Montreal. Kanadyjka po przejściach lepsza od Badosy

/ Anna Niemiec , źródło: własne, foto: AFP

W środę do trzeciej rundy National Bank Open awansowały Aryna Sabałenka, Karolina Pliszkova i Maria Sakkari . Kolejne imponujące zwycięstwo odniosła Rebecca Marino.

Kanadyjka, która próbuje odbudować ranking po licznych problemach zdrowotnych, w turnieju występuje dzikiej karcie. W pierwszej rundzie wyeliminowała Madison Keys, a drugiej sprawiła kolejną niespodziankę i pokonała będącą w wysokiej formie Paulę Badosę. Hiszpanka łatwo wygrała pierwszego seta, ale w dwóch następnych po zaciętej walce górą była reprezentantka gospodarzy. W drugiej partii tenisistka z Półwyspu Iberyjskiego dwukrotnie odrabiała stratę przełamania, ale za trzecim razem ta sztuka już jej się nie udała. W decydującej odsłonie meczu Badosa zbliżyła się z 2:5 na 4:5, ale w dziesiątym gemie Marino wykorzystała atut własnego podania i po 2 godzinach i 14 minutach walki mogła cieszyć się ze zwycięstwa.

Kolejną rywalką faworytki gospodarzy będzie Aryna Sabałenka. Turniejowa „jedynka” po 2 godzinach i 25 minutach walki złamała opór Sloane Stephens. Pierwszego seta Białorusinka wygrała w tie-breaku. W drugiej partii walka również była bardzo wyrównana. O jej losach zadecydowało pojedyncze przełamanie, które Amerykanka zdobyła w dziesiątym gemie. Mistrzyni US Open z 2017 roku świetnie rozpoczęła również decydująca odsłonę meczu i odskoczyła na 4:1. Sabałenka nie zamierzała się jednak poddawać. Wygrała pięć kolejnych gemów i przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę.

W środę solidnie na awans do trzeciej rundy musiała zapracować również Karolina Pliszkova. Czeszka dopiero w tie-breaku trzeciego seta okazała się lepsza od Donny Vekić. Była liderka światowego rankingu zmierzy się z Amandą Anisimovą, która bez straty seta pokonała Oceane Dodin.

O ćwierćfinał kanadyjskich zawodów zagrają również Maria Sakkari i Sara Sorribes Tormo. W środę Greczynka wyeliminowała Weronikę Kudermetową, a Hiszpanka wygrała z Ludmiłą Samsonową.


Wyniki

Druga runda singla

Aryna Sabałenka (Białoruś, 1) – Sloane Stephens (USA) 7:6(4) 4:6 6:4

Karolina Pliszkova (Czechy, 6) – Donna Vekić (Chorwacja) 4:6 6:3 7:6(2)

Maria Sakkari (Grecja, 11) – Weronika Kudermetowa (Rosja) 6:4 5:7 6:4

Rebecca Marino (Kanada, WC) – Paula Badosa (Hiszpania) 1:6 7:5 6:4

Sara Sorribes Tormo (Hiszpania) – Ludmiła Samsonowa (Rosja) 6:4 6:3

Amanda Anisimova (USA, Q) – Oceane Dodin (Francja, Q) 6:3 6:3

Toronto. Awans Rublowa, Sinner i Auger-Aliassime za burtą

/ Lena Hodorowicz , źródło: własne/www.atptour.com/www.nationalbankopen.com, foto: AFP

Już pięciu rozstawionych zawodników pożegnało się w środę z turniejem w Toronto. Felix Auger-Aliassime przegrał z Duszanem Lajoviciem, kwalifikant James Duckworth pokonał Jannika Sinnera, a Asłan Karacew uległ rodakowi, Karenowi Chaczanowowi.

Rozstawiony z numerem dziewiątym reprezentant gospodarzy, Felix Auger-Aliassime, odpadł z walki o triumf w Toronto. Kanadyjczyk uległ w dwóch setach Serbowi Duszanowi Lajoviciowi. Przez większą część pierwszego seta obaj tenisiści utrzymywali podanie, pierwsze przełamanie miało miejsce dopiero w jedenastym gemie, po podwójnym błędzie serwisowym 21-latka. W drugiej partii już w trzecim gemie doszło do utraty podania przez Auger-Aliassime’a i od tego momentu młody tenisista nie był już w stanie zdobyć przełamania powrotnego i wrócić do meczu.

