Ważna zmiana w sztabie Dominica Thiema

/ Jakub Karbownik, źródło: własne, foto: AFP

Dominic Thiem zakończył współpracę z Gunterem Bresnikiem. Tym samym drogi dwóch Austriaków rozeszły się na dobre po 17 latach współpracy.

Na początku marca czwarty obecnie tenisista świata poleciał na turnieje do Stanów Zjednoczonych, a w jego boksie zamiast długoletniego współpracownika zasiadł Nicolas Massu. Początkowo przerwa była planowana tylko do końca paryskiego szlema. Teraz już wiadomo, że obaj panowie rozstali się na dobre.

Ten związek był martwy, co obciążało Dominika – skomentował relacje między Dominikiem Thiemem a Gunterem Bresnikiem w ostatnich tygodniach ojciec tenisisty.

Niespełna dwa miesiące temu austriacki trener i manager przestał być szkoleniowcem urodzonego w Wiener Neustadt tenisisty, a w tygodniu poprzedzającym Roland Garros okazało się, że zakończyli również współpracę w obszarze menedżerskim.

Od teraz wszelkimi sprawami Thiema będzie zajmował się Herwig Straka, dyrektor halowego turnieju ATP World Tour 500 w Wiedniu oraz przedstawiciel turniejów głównego cyklu w zarządzie ATP.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nick Kyrgios i Miols Raonic nie wystąpią

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne, foto: AFP

Milos Raonic i Nick Kyrgios wycofali się z rywalizacji w tegorocznym Roland Garros. Rezygnacja Kanadyjczyka oznacza, że zmiana nastąpiła w gronie zawodników rozstawionych.

Najwyżej notowany tenisista z Antypodów najpierw „z przytupem” pożegnał się z rywalizacją w Rzymie po tym, gdy został zdyskwalifikowany w meczu drugiej rundy przeciwko Casperowi Ruudowi za niesportowe zachowania. Kilka dni później niepochlebnie wypowiedział się na temat Roland Garros.

Jestem teraz tutaj i za kilka dni muszę jechać do Paryża. Roland Garros w porównaniu z tym miejscem po prostu jest do bani. Turniej do kitu, absolutnie beznadziejny – przekazał Nick Kyrgios swoim kibicom za pośrednictwem Instagramu.

Teraz notowany na 36. miejscu w zestawieniu najlepszych tenisistów świata Australijczyk poinformował, że nie pojawi się w tym roku na obiekcie usytuowanym w paryskim Lasku Bulońskim. Jako powód absencji Kyrgios podał chorobę. Tenisistę z Antypodów zastąpił w drabince głównej jeden ze ,,szczęśliwych przegranych”. Pierwszym przeciwnikiem Camerona Norriego, który miał zmierzyć się z Kyrgiosem, będzie natomiast Francuz Elliot Benchetrit.

Z gry w Paryżu wycofał się także Milos Raonic. Narzekający od kilku miesięcy na ból kolana tenisista zrezygnował z gry jeszcze przed losowaniem. Dlatego dokonano zmian w rozstawieniu i z numerem „32” przy nazwisku zagra Frances Tiafoe.

Auger-Aliassime pokonał turniejową ,,jedynkę” i awansował do finału

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Felix Auger-Aliassime poluje w Lyonie na pierwszy tytuł mistrzowski w zawodowej karierze. W półfinale pokonał najwyżej rozstawionego Nikoloza Basilaszwiliego, przybliżając się do końcowego triumfu. Ostatnią przeszkodą na jego drodze pozostaje Benoit Paire.

Jako pierwszy awans do finału zapewnił sobie właśnie Paire. Francuz, który niedawno świętował trzydzieste urodziny, bez większych problemów poradził sobie z Taylorem Fritzem. Trzykrotnie przełamał przeciwnika, natomiast sam musiał bronić tylko dwóch break-pointów. Uczynił to zresztą skutecznie. Odniósł przekonujące zwycięstwo 6:4, 6:2 i po raz drugi w sezonie awansował do finału turnieju ATP. Na początku kwietnia dość niespodziewanie triumfował w imprezie w Marrakeszu.

