Arabia Saudyjska gospodarzem kolejnego dużego turnieju?

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.twitter.com, foto: AFP

Arabia Saudyjska zgłosiła akces do organizacji jednego z najważniejszych turniejów tenisowych w sezonie. To właśnie w tym kraju od 2025 roku miałby się odbywać turniej kobiet i mężczyzn, który rangą ustępowałby jedynie imprezom wielkoszlemowym.

W tym roku tenisowe środowisko obiegła informacja, że w latach 2023 w arabskim Dżuddzie odbędzie się kończący sezon turniej dla najlepszych tenisistów Next Gen ATP Finals. Teraz pojawiła się informacja, że turniej dla czołowych zawodników do lat 21 może być początkiem arabskiej ekspansji w środowisku tenisowym.

– Mam nadzieję, że zawody Masters 1000, które odbędą się w styczniu 2025 roku, zaspokoją „tenisowe pragnienia” Saudyjczyków – powiedział w rozmowie z „Il Corriere” prezydent Włoskiego Związku Tenisowego, Angelo Binaghi.

Ponieważ może być ciężko znaleźć dogodny termin w którym do tenisowego kalendarza zostałaby „dołożona” kolejna impreza ustępująca tylko turniejom wielkoszlemowym, rozważana jest opcja zastąpienia, któregoś z obecnie rozgrywanych turniejów tym, którego gospodarzem byliby Saudyjczycy.

United Cup. Biało-czerwoni na czele

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.tennisworld.com, foto: AFP

Reprezentacja Polski będzie jedną z drużyn, która weźmie udział w rozpoczynającym się 29 grudnia United Cup. W drugiej edycji imprezy rozgrywanej w miejsce Pucharu Hopmana drużyna w której zobaczymy dwoje najlepszych polskich tenisistów ma być jednym z faworytów do końcowego triumfu.

Do kończących sezon tenisowy imprezy – ATP Finals oraz WTA Finals – coraz bliżej. Wiadomo już również, gdzie Iga Świątek i Hubert Hurkacz rozpoczną sezon 2024. Czterokrotna mistrzyni wielkoszlemowa oraz półfinalista Wimbledonu 2021 będą filarami reprezentacji polski podczas drugiej edycji United Cup, który w ostatni piątek tego roku wystartuje w Australii.

Oprócz raszynianki i wrocławianina w turnieju, który odbędzie się w Perth oraz Sydney w biało-czerwonych barwach wystąpią Daniel Michalski, Jan Zieliński, Katarzyna Kawa i Katarzyna Piter. Obecność naszych najlepszych singlistów sprawia, że polska drużyna będzie najwyżej rozstawioną.

Drugą rozstawioną drużyną będą Grecy. W barwach drużyny z Hellady wystąpią przede wszystkim Stefanos Tsitsipas oraz Maria Sakkari. A z „trójką” w turniejowej układance znajdą się Amerykanie u których zobaczymy między innymi Jessice Pegulę.

Jedną z gwiazd imprezy będzie również Novak Dżoković. Obecność lidera rankingu ATP sprawia, że drużyna Serbii po zeszłorocznej nieobecności, w tym roku zadebiutuje w rywalizacji będącej na swój sposób spadkobiercą rozgrywek o Puchar Hopmana.

Antwerpia. Tsitsipas przybliża się do awansu do ATP Finals

/ Artur Kobryn , źródło: własne, atptour.com, foto: AFP

W piątek wyłonieni zostali półfinaliści halowego turnieju ATP 250 w Antwerpii. W grze o tytuł pozostało trzech z czterech najwyżej rozstawionych tenisistów w imprezie.

Stefanos Tsitsipas z całą pewnością nie mógł zaliczyć ostatnich tygodni swoich kariery do udanych. Od czasu triumfu w Los Cabos na początku sierpnia Grek w żadnych kolejnych zawodach nie był w stanie wygrać dwóch pojedynków. Przełamanie tej niemocy udało mu się dopiero teraz na belgijskich kortach. 25-latek z Aten bez większych problemów, w 70 minut, uporał się w dwóch setach z oznaczonym „piątką” Yannickiem Hanfmannem.

