Chwalińska wygrała dwunasty mecz z rzędu. Pozostałe Polki odpadły

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: PZT

Zwycięska seria Mai Chwalińskiej imponuje coraz bardziej. Polka wygrała już dwanaście spotkań z rzędu, ale na pewno nie ma dość. W czwartek awansowała do ćwierćfinału Warsaw Sports Group Open. Do tego etapu rywalizacji nie dotrwały natomiast nasze pozostałe reprezentantki – Paula Kania i Katarzyna Piter.

O sile rozpędzonej Chwalińskiej przekonała się dziś na własnej skórze Walentyna Iwachnienko. Rozstawiona z numerem sześć Rosjanka wygrała tylko cztery gemy i już po godzinie i 10 minutach w nie najlepszym humorze opuszczała kort. Tak szybkie zwycięstwo na pewno podwójnie ucieszyło naszą reprezentantkę, która w ostatnim czasie nie narzeka na nadmiar wolnego czasu. Zarówno przed dwoma tygodniami w Bytomiu, jak i przed tygodniem w Kozerkach, rywalizowała do samego końca, ostatecznie triumfując w obu tych imprezach. Do Warszawy przyjechała zmęczona, co było widać zwłaszcza w trzecim secie meczu 1. rundy. Sił starcza jeszcze jednak na zmagania w grze podwójnej. Chwalińska i Norweżka Ulrikke Eikeri są już w półfinale.

Jeśli mowa o deblu, to w półfinale tej specjalności nie zobaczymy w akcji turniejowych ,,jedynek” – Pauli Kani i Katarzyny Piter. Polki oddały mecz walkowerem, co na pewno ma związek z wcześniejszym kreczem Kani w 2. rundzie singla. Polka poddała mecz z Tessah Andrianjafitrimo przy stanie 1:6, 0:3.

Do ćwierćfinału singla nie udało się awansować również Katarzynie Piter. Pojedynek Polki z Chinką Yue Yuan, choć dwusetowy, był niezwykle zacięty. Dla tenisistki z Państwa Środka było to już kolejne zwycięstwo nad naszą reprezentantką. W pierwszej rundzie okazała się bowiem lepsza od Stefanii Rogozińskiej-Dzik.

Turniej WSG Open wchodzi w skład cyklu LOTOS PZT Polish Tour.

 


Wyniki

2. runda gry pojedynczej:

Maja Chwalińska (Polska) – Walentyna Iwachnienko (Rosja, 6) 6:3, 6:1
Yue Yuan (Chiny, 7) – Katarzyna Piter (Polska) 7:5, 6:3
Tessah Andrianjafitrimo (Francja, 8) – Paula Kania (Polska) 6:1, 3:0 i krecz Polki

Ćwierćfinały gry podwójnej:

L. Bronzetti, C. Rosatello (Włochy) – P. Kania, K. Piter (Polska, 1) walkover
M. Chwalińska, U. Eikeri (Polska, Norwegia, 3) – A. Komardina, I. Oz (Rosja, Turcja) 6:2, 6:1

Hurkacz kontra Monfils – stawką ćwierćfinał!

/ Dominika Opala, źródło: własne , foto: AFP

Hubert Hurkacz w końcu znalazł sposób na Stefanosa Tsitsipasa i pokonał Greka w drugiej rundzie Rogers Cup. Kolejnym rywalem Polaka będzie Gael Monfils. Tenisiści ci zmierzą się w nocy z czwartku na piątek, a zwycięzca pojedynku awansuje do 1/4 finału.

Polscy kibice mają powody do radości. Hubert Hurkacz i Iga Świątek świetnie spisują się w Kanadzie. Oboje staną przed szansą awansu do ćwierćfinału. Warszawianka zmierzy się z Naomi Osaką, a wrocławianin powalczy z Gaelem Monfilsem.

Wydaje się, że przed „Hurkim” nieco łatwiejsze zadanie, choć Francuza nigdy nie można lekceważyć. Mimo słabszej formy potrafi on zachwycać i wychodzić z beznadziejnych sytuacji. Początek sezonu był bardzo udany dla Monfilsa. Zanotował on półfinały w Sofii i Dubaju, a także zwyciężył w Rotterdamie. Potem jednak przyszedł spadek formy i zmaganie z kontuzją. W pierwszej rundzie Wimbledonu musiał poddać mecz z Ugo Humbertem. Od tego czasu nie zagrał w żadnym turnieju i nie trenował za dużo. „Lamonf” zdecydował się na start w Montrealu i wygrał już dwa mecze, choć łatwo nie było. Peter Polansky urwał mu seta, a Ilja Iwaszka stoczył zacięty bój.

