Kolejna pięciosetówka Zvereva, Miedwiediew stracił seta

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Alexander Zverev rozegrał drugie spotkanie na pełnym dystansie. Tym razem okazał się lepszy od Francesa Tiafoe. Pierwszego seta w turnieju stracił Daniił Miedwiediew. Nie zabrakło także kilku niespodzianek w czwartkowej sesji dziennej.

W pierwszej rundzie Alexander Zverev musiał rozegrać pięć partii z Radu Albotem, mimo że prowadził 2:0 w setach. Ostatecznie Niemiec awansował do drugiej rundy, gdzie czekał na niego Frances Tiafoe. Spotkanie to było także niezwykle zacięte, choć nierówne z obu stron. W każdym z setów, któryś z zawodników dominował na korcie i przejmował kontrolę. Na szczęście dla „Saschy” udało mu się to zrobić trzykrotnie, a Amerykaninowi tylko w dwóch odsłonach. Tym samym po ponad trzech godzinach gry tenisista z Hamburga zameldował się w 1/16 finału. Tam zmierzy się z Aljazem Bedene.

Słoweniec sprawił małą niespodziankę i wyeliminował Benoita Paire’a, mimo że Francuz prowadził 2:0 w setach. 30-latek z Lublany zdołał jednak odrobić straty i osiągnął już najlepszy wynik w karierze w US Open. Tenisista z Avinion nie był zadowolony z końcowego rezultatu i nie podał ręki ani sędziemu, ani rywalowi.

Daniił Miedwiediew z kolei stracił pierwszego seta w turnieju. Dość niespodziewanie dokonał tego Hugo Dellien. Boliwijczyk zgarnął trzecią partię, ale w kolejnej Rosjanin pokazał, że był to tylko wypadek przy pracy i pewnie zakończył mecz. W walce o czwartą rundę zmierzy się z Feliciano Lopezem. Hiszpan odprawił w czterech setach Yoshihito Nishiokę. Jest to dosyć zaskakujący rezultat z uwagi na to, że Japończyk prezentował ostatnio niezłą formę.

Pogromca Huberta Hurkacza także zakończył już udział w turnieju. Jeremy Chardy uległ Stanowi Wawrince w czterech setach. W kolejnej rundzie Szwajcar zmierzy się z Paolo Lorenzim, który po zaciętej walce pokonał Miomira Kecmanovicia.


Wyniki

Druga runda singla:

Daniił Miedwiediew (Rosja, 5) – Hugo Dellien (Boliwia) 6:3, 7:5, 5:7, 6:3

Alexander Zverev (Niemcy, 6) – Frances Tiafoe (USA) 6:3, 3:6, 6:2, 2:6, 6:3

John Isner (USA, 14) – Jan-Lennard Struff (Niemcy) 6:3, 7:6 (4), 7:6 (5)

David Goffin (Belgia, 15) – Gregoire Barrere (Francja, Q) 6:2, 6:2, 6:2

Nikołoz Basilaszwili (Gruzja, 17) – Jenson Brooksby (USA, Q) 3:6, 7:6 (3), 7:5, 6:2

Stan Wawrinka (Szwajcaria, 23) – Jeremy Chardy (Francja) 6:4, 6:3, 6:7 (3), 6:3

Matteo Berrettini (Włochy, 24) – Jordan Thompson (Australia) 7:5, 7:6 (5), 4:6, 6:1

Daniel Evans (Wielka Brytania) – Lucas Pouille (Francja, 25) 6:4, 6:3, 6:7 (4), 6:4

Denis Kudla (USA) – Duszan Lajović (Serbia, 27) 7:5, 7:5, 0:6, 6:3

Aljaz Bedene (Słowenia) – Benoit Paire (Francja, 29) 4:6, 6:7 (3), 6:2, 7:5, 7:6 (4)

Alex de Minaur (Australia) – Cristian Garin (Chile, 31) 6:3, 7:5, 6:3

Pablo Carreno Busta (Hiszpania) – Ricardas Berankis (Litwa)6:4, 6:7 (3), 6:2, 6:0

Feliciano Lopez (Hiszpania) – Yshihito Nishioka (Japonia) 6:7 (7), 6:0, 6:4, 6:4

Paolo Lorenzi (Włochy, LL) – Miomir Kecmanović (Serbia) 7:6 (11), 6:7 (2), 7:6 (2), 3:6, 6:3

Alexei Popyrin (Australia) – Michaił Kukuszkin (Kazachstan) 2:6, 7:5, 6:3, 6:2

Gigantyczna szansa wykorzystana! Majchrzak w III rundzie!