Co ciekawe, Paire był bliski porażki już w 1. rundzie. Jego pierwszym rywalem w Lyonie był Amerykanin Mackenzie McDonald. Reprezentanta gospodarzy od porażki dzieliły tylko dwa punkty. Teraz jeden wygrany mecz dzieli go od zwycięstwa w całym turnieju.

W finale Paire zagra z Felixem Augerem-Aliassime. Utalentowany Kanadyjczyk w Lyonie czuje się doskonale. W 2017 i 2018 wygrywał w tym mieście zawody z serii ATP Challenger. Obecnie w stronę challengerów nawet nie spogląda – niezależenie od wyniku niedzielnego finału Auger-Aliassime awansuje na 22., najwyższe w karierze, miejsce w rankingu ATP.

W półfinale pokonał 2:6, 7:6(3), 6:4 Nikołoza Basilaszwiliego. Niebezpiecznie było zwłaszcza w dziewiątym gemie drugiej partii. 18-letni Kanadyjczyk przegrywał 2:6, 4:4 i 0:40 przy własnym podaniu. Zdołał jednak odrobić straty nie tylko w tym gemie, ale również w całym meczu.

Paire i Auger-Aliassime spotkają się ze sobą po raz pierwszy. Reprezentant gospodarzy, w przeciwieństwie do przeciwnika, zna już smak triumfu w imprezie ATP. Wygrywał w 2015 roku w Bastad i przed miesiącem w Marrakeszu. Z kolei dla Kanadyjczyka największym sukcesem jest finał turnieju w Rio de Janeiro w lutym tego roku.

 


Wyniki

Półfinały singla:
Felix Auger-Aliassime (Kanada, 4) – Nikołoz Basilaszwili (Gruzja, 1) 2:6, 7:6(3), 6:4
Benoit Paire (Francja) – Taylor Fritz (USA) 6:4, 6:2

Zverev i Jarry powalczą o tytuł

/ Tomasz Górski, źródło: https://www.atptour.com/, foto: AFP

Alexander Zverev powalczy podczas Genewa Open o pierwszy tytuł w tym roku. Jego rywalem w decydującym meczu będzie Nicolas Jarry. Dla Chilijczyka to drugi finał w karierze.

Alexander Zverev, po trudnym początku turnieju w Genewie, znakomicie rozpoczął mecz z Federico Delbonisem. Od pierwszych piłek zdominował grę i szybko objął prowadzenie 5:1. Ale wtedy doszedł do głosu Argentyńczyk. Dość niespodziewanie wygrał aż cztery gemy z rzędu. I kiedy wydawało się, że dojdzie do tie breaka, wtedy Niemiec znów zadał decydujący cios i wygrał pełną zwrotów akcji partię.

Kolejna odsłona znów dostarczyła wielu emocji i tym razem zakończyła się na pełnym dystansie. Mimo, że Zverev także miał zapas breaka. W tie breaku także prowadził 3-1, ale nie zamknął meczu. Delbonis ostatecznie wygrał 8-6 i przedłużył spotkanie. Seta udało się wygrać, ale meczu już nie. W decydującej partii faworyt przechylił szalę na swoją korzyść, wygrywając 6:3.  Po dwóch godzinach i czterdziestu jeden minutach Niemiec zameldował się w finale. Będzie to szansa na dopiero pierwszy tytuł w sezonie.  Argentyńczyk też może być zadowolony z występu w Genewie. Dotarł do półfinału a po drodze pokonał kilku specjalistów od gry na mączce jak Dimitrova, obrońcę trofeum Fuscovicsa i Ramosa.

