rumunia, WC) 6:4, 7:5

Fabio Fognini (Włochy, 5) – Alexiej Popyrin (Australia, Q) 6:2, 6:4

Radu Albot (Mołdawia) – Duszan Lajović (Serbia) 2:6, 6:3, 6:4

Reilly Opelka (USA) – Christian Garin (Chile) 7:6(5), 7:6(10)

Richard Gasquet (Francja) – Juan Ignacio Londero (Argentyna) 6:1, 7:6(4)

Faworytka gospodarzy zaczyna od wygranej

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

Saisai Zheng rozpoczęła turniej WTA Elite Tropfy w Zhuhai od rewanżu na Madison Keys. Grająca z „dziką kartą” Chinka powetowała sobie porażkę w tym samym turnieju sprzed czterech lat. Wygrały także faworytki – Kiki Bertens oraz Maria Sakkari.

Turniej WTA Elite Trophy to zawody dla najlepszych tenisistek sezonu spośród tych, które nie dostały się do WTA Finals. Nie wszystkie zawodniczki zdecydowały się na start w Chinach, ale obsada i tak jest całkiem niezła. Najwyżej rozstawiona została Kiki Bertens, która do samego końca walczyła o kwalifikację do Shenzhen, lecz musiała uznać wyższość Belindy Bencic.

W Zhuhai Bertens rozpoczęła jednak zmagania od zwycięstwa. W pierwszym meczu fazy grupowej Holenderka trafiła na Donnę Vekić – co prawda zaczęła spotkanie od straty serwisu, lecz później odrobiła straty i wygrała pierwszą partię po zaciętej końcówce. W drugiej okazała się już zdecydowanie lepsza, zwyciężając 7:6(5), 6:2.

Z roli faworytki wywiązała się także Aryna Sabalenka.  Białorusinka w inauguracyjnym spotkaniu z Zhuhai pokonała w dwóch setach Marię Sakkari. O losach obu partii zdecydowało jedno przełamanie. Sabalenka była znacznie skuteczniejsza przy break pointach, bo wykorzystała dwie z sześciu takich okazji. Greczynka miała pięć szans na przełamanie, lecz żadna z nich nie przyniosła breaka.

Największą niespodziankę mieliśmy w ostatnim meczu dnia. Był to zresztą bardzo miły prezent dla gospodarzy, bo jedną z faworytek zawodów pokonała grająca z „dziką kartą” Saisai Zheng. Chinka rywalizowała z rozstawioną z numerem trzy Madison Keys. Obie grały ze sobą cztery lata temu, także w Zhuhai. Wówczas lepsza okazała się Keys, a dziś Zheng zrewanżowała się rywalce, wygrywając 6:4, 6:2.


Wyniki

Grupa Azaliowa:

Kiki Bertens (Holandia, 1) – Donna Vekić (Chorwacja, 8) 7:6(5), 6:2

Grupa Orchideowa:

Saisai Zheng (Chiny, 12, WC) – Madison Keys (USA, 3) 6:4, 6:2

Grupa Różana:

Aryna Sabalenka (Białoruś, 4) – Maria Sakkari (Grecja, 9) 6:3, 6:4

Murray: Nie spodziewałem się triumfu tak szybko

/ Dominika Opala, źródło: www.atptour.com /własne, foto: AFP

Andy Murray, wygrywając European Open w Antwerpii, zdobył pierwszy tytuł od ponad dwóch lat. Zwycięstwo to jest dla Szkota szczególne, gdyż osiągnął je po powrocie na światowe korty po operacji biodra – To jedno z moich największych zwycięstw, po tym wszystkim, co przeszedłem – przyznał po triumfie 32-latek z Glasgow.

