Australian Open. Hurkacz kontra Novak o premierowe zwycięstwo

/ Dominika Opala , źródło: własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz ma na koncie przynajmniej jeden wygrany mecz w każdym turnieju wielkoszlemowym oprócz Australian Open. Dziś w nocy Polak stanie przed szansą zmienienia tej statystyki. Rywalem wrocławianina będzie Austriak Dennis Novak.

Hubert Hurkacz prezentuje świetną formę od początku sezonu. Bilans pojedynków Polaka w 2020 roku to 6:1. „Hurki” nie przegrał meczu singlowego podczas ATP Cup, a w Auckland dotarł aż do półfinału.

Takie rezultaty mogą dawać nadzieje na dobry występ w Melbourne. Wrocławianin jeszcze nigdy nie wygrał starcia w Australian Open, ale teraz szansa na to jest na wyciągnięcie ręki. Hurkacz pierwszy raz w karierze został rozstawiony w Wielkim Szlemie i los sprawił, że w rundzie otwarcia zmierzy się z Dennisem Novakiem.

Austriak dostał się do głównej drabinki przez eliminacje, w których nie stracił seta. Dobry przyjaciel Dominica Thiema także brał udział w ATP Cup, gdzie sensacyjnie przegrał z Kacprem Żukiem. Hurkacz również ma doświadczenie w pokonywaniu 26-latka z Wiener Neustad, gdyż dokonał tego w 2018 roku podczas challengera w Budapeszcie.

Novak plasuje się aktualnie na 99. pozycji w rankingu ATP, czyli 68 lokat niżej od Hurkacza. Ulubionym zagraniem podopiecznego Wolfganga Thiema jest backhand, a jego trener wskazuje również return jako dobrą broń zawodnika.

Spotkanie Hurkacza i Novaka zaplanowano jako trzecie w kolejności na korcie numer 19. Gry startują o 1:00 czasu polskiego. Stawką pojedynku będzie druga runda Australian Open, a zarazem premierowe zwycięstwo w tym właśnie szlemie.

Australian Open. Pogromczyni Clijsters na drodze Linette

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.wtatennis.com, foto: AFP

Arantxa Rus to rywalka Magdy Linette w pierwszej rundzie Australian Open. Polka i Holenderka skrzyżują rakiety po raz pierwszy w karierze.

Najlepsza obecnie polska tenisistka w głównej drabince turniejów wielkoszlemowych występowała dotychczas dziewiętnastokrotnie. Najlepszy wynik osiągnęła podczas ubiegłorocznego Wimbledonu oraz przed dwoma laty na kortach Melbourne Park, kiedy to dochodziła do trzeciej rundy. Teraz poznanianka będzie chciała co najmniej powtórzyć ten wynik. A na jej drodze stanie Arantxa Rus.

Holenderka najlepszy wynik w Wielkim Szlemie uzyskała w 2012, dochodząc podczas Roland Garros do IV rundy. Jednak najcenniejsze zwycięstwo odniosła na paryskich kortach rok wcześniej. W drugiej rundzie Rus pokonała ówczesną wiceliderkę rankingu WTA, Kim Clijsters. Po drodze obroniła dwie piłki meczowe.

Spotkanie między Holenderką i Polką zaplanowane jest jako drugie w kolejności na korcie numer 10, więc obie zawodniczki powinny wyjść na kort około 3 rano polskiego czasu. O ile pozwolą na to warunki pogodowe, bo meteorolodzy na poniedziałek zapowiadają obfite opady deszczu.

Mouratoglou: Serena jest najsilniejszą osobą jaką znam

/ Anna Niemiec , źródło: www.tennisworldusa.org, foto: AFP

Patrick Mouratoglou w dokumencie wyprodukowanym specjalnie dla stacji telewizyjnej Eurosport zdradził, że Serena Williams chciała wrócić do treningów już kilka dni po urodzeniu córki.

Pamiętam, że byłem na Wimbledonie, a ona była w domu w zaawansowanej ciąży – powiedział francuski szkoleniowiec. – Zadzwoniła do mnie i zapytała czy mogę jej zorganizować sparingpartnera na wrzesień. Zdziwiłem się i zapytałem czy ona w tym czasie nie będzie rodzić. Ona odparła, że tak i od razu po porodzie chce wrócić do treningów. Próbowałem ją przekonać, że lekarze jej na to nie pozwolą, ale ona odpowiedziała, żebym jej nie lekceważył.

