Pożegnalna batalia Tipsarevicia

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Janko Tipsarević rozegrał ostatni mecz w tourze. Serb stoczył trzygodzinną walkę z Yuichi Sugitą i to Japończyk awansował do półfinału Intrum Stockholm Open. Poza nim zwycięstwa odnieśli także Denis Shapovalov, Pablo Carreno Busta i Filip Krajinović.

Turniej w stolicy Szwecji był ostatnim w zawodowej karierze Janko Tipsarevicia. Serb planuje zagrać jeszcze w Pucharze Davisa, jednak w ATP Tour już nie wystąpi. Trzeba przyznać, że 35-latek z Belgradu pożegnał się w wielkim stylu i dzielnie walczył o przedłużenie pożegnania. Tipsarević obronił dziewięć piłek meczowych, a Yuichi Sugita był w stanie zakończyć mecz dopiero po trzech godzinach i 12 minutach.

Partia otwarcia padła łupek Japończyka, który dwukrotnie przełamał rywala i dyktował warunki na korcie. Serb jednak się nie poddawał i wszedł na wyższe obroty w drugim secie. Wymiany stały się bardziej zacięte, a gra toczyła się pod dyktando serwujących. Jedyny break miał miejsce w dziewiątym gemie, a zdobył go starszy z tenisistów. W kolejnym gemie dokończył on dzieła i doprowadził do decydującej odsłony.

W niej do stanu 5:4 dla Sugity gra przebiegała bez większych emocji. Tenisiści dominowali w swoich gemach serwisowych i nie trwały one zbyt długo. Jednak to, co najlepsze miało dopiero nadejść. W dziesiątym gemie problemy z utrzymaniem podania miał Tipsarević, ale ostatecznie obronił pięć piłek meczowych i chwilowo oddalił zagrożenie. Kolejne nerwowe momenty dla Serba przyszły w jedenastym gemie, ale i wtedy wola walki okazała się silniejsza. Belgradczyk obronił następne cztery meczbole i o losach pojedynku zadecydował tie-break. Ta rozgrywka była bardzo nierówna z obu stron. Japończyk utrzymał podanie dwukrotnie, a Serb tylko raz i po ponad trzech godzinach gry przegrał walkę o półfinał.

Rywalem Sugity w walce o finał będzie Denis Shapovalov. Kanadyjczyk rozegrał w piątek koncertowe spotkanie i potrzebował zaledwie 50 minut, by wyeliminować Cedrika-Marcela Stebe, tracąc tylko trzy gemy. Shapovalov jest najwyżej rozstawionym zawodnikiem, który pozostał w turnieju.

Innym rozstawionym tenisistą, który nadal jest w grze jest Pablo Carreno Busta. Hiszpan w trzech setach pokonał Sama Querreya i tym samym kontynuuje dobrą dyspozycję w ostatnich tygodniach. W ćwierćfinale był w stanie odwrócić losy spotkania z Amerykaninem i mimo porażki w pierwszym secie, kolejne dwa pewnie zapisał na swoją korzyść.

W półfinale zmierzy się on z Filipem Krajinoviciem. Serb okazał się lepszy od Yoshihito Nishioki w dwóch setach, więc w piątkowych starciach serbsko-japońskich jest 1:1.


Wyniki

Ćwierćfinały singla:

Denis Shapovalov (Kanada, 4) – Cedrik-Marcel Stebe (Niemcy, Q) 6:0, 6:3

Pablo Carreno Busta (Hiszpania, 5) – Sam Querrey (USA) 4:6, 6:1, 6:4

Filip Krajinović (Serbia) – Yoshihito Nishioka (Japonia) 6:3, 6:4

Yuichi Sugita (Japonia, LL) – Janko Tipsarević (Serbia, PR) 6:2, 4:6, 7:6 (4)

Wszystko w rękach Bencic

/ Anna Niemiec, źródło: www.wtatennis.com/własne, foto: AFP

W piątek poznaliśmy półfinalistki VTB Kremlin Cup. W najlepszej czwórce zameldowała się Belinda Bencic, która jest o krok od awansu do kończących sezon Mistrzostw WTA. Ostatnią przeszkodą na drodze Szwajcarki będzie Kristina Mladanovic.

W ćwierćfinale młodsza rodaczka Rogera Federera okazała się lepsza od Kirsten Flipkens. Belgijka lepiej rozpoczęła spotkanie i odskoczyła na 4:1. Turniejowa „trójka” zdołała odrobić stratę i do rozstrzygnięcia konieczny okazał się tie-break. W tej dodatkowej rozgrywce Bencic obroniła dwie piłki setowe i objęła prowadzenie 1:0 w meczu. Reprezentantka Belgii w drugiej odsłonie meczu nie była już w stanie nawiązać wyrównanej walki z młodszą rywalką i urwała tylko jednego gema.

