Magda Linette zapowiedziała powrót do rywalizacji

/ Lena Hodorowicz , źródło: własne/www.instagram.com, foto: AFP

Magda Linette przeszła w połowie stycznia zabieg kolana i musiała wycofać się z tegorocznego Australian Open. Poznanianka zdradziła, że powrót do touru planuje na sezon na kortach ziemnych. Odpowiedziała też na kilka innych pytań od fanów.

14 stycznia Polka ogłosiła, że nie zagra w pierwszym wielkoszlemowym turnieju w sezonie. – Dwa dni temu kontuzja kolana, którą leczyłam od siedmiu tygodni, znacząco się pogorszyła i będę musiała poddać się zabiegowi. Jestem w najlepszych możliwych rękach co do diagnozy, leczenia i rehabilitacji, dlatego nie mogę się już doczekać, kiedy będę mogła wrócić zdrowsza i silniejsza niż kiedykolwiek – napisała.

Nieco ponad dwa tygodnie później 41. rakieta świata dała swoim fanom możliwość zadawania jej pytań za pośrednictwem Instagrama. Naturalnie, kibice byli ciekawi, kiedy Polka planuje powrócić do rywalizacji. – Nie wiem do końca. Na pewno na sezon na mączce, być może szybciej – odpowiedziała. Dodała również, że czuje się dobrze, ale nie chce przyspieszać procesu rehabilitacji.

Jeden z fanów spytał, jakie uczucie towarzyszy tenisistce, gdy wygrywa turniej rangi WTA. – Takie, jak wtedy, gdy dostajemy pracę marzeń. Z jednej strony czujemy satysfakcję i radość. Z drugiej wiemy, że musimy dalej ciężko pracować, bo jeszcze sporo przed nami. Widać, że idziemy dobrą drogą i ta praca się opłaca – opisała Linette.

Triumfatorka dwóch imprez WTA poinformowała, że aktualnie trenuje od czterech do pięciu godzin dziennie. Zdradziła też, że ma nadzieje na występ w Bytomiu podczas Billie Jean King Cup. Mecz Polek z Brazylijkami zaplanowany jest na 17 i 18 kwietnia 2021 roku.

Bresnik: różnica między Thiemem a Monfilsem jest ogromna

/ Anna Niemiec , źródło: tennisnet.com, foto: AFP

Gunter Bresnik dołączył do sztabu szkoleniowego Gaela Monfilsa. Były trener Dominica Thiema wierzy, że jego nowego podopiecznego stać na wielkoszlemowy triumf, ale przed nim ogrom pracy, żeby móc to osiągnąć.

Reprezentant trójkolorowych i austriacki trener rozpoczęli współpracę w listopadzie zeszłego roku. Trenowali wspólnie na Teneryfie i w Dubaju. Francuz przebywa o obecnie w Australii i jest w telefonicznym kontakcie z nowym trenerem.

Gael jest bardzo fajny, jeśli chodzi o wspólne spędzanie czasu na co dzień, z nim nigdy nie ma nudy – powiedział Bresnik w rozmowie z heute.at. – On jest najlepszym atletą w całym cyklu, ale jest również sporo znaków zapytania czy będziemy do siebie pasować. On ma już 34 lata. Czy będzie w stanie rozszerzyć zakres treningów? Czy da naszej idei uczciwą szansę? Na pewno nie będę kontynuował tego, co było wcześniej, ale on zdaje sobie z tego sprawę. Jego największą siłą jest to, że potrafi naprawdę szybko myśleć i reagować. Zachwyca, gdy oglądasz jak gra w gry komputerowe. On widzi rzeczy wcześniej, tak jak Nick Kyrgios. Ma zdecydowanie mniej problemów z prędkością, z którą inni sobie nie radzą.

Austriacki trener uważa, że Francuza stać na zwycięstwo w turnieju wielkoszlemowym, bo wbrew panującej opinii, 34-latek jest pracowitym tenisistą. – On pracuje inaczej niż na przykład David Ferrer, który dosłownie gryzł kort. Gael czuje się dobrze, gdy może być kreatywny. Z takimi zawodnikami nie można być bezwarunkowo restrykcyjnym, bo można zrobić sporą krzywdę.

