Ajla Tomljanovic dopięła swego! Zagra dla Australii w finale

/ Kacper Kaczmarek, źródło: własne, foto: AFP

Pochodząca z Chorwacji Ajla Tomljanovic otrzymała prawo reprezentowania Australii w międzynarodowych rozgrywkach Pucharu Federacji. Tenisistka zmieniła przed rokiem obywatelstwo i od tego czasu długo walczyła z Międzynarodową Federacją Tenisową o możliwość gry dla nowego kraju. W listopadzie, już w nowych barwach, zagra w finale rozgrywek przeciwko Francji. 

Przygoda Tomljanovic z Pucharem Federacji trwa od 2010 r., kiedy jako 17-latka zadebiutowała w barwach Chorwacji. Dla macierzystego kraju zagrała w 11 meczach, ale jej przygoda z kadrą trwała tylko do 2011 roku. Trzy lata później zyskała bowiem prawo stałego pobytu w Australii i rozpoczęła aplikację o przyznanie drugiego obywatelstwa.

To uzyskała przed rokiem, ale w międzyczasie zmieniono regulamin Pucharu Federacji, w którym ustanowiono, że zawodniczka nie może reprezentować w rozgrywkach więcej niż jednego państwa. Tenisistka postanowiła się odwołać od decyzji ITF-u, argumentując fakt, że rozpoczęła proces przyznania obywatelstwa przed ustanowieniem nowych zasad. Międzynarodowa Federacja Tenisowa przyznała jej rację i umożliwiła starty w nowych barwach narodowych. 

Szczęścia z takiego obrotu spraw nie kryła kapitan australijskiej drużyny Alicia Molik, która wobec poważnej kontuzji stopy Darii Gavrilovej miała mocno ograniczone pole manewru przy ustaleniu składu na zbliżający się finałowy mecz z Francją. Oprócz Tomljanovic w składzie Australijek pojawi się jeszcze najpewniej liderka rankingu WTA Asleigh Barty i doświadczona Samantha Stosur. W odwodzie australijskiej kapitan są jeszcze młode zawodniczki jak: Priscilla Hon, Lizette Cabrera czy Astra Sharma. Finałowe spotkanie odbędzie się w Perth i zostanie rozegrane 10 i 11 listopada.

Janko Tipsarević: Zapamiętam ten moment do końca życia

/ Szymon Frąckiewicz, źródło: własne / ATP, foto: AFP

Turniej w Sztokholmie był ostatnim w karierze dla Janko Tipsarevicia. Serb, który niegdyś plasował się nawet w czołowej dziesiątce rankingu ATP, zatrzymał się w Szwecji na ćwierćfinale. Mecz z Yuichim Sugitą był ostatnim dla Tipsarevicia w tourze, ale prawdopodobnie wystąpi on jeszcze w Pucharze Davisa.

Już pewien czas temu 35-letni Janko Tipsarević ogłosił, że ten sezon będzie jego ostatnim. Na miejsce pożegnania z cyklem ATP Tour wybrał Sztokholm. Było to pożegnanie ze wszech miar godne. Serb dotarł w stolicy Szwecji do ćwierćfinału, a jego bój z Japończykiem Yuichim Sugitą był iście epicki. Tenisista z Azji wygrał ostatecznie 6:2, 4:6, 7:6(4), ale Tipsarević pokazał w tym meczu to, z czego słynął – serce do walki.

Był to jeden z tych zawodników, który miał możliwości, by postawić się każdemu. Nigdy nie odpuszczał, a wszelkie niedoskonałości nadrabiał tytaniczną pracą i charakterem. Tak było i teraz. Zanim ostatecznie musiał przełknąć gorycz porażki w starciu z Sugitą, obronił aż dziewięć meczboli.

– Gdybym miał wybrać jakiś sposób, w który zakończę swoją karierę, zrobiłbym to właśnie tak, zostawiając na korcie wszystko. Zapamiętam ten moment do końca życia – powiedział tenisista z Bałkanów po meczu. Zapytany o to, za czym najbardziej będzie tęsknił na emeryturze, odpowiedział: „Za zmaganiem się z różnymi emocjami. Te motyle w brzuchu przed i po meczu, to jest nieporównywalne z niczym. Lubię też zwiedzać świat. [Będąc tenisistą] masz naprawdę wyśmienitą okazję, by poznawać inne kultury, różnych ludzi. Ten sposób życia, jeśli poświęcisz mu się w 100%, sprawia, że jesteś silny psychicznie”.

Tipsarević w swojej 17-letniej zawodowej karierze najwyżej był w rankingu ATP w kwietniu 2012. Zajmował wtedy ósme miejsce. Dwukrotnie osiągał ćwierćfinał US Open w singlu (2011, 2012) oraz Roland Garros w deblu (2008, 2019). W grze podwójnej był też w ćwierćfinale igrzysk olimpijskich w 2012 roku w Londynie. Dwukrotnie znalazł się także w turnieju ATP Finals, jednak zarówno w 2011, jak i w 2012 roku odpadał w fazie grupowej.