O miejsce w półfinale Belinda Bencic zagra z Kristiną Mladenovic. Francuzka zrobiła „przysługę” 22-latce urodzonej w Flawil i wyeliminowała Kiki Bertens, którą wciąż ma jeszcze szansę, żeby wystąpić w Shenzhen.  Teraz wszystko jest jednak  w rękach szwajcarskiej tenisistki, która jeśli pokona Francuzkę, wyprzedzi w rankingu Serenę Williams i Holenderkę.

W drugim półfinale moskiewskiej imprezy zmierzą się Karolina Muchova i Anastazja Pawluczenkowa. Czeszka wygrała z Jekateriną Aleksandrową, a faworytka gospodarzy po bardzo zaciętym dwusetowym pojedynku pokonała Weronikę Kudermetową.


Wyniki

Ćwierćfinał singla

Kristina Mladenovic (Francja) – Kiki Bertens (Holandia, 2) 6:4 2:6 6:1

Belinda Bencic (Szwajcaria, 3, WC) – Kirsten Flipkens (Belgia, Q) 7:6(8) 6:1

Karolina Muchova (Czechy) – Jekaterina Aleksandrowa (Rosja, 8) 6:3 6:4

Anastazja Pawluczenkowa (Rosja) – Weronika Kudermetowa (Rosja) 7:6(5) 7:5

Kawa nie zagra o finał

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: Warsaw Sports Group

Katarzyna Kawa nie zagra w półfinale turnieju ITF w węgierskim Szekesfehervar (pula nagród 60.000$). Polka przegrała ćwierćfinałowe spotkanie z Nicoletą-Cataliną Dascalu 3:6 3:6. Taki rezultat to mała niespodzianka, z pewnością niezbyt miła dla naszej tenisistki.

Katarzyna Kawa w zawodach na Węgrzech trafiała do tej pory na zdecydowanie niżej notowane rywalki. Nicoleta-Catalina Dascalu plasuje się obecnie pod koniec czwartej setki, a w Szekesfehervar musiała przebijać się przez eliminacje. Na korcie tej różnicy nie było jednak widać, to Rumunka od samego początku przejęła kontrolę nad wydarzeniami na korcie.

Pierwsze przełamanie Dascalu uzyskała bowiem już w premierowym gemie. Później powiększyła przewagę dzięki dobremu podaniu, a przy stanie 3:1 mogła mieć nawet podwójnego breaka. Kawa wygrała wtedy najdłuższego gema w meczu, broniąc po drodze pięciu break pointów. Na niewiele się to jednak zdało, bo Rumunka serwowała bardzo dobrze, nie dając naszej tenisistce szans na odrobienie strat. W końcówce pierwszej partii Dascalu zyskała jeszcze jedno przełamanie i wygrała 6:3.

Druga odsłona miała bardzo podobny przebieg – Rumunka dobrze serwowała, nie musiała nawet bronić break pointa, a w czwartym gemie przełamała Kawę „na sucho”. W efekcie Dascalu zwyciężyła 6:3, 6:3 i awansowała do półfinału, w którym zagra z rodaczką Iriną Begu. Tym samym w Szekesfehervar nie mamy już w drabince żadnej z trzech startujących tam Polek – w pierwszej rundzie dopadły Maja Chwalińska i Magdalena GFręch.


Wyniki

Ćwierćfinał singla:
Nicoleta-Catalina Dascalu (Rumunia, Q) – Katarzyna Kawa (Polska, 4) 6:3, 6:3

Linette zakończyła najlepszy w karierze sezon

/ Szymon Frąckiewicz, źródło: Własne, foto: Peter Figura

Magda Linette ogłosiła w niedzielę, iż zakończyła sezon 2019. Polka podzieliła się tą informacją z kibicami za pośrednictwem mediów społecznościowych. Był to najlepszy rok w karierze polskiej tenisistki.

„To już koniec sezonu 2019! Za mną wiele wspaniałych momentów, ale i również dużo bolesnych lekcji, które dużo mnie nauczyły” – rozpoczyna podsumowujący sezon 2019 post Magda Linette. Choć do rozegrania pozostało jeszcze kilka turniejów WTA, to nasza tenisistka w nich nie wystąpi. Dla polskiej zawodniczki był to pod wieloma względami przełomowy rok.

