Murray odpowiedział na komentarz kibica odnośnie swojej kariery

/ Piotr Rutkowski , źródło: tennis365.com, oprac. własne, foto: AFP

Andy Murray przeżywa ostatnio trudne chwile. Notuje same porażki, do tego pojawiają się negatywne komentarze związane z jego osobą. Sam jednak nie traci nadziei.

Przypomnijmy, że w tym sezonie Brytyjczyk wystartował w trzech turniejach i za każdym razem odpadał w pierwszej rundzie. I póki co niewiele wskazuje by forma Murraya poszła znacząco do góry.

– To była niesamowita podróż niezwykłego człowieka. I taki przywilej świadczy w dużej jej części. Oczywiście wszystko co dobre szybko się kończy. Kiedy więc należy spodziewać się końca jego niezwykłej kariery? – napisał jeden z kibiców na platformie X.

– Jestem teraz w strasznym momencie. Większość ludzi na moim miejscu by teraz zrezygnowała. Ale nie jestem większością ludzi i mój umysł działa inaczej. Nie zrezygnuję. Będę nadal walczyć i pracować, aby zapewnić takie występy, na jakie wiem, że mnie stać – odpowiedział Murray.

Kolejną imprezą z udziałem tenisisty z Dunblane ma być turniej ATP 250 w Marsylii, który startuje 5 lutego.

Hua Hin. Półfinał debla nie dla Kawy

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: Olga Pietrzak/PZT

Na ćwierćfinale zakończyła się przygoda Katarzyny Kawy z deblowym turniejem w tajskim Hua Hin. Polka w parze z Natelą Dzalamidze przegrała czwartkowy mecz przeciwko Kamilli Rachimowej oraz Janie Sizikowej.

Za delikatne faworytki przed spotkaniem mogły być uważane tenisistki z Polski i Gruzji. Kawa i Dzalamidze we wcześniejszym meczu pokonały bowiem parę rozstawioną z „trójką” w imprezie. Kort szybko zaczął jednak weryfikować wszelkie przewidywania. W pierwszym secie Rosjanki niemal zmiażdżyły przeciwniczki. Na szczególną uwagę zasługuje niemoc serwisowa Polki i Gruzinki, które w całej partii nie wygrały ani jednego gema przy własnym podaniu. Jedyne wywalczone „oczko” na tablicy wyników zawdzięczały bowiem przełamaniu Rachimowej i Sizikowej. Z kolei tenisistki z Rosji odebrały serwis Kawie i Dzalamidze aż czterokrotnie i bez żadnych kłopotów zakończyły seta.

Druga odsłona meczu była o wiele bardziej wyrównana. Otworzyła ją seria trzech przełamań z rzędu, po których na prowadzenie wyszły reprezentantki Polski i Gruzji. Następnie ustabilizowały one serwis i po ponad pół godzinie gry zaczęły zapisywać na swoje konto gemy wygrane przy podaniu. Końcówka należała jednak do ich przeciwniczek. Rachimowa i Sizikowa odrobiły stratę jednego breaka, wyrównując na 3:3. Kolejne gemy wygrywały strony serwujące, co prowadziło partię w stronę tie-breaka. Grę w dogrywce jako pierwsze zagwarantowały sobie Rosjanki. Gdy jednak ostatni krok w tym kierunku miały zrobić Polka i Gruzinka, ponownie dały znać o sobie trudności przy podaniu. Rachimowa i Sizikowa w dwunastym gemie wypracowały pierwszą piłkę meczową, którą następnie wykorzystały. Dzięki temu zakończyły spotkanie i zameldowały się w półfinale rozgrywek.


Wyniki

Ćwierćfinał debla:

Kamilla Rachimowa, Jana Sizikowa – Natela Dzalamidze, Katarzyna Kawa (Gruzja, Polska) 6:1, 7:5

Andy Roddick stanowczo broni Daniiła Miedwiediewa

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.ubitennis.net/, własne, foto: AFP

Daniił Miedwiediew ponownie został pokonany w finale Australian Open. Rosjanin musiał uznać wyższość Jannika Sinnera, ale i tak doczekał się pochwały ze strony Andy’ego Roddicka.

Przypomnijmy, że porażka z Włochem była trzecią, jaką Miedwiediew poniósł w pojedynku o mistrzostwo w Melbourne. Wcześniej lepsi od 27-latka okazywali się Novak Dżoković i Rafael Nadal, którzy pokonywali go odpowiednio w 2021 i 2022 roku. Dwa lata później gracz z Moskwy – tak jak w meczu z Hiszpanem – nie zdołał wygrać, choć prowadził 2:0 w setach.

Mimo opisanych okoliczności występ Daniiła przypadł do gustu Andy’emu Roddickowi. Amerykanin wyraził swoją pozytywną opinię w autorskim podcaście:

Zdaję sobie sprawę, że po takim finale więcej uwagi zawsze dostaje zwycięzca, a ludzie będą krytykować Daniiła za wypuszczenie znacznej przewagi. Taka postawa byłaby jednak świństwem, bo finał nie oddaje tego, co Rosjanin pokazywał przez cały turniej. Warto docenić to, co on osiąga przez ostatnie pięć lub sześć lat, choć niewielu to robi. Na Twitterze sporo ludzi sądzi, że to ja jestem najlepszym zawodnikiem z pojedynczym tytułem wielkoszlemowym na koncie, ale uważam, że Daniił mnie przewyższa. Był liderem rankingu, wygrał dwadzieścia turniejów, w tym także Mastersy i Finały ATP, a w US Open pokonał Novaka Dżokovicia. Sam do tego wszystkiego doszedł i był w kilku finałach wielkoszlemowych. Jeśli ktoś uważa go za gwiazdę jednego turnieju to jest idiotą i nie ma pojęcia, o czym mówi.

Zawsze oglądam uważnie finały z udziałem Daniiła i on nigdy nie odpuszcza. Zmusza rywali do walki o każdy punkt. W meczach o najważniejsze tytuły grał po dwa razy z Rafą i Novakiem, a ostatnio ze – świetnie dysponowanym – Sinnerem. Czasem układa się to właśnie w taki sposób. Sam przegrałem cztery finały, a wygrałem jeden, bo moi rywale byli po prostu lepsi. Nie boję się, że on się załamie, bo był już w tej sytuacji i wracał w świetnym stylu. W Szlemach rozgrywanych na kortach twardych nadal będzie jednym z faworytów i chciałbym, by wygrał któryś z takich turniejów. Pokonywał najlepszych na wielkich arenach i zasługuje na miejsce w Galerii Sław – podkreślił były reprezentant USA.

Andy Roddick zwyciężył na US Open w 2003 roku i był liderem rankingu. Nie udało mu się zaś wygrać Wimbledonu, w którym trzykrotnie docierał do finału.