Hurkacz po raz pierwszy zagra w półfinale imprezy ATP!

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz pokonał 4:6, 7:6(1), 6:1 Amerykanina Francesa Tiafoe i po raz pierwszy w karierze awansował do półfinału w zawodach głównego cyklu. Dziś jeszcze raz zobaczymy Polaka na korcie. Tym razem po drugiej stronie siatki stanie Denis Shapovalov, a stawką pojedynku będzie awans do finału. 

Pogoda pokrzyżowała szyki organizatorom turnieju w Winston-Salem i ci mieli w piątek twardy orzech do zgryzienia. Według wstępnego planu gier, tego dnia miały się odbyć półfinały singla i finał debla. Tymczasem do rozegrania pozostało aż… dziewięć spotkań. W czwartek nie udało się bowiem wyłonić ani jednego półfinalisty w singlu, jak również finalistów w grze podwójnej. Deszcz okazał się wymagającym przeciwnikiem.

Jednym z zaległych spotkań było starcie Huberta Hurkacza z rozstawionym z numerem dziesięć Francesem Tiafoe. Polak, pomimo niemrawego początku, wygrał 4:6, 7:6(1), 6:1. Spotkanie, a zwłaszcza drugi set, obfitowało we zwroty akcji. Pierwsza partia padła łupem reprezentanta gospodarzy, który już w gemie otwarcia zdobył przełamanie zaważające na jej wyniku. W drugiej odsłonie rywalizacji Hurkacz prowadził już 4:0, ale roztrwonił całą przewagę. W tie-breaku nie dał jednak szans rywalowi i wygrywając siedem punktów z rzędu od stanu 0-1, doprowadził do remisu 1-1 w setach.

Później obaj tenisiści zniknęli na kilka minut z kortu, korzystając z przysługującej im przerwy toaletowej. Tiafoe nie zdołał jednak dojść do siebie po przegraniu drugiego seta. Grał niestarannie, często zbyt pochopnie podejmował decyzję o ataku. Podobnie zresztą postępował w pierwszych gemach drugiej partii. Hurkacz również nie rozgrywał bezbłędnego spotkania, ale na pewno w jego grze wahania były mniejsze. Na dodatek Polak lepiej wykorzystywał momenty słabości przeciwnika. Ostatecznie przełożyło się to na zwycięstwo 4:6, 7:6(1), 6:1 i awans do pierwszego w karierze półfinału.

Następnym rywalem wrocławianina będzie Denis Shapovalov. Spotkanie planowano rozegrać w nocy z piątku na sobotę polskiego czasu, ale czy pogoda na to pozwoli, tego nie wie nikt. Tuż po zakończeniu pojedynku Hurkacza z Tiafoe znów zaczęło bowiem padać.


Wyniki

Ćwierćfinał singla:

Hubert Hurkacz (Polska, 3) – Frances Tiafoe (USA, 10) 4:6, 7:6(1), 6:1

Białorusin zatrzymał Majchrzaka

/ Anna Niemiec, źródło: własne, foto: AFP

Kamil Majchrzak nie zdołał awansować do turnieju głównego na kortach Flushing Meadows. W decydującej rundzie eliminacji lepszy okazał się Ilja Iwaszka.

Reprezentant Polski słabo wszedł w piątkowe spotkanie i w pierwszej partii zdołał wygrać tylko jednego gema.

W drugiej odsłonie meczu 23-latek z Piotrkowa Trybunalskiego podniósł poziom swojej gry, co przyniosło efekt w postaci prowadzenie 5:3. Niestety Majchrzak nie zdołał utrzymać wypracowanej przewagi. Białorusin wygrał cztery kolejne gemy i po 78 minutach gry zapewnił sobie awans do turnieju głównego.


Wyniki

Trzecia runda kwalifikacji

Ilja Iwaszka (Białoruś, 30) – Kamil Majchrzak (Polska, 4) 6:1 7:5

Fręch w turnieju głównym!