Ostatnie lata nie były dla Serba udane. Głównie ze względu na trapiące go kontuzje. W karierze wygrał cztery turnieje ATP w singlu, wszystkie rangi 250. Ostatnim był ten w Chennai, w styczniu 2013, gdzie pokonał Roberto Bautistę-Aguta. Ponadto siedem razy przegrywał w finałach zawodów tej rangi. W deblu największym jego sukcesem był finał turnieju Masters w Madrycie w 2012 roku, gdzie grał w parze z… Łukaszem Kubotem.

Oficjalne zakończenie przez Tipsarevicia kariery będzie prawdopodobnie miało miejsce w listopadzie, podczas finałów Pucharu Davisa. W 2010 roku był on członkiem zwycięskiego składu Serbów. Czy na pożegnanie z zawodowym sportem powtórzy ten sukces?

Rublow kontra Mannarino o tytuł

/ Michał Krogulec, źródło: własne, foto: AFP

Drugi Rosjanin z rzędu może wygrać Kremlin Cup! Andriej Rublow pójdzie w ślady Karena Chaczanowa sprzed roku, jeśli finał z Adrianem Mannarino. Dziś wyeliminował rozstawionego z „trójką” Marina Czilicia.  Kontynuuj czytanie „Rublow kontra Mannarino o tytuł”


Wyniki

Półfinały gry pojedynczej:

A. Rublow (Rosja, 6) – M. Czilić (Chorwacja, 3) 7:5, 6:4

A. Mannarino (Francja, 7) – A. Seppi (Włochy) 6:3, 6:4

Poznamy nowego mistrza w sezonie 2019!

/ Michał Krogulec, źródło: własne, foto: AFP

O tytuł w Sztokholmie, w imprezie ATP 250 zagrają Denis Shapovalov i Filip Krajinović. Dla Serba będzie to trzeci finał turnieju ATP w karierze, a dla Kanadyjczyka pierwszy. Od 1999 roku nie mieliśmy więcej niż 16. triumfatorów w danym sezonu. W niedzielę poznamy piętnastego w roku 2019. Kontynuuj czytanie „Poznamy nowego mistrza w sezonie 2019!”


Wyniki

Półfinały gry pojedynczej:

D. Shapovalov (Kanada, 4) – Y. Sugita (Japonia, LL) 7:5, 6:2

F. Krajinović (Serbia) – P. Carreno-Busta (Hiszpania, 5) 4:6, 6:3, 6:3

Ostapenko ostatnią przeszkodą ubiegłorocznej mistrzyni

/ Anna Niemiec, źródło: www.wtatennis.com/własne, foto: AFP

Julia Goerges jest o krok od obrony tytułu w turnieju BGL BNP Paribas Luxembourg Open. Niemka w półfinale pokonała Jelenę Rybakinę i o tytuł zagra z Jeleną Ostapenko.

Reprezentantka naszych zachodnich sąsiadów pokonała Rosjankę po godzinie i 27 minutach gry. Ubiegłoroczna mistrzyni w obydwu partiach była lepsza o jedno przełamanie.

Goerges o drugi tytuł w sezonie, pierwszy zdobyła w styczniu w Auckland, zagra z Jelena Ostapenko. Grająca z „dziką kartą” Łotyszka przegrała pierwszego seta z Anną Blinkową, ale w dwóch kolejnych była już zdecydowanie lepsza od rywalki.

Myślę, że ona zaczęła mecz całkiem nieźle, a ja na początku byłam trochę za wolna i nie mogłam złapać właściwego rytmu – przyznała po meczu 22-latka urodzona w Rydze. – Później czułam się coraz lepiej i nie popełniałam już tylu błędów. To jest ostatni turniej w sezonie, więc bardzo cieszę się, że wystąpię w finale.

W niedzielę mistrzyni Roland Garros z 2017 roku po raz pierwszy zmierzy się z Julią Goerges.


Wyniki

Półfinał singla

Julia Goerges (Niemcy, 2) – Jelena Rybakina (Rosja, 3) 6:3 6:4

Jelena Ostapenko (Łotwa, WC) – Anna Blinkova (Rosja, 8) 3:6 6:3 6:2

Pierwszy finał Murray’a od ponad dwóch lat

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Andy Murray i Stan Wawrinka od ponad dwóch lat nie mogą wygrać turnieju głównego cyklu. W niedzielę jeden z nich wróci jednak na sam szczyt. Niezwykle utytułowani i doświadczeni zawodnicy staną naprzeciw siebie w finale małej imprezy w Antwerpii. Tak ekskluzywna obsada finałowego pojedynku to woda na młyn dla jej organizatorów. 

