Banjaluka. Rublow spróbuje powtórzyć wynik sprzed roku

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.atptour.com, foto: AFP

Andriej Rublow w niedzielnym finale turnieju ATP 250 powalczy o obronę zdobytego przed rokiem tytułu. Przeszkodzić mu w tym będzie próbować Dusan Lajović.

W meczu ćwierćfinałowym niespełna 33-letni tenisista z Belgradu pokonał Novaka Dżokovicia, co jak przyznał jest jego największym sukcesem w karierze. W niedzielę siedemdziesiąty tenisista świata powalczy o drugi tytuł mistrzowski w karierze. Aby do tego doszło, w meczu półfinałowym ćwierćfinałowy pogromca lidera rankingu okazał się lepszy od Miomira Kecmanovicia.

Młodszy z Serbów był naprawdę blisko zwycięstwa. Jednak prowadząc 6:4, 5:4 i mając serwis do dyspozycji nie zdołał zakończyć meczu. Niespełna dziesięć lat młodszy rodak najpierw doprowadził do tie-breaka, którego wygrał, a następnie w decydującej odsłonie przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Po drugiej stronie siatki w niedzielnym finale stanie Andriej Rublow. Rosjanin to zeszłoroczny triumfator turnieju, który odbywał się w Belgradzie. W tym roku impreza została przeniesiona do Banjaluki, ale to może nie przeszkodzić moskwianinowi w powtórzeniu sukcesu. W sobotę zrobił ku temu przedostatni krok, pokonując w meczu 1/2 finału Alexa Molcana.

– W pierwszym secie grałem bardzo dobrze, a w drugim straciłem trochę koncentrację. Alex rozegrał kilka dobrych gemów i zrobił się wyrównany mecz. Stałem się nerwowy. Ostatecznie jednak udało mi się wygrać to spotkanie i to jest najważniejsze – skomentował swoje zwycięstwo tenisista, który w dwudziestym finale w karierze powalczy o czternasty tytuł mistrzowski.

W przypadku wygranej w dwóch setach moskwianin może zostać piątym tenisistą, który w tym sezonie sięgnął po mistrzostwo, nie przegrywając seta.


Wyniki

Półfinały:

Andriej Rublow (2) – Alex Molcan (Słowacja) 6:2, 6:4

Dusan Lajović (Serbia) – Miomir Kecmanović (Serbia, 4) 4:6, 7:6(5), 6:4

 

Barcelona. Alcaraz powalczy o premierową obronę tytułu

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.atptour.com, foto: AFP

Carlos Alcaraz i Stefanos Tsitsipas spotkają się w niedzielnym finale turnieju ATP 500 w Barcelonie. Hiszpan w dwóch niedługich setach uporał się z Danielem Evansem. Z kolei ateńczyk potrzebował trzech odsłon by przełamać opór Lorenzo Musettiego.

Tegoroczny występ jest piątym w karierze Stefanosa Tsitsipasa na kortach w stolicy Katalonii. Najlepsze rezultaty osiągnął w swym debiucie przed pięcioma laty i w 2021 roku. W obu przypadkach grał w meczu o tytuł i musiał uznać wyższość Rafaela Nadala. W tym roku tenisisty z Majorki nie ma, ale jest jego rodak Carlos Alcaraz i to właśnie Grek i 19-letni Hiszpan wystąpią w niedzielnym finale.

Pierwszym, który zapewnił sobie przepustkę do finału był dwukrotny finalista imprezy. Jednak, aby tego dokonać, musiał się mocno napracować. Sobotnie spotkanie było czwartą potyczką Tsitsipasa i Musettiego. Tylko w pierwszym tenisista z Hellady wygrał bez większych problemów. Kolejne dwa pojedynki były bardziej zacięte. W Barcelonie tenisista z Półwyspu Apenińskiego także „tanio skóry nie sprzedał”. Przegrana partia otwarcia go nie podłamała i w drugiej odsłonie od stanu 4:5 wygrał trzy gemy z rzędu i doprowadził do decydującej odsłony. W niej ateńczyk dwukrotnie przełamał serwis Włocha i wyszedł na prowadzenie 4:0. Co prawda przed zmianą stron Musetti zdołał odrobić jedno przełamanie, ale na więcej już nie było go stać i ostatecznie po raz czwarty uległ Grekowi.

Jego finałowym rywalem będzie Carlos Alcaraz, który w tym tygodniu jeszcze nie przegrał seta. W sobotnim półfinale reprezentant gospodarzy pokonał Daniela Evansa. A tym samym jest już tylko jeden wygrany mecz od powtórzenia osiągnięcia Rafaela Nadala, który jako ostatni mistrz barcelońskiej „pięćsetki” zdołał obronić tytuł mistrzowski, a miało to miejsce w 2017 roku. Ponadto 19-latek z El Palmar ma szansę na pierwsze w karierze obronienie zdobytego rok wcześniej tytułu.


