Puchar Davisa. Polacy poznali potencjalnych rywali

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.atptour.com, foto: AFP

Reprezentacja Polski poznała potencjalnych rywali w kolejnym meczu w rozgrywkach o Puchar Davisa. Ostatecznie o tym z kim przyjdzie się zmierzyć Biało-czerwonym dowiemy się po losowaniu, które zaplanowano na ósmego lutego.

Reprezentacja Polski bardzo dobrze rozpoczęła sezon w rozgrywkach Pucharu Davisa. Reprezentacja pod wodzą Mariusza Fyrstenberga pokonała w Taszkiencie Uzbekistan 3:0 i awansowała do I Grupy Światowej.

Zwycięstwo w pierwszy weekend lutego sprawiło, że Polacy w najnowszym notowaniu rankingu przesunęli się o dziesięć pozycji i są obecnie 41. reprezentacją narodową. Kolejnych rywali z którymi zmierzą się we wrześniu nasi tenisiści poznają w czwartek, gdy odbędzie się losowanie.

Polacy znaleźli się w drugim koszyku z innymi jedenastoma nierozstawionymi drużynami. Zostaną oni dolosowani do jednej z następujących drużyn: Serbii, Chorwacji, Szwecji, Kazachstanu, Korei Południowej, Szwajcarii, Węgier, Portugalii, Austrii, Bośni i Hercegowiny, Izraela i Kolumbii.

Serena Williams i Grammy to idealne połączenie!

/ Nikodem Nokiel , źródło: https://www.tennisworldusa.org, foto: AFP

Serena Williams pojawiła się na 66. ceremonii wręczenia nagród Grammy, najbardziej prestiżowych amerykańskich nagród muzycznych. Co ciekawe na uroczystość 42-latka została zaproszona… punkrockowy zespół, którego jest fanką.

Po zakończeniu kariery Amerykanka regularnie udziela się w świecie show-biznesu. Często bierze udział w sesjach fotograficznych do modowych magazynów oraz pojawia się na ważnych imprezach goszczących gwiazdy światowego formatu.  Podobnie było w niedzielny wieczór, gdy na zaproszenie zespołu ”Green Day” Williams wzięła udział w najważniejszej ceremonii wręczenia muzycznych nagród.

Kiedy Billie Joe Armstrong zaprasza cię do reprezentowania twojego zespołu, wskakujesz do samolotu i bez zastanowienia to robisz – napisała na swoim profilu na Instagramie legenda amerykańskiego tenisa i rzeczywiście wskoczyła do samolotu. W poście Serena zaprezentowała również specjalnie przygotowaną dla niej na ten dzień kreację. Sukienka Amerykanki została wykonana przez znaną modową markę ”Soffiya”, która powstała w 2011 roku w Londynie. Koszt sukienki wyniósł 1595 funtów, czyli stosunkowo niewiele w porównaniu do innych kreacji zakładanych przed celebrytów przy takich okazjach.

Wracając do tematu Armstronga oraz ”Green Day”, Serena Williams od wielu lat jest olbrzymią fanką założonego w Kalifornii zespołu. Do utworzenia punkowej formacji doszło w 1986 roku, czyli w okresie w którym ten gatunek muzyczny przeżywał złoty okres, bez przerwy meldując się na amerykańskich playlistach. Billie Joe Amstrong, który zaprosił Williams do reprezentowania na tegorocznej Gali ”Grammy” kultowego zespołu, jest jego wokalistą oraz najbardziej rozpoznawalnym członkiem. Fakt, że 51-letni artysta umożliwił Serenie sprawowanie tak ważnej funkcji, spotkał się z ciepłą reakcją ze strony mediów oraz rzecz jasna samej wielbicielki ”Green Day”.

Warto odnotować, że wspólne zdjęcie z Amerykanką, wykonane podczas ”Grammy 2024” umieścił w swoich mediach społecznościowych niezwykle popularny piosenkarz Maluma.

Serena Williams, która na korcie nie pojawiła się już od ponad roku, zdecydowanie nie nudzi się po zakończeniu kariery. Amerykanka bierze udział w wielu interesujących przedsięwzięciach, nie przeszkadzają jej także ”blask kamer i światła reflektorów”. Wydaje się, że w świecie show-biznesu mama pięcioletniej Alexis oraz pięciomiesięcznej Adiry czuje się nie gorzej niż na tenisowych obiektach. I oby tak pozostało na dłużej.

 

Ons Jabeur broni tenisa w Arabii Saudyjskiej

/ Jarosław Truchan , źródło: ubitennis.net, foto: AFP

Ons Jabeur odpowiedziała na krytykę inicjatyw tenisowych podejmowanych przez Arabię Saudyjską. Tunezyjka poparła organizację turniejów w kraju na Bliskim Wschodzie i wyraziła chęć uczestniczenia w rozwijaniu tam tenisa.

