Miami. Stracona szansa Kubota i Melo – mieli cztery meczbole z Bryanami!

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto:

Łukasz Kubot i Marcelo Melo nie zagrają o tytuł w zawodach ATP Masters 1000 w Miami. W pełnym emocji półfinale przegrali z braćmi Bryanami. W super tiebreaku nie wykorzystali czterech meczboli.

Początkowo mecz Łukasza Kubota i Marcelo Melo z Bobem i Mikiem Bryanami miał zostać rozegrany w czwartek. Tenisiści pojawili się na korcie, ale po rozegraniu czterech gemów spotkanie przerwały opady deszczu i organizatorzy zdecydowali, że dokończone zostanie dopiero kolejnego dnia. Na tablicy widniał wówczas wynik 2:2, a Kubot i Melo nie wykorzystali break pointa w gemie otwarcia.

W piątek nic nie stanęło już na przeszkodzie, aby obie pary stanęły do rywalizacji o finał. Polsko-brazylijski duet jako pierwszy wywalczył przełamanie, wychodząc na prowadzenie 5:4. Wydawało się wtedy, że Kubot i Melo zapiszą zaraz na konto pierwszą partię, bo przy własnym serwisie prowadzili już 40-15. Nie wykorzystali jednak trzech piłek setowych, w tiebreaku mieli jeszcze jedną, ale i tym razem Bryanowie wyszli z opresji. Amerykanie zamknęli seta przy drugiej okazji, zwyciężając 7:6(7).

Druga odsłona miała dość podobny przebieg, choć tym razem nie było żadnego przełamania. Kubot i Melo znów mieli więcej szans, bo aż cztery przy jednej okazji rywali. Dwa ostatnie break pointy były na dodatek piłkami setowymi, Bryanowie bronili się bowiem przy wyniku 5:6. Amerykanie byli skuteczni w decydujących momentach i doprowadzili do tiebreaka.

Tu znów mieliśmy sporo zwrotów akcji. Najpierw wydawało się, że Bryanowie zamkną mecz w dwóch setach. Prowadzili już 6-4, mieli dwie piłki meczowe, lecz tym razem Kubot i Melo najpierw dwukrotnie oddalili zagrożenie, a potem uczynili to jeszcze po raz trzeci. Tym razem pełna zwrotów akcji rozgrywka zakończyła się happy endem dla "naszej" pary i wygraną 7:6(8).

Super tiebreak, jak można było się spodziewać, także był bardzo zacięty. Decydującą rozgrywkę dużo lepiej zaczęli Bryanowie, którzy prowadzili już 5-2 i mieli na dodatek dwa serwisy. Kubot z Melo straty odrobili jednak błyskawicznie, wygrywając cztery kolejne wymiany. Po zmianie stron przy stanie 6-6 Polak i Brazylijczyk wywalczyli natomiast mini breaka, który zdecydował o losach meczu. Po chwili "nasz" duet prowadził już 9-6. Było to równoznaczne z trzema piłkami meczowymi. które… nie zostały wykorzystane.

Na domiar złego Bryanowie sami mieli meczbola przy własnym serwisie, ale po raz kolejny w tym meczu wszystko się odwróciło. Polsko-brazylijska para wybroniła czwartą piłkę meczową przy podaniu rywali, piątą przy własnym serwisie, a efektem była okazja na zakończenie meczu. Kubot i Melo nie wykorzystali jednak czwartej piłki meczowej, a przy szóstej okazji dla rywali musieli już skapitulować. Ostatecznie to Bryanowie zwyciężyli 7:6(7), 6:7(8), 14-12.


Wyniki

Półfinał debla:
B. Bryan, M. Bryan (USA, 3) – Ł. Kubot, M. Melo (Polska, Brazylia, 1) 7:6(7), 6:7(8), 14-12

Saint Brieuc. Majchrzak o finał zagra z obrońcą tytułu

/ Anna Niemiec, źródło: własne, foto: AFP

Kamil Majchrzak awansował do półfinału challengera Open Harmonie Mutuelle z pulą nagród 46 600 euro. W piątek Polak w trzech setach pokonał Gregoire’a Berrere’a, dzięki czemu w przyszłym tygodniu zadebiutuje w Top 150 światowego rankingu.

