Alexander Zverev wściekły na warunki w Rzymie: „Nigdy nie grałem na tak fatalnym korcie”

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: East News

Sascha Zverev nie przebierał w słowach na konferencji prasowej po zaciętym spotkaniu z Luciano Darderim w Rzymie. Niemiec, który ostatecznie przegrał w trzech setach (mając w tie-breaku drugiej partii aż cztery piłki meczowe), nie krył frustracji, obwiniając za przebieg kluczowych akcji… skandaliczną jakość nawierzchni. Odniósł się również do swojego stanu zdrowia i warunków pogodowych.

Zapytany o to, czy na jego dyspozycję wpłynęła choroba, z którą zmagał się po turnieju w Madrycie, czy był to po prostu naturalny przebieg spotkania, przyznał:

„Zdecydowanie odczuwałem zmęczenie. Czy to kwestia choroby, czy po prostu faktu, że grałem ostatnio bardzo dużo w tenisa… To na pewno jeden z powodów. Uważam, że powinienem był wygrać ten mecz w dwóch setach. Trzecia partia ułożyła się po jego myśli, zagrał naprawdę niesamowity tenis, ale powtórzę – powinienem był to wygrać w dwóch setach”.

Głównym powodem do irytacji Niemca nie było jednak samo zmęczenie, a stan rzymskiej mączki. Zverev podzielił się swoimi przemyśleniami w niezwykle dosadny sposób, opisując kuriozalne zachowanie piłki w najważniejszych momentach meczu:

„Grało się niezwykle trudno. Szczerze mówiąc, to chyba najgorszy kort, na jakim kiedykolwiek przyszło mi grać. Biorąc pod uwagę turnieje juniorskie, profesjonalne, futuresy czy nawet treningi – nigdy nie grałem na nawierzchni o tak fatalnej jakości. Mam piłkę meczową, a piłka nagle odskakuje mi nad głową. Mam break-pointa, a ona po prostu toczy się po ziemi… Owszem, wiatr też mocno utrudniał sprawę, ale znów – uważam, że i tak powinienem był zamknąć ten mecz w dwóch setach. Potem on zagrał już po prostu fantastycznie”.

Na koniec, gdy dziennikarze dopytywali o ogólny stan kortów ceglanych podczas turnieju, tenisista odparł krótko i retorycznie:

„Przecież sami to widzieliście, prawda? Piłka potrafiła kilka razy po prostu potoczyć się po ziemi. To bardzo utrudnia grę” – zakończył Sascha.

Kolejnym przystankiem w jego tenisowym kalendarzu będzie turniej rangi ATP 500 w Hamburgu, który to rozpoczyna się już 17 maja.

Roland Garros bez Lorenzo Musettiego

/ Artur Kobryn , źródło: Instagram, foto: Peter Figura

Lorenzo Musetti nie zagra w tegorocznym turnieju wielkoszlemowym na kortach im. Rolanda Garrosa. Włocha z występu w Paryżu wyeliminowała kontuzja.

24-latek z Carrary na czwartej rundzie zakończył swój udział w imprezie Masters 1000 w Rzymie, przegrywając w dwóch setach z Casperem Ruudem. W starciu z Norwegiem reprezentant Italii korzystał z pomocy medycznej ze względu na problemy z lewą nogą. Jak się okazało, uraz jest na tyle poważny i wykluczy go z gry w najbliższym czasie.

Po wczorajszym meczu przeszedłem badania medyczne, które wykazały uraz mięśnia uda, wymagający kilku tygodni odpoczynku i rehabilitacji. Niestety oznacza to, że nie będę mógł wystąpić w Hamburgu i na Roland Garros. Jest to wiadomość, którą niezwykle trudno mi przyjąć. Ogromnie dziękuję publiczności w Rzymie za niesamowite wsparcie. Właśnie dlatego, mimo że nie byłem w pełni sił, zdecydowałem się wyjść na kort i dać z siebie wszystko w moim domowym turnieju – napisał Włoch w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych.