Arabia Saudyjska od dawna jest na ustach fanów tenisa. Coraz częściej jesteśmy świadkami meczów rozgrywanych w kraju, którego stolicą jest Dżudda. Przeniesiono tam także imprezę ATP Next Gen Finals, a co jakiś czas pojawiają się nowe doniesienia o organizacji WTA Finals. Plany tego kraju odnośnie tenisa są bardzo poważne, o czym świadczyć może fakt zaangażowania Rafaela Nadala jako ambasadora federacji  w Arabii Saudyjskiej. Hiszpan ma również otworzyć na Bliskim Wschodzie oddział swojej akademii. Przez wielu działania saudyjskich władz postrzegane są jako tzw. sportswashing, czyli próba poprawy wizerunku poprzez sport. W tym kraju często dochodziło i dochodzi bowiem do nierespektowania praw człowieka.

Na ten problem zwróciły uwagę Chris Evert oraz Martina Navratilova, które wezwały WTA do rezygnacji pomysłu przeprowadzenia w Arabii Saudyjskiej zawodów kończących sezon. – Zorganizowanie tam turnieju stanowiłoby znaczący krok wstecz, ze szkodą nie tylko dla kobiecego sportu, ale także dla kobiet – oświadczyły legendy tenisa na łamach „Washington Post”. Artykuł wywołał reakcję ze strony saudyjskich władz, a konkretnie ambasady tego kraju w Stanach Zjednoczonych.

Brak uznania dla wielkiego postępu, jaki kobiety poczyniły w Arabii Saudyjskiej, oczernia naszą niezwykłą wędrówkę. To nie tylko podważa postęp kobiet w sporcie, ale i w ogóle. Sport nie powinien być wykorzystywany jako broń do promowania osobistych uprzedzeń, ani karania społeczeństwa, które chętnie przyjmuje tenis i pomaga rozwijać ten sport – odpowiedziała za pośrednictwem mediów społecznościowych księżniczka Reema bint Bandar al-Saud.

Jej stanowisko poparła Ons Jabeur. Szósta tenisistka światowego rankingu w grudniu zmierzyła się z Aryną Sabalenką w meczu pokazowym rozgrywanym właśnie w Arabii Saudyjskiej. Ponadto Tunezyjka podpisała również umowę sponsorską z marką wywodzącą się z tego regionu. – Myślę, że ludzie powinni być lepiej poinformowani o tym, co dzieje się w Arabii; o tym, jak ten kraj staje się coraz lepszy. Ważne jest, aby nie słuchać argumentów tylko jednej strony – powiedziała Jabeur.

Reprezentantka Tunezji podkreśliła, że organizacja turniejów w tym regionie przyniosłaby więcej pozytywów, niż negatywów. – To niesamowite, że mogę tam pojechać i inspirować nie tylko kobiety, ale i mężczyzn – wyjaśniła. – Jeśli WTA Finals się tam odbędą, będę jedną ze wspierających tę inicjatywę zawodniczek. Spróbuję nie tylko rozegrać tam mecze, ale także przeprowadzić kampanię. Chcę pojechać i zrobić tam znacznie więcej, niż tylko grać w tenisa – zakończyła 29-latka.

WTA powinno ogłosić miasto-gospodarza finałów sezonu do końca lutego.

Miedwiediew nie obroni tytułu w Rotterdamie

/ Artur Kobryn , źródło: atptour.com, własne, foto: AFP

Danił Miedwiediew nie przystąpi do obrony zdobytego przed rokiem tytułu w imprezie ATP 500 w Rotterdamie. Światowy numer trzy ogłosił, iż nie jest gotowy do powrotu do turniejowej rywalizacji po trudach niedawno zakończonego Australian Open.

27-latek z Moskwy za sobą wyjątkowo intensywny początek sezonu. W pierwszej tegorocznej imprezie wielkoszlemowej, podczas siedmiu rozegranych spotkań, spędził na korcie łącznie aż 24 godziny i 17 minut. Tym samym stał się rekordzistą pod względem czasu gry w jednym turnieju. Jak pamiętamy, całego tego wysiłku nie nagrodził jednak końcowym triumfem, gdyż w finale musiał uznać wyższość Jannika Sinnera.