„Ogromne podziękowania dla całego mojego teamu, za wiarę we mnie nawet gdy pojawiają się wątpliwości i kryzysy. Dziękuje również moim fanom za wsparcie które dajecie mi podczas całego sezonu” – kontynuowała poznanianka.

Magda Linette zdecydowanie może uznać ten sezon za najlepszy w swojej karierze. Mająca 27 lat poznanianka zajmuje aktualnie 41. miejsce w rankingu WTA – najwyższe w swojej karierze. Pierwszy raz znalazła się w czołowej pięćdziesiątce rankingu.

Z początku rok 2019 wcale nie wyglądał jednak aż tak optymistycznie. Pierwsze jego miesiące były w wykonaniu Linette nierówne. Przełom nastąpił w połowie sezonu, wraz z początkiem gry na kortach trawiastych. Po serii nieudanych występów w głównym cyklu (od połowy marca do końca maja Polka wygrała tylko 3 mecze) Linette zdecydowała się wystąpić w turnieju ITF z pulą nagród 100 tys. dolarów w Manchesterze. W Anglii nasza reprezentantka wygrała, pokonując w finale Zarinę Dijas. Był to dla niej pierwszy tytuł na dowolnym szczeblu od ponad trzech lat.

Niedługo później Linette przełamała wreszcie swoją niemoc na kortach Wimbledonu. Pierwszy raz przeszła pierwszą rundę, a dotarła nawet do trzeciej. Po drodze pokonała między innymi wschodzącą gwiazdę i półfinalistkę Roland Garros Amandę Anisimovą.

Choć pierwsze trzy turnieje na kortach twardych w Ameryce Północnej nie poszły po myśli Linette, to jej gra wyglądała lepiej, niż we wcześniejszej części sezonu. Zadowalające wyniki przyszły tuż przed US Open. Polka zwyciężyła premierową edycję turnieju na Bronxie, mimo że rozpoczynała zmagania od kwalifikacji.

Z US Open pożegnała się już w drugiej rundzie, ale to dlatego, że trafiła na Naomi Osakę. Japonka nie dała Polce większych szans, co nie oznaczało, że poznanianka zaczęła grać słabiej. We wrześniu dotarła bowiem do trzeciego w swej karierze finału turnieju WTA. Tylko Karolina Muchova okazała się od naszej tenisistki lepsza w Seulu.

Ostatnim występem Linette w sezonie były zawody w chińskim Tiencinie. Tam dotarła do ćwierćfinału, w którym po niesamowicie wyrównanym meczu uległa Brytyjce Heather Watson.

Wyniki, jakie Polka osiągała w ostatnich miesiącach, jednoznacznie pokazują, że jej forma stała się znacznie bardziej stabilna i zwyczajnie lepsza, niż miało to miejsce wcześniej. Na sezon 2020 możemy czekać ze znacznie większym optymizmem, jak i z większymi oczekiwaniami, niż przed rokiem na sezon 2019.

Pięćsetka Czilicia

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne/atptour.com, foto: AFP

Marin Czilić awansował w czwartek do ćwierćfinału turnieju rangi ATP 250 w Moskwie. Wygrana nad Ivo Karloviciem to 500. zwycięstwo chorwackiego tenisisty w głównym cyklu. 

31-letni Chorwat karierę profesjonalnego tenisisty rozpoczął w 2005 roku. Od tego czasu rozegrał 768 spotkań, z czego 500 wygrał. Jego największymi są wygrana w US Open 2014 oraz późniejsze występy w finałach Wimbledonu (2017) i Australian Open (2018).

– Pięćset wygranych spotkań w głównym cyklu to niesamowite osiągnięcie. Jestem w tourze od wielu lat, rozegrałem mnóstwo spotkań i w każdym nauczyłem się czegoś nowego. Codziennie wykonuje też ogromną pracę, a dojście do takiej liczby wygranych pokazuje, że ciężka praca się opłaca i daje efekty – podsumował swoje osiągnięcie  w wywiadzie dla ATP Marin Czilić.

Czwartkowa wygrana pozwoliła 31-latkowi stać się dziesiątym aktywnym tenisistą, który wygrał co najmniej pięćset spotkań w głównym cyklu. Do kolejnego w zestawieniu Stana Wawrinki byłemu trzeciemu tenisiście świata brakuje dziewięciu zwycięskich pojedynków.

Federer zdradza plany na rok 2020

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne / CNN, foto: AFP

Roger Federer ujawnił kolejne plany startowe na 2020 rok. Szwajcarski tenisista o tym, gdzie planuje zagrać w przyszłym roku poinformował w wywiadzie udzielonym serwisowi CNN Sport.

