Kanadyjski sen trwa

/ Anna Niemiec, źródło: wtatennis.com, foto: Peter Figura

Pierwszą finalistką turnieju Rogers Cup została Bianca Andreescu. 19-latka pokonała Sofię Kenin i została pierwszą Kanadyjką od 50 lat, która wystąpi w finale tej imprezy.

W pierwszej partii walka długo toczyła się zgodnie z regułą własnego serwisu. O jej losach zadecydowało pojedyncze przełamanie, które reprezentantka gospodarzy zdobyła w dziesiątym gemie.

Amerykanka dobrze rozpoczęła drugą odsłonę meczu i wyszła na prowadzenie 2:1 z „breakiem”. Cztery następne gemy padły jednak łupem Andreescu, która awans do finału miała na wyciągnięcie ręki. W tym momencie faworytce gospodarzy zadrżała jednak ręka i Kenin wyrównała na 5:5. Kanadyjka w jedenastym gemie miała trzy piłki meczowe, ale młodsza rodaczka sióstr Williams i tym razem się wybroniła. Do rozstrzygnięcia konieczny okazał się tie-break. W tej dodatkowej rozgrywce reprezentantka Stanów Zjednoczonych obroniła jeszcze czwartą piłkę meczową, ale przy piątej musiała już skapitulować.

Andreescu awansowała do trzeciego finału w tym roku. Na początku roku w Auckland przegrała z Julią Goerges, a w marcu w Indian Wells w decydującym meczu okazała się lepsza od Angelique Kerber. Dla zawodniczki z Kraju Klonowego Liścia to dopiero ósmy turniejowy występ w tym roku, ponieważ Kanadyjka przez kilka miesięcy zmagała się z kontuzją prawego barku.

Przez ostatnie miesiące przeszłam tak wiele, że teraz jestem po prostu strasznie szczęśliwa, że mogę by na korcie – powiedziała w pomeczowym wywiadzie na korcie 19-latka. – Cieszę się, że wygrałam dzisiaj w dwóch setach, ale i tak nie było łatwo. Była bardzo zdenerwowana. Popłakałam się, bo jestem strasznie szczęśliwa. Powiedziałabym, że to jest coś większego niż nawet zwycięstwo w Indian Wells.

Bianca Andreescu o tytuł zagra albo z Sereną Williams albo Marie Bouzkovą.


Wyniki

Półfinał singla

Bianca Andreescu (Kanada) – Sofia Kenin (USA) 6:4 7:6(5)

Dobre otwarcie Linette

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: Peter Figura

Magda Linette udanie rozpoczęła start w eliminacjach do turnieju WTA w Cincinnati. W pierwszym meczu Polka ograła w dwóch setach Kristinę Mladenovic. O awans do głównej drabinki powalczy z Amerykanką Jennifer Brady.

Po Wimbledonie Magda Linette nie radziła sobie najlepiej w USA – najpierw przegrała w pierwszej rundzie zawodów w San Jose, później szybko odpadła w eliminacjach do turnieju w Toronto. W meczu z Kristiną Mladenovic Polka także nie była uważana za faworytkę, lecz znakomicie rozpoczęła to spotkanie. Wygrała  pięć pierwszych gemów i praktycznie zapewniła sobie zwycięstwo w pierwszej partii – rywalka odpowiedziała jednym breakiem, ale na więcej nie było jej stać.

Druga odsłona była już bardziej zacięta. Mladenovic zaczęła od przełamania, Polka natychmiast odrobiła jednak straty. W dalszej fazie seta obie tenisistki utrzymywały podanie. Zmieniło się to dopiero w samej końcówce. Linette uzyskała break pointa, który był jednocześnie piłką meczową. Wykorzystała go i wygrała dzięki temu całe spotkanie 6:2, 7:5.

O awans do głównej drabinki Polka zagra z Jennifer Brady. Obie spotkały się dwukrotnie w zeszłym sezonieL w Australian Open wygrała Linette, ale w Southea już jej rywalka. Brady jest ostatnio na fali – od eliminacji doszła do drugiej rundy Rogers Cup i mocno postraszyła tam Simonę Halep.