/ Michał Krogulec, źródło: własne, foto: AFP

Kamil Majchrzak awansował do III rundy US Open, po zwycięstwie nad Pablo Cuevasem 6:7(3), 6:4, 2:6, 6:4, 6:1! Tym samym to Polak, „szczęśliwy przegrany” z kwalifikacji o 1/8 finału zagra z Bułgarem Grigorem Dimitrowem. Kontynuuj czytanie „Gigantyczna szansa wykorzystana! Majchrzak w III rundzie!”


Wyniki

II runda gry pojedynczej:

Kamil Majchrzak (Polska, LL) – Pablo Cuevas (Urugwaj) 6:7(3), 6:4, 2:6, 6:4, 6:1

Liderka rankingu za mocna dla Linette

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

Magda Linette nie zdołała sprawić niespodzianki i wyeliminować broniącej tytułu Naomi Osaki. Na początku drugiego seta Polka objęła wysokie prowadzenie, lecz przegrała w dwóch partiach – 2:6, 4:6.

Broniąca tytułu Naomi Osaka była oczywiście faworytką spotkania z Magda Linette. Liderka światowego rankingu w pierwszej rundzie miała jednak bardzo duże problemy z Anną Blinkową i można było mieć nadzieję, że będąca w gazie Polka zdoła sprawić jej sporo problemów. W przeszłości nasza tenisistka wygrywała już z Osaką w Waszyngtonie, choć podczas tegorocznego Australian Open zdecydowanie lepsza okazała się rywalka.

W partii otwarcia Linette nie miała zbyt wiele do powiedzenia. Japonka dobrze serwowała – ani razu nie musiała bronić się przed przełamaniem, a dwa pierwsze gemy przy własnym podaniu wygrała nawet „na sucho”. Sama dwukrotnie przełamała naszą tenisistkę, raz wygrywając nawet pięć piłek z rzędu od stanu 40-0 dla Polki. Nie było widać problemów z łokciem i przeziębieniem, które ostatnio trapiły liderkę rankingu.

Drugiego seta to poznanianka zaczęła znakomicie. Przełamała rywalkę, zdecydowanie lepiej serwowała i wyszła na prowadzenie 3:0. Mogło być nawet 4:0, bo przy podaniu Osaki było już 15-40, ale Linette nie wykorzystała trzech break pointów. Okazał się to najważniejszy moment meczu – od tego czasu obrończyni tytułu rzuciła się w pogoń. Wygrała pięć gemów z rzędu, odrobiła straty z nawiązką i po ponad 70 minutach zwyciężyła 6:2, 6:4. Tym samym w turnieju singlistek nie mamy już żadnej reprezentantki.


Wyniki

Druga runda singla:
Naomi Osaka (Japonia, 1) – Magda Linette (Polska) 6:2, 6:4

Mecz błędów Świątek, Polka poza turniejem

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

Zeszłoroczna półfinalistka US Open okazała się przeszkodą nie do przejścia dla Igi Świątek. Polka nieźle zaczęła, ale w drugiej części meczu popełniała mnóstwo niewymuszonych błędów. W efekcie przegrała 6:3, 1:6, 3:6.

Początkowo mecz Igi Świątek z Anastasiją Sevastovą miał odbyć się w środę, lecz rywalizację uniemożliwił wówczas deszcz. Dziś pogoda była już zdecydowanie lepsza, a tenisistki mogły stanąć do rywalizacji. W pierwszym secie postawa Polki mogła imponować – grała mocno, celnie, spychała rywalkę do defensywy, a bekhendy po linii zapewniały jej mnóstwo wygrywających punktów. W szóstym gemie nasza tenisistka „na sucho” przełamała rywalkę i to wystarczyło, aby w secie otwarcia zwyciężyła 6:3. Sama nie musiała bowiem bronić nawet break pointa.