Na początku spotkania obaj tenisiści pilnowali własnych serwisów. W piątym gemie jako pierwszy przełamanie zdobył reprezentant „trójkolorowych”, który odskoczył na 4:2. Podopieczny Tomasza Iwańskiego szybko odrobił jednak stratę i do rozstrzygnięcia konieczny okazał się tie-break. W tej dodatkowej rozgrywce minimalnie lepszy okazał się 23-latek z Piotrkowa Trybunalskiego.

Majchrzak nieźle rozpoczął również drugą odsłonę spotkania i już w trzecim gemie miał szansę na „breaka”. Nie wykorzystał jej jednak, a chwilę później sam stracił serwis. Tym razem Berrere wypracowanej przewagi już nie roztrwonił, a w szóstym gemie po raz drugi odebrał podanie rywalowi i pewnie doprowadził do wyrównania.

Francuz nie poszedł jednak za ciosem w decydującej partii. Polski tenisista od początku dyktował warunki na korcie i szybko uciekł rywalowi na 4:0. Berrere nie zdołał się już zerwać do walki i po godzinie i 39 minutach zszedł z kortu pokonany.

Kamil Majchrzak dzięki awansowi do półfinału w poniedziałek zadebiutuje w Top 150 światowego rankingu. O finał piotrkowianin zagra z Ricardasem Berankinsem, który w Saint Brieuc broni tytułu.
 


Wyniki

Ćwierćfinał singla
Kamil Majchrzak (Polska, 8) – Gregoire Berrere (Francja, 3) 7:6(5) 1:6 6:1
 

Miami. Obrońca tytułu ujarzmił rewelacyjnego Kanadyjczyka

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Rozstawiony z numerem siedem John Isner jest coraz bliższy obrony tytułu w Miami Open. Amerykanin awansował do finału po zwycięstwie 7:6(3), 7:6(4) nad 18-letnim Felixem Augerem-Aliassime’em. O ile nastolatek z Kanaday był zachwycony swoją postawą w całym turnieju, o tyle w pólfinale mógł pluć sobie w brodę z powodu niewykorzystanych okazji. 

Półfinały Miami Open były zapowiadane jako starcia doświadczenia z młodością. W pierwszym z nich reprezentant gospodarzy John Isner zmierzył się z Felixem Augerem-Aliassime’em – najmłodszym półfinalistą florydzkiego turnieju w jego 29-letniej historii (od tego czasu jest to impreza Masters 1000). Różnica wieku pomiędzy Amerykaninem a Kanadyjczykiem wynosi 15 lat. Trzy wiosny więcej dzielą półfinalistów z dolnej części turniejowej drabinki, Rogera Federera i Denisa Shapovalova. Spotkanie Szwajcara i drugiego z Kanadyjczyków rozpocznie się o północy polskiego czasu. 

Auger-Aliassime przez większość meczu z Isnerem spisywał się bardzo dobrze, jednak cieniem kładą się na nim dwa gemy przy własnym podaniu. Te najważniejsze, które miały przypięczetować zwycięstwa w obydwu setach. W newralgicznych chwilach nastolatek miał problemy z wprowadzeniem piłki do gry. Z siedmiu podwójnych błędów serwisowych trzy popełnił przy 5:4 w pierwszym secie i jeden przy 5:3 w drugim. Dwa razy dał się przełamać i z jego wywalczonej w pocie czoła przewagi nic nie pozostawało. Znacznie bardziej doświadczony Isner doprowadzał później do tie-breaków, w których czuje się jak ryba w wodzie. Ostatecznie obrońca tytułu wygrał 7:6(3), 7:6(4).

18-letni Kanadyjczyk nie powinien długo zamartwiać się porażką, ponieważ turniej w Miami był dla niego świetny. Rozpoczął go od rywaliazacji w kwalifikacjach, a skończył dopiero na etapie półfinałów, po drodze eliminując m.in. Huberta Hurkacza. Widowiskowym stylem gry Auger-Aliassime zyskał wielu kibiców. Już niebawem Kanadyjczyka powinniśmy regularnie oglądać w najważniejszych turniejach. W najbliższy poniedziałek awansuje bowiem na 33. miejsce w rankingu ATP (najwyższe w karierze). 

Z kolei Isner jest coraz bliższy obrony tytułu. W Miami nie stracił jak dotąd seta. Co ciekawe, z dziesięciu rozegranych przez niego partii aż dziewieć kończyło się tie-breakami. 

W finale rywalem 33-letniego reprezenanta gospodarzy będzie lepszy z pary Roger Federer – Denis Shapovalov.