Paryska absencja będzie bolesna dla Musettiego również ze względu na stratę punktów zdobytych w tych zawodach przed rokiem. Wówczas dotarł w nich do półfinału, w którym to z powodu innej kontuzji nie dokończył spotkania z Carlosem Alcarazem. Jest to więc kontynuacja problemów natury fizycznej notowanego na 10. miejscu w rankingu ATP tenisisty. Z tych samych powodu nie dokończył również tegorocznego ćwierćfinału Australian Open, w którym miał przewagę dwóch setów w pojedynku z Novakiem Dźokoviciem.

Decyzja Włocha oznacza, że miejsce w drabince głównej na podstawie pozycji rankingowej zdobędzie Stan Wawrinka, któremu wcześniej została przyznana „dzika karta”. Jest to już drugie wycofanie się gracza z najlepszej dziesiątki rankingu ATP z turnieju w Paryżu. Wcześniej brak możliwościowi występu z powodu urazu prawego nadgarstka ogłosił triumfator dwóch ostatnich edycji, Carlos Alcaraz.

Rzym. Iga Świątek melduje się w półfinale!

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Iga Świątek pokonała Jessicę Pegule w meczu 1/4 finału turnieju WTA 1000 w Rzymie. W ten sposób po dwóch porażkach z rzędu przeciwko Amerykance Polka po siódmy raz w karierze znalazła sposób na reprezentantkę USA.

Najlepsza polska tenisistka coraz lepiej czuje się w tym roku na kortach w Rzymie. Po meczu otwarcia, w którym Iga Świątek musiała rywalizować z Cathy McNally na trzysetowym dystansie, w trzecim kolejnym meczu była liderka rankingu pokonała rywalkę, nie oddając zbyt wielu gemów.

Tym razem sposobu na trzykrotną mistrzynię Internazionali BNL d’Italia nie znalazła Jessica Pegula. W pierwszej odsłonie tenisistka z Buffalo pierwszego i jak się okazało, jedynego gema zdobyła przy wyniku 5:0 dla Polki. W drugiej partii obraz gry się nie zmienił. Sytuację na Campo Centrale kontrolowała Iga Świątek, czego efektem było coraz większe prowadzenie sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej. Jessica Pegula zdołała zaznaczyć swą obecność kolejnymi dwoma gemami wygranymi, ale ostatecznie zakończyła swój tegoroczny występ na Foro Italico.

O awans do finału Iga Świątek zagra ze zwyciężczynią meczu między Eliną Svitolina i Jeleną Rybakiną. Spotkanie półfinałowe z udziałem Polki i zwyciężczyni ostatniego pojedynku ćwierćfinałowego zostanie rozegrane w czwartek 14 maja. Dokładną godzinę rozpoczęcia pojedynku poznamy, gdy organizatorzy opublikują plan gier na jedenasty dzień tegorocznej rywalizacji na Foro Italico.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Iga Świątek (Polska, 4) – Jessica Pegula (USA, 5) 6:1, 6:2

Carlos Alcaraz dla Vanity Fair: „nie chcę być niewolnikiem tenisa”

/ Łukasz Duraj , źródło: Vanity Fair, foto: East News

Carlos Alcaraz leczy kontuzję i nie zagra na kortach Rolanda Garrosa. W czasie nieobecności na kortach ukazał się duży wywiad z reprezentantem Hiszpanii.

Drugi tenisista rankingu ATP rozmawiał z prestiżowym magazynem Vanity Fair. Specjalnej sesji zdjęciowej towarzyszyła rozbudowana rozmowa, w której pojawiły się rożne interesujące watki. Alcaraz mówił między innymi o swojej rywalizacji z Jannikiem Sinnerem oraz o swoim życiu poza kortem:

Na korcie zawsze dajemy z siebie wszystko i staramy się maksymalnie skomplikować rywalowi życie. Walczymy o kolejne zwycięstwa, ale gdy mecz się kończy dogadujemy się naprawdę dobrze. To możliwe i właśnie to pokazujemy ludziom. Pomagamy sobie wzajemnie stawać się lepszymi graczami. Chcemy tych samych trofeów, ale nie ma między nami złej krwi. Przyjaźń w takich warunkach jest skomplikowana, ale nie wykluczona. Rywalizacje są częścią tenisa, ale nasza nie może być jeszcze porównana do innych takich przykładów z historii. Jeszcze mnóstwo rzeczy się wydarzy, będziemy dzielić między siebie wiele tytułów.