Wyniki

Pierwsza runda eliminacji:
Magda Linette (Polska) – Kristina Mladenovic (Francja, 5) 6:2, 7:5

Chwalińska o krok od podwójnego triumfu. W deblu już wygrała

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: Warsaw Sports Group

Maja Chwalińska nie zbacza ze zwycięskiej ścieżki. W sobotę 17-latka z Dąbrowy Górniczej awansowała do finału Warsaw Sports Group Open w singlu, a kilka godzin później obroniła tytuł w deblu. Partnerowała jej Norweżka Ulrikke Eikeri. 

Od początku turnieju Chwalińska i Eikeri nie straciły ani jednego seta. Na pewno pomógł im fakt, że nie był to ich pierwszy wspólny występ. Mało tego, Polka i Norweżka już wcześniej zdołały wygrać razem jedną z imprez ITF. Finałowe przeciwniczki z Warszawy, Weronika Falkowska i Martyna Kubka, na zgranie też jednak nie mogły narzekać. Niespełna miesiąc temu odniosły duży sukces, zostając mistrzyniami Polski w grze podwójnej.

W finale stołecznych zawodów 6:4, 6:1 wygrała polsko-norweska para. Chwalińska i Eikeri czuły się lepiej od przeciwniczek w grze przy siatce, z biegiem czasu coraz lepiej też returnowały. Mistrzynie Polski nie zrażały się niepowodzeniami i motywowały się do lepszej gry, ale nie potrafiły odwrócić losów spotkania. W jego końcowych fragmentach przewaga Polki i Norweżki była już dość wyraźna.

Na niedzielę zaplanowano ostatni mecz trzeciej edycji WSG Open, czyli finał gry pojedynczej. Naprzeciw siebie staną Maja Chwalińska i Anastazja Komardina. Obie mają prawo być zmęczone turniejem, jednak w półfinałach nie straciły dużo sił. Leworęczna Rosjanka oddała tylko dwa gemy Yue Yuan. Chinka była jedyną rozstawioną zawodniczką, która dotrwała do półfinałów. Z kolei Chwalińska pokonała 6:2, 6:1 Wiktorię Kan – Rosjankę urodzoną w Uzbekistanie. Dla Polki było to już 14. zwycięstwo z rzędu. Jeśli wygra również jutro, nie tylko przedłuży zwycięsko passę, ale też zapewni sobie awans do grona dwustu najlepszych tenisistek rankingu WTA.

Turniej WSG Open wchodzi w skład cyklu LOTOS PZT Polish Tour.


Wyniki

Półfinały singla:

Maja Chwalińska (Polska) – Wiktoria Kan (Rosja) 6:2, 6:1
Anastazja Komardina (Rosja) – Yue Yuan (Chiny, 7) 6:1, 6:1

Finał debla:

M. Chwalińska, U. Eikeri (Polska, Norwegia, 3) – W. Falkowska, M. Kubka (Polska) 6:4, 6:1

Osaka ponownie na czele

/ Dominika Opala, źródło: www.wtatennis.com /własne, foto: AFP

Mimo ćwierćfinałowej porażki z Sereną Williams w Toronto, Naomi Osaka powróci na fotel liderki światowego rankingu. Japonka zastąpi na pierwszym miejscu Ashleigh Barty. Australijka była na szczycie przez siedem tygodni.

Porażka Ashleigh Barty w pierwszej rundzie Rogers Cup z Sofią Kenin otworzyła drzwi Naomi Osace i Karolinie Pliszkovej do objęcia fotela liderki. Japonka i Czeszka zajmowały już w przeszłości pierwsze miejsce w zestawieniu.

W miarę rozwoju turnieju, sytuacja stawała się coraz bardziej przejrzysta: jeśli Pliszkova nie awansuje do półfinału w Toronto, Osaka ponownie będzie przewodziła stawce tenisistek. W ćwierćfinale finalistka US Open 2016 zmierzyła się z Biancą Andreescu i po zaciętym, trzysetowym pojedynku górą była Kanadyjka.

