Przeciętny występ Hurkacza. Na turniejową ,,dwójkę” to było za mało

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz uległ 4:6, 6:7(3) rozstawionemu z numerem dwa Karenowi Chaczanowowi w pierwszej rundzie halowego turnieju w Wiedniu. Mecz od początku nie układał się po myśli naszego reprezentanta, jednak odrobienie straty podwójnego przełamania w drugiej partii przywróciło nadzieję na cenne zwycięstwo. Pasjonująca pogoń nie była jednak do końca skuteczna.

Dla Hurkacza był to pierwszy występ od imprezy w Szanghaju, gdzie pokonał m.in. Gaela Monfilsa, a następnie stoczył wyrównany bój ze Stefanosem Tsitsipasem. Tym razem również miał okazję stanąć naprzeciwko wyżej notowanego przeciwnika – Karen Chaczanow to obecnie dziewiąty tenisista rankingu ATP. Rosjanin nie musiał się jednak wznosić na wyżyny umiejętności, żeby zdobywać kolejne punkty i gemy. Długimi fragmentami Hurkacz grał przeciętnie, przeplatając efektowne zagrania kończące z niewymuszonymi błędami.

Polakowi trudno przychodziło też zdobywanie punktów serwisem. Dość powiedzieć, że w całym meczu posłał tylko dwa asy. W jego gemach serwisowych często dochodziło do długich wymian, a one również nie były domeną wrocławianina. Szukając mocnych punktów, można wskazać grę przy siatce, ale nie zawsze była okazja, by kończyć akcję właśnie w ten sposób. Chaczanow nie zachwycał, ale pozostawał skuteczny w ważnych momentach, dlatego wygrał pierwszą odsłonę rywalizacji 6:4. Jedyne przełamanie zdobył już w trzecim gemie.

Ciekawszy przebieg miała druga partia. Tenisista z Moskwy prowadził 3:0 i serwował, aby jeszcze powiększyć przewagę. Wydawało się to bardzo prawdopodobne, ponieważ wygrał wszystkie wcześniejsze gemy przy własnym podaniu. Hurkacz nie miał już jednak nic do stracenia i zaczął grać jeszcze odważniej niż wcześniej. Efekt był doskonały, bo nie tylko zdobył gema przy stanie 0:3, ale później odrobił całość strat, broniąc na dodatek piłki meczowej. Ostatecznie o losach drugiego seta zadecydował tie-break. W nim niestety znów dały o sobie znać problemy Hurkacza z serwisem. Wcześniej brakowało asów i serwisów wygrywających, ale na pewno nie było to tak bolesne jak dwa podwójne błędy w newralgicznym momencie spotkania. Chaczanow w decydującej rozgrywce prowadził od początku do końca i zasłużenie wygrał cały pojedynek 6:4, 7:6(3). Jego kolejnym rywalem będzie Węgier Marton Fucsovics.

Przypomnijmy, że wcześniej z zawodami w Wiedniu pożegnał się Kamil Majchrzak. Starszy z Polaków przegrał z Aleksandrem Bublikiem w pierwszej rundzie eliminacji. W grze podwójnej rywalizuje natomiast Łukasz Kubot, który wspólnie z Marcelo Melo awansował do ćwierćfinału.


Wyniki

Pierwsza runda:

Karen Chaczanow (Rosja, 2) – Hubert Hurkacz (Polska) 6:4, 7:6(3)

Stany Zjednoczone bez reprezentantki w WTA Finals

/ Dominika Opala, źródło: własne , foto: AFP

Pierwszy raz od 2011 roku żadna z reprezentantek Stanów Zjednoczonych nie zakwalifikowała się do Turnieju Mistrzyń. O kiepskim sezonie mogą też mówić Rosjanki. Żadna z nich nie zdobyła tytułu w 2019 roku.

Czy można mówić o kryzysie amerykańskich tenisistek? To raczej zbyt odważna teza, gdyż Amerykanki odnoszą sukcesy, pojawiają się młode zdolne, jak choćby Cori Gauff, no i oczywiście jest Serena Williams, która osiąga finały wielkoszlemowe i plasuje się w czołówce rankingu.

Jednak właśnie ze względu na mnogość amerykańskich zawodniczek, dziwi fakt, że żadna z nich nie zakwalifikowała się do WTA Finals. Najbliżej była młodsza z sióstr Williams, ale na ostatniej prostej wyprzedziła ją Belinda Bencic. W ubiegłym roku w finale Turnieju Mistrzyń była Sloane Stephens, ale tym razem mistrzyni US Open 2017 nie powtórzy tego sukcesu.