Monfils dobrze czuje się jednak na kortach twardych. Siedem z ośmiu tytułów zdobył właśnie na tej nawierzchni. Trzy lata temu był także w półfinale US Open. 32-latek z Paryża zajmuje aktualnie 20. miejsce w rankingu i na papierze będzie faworytem w starciu z Hurkaczem. Jeśli jednak chodzi o formę, jaką obaj prezentują, to wydaje się, że to Polak ma więcej argumentów, by znaleźć się w ćwierćfinale Rogers Cup.

Pojedynek polsko-francuski zaplanowano jako drugi w kolejności od 0:30 czasu polskiego na najważniejszym korcie w Montrealu.

Świątek powalczy z Osaką o ćwierćfinał!

/ Dominika Opala, źródło: własne , foto: Peter Figura

Iga Świątek pokonała Caroline Wozniacki w drugiej rundzie Rogers Cup. Teraz na drodze Polki stanie kolejna mistrzyni wielkoszlemowa i była liderka rankingu Naomi Osaka.

Iga Świątek rewelacyjnie spisuje się w kanadyjskiej imprezie. Po przebrnięciu eliminacji, wygrała dwa mecze w turnieju głównym i jest już w 1/8 finału. Polka sprawiła wielką niespodziankę i wyeliminowała Caroline Wozniacki w trzech setach.

W walce o ćwierćfinał Rogers Cup, warszawianka skrzyżuje rakiety z inną mistrzynią wielkoszlemową i byłą liderką rankingu Naomi Osaką. Japonka w ubiegłym sezonie zachwyciła tenisowy świat. Najpierw wygrała turniej rangi Premier Mandatory w Indian Wells, a następnie sięgnęła po premierowy tytuł wielkoszlemowy podczas US Open. Obecny rok rozpoczęła od triumfu w Australian Open, po którym została liderką rankingu. Ostatnie występy Osaki nie były jednak udane. Odpadła w trzeciej rundzie Roland Garros i w pierwszej rundzie Wimbledonu.

Teraz jednak 21-latka z Osaki wraca na swoją ulubioną nawierzchnię, na której zawsze jest groźna. Rogers Cup jest pierwszym turniejem Osaki od Wimbledonu i w meczu otwarcia pokonała Tatjanę Marię (6:2 i krecz). Aktualnie Japonka zajmuje 2. aiejsce w rankingu, a w kanadyjskiej imprezie walczy o powrót na fotel liderki.

W tym zadaniu może przeszkodzić jej Iga Świątek, która prezentuje naprawdę solidną formę. Przed Polką trudne wyzwanie, ale nie jest ona bez szans w tym starciu. Pojedynek ten zaplanowano jako drugi w kolejności od godziny 1:00 czasu polskiego.

Williams czuje się mocna

/ Anna Niemiec, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

W środę w sesji wieczornej do trzeciej rundy Rogers Cup awansowały Serena Williams i Naomi Osaka, która zmierzy się teraz z Igą Świątek. Gospodarze wciąż mogą kibicować Biance Andreescu.

Japonka spędziła na korcie tylko 36 minut, ponieważ Tatjana Maria po przegraniu pierwszego seta poddała mecz z powodu kontuzji mięśni brzucha.

Od pewnego zwycięstwa rywalizację w Toronto rozpoczęła także Williams, która bez straty seta pokonała Elise Mertens.

Czuję, że poruszam się po korcie naprawdę dobrze – zdradziła na konferencji prasowej amerykańska gwiazda. – Pracowałam ostatnio nad moim przygotowaniem fizycznym i dzięki temu dzisiaj błyszczałam na korcie pod tym względem. Nie mam teraz żadnych kontuzji, więc w końcu mogę trenować, a od stycznia miałam z tym problemy. Myślę, że teraz będzie już tylko lepiej.

Kolejną rywalką byłej liderki światowego rankingu będzie Jekaterina Aleksandrowa. Rosyjska kwalifikantka pokonała „szczęśliwą przegraną”, Zhang Shuai.

Gospodarze wciąż mogą trzymać kciuki za Biancę Andreescu, która po trzysetowym pojedynku okazała się lepsza od Darii Kasatkiny. Rosjanka w decydującej partii z 1:3 wyszła na 5:3, ale cztery kolejne gemy padły łupem faworytki miejscowej publiczności i to ona po 2 godzinach i 39 minutach walki mogła wznieść ręce w geście zwycięstwa.

