Pierwszy od trzech lat mecz Jans-Ignacik. Nie zamierza jednak wznawiać kariery

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Klaudia Jans-Ignacik rozegrała pierwszy oficjalny mecz od blisko trzech lat. W warszawskim turnieju WSG Open stworzyła duet z młodszą o 18 lat Zuzanną Szczepańską. Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania zapowiadała jednak: nie jest to mój powrót do tenisa. Nie zamierzam wznawiać kariery. 

Co w takim razie skłoniło dawną kapitan reprezentacji Polski w Pucharze Federacji do wzięcia udziału w turnieju? Od kilku miesięcy Jans-Ignacik współpracuje z agencją Warsaw Sports Group. – Ze strony prezesa Artura Bochenka padł taki pomysł, abym podzieliła się swoim doświadczeniem nie tylko na treningach, ale także na korcie. Zagram z młodą Zuzią Szczepańską i mam nadzieję, że będzie ona z takiego obrotu sprawy zadowolona, mogąc czerpać ode mnie nowe doświadczenia wyjaśniła utytułowana deblistka.

Dla 16-letniej Szczepańskiej, również związanej z agencją Warsaw Sports Group, występ u boku Jans-Ignacik to na pewno duża sprawa. Na co dzień wciąż bowiem skupia się na rozgrywkach juniorskich i rywalizacji z co najwyżej rok starszymi przeciwniczkami.

Mieszanka rutyny i młodości nie okazała się jednak zabójcza dla przeciwniczek z 1. rundy. Jans-Ignacik i Szczepańska uległy 2:6, 5:7 Annie Hertel i Anastazji Szoszynie. Dla Polki i Ukrainki (od lat trenującej jednak w Polsce) było to już piąte zwycięstwo z rzędu. Przed tygodniem wygrały razem turniej ITF w Kozerkach.

Turniej WSG Open wchodzi w skład cyklu PZT LOTOS Polish Tour.

Trzy Polki w drugiej rundzie. Turniejowa ,,jedynka” za burtą

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Za nami pierwsze rozstrzygnięcia w turnieju głównym trzeciej edycji Warsaw Sports Group Open. W grze pojedynczej do drugiej rundy zdołały awansować trzy z pięciu naszych reprezentantek. Wśród nich Maja Chwalińska, która ostatkiem sił przedłużyła zwycięską passę. Obecnie ma na koncie jedenaście zwycięstw z rzędu!

Ostatnie tygodnie są wyjątkowo udane dla leworęcznej tenisistki z Dąbrowy Górniczej. W Bytomiu i Kozerkach wygrała imprezy z pulą nagród 25 tysięcy dolarów. Mimo narastającego zmęczenia, pojawiła się również w Warszawie, gdzie walczy o ponad dwukrotnie większą stawkę – w puli nagród znalazło się 60 tysięcy dolarów. Chwalińska awansowała do ćwierćfinału debla (w parze z Norweżką Ulrikke Eikeri) i 1/8 finału singla.

Równie skuteczne są Paula Kania i Katarzyna Piter. Najpierw, jako najwyżej rozstawiona para, wygrały mecz deblowy. W środowe przedpołudnie stanęły natomiast do walki w singlu. Piter pokonała 6:3, 6:4 kwalifikantkę z Ukrainy, Marynę Czernyszową. Z kolei spotkanie z udziałem Kani trwało tylko 50 minut. Jej przeciwniczka, Serbka Dejana Radanović skreczowała po przegraniu pierwszego seta.

Na 1. rundzie przygodę z turniejem w Warszawie zakończyły natomiast Stefania Rogozińska-Dzik i Zuzanna Szczepańska. Na kortach Legii nie zobaczymy też już turniejowej ,,jedynki” Rebeki Sramkovej. Słowaczka niespodziewanie uległa 4:6, 5:7 20-letniej Anastasi Detiuc z Czech.

Turniej WSG Open wchodzi w skład cyklu PZT LOTOS Polish Tour.


Wyniki

Mecze 1. rundy z udziałem Polek:

Anastazja Komardina (Rosja) – Zuzanna Szczepańska (Polska) 6:0, 6:1
Katarzyna Piter (Polska) – Maryna Czernyszowa (Ukraina) 6:3, 6:4
Yue Yuan (Chiny, 7) – Stefania Rogozińska Dzik (Polska) 5:7, 6:3, 6:1
Paula Kania (Polska) – Dejana Radanović (Serbia) 6:3 i krecz Serbki
Maja Chwalińska (Polska) – Camilla Rosatello (Włochy) 6:3, 4:6, 6:2

P. Kania, K. Piter (Polska, 1) – M. Bulgaru, N. Dascalu (Rumunia) 7:5, 7:5
W. Falkowska, M. Kubka (Polska) – V. Heisen, Ż. Poznichirenko (Niemcy, Ukraina, 4) 6:4, 4:6, 12-10
M. Chwalińska, U. Eikeri (Polska, Norwegia, 3) – D. Kuczer, S. Rogozińska Dzik (Polska) 6:4, 6:4

Świątek kontra Wozniacki w drugiej rundzie!