Ona uważa, że dla niej wszystko jest możliwe – wyjaśnił 49-letni trener. – Muszę przyznać, że po tylu latach przekonałem się już, że w większości wypadków jest to prawda. Ona jest ikoną na całym świecie i dzięki niej czarni ludzie mają dostęp do sportu, który wcześniej był uważany za „biały”.

Na koniec Patrick Mouratoglou dodał, że uważa Serenę Williams za najsilniejszą osobę jaką zna. – Nie poznałem wcześniej nikogo takiego. Ona jest przekonana, że może osiągnąć wszystko, co chce. Czasem to ją rani, ale dzięki temu jest tym, kim jest.

Australian Open. Znamy plan pierwszego dnia. Zagrają Polacy i wielkie gwiazdy

/ Maciej Pietrasik , źródło: ausopen.com, foto: AFP

Najbliższej nocy czasu polskiego rozpocznie się rywalizacja w Australian Open. W pierwszym dniu turnieju na korcie zobaczyć powinniśmy Huberta Hurkacza oraz Magdę Linette. Pojawią się także faworyci całego turnieju – Roger Federer, Novak Dźoković, Ashleigh Barty, Naomi Osaka, Serena Williams czy Stefanos Tsitsipas.

Rywalizacja w Australian Open powinna rozpocząć się o 11 czasu lokalnego, czyli o 1 w nocy czasu polskiego. Plan gier mogą jednak storpedować opady deszczu – według prognoz padać ma praktycznie przez cały dzień. Jeśli rzeczywiście tak będzie, wiele meczów zostanie przełożonych. Wśród nich te z udziałem Polaków.

Magda Linette ma zagrać z Arantxą Rus na korcie numer 19. Ten pojedynek zaplanowano jako drugi w kolejności od godziny 1:00 czasu polskiego, więc jeśli nie przeszkodzi w tym pogoda, tenisistki powinny rozpocząć rywalizację w okolicach godziny 4:00 – wcześniej rozegrany zostanie bowiem mecz mężczyzn.

Hubert Hurkacz występy w tegorocznym Australian Open ma rozpocząć na korcie numer 19, a jego przeciwnikiem będzie kwalifikant, Dennis Novak. To trzeci mecz w kolejności – wcześniej odbyć ma się jeden pojedynek kobiet i jeden mężczyzn. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Hurkacz i Novak rozpoczną rywalizację w okolicach 5-6 rano czasu polskiego.

Deszczem nie muszą przejmować się największe gwiazdy. Rod Laver Arena, Margaret Court Arena oraz Melbourne Arena, czyli trzy główne korty w Melbourne, mają bowiem zasuwane dachy. Na korcie centralnym w sesji dziennej zagrają kolejno Naomi Osaka, Serena Williams i Roger Federer. W sesji wieczornej (rusza o 9:00 czasu polskiego) o awans do drugiej rundy powalczą Ashleigh Barty oraz Novak Dźoković.

Na Margaret Court Arena zagrają z kolei między innymi Denis Shapovalov, Petra Kvitova, Stefanos Tsitsipas oraz Venus Williams, która w jednym z najciekawiej zapowiadających się spotkań zmierzy się z Cori Gauff. Melbourne Arena będzie miejscem, gdzie publiczności zaprezentuje się z kolei Caroline Wozniacki, która tym turniejem kończy zawodową karierę.

Na wtorek zaplanowane zostaną między innymi mecze Rafaela Nadala, Daniiła Miedwiediewa, Dominika Thiema, Alexandra Zvereva, Karoliny Pliszkovej, Simony Halep, Eliny Switoliny oraz Belindy Bencic. Pierwsze spotkanie powinna rozegrać również Iga Świątek.

Australian Open. Pogromczynie Radwańskiej i Kawy zagrają w turnieju głównym

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Johanna Larsson i Antonia Lottner znalazły się w gronie 16 zawodniczek, które przebrnęły przez kwalifikacje do Australian Open. Obie pokrzyżowały w nich plany naszym reprezentantkom, odpowiednio Urszuli Radwańskiej i Katarzynie Kawie.