W pierwszym półfinale spotkali się natomiast Nicolas Jarry, który w tym turnieju nie stracił jeszcze seta oraz Radu Albot. Mołdawianin pokonał już w Genewie Dżumhura, Londero i Sonego.  Początek pierwszego w historii pojedynku obu zawodników był spokojny. „Na sucho” wygrywał swoje gemy Chilijczyk, dobrze radził sobie także Albot. Decydującym momentem premierowej odsłony okazał się czwarty gem. Wówczas także bez straty punkty ale przy returnie wygrał Jarry. W dalszej części kontrolował przebieg seta. I dopiero w momencie końcówki partii przyszły lekkie problemy. Albot dostał cztery szanse na breaka powrotnego. Jednak okazji nie wykorzystał i po 34. minutach było po partii.

Druga odsłona była trochę dłuższa, ale także zakończona happy endem Chilijczyka. Tym razem wynik 4:3 i serwis nie okazał się prostą finalizacją meczu. Premierowy raz w turnieju Jarry stracił podanie i na chwilę Mołdawianin wrócił do gry. Jednak seria breaków trwała dłużej, bowiem po słabszym serwisie Jarry znów znakomicie returnował. A tym razem, kiedy trzeba było zamknąć mecz to nie stracił nawet punktu.

Po godzinie i dziewiętnastu minutach Nicolas Jarry zameldował się w wielkim finale Genewa Open. Dla Chilijczyka będzie to drugi mecz o tytuł w karierze. W 2018 podczas rywalizacji w Sao Paulo przegrał z Fabio Fogninim.

Jak będzie tym razem? Przekonamy się już jutro. Jarry ma dobre wspomnienia z meczu ze Zverevem. W kwietniu w Barcelonie pokonał wyżej notowanego rywala 3:6, 7:5, 7:6(5). Okazja dla Niemca na rewanż zatem idealna.


Wyniki

Półfinały singla:

Alexander Zverev (Niemcy, 1) – Federico Delbonis (Argentyna) 7:5, 6:7(6), 6:3

Nicolas Jarry (Chile) – Radu Albot (Mołdawia, 5) 6:3, 6:4

Turniejowa „jedynka” kontra debiutantka

/ Anna Niemiec, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

O tytuł w turnieju Nurnberger Versicherungscup zagrają Julia Putincewa i Tamara Zidansek, która wyeliminowała Katerinę Siniakovą i po raz pierwszy w karierze wystąpi w finale imprezy rangi WTA.

Spotkanie lepiej rozpoczęła Słowenka, która wyszła na prowadzanie 2:0. Pięć z sześciu następnych gemów zdobyła jednak reprezentantka naszych południowych sąsiadów, która stanęła przed szansą, żeby zamknąć seta przy pomocy własnego serwisu. Czeszka nie wykorzystała jednak tej okazji i do rozstrzygnięcia konieczny okazał się tie-break, w którym lepsza okazała się Zidansek. W drugiej odsłonie pojedynku reprezentantka Słowenii była już zdecydowanie lepsza na korcie, oddała rywalce tylko dwa gemy i po godzinie i 23 minutach walki awansowała do pierwszego w karierze finału imprezy z cyklu WTA.

Czuję się fantastycznie – przyznała 21-latka urodzona w Postojnie. – Ciężko pracowałam na miejsce, w którym teraz jestem, ale celuję jeszcze wyżej. Na razie skupiam się jednak na jutrzejszym finale, którego nie mogę się już doczekać.

Finałową rywalką Tamary Zidansek będzie Julia Putincewa. Turniejowa „jedynka” po zaciętym dwusetowym pojedynku pokonała Soranę Cirsteę.

Kazaszka i Słowenka zmierzyły się ze sobą po raz pierwszy trzy tygodnie temu w Rabacie. Lepsza w trzech setach była ta druga.

To był naprawdę trudny mecz i właśnie takiego spodziewam się również jutro – powiedziała reprezentantka Słowenii. – Pierwszy tytuł w karierze byłby dla mnie spełnieniem marzeń, ale znam swoją przeciwniczkę i wiem, że nie będzie łatwo go zdobyć.