W drugiej partii także wiele wskazywało początkowo na to, że Świątek okaże się lepsza. Przy stanie 1:1 miała bowiem dwie okazje na przełamanie rywalki. Nie zdołała ich jednak wykorzystać, a później przegrała bardzo długiego gema przy własnym podaniu. Od tego momentu gra warszawianki zupełnie się posypała. Zaczęła popełniać mnóstwo niewymuszonych błędów – tylko w drugim secie miała ich aż 22. W efekcie przegrała 1:6.

Trzecia odsłona była dużo bardziej zacięta, ale błędy naszej tenisistki znów okazały się kluczowe. W trzecim gemie oddała podanie praktycznie za darmo – czterokrotnie myląc się przy stosunkowo prostych piłkach. Później odrobiła co prawda straty i doprowadziła do remisu 3:3, lecz po chwili znów dała się przełamać po grze na przewagi i najdłuższym gemie meczu. Takiej okazji doświadczona rywalka już nie wypuściła. Sevastova grała bardzo pewnie, Polka znów popełniała błędy i w efekcie Świątek przegrała 6:3, 1:6, 3:6.

Po porażce na twarzy naszej tenisistki pojawiły się łzy – opuściła kort już po Sevastovej, wyraźnie świadoma straconej szansy. Pozostaje mieć jednak nadzieję, że ten mecz okaże się kolejną cenną lekcją, z której Polka i jej sztab wyciągną niedługo wnioski. Trudno wygrać bowiem mecz, w którym popełnia się aż 55 niewymuszonych błędów.


Wyniki

Druga runda singla:
Anastasija Sevastova (Łotwa, 12) – Iga Świątek (Polska) 3:6, 6:1, 6:3

Federer z kolejnym falstartem. Seta stracił też Nishikori

/ Szymon Frąckiewicz, źródło: Własne, foto: AFP

Deszcz storpedował środową rywalizację na kortach w Nowym Jorku. Obfite opady pozwoliły, poza kilkunastominutowym antraktem, grać tylko pod zamkniętym dachem, a więc gra toczyła się jedynie na stadionach im. Artura Ashe’a i Luisa Armstronga. W sesji porannej swoje mecze wygrali Roger Federer i Kei Nishikori.

Roger Federer w drugiej rundzie mierzył się z 99. w rankingu ATP Bośniakiem Damirem Dżumhurem. Podobnie jak w pojedynku pierwszej rundy z Nagalem, Szwajcar nie najlepiej wszedł w to spotkanie. W pierwszej partii popełniał sporo błędów, co przy odważnej i ryzykownej grze rywala sprawiło, że przegrał tego seta 3:6. W dalszej części meczu pięciokrotny triumfator tego turnieju prezentował już taką grę do jakiej nas przyzwyczaił. Bośniak wciąż grał nieźle i pokazał parę fenomenalnych zagrań, jednak na niemal bezbłędnego już Szwajcara było to za mało.

Również czterosetowy mecz, choć znacznie cięższy, ma za sobą Kei Nishikori. Były finalista US Open rywalizował ze 108. w światowym rankingu Amerykaninem Bradley’em Klahnem. Pierwszy set nie zwiastował zupełnie kłopotów, jakie później miał Japończyk. Wygrał go pewnie – 6:2 w niespełna pół godziny. W drugiej części spotkania prowadził z przełamaniem, lecz z czasem coraz lepiej prezentował się Klahn. Ku uciesze kibiców od stanu 2:4 wygrał cztery gemy z rzędu, doprowadzając do wyrównania. Kolejny set nie był łatwy, lecz Nishikori w miarę kontrolował jego przebieg wygrywając 6:3. W czwartym wydawało się, że tenisista rozstawiony z „7” już zupełnie opanował sytuację. Prowadził 5:1 i 40:30, a więc miał piłkę meczową. Nie wykorzystał jej, a co więcej wkrótce zrobiło się 5:5! Po drodze Japończyk miał jeszcze jednego meczbola – przy serwisie rywala na 6:4. Szaleńcza pogoń 29-latka z Kalifornii nie miała jednak „happy endu” dla lokalnych kibiców. Nishikori zdołał wreszcie wygrać gema na 6-5, a po chwili miał trzy kolejne okazje do zakończenia meczu przy podaniu rywala. Ostatnią z nich zdołał wykorzystać.