Wyniki

Półfinał singla:
John Isner (USA, 7) – Felix Auger-Aliassime (Kanada) 7:6(3), 7:6(4)

Miami. Pliszkova górą w półfinałowym hicie! O tytuł powalczy z Barty

/ Jakub Karbownik, źródło: własne, foto: AFP

Karolina Pliszkova spotka się z Ashleigh Barty w sobotnim finale Miami Open. Tym samym Czeszka jest o krok od awansu na fotel wiceliderki, a przeszkodzić jej w tym będzie chciała debiutująca w finale turnieju tej rangi Australijka.

Jako pierwsze w piątek wyszły na kort Ashleigh Barty i Anett Kontaveit. Pojedynek debiutujących w półfinale turnieju rangi Premier Mandatory tenisistek z powodu deszczu rozpoczął się z godzinnym opóźnieniem. Przy stanie 2:0 dla Kontaveit pojedynek został przerwany na ponad dwie godziny. Gdy wróciły, zdołały doprowadzić wynik do stanu 2:2 i ponownie należało schować się przed deszczem. Gdy Australijka i Estonka zdołały już na dobre wrócić na kort, lepiej prezentowała się tenisistka z Antypodów. Zmieniając rytm gry nie pozwalała rywalce na zbyt wiele i pierwszą partię zapisała na swoją korzyść. W drugiej odsłonie Kontaveit radziła sobie lepiej i prowadziła nawet 3:1. Od tego momentu pięć gemów z rzędu zapisała jednak na swoim koncie Barty i zapewniła sobie największy sukces w dotychczasowej karierze. W meczu o czwarty tytuł mistrzowski rywalką Australijki będzie Karolina Pliszkova.

Stawką drugiego półfinału, w którym Czeszka spotkała się z Simoną Halep, był fotel liderki i wiceliderki rankingu WTA. W przypadku awansu do finału na Florydzie Rumunka powróciłaby na szczyt zestawienia najlepszych tenisistek świata. Nie zdołała jednak wygrać ósmego pojedynku w dziesiątej konfrontacji z Pliszkovą i to Czeszka w sobotę stanie przed szansą, by zostać drugą rakietą świata. Jednak by tak się stało, musi sięgnąć po tytuł.

Drugi piątkowy półfinał, podobnie jak mecz Barty z Kontaveit, był opóźniony i przerywany z powodu deszczu. Początkowo lepiej w takiej sytuacji odnajdywała się Halep, która prowadziła w pierwszej odsłonie 5:3. Pliszkova zdołała jednak odrobić stratę, a następnie oddać tylko gema w drugim secie i w sobotę zagra o trzynasty tytuł w karierze.

Czeszka i Ashleigh Barty spotkają się po raz piąty. Bilans dotychczasowych spotkań jest remisowy. Właśnie taki skład finału sprawia, że jedenasty turniej rangi Premier Mandatory z rzędu wygra inna tenisistka.


Wyniki

Półfinały singla:
Karolina Pliszkova (Czechy, 5) – Simona Halep (Rumunia, 2) 7:5, 6:1
Ashleigh Barty (Australia, 12) – Anett Kontaveit (Estonia, 21) 6:3, 6:3

Miami. Młodość kontra doświadczenie w walce o finał

/ Jakub Karbownik, źródło: własne, foto: AFP

Roger Federer powalczy z Denisem Shapovalovem w półfinale dolnej części drabinki Miami Open 2019. Spotkania ćwierćfinałowe obu tenisistów miały zupełnie inny przebieg.

Pogoda nie rozpieszcza w tym roku organizatorów imprezy na Florydzie. Opady deszczu sprawiają, że wiele spotkań jest opóźnionych. Jedną z „ofiar” aury został Roger Federer. W czwartek już po raz drugi spotkanie Szwajcara rozpoczęło się z opóźnieniem. Tenisista z Bazylei jednak nic sobie nie robi z przeszkód i w piątek powalczy w swoim 66 półfinale turnieju serii Masters 1000.

W siódmym pojedynku obu tenisistów Federer oddał Kevinovi Andersonowi tylko cztery gemy. Po szybkim, trwającym niespełna pół godziny pierwszym secie w drugiej partii reprezentant RPA postawił rywalowi twarde warunki. Losy tej odsłony rozstrzygnęły się w dziewiątym gemie. Szwajcar najpierw przełamał podanie rywala, a po zmianie stron zakończył spotkanie, awansując po raz siódmy w karierze do półfinału Miami Open. W tym rywalem trzykrotnego mistrza będzie Denis Shapovalov.