Wyniki

Półfinał singla

Julia Putincewa (Kazachstan) – Sorana Cirstea (Rumunia) 6:4 7:5

Tamara Zidansek (Słowenia) – Katerina Siniakova (Czechy) 7:6(4) 6:2

Garcia wysłała rywalkę Linette do Paryża

/ Anna Niemiec, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

W finale Internationaux de Strasbourg zagrają Dajana Jastremska i Caroline Garcia. Ukrainka wyeliminowała Arynę Sabałenkę, a Francuzka pokonała Chloe Paquet, z którą w pierwszej rundzie Roland Garros zmierzy się Magda Linnette.

W piątkowym spotkaniu Garcia świetnie spisywała się przy własnym serwisie i ani razu nie musiała nawet bronić się przed startą podania. W obu partiach zdobyła po jednym przełamaniu, dzięki czemu 73 minutach mogła cieszyć się ze zwycięstwa.

Finałową rywalką reprezentantki „trójkolorowych” będzie Dajana Jastremska, która bez straty seta wygrała z Aryną Sabałenką.

– To dla mnie ważne zwycięstwo z dobrą przeciwniczką – przyznała 19-latka urodzona w Odessie. – Naprawdę nie spodziewałam się, że dotrę tutaj do finału, bo mam za sobą trudny okres. Cały czas ciężko jednak pracowałam, nie straciłam wiary we własne możliwości, a teraz nabrałam trochę pewności siebie i jestem gotowa, żeby jutro dać z siebie wszystko.

Ukrainka z Caroline Garcia zagra po raz pierwszy w karierze.


Wyniki

Półfinał singla

 

Dajana Jastremska (Ukraina, 6) – Aryna Sabałenka (Białoruś, 2, WC) 6:4 6:4

Caroline Garcia (Francja, 4) – Chloe Paquet (Francja) 6:3 6:4

Dolosowano kwalifikantów. Nadal poznał rywala

/ Mateusz Geisler, źródło: własne, foto: AFP

Zakończyły się kwalifikacje do paryskiej lewy Wielkiego Szlema. Do turnieju głównego awansowali m. in. Tennys Sandgren, Mikael Ymer, czy pogromca Kamila Majchrzaka – Simone Bolelli. Wśród kobiet sztuki tej dotykały m.in. Bernarda Pera, Kristina Kucova, Varvara Lepchenko oraz pogromczyni Katarzyny Kawy – Kurumi Nara.

Zakończenie kwalifikacji oznacza rozwianie wszystkich pozostałych niewiadomych odnośnie drabinek singlowych. Na swojego pierwszego rywala czekał przede wszystkim Rafael Nadal. Legenda paryskiego turnieju zmierzy się na otwarcie z Yannickiem Hanfmannem. Co więcej, jeśli wygra, w drugiej rundzie czeka go starcie z kolejnym kwalifikantem, bowiem los skojarzył ze sobą Yannicka Madena i Kimmera Coppejansa.

Rywala poznał też Sam Querrey. Potencjalny rywal w drugiej rundzie Novaka Dżokovicia lub Huberta Hurkacza zmierzy się z Pedro Martinezem. O szczęściu może mówić też Siergiej Stachowski, który zagra w Paryżu jako ,,szczęśliwy przegrany”, a w pierwszej rundzie powalczy z Gillesem Simonem (“26”). Z kolei turniejowa “trzydziestka”, Duszan Lajović, zmierzy się z brazylijskim kwalifikantem, Thiago Monteiro. Pogromca Kamila Majchrzaka, Simone Bolelli, zagra z Lucasem Pouille (“23”).