Wyniki

Półfinały:

Carlos Alcaraz (Hiszpania, 1) – Daniel Evans (Wielka Brytania, 12) 6:2, 6:2

Stefanos Tsitsipas (Grecja, 2) – Lorenzo Musetti (Włochy, 9) 6:4, 5:7, 6:3

Monachium. Europejczycy górą w półfinałach

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: AFP

Nadszedł czas na decydujące rozstrzygnięcia podczas tenisowych imprez rozgrywanych w tym tygodniu. Sobotnie półfinały w Monachium upłynęły pod znakiem rywalizacji na linii Europa – Reszta Świata. Awans do niedzielnego finału turnieju ATP 250 rozgrywanego w stolicy Bawarii uzyskali zawodnicy ze Starego Kontynentu – Holger Rune oraz Botic van de Zandschulp.

Jako pierwszy swój mecz rozegrał Duńczyk. Rywalem turniejowej „jedynki” był jedyny nierozstawiony tenisista w gronie półfinalistów, Christopher O’Connell. Spotkanie rozpoczęło się od wygrania trzech gemów z rzędu przez Rune. Jak się okazało, finalista ubiegłotygodniowej imprezy w Monte Carlo nie oddał przewagi przełamania do końca partii. Nie oznacza to jednak, że reprezentant Australii nie naciskał na oponenta. O’Connell miał łącznie cztery okazje do odebrania serwisu 19-latkowi. Rune za każdym razem wychodził jednak z opresji.

Druga partia również rozpoczęła się od szybkiego przełamania na korzyść Rune. Tym razem Holger miał jednak większą kontrolę nad przebiegiem kolejnych gemów. Tenisista pochodzący z przedmieść Kopenhagi po chwili przełamał O’Connella pa raz drugi. Gracz z Antypodów podjął walkę w ósmym gemie, gdy miał aż cztery okazje do odrobienia połowy strat. Jednak po break pointach Australijczyka przyszła pierwsza piłka meczowa dla Rune, która została wykorzystana przez Duńczyka.

Bardziej zacięty był drugi półfinał, w którym zmierzyli się Botic van de Zandschulp i Taylor Fritz. Od początku meczu panowie pewnie wygrywali własne gemy serwisowe. Ta sytuacja zmieniła się w siódmym gemie przy podaniu Amerykanina. Po pierwszym punkcie wygranym przez tenisistę zza Oceanu Atlantyckiego, trzy kolejne wygrał Holender. Van de Zandshulp wykorzystał drugą z piłek na przełamanie. Fritz miał problemy także w kolejnym gemie serwisowym, gdy musiał bronić następnych dwóch break pointów (były one równocześnie piłkami setowymi). Reprezentant Stanów Zjednoczonych zdołał wyjść z tarapatów. Nie zdało się to jednak na wiele, bowiem już po kilku minutach van de Zandschulp zakończył pierwszego seta.

Druga partia rozpoczęła się od straty serwisu przez Fritza. W późniejszej fazie seta Amerykanin zaczął grać lepiej. Taylor najpierw przełamał zawodnika z Holandii na 3:3, by później mieć dwie piłki setowe przy stanie 5:4 i serwisie rywala. Jednakże drugi najwyżej rozstawiony tenisista turnieju nie skorzystał wtedy z możliwości doprowadzenia do trzeciej partii. Kolejne gemy wygrywane przez podających doprowadziły do tie-breaka. W nim zdecydowanie lepiej zaprezentował się van de Zandschulp. Pięć punktów z rzędu wygranych przez Holendra w dogrywce zapewniło mu awans do meczu finałowego.

Mecz o tytuł w Monachium pomiędzy Holgerem Rune a Botickiem van de Zandschulpem rozpocznie się w niedzielę o godzinie 13:30.


Wyniki

Półfinały singla:

Holger Rune (Dania, 1) – Christopher O’Connell (Australia) 6:3, 6:2

Botic van de Zandschulp (Holandia, 4) – Taylor Fritz (USA, 2) 6:4, 7:6(2)

Stuttgart. Iga Świątek ponownie w finale

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: AFP

Iga Świątek wystąpi w niedzielnym finale turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. Polka awansowała do finału po tym jak spotkanie po pierwszym gemie oddała Ons Jabeur. Powodem rezygnacji Tunezyjki z gry była kontuzja łydki, której doznała w gemie otwarcia.