Do trzeciej rundy awansował już również Grigor Dimitrow. Bułgar nie zmęczył się jednak w drugiej rundzie, bo na kort w ogóle nie wyszedł. Jego rywal – rozstawiony z „12” Borna Czorić – poinformował, iż zmuszony jest wycofać się z turnieju. Chorwata dopadła kontuzja pleców.

Przed północą polskiego czasu na korcie zdążyli się pojawić Chilijczyk Cristian Garin i Australijczyk Alex de Minaur. Kiedy deszcze na chwile ustąpiły, ci zdążyli już wejść na kort. Minęło jednak zaledwie kilka minut, a musieli opuścić go, ponieważ opady powróciły i to ze zwiększoną mocą. Rozegrali dokładnie sześć piłek. Najpierw de Minaur do zera wygrał gema przy swoim podaniu, a następnie Garin miał już 30:0 w swoim gemie serwisowym.

Niedługo później ta dwójka dowiedziała się, że w środę na kort nie powróci. Ze względu na bardzo niekorzystne prognozy wszystkie spotkania na kortach niezadaszonych zostały przełożone na czwartek. Wśród nich także mecze Kamila Majchrzaka i Igi Świątek.


Wyniki

Druga runda singla:

Roger Federer (Szwajcaria, 3) – Damir Dżumhur (Bośnia i  Hercegowina) 3:6, 6:2, 6:3, 6:4

Kei Nishikori (Japonia, 7) – Bradley Klahn (Stany Zjednoczone) 6:2, 4:6, 6:3, 7:5

Grigor Dimitrow (Bułgaria) – Borna Czorić (Chorwacja, 12) walkower

Walczący z bólem Dźoković lepszy od Londero

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Novak Dźoković nie stracił seta w meczu drugiej rundy z Juanem Ignacio Londero, ale nie było to łatwe spotkanie dla Serba. Obrońca tytułu zmagał się z bólem ramienia.

Novak Dźoković wykonał kolejny krok w kierunku obrony tytułu. Serb awansował do trzeciej rundy US Open po zwycięstwie nad Juanem Ignacio Londero, jednak bardziej niż z rywalem, zmagał się z kontuzją ramienia.

Problemy były widoczne już na początku, a potwierdziły się w piątym gemie. Londero przełamał rywala, ale długo nie mógł się cieszyć z prowadzenia. Lider rankingu odrobił straty i skorzystał z przerwy medycznej. Argentyńczyk czuł swoją szansę i starał się popełniać mało błędów, ale nie uchroniło go to przed porażką w pierwszym secie.

Druga partia rozpoczęła się rewelacyjnie dla mnie utytułowanego tenisisty. Wyszedł on na prowadzenie 3:0, a Dźoković miał dużo problemów z serwisem. Mimo to był w stanie wygrać pięć kolejnych gemów. 26-latek z Cordoby walczył ambitnie i doprowadził do tie-breaka, ale w nim lepszy okazał się obrońca tytułu.

„Nole”, mimo problemów z serwisem, mógł polegać na swoim returnie. W trzeciej partii Serb przełamał rywala czterokrotnie, tracąc tylko jednego gema przy własnym podaniu. Tym samym po ponad dwóch godzinach gry Dźoković zameldował się w trzeciej rundzie, gdzie oczekuje na zwycięzcę pojedynku Denis Kudla – Duszan Lajović.

W innym meczu sesji nocnej Reilly Opelka zmierzył się z Dominikiem Koepferem. Reprezentant gospodarzy sprawił kibicom niemiłą niespodziankę i przegrał z niemieckim kwalifikantem w trzech setach. Niemiec pierwszy raz w karierze awansował do 1/16 finału Wielkiego Szlema. Tam spotka się z lepszym z pary Jenson Brooksby – Nikołoz Basilaszwili.


Wyniki

Druga runda singla:

Novak Dźoković (Serbia, 1) – Juan Ignacio Londero (Argentyna) 6:4, 7:6 (3), 6:1

Dominik Koepfer (Niemcy, Q) – Reilly Opelka (USA) 6:4, 6:4, 7:6 (2)