– Cieszę się z tego jak zagrałem od początku do końca. W niektórych momentach miałem trochę szczęścia, ale najważniejsze, że byłem w stanie kontrolować mecz i stawiać go w niewygodnych pozycjach – powiedział Lajović, który w trzeciej rundzie spotka się z Casprem Ruudem.

James Duckworth wygrał już czwarte spotkanie w Kanadzie, jako że zaczynał zmagania od eliminacji. W środę Australijczyk wyeliminował deblowego partnera Huberta Hurkacza, Jannika Sinnera. Następnym rywalem 29-latka z Sydney będzie najwyżej rozstawiony tenisista, Daniił Miedwiediew.

Wśród rozstawionych tenisistów, którzy zdążyli już rozegrać środowe mecze, do kolejnej rundy awansował tylko Andriej Rublow. Przez startem sezonu 2021 Rublow miał na koncie tylko jedno zwycięstwo nad Fabio Fogninim. To Włoch zazwyczaj umiał znaleźć sposób na Rosjanina. W tym roku role się jednak odwróciły i Rublow odnotował w środę trzeci z rzędu triumf nad 34-latkiem.

– Z Fabio zawsze gra się bardzo trudno. Jest niesamowicie utalentowany i wiadomo, jak wspaniale potrafi grać. Pokonał w karierze wielu świetnych tenisistów, więc wiedziałem, że to będzie trudny mecz, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że on już rozegrał tutaj jedno spotkanie i czuł się bardziej swobodnie niż ja – powiedział w wywiadzie pomeczowym Rublow.

W walce o ćwierćfinał rozstawiony z „czwórką” Rosjanin zmierzy się z Johnem Isnerem, który potrzebował nieco ponad dwóch godzin, aby pokonać Cristiana Garina 4:6, 6:3, 6:4.

Do trzeciej rundy awansował także rodak i partner deblowy Rublowa, Karen Chaczanow, który wyeliminował z kolei innego reprezentanta Rosji, Asłana Karacewa. Zwycięsko z kortu w środę zszedł także Lloyd Harris, który zmierzył się ze szczęśliwym przegranym z eliminacji, Feliciano Lopezem. 39-latek zajął w drabince miejsce Rafaela Nadala, który zmaga się z kontuzją lewej stopy.

Jedyny Polak występujący w grze pojedynczej w Toronto, Hubert Hurkacz, zameldował się w trzeciej rundzie bez konieczności gry. Z rywalizacji wycofał się bowiem Kei Nishikori. O ćwierćfinał turnieju nasz tenisista powalczy z Nikołozem Basilaszwilim, który stracił dwa gemy w starciu z Alexem de Minaurem.


Wyniki

Druga runda singla

Hubert Hurkacz (Polska, 7) – Kei Nishikori (Japonia, PR) walkower

Andriej Rublow (Rosja, 4) – Fabio Fognini (Włochy) 7:6(4), 6:3

Duszan Lajović (Serbia) – Felix Auger-Aliassime (Kanada, 9) 7:5, 6:4

Nikołoz Basilaszwili (Gruzja) – Alex de Minaur (Australia, 12) 6:1, 6:1

John Isner (USA) – Cristian Garin (Chile, 13) 4:6, 6:3, 6:4

Karen Chaczanow (Rosja) – Asłan Karacew (Rosja, 15) 7:6(7), 6:4

James Duckworth (Australia, Q) – Jannik Sinner (Włochy, 16) 6:3, 6:4

Lloyd Harris (RPA) – Feliciano Lopez (Hiszpania, LL) 6:2, 6:3

Toronto. Hurkacz w trzeciej rundzie po wycofaniu się Nishikoriego

/ Lena Hodorowicz , źródło: własne/www.twitter.com, foto: AFP

Hubert Hurkacz awansował do trzeciej rundy turnieju rangi ATP Masters 1000 w Toronto. Kei Nishikori zmuszony był wycofać się z rywalizacji z powodu urazu prawego ramienia.