Kilka dni temu były lider światowego rankingu poinformował, że chce wystartować w igrzyskach olimpijskich, które w przyszłym roku odbędą się w Tokio. Teraz tenisista z Bazylei ujawnia kolejne informacje dotyczące przyszłorocznych planów startowych.

– Zagram na Roland Garros. Pewnie nie będę dużo występował przed tym turniejem. Zwłaszcza że planuje występ na Igrzyskach. Raczej pojawię się w Paryżu, Halle i na Wimbledonie, a także na igrzyskach. Później możliwe, że zagram w Cincinnati oraz oczywiście na US Open – powiedział Roger Federer.

Uwagę tutaj zwraca ponowny występ Szwajcara na paryskich kortach. W tym roku mistrz Roland Garros 2009 powrócił na korty w Lasku Bulońskim po trzyletniej przerwie.

Wielka trójka poza burtą

/ Andrzej Gliniak, źródło: własne, korespondencja z Antwerpii, foto: AFP

Czwartek był dniem niespodzianek a przede wszystkim wielkiego rozczarowania belgijskich kibiców. W meczu wieczoru faworyt publiczności, rozstawiony z numerem 2 David Goffin przegrał zdecydowanie z Ugo Humbertem z Francji 3:6, 1:6.

Licznie zgromadzeni w Lotto Arenie belgijscy kibice tylko przecierali oczy ze zdumienia po prostych i nie wymuszonych błędach tenisisty gospodarzy. Jednostronny przebieg miało też spotkanie turniejowej jedynki – Gaela Monfilsa z Jannikiem Sinnerem z Włoch. Doświadczony Francuz przegrał z osiemnastolatkiem 2:6, 3:6. Awans do ćwierćfinału w Antwerpii to największy sukces w karierze młodego Włocha.

Wielkie emocje towarzyszyły pojedynkowi Diego Schwartzmana z Argentyny i Mariusa Copila z Rumunii. Rozstawiony z nr 3 południowiec przegrał 4:6, 7:5, 6:7(7). Copil zaserwował aż 13 asów i sprawił sobie fantastyczny prezent z okazji dwudziestych ósmych urodzin. Mecz trwał ponad dwie i pół godziny, a po jego zakończeniu Rumun otrzymał od organizatorów okazały tort. Do ćwierćfinału awansował też Andy Murray który pokonał Pablo Cuevasa z Urugwaju 6:4, 6:3.

Andrzej Gliniak z Antwerpii.

Zgodność 10. tenisistów

/ Michał Krogulec, źródło: własne, foto: AFP

Czwartkowe mecze Intrum Stockholm Open przebiegły w tym samym rytmie. 5 meczów zakończyło się w dwóch setach. Niespodzianką była szybka porażka rozstawionego z „jedynką” w imprezie rangi ATP 250, Włocha Fabio Fogniniego.  Kontynuuj czytanie „Zgodność 10. tenisistów”


Wyniki

1/8 finału gry pojedynczej

P. Carreno-Busta (Hiszpania, 5) – G. Mager (Włochy, LL) 6:3, 7:6(2)

Y. Sugita (Japonia, LL) – S. Travaglia (Włochy) 7:6(6), 6:4

J. Tipsarević (Serbia) – F. Fognini (Włochy, 1) 6:1, 6:1

D. Shapovalov (Kanada, 4) – A. Popyrin (Kazachstan, Q) 6:4, 7:6(3)

C-M. Stebe (Niemcy, Q) – M. Ymer (Szwecja, WC) 6:0, 7:6(5)

 

Ćwierćfinałowa porażka Rosolskiej

/ Kacper Kaczmarek, źródło: własne, foto: Peter Figura

Rozstawione z numerem 4  Alicja Rosolska i Darija Jurak odpadły w ćwierćfinale turnieju rangi Premier w Moskwie. Polsko-chorwacka para nie sprostała japońskiej dwójce Shuko Aoyama / Ena Shibahara, przegrywając w trzech setach 2:6, 7:6(4), 5-10.

Dla Polki i Chorwatki był to dopiero drugi wspólny występ w karierze. W poniedziałek turniejowe „czwórki” w dwóch setach uporały się z gruzińsko-rosyjskim duetem Oksana Kałasznikowa / Natalia Wichłancewa, ale w ćwierćfinale trafiły na przeszkodę nie do pokonania. Po drugiej stronie siatki stanęły świeżo upieczone triumfatorki z Tiencinu, które w ostatnim czasie osiągają bardzo dobre wyniki. 

