Gospodarze w natarciu

/ Dominika Opala, źródło: www.atptour.com /własne, foto: AFP

Roger Federer i Stan Wawrinka nie mieli problemów z odniesieniem zwycięstw. Tenisista z Bazylei kolejny mecz rozegrał ekspresowo, a Radu Albot był w stanie ugrać tylko trzy gemy. Z kolei młodszy ze Szwajcarów okazał się lepszy od Pablo Cuevasa.

Roger Federer pewnie zmierza w kierunku 10. tytułu w rodzinnym mieście. Szwajcar w dwóch meczach stracił zaledwie sześć gemów i spędził na korcie dwie godziny. Forma 38-latka z Bazylei jest imponująca w tym tygodniu, o czym w środę przekonał się Radu Albot. Od pierwszej piłki to Federer dominował na korcie, posyłał dużo winnerów i był lepszy w wymianach z końca kortu. Po 22 minutach reprezentant gospodarzy objął prowadzenie 6:0.

W drugiej partii 20-krotny mistrz wielkoszlemowy nie zwalniał tempa. Szybko przełamał rywala i pewnie zmierzał po zwycięstwo. Albot zdobył pierwszego gema w trzecim gemie drugiego seta i wtedy gra stała się bardziej zacięta. Mołdawianin starał się wydłużać wymiany i zmuszać przeciwnika do wysiłku, ale Federer był nie do zatrzymania. Szwajcar dokończył dzieła, w ostatnim gemie dokładając kolejne przełamanie.

Jestem naprawdę szczęśliwy, bo w Miami stoczyliśmy zacięty bój i miałem to na uwadze. W sumie byłem wtedy na krawędzi, jeden punkt od porażki – mówił Federer po awansie do ćwierćfinału. – Ważne było dla mnie, żeby pokazać reakcję na tamten mecz i wyjść na kort z konkretnym planem gry – podsumował.

W walce o półfinał Federer zmierzy się ze zwycięzcą spotkania Stan Wawrinka – Frances Tiafoe. Oboje w środę awansowali do drugiej rundy po jednostronnych pojedynkach. Szwajcar pokonał Pablo Cuevasa, a Amerykanin okazał się lepszy od Daniela Evansa.

Inny reprezentant USA, Taylor Fritz nie sprostał Alexowi de Minaurowi. Amerykanin w pierwszej rundzie wyeliminował turniejową „dwójkę” Alexandra Zvereva, ale nie poszedł za ciosem. Australijczyk przełamał rywala dwukrotnie w każdym secie, sam natomiast stracił serwis raz. W ćwierćfinale zmierzy się on z Janem-Lennardem Struffem, który pokonał Henri Laaksonena.


Wyniki

Druga runda singla:

Roger Federer (Szwajcaria, 1) – Radu Albot (Mołdawia) 6:0, 6:3

Alex De Minaur (Australia, WC) – Taylor Fritz (USA) 6:3, 6:3

Jan-Lennard Struff (Niemcy) – Henri Laaksonen (Szwajcaria) 6:3, 6:4

Pierwsza runda singla:

David Goffin (Belgia, 6) – Marin Czilić (Chorwacja) 6:4, 6:4

Stan Wawrinka (Szwajcaria, 7) – Pablo Cuevas (Urugwaj) 6:3, 6:4

Filip Krajinović (Serbia) – Laszlo Dżjere (Serbia) 6:1, 6:4

Frances Tiafoe (USA) – Daniel Evans (Wielka Brytania) 6:4, 6:2

Ricardas Berankis (Litwa, Q) – Pablo Andujar (Hiszpania) 6:1, 6:1

Chwalińska i Kawa odpadły w pierwszej rundzie

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: Bella Cup

Polskie tenisistki bardzo szybko pożegnały się z turniejem ITF w węgierskim Szekesfehervar (pula nagród 100.000$). Magdalena Fręch odpadła już w eliminacjach, a Katarzyna Kawa oraz Maja Chwalińska przegrały w pierwszej rundzie turnieju głównego.

Nasze zawodniczki w Szekesfehervar rywalizują drugi tydzień z rzędu. Ostatnio rozgrywany był tam turniej z pulą nagród w wysokości 60.000$, teraz pula wyniosła 100.000$, więc i obsada była lepsza – Magdalena Fręch i Maja Chwalińska musiały się przez to przebijać przez dwuetapowe eliminacje. Fręch w spotkaniu o główną drabinkę minimalnie uległa rywalce, Chwalińska zdołała natomiast awansować.