/ Dominika Opala, źródło: własne , foto: Peter Figura

Iga Świątek w środę w nocy zmierzy się z rozstawioną z numerem 15 Caroline Wozniacki. Stawką pojedynku będzie 1/8 finału Rogers Cup 2019. Polka czwarty raz w tym sezonie skrzyżuje rakiety z mistrzynią wielkoszlemową.

Iga Świątek pierwszy raz w karierze startuje w kanadyjskiej imprezie i póki co jest to bardzo udany debiut. W eliminacjach Polka nie straciła seta, pokonując Shelby Rogers i Heather Watson. Natomiast w pierwszej rundzie turnieju głównego spędziła na korcie zaledwie 20 minut, gdyż przy stanie 1:4 mecz poddała Ajla Tomljanovic.

W drugiej rundzie Świątek czeka jednak dużo trudniejsze wyzwanie. Zmierzy się z Caroline Wozniacki, która wcześniej wyeliminowała Julię Putincewą 6:4, 6:2. Dunki nikomu nie trzeba przedstawiać. Mimo że ostatnio zmaga się głównie ze zdrowiem i ten sezon nie jest najlepszy w jej wykonaniu, to nigdy nie można jej lekceważyć.

Wozniacki w 2018 roku sięgnęła po najważniejsze trofeum w karierze – wygrała Australian Open. W sumie ma na koncie 30 tytułów z cyklu WTA Tour. Była też liderką rankingu przez 71 tygodni.

Mecz z Wozniacki będzie dla Świątek czwartym starciem w tym roku z mistrzynią wielkoszlemową. Poprzednie trzy były dla Polki niezbyt udane. Łącznie zdobyła w nich sześć gemów. Były to porażki z Simoną Halep, Jeleną Ostapenko i Samanthą Stosur.

Świątek stanie przed szansą na poprawienie tego bilansu, choć łatwo nie będzie, gdyż Wozniacki wie, jak wygrywać w kanadyjskiej imprezie. Triumfowała w Montrealu w 2010 roku.

Spotkanie polsko-duńskie zastało zaplanowane w sesji nocnej, jako drugie od godziny 1:00 polskiego czasu.

Hurkacz powalczy o 1/8 finału!

/ Dominika Opala, źródło: własne , foto: AFP

Hubert Hurkacz powalczy o miejsce w najlepszej „16” Rogers Cup 2019. Rywalem Polaka będzie Grek Stefanos Tsitsipas. Tenisiści ci zmierzą się trzeci raz w tym sezonie.

Hubert Hurkacz dostał się do kanadyjskiej imprezy bez konieczności grania w eliminacjach. W pierwszej rundzie turnieju głównego natomiast pokonał Taylora Fritza 6:3, 7:5. Amerykanin w ostatnich tygodniach dotarł do finałów w Atlancie i Los Cabos, więc to zwycięstwo dodało Polakowi pewności siebie.

Teraz jednak zadanie będzie o wiele trudniejsze. Na drodze wrocławianina stanie Stefanos Tsitsipas, rozstawiony w tym turnieju z numerem 4. Grek w poniedziałek zadebiutował w czołowej „piątce” rankingu, po tym, jak dotarł do półfinału w Waszyngtonie.

Ubiegły sezon był dla ateńczyka przełomowy, a zaczęło się to właśnie podczas kanadyjskiego Mastersa, w Toronto. Tsitsipas osiągnął finał tej imprezy, przegrywając dopiero z Rafaelem Nadalem. Po drodze pokonał jednak czterech rozstawionych tenisistów m.in. Novaka Dźokovicia czy Dominica Thiema. Rok 2019 jest rewelacyjny dla Greka. W styczniu dotarł do półfinału Australian Open, a potem zdobył dwa tytuły w Marsylii i Estoril.

Hurkacz i Tsitsipas grali ze sobą trzykrotnie, dwa razy w tym roku. W każdym ze spotkań górą był młodszy z tenisistów, jednak wyniki tych meczów świadczą o postępie Polaka. Ich pierwsze starcie miało miejsce w Mediolanie podczas Next Gen ATP Finals 2018 – wrocławianin przegrał 1:4, 3:4, 1:4. Następnie Grek okazał się lepszy w lutym w Marsylii 6:4, 6:2. Tydzień później zawodnicy spotkali się ponownie w ćwierćfinale w Dubaju i stoczyli zacięty, trzysetowy pojedynek.

Przed Hubertem Hurkaczem trudne zadanie, jednak nie niemożliwe do wykonania. Polak niejednokrotnie pokazał, że w wielkich turniejach czuje się najlepiej i potrafi walczyć. Czy trzeci pojedynek z Tsitsipasem w tym roku okaże się szczęśliwy dla podopiecznego Craiga Boyntona? Przekonamy się już dzisiaj. Pojedynek ten zaplanowano jako trzeci w kolejności od godziny 18:00 polskiego czasu.