Ćwierćfinałowe spotkanie z udziałem Kanadyjczyka i Francesa Tiafoe rozpoczęło się z czterogodzinnym opóźnieniem. Mimo tego obaj tenisiści utrzymali koncentrację na najwyższym poziomie i o losach pierwszej partii rozstrzygnął tie-break, którego wygrał Tiafoe. Od tego momentu inicjatywę przejął Kanadyjczyk. Mniejsza liczba błędów własnych i odważniejsza gra Shapovalova oraz słabszy serwis i problemy z pęcherzami na stopach rywala w drugiej odsłonie wyprowadziły rozstawionego z numerem „20” tenisistę na prowadzenie 5:1. Co prawda Amerykanin zdołał ugrać jeszcze trzy gemy, ale ostatecznie doszło do decydującej partii. W tej zawodnik z kraju Klonowego Liścia nie oddał już inicjatywy i rozstrzygnął całe spotkanie na swoją korzyść. Tym samym wystąpi w trzecim w karierze półfinale turnieju rangi Masters 1000.

Awans Shapovalova, a wczoraj Augera-Aliassime’a sprawił, że drugi raz w historii Miami Open w półfinale zagra dwóch nastolatków. Poprzednio taka sytuacja miała miejsce w 2007 roku, gdy o finał grali 19-letni wówczas Novak Dżoković i Andy Murray.

Półfinały zaplanowano na piątek. O 18.00 Felix Auger-Aliassime zagra z broniącym tytułu Johnem Isnerem, natomiast o północy na kort centralne wejdą Roger Federer i Denis Shapovalov.


Wyniki

Ćwierćfinały singla:
Denis Shapovalov (Kanada, 20) – Frances Tiafoe (USA, 28) 6:7(5), 6:4, 6:2
Roger Federer (Szwajcaria, 4) – Kevin Anderson (RPA, 6) 6:0, 6:4

Saint Brieuc. Majchrzak ekspresem w ćwierćfinale

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

Kamil Majchrzak bardzo dobrze radzi sobie na razie w challengerze we francuskim Saint Brieuc. W trzeciej rundzie rozstawiony z numerem osiem Polak pokonał 6:3, 6:4 Mikaela Torpegaarda.

Kamil Majchrzak zdecydowaną większość tego sezonu spędził dotychczas daleko od Polski, grając głównie w Australii i USA. Wyjątkiem były jedynie nieudane eliminacje do turnieju ATP w Sofii. Teraz nasz tenisista powrócił na Stary Kontynent, a w challengerze we francuskim Saint Brieuc radzi sobie do tej pory bardzo dobrze.

W meczu z Duńczykiem Mikaelem Torpegaardem piotrkowianin był faworytem i z tej roli wywiązał się bardzo dobrze. W pierwszej partii przez długi czas obaj gracze bardzo dobrze serwowali i nie było żadnego break pointa, lecz w końcówce Majchrzak podkręcił tempo i wywalczył przełamanie, dzięki któremu wygrał 6:3.

O losach drugiego seta także zdecydował jeden break, choć wywalczony przez Polaka dużo wcześniej, bo już w trzecim gemie. Później Majchrzak nie wykorzystał jeszcze okazji na kolejne przełamanie, ale to nie miało większego znaczenia, bo sam serwował bez zarzutu. W efekcie ani razu przy jego podaniu nie było choćby równowagi, a po godzinie rywalizacji nasz tenisista zwyciężył 6:3, 6:4.

W ćwierćfinale rywalem Majchrzaka będzie prawdopodobnie rozstawiony z numerem trzy Gregoire Barrere. Reprezentant gospodarzy wygrał już w tym sezonie challengery w Lille i Quimper, w tych drugich zawodach pokonując między innymi Huberta Hurkacza. Najpierw Francuz musi uporać się jednak z Matteo Violą.


Wyniki

Trzecia runda singla:
Kamil Majchrzak (Polska, 8) – Mikael Torpegaard (Dania) 6:3, 6:4

Miami. Pliszkova z powrotem w top 5 rankingu i szansą na fotel wiceliderki

/ Jakub Karbownik, źródło: własne, foto: AFP

Karolina Pliszkova pokonała Marketę Vondrousovą 6:3, 6:4 i awansowała do półfinału Miami Open 2019. Tym samym Czeszka powtórzyła swój najlepszy wynik z tej imprezy. W nocy z czwartku na piątek Czeszka powalczy o pierwszy finał na Florydzie. 