To, czego dokonał Andy Murray musi budzić podziw. W styczniu tego roku zastanawiał się nad zakończeniem kariery, gdyż ból nie pozwalał na rywalizację na najwyższym poziomie. Szkot zdecydował się na jeszcze jedną operację, podczas której wstawiono mu metalowe biodro. Pierwszy raz w turnieju singlowym zagrał w Cincinnati. Impreza w Antwerpii była dopiero jego siódmym startem od czasu wyleczenia kontuzji. Murray pokazał niezwykłą wolę walki i wytrzymałość, i sięgnął po pierwszy tytuł od marca 2017 roku, kiedy to był najlepszy w Dubaju. Brytyjczyk jest pierwszym zawodnikiem w historii, który wygrał turniej ATP po operacji biodra.

To jedno z moich największych zwycięstw, po tym wszystkim, co przeszedłem – mówił Murray w wywiadzie po pokonaniu Stana Wawrinki w finale. – Ostatnie lata były dla mnie bardzo trudne, a tenis to coś, co uwielbiam robić i ten triumf był niespodziewany, dlatego mam wiele powodów, by być wzruszonym – przyznał ze łzami w oczach.

Przed występem w Antwerpii, Murray nie osiągnął żadnego ćwierćfinału po powrocie na światowe korty – Nie sądziłem, że będę wygrywać turnieje i ogrywać takich zawodników, jak Stan czy Berrettini albo że będę blisko pokonania Fogniniego. To jest niespodzianka dla mnie i mojego teamu. To dla mnie wiele znaczy – cieszył się trzykrotny mistrz wielkoszlemowy.

European Open to 46. tytuł Murraya w karierze – Byłem zdenerwowany przed meczem i nie czułem się gotowy na zwycięstwo, jeśli to ma jakiś sens. Ale stało się – przyznał Szkot, który po porażce w challengerze na Majorce myślał, że jest daleki od swojego dawnego poziomu. – Myślałem, że dłużej mi zajmie dostać się do tego punktu, w którym teraz jestem. Sądziłem, że to będzie dłuższy proces. Ale oczywiście cieszę się, że nie był – dodał 32-latek z Glasgow.

W Antwerpii w oczach Murraya pojawiły się łzy szczęścia, a nie tak, jak 14 miesięcy wcześniej w Waszyngtonie, łzy bólu. Wtedy wiedział, że z jego biodrem nie jest dobrze. Teraz już nie ma takich zmartwień – Z biodrem jest w porządku. To świetne, że nie czuję w nim bólu. Przypuszczam, że nie powinno być, bo jest metalowe i nie ma tam receptorów bólu i to jest fantastyczne. To pozwala mi rywalizować i cieszyć się tym, co robię – wyznał Murray.

Wiele gwiazd na starcie. Nadal i Miedwiediew zagrają z obrońcami tytułu

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Do rozpoczęcia finałowego turnieju Pucharu Davisa (18-24 listopada) pozostał niespełna miesiąc. Kapitanowie wszystkich drużyn odsłonili już karty z wyselekcjonowanym składem. W Madrycie zobaczymy m.in. Rafaela Nadala, Novaka Dźokovicia czy Andy’ego Murray’a. Zabraknie natomiast Alexandra Zvereva oraz Keia Nishikoriego. 

To będzie pierwsza edycja Pucharu Davisa zakończona turniejem finałowym, w którym weźmie udział najlepszych 18 ekip. Reforma rozgrywek miała (i wciąż ma) wielu przeciwników, uciekających się do argumentu o zabiciu ponad stuletniej tradycji na rzecz niepewnych obietnic finansowych grupy inwestycyjnej Kosmos. Na razie jednak katastrofa nie nastała, a wręcz przeciwnie – obsada nowego turnieju pod starą nazwą robi wrażenie. Dość powiedzieć, że już we wczesnej fazie imprezy (dokładnie Grupie B) dojdzie do starć pomiędzy Rafaelem Nadalem, Daniiłem Miedwiediewem i broniącymi tytułu Marinem Cziliciem i Borną Czoriciem z Chorwacji.