– Wiem, że duża część mojej kariery jeszcze przede mną, ale staram się o tym nie myśleć, bo to przytłaczające. Nie chciałbym skończyć jako tenisowy niewolnik, który wiedzie monotonne życie. Spełniam swoje marzenia, ale czasem myślę, że chciałbym być zwykłym 23-latkiem i mieć więcej czasu dla siebie. Teraz jestem kontuzjowany i mam przerwę, ale w przeszłości zdarzało się, że nie zatrzymywałem się w odpowiednim momencie. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale nie skończyło się to dla mnie dobrze.

– Wiem, że mój styl życia nie każdemu się podoba a w dzisiejszych czasach trzeba mocno uważać na t to, co mówisz i robisz. Jednocześnie tenisiści też są tylko ludźmi, prawda? Uważam, że troska o zdrowie mentalne jest tak samo ważna jak dbanie o ciało. Może nawet bardziej. Wielu ma obsesję na punkcie ciała, ale dla mnie najbardziej istotny jest spokój w głowie.

Zdjęcia z sesji Carlosa Alcaraza dla Vanity Fair można obejrzeć poniżej:

Oeiras. Pieczonka i Liutarewicz meldują się w ćwierćfinale

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/ATP, foto: Paweł Rychter

Filip Pieczonka i Iwan Liutarewicz awansowali do ćwierćfinału turnieju ATP Challenger 100 w Oeiras, pokonując hiszpańską parę 3:6, 6:1, 10:5 po meczu, w którym potrafili odpowiedzieć na trudny początek i przejąć kontrolę od drugiego seta.

Pierwszy set był znacznie bardziej wyrównany, niż wskazuje sam wynik. Już w otwierającym gemie Polak i Białorusin mieli dwie szansę na przełamanie, ale nie zdołali ich wykorzystać. W kolejnych fragmentach partii znów pojawiały się okazje przy serwisie rywali. Hiszpanie długo utrzymywali się w grze, a gdy sami dostali pierwszą okazję na przełamanie, wykorzystali ją od razu. Kluczowy okazał się ósmy gem, w którym rywale odebrali podanie polsko-białoruskiemu duetowi i wyszli na prowadzenie 5:3. Chwilę później, już przy własnym serwisie, zamknęli pierwszą partię 6:3, pokazując większą skuteczność w najważniejszym momencie seta.

Druga odsłona miała już zupełnie inny przebieg. Pieczonka i Liutarewicz wyraźnie uporządkowali grę, lepiej wykorzystywali return i zaczęli wygrywać kluczowe punkty, które wcześniej uciekały im w końcówkach gemów. Tym razem to oni przejęli inicjatywę, dwukrotnie przełamali hiszpańską parę i szybko zbudowali przewagę, której nie oddali do końca seta wygrywając 6:1.

O awansie decydował super tie-break. Początek był jeszcze wyrównany, ale od stanu 4:2 dla Pieczonki i Liutarewicza spotkanie zaczęło wyraźnie przechylać się na ich stronę. Hiszpanie zdobyli od tego momentu tylko trzy punkty, a polsko-białoruski duet utrzymał koncentrację, pilnował przewagi i zamknął super tie-breaka wynikiem 10:5. Dzięki temu zameldowali się w ćwierćfinale turnieju ATP Challenger 100 w Oeiras.


Wyniki

Pierwsza runda gry podwójnej:

Filip Pieczonka, Iwan Liutarewicz (Polska 3, ) – Bruno Pujol Navarro, Benjamin Winter Lopez (Hiszpania) 3:6, 6:1, 10:5

Rzym. Sinner z wyrównanym rekordem Dźokovicia, zaskakująca porażka Zvereva

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: Peter Figura

We wtorek poznaliśmy komplet ćwierćfinalistów turnieju ATP Masters 1000 w Rzymie. Z awansem do najlepszej ósemki nie miał problemów Jannik Sinner, który przy okazji dorównał jednemu z historycznych osiągnięć Novaka Dźokovicia. Z imprezą, po pojedynku o nietypowym przebiegu, pożegnał się za to Alexander Zverev.