W czwartkowym ćwierćfinale drugiego marcowego turnieju rangi Premier Mandatory doszło do czeskiego pojedynku między byłą liderką rankingu WTA, Karoliną Pliszkovą, a zawodniczką, która po raz drugi w karierze awansowała do ćwierćfinału turnieju tej rangi, Marketą Vondrousovą. I tego wyniku jak na razie młodsza z Czeszek nie poprawi.

Grająca bardziej przebojowo i agresywnie Pliszkova kontrolowała przebieg pierwszej partii przez niemal cały czas jej trwania. Jedynie w piątym gemie musiała bronić dwóch szans na przełamanie podania, jakie miała rywalka. Wyszła jednak z taraptów obronną ręką i wygrała pierwszego seta. Drugą odsłonę z animuszem rozpoczęła Vondrousova. 19-letnia Czeszka, która zadebiutowała w ćwierćfinale tej rangi turnieju na początku marca w Indian Wells, wyszła na prowadzenie 3:0. Jednak bardziej doświadczona rywalka zdołała odrobić straty i w dwóch setach zakończyć pojedynek.

Dzięki zwycięstwu w czeskim pojedynku Pliskova zapewniła sobie awans w najnowszym rankingu WTA do czołowej piątki. Z kolei w przypadku wygrania całego turnieju ma szansę awansować na fotel wiceliderki zestawienia. Przeszkodzić jej w tym będzie próbowała Simona Halep. Obie tenisistki spotkały się jak dotąd dziewięciokrotnie i tylko dwa mecze wygrała Czeszka. W drugim półfinale Ashleigh Barty zmierzy się z Anett Kontaveit.


Wyniki

Ćwierćfinał singla:
Karolina Pliszkova (Czechy, 5) – Marketa Vondrousova (Czechy) 6:3, 6:4

Miami. Auger-Aliassime bije kolejne rekordy. Jest już w półfinale

/ Jakub Karbownik, źródło: własne, foto: AFP

Rozstawiony z numerem siedem John Isner spotka się z Felixem Augerem-Aliassimem w półfinale górnej połowy drabinki Miami Open 2019. Przed broniącym tytułu Amerykaninem bardzo trudny rywal. W 3. rundzie przekonał się o tym Hubert Hurkacz, który uległ kwalifikantowi. 
 

18-letni Felix Auger-Aliassime to wschodząca gwiazda męskiego tenisa. Pomimo młodego wieku bardzo dobrze radzi sobie w tourze. W drabince głównej imprezy na Florydzie, do której dostał się z kwalifikacji, wygrał już cztery mecze i zapewne nie zamierza na tym poprzestać. Urodzony w Montrealu tenisista, który awansując do ćwierćfinału stał się najmłodszym zawodnikiem na tym etapie rywalizacji od 2001 roku, w czwartek w dwóch setach pokonał Bornę Czoricia i pobił kolejny rekord.

W pierwszej partii żaden zawodnik nie umiał wykorzystać szans, jakie miał i o jej losach musiał decydować tie-break, którego wygrał Auger-Aliassime. Kluczowym momentem drugiej odsłony był podwójny błąd serwisowy Czoricia w szóstym gemie. Pomyłka Chorwata pozwoliła rywalowi wyjść na prowadzenie 4:2, którego nie oddał do końca spotkania.

Awansując do półfinału, tenisista z Montrealu został najmłodszym zawodnikiem na tym etapie rywalizacji w historii Miami Open. Auger-Aliassime poprawił wynik Rafaela Nadala, który w 2005 roku dotarł do finału, będąc o dwa miesiące starszym. W walce o finał Kanadyjczyk zmierzy się z Johnem Isnerem. Broniący tytułu Amerykanin pokonał w dwóch zakończonych tie-breakami setach Roberto Bautistę Aguta, pogromcę Novaka Dżokovicia z poprzedniej rundy.

Na czwartek zaplanowano dwa kolejne ćwierćfinały. W sesji dziennej Frances Tiafoe zmierzy się z Denisem Shapovalovem, a w wieczornej Roger Federer zagra z Kevinem Andersonem. 


Wyniki

Ćwierćfinały singla:
John Isner (USA, 7) – Roberto Bautista Agut (Hiszpania, 22) 7:6(1), 7:6(5)
Felix Auger-Aliassime (Kanada, Q) – Borna Czorić (Chorwacja, 11) 7:6(3), 6:2

Miami. Halep goni Osakę

/ Anna Niemiec, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

Simona Halep po raz drugi w karierze awansowała do półfinału Miami Open. Rumunka po emocjonującym pojedynku pokonała Wang Qiang i brakuje jej już tylko jednego zwycięstwa, żeby zmienić Naomi Osakę na fotelu liderki światowego rankingu.