O miejsce w najlepszej szesnastce turnieju zagrają również Jelena Ostapenko i Swietłana Kuzniecowa. Łotyszka w trzech setach wygrała z Anastazją Pawluczenkową, a reprezentantka Rosji wyrzuciła z zawodów Donnę Vekić.


Wyniki

Druga runda singla

Naomi Osaka (Japonia, 2) – Tatjana Maria (Niemcy, Q) 6:2 i krecz

Serena Williams (USA, 8) – Elise Mertens (Belgia) 6:3 6:3

Bianca Andreescu (Kanada) – Daria Kasatkina (Rosja) 5:7 6:2 7:5

Jelena Ostapenko (Łotwa) – Anastazja Pawluczenkowa (Rosja) 6:2 2:6 6:4

Swietłana Kuzniecowa (Rosja, WC) – Donna Vekić (Chorwacja) 7:6(4) 6:3

Jekaterina Aleksandrowa (Rosja, Q) – Shuai Zhang (Chiny, LL) 6:4 6:3

Mistrzyni wielkoszlemowa nie dała rady Idze Świątek

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne/www.wta.com, foto: AFP

Iga Świątek pokonała Carolinę Wozniacki 1:6, 6:3, 6:4 w meczu drugiej rundy Rogers Cup w Toronto. Polka przegrywała w decydującej partii 0:3, ale zdołała odwrócić losy spotkania i teraz zmierzy się z kolejną mistrzynią Wielkiego Szlema – Naomi Osaką.

Najlepsza obecnie polska tenisistka po raz czwarty w karierze zmierzyła się ze zwyciężczynią turnieju wielkoszlemowego. Po raz pierwszy zdołała zakończyć taki mecz zwycięsko. Po gładko przegranej pierwszej partii wydawało się, że na drugiej rundzie Świątek zakończy występ w Toronto. Jednak warszawianka w drugiej odsłonie szybko narzuciła swoje warunki gry, obejmując prowadzenie 4:1. Wypracowanej przewagi nie oddała do końca i losy spotkania miały się rozstrzygnąć w trzeciej partii.

W finałowym secie Polka przegrywała już 0:3. To jednak jej nie podłamało. W piątym gemie odrobiła stratę podania, a Wozniacki zaczęła od tego czasu grać bardziej pasywnie. Nasza tenisistka to wykorzystała, narzucając swój styl gry. To pozwoliło 18-latce wyjść na prowadzenie 5:4.  Kilka minut później, za trzecią piłką meczową, spotkanie dobiegło końca, gdy Dunka posłała return w siatkę.

– Czuję się wspaniale. Jestem bardzo zmęczona. Powinnam już teraz spać! – wyznała Iga Świątek w pomeczowym wywiadzie. Kolejną rywalką Polki będzie Naomi Osaka. – To na pewno będzie ekscytujące. Naomi już jest wielką tenisistką. Będę chciała dać z siebie to, co najlepsze. Nawet jeśli przegram, to chcę zaprezentować swój najlepszy tenis. Mam nadzieję, że będzie to możliwe – zakończyła nasza 18-letnia tenisistka.

 


Wyniki

Druga runda singla:

Iga Świątek (Polska) – Karolina Wozniacki (Dania, 15) 1:6, 6:3, 6:4

Do czterech razy sztuka Hurkacza. Polak odprawił Tsitsipasa!

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne/atptour.com, foto: AFP

Hubert Hurkacz pokonał Stefanosa Tsitsipasa 6:4, 3:6, 6:3 w meczu drugiej rundy Rogers Cup 2019. O ćwierćfinał turnieju w Montrealu Polak zagra z Gaelem Monfilsem.

Środowy pojedynek między Polakiem i Grekiem był czwartym obu tenisistów w ciągu niespełna roku. Po raz pierwszy panowie zagrali w kończącym sezon Next Generation ATP Finals 2018. Wówczas w fazie grupowej lepszy był tenisista z Hellady, podobnie jak w lutym w Marsylii. Jednak już kilka tygodni później wrocławianin omal nie pokonał Greka, doprowadzając do dwóch tie-breaków (wygrał jednak tylko jednego) w Dubaju.