Tym sam wziął skuteczny rewanż na Niemcu za porażkę poniesioną przed kilkoma miesiącami w zmaganiach na Majorce. Wygrana nad 31-latkiem z Karlsruhe pozwoliła mu także na przybliżenie się do awansu do ATP Finals w Turynie. Grek w rankingu „Wyścig do Turynu” zajmuje obecnie szóstą pozycję i ma blisko 700 punktów przewagi nad dziewiątym Taylorem Fritzem.

Przeciwnikiem Tsitsipasa w półfinale będzie aktualnie najwyżej notowany nastolatek w rozgrywkach – Arthur Fils. Francuz w imponującym stylu pokonał Juana Pablo Varillasa, oddając mu w całym pojedynku zaledwie trzy gemy. 19-latek z Bondoufle zakończył spotkanie po niespełna godzinie i w sobotę, już po raz piąty w tym roku, zagra o finał imprezy ATP.

Na samym dole turniejowej drabinki doszło z kolei do jedynego w tym dniu trzysetowego pojedynku. Rozstawiony z numerem trzecim Alexander Bublik rywalizował z innym z perspektywicznych Francuzów – Giovannim Mpetshi Perricardem. Reprezentant „Trójkolorowych”, który przed kilkoma dniami zanotował premierowe zwycięstwo na głównym szczeblu rozgrywek, posłał aż 18 asów serwisowych, lecz mimo to musiał uznać wyższość bardziej doświadczonego Kazacha.

Stawkę półfinalistów uzupełnia będący największą niespodzianką imprezy Maximilian Marterer. Niemiec, który udział w turnieju rozpoczął od eliminacji, wygrał już swój piąty mecz i ponownie uczynił to nie tracąc seta. Tym razem w pokonanym polu zostawił Francuza Hugo Gastona. 28-latek z Norymbergii trzykrotnie przełamywał swojego oponenta, samemu nie dając odebrać sobie podania ani razu. To drugi w karierze awans do półfinału zawodów ATP tenisisty sklasyfikowanego na 127. miejscu w rankingu. Poprzedni zanotował przed pięcioma laty na kortach w Monachium.


Wyniki

Ćwierćfinały gry pojedynczej:

Stefanos Tsitsipas (Grecja, 1) – Yannick Hanfmann (Niemcy, 5) 6:3, 6:3

Alexander Bublik (Kazachstan, 3) – Giovanni Mpetshi Perricard (Francja, Q) 6:4, 4:6, 6:2

Arthur Fils (Francja, 4) – Juan Pablo Varillas (Peru, 8) 6:0, 6:3

Maximilian Marterer (Niemcy, Q) – Hugo Gaston (Francja) 6:3, 6:2

Nick Kyrgios bez punktów rankingowych

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: AFP

Poniedziałkowy ranking ATP był ważny dla polskich kibiców przede wszystkim ze względu na wyraźny awans Huberta Hurkacza, ale ciekawe zmiany zaszły także w dalekich rejonach tego zestawienia. Jedna z nich dotyczy znanego i utytułowanego tenisisty.

Mowa tu o Nicku Kyrgiosie. Od 16 października Australijczyk nie jest już klasyfikowany w rankingu, ponieważ stracił ostatnie punkty, wywalczone w zeszłym roku w Tokio. Przyczyną takiego położenia 28-latka są przewlekłe kłopoty z kolanem i nadgarstkiem, które wykluczyły go z niemal całego sezonu 2023. W kończącym się roku Nick pojawił się na korcie tylko raz – w Stuttgarcie przegrał z Chińczykiem Yibingiem Wu.

Brak punktów rankingowych oznacza, że w kolejnym sezonie Kyrgios będzie musiał korzystać z tak zwanego chronionego rankingu i dzikich kart. W podobnym położeniu znajdzie się także Rafael Nadal. Słynny Hiszpan ma obecnie na koncie 255 punktów, ale wkrótce straci większość z nich. Najdłużej przy jego nazwisku pozostanie 45 „oczek” za tegoroczny Australian Open.

Innym popularnym graczem z bardzo niskim rankingiem jest Marin Czilić. Mistrz US Open z 2014 roku również walczył ostatnio z kontuzjami, a absencje w turniejach kosztowały go spadek na 611 pozycję zestawienia ATP. Marsz w górę tej klasyfikacji kontynuuje za to inny rekonwalescent – Gael Monfils. Francuz jest w tym tygodniu 140 rakietą świata.