Charleston. Katarzyna Kawa dołączyła do Magdaleny Fręch

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: AFP

Katarzyna Kawa pokonała Viktoriję Golubić i awansowała do finałowej fazy kwalifikacji turnieju WTA 500 w Charleston. Tym samym o awans do turnieju głównego powalczą dwie polskie tenisistki.

W sobotę poznaliśmy mistrzynię turnieju w Miami. A także rozpoczęły się kwalifikacje imprezy rozgrywanej na kortach ziemnych w Charleston. W turnieju głównym zobaczymy Magdę Linette, a przed szansą dołączenia do poznanianki są jeszcze dwie Polki, które w sobotę wygrały mecze pierwszej rundy kwalifikacji.

Pierwszą, która zapewniła sobie miejsce w finale eliminacji była Magdalena Fręch, która okazała się lepsza od Liny Glushko. Wieczorem polskiego czasu dołączyła do niej Katarzyna Kawa. Kryniczanka sprawiła niespodziankę odprawiając z imprezy rozstawioną z numerem piątym Viktoriję Golubić.

Kluczowymi dla losów pierwszej odsłony były gemy trzeci i siódmy, kiedy to nasza reprezentantka odebrała podanie rywalce i wygrała całego seta 6:2. Druga część meczu rozpoczęła się od kolejnego „breaka” dla Kawy. Jednak w przegrane gemy numer sześć i osiem sprawiły, że to Szwajcarka wygrała seta i doprowadziła do decydującej odsłony. W niej ponownie jako pierwsza na prowadzenie z przewagą przełamania wyszła Polka. Co prawda po chwili „Helwetka” odrobiła stratę, ale gemy przegrane na 2:4 i 2:6 sprawiły, że to piąta rakieta naszego kraju wystąpi w niedzielnym finale eliminacji. Jej rywalką będzie Sabine Lisicki, czyli finalistka Wimbledonu sprzed dziesięciu lat.


Wyniki

Pierwsza runda eliminacji:

Katarzyna Kawa (Polska) – Viktorija Golubić (Szwajcaria, 5) 6:2, 3:6, 6:2

Miami. Trzydziestka Petry Kvitovej

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: AFP

Petra Kvitova pokonała Jelenę Rybakinę w finale turnieju WTA 1000 w Miami. Tym samym Kazaszka nie powtórzyła wyniku takich zawodniczek jak: Steffi Graf, Kim Clijsters, Wiktoria Azarenka i Iga Świątek. Te tenisistki po wygraniu w jednym sezonie imprezy w Indian Wells nie miały sobie równych w Miami. Tym samym sięgnęły po „Sunshine Double”. Dla Petry Kvitovej sobotnia wygrana to jubileuszowy triumf w imprezach głównego cyklu.

Czeska tenisistka po pierwszy tytuł mistrzowski sięgnęła w 2009 roku w Hobart. Od tamtego czasu wystąpiła w 42 finałach, które zakończyła 30. zwycięstwami. Tym jubileuszowym jest ten po wygranym sobotnim meczu z Jeleną Rybakiną na kortach Hard Rock Stadium. W trzecim spotkaniu między tymi zawodniczkami reprezentantka naszych południowych sąsiadów odniosła drugą wygraną. Poprzednio okazała się lepsza w styczniu w Adelajdzie, a porażki doznała pod koniec zeszłego sezonu w Ostrawie.

Pierwsza partia finału była niezwykle zacięta. Pierwsze szanse na przełamanie podania rywalki miała Czeszka, ale Rybakina wyszła z opresji obronną ręką i do dziewiątego gema każda z pań wygrywała swoje gemy serwisowe. Przy wyniku 4:4 tenisistka zza naszej południowej granicy wykorzystała trzeciego w meczu „breaka” i wyszła na prowadzenie 5:4. Jednak rywalka błyskawicznie odrobiła stratę i losy tej części meczu rozstrzygnął tie-break. A w nim się działo. Pierwsza piłkę setową przy podaniu rywalki miała Kvitova. Jednak Rybakina posłała asa serwisowego i oddaliła niebezpieczeństwo. Po chwili to ona miała okazję, aby zakończyć seta, ale ponownie się to nie udało. Ostatecznie tą która przechyliła szalę zwycięstwa na swą stronę w premierowej partii finału była Kvitova, która wykorzystała dopiero piątą piłkę setową.