Zgodnie z przewidywaniami Jannik Sinner z łatwością pokonuje kolejne szczeble turniejowej drabinki. Jego kolejną „ofiarą” był najniżej notowany tenisista na etapie czwartej rundy, Andrea Pellegrino. Lider rankingu czterokrotnie przełamywał swojego rodaka, samemu nie dając odebrać sobie podania i po 89 minutach zameldował się w ćwierćfinale. Było to już jego 31. zwycięstwo z rzędu w zawodach rangi Masters 1000, czym wyrównał rekord Novaka Dźokovicia ustanowiony w 2011 roku.

O pobicie tego osiągnięcia Włoch zagra z Andriejem Rublowem. Rosjanin ma z kolei za sobą ciężką przeprawę z Nikołozem Basilaszwilim, który w Rzymie zademonstrował powrót do wysokiej formy. Gruzin w pewnym momencie prowadził już z przewagą seta i przełamania, ale moskwianin zdołał odwrócić losy potyczki. Drugą partię wygrał po tie-breaku, a w decydującej odsłonie zwyciężył już z wyraźną zaliczką.

Przez dłuższy czas zapowiadało się, że podobnie jak Sinner, gładką przeprawę we wtorkowe popołudnie będzie miał rozstawiony z „dwójką” Alexander Zverev. Rywalizujący z Luciano Darderim Niemiec znajdował się bowiem na prowadzeniu 6:1, 5:3, a jego rywal wzywał w międzyczasie na kort pomoc medyczną. Dwukrotny triumfator imprezy nie był jednak w stanie zwieńczyć pojedynku i niedługo później panowie rozegrali tie-breaka.

W nim 29-latek z Hamburga miał aż cztery piłki meczowe, lecz nie wykorzystał także i tych szans. Całą rozgrywkę zakończył podwójnym błędem serwisowym, co całkowicie go podłamało. W trzecim secie był już bezsilny i z gorąco dopingowanym przez swoich rodaków Darderim nie wygrał ani jednego gema. Tym samym Włoch po raz pierwszy w karierze awansował do ćwierćfinału zmagań Masters 1000.

Jego następnym przeciwnikiem będzie Rafael Jodar. 19-latek z Madrytu potwierdził wysoką dyspozycję prezentowaną w ostatnich tygodniach, pokonując 6:1, 6:4 o rok starszego Learnera Tiena. W ten sposób został pierwszym nastolatkiem od czasu Novaka Dźokovicia w 2007 roku, który znalazł się w najlepszej ósemce turnieju na kortach Foro Italico. Zapewnił już sobie również pozycję najwyżej klasyfikowanego gracza poniżej 20. roku życia w kolejnym notowaniu rankingu ATP.

Rozczarowaniem dla miejscowej publiczności skończył się za to występ Lorenzo Musettiego. Włoch wyraźnie odstawał poziomem gry od Caspera Ruuda, co było również związane z jego kolejnymi problemami natury fizycznej. Norweg oddał mu jedynie cztery gemy i walce o półfinał stanie naprzeciw Karena Chaczanowa. 29-latek z Moskwy, także w dwóch partiach, zakończył efektowną i niezapomnianą przygodę z imprezą chorwackiego kwalifikanta, Dino Prizmicia.

Po porażce Zvereva jedynym byłym mistrzem tych zawodów na etapie ćwierćfinałów będzie Danił Miedwiediew. Triumfator z 2023 roku pewnie poradził sobie z Argentyńczykiem Thiago Agustinem Tirante, wygrywając 6:3, 6:2. Rywalem Rosjanina w starciu o najlepszą czwórkę będzie Martin Landaluce. Występujący w turnieju głównym jako „szczęśliwy przegrany” Hiszpan, po otrzymaniu drugiej szansy, nie stracił w Rzymie jeszcze seta. We wtorkowy wieczór, wynikiem 7:5, 6:4, wyeliminował z dalszej gry Serba Hamada Medźedovicia.