Hiszpanie (gospodarze), Chorwaci i Rosjanie utworzyli jedną z sześciu grup. Zwycięzcy każdej z nich awansują do ćwierćfinału, a dołączą do nich dwie najlepsze drużyny z drugich miejsc. Później wszystko będzie szło już dobrze znaną ze świata sportu ścieżką. Przegrani będą odpadać, natomiast zwycięzcy awansować na kolejne szczeble drabinki. Finał zaplanowano na 24 listopada.

Składy wszystkich drużyn:

Grupa A

Francja: Gael Monfils, Benoit Paire, Jo-Wilfried Tsonga, Pierre-Hugues Herbert, Nicolas Mahut

Serbia: Novak Dźoković, Duszan Lajović, Filip Krajinović, Viktor Troicki, Janko Tipsarević

Japonia: Yoshihito Nishioka, Yuichi Sugita, Taro Daniel, Yasutaka Uchiyama, Ben McLachlan

Grupa B

Chorwacja: Marin Czilić, Borna Czorić, Mate Pavić, Ivan Dodig, Nikola Mektić

Hiszpania: Rafael Nadal, Roberto Bautista Agut, Pablo Carreno Busta, Feliciano Lopez, Marcel Granollers

Rosja: Daniił Miedwiediew, Karen Chaczanow, Andriej Rublow, Jewgienij Donskoj

Grupa C

Argentyna: Diego Schwartzman, Guido Pella, Leonardo Mayer, Horacio Zeballos

Niemcy: Jan-Lennard Struff, Philipp Kohlschreiber, Dominik Koepfer, Andreas Mies, Kevin Krawietz

Chile: Nicolas Jarry, Christian Garin, Alejandro Tabilo, Marcelo Tomas Barrios, Hans Podlipnik-Castillo

Grupa D

Belgia: David Goffin, Kimmer Coppejans, Sander Gille, Joran Vliegen, Steve Darcis

Australia: Alex De Minaur, Nick Kyrgios, John Peers, John Millman, Jordan Thompson

Kolumbia: Juan Sebastian Cabal, Robert Farah, Santiago Giraldo, Daniel Elahi Galan, Alejandro Gonzalez

Grupa E

Wielka Brytania: Andy Murray, Jamie Murray, Daniel Evans, Neal Skupski

Kazachstan: Aleksander Bublik, Michaił Kukuszkin, Dmitrij Popko, Aleksander Niedowiesow, Andrej Golubew

Holandia: Robin Haase, Tallon Griekspoor, Jean-Julien Rojer, Botic Van de Zandschulp, Wesley Koolhof

Grupa F

Stany Zjednoczone: Frances Tiafoe, Taylor Fritz, Jack Sock, Reilly Opelka, Sam Querrey

Włochy: Matteo Berrettini, Fabio Fognini, Andreas Seppi, Simone Bolelli

Kanada: Felix Auger-Aliassime, Denis Shapovalov, Milos Raonic, Vasek Pospisil

Jubileusz Dimitrowa

/ Michał Krogulec, źródło: własne, foto: AFP

Roger Federer świętował triumf w Bazylei w meczu nr 1500, z kolei w Wiedniu z jubileuszowego zwycięstwa nr 300 cieszył się Grigor Dimitrow. Kontynuuj czytanie „Jubileusz Dimitrowa”


Wyniki

K. Chaczanow (Rosja, 2) – H. Hurkacz (Polska) 6:4, 7:6(3)

G. Dimitrow (Bułgaria) – D. Dzumhur (Bośnia i Hercegowina, Q) 6:3, 7:5

M. Berrettini (Włochy, 3) – K. Edmund (Wielka Brytania) 3:6, 6:3, 6:4

D. Schwartzman (Argentyna, 5) – P.H. Herbert (Francja) 6:4, 6:4

M. Fucsovics (Węgry, Q) – L. Sonego (Włochy) 6:4, 6:4