Chyba nikt się nie spodziewał, że czwarta edycja belgijskiego turnieju będzie dostarczała tylu wrażeń. Wczesne porażki najwyżej rozstawionego Gaela Monfilsa i faworyta gospodarzy – Davida Goffina, można było początkowo odczytywać jako szansę dla młodych, zdolnych zawodników, między innymi Jannika Sinnera czy Ugo Humberta. Włoch z Francuzem rzeczywiście radzili sobie bardzo dobrze, ale do czasu. W półfinałach zatrzymali ich ponad dziesięć lat starsi Stan Wawrinka i Andy Murray. Dwaj niezatapialni wojownicy, którzy wciąż stanowiliby zapewne ścisłą światową czołówkę, gdyby nie poważne problemy zdrowotne z dwóch ostatnich lat.

Jako pierwszy do finału awansował Wawrinka. Mecz z 18-letnim Jannikiem Sinnerem był dla niego najłatwiejszym z dotychczas rozegranych w Antwerpii. Szwajcar przeważał w każdym elemencie i zasłużenie wygrał 6:3, 6:2. Tym samym awansował do drugiego finału w sezonie. Zdecydowanie dłużej czeka zwycięstwo w zawodach głównego cyklu. Ostatni tytuł Wawrinki to turniej przed własną publicznością w Genewie z 2017 roku.

Ponad dwa lata na zwycięstwo w turnieju ATP czeka również Andy Murray. Były lider rankingu ATP w Antwerpii rozegrał jeden mecz więcej od Wawrinki, ponieważ w przeciwieństwie do niego, nie miał w pierwszej rundzie ,,wolnego losu”. Droga do finału nie była usłana różami. W półfinale doskonale czujący się w halowych warunkach Ugo Humbert wygrał pierwszego seta 6:3. Później jednak górę wzięło doświadczenie i świetne przygotowanie fizyczne Brytyjczyka. Murray odrobił straty i wygrał 3:6, 7:5, 6:2.

Finał Stana Wawrinki z Andym Murray’em na pewno rozgrzeje tenisowych kibiców na całym świecie. To oczywiście świetna wiadomość dla organizatorów imprezy w Antwerpii, która do tej pory raczej nie była kojarzona z światowej klasy spektaklami. Na trybunach na pewno nie będzie ani jednego wolnego krzesełka.


Wyniki

Półfinały:

Stan Wawrinka (Szwajcaria, 4) – Jannik Sinner (Włochy) 6:3, 6:2
Andy Murray (Wielka Brytania) – Ugo Humbert (Francja) 3:6, 7:5, 6:2

Szybki koniec Majchrzaka

/ Kacper Kaczmarek, źródło: własne, foto: AFP

Bardzo krótko trwała przygoda Kamila Majchrzaka w halowym turnieju w Wiedniu. Polak zakończył start w Austrii już na pierwszej rundzie kwalifikacji, przegrywając z Kazachem Aleksandrem Bublikiem 6:7(1), 4:6.

Polak nie był faworytem w starciu z młodszym o rok Kazachem, który w tym roku zagrał już m.in w dwóch finałach turniejów rangi ATP. W lipcu na trawiastych kortach w Newport w starciu o tytuł 22-letni Kazach przegrał z Amerykaninem Johnem Isnerem, a przed trzema tygodniami w Chengdu w decydującym starciu poległ w trzech setach z Hiszpanem Pablo Carreno Bustą.

W Wiedniu w trwającym niespełna 80 minut spotkaniu kluczową rolę odegrał serwis. W pierwszej partii obaj zawodnicy mieli po jednej szansie na przełamanie rywala, ale finalnie o losach tej odsłony zdecydował tie-break. Dodatkowa rozgrywka w niczym nie przypominała już jednak wyrównanej batalii z początków seta. Kazach w ekspresowym tempie uzyskał 5-punktową przewagę, której nie wypuścił już do końca partii. Polak honorowe “oczko” zdobył dopiero przy szóstym rozegranym punkcie, ale później ponownie oddał pole gry rywalowi.

W drugiej odsłonie nad grą 23-letniego Majchrzaka na chwilę zaświeciło słońce. Piotrkowianin już w trzecim gemie pokusił się o przełamanie przeciwnika, ale w ósmym, najdłużej trwającym w meczu gemie, sam oddał swoje podanie. Później losy partii potoczyły się już ekspresowo. Polak w dwóch rozegranych gemach zdołał ugrać zaledwie dwa punkty i szybko zakończył występ w halowym turnieju w Wiedniu. 

Wygraną w pierwszej rundzie kwalifikacji Bublik zrewanżował się Majchrzakowi za ubiegłoroczną porażkę w challengerze w Ałmatach. Wówczas piotrkowianin w niespełna 50 minut uporał się z nadzieją gospodarzy, wygrywając 6:3, 6:3. 


Wyniki

Erste Bank Open (kwalifikacje), Wiedeń, ATP World Tour 500:

Aleksander Bublik (Kazachstan, 1) – Kamil Majchrzak (Polska) 7:6(1), 6:4