Taki przebieg końcówki pierwszego seta sprawił, że dwukrotna mistrzyni wielkoszlemowa na drugą odsłonę wyszła z dodatkową energię. I po kwadransie prowadziła juz 3:0 z przewagą jednego przełamania. Rybakina starała się robić co w jej mocy, ale rywalka dobiegała do niemal każdej piłki, przewidywała każde zagranie przeciwniczki. Wypracowanej przewagi Kvitova nie oddała już do końca i w swym trzynastym występie na kortach w Miami, sięgnęła po pierwszy tytuł mistrzowski.

Wygrywając sobotni finał Petra Kvitova zdobyła trzydziesty tytuł mistrzowski w imprezach głównego cyklu. Jest to również czwarte mistrzostwo w imprezach, które rangą ustępują jedynie turniejom wielkoszlemowym.


Wyniki

Finał:

Petra Kvitova (Czechy, 15) – Jelena Rybakina (Kazachstan, 10) 7:6(14) 6:2

Charleston. Dobry początek Fręch w kwalifikacjach

/ Izabela Modrzewska , źródło: własne, foto: AFP

Magdalena Fręch pewnie zwyciężyła w pierwszej rundzie kwalifikacji do turnieju WTA 500 w Charleston. Polska tenisistka od początku była faworytką meczu z Liną Glushko, która obecnie zajmuje 228. miejsce w rankingu. 

Pierwsza partia spotkania rozpoczęła się od szybkiego przełamania podania Izraelki. Podobna sytuacja miała miejsce w trzecim gemie. Polka pewnie wygrywała przy swoim serwisie i to ona dyktowała warunki na korcie. Przeciwniczce udało się utrzymać tylko jedno podanie w secie.

Druga część meczu była bardziej wyrównana. Pomimo przełamania już w drugim gemie, Glushko zaczęła grać bardziej agresywnie i po długich wymianach, zrewanżowała się polskiej tenisistce, wygrywając przy jej podaniu. Od stanu 3:1 dla Fręch, obie zawodniczki pilnowały swojego serwisu. W ósmym gemie Polka  po raz kolejny jednak wykorzystała swoje szanse na przełamanie i zamknęła seta przy drugiej piłce setowej.

Dla Magdaleny Fręch to już dziesiąte kwalifikacje do turnieju w tym sezonie. Do tej pory w głównej drabince udało jej się zagrać tylko dwukrotnie. W Austin stało się to po wycofaniu się innej zawodniczki, z kolei w Miami trafiła prosto do drugiej rundy jako „lucky loser”. W niedzielnym finale kwalifikacji w Charleston zmierzy się z argentyńską tenisistką, Paulą Ormaecheą.

 


Wyniki

Pierwsza runda kwalifikacji:

Magdalena Fręch (Polska) – Lina Glushko (Izrael) 6:1, 6:2

Wimbledon. Jest reakcja Ukraińców na decyzję władz

/ Jakub Karbownik , źródło: www.twitter.com/własne, foto: AFP

Władze Wimbledonu podjęły decyzję o dopuszczeniu do tegorocznej rywalizacji w najstarszym turnieju wielkoszlemowym tenisistów i tenisistek z Rosji i Białorusi. Decyzja ta spotkała się z dezaprobatą różnych stron, w tym Ukraińców.

Odkąd wojska rosyjskie i białoruskie dokonały zbrojnej agresji na Ukrainę, przedstawiciele różnych związków sportowych zakazali występów sportowców z tych krajów w rozgrywkach międzynarodowych. Na taki krok nie zdecydowały się władze zarządzające rozgrywkami tenisowymi zarówno wśród kobiet jak i mężczyzn. Zdecydowane kroki poczynili jedynie Brytyjczycy, którzy zabronili startu zawodników z tych dwóch krajów w zeszłorocznej edycji londyńskiego turnieju. Spotkało się to z dezaprobatą ATP oraz WTA, za co All England Lawn Tennis and Croquet Club został ukarany.

W tym roku sytuacja diametralnie się odmieniła. Organizatorzy rozgrywanej na trawie lewy Wielkiego Szlema zezwolili na występ Rosjan i Białorusinów w tym roku. Odbędzie się on pod neutralną flagą i nie będą mogli oni wyrażać poparcia dla działań zbrojnych na Ukrainie. Na decyzję Brytyjczyków już zareagował Minister Spraw Zagranicznych Ukrainy.