Hubert Hurkacz nie rozegrał jeszcze meczu singlowego w Toronto, a już znalazł się w najlepszej szesnastce imprezy. W pierwszej rundzie ze względu na wysoki numer rozstawienia Polak miał wolny los. We wtorek miał zmierzyć się z Keiem Nishikorim w walce o miejsce w trzeciej rundzie. Do tego pojedynku jednak nie dojdzie, ponieważ Japończyk poddał mecz walkowerem.

– Z przykrością muszę ogłosić decyzję o wycofaniu się z dzisiejszego meczu. Duża ilość tenisa w ostatnim czasie sprawiła, że moje prawe ramię jest bardzo obolałe i nie chcę ryzykować pogłębieniem kontuzji. Teraz skupiam się na wyzdrowieniu, aby powrócić na kort – powiedział 31-latek.

Następnym rywalem Huberta Hurkacza będzie Nikołoz Basilaszwili. Gruzin stracił w środę dwa gemy w starciu z Alexem de Minaurem.


Wyniki

Druga runda singla

Hubert Hurkacz (Polska, 7) – Kei Nishikori (Japonia) walkower

ATP. Azjatycka część sezonu odwołana

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.atptour.com, foto: AFP

Decydenci Stowarzyszenia Tenisistów Profesjonalnych (ATP) podjęli decyzje dotyczące rywalizacji w turniejach zaplanowanych jesienią w Azji. Zarządzający męskimi rozgrywkami poszli w ślady władz kobiecego tenisa.

Na początku sierpnia WTA ogłosiło, że turnieje pań na kontynencie azjatyckim w tym sezonie nie zostaną rozegrane. Teraz podobne kroki poczyniło ATP. W związku z tym nie odbędą się turnieje rangi ATP 250 w Chengdu i Zhuhai, a także słynny „tysięcznik” Rolex Shanghai Masters. Odwołanie tej ostatniej imprezy skutkuje dodatkowo powiększeniem drabinki imprezy w Indian Wells. Do rywalizacji, która odbędzie się w dniach 4-17 października przystąpi 96 najlepszych tenisistów i tenisistek.

Dodatkowo do kalendarza dodano dwa turnieje ATP 250. Odbędą się one w Nur-Sułtanie i San Diego. Ich rozegranie zaplanowano po zakończeniu ostatniej w tym sezonie lewy Wielkiego Szlema.

Cincinnati. Coraz dłuższa lista nieobecności

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/atptour.com, foto: AFP

Wydłuża się lista nieobecności zarówno u kobiet jak i u mężczyzn imprezy w Cincinnati. Wśród panów zabraknie trzech najbardziej utytułowanych tenisistów edycji rozgrywanych w XXI wieku. Z kolei u pań nie będzie jednej z tych, którym w tym stuleciu udało się triumfować dwukrotnie na kortach Linder Family Tennis Center.

W ostatnich dwóch dekadach rywalizację na kortach w Cincinnati zdominowało trzech tenisistów – Roger Federer, Novak Dżokovic i Rafael Nadal. Wspomniane trio zgarnęło dziesięć tytułów mistrzowskich. Jednak tegorocznej edycji nie wygra żaden z nich. Po tym jak wcześniej z imprezy wycofali się Szwajcar i Serb, teraz dołączył do nich mistrz z roku 2013. Wcześniej z imprezy zrezygnował Dominic Thiem.

Równolegle ze zmaganiami panów będzie toczyć się rywalizacja pań. Jednak już teraz wiadomo, że do walki o tytuł mistrzowski nie przystąpią: Sofia Kenin, Venus Williams oraz Serena Williams.

– Wciąż dochodzę do siebie po kontuzji nogi odniesionej na Wimbledonie. Będzie mi brakować wszystkich moich fanów w Cincinnati, z którymi mam nadzieję spotkać się za rok. Planuję wrócić na kort jak najszybciej to będzie możliwe – możemy przeczytać w oświadczeniu, jakie przesłała do organizatorów triumfatorka imprezy w latach 2014-2015, czyli młodsza z sióstr Williams. Amerykanka to jedyna obok Wiktorii Azarenki zawodniczka, która w XXI-wieku dwukrotnie wygrywała turniej w Cincinnati.