Od 2012 roku przynajmniej jedna Amerykanka kwalifikowała się do najlepszej „ósemki” sezonu. Jedynie w sezonie 2015 roku żadna przedstawicielka USA nie zagrała w WTA Finals, gdyż Serena Williams wycofała się z rywalizacji.

O ile o sytuację Amerykanek w kobiecym tenisie nie ma się, co martwić, o tyle w przypadku Rosjanek można mówić o kryzysie. W Top 20 nie ma żadnej reprezentantki Rosji, a pierwszą rakietą tego kraju jest dopiero 30. na liście Anastasija Pawluczenkowa. I to nie jest jedyna oznaka problemów Federacji Rosyjskiej, bowiem w 2019 roku żadna Rosjanka nie zdobyła tytułu w cyklu WTA Tour. Co więcej, ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w 2001 roku. Dla porównania w ubiegłym sezonie przypadły im cztery trofea, a dwa lata temu siedem.

Federer ekspresem do II rundy!

/ Michał Krogulec, źródło: własne, foto: AFP

Roger Federer rozpoczął marszrutę po 10. triumf w Bazylei. W pierwszym pojedynku z Niemcem Peterem Gojowczykiem nie miał problemów i wygrał w 53 minuty 6:2, 6:1. To był 110. wygrany mecz Rogera Federera, w mniej niż godzinę! Kontynuuj czytanie „Federer ekspresem do II rundy!”


Wyniki

I runda gry pojedynczej:

R. Federer (Szwajcaria, 1) – P. Gojowczyk (Niemcy, Q) 6:2, 6:1

Kubot i Melo rozpoczęli marsz po trzeci tytuł

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

Łukasz Kubot i Marcelo Melo z Wiednia mają doskonałe wspomnienia. Dwukrotnie wygrywali tam wspólnie turniej ATP Tour. Teraz mają ochotę na trzeci triumf, a na początek bez problemu uporali się z Maximo Gonzalezem oraz Guido Pellą. Argentyńczykom oddali tylko pięć gemów.

To właśnie od turniejów w Wiedniu zaczęły się wspólne sukcesy Łukasza Kubota i Marcelo Melo – wygrywali tam wspólnie w latach 2015-2016. Kubot zwyciężał w stolicy Austrii jeszcze wcześniej, w 2009 roku, grając razem z Oliverem Marachem. Teraz polsko-brazylijski duet znów jest jednym z faworytów do tytułu. Został z resztą najwyżej rozstawiony.

W pierwszym meczu „nasza” para nie miała żadnych problemów z odniesieniem zwycięstwa. Przeciwnikami byli Argentyńczycy – Maximo Gonzalez oraz Guido Pella. Co prawda w gemie otwarcia dość niespodziewanie Kubot i Melo zostali przełamani, lecz od stanu 0:2 polsko-brazylijska para wygrała sześć kolejnych gemów i całego seta.

O losach drugiej odsłony zdecydowało jedno przełamanie. Kubot i Melo wywalczyli je w szóstym gemie. Na koniec musieli co prawda bronić dwóch break pointów, lecz uczynili to z sukcesem. Wykorzystali pierwszą piłkę meczową, zwyciężając 6:2, 6:3.

W ćwierćfinale rywalami „naszego” duetu będą Denis Shapovalov i Rohan Bopanna lub dobrzy znajomi Kubota – Austriacy  Juergen Melzer i Oliver Marach.


Wyniki

Pierwsza runda debla:
Ł. Kubot, M. Melo (Polska, Brazylia, 1) – M. Gonzalez, G. Pella (Argentyna) 6:2, 6:3

Znamy podział na grupy. Pierwsze mecze już we wtorek

/ Kacper Kaczmarek, źródło: własne, foto: AFP

W poniedziałek, w Zhuhai rozlosowano grupy przedostatniego turnieju w sezonie 2019 – WTA Elite Trophy. W zmaganiach, stworzonych na kształt kończącego sezon turnieju Masters, weźmie udział 12 najwyżej sklasyfikowanych zawodniczek, które nie zakwalifikowały się do Finałów WTA w Shenzhen.

Tenisistki zostały przydzielone do czterech grup: Azalea, Kamelia, Orchidea oraz Róża. Spośród nich awans do półfinałów wywalczą jedynie ich zwyciężczynie, które między sobą rozstrzygną później losy piątego w historii WTA Elite Trophy. Przed rokiem trofeum to padło łupem obecnej liderki rankingu Asleigh Barty, która punktów zdobytych w Zhuhai będzie bronić w przyszłym tygodniu w Shenzhen. 