Kolejnym przystankiem Miedwiediewa w rozgrywkach miały być zawody rangi ATP 500 w Rotterdamie. Przed rokiem to właśnie tam odnalazł utraconą wcześniej formę. W finale tych zmagań pokonał swojego przyszłego pogromcę z Melbourne i zapoczątkował serię triumfów w kolejnych imprezach. Następnie zwyciężał w Dosze, Dubaju, a zatrzymany został dopiero w finale turnieju w Indian Wells przez Carlosa Alcaraza. Tuż potem do swojego dorobku dołożył również wygraną w Miami.

Ubytek zdrowotny gry na Antypodach okazał się jednak tak duży, że moskwianin na tydzień przed rozpoczęciem holenderskiej imprezy ogłosił, że nie będzie w stanie w niej wystąpić. – Niestety muszę wycofać się z turnieju. Po niesamowicie ciężkiej i długiej rywalizacji w Australii moje ciało (a w szczególności moja prawa stopa) nie zregenerowało się wystarczająco, by zagrać i bronić tytułu. Uwielbiam grę w Rotterdamie, mam bogatą historię zapisaną w tej imprezie i liczę na powrót w 2025 roku – czytamy w opublikowanym przez tego tenisistę oświadczeniu.

W związku z wycofaniem się Rosjanina, rozstawiony z numerem jeden w Rotterdamie będzie nowo koronowany mistrz Australian Open – Jannik Sinner. W gronie zawodników zgłoszonych do tych zmagań znajduje się również Hubert Hurkacz. Rywalizacja w hali Ahoy potrwa od 12 do 18 lutego.

Cluj-Napoca. Katarzyna Piter przegrywa w pierwszej rundzie debla

/ Izabela Modrzewska , źródło: własne, foto: AFP

Katarzyna Piter grająca w parze z Lidią Morozową przegrały w pierwszej rundzie turnieju WTA 250 w Cluj-Napoca z amerykańską parą Caty McNally i Asia Muhammad.

Pierwsza partia meczu był nerwowa. Obie pary miały problemy z utrzymaniem swojego podania. W ósmym gemie, Kasia Piter popełniła podwójny błąd serwisowy, który kosztował parę polsko-białoruską utratę gema przy decydującym punkcie. Choć udało się odrobić straty, gdy Amerykanki serwowały na seta, ostatecznie to rywalki wyszły na prowadzenie w spotkaniu.

Po wyrównanym początku w drugiej części meczu, McNally i Muhammad wykorzystały błędy przeciwniczek i przełamały serwis przeciwniczek już w czwartym gemie. To przełamanie okazało się decydujące dla amerykańskiego duetu, gdyż od stanu 3-1 obie pary deblistek pewnie wygrywały swoje podanie.

W kolejnej rundzie, triumfatorki spotkania zmierzą się ze zwycięzcą pojedynku Anshba/Wickmayer i Gamarra Martins/Sizikova.


Wyniki

Pierwsza runda debla:

Asia Muhammad (USA)/Caty McNally (USA) –  Katarzyna Piter (Polska)/Lidia Morozowa (Białoruś) 6:4, 6:3

Bublik i Czorić z awansami w najnowszym rankingu ATP

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: AFP

W minionym tygodniu tenisiści rywalizowali głównie w Pucharze Davisa oraz turnieju w Montpellier. Wyniki francuskich zawodów zmieniły nieco wygląd dalszych rejonów rankingu ATP.

We wspominanej imprezie rangi ATP 250 najwyżej rozstawiony był Holger Rune. Duńczyk dotarł do półfinału, co oznaczało, że powtórzył swój zeszłoroczny wynik i nie powiększył konta punktowego. Inaczej stało się w przypadku zwycięzcy zawodów, czyli Aleksandra Bublika. Dzięki zdobyciu tytułu Kazach awansował o cztery lokaty i jest 23. Swoją pozycję poprawił także jego finałowy przeciwnik. Borna Czorić powędrował o sześć lokat w górę i obecnie zajmuje miejsce numer 31.

Pokaźny awans zanotował również Jurij Rodionov. Austriak wygrał challengera w Koblenz, przez co zyskał w rankingu aż 19 pozycji. W tym tygodniu zawodnik jest 89 rakietą świata. W gorszym nastroju prawdopodobnie jest za to Rinky Hijikata. Australijczyk spadł o 14 lokat i plasuje się tuż nad wzmiankowanym Rodionovem. Pierwszą setkę rankingu zamyka Aleksandar Kovacevic. Amerykanin także nie zaliczy tygodnia do udanych, ponieważ osunął się w zestawieniu o 15 miejsc.

Trzech najlepszych reprezentantów Polski zachowało lokaty sprzed tygodnia. Hubert Hurkacz jest ósmy, Maks Kaśnikowski 271, zaś Daniel Michalski 286. Kamil Majchrzak awansował o pięć miejsc i zajmuje 802 pozycję.