To oznaczało, że niezależnie od wyniku meczu z Sereną Williams, Japonka od poniedziałku zostanie liderką rankingu drugi raz w karierze i rozpocznie 22. tydzień jako najlepsza tenisistka świata. 21-latka z Osaki pierwszy raz znalazła się na czele po wygraniu tegorocznego Australian Open. Straciła pozycję liderki po Roland Garros na rzecz Ashleigh Barty, która triumfowała w paryskim szlemie.

Powrót Murraya

/ Jakub Karbownik, źródło: www.atptour.com /własne, foto: AFP

Andy Murray wystąpi w rywalizacji singlowej Western & Southern Open 2019. Szkocki tenisista otrzymał od organizatorów imprezy dziką kartę.

Trzykrotny mistrz wielkoszlemowy od dłuższego czasu boryka się z kłopotami zdrowotnymi. W styczniu przeszedł operację biodra i powoli wraca do rywalizacji. Dotychczas grał w turniejach deblowych, m.in. sięgając po tytuł mistrzowski na kortach londyńskiego Queens Club’u wraz z Feliciano Lopezem.

Teraz 32-latek z Glasgow wystąpi w turnieju singlowym. Dwukrotny mistrz turnieju w Cincinnati otrzymał od organizatorów dziką kartę do turnieju głównego. Podobnie jak Sam Querrey, Reilly Opelka i Juan Ignacio Londero wśród mężczyzn oraz Maria Szarapowa, Catherine McNally, Swietłana Kuzniecowa, Alison Riske i Bernarda Pera wśród pań.

W turnieju głównym bez potrzeby przechodzenia kwalifikacji zagra Hubert Hurkacz, który skorzystał na wycofaniu się między innymi Kevina Andersona.

Nadal czeka na rywala

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne, foto: AFP

Rafael Nadal pokonał Fabio Fogniniego 2:6, 6:1, 6:2 w meczu ćwierćfinałowym Rogers Cup 2019. Półfinałowego przeciwnika pozna w sobotę. Spotkanie Gaela Monfilsa z Roberto Bautistą Agutem zostało przerwane po dwóch punktach z powodu deszczu.

Przed rokiem Hiszpan sięgnął po tytuł mistrzowski, a pierwszego seta w drodze po tytułu stracił w ćwierćfinale przeciwko Marinowi Cziliciowi. W tym roku historia może się powtórzyć. Czterokrotny mistrz Rogers Cup pierwsze trzy rundy przeszedł wygrywając mecze 2:0 w setach. Dopiero rozstawiony z siódemką Włoch znalazł sposób, aby ugrać seta. A o tym, że wie, jak z „Rafą” ugrać nie tylko seta, ale i wygrać mecz, przekonaliśmy się w tym roku w Monte Carlo. Tenisista z San Remo wygrał 6:4, 6:2. W piątek Nadal przegrał pierwszą partię. Jednak po tym wziął się do pracy i w dwóch kolejnych odsłonach przegrał w sumie tylko trzy gemy.

– To był pojedynek wzlotów i upadków w moim wykonaniu. Jednak cieszę się z pozytywnego zakończenia. W miarę trwania spotkania moja gra wyglądała coraz lepiej – podsumował wydarzenia na korcie Nadal, który o finał zagra z lepszym z pary Gael Monfils i Roberto Bautista Agut. Spotkanie między Francuzem i Hiszpanem zostało przerwane w piątek wieczorem z powodu opadów deszczu.

 


Wyniki

Ćwierćfinał singla:

Rafael Nadal (Hiszpania, 1) – Fabio Fognini (Włochy, 7) 2:6, 6:1, 6:2

Półfinalista Wimbledonu na początek, Monfils na horyzoncie

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne/atptour.com, foto: AFP

Roberto Bautista Agut będzie przeciwnikiem Huberta Hurkacza w meczu pierwszej rundy Western&Southern Open 2019 w Cincinnati. W kolejnym meczu Polak może trafić na swojego ostatniego pogromcę, Gaela Monfilsa.