/ Anna Niemiec, źródło: własne, foto: AFP

Magdalena Fręch wystąpi w turnieju głównym na kortach Flushing Meadows. Łodzianka pokonała rozstawioną z numerem 2 Paulę Badosę i po raz trzeci w karierze udanie przeszła przez wielkoszlemowe kwalifikacje.

Pierwsza partia rozpoczęła się od czterech przełamań z rzędu. Później obie tenisistki opanowały nerwy i pilnowały własnych serwisów. W końcówce seta lepiej spisała się Polka, która zdobyła decydującego „breaka” w dziesiątym gemie.

Podopieczna Andrzeja Kobierskiego dobrze rozpoczęła również drugą partię. Polka prowadziła 3:2 z przełamaniem, ale w tym momencie kontrolę nad przebiegiem gry przejęła tenisistka z Półwyspu Iberyjskiego, która wygrała cztery kolejne gemy i wyrównała stan rywalizacji.

W decydującej odsłonie spotkania gra toczyła się zgodnie z regułą własnego serwisu do wyniku 3:3. W siódmym gemie jako pierwsza podanie rywalce odebrała Fręch. 21-latka urodzona w Łodzi poparła przełamanie wygranym własnym serwisem, a chwilę później po 2 godzinach i 2 minutach gry przypieczętowała zwycięstwo kolejnym „breakiem”.

Reprezentantka Polski po raz trzeci wystąpi w imprezie wielkoszlemowej. Łodzianka skutecznie przeszła przez kwalifikacje w Australian Open i Roland Garros w 2018 roku.


Wyniki

Trzecia runda kwalifikacji

Magdalena Fręch (Polska) – Paula Badosa (Hiszpania, 2) 6:4 3:6 6:3

Wspaniały tydzień Magdy Linette! Polka awansowała do finału!!

/ Michał Krogulec, źródło: własne, foto: AFP

Katerina Siniakova pokonana! Magda Linette zagra w finale turnieju WTA International w Nowym Jorku, po zwycięstwie nad Czeszką 7:6(3), 6:2.

Trzy wygrane mecze w eliminacjach Bronx Open oraz cztery w imprezie głównej sprawiają, że Magda Linette (80. miejsce w rankingu WTA) powalczy dwa dni przed startem US Open w drugim finale z cyklu WTA International w karierze. Dzisiejszy mecz z rozstawioną z „piątką” Siniakovą (38 WTA) nie rozpoczął się po myśli poznanianki. Szybko została przełamana, już w pierwszym gemie meczu. Czeszka objęła prowadzenie 2:0, by po chwili na tablicy wyników widniał remis 2:2.

Linette wykazała w trakcie meczu ogromną odporność na trudne momenty, a one pojawiły się w pierwszym secie. Najpierw, gdy Siniakova serwowała na seta przy 5:4, druga rakieta Polski przełamała rywalkę, potem kiedy przyszło bronić czterech break-pointów przy stanie 5:5. Później było już stosunkowo „lżej”. Siniakova nie była w stanie odpowiedzieć na dobre zagrania Polki. W tie-breaku wygrała trzy punkty, a w drugim secie dwa gemy.

Linette w finale zmierzy się z lepszą z pary: Qiang Wang – Camila Giorgi.


Wyniki

Półfinał gry pojedynczej: 

Magda Linette (Polska, Q) – Katerina Siniakova (Czechy, 5) 7:6(3), 6:2.

Trzecie szybkie zwycięstwo! Kubot i Melo powalczą o tytuł

/ Michał Krogulec, źródło: własne, foto: AFP

Łukasz Kubot i Marcelo Melo nie zwalniają tempa w turnieju ATP 250 w Winston-Salem! Po dwóch przekonywujących zwycięstwach jest następne, tym razem w półfinale z Jamie Murrayem i Nealem Skupskim 6:2, 6:3. Jeszcze dziś Polak i Brazylijczyk zagrają finał!  Kontynuuj czytanie „Trzecie szybkie zwycięstwo! Kubot i Melo powalczą o tytuł”


Wyniki

Półfinał gry podwójnej:

Ł. Kubot, M. Melo (Polska, Brazylia, 1) – J. Murray, N.Skupski (Wielka Brytania), 6:2, 6:3

Hurkacz kontra Tiafoe o półfinał!