Znamy już komplet 128 zawodniczek, które wystąpią w turnieju głównym Australian Open. Wśród nich są dwie Polki: Magda Linette i Iga Świątek. Niestety w eliminacjach nie poradziły sobie nasze niżej notowane reprezentantki. Urszula Radwańska, Katarzyna Kawa, Magdalena Fręch i Maja Chwalińska przegrały mecze 1. rundy i szybko straciły szanse na awans. Jak później spisywały się ich pogromczynie? Najlepiej wypadły Johanna Larsson (pokonała 6:3, 6:1 Radwańską) i Antonia Lottner (pokonała 6:2, 6:1 Kawę), które wygrały jeszcze po dwa mecze i dostały się do głównej drabinki.

31-letnia Larsson już po raz dziewiąty zagra w Melbourne w turnieju głównym. W większości przypadków kończyła jednak zmagania na pierwszej rundzie. Tylko trzy razy udało jej się przejść na kolejny szczebelek turniejowej drabinki. Z kolei 23-letnia Lottner zadebiutuje w Australian Open i tym samym skompletuje występy we wszystkich imprezach wielkoszlemowych. Jeśli w pierwszej rundzie sprawi niespodziankę i pokona Camilę Giorgi, to po raz pierwszy w karierze zagra w 2. rundzie Wielkiego Szlema. Rywalką Larsson w pierwszej rundzie turnieju głównego będzie natomiast Paula Badosa Gibert.

Oto pełna lista zawodniczek, które przebrnęły przez eliminacje:

Ann Li (USA)
Nao Hibino (Japonia)
Johanna Larsson (Szwecja)
Barbora Krejcikova (Czechy)
Anna Kalińska (Rosja)
Kaja Juvan (Słowenia)
Leylah Fernandez (Kanada)
Shelby Rogers (USA)
Martina Trevisan (Włochy)
Catherine McNally (USA)
Monica Niculescu (Rumunia)
Liudmiła Samsonowa (Rosja)
Greet Minnen (Belgia)
Elisabetta Cocciaretto (Włochy)
Harriet Dart (Wielka Brytania)
Antonia Lottner (Niemcy)

Kolejna życiówka Hurkacza. Wkrótce może być jeszcze lepiej

/ Maciej Pietrasik , źródło: atptour.com, foto: AFP

Dobry występ Huberta Hurkacza podczas turnieju ATP w Auckland sprawił, że Polak po raz kolejny awansował w singlowym rankingu. W najbliższym notowaniu wrocławianin zajmował będzie 31. lokatę. Tak wysoko nie był jeszcze nigdy.

Sezon 2020 Hubert Hurkacz zaczynał jako 37. rakieta świata. Pierwsze występy były jednak dla wrocławianina bardzo udane. Dzięki trzem zwycięstwom w zawodach ATP Cup nasz tenisista przesunął się na 34. pozycję. Turniej w Auckland sprawił, że Polak zaliczy kolejny awans.

W Nowej Zelandii Hurkacz również wygrał trzy spotkania – dopiero w półfinale lepszy od niego okazał się Benoit Paire. Za to osiągnięcie otrzymał 90 punktów do rankingu ATP. Pozwoliło mu to na przesunięcie się o trzy pozycje – wyprzedził Taylora Fritza, Jo-Wilfrieda Tsongę oraz Daniela Evansa. W najnowszym notowaniu zajmował będzie 31. lokatę.

To najlepsza pozycja wrocławianina w karierze. Do tej pory najwyżej był w połowie października zeszłego roku. Po dotarciu do trzeciej rundy zawodów ATP Masters 1000 w Szanghaju nasz tenisista sklasyfikowany był na 33. miejscu.

Wiele wskazuje na to, że w najbliższych tygodniach Hurkacz awansuje jeszcze wyżej. Do końca lutego broni bowiem niewielkiej liczby punktów – za drugą rundę zawodów ATP 250 w Marsylii oraz trzecią rundę challengera w Quimper. Dopiero na początku marca Polak straci punkty, które uzyskał za ćwierćfinał turnieju ATP 500 w Dubaju. W zbliżającym się wielkimi krokami Australian Open może tylko zyskać.