Obroniła piłkę meczową i wygrała. Mistrzyni Wimbledonu lepsza od mistrzyni US Open

/ Michał Krogulec , źródło: własne, foto: AFP

Zakończyła się pierwsza seria grupowych spotkań w ramach WTA Finals w Shenzhen. W kończącym inauguracyjną kolejkę spotkaniu, Simona Halep wygrała z Biancą Andreescu 3:6, 7:6(6), 6:3. Kontynuuj czytanie „Obroniła piłkę meczową i wygrała. Mistrzyni Wimbledonu lepsza od mistrzyni US Open”


Wyniki

Pierwsza kolejna Grupy Fioletowej

Simona Halep (Rumunia, 5) –  Bianca Andreescu (Kanada, 4) 3:6, 7:6(6), 6:3

Hurkacz współsprawcą niespodzianki!

/ Michał Krogulec , źródło: własne, foto: AFP

Mistrzowie Australian Open 2017, dwukrotnie najlepsza para w ATP Finals w Lodynie, a więc Henri Kontinen i John Peers za burtą Rolex Paris Masters!

Hubert Hurkacz i Jan Lenard Struff wygrali z Henri Kontinenen i Johnem Peersem 6:4, 7:6(12-10), czym zamknęli drzwi Finowi i Australijczykowi do finałów ATP w tym sezonie. Na ten moment 7 duetów jest pewnych udziału w turnieju mistrzów w londyńskiej hali O2. W tym gronie są Łukasz Kubot i Marcelo Melo. O ostatnie wolne miejsce bili się między innymi Kontinenen i Peers.

Hurkacz i Struff w różnym nastroju przystępowali do I rundy debla. Wcześniej rozegrali I rundę singla. Polak przegrał 6:7(5), 4:6 z Marinem Cziliciem, a Niemiec wygrał z Yohishito Nishioką 4:6, 7:5, 6:2.

W II rundzie debla polsko-niemiecka para zmierzy się z Franczuami, albo z Pierre-Hugues Herbertem i Nicolasem Mahutem, albo z grającymi z „dziką kartą” Adrianem Mannarino i Gillesem Simonem. Rywali o ćwierćfinał poznają jutro.

 


Wyniki

I runda gry podwójnej

H. Hurkacz, J.L. Struff (Polska, Niemcy) – H. Kontinen, J. Peers (Finlandia, Australia) 6:4, 7:6(10),

Szalony tie-break i zwycięstwo Switoliny

/ Anna Niemiec , źródło: www.wtatennis.com/własne, foto: AFP

Od zwycięstwa zmagania w Shiseido WTA Finals Shenzhen rozpoczęła Elina Switolina. Ubiegłoroczna mistrzyni w pierwszym meczu w Grupie Fioletowej pokonała Karolinę Pliszkovą.

W pierwszym secie istotną rolę odgrywał serwis. Czeszka w pierwszym gemie przełamała rywalkę, ale Ukrainka błyskawicznie odrobiła stratę i później gra toczyła się już zgodnie z regułą własnego podania. Do rozstrzygnięcia konieczny okazał się tie-break, który miał niezwykle dramatyczny przebieg i zakończył się wynikiem 14:12. Zawodniczki długo grały na przewagi, ale pod presją praktycznie cały czas była reprezentantka naszych południowych sąsiadów, która obroniła aż sześć piłek setowych. Jedyną szansę, żeby zapisać premierową odsłonę na swoim koncie Pliszkova miała przy 9:8, ale obrończyni tytułu popisała się w tym momencie wspaniałym minięciem. Dla 25-latki urodzonej w Odessie szczęśliwa okazała się siódma okazja.