Już na początku lutego może dojść do pojedynku pomiędzy Monfilsem i Thiemem. Francja i Austria trafiły do jednej grupy w ramach ATP Cup. Na chwilę obecną dla Bresnika faworytem takiego meczu zdecydowanie byłby jego były podopieczny. – W tym momencie Gael jest o klasę słabszy. Różnica w jakości na korzyść Dominica jest bardzo duża.

Melbourne. Iga Świątek poznała pierwszą rywalkę

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.wtatennis.com, foto: AFP

Jelena Ostapenko okazała się lepsza od Sary Errani w pojedynku byłych piątych rakiet świata w meczu 1. rundy Gippsland Trophy rozgrywanego w Melbourne. Jedyną rozstawioną zawodniczką, która pożegnała się w niedzielę z rywalizacją jest Saisai Zheng. Chinka musiała uznać wyższość Iriny-Cameli Begu. Rywalkę w swym pierwszym meczu od Roland Garros 2020 poznała z kolei Iga Światek.

Pierwsza polska mistrzyni Wielkiego Szlema w grze pojedynczej ostatni mecz w turnieju głównego cyklu rozegrała na początku października ubiegłego roku. W finale na kortach Rolanda Garrosa pokonała Sofię Kenin. Po tym sukcesie 19-letnia zawodniczka zrobiła sobie przerwę. Do rywalizacji powróci już wkrótce, a pierwszą rywalką będzie jej przyjaciółka  – Kaja Juvan. Polka i Słowenka to koleżanki z kortu. W 2018 roku podczas Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich w Buenos Aires sięgnęły po tytuł mistrzowski w deblu. Teraz zagrają przeciwko sobie.

Wszystko po tym jak Kaja Juvan w meczu pierwszej rundy Gippsland Trophy pokonała 4:6, 6:1, 6:4 Yafan Wang. O losach pierwszej partii zdecydowało jedno przełamanie, uzyskane przez Chinkę w trzecim gemie. W drugiej odsłonie Słowenka trzykrotnie odebrała podanie rywalce i doprowadziła do wyrównania stanu meczu. W decydującej odsłonie Juvan prowadziła już 4:1. Pozwoliła jednak rywalce na wyrównanie stanu seta. Końcówka ponownie należała do tenisistki z Lublany, która w dwóch gemach przegrała tylko jedną piłkę.

Ostapenko to jedna z czterech wielkoszlemowych mistrzyń, jakie znalazły się w drabince turnieju. Łotyszka po tym jak przegrała pierwszą partię, w dwóch kolejnych odsłonach zdołała przejąć inicjatywę i dzięki temu zanotowała pierwsza w sezonie wygraną. Kolejną rywalką zawodniczki z Rygi będzie Danka Kovinić.

Pierwszego dnia turnieju do rywalizacji przystąpiły cztery rozstawione zawodniczki. Jedyną, której nie udało się uzyskać awansu do kolejnej rundy jest Saisai Zheng. Rozstawiona z numerem „11” Chinka przegrała z Iriną-Camelią Begu. Rumunka w meczu, którego stawką będzie awans do 1/8 finału, spotka się z Aliaksandrą Sasnowicz.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Irina-Camelia Begu (Rumunia) – Saisai Zheng (Chiny, 11) 3:6, 7:5, 6:4