W rywalizacji pań pierwszą przeszkodę poznała Bianca Andreescu. Młoda Kanadyjka zagra z Marie Bouzkovą. Czeszka, która zagrała w finale w Pradze, dostała się do drabinki jako ,,szczęśliwa przegrana”. Druga z ,,lucky looserek”, Timea Babos, może mówić o podwójnym szczęściu. Była liderka deblistek, zagra z Priscillą Hon, która otrzymała od organizatorów dziką kartę. Z kolei Daria Kasatkina (“21”) zmierzy się z Jasminą Paolini. Donna Vekić (“23) zagra Ludmiłą Samsonovą, a Johanna Konta (“26”) z Antonią Lottner. Pogromczyni Katarzyny Kawy, Kurumi Nara, została dolosowana do Dalili Jakupović. Ciekawe zapowiadają się też starcia Kristiny Kucovej ze Swietłaną Kuzniecową i Sofii Żuk z Laurą Siegemund.

ITF wprowadza zmiany. Nowe możliwości dla tenisistów

/ Dominika Opala, źródło: www.itftennis.com /własne, foto: AFP

Międzynarodowa Organizacja Tenisowa (ITF) ogłosiła, że zawarła umowę z ATP i WTA, aby zoptymalizować strukturę tenisa zawodowego kobiet i mężczyzn. Porozumienie obejmuje m.in. zdobywanie punktów do rankingu ATP również w turniejach rangi ITF.

Od 2019 roku tenisiści podzieleni są w dwóch rankingach – ATP i ITF. Do tego pierwszego punkty mogą zdobywać w turniejach rangi ATP (250, 500, 1000), w Wielkich Szlemach oraz challengerach. Z punktu widzenia zawodnika klasyfikowanego jedynie w rankingu ITF dostanie się do lepszej imprezy było niezwykle trudne i nie było na to wiele szans. U tenisistek sytuacja przedstawiała się podobnie. Do rankingu głównego cyklu zawodniczki mogą punktować w turniejach WTA, Wielkich Szlemach oraz w tzw. WTA 125K Series. Od sierpnia jednak się to zmieni.

Umowa pomiędzy ITF a ATP i WTA obejmuje przydzielanie punktów rankingowych ATP i WTA także w turniejach ITF World Tennis Tour z pulą nagród 15,000 $. Tym sposobem zwyciężczyni takiej imprezy otrzyma 10 punktów do rankingu WTA, a zwycięzca 10 punktów do rankingu ATP.

Dodatkowo, porozumienie to obejmuje turnieje męskie ITF z pulą nagród 25,000 $ i zwiększenie w nich drabinek eliminacyjnych do 48 zawodników (wcześniej 32). Będzie to szansa dla większej liczby tenisistów na udział w imprezie głównej i walka o punkty do rankingu ATP. Zwycięzca takiego turnieju czy to w singlu, czy w deblu otrzyma 20 punktów.

We wszystkich wymienionych wyżej imprezach nagradzani będą także finaliści, ćwierćfinaliści, a nawet ci, którzy odpadną w pierwszej rundzie.

Rankingi zostaną zaktualizowane 5. sierpnia 2019 roku, natomiast reforma zostanie zastosowana z mocą wsteczną do wszystkich turniejów rozgrywanych od sierpnia 2018 roku. Zaktualizowane rankingi wykorzystywane do przyjmowania zgłoszeń do poszczególnych imprez maja być zastosowane od 26. sierpnia 2019 roku.

Aby zapewnić ciągłość, punkty rankingowe ITF będą nadal przyznawane w eliminacjach reformowanych turniejów, a ranking ITF, ważny do celów akceptacji na listach zgłoszeniowych, będzie niezmiennie rozpatrywany po zawodnikach z rankingiem ATP czy WTA. W imprezach z pulą nagród 15,000 $ trzy miejsca będą zarezerwowane dla Top 100 juniorów, by ułatwić im wejście zawodowego tenisa.

WTA z przyjemnością współpracuje z ITF we wspólnym celu, jakim jest opracowanie przejrzystej struktury i ścieżki zapewniającej konkurencyjne możliwości i nagrody potrzebne tenisistkom do przejścia przez ITF World Tennis Tour w ich dążeniu do rywalizacji w WTA Tour – powiedział Steve Simon, prezes WTA.