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz powalczy w piątek o awans do pierwszego półfinału w głównym cyklu. Ćwierćfinałowym rywalem Polaka będzie Amerykanin Frances Tiafoe.

Winston-Salem Open jest ostatnim sprawdzianem Huberta Hurkacza przed zbliżającym się US Open. Polak spisuje się tu bardzo dobrze – wygrał dwa pojedynki i zameldował się w czwartym ćwierćfinale w sezonie. Najpierw okazał się lepszy od Koreańczyka Duckhee Lee, a następnie od Hiszpana Feliciano Lopeza, który w drugim secie poddał mecz.

Teraz przed wrocławianinem trudniejsze wyzwanie. Na jego drodze stanie jedna z nadziei amerykańskiego tenisa Frances Tiafoe. 21-latek mieszkający w Orlando nie spędził na korcie w Winston-Salem dużo czasu, gdyż dwa jego mecze zakończył się kreczami rywali.

Hurkacz i Tiafoe grali ze sobą dwukrotnie i dwa razy górą był Amerykanin. Młodszy z tenisistów był lepszy w tamtym roku w Waszyngtonie i w Mediolanie, podczas finałów Next Gen ATP Finals. Aktualnie ćwierćfinalista Australian Open 2019 zajmuje 52. miejsce w rankingu, a jego ostatnie wyniki nie zachwycają. Od czerwca wygrał on trzy mecze w głównym cyklu przed startem Winston-Salem Open.

Polak i Amerykanin mieli rozegrać swój pojedynek w nocy z czwartku na piątek, ale w tym przeszkodziły opady deszczu. W poprawionym planie gier starcie Hurkacza z Tiafoe zaplanowano jako trzecie w kolejności od godziny 17:00 czasu polskiego. Jeśli nasz tenisista awansuje do półfinału, to rozegra go nie przed godziną 3:00 czasu polskiego. Potencjalnym rywalem będzie zwycięzca spotkania Denis Shapovalov – Andriej Rublow.

Czołówka na US Open, a Murray w challengerze

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Po raz pierwszy od 2005 roku Andy Murray zagra w turnieju z serii ATP Challenger Tour. Były lider rankingu wystąpi w małej imprezie na Majorce, podczas gdy jego najwięksi rywale będą rywalizować w US Open. Przypomnijmy, że początkowo również Murray rozważał występy w deblu i mikście w ostatniej lewie Wielkiego Szlema.

Dla 32-letniego Szkota będzie to kolejny krok w drodze powrotnej do czołówki rankingu ATP. Udział w turnieju niższej rangi pokazuje olbrzymią ambicję i upór Murray’a w dążeniu do celu. Tak utytułowany zawodnik na pewno zdaje sobie sprawę z tego, że mógłby odbudowywać swoją pozycję, startując w imprezach głównego cyklu. Chętnych do przyznania mu ,,dzikiej karty” na pewno by nie zabrakło. Właśnie dzięki takim specjalnym przepustkom Murray wystąpił w Cincinnati i Winston-Salem. W obu turniejach już pierwsze przeszkody w postaci Richarda Gasqueta i Tennysa Sandgrena okazywały się nie do przejścia.

Początkowo Brytyjczyk planował pozostać w Stanach Zjednoczonych i wziąć udział udział w US Open (turnieju deblowym i mikstowym). Plany uległy jednak zmianie i Murray trafi do… akademii Rafy Nadala. To właśnie na tych obiektach rozgrywany jest challenger na Majorce. Dla Murray’a będzie to pierwszy występ na tym poziomie rozgrywek od czternastu lat!