Pewne miejsce w turnieju miała Katarzyna Kawa. Polka nie mogła już jednak liczyć na rozstawienie i w pierwszej rundzie trafiła na oznaczoną numerem dwa Alionę Bolsovą Zaidoinov. Z Hiszpanką nawiązała wyrównaną walkę w spotkaniu, które trwało ponad dwie godziny. Ostatecznie nasza tenisistka przegrała jednak 5:7, 6:2, 3:6.

Maja Chwalińska w drugim turnieju z rzędu wylosowała Irinę Marię Barę. Rumunka w zeszłym tygodniu pokonała Polkę w pierwszej rundzie, a potem dotarła aż do finału. Teraz otrzymała specjalną przepustkę, bo ze względu na rywalizację o tytuł nie mogła wziąć udziału w eliminacjach. Bara udowodniła, że rezultat z zeszłego tygodnia nie był przypadkiem i rozbiła Chwalińską bardzo szybko – 6:1, 6:1.


Wyniki

Pierwsza runda singla:
Aliona Bolsova Zadoinov (Hiszpania, 2) – Katarzyna Kawa (Polska) 7:5, 2:6, 6:3
Irina Maria Bara (Rumunia, SE) – Maja Chwalińska (Polska, Q) 6:1, 6:1

Turniej coraz ważniejszy

/ Adam Romer, źródło: własne, foto: AFP

Adam Romer, Korespondencja z Wiednia

Turniej w wiedeńskiej Stadthalle od wielu lat przyciąga najlepszych tenisistów świata, ale w ostatnich latach staje się coraz ważniejszy. Od niedawna ma rangę ATP 500, jego dyrektor Herwig Straka wyrasta na ważną personę w ATP, a grający tu zawsze Dominik Thiem, to absolutna światowa czołówka.

Wiedeń staje się z roku na rok coraz ważniejszym przystankiem w światowym przedsięwzięciu pod marką „ATP”. Nie przeszkadza mu w tym nawet rozgrywany w tym samym tygodniu zawodowego kalendarza turniej w Bazylei, gdzie dożywotnio (ostatnio ogłosił nawet podpisanie stosownej umowy) występuje Roger Federer.

W dużej mierze to zasługa dyrektora turnieju Herwiga Straki, który krok po kroku staje się jedną z najpotężniejszych figur w austriackim tenisie. Obok dyrektorowania w Wiedniu robi karierę w ATP, gdzie w ub. roku został wybrany do rady dyrektorów, od wiosny jest menedżerem prowadzącym interesy Dominika Thiema, a także prowadzi firmę eImotion group, która organizuje turnieje (z wyjątkiem Wiednia wszystkie na trawie!) w Stuttgarcie i na Majorce oraz w Berlinie, a także duży turniej golfowy należący do European Tour.

Nic dziwnego, że tak ważna osoba w tenisowym światku ma dar przekonywania i do wiedeńskiej Stadthalle trafiają tenisiści z górnej półki. Mimo wypadnięcia tuż przed turniejem Daniiła Miedwiediewa i dosłownie w ostatniej chwili Felixa Auger-Aliassime’a w Wiedniu spotkało się pokaźne grono zawodników światowej czołówki.

Inna sprawa, jak sobie nad Dunajem radzą.

W środę, nim jeszcze hala wypełniła się kibicami, a trzeba przyznać, że Stadthalle mająca prawie 9,5 tys. miejsc bywa w czasie turnieju prawie lub całkowicie pełna, odpadło dwóch młodych,  zdolnych zawodników. Najpierw niemal bez historii z turniejem pożegnał się Denis Shapovalov, który nie był w stanie dorównać solidności Pablo Careno Buście. Ci, którzy szykowali się w środę na kanadyjski dzień w Wiedniu musieli być wyjątkowo rozczarowani, bo w kolejnym meczu na korcie głównym zamiast awizowanego Auger-Aliassime’a zobaczyli wezwanego w trybie „awaryjnym” locky loosera Aleksandra Bublika.

Kazach, który niemal w ostatniej chwili zastąpił kontuzjowanego Kanadyjczyka (skręcenie kostki), zamiast szybko przegrać i pojechać do domu, postanowił zrobić psikusa Andriejowi Rubliowowi. Rosjanin, po pierwszej partii wygranej błyskawicznie 6:1, za szybko uwierzył, że jest po meczu. Kazach tymczasem nie zamierzał przegrać i przeciągnął pojedynek jak tylko się dało. Doprowadził do dwóch kolejnych tie breaków, z których pierwszego wygrał, a w drugim niewiele zabrakło, by też wyszedł z niego zwycięsko. Ręka zadrżała mu przy stanie 6-6, gdy podwójny błąd serwisowy dał Rosjaninowi czwartego już meczbola. Z trudem, ale jednak wykorzystanego przez równie nerwowego Rubliowa.