Mimo nieobecności wymienionych tenisistek lista uczestniczek zmagań wygląda imponująco. Najwyżej rozstawioną ma być Ashleigh Barty, a na samym dole turniejowej drabinki ma się znaleźć Naomi Osaka. Pewne miejsce w zmaganiach mają dwie najwyżej notowane polskie tenisistki – Iga Świątek i Magda Linette.

Doświadczony fachowiec pomoże Thiemowi wrócić do dawnej formy

/ Szymon Adamski , źródło: własne / derstandard.at, foto: AFP

Dominic Thiem wraca w ojczyźnie do pełni zdrowia. Na Instagramie pochwalił się, że ściągnął z ręki stabilizującą szynę i chwycił za rakietę. Dziennikarze donoszą natomiast, że razem z tenisistą przebywa w Austrii Jez Green. Fachowiec od przygotowania fizycznego ma pomóc zawodnikowi w powrocie do rywalizacji. Być może już na US Open, gdzie Thiem wystąpiłby w roli obrońcy tytułu.  

Od ostatniego meczu jednej z największych gwiazd męskich rozgrywek miną niebawem dwa miesiące. Thiem długo walczył z urazem prawego nadgarstka, ale w ostatnich dniach z jego obozu napływają pozytywne informacje. Zawodnik jeszcze w tym sezonie ma wrócić do zmagań.

Skoro czuje się lepiej, to podstawowe pytanie brzmi, czy zdąży odpowiednio przygotować się na US Open. Kreśląc plan na tegoroczne rozgrywki, Austriak na pewno zaznaczył nowojorskie zmagania czerwonym kolorem. Thiem na pewno zrobi wszystko, by móc stanąć do walki o obronę tytułu.

Pomóc ma mu w tym Jez Green. Stali członkowie sztabu Austriaka potwierdzili, że Brytyjczyk przyjechał do Austrii na trzy tygodnie i próbuje pomóc zawodnikowi. Po tym czasie obie strony zadecydują, czy kontynuować współpracę, czy zakończyć ją po swego rodzaju okresie próbnym.

Green przez ostatnie lata zasiadał w boksie Alexandra Zvereva, a wcześniej związany był też chociażby z Tomaszem Berdychem i Andym Murray’em. W środowisku tenisowym jest uznawany za jednego z najlepszych specjalistów od przygotowania fizycznego.

US Open rusza 30 sierpnia. Trudno sobie wyobrazić, by Thiem miał wystartować gdziekolwiek wcześniej, ponieważ sam występ w Nowym Jorku stoi pod znakiem zapytania.

 

Nishikori: Aktualnie gram najlepszy tenis w tym sezonie

/ Dominika Opala , źródło: www.tennisworldusa.org / własne, foto: AFP

W poprzednim tygodniu Kei Nishikori awansował do półfinału turnieju ATP 500 w Waszyngtonie. Rywalizację w Toronto Japończyk rozpoczął od zaciętego pojedynku z Miomirem Kecmanoviciem. Finalista US Open 2014 jest zadowolony ze swojej dyspozycji w ostatnim czasie i w środę będzie chciał pierwszy raz w karierze pokonać Huberta Hurkacza. 

Kei Nishikori prezentuje ostatnio dobrą formę. Japończyk dotarł do ćwierćfinału w Igrzyskach Olimpijskich, gdzie zatrzymał go dopiero Novak Dźoković, a w poprzednim tygodniu zanotował półfinał imprezy ATP 500 w Waszyngtonie. Podopieczny Michaela Changa w pierwszej rundzie w Toronto pokonał Miomira Kecmanovicia po trzysetowej batalii.

Jestem szczęśliwy, że awansowałem. Grał bardzo dobrze w drugim secie i było ciężko. Wiedziałem jednak, że nie da rady grać na tak wysokim poziomie przez drugiego i trzeciego seta, więc czekałem aż zacznie grać słabiej – podsumował mecz z Serbem reprezentant Kraju Kwitnącej Wiśni.