Magda Linette trzecią polską finalistką w 2019 roku?

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Umówmy się, gdyby przed rozpoczęciem sezonu ktoś powiedział, że trzy Polki dotrą w jego trakcie do finałów imprez WTA, w najlepszym przypadku miałby opinię niepoprawnego optymisty. Znaleźliby się też tacy, którzy odesłaliby takiego delikwenta do psychiatry. Tymczasem Iga Świątek i Katarzyna Kawa w finałach już się meldowały, a dziś dołączyć do nich może Magda Linette. 

Nie chodzi tutaj o brak wiary w nasze reprezentantki. Zwłaszcza w Magdę Linette, która przecież w 2015 roku była o krok od pokonania Yaniny Wickmayer i turniejowego zwycięstwa w Tokio. Z drugiej strony w kolejnych trzech sezonach takiego rezultatu nie udało się jej powtórzyć, choć okazji kilka było. Iga Świątek pozostawała natomiast niewiadomą. Dużo osób stawiało sobie pytanie, jak ta młoda dziewczyna odnajdzie się w wielkim tenisowym świecie. 18-latka błyskawicznie usunęła jednak wszelkie znaki zapytania przy własnym nazwisku i dziś wspominamy finał w Lugano z przekonaniem, że to jej pierwszy, ale na pewno nieostatni taki wynik w zawodach głównego cyklu. Z kolei finał Katarzyny Kawy z Jurmały to na pewno najmilsza niespodzianka. Satysfakcjonujące jest to, że choć był to sukces niespodziewany, to nie było w nim krzty przypadku. Od pierwszej rundy eliminacji do półfinału turnieju głównego Polka była po prostu lepsza od swoich rywalek.

Optymistyczny scenariusz z trzema polskimi finalistkami w 2019 roku już dziś wieczorem może się zrealizować. Wystarczy, że Magda Linette pokona w półfinale imprezy w Nowym Jorku Katerinę Siniakovą. Choć ,,wystarczy” to niezbyt odpowiednie słowo, biorąc pod uwagę, że na przykład u bukmacherów to Czeszka jest faworytką. Być może wynika to z miejsc zajmowanych w rankingu, a być może z tego, że to Czeszka miała krótszą drogę do półfinału, gdyż nie musiała walczyć w eliminacjach. Kibice Polki mogą być jednak bardzo zadowoleni z tego, co Linette pokazuje w Nowym Jorku. Po ćwierćfinałowym zwycięstwie nad Muchovą poznanianka zebrała mnóstwo pochlebnych opinii. Trzeba jednak pamiętać o tym, że w tym spotkaniu straciła wiele sił. Na korcie spędziła ponad dwie i pół godziny.

Dwukrotnie krótszy był ostatni pojedynek Linette z… Siniakovą. Polka i Czeszka miały już bowiem okazję dwukrotnie się spotkać i oba te mecze bez straty seta wygrała nasza reprezentantka. Nie ma większego sensu cofać się do 2012 roku i starcia w małym turnieju w Pradze, ale już z potyczki sprzed półtora roku w Wuhan można wyciągnąć nieco więcej. Linette wygrała wówczas 6:1, 6:2, rozkładając przeciwniczkę na łopatki świetnymi returnami. O tym, że rozmiary zwycięstwa nie były przypadkowe, niech świadczy fakt, że następnego dnia poznanianka omal nie pokonała Garbine Muguruzy. Mecz z Hiszpanką do dziś wspominany jest jako jeden z najlepszych w wykonaniu Linette.

Katerina Siniakova na pewno pozostaje więc w zasięgu naszej reprezentantki. Można nawet śmiało napisać, że jeśli Polce uda się odzyskać niezbędne do walki na tym poziomie siły, to jej należy dawać większe szanse na zwycięstwo.

Polka i Czeszka wyjdą na kort centralny o godzinie 19 naszego czasu. Później zostanie rozegrany drugi półfinał, w którym rozstawiona z numerem Qiang Wang zmierzy się z Camilą Giorgi.