Caroline Garcia (Francja, 12) – Arina Rodionova (Australia) 6:3, 6:4

Jelena Ostapenko (Łotwa, 13) – Sara Errani (Włochy) 4:6, 6:3, 6:1

Polona Hercog (Słowenia, 15) – Margarita Gasparjan (Rosja) 2:6, 6:3, 6:3

Anastazja Potapova (Rosja) – Whitney Osuigwe (USA) 6:3, 6:0

Anna Schmiedlova (Słowacja) – Valeria Savinykh (Rosja) 6:1, 6:3

Daria Kasatkina (Rosja) – Michaela Buzarnescu (Rumunia) 6:1, 6:1

Kaia Kanepi (Estonia) – Astra Sharma (Australia) 1:6, 7:5, 6:2

Jasmine Paolini (Włochy) – Rebecca Marino (Kanada) 7:6(2), 6:3

Christina McHalle (USA) – Sara Sorribes Tormo (Hiszpania) 6:2, 6:7(3), 6:3

Danka Kovinic (Czarnogóra) – Tamar Zidanszek (Słowenia) 6:3, 6:3

Andrea Petkovic (Niemcy) – Martina Trevisan (Włochy) 6:1, 3:6, 7:5

Aliaksandra Sasnowicz (Ukraina) – Łesia Curenko (Ukraina) 3:6, 6:4, 6:4

Bernarda Pera (USA) – Olivia Gadecki (Australia) 6:7(2), 6:3, 6:3

Timea Babos (Węgry) – Patricia Tig (Rumunia) 7:6(5), 6:3

Kaja Juvan (Słowenia) – Yafan Wang (Chiny) 4:6, 6:1, 6:4

Miami. Bez gry na Hard Rock Stadium, ale być może z kibicami

/ Szymon Frąckiewicz , źródło: Tennisnet.com, foto: AFP

Organizatorzy turnieju w Miami poinformowali, że Hard Rock Stadium nie będzie w tym roku główną areną zmagań. Niewykluczone jednak, że podczas turnieju rywalizację będą mogli oglądać z trybun kibice.

Tegoroczna edycja Miami Open ma się rozpocząć 22 marca. Zawody te będą pierwszymi w tym sezonie rangi ATP Masters 1000 oraz drugimi rangi WTA 1000. Zawody odbędą się mimo pandemicznych utrudnień, w przeciwieństwie do towarzyszących im zwykle zmagań w Indian Wells.

Ze względu na panującą sytuację organizatorzy nie planują jedna wykorzystywać tym razem jako kortu głównego Hard Rock Stadium. Służąca normalnie do futbolu amerykańskiego arena może pomieścić nawet ponad 65 tysięcy widzów, a na potrzeby zawodów tenisowych udostępniano 14 tysięcy miejsc.

Przy pandemicznych obostrzeniach granie na tak wielkim stadionie nie bardzo ma jednak sens, dlatego za główną arenę zmagań posłuży mniejszy Grandstand. Podejrzewa się, że trybuny obiektów w Miami będą mogły w tym roku zostać zapełnione w 20 procentach. Ostateczne decyzje zapadną jednak dopiero w kolejnych dniach. Wciąż nie można wykluczyć, że zawody odbędą się bez udziału kibiców.

Naomi Osaka właścicielką klubu piłkarskiego

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne / baseline.tennis.com, foto: AFP

Naomi Osaka osiąga ostatnio sporo sukcesów biznesowych. Kilka dni temu ogłoszono ją jako nową twarz jednej z największych marek odzieżowych na świecie – Louis Vuitton, a teraz została właścicielką klubu piłkarskiego North Carolina Courage.

NC Courage to damski klub piłki nożnej. Zawodniczki tej drużyny są aktualnymi mistrzyniami National Women’s Soccer League. Co ciekawe, klub z Karoliny Północnej został założony raptem cztery lata temu. Jego wyniki są imponujące biorąc pod uwagę tak krótki czas istnienia. Dzięki Osace apetyty na kolejne sukcesy będą jeszcze większe.

Na oficjalnej stronie internetowej zespołu przywitano Japonkę. – Naomi idealnie pasuje jako właścicielka, ponieważ jej wartości są tak dobrze zsynchronizowane z naszym klubem – napisano.

Zdradzono również, że są plany włączenia Osaki do decyzji projektowych w 2021 roku. – Nie możemy się również doczekać wykorzystania pasji i talentu Naomi do mody – komplementowano 23-latkę.