W sierpniu Aoyama i Shibahara zagrały w pierwszym wspólnym finale w amerykańskim San Jose, ale wcześniej miały już kilka deblowych triumfów, grając w parze z innymi tenisistkami. Kilka tygodni później dotarły do półfinału prestiżowych zmagań w Pekinie, a do Moskwy przyleciały prosto z Tiencinu, w którym odniosły swój pierwszy wspólny triumf w karierze.

W stolicy Rosji Japonki kontynuują swą zwycięską passę i są na dobrej drodze do kolejnego finału w tym sezonie. Po zwycięstwie nad polsko-chorwacką parą są już wśród czterech najlepszych debli, a o finał powalczą w piątek z rozstawionymi z “2” Gabrielą Dabrowski i Kateriną Siniakovą.

Rosolskiej i Jurak za udział w ćwierćfinale turnieju rangi Premier przypadnie 100 punktów do rankingu i czek na 8390 dolarów do podziału. Dla warszawianki start w Moskwie był ostatnim występem w tym sezonie w zawodach pod egidą WTA.


Wyniki

Ćwierćfinał debla

Shuko Aoyama / Ena Shibahara (Japonia) – Darija Jurak (Chorwacja, 4) / Alicja Rosolska (Polska, 4) 6:2, 6;7(4), 10-5

Bertens i Bencic wciąż na kolizyjnym kursie

/ Anna Niemiec, źródło: www.wtatennis.com/własne, foto: AFP

W czwartek ze zmiennym szczęściem w VTB Kremlin Cup rywalizowały dwie najwyżej rozstawione tenisistki, Elina Switolina i Kiki Bertens. Do ćwierćfinału awansowała Holenderka, która wciąż walczy o miejsce w kończących sezon Mistrzostwach WTA.

Turniejowa „dwójka” w trzech setach pokonała Kaię Kanepi. W pierwszej partii Estonka była lepsza o jedno przełamanie, a w drugim wyszła na prowadzenie 3:1. W tym momencie mecz się jednak odwrócił. Wyżej sklasyfikowana z tenisistek wygrała pięć kolejnych gemów i doprowadziła do wyrównania. Reprezentantka Holandii straty musiała odrabiać również w decydującej odsłonie meczu. Kanepi prowadziła już 4:1, ale sześć z siedmiu następnych gemów padło łupem faworytki i to ona po 2 godzinach i 17 minutach gry mogła cieszyć się ze zwycięstwa.

To był trudny mecz, nie czułam się za dobrze, a Kaia to świetna zawodniczka – wyjaśniła po meczu 27-latka urodzona w Wateringen. – Grała dzisiaj naprawdę dobrze, agresywnie i nie było łatwo ją pokonać. Jestem z siebie bardzo zadowolona, że walczyłam o każdy punkt i rozstrzygnęłam mecz na swoją korzyść.

Kolejną rywalką Kiki Bertens będzie Kristina Mladenovic, która w trzech setach pokonała Anastasiję Sewastową. Holenderska tenisistka wciąż ma szansę, żeby zakwalifikować się do kończące sezon Mistrzostwa WTA w Shenzhen. Zagrozić jej może już tylko Belinda Bencic, która również zameldowała się w najlepszej ósemce w Moskwie. Obie tenisistki mogą się spotkać w półfinale i między sobą rozstrzygnąć losy awansu.

W czwartek z rosyjskimi zawodami pożegnała się Elina Switolina. Ukrainka nie sprostała Weronice Kudermetowej. Młoda Rosjanka pewnie wygrała pierwszego seta, ale turniejowa „jedynka” jeszcze szybciej doprowadziła do wyrównania. Na początku decydującej partii 25-latka urodzona w Odessie wyszła na prowadzenie z przewagą „breaka”, ale faworytka gospodarzy od razu odrobiła stratę. W tej części meczu walka była bardzo wyrówna, ale w końcówce więcej zimnej krwi zachowała Kudermetowa, która w dwunastym gemie zdobyła decydujące przełamanie.

Gospodarze mogą być pewnie, że w półfinale zobaczą przynajmniej jedną ze swoich reprezentantek. Weronika Kudermetowa zmierzy się teraz bowiem z Anastazją Pawluczenkową, która po ponad dwóch godzinach gry złamała opór Warwary Graczewej.


Wyniki

Druga runda singla

Weronika Kudermetowa (Rosja) – Elina Switolina (Ukraina, 1) 6:2 1:6 7:5

Kiki Bertens (Holandia, 2) – Kaia Kanepi (Estonia, Q) 4:6 6:3 7:5

Kristina Mladenovic (Francja) – Anastasija Sewastowa (Łotwa, 6) 7:5 3:6 6:3

Anastazja Pawluczenkowa (Rosja) – Warwara Graczewa (Rosja, Q) 5:7 6:4 6:2