Nishikori obecnie zajmuje 55. miejsce w rankingu, jednak sześć lat temu był już czwartym tenisistą na świecie. W 2014 roku zagrał także w finale US Open, gdzie przegrał z Marinem Cziliciem. Japończyk cały czas szuka formy sprzed lat, jednak wydaje się, że jest ku temu na dobrej drodze. Sam zainteresowany także jest zadowolony ze swojej obecnej dyspozycji.

Czuję się dobrze. Myślę, że aktualnie gram najlepszy tenis w tym sezonie. Jestem zadowolony z rezultatu osiągniętego w zeszłym tygodniu, na Igrzyskach Olimpijskich również dobrze mi poszło – ocenił 31-latek z Shimane. – Wcześniej w tym roku mówiłem, że wracam do formy, teraz czuję piłkę komfortowo. Uderzam ją bez zbędnego zastanowienia i mam drobiazgowe odczucia, jak np. wiem, że lob przeciwnika jest autowy, nawet, gdy stoję blisko siatki – dodał.

Słowa Japończyka mogą być ostrzeżeniem dla Huberta Hurkacza. Polak powalczy z Nishikorim o trzecią rundę Masters 1000 w Toronto. Do tej pory tenisiści ci grali ze sobą dwukrotnie (Dubaj i Indian Wells w 2019 roku). Dwa razy lepszy był nasz reprezentant, ale zawsze były to spotkania trzysetowe. Środowe starcie także zapowiada się na wyrównany pojedynek. Mecz tez zaplanowano jako czwarty w kolejności na korcie Grandstand od godziny 17:00 czasu polskiego. Polak i Japończyk nie wyjdą na kort przed godziną 22:00 czasu polskiego.


Wyniki

Druga runda singla:

Hubert Hurkacz (Polska, 7) – Kei Nishikori (Japonia)

Świąteczny weekend z PLT. Będzie bardzo dużo grania [ZAPOWIEDŹ]

/ Redakcja , źródło: Materiał partnera, foto: Polska Liga Tenisa

Dzień święty należy święcić, a najlepiej świętować poprzez robienie tego co się kocha. Skoro kochasz tenis, to najlepszą metodą będzie udział w turnieju Polskiej Ligi Tenisa. Będzie w czym wybierać i każdy znajdzie coś dla siebie.

Zbliżający się weekend jest bardzo ważny dla narodu polskiego. W niedzielę przypada bowiem święto Wojska Polskiego na cześć tzw. „Cudu nad Wisłą” sprzed 101 lat. W sobotę i niedzielę będzie też w czym wybierać, jeśli chodzi o turnieje Polskiej Ligi Tenisa!

 

JUŻ PONAD 10 000 GRACZY WYBRAŁO POLSKĄ LIGĘ TENISA – DOŁĄCZ DO GRY I RYWALIZUJ NA SWOIM POZIOMIE UMIEJĘTNOŚCI

 

Warszawa

W tym szczególnym dla kraju okresie nie mogło zabraknąć rywalizacji w stolicy kraju. Warszawa powraca więc po króciutkiej przerwie na mapę federacji. Tym razem gościć graczy będą korty ST Tie-Break. Obiekt ten niejednokrotnie gościł już turnieje więc jest sprawdzony. Kto może zagrać w Warszawie? W sobotę zaplanowane są zmagania w ramach 2. Ligi (tylko amatorzy, bez przeszłości zawodniczej i trenerskiej), a w niedzielę do walki przystąpią uczestnicy PLT 45+ czyli amatorzy, ale powyżej 45. roku życia. Mamy wtorkowe południe, a spora część drugoligowych miejsc jest już zajęta więc nie ma co zwlekać.

ZAPISZ SIĘ: do turnieju Asics Tie-Break Open by Head dla 2. Ligi

ZAPISZ SIĘ: do turnieju Asics Tie-Break Open by Head dla PLT 45+

 

Wrocław

Również stolica Dolnego Śląska zaprasza do siebie wszystkich spragnionych tenisowych emocji. Tym razem rywalizacja przeniesie się na korty Hotelu Gem, a więc do obiektu powszechnie znanego i lubianego. Rywalizować tutaj będą gracze 2. Ligi i jak dobrze znam wrocławian i graczy z regionu to tłumnie zapełnią miejsca na liście startowej. Szykuje się bardzo ciekawy turniej.