Switolina poszła za ciosem na początku drugiej partii i odskoczyła na 2:0. Wiceliderka światowego rankingu zdołała jednak przerwać niekorzystną dla siebie tendencję i wygrała trzy następne gemy. W siódmym gemie reprezentantka naszych wschodnich sąsiadów po raz kolejny odebrała podanie rywalce i tym razem tej przewagi już nie roztrwoniła. Przy wyniku 4:5 podopieczna Conchity Martinez wypracowała sobie jeszcze dwie okazję, żeby odrobić stratę, ale Ukrainka obroniła „breakpointy” dobrymi serwisami i po godzinie i 53 minutach gry mogła cieszyć się ze zwycięstwa.

W drugim meczu w ramach Grupy Fioletowej zmierzą się Simona Halep i Bianca Andreescu.


Wyniki

Pierwsza kolejna Grupy Fioletowej

Elina Switolina (Ukraina, 8) – Karolina Pliszkova (Czechy, 2) 7:6(12) 6:4

Debiut Berrettiniego w Top 10, niewielki spadek Hurkacza

/ Dominika Opala , źródło: własne, foto: AFP

Matteo Berretttini, po osiągnięciu półfinału w Wiedniu, pierwszy raz w karierze awansował do czołowej „dziesiątki” rankingu. Z kolei Hubert Hurkacz zanotował spadek o dwie pozycje.

Nasz najlepszy obecnie tenisista przegrał w pierwszej rundzie Erste Bank Open z Karenem Chaczanowem, a także stracił punkty za ubiegłoroczny triumf w challengerze w Breście. Tym samym Hubert Hurkacz spadł o dwa miejsca i aktualnie plasuje się na 37. lokacie. Z kolei nasz drugi najlepszy reprezentant Kamil Majchrzak zanotował awans z 91. na 90. pozycję.

W Top 10 doszło do kilku zmian. Matteo Berrettini zadebiutował w pierwszej „dziesiątce” i jest czwartym Włochem, który tego dokonał. Wcześniej zrobili to Adriano Panatta, Corrado Barazzutti i Fabio Fognini. 23-latek z Rzymu zajmuje obecnie 9. miejsce. O jedno oczko wyprzedza go Karen Chaczanow, który awansował z 9. na 8. pozycję w najnowszym zestawieniu.

Z kolei pierwszy raz od roku z czołową „dziesiątką” pożegnał się Kei Nishikori. Japończyk nie zagra już do końca sezonu z powodu kontuzji. Liderem rankingu pozostał Novak Dźoković, choć wiadomo od kilku tygodni, że 4. listopada wyprzedzi go Rafael Nadal, aktualnie wicelider klasyfikacji.

Dzięki finałowi osiągniętemu w Bazylei, Alex de Minaur awansował o 10 miejsc i obecnie jest 18. tenisistą na świecie. To najwyższa lokata w karierze Australijczyka.

Hurkacz bez rozstawienia w Australian Open

/ Maciej Pietrasik , źródło: własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz nie będzie rozstawiony w przyszłorocznym Australian Open. Polak w ostatnim turnieju tego sezonu – ATP Masters 1000 w Paryżu – musiał uznać wyższość Marina Czilicia. Zwycięstwo uniemożliwiły mu przede wszystkim błędy bekhendowe i serwisowe. Zabrakło także wykorzystania przewagi w ofensywie.

W poprzednim sezonie Hurkacz i Czilić dwukrotnie mierzyli się w Wielkim Szlemie. Na Roland Garros i US Open Chorwat wygrywał zdecydowanie, lecz w tym sezonie nie prezentuje się on najlepiej. Dla Polaka tegoroczne występy były natomiast najlepszymi w karierze, więc można było mieć nadzieję, że w hali Bercy zrewanżuje się rywalowi.

Sam początek spotkania był obiecujący, bo już w gemie otwarcia wrocławianin miał okazję na przełamanie. Jak się jednak okazało, ten niewykorzystany break point był jego jedynym w całym meczu. Mimo to Hurkacz miał sporą szansę na wygraną w tiebreaku – mimo rozpoczęcia dodatkowej rozgrywki od podwójnego błędu serwisowego i stanu 0-2, wygrał trzy punkty z rzędu i prowadził z minibreakiem. Końcówka była jednak nieco pechowa. Przy stanie 4-4 Czilić zaserwował asa, a jak pokazał odczyt komputerowy, piłka była minimalnie na aucie. Arbiter tego jednak nie zauważył, Polak nie poprosił o challenge, a po chwili sam popełnił podwójny błąd serwisowy. W efekcie przegrał tiebreaka 5-7.