Najwyżej rozstawioną zawodniczką w chińskim turnieju będzie Holenderka Kiki Bertens. Dziesiąta zawodniczka rankingu WTA powalczy w grupie “Azalea” z turniejową “8” Donną Vekić z Chorwacji i grającą z “10” Ukrainką Dajaną Jastremską. Grupę “Kamelia” utworzyły Amerykanki: Sofia Kenin i Alison Riske oraz Czeszka Karolina Muchova . W “Orchidei” zagrają natomiast Madison Keys, Petra Martić i grająca z ,,dziką kartą” reprezentantka gospodarzy Saisai Zheng. Ostatnią i najbardziej wyrównaną grupę utworzyły Białorusinka Aryna Sabałenka, Belgijka Elise Mertens i Greczynka Maria Sakkari.

Pierwsze spotkania WTA Elite Trophy zaplanowano już na wtorek. W meczu otwarcia rakiety skrzyżują grające w grupie “Róży” Aryna Sabałenka i Maria Sakkari. Później na korcie pojawią się jeszcze Kiki Bertens z Donną Vekić (Azalea) oraz Madison Keys i Saisai Zheng (Orchidea). 

Zwyciężczyni turnieju w Zhuhai otrzyma czek na 655 tys. dolarów i maksymalnie 700 punktów do rankingu WTA. Ich suma uzależniona jest bowiem od liczby zwycięstw w grupie (120 punktów za wygrany mecz, 40 punktów za przegrany mecz). Finalistka zgarnie z kolei 305 tys. dolarów i do 540 punktów do rankingu.

WTA Elite Trophy 2019, podział na grupy:

Azalea:
[1] Kiki Bertens, Belgia
[8] Donna Vekić, Chorwacja
[10] Diana Jastremska, Ukraina

Kamelia:
[2] Sofia Kenin, USA
[7] Alison Riske, USA
[11] Karolina Muchova, Czechy

Orchidea:
[3] Madison Keys, USA
[5] Petra Martić, Chorwacja
[12] Saisai Zheng, Chiny

Róża:
[4] Aryna Sabałenka, Białoruś
[6] Elise Mertens, Holandia
[9] Maria Sakkari, Grecja

Biało-czerwone poznały przeciwniczki

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Reprezentantki Polski poznały rywalki, z którymi na początku przyszłego roku będą walczyć w I Grupie Strefy Euro-afrykańskiej. Biało-czerwone zmierzą się m.in. z wysoko notowanymi w światowym rankingu Serbkami. 

Przypomnijmy, że w obecnym sezonie gospodarzem turnieju Grupy I Strefy Euro-afrykańskiej była Zielona Góra. Polki zajęły przed własną publicznością trzecie miejsce, ponieważ już w fazie grupowej uległy Rosjankom – późniejszym triumfatorkom turnieju. Dwa pozostałe spotkania, z Danią i Ukraina, skończyły się po myśli naszych reprezentantek i kapitana Dawida Celta.

W 2020 roku reprezentacja Polski uda się do Luksemburga. Oprócz reprezentantek gospodarzy naszymi przeciwniczkami będą: Serbki, Szwedki, Turczynki i Słowenki. Spośród tych drużyn wyżej notowane od Polek w reprezentacyjnym rankingu są tylko Serbki.

Dwie najlepsze ekipy z turnieju w Luksemburgu staną przed szansą awansu do grona najlepszych szesnastu drużyn świata. Aby ją wykorzystać, trzeba będzie jeszcze wygrać mecz w fazie play-off.

Linette minimalnie w dół, Świątek bez zmian

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne/www.wtatennis.com, foto: AFP

Magda Linette jest 42. rakietą świata, a Iga Świątek to 61. tenisistka najnowszego notowaniu rankingu WTA. W top 10 doszło do wielu przetasowań, jednak liderką pozostała Ashleigh Barty. 

Najlepsze polskie tenisistki zakończyły już sezon. Pierwsza rakieta polski przesunęła się w poniedziałkowym zestawieniu o jedno „oczko” na pozycję 42. Miejsce 61. utrzymała z kolei druga z Polek w czołowej setce rankingu – Iga Świątek.

Liderką zestawienia najlepszych tenisistek świata pozostaje Ashleigh Barty, która jest coraz bliżej zapewnienia sobie pierwszego miejsca na koniec sezonu. Drugą rakietą świata jest Karolina Pliszkova, a na trzecim miejscu klasyfikuje się Naomi Osaka. Tutaj obyło się zmian, natomiast za plecami czołowej trójki doszło do wielu przetasowań. Najwięcej straciła Elina Switolina, która spadła z czwartego na ósme miejsce. Wyprzedziły ją Bianca Andreescu, Simona Halep, Petra Kvitova i Belinda Bencic.