ZAPISZ SIĘ: do turnieju Hotel Gem Tournament dla 2. Ligi

 

Poznań

Ledwo gracze wyjechali z wielkopolskiego, dwudniowego maratonu, a już część z nich wróci tam by wziąć udział w Tenis by Dawid VI. To szósta edycja niezwykle popularnego turnieju. W tej rundzie gościnne dla uczestników okazały się korty Towarzystwa Tenisowego Świerczewo. Lista graczy 2. Ligi została zamknięta już wiele dni temu więc teraz, żeby zdobyć miejsce trzeba liczyć na wykruszenie się jednego z kolegów. Szybko też kurczy się możliwość zapisu dla graczy 1. Ligi. Taka ilość chętnych sprawia, że będzie to jedyna dwudniowa rywalizacja w tym tygodniu. Rozgrywka przeznaczona jest dla graczy pełnoletnich.

ZAPISZ SIĘ: do Tenis by Dawid VI dla 1. Ligi
ZAPISZ SIĘ: do Tenis by Dawid VI dla 2. Ligi

 

Radomsko

W każdym cyklu zmagań Radomsko otwiera swoje bramy dla graczy PLT. Nie inaczej będzie też w sierpniowy weekend gdy do tego łódzkiego miasteczka zjadą uczestnicy 2. Ligi, PLT 45+, a także PLT Kobiet. Duża liczba kategorii zwiastuje duże emocje. Z doświadczenia wiem też, że organizatorzy zawsze wiedzą jak godnie przyjąć swoich gości.

ZAPISZ SIĘ: do Rose – Car August Cup dla 2. Ligi
ZAPISZ SIĘ: do Rose – Car August Cup dla PLT 45+
ZAPISZ SIĘ: do Rose – Car August Cup dla PLT Kobiet

 

Gniezno

Święto narodowe i religijne bez turnieju w Gnieźnie? To nie byłoby godne świętowanie. Pierwsza stolica Polski musi więc w taki weekend znaleźć się na trasie Polskiej Ligi Tenisa. Tradycja nakazuje, że w grodzie tym rozgrywane są memoriały polskich władców i nie inaczej jest tym razem. Gracze PLT 45+ i 2. Ligi skrzyżują przy siatce rakiety ku pamięci Bolesława II Śmiałego czyli króla Polski w latach 1076-79. Jako pierwsi do rywalizacji staną uczestnicy powyżej 45. roku życia, a także panie bowiem ich turnieje rozegrane zostaną w sobotę. W niedzielę z kolei rozegrany zostanie memoriał w ramach 2. Ligi.

ZAPISZ SIĘ: do Memoriału Bolesława II Śmiałego dla 2. Ligi
ZAPISZ SIĘ: do Memoriału Bolesława II Śmiałego dla PLT 45+
ZAPISZ SIĘ: do Mamoriału Bolesława II Śmiałego dla PLT Kobiet

 

Rytro

Turniej w tej malowniczo położonej miejscowości miał się odbyć na początku lipca, ale plany pokrzyżowała pogoda. Sierpniowa pogoda póki co jest bardziej skłonna do współpracy więc zmagania w Rytrze mają swoją drugą szansę. Ta wieś położona jest w powiecie nowosądeckim, a więc w niezwykle urokliwym miejscu. Same korty powstały w 2019 roku więc warunki do grania będą na pewno perfekcyjne. Do udziału zaproszone są wszystkie osoby posiadające licencję 2. Ligi.

ZAPISZ SIĘ: do turnieju RyterSKI Spring Cup dla 2. Ligi

 

Chełmek k/Oświęcimia

Turniej w tym mieście to debiutant na łamach Polskiej Ligi Tenisa. Obiekt jest jednak sprawdzony, a po rozmowie z organizatorami możemy zapewnić, że staną oni na wysokości zadania i graczom niczego nie zabraknie. Do ich dyspozycji dają pięknie przygotowane korty i niezwykle profesjonalny obiekt. Rywalizacja prowadzona będzie w ramach wszystkich grających w najbliższy weekend kategorii więc na pewno sporo się na kortach będzie działo.