Wyniki

Czwarta rundy gry pojedynczej:

Jannik Sinner (Włochy, 1) – Andrea Pellegrino (Włochy, Q) 6:2, 6:3

Luciano Darderi (Włochy, 18) – Alexander Zverev (Niemcy, 2) 1:6, 7:6(10), 6:0

Danił Miedwiediew (7) – Thiago Agustin Tirante (Argentyna) 6:3, 6:2

Casper Ruud (Norwegia, 23) – Lorenzo Musetti (Włochy, 8) 6:3, 6:1

Andriej Rublow (12) – Nikołoz Basilaszwili (Gruzja, Q) 3:6, 7:6(5), 6:2

Karen Chaczanow (13) – Dino Prizmić (Chorwacja, Q) 6:1, 7:6(2)

Rafael Jodar (Hiszpania, 32) – Learner Tien (USA, 19) 6:1, 6:4

Martin Landaluce (Hiszpania, LL) – Hamad Medźedović (Serbia) 7:5, 6:4

Rzym. Coco Gauff zagra o drugi finał w stolicy Włoch

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Coco Gauff pokonała Mirrę Andriejewą w meczu 1/4 finału turnieju WTA 1000 w Rzymie. Rywalką Amerykanki w czwartym półfinale imprezy rozgrywanej na Foro Italico będzie Sorana Cirstea.

Znamy pierwszą parę ćwierćfinałową tegorocznej edycji Internazionali BNL d’Italia. Patrząc na listę rozstawionych, o finał w półfinale z górnej połówki turniejowej drabinki powinny wystąpić Aryna Sabalenka oraz Coco Gauff. Pierwszą z zawodniczek w meczu trzeciej rundy pokonała Sorana Cirstea, która została pierwszą półfinalistką imprezy rozgrywanej w stolicy Włoch. Rywalką Rumunki będzie tenisistka z Atlanty, która w trzecim kolejnym meczu rozpoczęła spotkanie od przegranego seta.

W pierwszej odsłonie zeszłoroczna finalistka dwukrotnie traciła swe podanie i zdołała odrobić tylko jedno przełamanie. Coco Gauff w drugiej partii dwukrotnie odebrała podanie Mirrze Andriejewej i po 75 minutach gry panie mogły się szykować do decydującej odsłony. W tej tenisistka zza Oceanu prowadziła już 5:1, aby przegrać kolejne trzy gemy. Podopieczna Conchity Martinez broniąc dwóch piłek meczowych wygrała kolejne trzy gemy. Jednak serwując na 5:5, tenisistka z Krasnojarska nie wykorzystała dwóch szans na zamknięcie gema. Samemu pożegnała się z imprezą za piątą piłką meczową.

Coco Gauff w czwartym meczu półfinałowym na Foro Italico powalczy o drugi półfinał. Przeszkodzić będzie jej w tym próbowała Sorana Cirstea. Będzie to czwartym mecz obu tenisistek. Bilans jest korzystny dla Amerykanki, która ani razu jeszcze nie przegrała z tenisistką z Bukaresztu. Ostatni raz panie mierzyły się przed kilkunastoma dniami w trzeciej rundzie Mutua Madrid Open, gdzie tenisistka zza Oceanu odwróciła losy pojedynku po tym jak przegrała pierwszą odsłonę.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Coco Gauff (USA, 3) – Mirra Andriejewa (8) 4:6, 6:2, 6:4

ITF. Awans Filara, dwa zwycięstwa Podhajeckiej

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Marek Golba

Kilkoro reprezentantów Polski rozegrało dzisiaj swoje mecze na turniejach rangi ITF. W Gaborone zwycięstwa w singlu i deblu odniosła Dominika Podhajecka. Mecz 1. rundy w rozgrywkach w Louny wygrał Karol Filar. W innych turniejach w grze podwójnej triumfowali Daria Górska i Piotr Pawlak.