Druga odsłona to już większa przewaga Czilicia. Największy wpływ miały na to niepewne zagrania Polaka z bekhendu oraz to, że nasz tenisista często nie wykorzystywał przewagi sytuacyjnej w wymianach i nie kończył ich przy siatce, dając rywalowi szanse na wygranie akcji. Przełamanie wisiało w powietrzu w gemie otwarcia, gdy Hurkacz obronił dwa break pointy. Gdy było 4:4, Czilić miał kolejne szanse na braka. Wykorzystał trzecią, zdobywając przełamanie przesądzające o losach spotkania. Po chwili Chorwat cieszył się ze zwycięstwa 7:6(5), 6:4.

Tym samym Hubert Hurkacz zakończył singlowe występy w sezonie 2019. W Paryżu czeka go jeszcze występ w deblu.


Wyniki

Pierwsza runda singla:
Marin Czilić (Chorwacja) – Hubert Hurkacz (Polska) 7:6(5), 6:4

Gdy cena zwycięstwa jest zbyt wysoka

/ Anna Niemiec , źródło: behindtheracquet.com, foto: AFP

Monica Puig w 2016 roku została bohaterką narodową, gdy zwyciężyła w Igrzyskach Olimpijskich w Rio. Niestety bardzo szybko się okazało, że ten sukces miał również bardzo ciemną stronę.

Przez ostatnie trzy lata musiałam radzić sobie z presją i oczekiwaniami, które spadły na mnie po tym jak zdobyłam złoty medal – rozpoczęła wpis na portalu behindtheracket.com Portorykanka. – To były najtrudniejsze lata mojego życia. Po wygraniu czegoś ważnego pojawia się trauma, która sprawia, że lądujesz płasko na tyłku. Cały kraj na mnie patrzył, co było niesamowite, ale nikt nie widział ciemnej strony. Stawałam się coraz bardziej zdenerwowana i czułam, że depresja jest nieunikniona, bo coraz trudniej było mi wstać z łóżka. Jednego dnia jesteś na szczycie świata, a drugiego to się kończy i nie wiesz co się stało. Nie mogłam znaleźć motywacji do gry. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Było wiele momentów, kiedy chciałam po prostu zamknąć się w ciemnym pokoju i płakać.

26-letnia tenisistka przyznała, że bardzo źle wpłynęły na nią komentarze w mediach społecznościowych. – Ludzie wylali na mnie mnóstwo pomyj. Tam wszyscy czekają aż coś schrzanisz. W trudnych czasach musiałam bardzo polegać na swojej rodzinie i teamie, który udało mi się odbudować przez ostatnie pięć tygodni.

Portorykanka swój emocjonalny wpis zakończyła w optymistyczny sposób. Zapewniła, że wychodzi powoli na prostą i odzyskuje przyjemność z gry w tenisa.

Na końcu zawsze pojawia się jakieś światełko w tunelu. To pomaga, gdy wiesz, że to jest powszechny problem, z którym zmagają się nie tylko sportowcy. Ważna jest świadomość, że inni sobie z tym poradzili, więc ty też możesz. Czasami trzeba się zatrzymać i poświęcić czas tylko sobie. Myślę, że za bardzo skupiamy się, żeby zadowolić innych i zapominamy o sobie. Ja na pewno tak zrobiłam. Dbanie o siebie jest teraz bardzo ważną częścią mojego życia. Czasem trzeba złapać oddech i zrobić rzeczy, bo ty tego chcesz, a nie ktoś inny – zakończyła Monica Puig.