Środowe spotkanie lepiej rozpoczęła 27-latka urodzona w Konstancy, która odskoczyła na prowadzenie 4:1 z podwójnym przełamaniem. Chinka zdołała odrobić stratę jednego „breaka”, ale pierwszej partii już nie uratowała.

Turniejowa „dwójka” dobrze rozpoczęła również drugą odsłonę spotkania i od razu odebrała podanie rywalce, ale pięć następnych gemów wygrała tenisistka z Azji. Mistrzyni Roland Garros sprzed roku nie zmierzała jednak spisywać tej części meczu na straty i zaczęła gonić wynik. W dziesiątym Wang wypracowała sobie trzy piłki setowe z rzędu przy serwisie przeciwniczki, ale Halep zdołała się wybronić i wyrównała na 5:5. Dwa ostatnie gemy również padły łupem rumuńskiej tenisistki, która po godzinie i 37 minutach walki mogła cieszyć się ze zwycięstwa.

W półfinale Simona Halep zmierzy się ze zwyciężczynią pojedynku pomiędzy Karoliną Pliszkovą i Marketą Vondrousovą. W przypadku zwycięstwa Rumunka powróci na pierwszej miejsce w światowym rankingu.
 


Wyniki

Ćwierćfinał singla
Simona Halep (Rumunia, 2) – Qiang Wang (Chiny, 18) 6:4 7:5
 

Miami. Zmiana harmonogramu nie przeszkodziła Federerowi

/ Szymon Frąckiewicz, źródło: własne, foto: AFP

Mimo że w środa miała być dniem pierwszych ćwierćfinałów drugiego w sezonie Mastersa, Roger Federer i Daniił Miedwiediew rozegrali dopiero swoje spotkanie 1/8 finału. Wczoraj przeszkodziły im w tym opady deszczu. Mimo zmian w harmonogramie, sensacji nie było. Szwajcarski mistrz wygrał 6:4, 6:2.

Piąty tenisista rankingu ATP był oczywiście zdecydowanym faworytem spotkania z 23-letnim Rosjaninem. Nie tylko przemawiały za nim dotychczasowe sukcesy, ale i forma w ostatnim czasie. Federer był w finale w Indian Wells i wygrał w Dubaju, podczas gdy Rosjanin odpadał tam odpowiednio w 3. i 1. rundzie. Szwajcar wygrał też dwa poprzednie spotkania przeciwko Miedwiediewowi.

Federer od początku spotkania grał świetnie, jednak w pierwszym secie przez długi czas Rosjanin dotrzymywał mu kroku. Dzięki pewnej grze przy własnym podaniu nie pozwalał Szwajcarowi na zdobycie przewagi, sam jednak również nie miał szans na “dobranie się” do serwisu rywala. Ostatecznie doświadczenie Federera pomogło mu zachować więcej pewności siebie w końcówce seta. Dzięki temu przełamał na 5:4. I wydawać by się mogło, że utrzymanie podania, a tym samym zakończenie seta będzie dla niego formalnością. Szwajcar musiał wychodzić jednak z niemałych opresji. Miedwiediew miał aż trzy break-pointy, ale żadnego nie zdołał wykorzystać. Tymczasem 37-latek z Bazylei pierwszej wywalczonej piłki setowej nie zmarnował.

Z biegiem czasu faworyt prezentował się coraz lepiej i coraz bardziej dominował na korcie. Jego efektowne zagrania sprawiały wiele kłopotów Medwiediewowi, podczas gdy publiczności przysparzały radości. Tym razem przewagę breaka zdobył już w pierwszym gemie. Tenisista z Moskwy ani razu nie miał okazji do wyrównania i z każdym gemem wyglądał na bardziej zrezygnowanego. W efekcie jeszcze raz stracił podanie w 7. gemie tej odsłony spotkania. Federer tym razem nie miał większych problemów z pewnym zakończeniem seta. Po godzinie i trzech minutach gry mógł się cieszyć z awansu do ćwierćfinału. W nim zagra z Kevinem Andersonem z RPA.


Wyniki

1/8 finału singla:
Roger Federer (Szwajcaria, 4) – Daniił Miedwiediew (Rosja, 13) 6:4, 6:2