Co się nie udało w lutym, nastąpiło w sierpniu. W meczu drugiej rundy Rogers Cup Hubert Hurkacz pokonał piątego tenisistę świata! Mecz Polaka i Greka ze względu na opady deszczu i przedłużające się mecze został przesunięty na kort numer dziewięć. Ta zmiana nie podziałała pozytywnie na Tsitsipasa, podrażnionego brakiem systemu Hawk-Eye i wchodzącego co chwila w dyskusję z sędzią. Brak koncentracji przypłacił stratą podania w szóstym gemie pierwszej partii. Polak nie oddał wypracowanej przewagi do końca.

Tenisista z Aten nie składał jednak broni. W drugiej odsłonie szybko, bo już w drugim gemie, przełamał podanie rywala, i tak jak Hurkacz obronił prowadzenie w secie. Tsitsipas miał szansę pójść za ciosem w decydującej odsłonie, jednak nie wykorzystał break pointa. W ósmym gemie Grek popełnił kilka prostych błędów i podarował Polakowi szansę na przełamanie. Ten minięciem po linii wykorzystał ją i kilka minut potem mógł się cieszyć z czwartej wygranej w tym sezonie nad tenisistą z top 10 rankingu ATP. Wcześniej dwukrotnie pokonał Keia Nishikoriego i raz Dominika Thiema.

To dla mnie ogromna wygrana. Stefanos jest niesamowitym zawodnikiem. Tym bardziej cieszę się z wygranej. Kluczowym dla losów meczu był mój serwis, który bardzo mi pomógł – podsumował zwycięstwo Hurkacz, który o ćwierćfinał zagra z Gaelem Monfilsem. Polak i Francuz spotkają się po raz pierwszy, a ich mecz zaplanowany jest jako ostatni w czwartek na korcie centralnym, czyli około 2:00 czasu polskiego.


Wyniki

Druga runda singla:

Hubert Hurkacz (Polska) – Stefanos Tsitsipas (Grecja, 4) 6:4, 3:6, 6:3

 

Co za noc polskiego tenisa! Wielkie zwycięstwa Świątek i Hurkacza

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: Peter Figura

Było kilka minut po godzinie piątej, kiedy kibice tenisa w Polsce mogli zgasić światła i przytulić głowę do poduszki. Tylko jak tu zasnąć? Hubert Hurkacz i Iga Świątek dostarczyli tylu emocji, że trudno nawet zebrać myśli. Ich zwycięstwa nad Stefanosem Tsitsipasem i Caroline Wozniacki zapamiętamy na długo, chociaż…

Oni właśnie pokazali, na jak wiele ich stać. Jeśli dziś zwyciężyli Greka i Dunkę, czemu jutro nie mieliby dać rady w spotkaniach przeciwko Gaelowi Monfilsowi i Naomi Osace? Przywilejem kibiców jest jednak możliwość rozkoszowania się zwycięstwami, zanim zacznie myśleć się o kolejnych pojedynkach. To chyba rozwiązanie godne polecenia, bo – umówmy się – tenisową potęgą z dnia na dzień się nie staniemy. Jednak w minionym dniu, a raczej nocy, tak właśnie mogliśmy się poczuć.

Wracając do wątku poruszonego we wstępie, dzisiejsze spotkania na pewno zapadną w pamięć. Pytanie, czy trafią do szufladki ,,chlubne wyjątki”, czy może ,,początki czegoś wielkiego”. W przypadku Świątek sprawa jest prosta – odniosła największy sukces w karierze. Nigdy wcześniej nie pokonała tenisistki, której osiągnięcia można byłoby bez poczucia wstydu porównywać z wynikami Caroline Wozniacki. Zwycięstwo nad Dunką w wieku 18 lat robi piorunujące wrażenie! Mniej jednoznaczny jest przypadek Hurkacza. Potrafił już przecież wygrywać z Nishikorim czy Thiemem, grał też o większe stawki, niż ta z dzisiejszego pojedynku. To jednak na tle Greka można najlepiej zaobserwować rozwój wrocławianina. Kiedy spotkali się ze sobą pierwszy raz, podczas zeszłorocznych Finałów NextGen, dzielący ich dystans był spory. Trudno było znaleźć wspólne mianowniki. W Marsylii było już lepiej, w Dubaju jeszcze lepiej, a dziś wspaniale. Szukając zawodników, którzy za parę lat będą czołowymi postaciami touru, nie ma powodu robić długiej przerwy między nazwiskami Tsitsipasa i Hurkacza. Obu można wymieniać jednym tchem.