Losowanie wygrała polska tenisistka i to ona rozpoczęła pojedynek serwisem. Jak się później okazało, w trzeciej akcji wydarzyło się coś co zaważyło na losach pojedynku. Kontuzji doznała tenisistka z Tunezji. Przy zmianie stron poprosiła o pomoc medyczną. Turniejowej „trójce” udzielono pomocy po której powróciła na kort, ale niestety po kolejnej zmianie stron, przy prowadzeniu raszynianki 3:0, podjęła decyzję o poddaniu meczu.

Tym samym to Iga Świątek wystąpi w trzecim tegorocznym finale turnieju głównego cyklu i powalczy o drugi tytuł mistrzowski. Będzie to również okazja do obrony zdobytego przed rokiem mistrzostwa. Przeciwniczką, która będzie próbowała jej to utrudnić będzie Aryna Sabalenka. A to znaczy, że Białorusinka dostanie szansę rewanżu za porażkę sprzed roku.

Spotkanie Igi Świątek z Aryną Sabalenką zaplanowano na godzinę 13:00.


Wyniki

Półfinał:

Iga Świątek (Polska, 1) – Ons Jabeur (Tunezja, 3) 3:0 i krecz

Stuttgart. Sabalenka czeka na rywalkę

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: AFP

Aryna Sabalenka trzeci rok z rzędu wystąpi w finale turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. Przepustką do meczu o tytuł był dla Białorusinki wygrany sobotni mecz z Anastazją Potapovą. Rywalkę w niedzielnym finale dla zawodniczki z Mińska wyłoni spotkanie między Igą Świątek i Ons Jabeur.

W przeszłości Christ Evert, Amelie Mauresmo czy Tatiana Golovin występowały w finale turnieju rozgrywanego na korcie ziemnym w hali u naszych zachodnich sąsiadów więcej niż raz, ale nigdy nie sięgnęły po tytuł mistrzowski. Kolejną tenisistką, która notuje kolejny mecz o tytuł mistrzowski w Porsche Arena jest Sabalenka, która została „wicemistrzynią” imprezy w latach 2021-2022. Przed dwoma laty lepszą od niej okazała się Ashleigh Barty, a przed dwunastoma miesiącami lepszą była Iga Świątek. W sobotę wiceliderka rankingu pokonała Anastazję Potapovą i w niedzielę spróbuje przerwać złą passę.

Spotkanie turniejowej „dwójki” z zawodniczką nierozstawioną trwało niespełna godzinę. Wyżej notowana tenisistka ani razu nie przegrała swego gema serwisowego, broniąc trzech „break pointów”. Sama zaś okazała się lepiej returnującą czterokrotnie i w niedzielę powalczy o trzynasty tytuł mistrzowski w imprezach głównego cyklu.


Wyniki

Półfinał:

Aryna Sabalenka (2) – Anastazja Potapova  6:1, 6:2

Madryt. Novak Dżoković dołączył do Rafaela Nadala

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.atptour.com, foto: AFP

Novak Dżoković nie wystąpi w tegorocznej edycji Mutua Madrid Open. O absencji trzykrotnego mistrza imprezy w mediach społecznościowych poinformowali organizatorzy turnieju ATP 1000 rozgrywanego w stolicy Hiszpanii.

W ostatnich dniach najlepszy tenisista świata brał udział w imprezie ATP 250 w Banja Luce. Swój występ zakończył po niespodziewanej porażce z Laszlo Djere w meczu 1/4 finału. Niecałe 24 godziny po tym meczu organizatorzy madryckiego turnieju podali informacje, że tenisisty, który nie miał sobie równych podczas edycji w latach 2011, 2016 i 2019 zabraknie w tym roku w Caja Magica.

Tym samym Serb nie obroni zdobytych prze rokiem punktów za 1/2 finału imprezy w stolicy Hiszpanii. Lider światowego rankingu to drugi wielki nieobecny tegorocznej edycji turnieju. Przed kilkoma dniami o nieobecności poinformował Rafael Nadal, który wciąż boryka się z kontuzją jakiej nabawił się podczas tegorocznego Australian Open.

Dżoković rozczarowany porażką i niepewny występu w Madrycie

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto:

Novak Dżoković niespodziewanie odpadł z turnieju w Banja Luce. Po porażce Serb nie krył rozczarowania i poruszył kwestię swojego występu w Madrycie.