ZAPISZ SIĘ: do turnieju Chełmek Cup 2021 dla 1. Ligi
ZAPISZ SIĘ: do turnieju Chełmek Cup 2021 dla 2. Ligi
ZAPISZ SIĘ: do turnieju Chełmek Cup dla PLT Kobiet
ZAPISZ SIĘ: do turnieju Chełmek Cup dla PLT 45+

 

Kluczbork

Opolska miejscowość po raz drugi będzie miejscem zmagań graczy PLT. W pierwszej edycji na kortach rywalizowała cała opolska śmietanka, a teraz zanosi się, że obsada będzie liczniejsza. Swój udział zapowiadają bowiem tenisiści z sąsiednich regionów więc będzie na co rzucić okiem podczas weekendowych aktywności na stadionie w Kluczborku. Na starcie zameldują się drugoligowcy i ich koledzy z PLT 45+.

ZAPISZ SIĘ: do Otwartych Letnich Mistrzostw Kluczborka dla 2. Ligi

ZAPISZ SIĘ: do Otwartych Letnich Mistrzostw Kluczborka dla PLT 45+

 

Rzeszów

Polska Liga Tenisa nie zapomina też o swoich korzeniach i wraca z rywalizacją do Rzeszowa. Stolica Podkarpacia ugości uczestników turnieju o Puchar Prezesa RTT, który dla PLT 45+ zaplanowany jest na sobotę, a dla 2. Ligi na niedzielę. Turnieje w tym regionie zawsze cieszą się uznaniem uczestników i tak na pewno będzie i tym razem.

ZAPISZ SIĘ: do turnieju o Puchar Prezesa RTT dla 2. Ligi
ZAPISZ SIĘ: do turnieju o Puchar Prezesa RTT dla PLT 45+

Toronto. Zwycięstwo Tsitsipasa dzięki siódmej piłce meczowej, trudna przeprawa Miedwiediewa

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/atptour.com, foto: AFP

Stefanos Tsitsipasa pokonał po świetnym meczu Ugo Humberta 6:3, 6:7(13), 6:1 w turnieju rangi ATP Masters 1000 w Toronto. Grek wykorzystał dopiero siódmą piłkę meczową. Trudną przeprawę miał także rzostawiony z „jedynką” Daniił Miedwiediew.

Pojedynek Tsitsipasa z Humbertem przyniósł kibicom wiele emocji. Najwięcej dramaturgii dostarczyła druga partia, której losy rozstrzygnęła dopiero rozgrywka tiebreakowa. W niej zawodnicy rozegrali aż 28 punktów. Francuz obronił pięć piłek meczowych i doprowadził do decydującego seta. Tsitsipas udowodnił w nim, dlaczego należy do ścisłej, światowej czołówki. Grek wygrał całe spotkanie 6:3, 6:7(13), 6:1 i w kolejnej rundzie zmierzy się na pewno z reprezentantem Rosji – Karenem Chaczanowem lub Asłanem Karacjewem.

– Chodzi o ducha walki. Jestem kimś, kto nie lubi się poddawać… Dzisiaj nie było łatwo. Musiałem włożyć dużo wysiłku, aby wejść na mój najlepszy poziom – skomentował swój występ Tsitsipas.

Trudny mecz rozegrał także Daniił Miedwiediew. Rozstawiony z „jedynką” Rosjanin pokonał Alexandra Bublika 4:6, 6:3, 6:4. Spotkanie trwało około dwóch godzin. W starciu o ćwierćfinał możliwy jest pojedynek Miedwiediewa z Jannikiem Sinnerem. Utalentowany Włoch musi jednak najpierw ograć Jamesa Duckwortha.

Z turniejem w Toronto pożegnał się Grigor Dimitrow, którego pokonał Reilly Opelka. Bułgar nie był w stanie zagrozić serwisowi rywala i przegrał w dwóch setach 3:6, 4:6. Trwa natomiast świetna passa Caspera Ruuda. Norweg jest w doskonałej formie i teraz odprawił kolejnego zawodnika. Tym razem ograł Marina Czilicia 6:3, 3:6, 6:3 i może spokojnie przygotowywać się do kolejnego pojedynku z Felixem-Augerem Aliassime lub Duszanem Lajoviciem.