– Decyzja Wimbledonu o dopuszczeniu do udziału rosyjskich i białoruskich zawodników jest niemoralna. Czy Rosja zaprzestała agresji i okrucieństw? Nie, po prostu Wimbledon postanowił dopuścić do rywalizacji dwóch wspólników w zbrodni. Wzywam rząd Wielkiej Brytanii do odmowy wiz dla ich graczy” – czytamy we wpisie Dmytro Kuleby na Twitterze.

 

Estoril. Hubert Hurkacz poczeka na rywala

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.atptour.com, foto: AFP

Od drugiej rundy zmagania w portugalskim Estoril rozpocznie Hubert Hurkacz. Najlepszy polski tenisista w imprezie ATP 250 został rozstawiony z numerem drugim. Tym samym jako jeden z czterech najwyżej notowanych tenisistów, na rywala musi poczekać.

Za wrocławianinem niezbyt udane marcowe występy na amerykańskich kortach twardych. Polak wrócił już zza Oceanu i miał rozpocząć rywalizację na kortach ziemnych od ruszającego 9 kwietnia Rolex Masters w Monte Carlo. Jednak w ostatniej chwili zdecydował się przyspieszyć początek sezonu na kortach ziemnych i udał się do Portugalii.

Tam został rozstawiony z numerem „drugim” i na swego pierwszego rywala musi poczekać. Wyłoni go pojedynek między Hiszpanem Bernabą Zapatą Mirallesem i tenisistą, który przejdzie kwalifikacje. W przypadku wygranej na polskiego tenisistę w meczu ćwierćfinałowym może czekać Miomir Kecmanović. W przypadku wygrania również tego meczu, w meczu 1/2 finału Polakowi może przyjść się zmierzyć z Alejandro Davidovichem Fokiną. Na drugim krańcu turniejowej drabinki znalazł się Casper Ruud, z którym nasz zawodnik może powalczyć w spotkaniu finałowym.

Spotkanie drugiej rundy będzie debiutem Huberta Hurkacza w turnieju ATP 250 Millenium Estoril Open.

Sinner pokonał Alcaraza i zagra w finale w Miami!

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: AFP

W drugim półfinale turnieju Masters 1000 w Miami zmierzyli się Carlos Alcaraz i Jannik Sinner. Ostatecznie na pełnym dystansie lepszy okazał się reprezentant Italii.

Przed poznaniem nocnego rozstrzygnięcia pojedynek Hiszpana i Włocha można było przedstawiać jako rewanż za niedawny półfinał Indian Wells, w którym lider rankingu triumfował w dwóch setach.

Po tym meczu bilans bezpośrednich potyczek wynosił 3-2 dla 19-latka z El Palmar, a na jego korzyść przemawiała także seria zwycięstw, jaką może się pochwalić od początku zawodów w Kalifornii.

Jednocześnie należy podkreślić, że obaj tenisiści prezentowali się na Florydzie znakomicie, a w drodze do najlepszej czwórki żaden nie oddał dotychczasowym rywalom nawet seta.

Starcie na korcie centralnym lepiej rozpoczął Sinner. 21-latek pierwszy przełamał rywala i objął prowadzenie 3:1. Przewaga Jannika utrzymała się do siódmego gema, w którym Alcaraz zdołał odrobić straty. W końcówce wydawało się, że to Hiszpan idzie za ciosem, ponieważ to on odebrał podanie przeciwnika i prowadził 6:5. Lider rankingu serwował, by wygrać partię, ale po długiej walce Sinnerowi udało się wyrównać i pozostać w grze. Losy stojącego na znakomitym poziomie seta rozstrzygnął tie-break, w którym do czterech triumfował Alcaraz.

Początek drugiej partii ponownie należał do Sinnera. Włoch przełamał oponenta już w gemie otwarcia, ale – tak samo jak w secie pierwszym – dość szybko stracił to, co wypracował. Carlos wyrównał stan seta w czwartym gemie, a w gemie ósmym miał swoje okazje, by wywalczyć kolejnego „brejka”. Tenisista z Półwyspu Iberyjskiego nie zdołał odebrać podania rywala, a chwilę później sam stracił serwis do zera. Przy wyniku 5:4 Sinner nie zawahał się i pewnie zamknął seta.