Ćwierćfinał bośniackiej imprezy rangi 250 nie ułożył się po myśli lidera rankingu. 35-latek uległ w dwóch setach Duszanowi Lajoviciowi i zanotował kolejny przeciętny wynik na kortach ziemnych. Wielokrotny zdobywca tytułów wielkoszlemowych rozpoczął pomeczowe spotkanie z dziennikarzami od pochwał dla swojego młodszego rodaka:

Duszan to fantastyczny gość. Znamy się od dawna, często razem trenowaliśmy i uczestniczyliśmy w Pucharze Davisa. Cieszę się ze względu na niego i mówię to szczerze. Wiem, że miał ostatnio trudniejszy okres, a ta wygrana jest dla niego bardzo ważna. Nie było mu łatwo, a dziś zagrał dobrze i zasłużył na zwycięstwo.

Następnie Dżoković przeszedł do analizy własnej gry. Serb był wobec siebie krytyczny i stwierdził:

Miałem szanse, ale ich nie wykorzystałem. Byłem pasywny i popełniałem sporo błędów, więc przegrałem. Grałem poniżej poziomu, który chciałbym prezentować. Z taką dyspozycją trudno pokonać rywala, który dobrze radzi sobie na tej nawierzchni. Fizycznie także nie czułem się najlepiej. Byłem powolny, a moje nogi nie pracowały właściwie. Do tego doszło mnóstwo niewymuszonych błędów. Były niezłe momenty, ale zagrałem poniżej moich standardów.

Dziennikarze spekulują, że Dżoković nadal ma problem z łokciem, a ostatnie słabsze występy mogą skłonić go do opuszczenia turnieju w Madrycie. Cytowany przez eksperta Saszę Ozmo, lider męskich rozgrywek nie wyklucza takiego kroku:

Ta porażka wciąż jest świeża, niczego po niej nie planowałem. Chcę poczekać aż opadnie kurz i wtedy zdecyduję, co dalej. Moim celem jest być gotowym na French Open. W kilku poprzednich latach także zaczynałem powoli, ale potem moja gra na cegle się poprawiała – podkreślił tenisista.

W ostatniej edycji turnieju w Madrycie Novak Dżoković dotarł do półfinału, w którym przegrał z późniejszym mistrzem Carlosem Alcarazem.

Barcelona. Alcaraz i Tsitsipas nadal bez strat

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.atptour.com, foto: AFP

Carlos Alcaraz i Stefanos Tsitsipas zrobili kolejny krok ku niedzielnemu finałowi turnieju ATP 500 w Barcelonie. Hiszpan może zostać pierwszym od czasów Rafaela Nadala tenisistą, który obroni tytuł mistrzowski na katalońskich kortach. Z kolei Grek walczy o pierwszy tytuł mistrzowski w sezonie.

Tenisista z Aten ma na swym koncie dziewięć tytuł mistrzowskich w imprezach głównego cyklu. W tym roku nie wygrał jeszcze żadnego turnieju. Najbliżej był podczas Australian Open, gdzie dopiero w finale uległ Novakowi Dżokoviciowi. W zeszłym tygodniu Tsitsipas nie obronił zdobytego przed rokiem tytułu w Monte Carlo. Obecnie rywalizuje na kortach w Barcelonie, gdzie dwukrotnie występował w finałach. Zarówno w 2018 roku jak i przed dwoma laty musiał uznać wyższość Rafaela Nadala. W tym roku 22-krotnego mistrza wielkoszlemowego nie ma w imprezie, ale godnie zastępuje go Carlos Alcaraz.  Hiszpanem Grek się może zmierzyć dopiero w finale.

W piątek pokonując Alexa de Minaura zrobił ku niemu kolejny krok. Piąty tenisista świata nie miał większych problemów z Australijczykiem. Ani razu nie stracił swego serwisu, a podanie zawodnikowi z Antypodów odebrał trzykrotnie. I to on powalczy w sobotnim półfinale. A po drugiej stronie siatki znajdzie się Lorenzo Musetti, który w piątek w ogóle nie wyszedł na kort. Jego ćwierćfinałowy rywal Jannik Sinner oddał mecz walkowerem.

W górnej połówce drabinki o awans o półfinału powalczą Carlos Alcaraz i Daniel Evans. Hiszpan, który jest obrońcą tytułu, w tym roku na katalońskich kortach nie przegrał jeszcze seta. W piątkowym ćwierćfinale okazał się lepszy od swego rodaka Alejandro Davidovicha Fokiny. Jeżeli 21-latek wygra jeszcze dwa mecze, powtórzy wynik Rafaela Nadala, który jako ostatni mistrz imprezy w Barcelonie zdołał obronić tytuł mistrzowski. Kolejnym przeciwnikiem młodego Hiszpana na drodze do powtórzenia osiągnięcia bardziej utytułowanego rodaka będzie Daniel Evans. Brytyjczyk w jedynym trzysetowym ćwierćfinale uporał się z Francisco Cerundolo. Tym samym Argentyńczyk, który dzień wcześniej sprawił niespodziankę eliminując Caspera Ruuda, nie poszedł za ciosem i nie zdołał wygrać kolejnego spotkania.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Carlos Alcaraz (Hiszpania, 1) – Alejandro Davidovich Fokina (Hiszpania, 10) 7:6(5), 6:4