Duży sukces Magdy Linette! Polka zagra w półfinale

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Magda Linette w turnieju WTA w Nowym Jorku wygrała już sześć spotkań! Mimo że zaczynała zmagania od kwalifikacji, to jest już w półfinale. Najwięcej emocji, ale też chyba najwięcej powodów do radości dostarczyło ćwierćfinałowe starcie. Polka pokonała 6:7(4), 6:4, 7:6(3) Czeszkę Karolinę Muchovą. 

Biorąc pod uwagę standardy WTA, był to niezwykły pojedynek. Choć trwał ponad dwie i pół godziny, doszło w nim do zaledwie jednego przełamania. Co ważne, było to przełamanie na korzyść Magdy Linette. Nasza reprezentantka wygrała wszystkie(!) gemy przy własnym podaniu! Należy przy tym zaznaczyć, że nie trafiała idealnie pierwszym podaniem – przez cały mecz oscylowała wokół 50% w tej statystyce. Oczywiście, niekiedy znacznie pomagała sobie serwisem, ale wyjątkowa skuteczność przy własnym podaniu to zasługa też wielu innych elementów w jej grze.

Już pierwszy set zwiastował, że możemy być świadkami czegoś rzadko spotykanego. W pierwszych czterech gemach returnujące zdobyły dwa punkty. Później to jednak Linette miała większe problemy z utrzymaniem podania – musiała nawet bronić dwóch break-pointów. O losach tej części spotkania zadecydował jednak tie-break. Muchova wygrała 7-4 i objęła prowadzenie w spotkaniu. Na odpowiedź Polki trzeba było poczekać do piątego gema w drugim secie. Dość niespodziewanie Linette objęła prowadzenie 40:15 przy podaniu przeciwniczki (wcześniej nie miała ani jednego break-pointa) i wykorzystała drugą okazję. Łatwo nie było, ale przewagę udało się zachować do końca partii i tym samym doprowadzić do remisu.

Nasza reprezentantka na pewno odczuwała zmęczenie, gdyż był to jej szósty mecz w ciągu ostatnich siedmiu dni. W samym starciu z Muchovą też trzeba było zresztą solidnie się napracować. Na szczęście Polka zachowała jeszcze siły na decydującą odsłonę rywalizacji. Mimo że była w gorszej sytuacji, bo cały czas goniła wynik, zdołała doprowadzić do tie-breaka. Jak objęła prowadzenie, wychodząc na 2-1, tak nie straciła go już do samego końca. Sukcesywnie je powiększała, aż w końcu zwyciężyła 7-3. Bez wątpienia to jedno z cenniejszych zwycięstw Polki w sezonie, a być może nawet w karierze. Rzadko przecież mamy okazję oglądać poznaniankę w fazie półfinałowej imprez WTA.

Kolejną przeciwniczką Linette będzie kolejna z reprezentantek naszych południowych sąsiadów, Katerina Siniakova. Ona również stoczyła zacięty bój w ćwierćfinale. W starciu z Bernardą Perą musiała bronić nawet dwóch piłek meczowych. Ostatecznie udało jej się odwrócić losy rywalizacji i pokonać Amerykankę 4:6, 7:6(6), 6:3. Drugą parę półfinałową utworzyły natomiast Camila Giorgi i rozstawiona z numerem jeden Qiang Wang z Chin.


Wyniki

Ćwierćfinały gry pojedynczej:

Magda Linette (Polska) – Karolina Muchova (Czechy, 10) 6:7(4), 6:4, 7:6(3)
Katerina Siniakova (Czechy, 5) – Bernarda Pera (USA) 4:6, 7:6(6), 6:3
Camila Giorgi (Włochy) – Alize Cornet (Francja) 6:2, 6:1
Qiang Wang (Chiny, 1) – Anna Blinkowa (Rosja) 0:6, 6:1, 6:4