Decydująca partia nie była tak zacięta, jak dwie pierwsze. Jannik jeszcze raz otworzył ją przełamaniem, ale tym razem lepiej pilnował własnego podania. Po obronie break-pointa w szóstym gemie ponownie odebrał serwis Alcaraza, uzyskując wynik 5:2. Ostatni gem meczu nie był wyrównany – Włoch wygrał go pewnie do 15 i awansował do finału w Miami.

Po ostatniej piłce zadowolony Sinner przekazał mediom:

To zwycięstwo wiele dla mnie znaczy. Znów zagraliśmy na bardzo wysokim poziomie, a ja dawałem z siebie wszystko. Widziałem, że w trzecim secie idzie mu nieco gorzej, więc  poszukałem swojej szansy. Obaj staraliśmy się grać agresywnie, a tym razem wynik był dla mnie korzystny, więc jestem bardzo szczęśliwy.

Dzięki pokonaniu Carlosa Alcaraza Jannik Sinner awansował do drugiego w karierze finału turnieju Masters 1000. Poprzedni sukces tego rodzaju odnotował w 2021 roku i również miało to miejsce w Miami. W tamtym spotkaniu o tytuł lepszy od Włocha okazał się Hubert Hurkacz, a teraz na jego drodze stanie Daniił Miedwiediew.

Porażka w półfinale oznacza, że Carlos Alcaraz straci pozycję lidera rankingu ATP. Pierwsze miejsce w klasyfikacji najlepszych ponownie zajmie Novak Dżoković.


Wyniki

 

Miami Open 2023 presented by Itau (półfinał mężczyzn):

Jannik Sinner (Włochy, 10) – Carlos Alcaraz (Hiszpania, 1) 6:7 (4) 6:4 6:2

Miami. Horror bez happy endu dla Magdy Linette

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: AFP

Magda Linette i Bernarda Pera nie wystąpią w finale deblowej rywalizacji kobiet podczas turnieju WTA 1000 w Miami. Polka i Amerykanka zostały zatrzymane przez duet kanadyjsko-amerykański.

Pod nieobecność Igi Świątek oczy tenisowych kibiców z Polski obserwujących rywalizację w Miami były skierowane na Magdę Linette. Półfinalistka tegorocznego Australian Open w turnieju singlowym odpadła po meczu trzeciej rundy, w którym musiała uznać wyższość Jessici Peguli. W rywalizacji deblowej poznanianka była blisko awansu do finału.

By wyjść na kort panie musiały chwile poczekać, bo Jannik Sinner i Carlos Alcaraz stoczyli niesamowity trzysetowy bój o awans do finału. Jednak, gdy już skończyli, do gry weszły panie. I to można powiedzieć „z przytupem” uczyniły to Polka i Amerykanka. To one po dwukrotnym przełamaniu podania rywalek prowadziły już 5:0, aby zakończyć tą część meczu w siódmym gemie.

Drugi set rozpoczęło przełamanie w wykonaniu Fernandez i Townsend, które następnie obroniły się przed stratą serwisu i podwyższyły wynik na 3:0. Tak jak w pierwszej odsłonie dużo błędów popełniały Kanadyjka i Amerykanka, tak w drugim secie w rolę dostarczycielek punktów wcielił się „nasz” duet. Błędy Linette i Pery oraz doskonała dyspozycji Townsend sprawiły, że losy awansu do finału rozstrzygnął super tie-break.

W nim oba duety seriami przegrywały swe podanie. To sprawiło, że pierwszą piłkę meczową, przy wyniku 9-7, miały Fernandez i Townsend. Jednak znakomita gra Linette pozwoliła doprowadzić do remisu. Przy trzeciej piłce meczowej zawiódł serwis Amerykanki, która popełniła podwójny błąd serwisowy. Z kolei czwarta okazja na zakończenie meczu oddaliła się wraz z błędem Kanadyjki. Wówczas do głosu doszły Polka i Amerykanka, ale return zagrany przez Linette minimalnie minął cel, jakim był kort. Ostatecznie to tenisistki zza Oceanu mogły się cieszyć z awansu do finału. A wszystko po tym, gdy wygrały trzy punkty z rzędu, tym samym przechyliły szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Finałowymi rywalkami Fernandez i Townsend jest duet Coco Gauff i Jessica Pegula. Amerykanki po tym jak z gry wycofały się Katerina Siniakova i Barbora Krejcikova są najwyżej notowanym duetem.