Stefanos Tsitsipas (Grecja, 2) – Alex de Minaur (Australia, 8) 6:4, 6:2

Lorenzo Musetti (Włochy, 9) – Jannik Sinner (Włochy, 4) walkower

Daniel Evans (Wielka Brytania, 12) – Francisco Cerundolo (Argentyna, 15) 2:6, 7:5, 6:3

 

Stuttgart. Batalia Sabalenki z Badosą, Jabeur rywalką Świątek

/ Anna Niemiec , źródło: własne, foto: AFP

W piątek poznaliśmy półfinalistki tegorocznej edycji Porsche Tennis Grand Prix. Iga Świątek zmierzy się z Ons Jabeur, a o drugie miejsce w finale zagrają Aryna Sabalenka i Anastazja Potapowa.

Tunezyjka w dwóch setach pokonała Beatriz Haddad Maię i najszybciej ze wszystkich półfinalistek zapewniła sobie awans do najlepszej czwórki. W pierwszej partii turniejowej „trójce” do wygranej wystarczyło pojedyncze przełamanie, które zdobyła na 4:2. W drugiej odsłonie spotkania zawodniczka z Afryki była już zdecydowanie lepsza i nie oddała rywalce ani jednego gema.

Ozdobą piątkowej rywalizacji z pewnością było stracie Aryny Sabalenki z Paulą Badosą. Początek spotkania należał do Hiszpanki, która bardzo dobrze serwowała oraz grała solidnie z linii końcowej. Odebrała podanie rywalce w trzecim gemie i przewagę utrzymała już do końca seta. W dziesiątym gemie Białorusinka miała trzy okazje, żeby odrobić stratę, ale żadnej z nich nie wykorzystała. Zawodniczka z Półwyspu Iberyjskiego dobrze rozpoczęła również drugą partię, przełamując już w pierwszym gemie bez straty punktu, dzięki czemu kilkanaście minut później prowadziła już 4:2. Sabalenka nie zamierzała się jednak poddawać. Coraz częściej przejmowała inicjatywę w wymianach i wykorzystywała nadarzające okazje. Badosa od pewnego momentu nie była w stanie przeciwstawić się coraz lepiej grającej rywalce. Turniejowa „dwójka” wygrała siedem gemów z rzędu, dzięki czemu wyrównała stan rywalizacji, a w decydującym secie odskoczyła na 3:0.

Hiszpance udało się w końcu zatrzymać niekorzystną serię i wyrównała na 3:3. Kluczowy dla losów spotkania okazał się ósmy gem, w którym po długiej grze na przewagi za trzecim „breakpointem” szalę zwycięstwa na swoją stronę przechyliła 24-latka z Mińska, dzięki czemu odskoczyła na 5:3. Przy własnym podaniu nie zdołała jeszcze zamknąć spotkanie, ale po zmianie stron zrobiła to przy serwisie rywalki. Reprezentantka Hiszpanii tanio skóry jednak nie sprzedała. Najpierw obroniła pierwszą piłkę meczową, a potem miała dwie okazje, żeby wyrównać na 5:5. Żadnej z nich jednak nie wykorzystała. Przy drugiej piłce meczowej Sabalenka posłała wygrywający backhand po krosie i dwóch i półgodzinie walki mogła cieszyć się ze zwycięstwa.

Reprezentantka Białorusi o finał zagra z Anastazją Potapową, która okazała się lepsza od Caroline Garcii. W pierwszym secie Francuzka ani razu nie musiała nawet bronić się przed stratą podania i wygrała z przewagą jednego „breaka”. Im dłużej trwał mecz, tym Rosjanka lepiej radziła sobie na returnie i zaczęła wypracowywać kolejne szanse na przełamanie. W drugim secie wykorzystała jedną z nich, a w trzecim dwie i to wystarczyło do zwycięstwa.


Wyniki

Ćwierćfinał singla

Aryna Sabalenka (2) – Paula Badosa (Hiszpania, WC) 4:6 6:4 6:4

Ons Jabeur (Tunezja, 3) – Beatriz Haddad Maia (Brazylia) 6:3 6:0

Anastazja Potapowa – Caroline Garcia (Francja, 4) 4:6 6:3 6:3