W tym samym czasie na korcie „Next Gen” niespodziewanej porażki z rąk Kazacha Michaiła Kukuszkina doznał Borna Czorić. Chorwat zagrał bez swojej typowej zaciętości, zdawał się cały mecz narzekać na jakiś uraz i ani przez chwilę nie był w stanie przeciwstawić się solidności Kukuszkina.

Z Erste Bank Open pożegnał się Dennis Novak, marzący o osiągnięciu pierwszej setki światowego rankingu. Austriak przegrał dzisiaj z Gaelem Monfilsem 6:2, 5:7, 3:6 i nie poprawi 124. w rankingu ATP. Tenisista, który blisko współpracuje z byłym austriackim deblistą Julianem Knowle, zwycięzcą US Open 2007, wierzy w powodzenie misji TOP 100 do kwietnia przyszłego roku, ponieważ będzie miał do obrony małą liczbę punktów.

Tymczasem Gael Monfils  spróbuje w czwartek zrewanżować się Jannikowi Sinnerowi, 18-letniemu Włochowi z południowego Tyrolu, za przegraną przed tygodniem w Antwerpii. Sinner obecnie jest 101. w rankingu, ale w poniedziałek reprezentant pokolenia Next Gen wskoczy do „setki”. Czas pokaże, czy się w niej zadomowi…

Mistrzyni wielkoszlemowa bez trenera

/ Anna Niemiec, źródło: www.wtatennis.com/własne, foto: AFP

Kristina Mladenovic i Sascha Bajin nie będą wspólnie trenować w 2020 roku. Decyzję o zakończeniu współpracy podjął serbski szkoleniowiec, o czym Francuzka poinformowała w mediach społecznościowych.

Jestem bardzo rozczarowana decyzją Saschy, który postanowił nie kontynuować naszej współpracy w przyszłym roku – napisała w oświadczeniu reprezentantka „trójkolorowych. – Dobrze nam się pracowały, odnieśliśmy kilka naprawdę wartościowych zwycięstw i naprawdę czułam, że poziom mojej gry zaczyna się znowu podnosić. Myślę, że mogliśmy wspólnie jeszcze wiele osiągnąć, ale nie mam wpływu na jego decyzję. Ja jestem dumna ze swojego sezonu i postępu, który zrobiłam. Będę dalej ciężko pracować, żeby w przyszłym roku być jeszcze lepszą.

Bajin dołączył do teamu Mladenovic w kwietniu tego roku, dwa miesiące po tym jak Naomi Osaka zakończyła ich niezwykle owocną współpracę. Francuzka zajmowała wtedy 64. miejsce na świecie, a pod jego opieką zdołała awansować na 39. lokatę. Największy sukces 26-latka odniosła w Paryżu, triumfując razem z Timeą Babos na kortach Roland Garros w grze podwójnej, dzięki czemu została liderką światowego rankingu deblistek.

Krisitina Mladenovic przebywa obecnie w Shenzhen, gdzie razem z Babos weźmie udział w turnieju debla w ramach kończących sezon Mistrzostw WTA.

Thiem powtórzy wyczyn z Kitzbühel? Na razie jest w II rundzie

/ Michał Krogulec, źródło: własne, foto: AFP

Dominik Thiem marzy o drugim triumfie w Austrii. Po Wimbledonie był najlepszy w Kitzbühel, odnosząc pierwsze turniejowe zwycięstwo przed własną publicznością. W wiedeńskiej Stadthalle jest na dobrej drodze do powtórzenia wyczynu. W I rundzie wygrał z Jo-Wilfriedem Tsongą 6:4, 7:6(2). Kontynuuj czytanie „Thiem powtórzy wyczyn z Kitzbühel? Na razie jest w II rundzie”


Wyniki

I runda gry pojedynczej:

D. Thiem (Austria, 1) – J.W. Tsonga (Francja, WC) 6:4, 7:6(2)

A. Bedene (Słowenia, Q) – G. Pella (Argentyna, 7) 6:4, 6:4

G. Simon (Francja) – F. Lopez (Hiszpania) 6:4, 6:3

H. Chung (Korea Południowa) – M. Raonić (Kanada) 6:4, 7:5

F. Verdasco (Hiszpania) – N. Basilaszwili (Gruzja) 4:6, 6:2, 6:1

J. Sinner (Włochy, WC) – P. Kohlschreiber (Niemcy, Q) 6:3, 6:4