 


Wyniki

Druga runda singla:

Daniił Miedwiediew (Rosja, 1) – Alexander Bublik (Kazachstan) 4:6, 6:3, 6:4

Stefanos Tsitsipas (Grecja, 3) – Ugo Humbert (Francja) 6:3, 6:7(13), 6:1

Casper Ruud (Norwegia, 6) – Marin Czilić (Chorwacja) 6:3, 3;6, 6:3

Reilly Opelka (USA) – Grigor Dimitrow (Bułgaria, 14) 6:3, 6:4

Benoit Paire (Francja) – Mackenzie McDonald (USA, SE) 6:3, 6:4

Montreal. Polskie deblistki pokonały pierwsze przeszkody

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: Olimpia Dudek

Magda Linette i Alicja Rosolska w nocy z wtorku na środę odniosły cenne zwycięstwa w turnieju WTA 1000 w Montrealu. Obie połączyły siły z zagranicznymi partnerkami i awansowały do 2. rundy w grze podwójnej. Linette i Amerykanka Bernarda Pera nie oddały rywalkom nawet jednego gema. 

Zawody w Kanadzie należą do jednych z bardziej prestiżowych w cyklu WTA. Za jeden wygrany mecz deblistki otrzymują aż 105 rankingowych punktów. Tę nagrodę Linette i Rosolska mają już w garści. W kolejnych dniach zagrają o więcej, jednak z każdą rundą poprzeczka będzie zawieszona coraz wyżej. Do Montrealu przyjechały najlepsze pary deblowe na świecie.

W pierwszej rundzie Polkom udało się ominąć najgroźniejsze zawodniczki, co nie znaczy, że stały przed prostymi zadaniami. Magda Linette i Bernarda Pera zmierzyły się z Brytyjką Heather Watson i Gruzinką Oksaną Kałasznikową, które w sumie dotarły do 18 finałów w zawodach głównego cyklu. W starciu z polsko-amerykańską parą były jednak bez szans. Po niespełna 50 minutach było już po wszystkim. Watson i Kałasznikowa nie ugrały nawet gema.

Dla Linette było to drugie spotkanie w tegorocznej edycji National Bank Open. Wcześniej przegrała w pierwszej rundzie singla 1:6, 2:6 z Nadią Podoroską.

Z kolei Alicja Rosolska połączyła siły z Niemką Vivian Heisen. Być może to początek dłuższej współpracy, ponieważ miesiąc temu obie zawodniczki zagrały ze sobą w Hamburgu. Wówczas w ćwierćfinale zostały zatrzymane m.in. przez Holenderkę Rosalie Van der Hoek. Okazja do rewanżu przytrafiła się bardzo szybko i polsko-niemiecka para potrafiła ją wykorzystać.

Rosolska i Heisen pokonały Van der Hoek i Erin Routliffe z Nowej Zelandii 7:6(5), 7:6(6), w pierwszej partii odrabiając straty ze stanu 2:4, a w drugiej broniąc trzech piłek setowych. Dla Polki to pierwsze zwycięstwo w kanadyjskim turnieju od 2016 roku.

Teraz przed naszymi reprezentantkami mecze 1/8 finału. Magda Linette i Bernarda Pera zagrają z turniejowymi ,,dwójkami”, Japonkami Shuko Aoyamą i Eną Shibaharą. Alicja Rosolska i Vivian Heisen zagrają natomiast z rozstawionymi z numerem ,,6″ Dariją Jurak i Andreją Klepać, o ile te poradzą sobie w pierwszej rundzie z Sarą Sorribes Tormo i Paulą Badosą.


Wyniki

Pierwsza runda:

M. Linette, B. Pera (Polska, USA) – O. Kałasznikowa, H. Watson (Gruzja, Wielka Brytania) 6:0, 6:0
V. Heisen, A. Rosolska (Niemcy, Polska) – E. Routliffe, R. Van der Hoek (Nowa Zelandia, Holandia) 7:6(5), 7:6(6)