Naomi Osaka również była bardzo zadowolona z nawiązanej współpracy. Na swoim Instagramie pochwaliła się tą wiadomością. – Zawsze otrzymywałem tak wiele miłości od innych sportowców. Dlatego z dumą mogę się podzielić tym, że teraz jestem właścicielką North Caroline Courage – napisała trzykrotna triumfatorka turniejów wielkoszlemowych.

Australian Open. Kibice zawitają na trybuny

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.tennisworldusa.org, foto: AFP

Blisko czterysta tysięcy kibiców będzie mogło odwiedzić Melbourne Park podczas tegorocznego Australian Open. Liczba widzów, jaka danego dnia wejdzie na teren obiektu, będzie się zmieniać w zależności od liczby rozgrywanych spotkań.

Pierwszą lewę Wielkiego Szlema w sezonie przesunięto na początek lutego ze względu na pandemię COVID-19. Sytuacja epidemiczna sprawia, że ograniczona będzie liczba miłośników tenisa, którzy będą mogli zobaczyć najlepszych tenisistów świata podczas turnieju w Melbourne.

Jak podał podczas sobotniej konferencji prasowej minister zdrowia Stanu Wiktoria Martin Pakula, tegoroczne Australian Open będzie mogło śledzić dziennie 30 tysięcy w pierwszych dniach imprezy i o pięć tysięcy mniej w dalszej części turnieju. Limit zostanie zmniejszony w ostatnich pięciu dniach. Wynika to z faktu, że wtedy będzie rozgrywana mniejsza liczba spotkań.

Jak wyliczają organizatorzy, rywalizację o pierwsze w 2021 roku tytuły wielkoszlemowe będzie śledzić łącznie około 390 tysięcy kibiców. To wynik o blisko połowę niższy niż w ostatnich trzech latach. Przedsmak tego, co będzie się działo podczas nadchodzącego turnieju, kibice mieli w Adelajdzie. Odbyła się tam jednodniowa impreza pokazowa z czołowymi tenisistami świata. Zmagania śledzili kibice na trybunach, którzy nie musieli nosić maseczek ochronnych oraz nie zachowywali dystansu.

Australian Open 2021 startuje w drugi poniedziałek lutego. Z kolei już od 31 stycznia na obiektach Melbourne Parku trwać będzie rywalizacja w poprzedzających główną imprezę turniejach ATP 250 oraz WTA 500.

Stan Wawrinka przeszedł koronawirusa w okolicy Bożego Narodzenia

/ Szymon Frąckiewicz , źródło: Tennis World, foto: AFP

Stan Wawrinka dopiero w piątek przyznał, że jego przygotowania do obecnego sezonu były utrudnione przez koronawirusa. Szwajcar przebył Covid-19 w okolicy świąt Bożego Narodzenia. Stara się jednak jak najlepiej wykorzystać ostatnie chwile na przygotowania do Australian Open.

Triumfator Australian Open z 2014 roku nie jest pewien swojej formy przed rozpoczynającym się 8 lutego Australian Open. Stan Wawrinka, bo o nim mowa, musiał bowiem przerwać okres przygotowawczy. Jak przyznał dopiero teraz, w okolicy świąt Bożego Narodzenia zakaził się koronawirusem.

Kończący w marcu 36 lat zawodnik odczuł wyraźnie skutki choroby. „Czułem się naprawdę źle przez pierwsze pięć dni, ale wiele objawów pozostało, co z każdym dniem staje się bardziej męczące. Mijają tygodnie, wciąż masz pewne objawy i zastanawiasz się dlaczego. To nie było dobre doświadczenie, miałem ciężki czas w domu” – opowiedział o swoich doświadczeniach Szwajcar.

Wawrinka przyznał, że w ostatnich dniach wreszcie czuje się dobrze, ale obawia się jeszcze nawrotu objawów. Przyznał także, że w pełni rozumie decyzje lokalnych władz o obowiązkowej kwarantannie dla wszystkich zawodników. W kontraście do wielu innych tenisistów pochwalił też organizatorów za przygotowane warunki izolacji.