Wyniki

Półfinał:

L. Fernandez, T. Townsend (Kanada, USA) – M. Linette, B. Pera (Polska, USA) 1:6, 6:2, 14-12

Miami. Kvitova powalczt z Rybakiną, a stawką jubileuszowy tytuł Czeszki

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: AFP

Petra Kvitova będzie rywalką Jeleny Rybakiny w sobotnim finale turnieju WTA 1000 w Miami. Czeszka pokonała w piątkowym półfinale Soranę Cirsteę.

Pogoda sprawiła, że mecze półfinałowe kobiet podczas drugiego marcowego tysięcznika w Stanach Zjednoczonych nie zostały rozegrane tego samego dnia. Po tym jak w czwartek do finału awansowała Jelena Rybakina, dobę później dołączyła do niej Petra Kvitova. Reprezentantka naszych południowych sąsiadów zwyciężyła w dwóch setach, mimo, że w partii otwarcia przeciwniczka była jednego gema od zamknięcia seta.

Początek spotkania był niezwykle zacięty. Pierwszą, która wypracowała sobie szanse na przełamanie była Kvitova, która w trzecim gemie miała jedną taką okazję. Jednak Rumunka obroniła się przed przegraniem gema serwisowego, a następnie sama zmarnowała szansę. W szóstym gemie Cirstea w końcu wygrała gema będą returnującą, a po chwili podwyższyła wynik na 5:2. Od tego momentu pięć gemów z rzędu wygrała Kvitova, która po niespełna godzinie zakończyła seta. Druga odsłona rozpoczęła się od prowadzenia Czeszki, która wygrała gema otwarcia. Kolejne gemy wygrywały tenisistki serwujące, a tym samym to Czeszka dołączyła do Jeleny Rybakiny i wystąpi w sobotnim finale.

Czeska tenisistka w sobotnim finale powalczy o trzydziesty tytuł mistrzowski w karierze. Będzie to trzeci pojedynek między Petrą Kvitovą i Jeleną Rybakiną. Dotychczasowy bilans spotkań jest remisowy.

 


Wyniki

Półfinał:

Petra Kvitova (Czechy, 15) – Sorana Cirstea (Rumunia) 7:5, 6:4

San Luis Potosi. Katarzyna Piter w finale!

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne, foto: Olimpia Dudek

Katarzyna Piter i Oksana Kałasznikowa awansowały do finału deblowego challengera rozgrywanego w meksykańskim San Luis Potosi. Polka i Gruzinka pokonały Lidię Morozową i Renatę Zarazuę 6:4, 1:6, 13-11.

Już pierwszy set zwiastował sporo emocji w tym meczu. Piter i Kałasznikowa najpierw przełamały rywalki, później straciły przewagę, a następnie ponownie wygrały ważnego gema przy serwisie przeciwniczek. To dało im zwycięstwo w tej odsłonie starcia.

W drugiej partii do głosu doszły Morozowa i Zarazua, które całkowicie przejęły kontrolę nad wydarzeniami na korcie. Wprawdzie Piter i Kałasznikowa objęły skromne prowadzenie 1:0, lecz od tego momentu przegrały aż sześć gemów z rzędu, co nie mogło pozytywnie nastrajać przed super tie-breakiem. Nic bardziej mylnego.

W tej rozgrywce zobaczyliśmy kompletnie inny polsko-gruziński duet . Zwycięstwo nie było jednak takie oczywiste, ponieważ to Morozowa i Zarazua miały dwie piłki meczowe. Piter i Kałasznikowa obroniły je, a następnie to one miały szansę zakończyć mecz zwycięstwem. Za pierwszym razem ta sztuka się nie udała, ale już za drugim dopięły swego, wygrywając 6:4, 1:6, 13-11. Polka i Gruzinka zagrają więc w finale challengera w San Luis Potosi.


Wyniki

Półfinał gry podwójnej kobiet:

Katarzyna Piter, Oksana Kałasznikowa (Polska, Gruzja) – Lidia Morozowa, Renata Zarazua (-, Meksyk) 6:4, 1:6, 13-11