Karol Filar rozpoczął rywalizację w jednym z serii turniejów rangi ITF M25. Polski tenisista awansował do drugiej rundy rywalizacji w czeskim Louny. Po dwóch wyrównanych setach wygrał z Radkiem Chodorą. Filar objął prowadzenie 3:0, ale stracił przewagę przełamania. Przy wyniku 3:2 ją odzyskał, aby znowu przegrać swój serwis. Prowadząc 6:5, Karol Filar zwyciężył gema przy odbiorze i przechylił szalę pierwszego seta na swoją korzyść. W drugiej partii aż trzykrotnie Polak musiał odrabiać stratę przełamania. Ostatecznie wygrał 7:2 w tiebreaku. W tym turnieju zagra także Marcel Zieliński. Dzisiaj odpadł w rywalizacji deblowej. Razem ze Stephanosem Schinasem przegrali 1:6, 7:5, 5:10 z Michałem Krajcim i Andrijem Porickim.

Dominika Podhajecka wywalczyła awans do drugiej rundy turnieju w Gaborone. W stolicy Botswany polska tenisistka wyeliminowała rozstawioną z numerem ósmym Emmę Van Poppel. Pierwszą partię Polka pewnie wygrała 6:1. Drugi set padł łupem Holenderki, która zwyciężyła 6:3. Decydująca odsłona zdecydowanie należała do Podhajeckiej, która nie oddała rywalce nawet gema. Dominika Podhajecka wygrała spotkanie 1. rundy także w grze podwójnej. Wspólnie z Sabastiani Leon z Meksyku są rozstawieni z numerem pierwszym i pewnie pokonały duet gospodarzy – Kelebogile Moonayoo/Nina Sekonopo.

Z wyżej punktowanego turnieju w Monastirze – W35 – odpadła Anna Kmiecik. Polka uległa 2:6, 6:3 rozstawionej z numerem siódmym Francuzce Mathilde Lollii. W rywalizacji singlowej wystartuje jeszcze Amelia Paszun.

W tym tygodniu najwyżej punktowanych jest kilka turniejów ITF W75. Jednym z nich jest ten w Trnawie, gdzie pewne zwycięstwo na otwarcie w grze podwójnej zaliczyła Daria Górska. Polka wraz z Czeszką Petrą Sedlackową zdecydowanie triumfowały 6:0, 6:2 ze słowacko-gwatemalskim duetem Mia Chudejowa i Janika Kusy.

Na turnieju W35 w Hurghadzie zagrały dwa duety z reprezentantkami Polski. Martyna Zarembska z Anną Hsu z Tajwanu przegrały 1:6, 4:6 z Francescą De Matteo i Ewą Zabolotnają. Magdalena Hędrzak z Egipcjanką Joody Elkady okazały się słabsze od Mariam Atii i Cateriny Odorizzi – 3:6, 2:6.

Piotr Pawlak i Oliver Johansson na turnieju M25 w Kutaisi rozstawieni zostali z numerem trzecim. W pierwszym pojedynku wywiązali się z roli faworytów i pokonali duet Jose Dominguez Alonso/Gabriel Gomez. Polak i Szwed wygrali pierwszego seta dzięki przełamaniu na 4:3. Potem triumfowali 6:4. W drugiej partii musieli odrabiać stratę breaka i doprowadzili do tiebreaka. W nim Johansson i Pawlak nie stracili nawet punktu.

Zmagania w turnieju deblowym w Prijedorze miał rozpocząć Alan Ważny. Jednak mecz Polaka z Norwegiem Johanem Oscarem Lien przeciw duetowi Dusan Obradowić/Antonio Woljawec został przełożony na środę. Także jutro Ważny ma rozegrać pierwszy mecz w grze pojedynczej.