Ostatnia z wymienionych to triumfatorka zeszłotygodniowej imprezy w Moskwie. Dzięki zdobytym punktom Szwajcarka dostała się po raz pierwszy w karierze do Finałów WTA, ale też awansowała na najwyższe miejsce w karierze.

Spadek Hurkacza, Murray coraz bliżej powrotu do top 100

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne/atptour.com, foto: AFP

Hubert Hurkacz osunął się na 35. miejsce w najnowszym rankingu ATP. Z kolei Kamil Majchrzak pozostał tenisistą numer 91. Największy awans w notowaniu stał się udziałem Andy’ego Murray’a. 

Bohaterem mijającego tygodnia jest niewątpliwie szkocki tenisista, który po dziewięciu miesiącach od operacji biodra sięgnął po tytuł mistrzowski podczas turnieju głównego cyklu w Antwerpii. Wygrana w belgijskim turnieju pozwoliła byłemu liderowi rankingu ATP na awans o 116 oczek i zajęcie 117. miejsca w najnowszym notowaniu. Liderem zestawienia pozostaje Novak Dźoković, którego na pozycji numer jeden za dwa tygodnie zmieni Rafael Nadal. Podium uzupełnia Roger Federer, który w tym tygodniu broni tytułu mistrzowskiego w rodzinnym mieście.

Oprócz Andy’ego Murray’a, także Kamil Majchrzak wystąpił w ubiegłym tygodniu w Antwerpii. Z tym że Polak po przejściu kwalifikacji przegrał mecz pierwszej rundy. To jednak nie wpłynęło na jego pozycję w najnowszym notowaniu i wciąż jest 91. tenisistą świata. Wolny tydzień miał drugi z Polaków, Hubert Hurkacz. Walczący w tym tygodniu w Wiedniu wrocławianin przesunął się w poniedziałkowym rankingu o dwa „oczka” w dół i zajmuje 35. pozycję.

Znamy komplet uczestniczek

/ Kacper Kaczmarek, źródło: własne, foto: AFP

Znamy komplet uczestniczek, które od wtorku 12 października powalczą w turnieju WTA Elite Trophy w Zhuhai. W imprezie, stworzonej na kształt kończącego sezon turnieju Masters, weźmie udział 12 najwyżej sklasyfikowanych zawodniczek, które nie zagwarantowały sobie udziału w Finałach WTA w Shenzhen.

Najwyżej rozstawioną tenisistką w Zhuai będzie sklasyfikowana na 10. miejscu w rankingu WTA Kiki Bertens. Holenderka do ostatniej chwili walczyła o udział w rozpoczynającym się za tydzień Mastersie w Shenzhen, ale na finiszu rozgrywek więcej punktów padło łupem Szwajcarki Belindy Bencic. Bertens w Shenzhen się jednak pojawi i będzie tam pełniła rolę rezerwowej. Wcześniej powalczy jednak o trzecie tegoroczne zwycięstwo w imprezie w Zhuhai. 

Kolejne miejsca w imprezie przypadły Amerykankom: Sofii Kenin, Madison Keys i Alison Riske, Chorwatkom Petrze Martić i Donnie Vekić oraz Białorusince Arynie Sabałence . Stawkę 12 finalistek uzupełniają: Belgijka Elise Mertens, Greczynka Maria Sakkari, Ukrainka Diana Jastremska i Czeszka Karolina Muchovą. Gospodarzy, z dziką kartą, reprezentować będzie 40. w rankingu Saisai Zheng. 

Co ciekawe, z udziału w imprezie w Zhuai zrezygnowało 7 uprawnionych do występu tenisistek. Oprócz spodziewanej decyzji Sereny Williams, decyzję o wycofaniu z różnych przyczyn podjęły także Johanna Konta, Marketa Vondrusova, Angelique Kerber, Amanda Anisimova, Sloane Stephens i Anett Kontaveit. W związku z tym awans do turnieju dało jedno z najniższych w pięcioletniej historii turnieju, 26. miejsce w rankingu WTA Race.

Przypomnijmy, że w 2018 r. tytuł zdobyła Australijka Ashleigh Barty. Liderka rankingu zdobytych przed rokiem punktów w Zhuai będzie bronić od przyszłego poniedziałku w kończących sezon Finałach WTA.