Najlepszy obecnie polski tenisista zakończył występy w Kraju Klonowego Liścia porażką w meczu trzeciej rundy z pierwszą rakietą Francji. Wrocławianin przeniósł się już do Stanów Zjednoczonych, a w kolejnym turnieju US Open Series 2019 może stanąć przed szansą na rewanż. Jednak zanim do tego dojdzie, musi pokonać Roberto Bautistę Aguta.

Zarówno Hiszpan, jak i Francuz rywalizują jeszcze w Montrealu. Co więcej, zmierzą się w sobotnim ćwierćfinałowym spotkaniu Rogers Cup. Polak jest już w Cincinnati i adaptuje się do nowych warunków. Zatem przynajmniej na tym polu będzie mieć nad rywalem przewagę. W trzeciej rundzie Hurkacz mógłby trafić na Alexandra Zvereva lub Felixa Augera-Aliassime, a w ćwierćfinale możliwe byłoby starcie z Dominikiem Thiemem.

Hubert Hurkacz uniknął gry w eliminacjach imprezy w Cincinnati po tym, gdy z rywalizacji wycofał się Kevin Anderson. Przed rokiem Polak po przejściu kwalifikacji, odpadł w pierwszej rundzie.

Nikt nie pokona Sereny Williams trzy razy z rzędu

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne/www.wta.com, foto: AFP

Serena Williams pokonała Naomi Osakę 6:3, 6:4 w ćwierćfinale Rogers Cup 2019. O finał Amerykanka zagra z Marie Bouzkovą, która wygrała z Simoną Halep.

Amerykanka i Japonka spotykały się dotychczas dwukrotnie i oba mecze wygrała Osaka. Jednak parafrazując słowa Vitasa Gerulaitisa „nikt nie wygra z Gerulaitisem siedemnaście razy z rzędu”, po dwóch porażkach przyszła pora na wygraną. Ponieważ „nikt nie wygra z Williams trzy razy z rzędu”.

Dotychczas spotkania odbyły się w zeszłym roku w pierwszej rundzie w Miami oraz w finale US Open. Oba pojedynek padły łupem Osaki. W piątkowy wieczór na korcie w Toronto panowały wietrznie warunki. Z tymi lepiej radziła sobie 23-krotna mistrzyni wielkoszlemowa. Amerykanka ani razu nie musiała się bronić przed utratą serwisu. Natomiast całym spotkaniu przegrała tylko 20 punktów przy swoim podaniu.

– Znam dość dobrze grę Naomi, więc było trochę łatwiej. W tym roku jestem w trochę lepszej formie niż przed rokiem, który był dla mnie zwariowany – podsumowała wydarzenia na korcie Serena Williams, która o finał zagra z Marie Bouzkovą.

Czeszka w drodze do ćwierćfinału odprawiła dwie mistrzynie wielkoszlemowe – Sloane Stephens i Jelenę Ostapenko. W piątkowy wieczór stanęła naprzeciwko innej wielkiej tenisistki i byłej liderki rankingu WTA. Simona Halep przegrała pierwszego seta 4:6, po czym oddała mecz z powodu problemów ze ścięgnami Achillesa.

– Oczywiście bardzo mi przykro, że Simona musiała poddać mecz. Bardzo się cieszyłam, że mogę z nią grać, nawet jeżeli rozegrałyśmy tylko seta. To było dla mnie niezwykle doświadczenie, już nie mogę się doczekać się spotkania przeciwko Serenie. Ona jest kimś, na kim się wzoruje. Uważam, że nasze backhandy są trochę podobne. Cieszę się na jutrzejsze spotkanie i będę starała się walczyć – podsumowała ćwierćfinałowy mecz Bouzkova i odniosła się do czekającego ją półfinału.

 


Wyniki

Ćwierćfinał singla:

Marie Bouzkova (Czechy, Q) – Simona Halep (Rumunia, 4) 6:4 i krecz

Serena Williams (USA, 8) – Naomi Osaka (Japonia, 2) 6:3, 6:4