Wyniki

ITF M25 Louny – 1. runda:

Karol Filar (Polska) – Radek Chodora (Czechy) 7:5, 7:6 (2)

ITF M25 Louny – 1. runda gry podwójnej:

Michał Krajci/Andrij Poricki (Słowacja/Ukraina) – Stephanos Schinas/Marcel Zieliński (Grecja/Polska) 6:1, 5:7, 10:5

ITF W15 Gaborone – 1. runda:

Dominika Podhajecka (Polska) – Emma Van Poppel (Holandia, 8) 6:1, 3:6, 6:0

ITF W15 Gaborone – 1. runda gry podwójnej:

Sabastiani Leon/Dominika Podhajecka (Meksyk/Polska, 1) – Kelebogile Moonayoo/Nina Sekonopo (Botswana/Botswana) 6:0, 6:3

ITF W75 Trnawa – 1. runda gry podwójnej:

Daria Górska/Petra Sedlackowa (Polska/Czechy) – Mia Chudejowa/Janika Kusy (Słowacja/Gwatemala) 6:0, 6:2

ITF W35 Monastir – 1. runda:

Mathilde Lollia (Francja, 7) – Anna Kmiecik (Polska) 6:2, 6:3

ITF W35 Hurghada – 1. runda gry podwójnej:

Mariam Atia/Caterina Odorizzi (Egipt/Włochy) – Joody Elkady/Magdalena Hędrzak (Egipt/Polska) 6:3, 6:2

Francesca De Matteo/Ewa Zabolotnaja (Włochy/Mołdawia) – Anna Hsu/Martyna Zaremba (Tajwan/Polska) 6:1, 6:4

ITF M25 Kutaisi – 1. runda gry podwójnej:

Oliver Johansson/Piotr Pawlak (Szwecja/Polska, 3) – Jose Dominguez Alonso/Gabriel Gomez (Hiszpania/Francja) 6:4, 7:6 (0)

ITF M15 Prijedor – 1. runda gry podwójnej:

Dusan Obradowić/Antonio Woljawec (Serbia/Chorwacja, 4) – Johan Oscar Lien/Alan Ważny (Norwegia/Polska) – przełożony

Rzym. Iga Świątek powróci do rywalizacją, a stawką awans do polfinału

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Eastnews

Iga Świątek i Jessica Pegula zagrają o przedostatnie wolne miejsce w półfinałach tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 w stolicy Włoch. Organizatorzy imprezy rozgrywanej na Foro Italico podali plan gier na wtorek 12 maja i wiadomo panie pojawią się na Campo Centrale.

Za trzykrotną mistrzynią imprezy rozgrywanej w Rzymie trzy wygrane mecze, które dały Polce miejsce w 1/4 finału. W drodze do grona ośmiu najlepszych singlistek Iga Świątek oddała rywalkom jednego seta. Teraz przed Igą Świątek mecz o półfinał drugiej w sezonie imprezy WTA 1000 rozgrywanej na kortach ziemnych.

Pojedynek najlepszej polskiej tenisistki z Jessicą Pegulą odbędzie się w środę 13 maja na Campo Centrale. Panie rozpoczną dzień na głównym korcie kompleksu i do gry przystąpią o godzinie 13:00.

Mecz w stolicy Włoch bedzie dwunastą potyczką Igi Świątek i Jessici Peguli, w tym drugą na kortach ziemnych. Bilans jest korzystny dla byłej liderki rankingu, która zwyciężała sześciokrotnie, w tym jedyny raz na mączce. Mialo to miejsce w 2022 roku w Paryżu.

Andy Murray trenerem Jacka Drapera

/ Łukasz Duraj , źródło: Sky, foto: East News

Jack Draper wciąż nie wyleczył urazu, ale już szykuje się na trawiastą część sezonu. Brytyjczykowi pomoże jego słynny rodak.

Jack Draper przeżywa trudny czas. 24-latek boryka się z kontuzją kolana i opuści przez nią Roland Garros. Zawodnik, który był już w pierwszej dziesiątce rankingu, chce zagrać w turniejach na trawie i na tę okazję dodał do swojego teamu ważną pomoc. Oświadczenie tenisisty znalazło się między innymi na portalu telewizji Sky:

Jestem bardzo wdzięczny Jamiemu Delgado za ostatnie pół roku. To trener klasy światowej i cudowny człowiek. W kolejnych tygodniach będą mnie wspierać znakomici specjaliści z LTA oraz Andy Murray, który będzie ze mną podczas zawodów na trawie.

Andy Murray ma już doświadczenia trenerskie. Dwukrotny mistrz Wimbledonu przez krótki czas pomagał i doradzał Novakowi Dźokoviciowi.