Pora na radość, pora na sen, pora na obowiązki dnia codziennego. A wieczorem staniemy przed przepięknym dylematem. Organizatorzy imprez w Montrealu i Toronto nie ułatwili bowiem zadania polskim kibicom i niemal identycznie umiejscowili w planie gier spotkania z udziałem naszych reprezentantów. Hubert Hurkacz i Iga Świątek pojawią się na największych tenisowych arenach Kanady w sesji wieczornej, około 3 rano polskiego czasu.


Wyniki

Druga runda turnieju w Toronto:

Iga Świątek (Polska) – Caroline Wozniacki (Dania, 15) 1:6, 6:3, 6:4

Druga runda turnieju w Montrealu:

Hubert Hurkacz (Polska) – Stefanos Tsitsipas (Grecja, 4) 6:4, 3:6, 6:3

Faworytki w opałach

/ Anna Niemiec, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

Simona Halep pokonała Jennifer Brady i udanie rozpoczęła obronę tytułu w turnieju Rogers Cup. Do trzeciej rundy awansowały również Karolina Pliszkova, Elina Switolina i Belinda Bencic.

Rumunka w środę nie miała łatwej przeprawy. Reprezentantka gospodarzy od początku postawiła twarde warunki faworytce. Dobrze serwowała i nadawała ton wymianom agresywnym forhandem, dzięki czemu w pierwszej partii zwyciężyła z przewagą przełamania. W drugiej odsłonie pojedynku mistrzyni Wimbledonu podniosła poziom swojej gry i to ona coraz częściej to ona dyktowała warunki na korcie. Amerykanka zdołała odrobić straty z 3:5, ale turniejowa „czwórka” ostatecznie doprowadziła do wyrównania. Halep poszła za ciosem na początku decydującego seta i szybko odskoczyła na 4:0. Pięć następnych gemów padło jednak łupem Brady i o losach meczu musiał zadecydować tie-break. W tej dodatkowej rozgrywce trochę więcej zimnej krwi zachowała była liderka światowego rankingu, która po 2 godzinach i 26 minutach mogła się cieszyć ze zwycięstwa.

Solidnie na awans do trzeciej rundy musiały zapracować również Elina Switolina i Karolina
Pliszkova. Ukrainka w trzech setach uporała się z Kateriną Siniakovą, a Czeszka pokonała Alison Riske. Reprezentantka naszych południowych sąsiadów wygrała pierwszego seta 6:4, a w drugim wyszła na prowadzenie 4:1. Amerykanka nie zamierzała się jednak poddawać, odrobiła straty i wygrała drugą partię w tie-breaku. Praworęczna z sióstr Pliszkovych opanowała jednak sytuacje w decydującej części meczu, w której straciła tylko dwa gemy.

Zawsze toczymy zacięte boje, więc spodziewałam się, że i tym razem będzie tak samo – powiedziała na konferencji prasowej zawodniczka rozstawiona z numerem 3. – Przez półtora seta mogło się wydawać, że to będzie łatwe spotkanie. W połowie drugiego seta za bardzo się jednak rozluźniłam, a ona zaczęła grać naprawdę dobrze. W trzecim secie udało mi się jednak wrócić do tego, co prezentowałam na początku meczu.

Switolina zmierzy się teraz z Belindą Benic, która wyeliminowała Julią Goerges, a Pliszkova zagra z Anett Kontaveit. Estonka nie musiała rozgrywać pełnego spotkania, ponieważ Carla Saurez Navarro w połowie drugiego seta zrezygnowała z dalszej gry.

Do trzeciej rundy awansowała również Dajana Jastremska. Ukrainka po zaciętym dwusetowym pojedynku wygrała z Wiktorią Azarenką.


Wyniki

Druga runda singla

Karolina Pliszkova (Czechy, 3) – Alison Riske (USA, Q) 6:4 6:7(4) 6:2

Simona Halep (Rumunia, 4) – Jennifer Brady (USA, Q) 4:6 7:5 7:6(5)

Elina Switolina (Ukraina, 6) – Katerina Siniakova (Czechy) 6:3 3:6 6:3

Belinda Bencic (Szwajcaria, 11) – Julia Goerges (Niemcy) 5:7 6:3 6:4

Anett Konteveit (Estonia, 16) – Carla Saurez Navarro (Hiszpania) 7:5 3:1 i krecz

Dajana Jastremska (Ukraina) – Wiktoria Azarenka (Białoruś) 7:5 7:5