Udane otwarcie mistrza

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne/atptour.com, foto: AFP

Alexander Zverev pokonał Camerona Norrie i awansował do trzeciej rundy Rogers 2019. Tym samym Niemiec udanie otworzył tegoroczny start w Kanadzie. 

Niedawno niemiecki tenisista po kontrowersyjnych wypowiedziach rozstał się z trenerem Ivanem Lendlem. Jak widać, nie wpłynęło to na postawę młodego tenisisty naszych zachodnich sąsiadów. Przed dwoma laty Zverev w finale pokonał Rogera Federera, tym samym Szwajcar wciąż pozostaje bez tytułu mistrzowskiego w Montrealu. We wtorkowym meczu drugiej rundy Niemiec w dwóch setach pokonał Camerona Norrie.

– To była przyjemność ponownie wyjść na kort tutaj w Montrealu. Mam nadzieje, że w tym tygodniu będę mieć okazję rozegrać wiele spotkań. Zobaczymy, jak to będzie, ale start był dobry – podsumował spotkanie drugiej rundy mistrz Rogers Cup 2017, którego kolejnym rywalem będzie Nikołoż Basilaszwili.

Mecz pierwszej rundy wygrał z kolei Kyle Edmund. Brytyjczyk pokonał Nicka w dwóch setach Nicka Kyrgiosa, kończąc serię sześciu wygranych spotkań z rzędu Australijczyka.

– To był ciekawy pojedynek, z resztą jak zawsze przeciwko Nickovi. On ma bardzo dobry serwis, prawdopodobnie jeden z najlepszych z tourze. Jednak ja zaprezentowałem się z bardzo dobrej strony i ciesze się z awansu – podsumował pojedynek reprezentant Wielkiej Brytanii, który teraz zmierzy się z Daniilem Miedwiediewem.

 


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Borna Czorić (Serbia, 11) – Peter Gojowczyk (Niemcy) 2:6, 6:1, 7:6(1)

John Isner (USA, 12) – Jordan Thompson (Australia) 3:6, 6:3, 7:6(6)

Marin Czilić (Chorwacja, 14) – Bradley Klahn (USA) 6:3, 7:6(7)

Guido Pella (Argentyna) – David Goffin (Belgia, 15) 6:4, 7:6(4)

Felix Auger-Aliassime (Kanada) – Vasek Pospisil (Kanada, W) 6:2, 6:7(3), 7:6(3)

Kyle Edmund (Wielka Brytania) – Nick Kyrgios (Australia) 6:3, 6:4

Daniel Evans (Wielka Brytania, Q) – Alex de Minaur (Australia) 6:4, 7:6(6)

John Millman (Australia, L) – Feliciano Lopez (Hiszpania, Q) 6:7(4), 7:6(2), 6:3

Radu Albot (Rumunia) – Gilles Simon (Francja) 6:4, 6:2

Diego Schwartzman (Argentyna) – Marco Cecchinato 3:6, 7:6(5), 6:4

Hubert Hurkacz (Polska) – Taylor Fritz (Polska) 6:3, 7:5

Druga runda singla:

Alexander Zverev (Niemcy, 3) – Cameron Norrie (Wielka Brytania) 7:6(4), 6:4

Nikołoz Basilaszwili (Gruzja, 13) – Jan-Lennard Struff (Niemcy) 2:6, 6:2, 6:3

Krótka przygoda Rosolskiej

/ Tomasz Górski, źródło: własne, foto: Olimpia Dudek/Tenisklub

Alicja Rosolska w parze z Desirae Karawczyk pożegnała się z turniejem gry podwójnej Rogers Cup już w pierwszej rundzie. Polsko-amerykański debel przegrał z Brady i Srebotnik 2:6, 3:6.

Nasza reprezentantka i Desirae Krawczyk utworzyły debla dopiero drugi raz. W San Jose, przed tygodniem przeszły razem jedną rundę Teraz na swojej drodze spotkały debiutującą parę Katerinę Srebotnik i Jennifer Brady.

Amerykanka i Słowenka znakomicie weszły w mecz premierowej rundy w Toronto. Już na starcie przełamały serwis obu rywalek i prowadziły 4:0. Dalsza część seta była bardzie wyrównana, jednak strat Polka z partnerką już nie zdołały odrobić.

Druga odsłona i znów debiutujące zestawienie z przewagą. Tym razem 3:1, które ustawiło partię. Rosolska i Krawczyk miały sposobność aby odrobić breka. Jednak cztery okazje na powrotne przełamanie to było zbyt mało. W końcówce Srebotnik i Brady potwierdziły przewagę i tym razem skończyło się 6:3. Całe spotkanie trwało godzinę i dwie minuty.

Tym samym Polka szybko pożegnała się z kanadyjskim turniejem. Natomiast Brady i Srebotnik w drugiej rundzie zmierzą się z deblem, rozstawionym z numerem siedem, Nicole Melichar i Kweta Peschke.


Wyniki

Pierwsza runda debla:

J. Brady, K. Srebotnik (USA, Słowenia) – A.Rosolska, D. Krawczyk (Polska, USA) 6:2, 6:3