Te dodatkowe reformy jeszcze bardziej wzmocnią strukturę wprowadzoną w 2019 roku. Współpraca ma na celu zapewnienie przejścia juniorów do profesjonalnego tenisa. Istotne jest, żeby zawodnicy i zawodniczki mieli możliwość gry – dodał David Haggerty, prezes ITF.

Cieszymy się, że osiągnęliśmy porozumienie z ITF, które naszym zdaniem doprowadzi do znacznego ulepszenia ścieżki tenisity i sposobu, w jaki ITF World Tennis Tour łączy się z challengerami. Reforma strukturalna była konieczna, ponieważ staramy się zwiększyć możliwości i osiągnąć zrównoważony kalendarz sportu – przyznał z kolei Chris Kermode, prezes ATP.

Podsumowując, przydział punktów rankingowych ATP i WTA w ramach turniejów ITF World Tennis Tour zapewni jeden system rankingowym w profesjonalnym tenisie, a także płynniejsze przejście dla tenisistek i tenisistów, którzy będą osiągali dobre rezultaty na korcie.

Osaka z Williams w jednej ćwiartce, a w połówce jeszcze Halep

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne, foto: AFP

Naomi Osaka i Serena Williams mogą się spotkać w ćwierćfinale tegorocznego Roland Garros, a na ewentualną zwyciężczynie w półfinale może czekać Simona Halep. W dolnej części drabinki znalazły się z kolei Karolina Pliszkova, Kiki Bertens, Sloane Stephens czy Angelique Kerber.

Trenująca na co dzień w Puszczykowie pod Poznaniem Niemka ma na swoim koncie zwycięstwa w Australian Open, w Wimbledonie i w US Open. Przed rozpoczęciem Roland Garros zapowiadała, że ma ochotę na karierowego Wielkiego Szlema. Jednak o realizację celu może być trudno, jako że dwukrotna ćwierćfinalistka paryskiego szlema trafiła do jednej ćwiartki z rozstawioną z numerem dwa Karoliną Pliszkovą.

Czeszka zmagania rozpocznie od pojedynku z Madison Brengle, ale już w drugiej rundzie może się spotkać z mistrzynią Roland Garros 2009, Swietłaną Kuzniecową, a w czwartej rundzie z byłą liderką rankingu, Caroline Wozniacki.

Finalistka ubiegłorocznej edycji Roland Garros, Sloane Stephens, trafiła do trzeciej ćwiartki i w meczu pierwszej rundy zmierzy się z Misaki Doi. Amerykanka ma szansę po raz szósty w ciągu ostatnich ośmiu lat dotrzeć do czwartej rundy, a tam mogą czekać na nią, mistrzyni z 2016 roku – Garbine Muguruza, finalistka sprzed 17 lat – Venus Williams lub Elina Switolina. Do spotkania Amerykanki i Ukrainki dojdzie z kolei już w pierwszej rundzie.

Druga najwyżej rozstawiona w dolnej części drabinki, Kiki Bertens, na otwarcie tegorocznych zmagań spotka się z Pauline Parmentier. Z kolei w trzeciej rundzie Holenderka ma szansę zrewanżować się swej pogromczyni z Rzymu, Johannie Koncie, która występ rozpocznie od spotkania z kwalifikantką.

Bardzo ciekawie zapowiadają się również mecze górnej części drabinki, do której trafiły Naomi Osaka, Serena Williams i broniąca tytułu Simona Halep. Trzykrotna mistrzyni paryskiego szlema oraz niepokonana od czternastu spotkań na wielkoszlemowych kortach Japonka mogą się spotkać w ćwierćfinale. Piętnasty z rzędu mecz mistrzyni US Open 2018 i Australian Open 2019 będzie chciała wygrać przeciwko Annie Karolinie Schmiedlovej. W kolejnej rundzie liderka rankingu może się spotkać ze zwyciężczynią pojedynku między mistrzynią Roland Garros 2017, Jeleną Ostapenko, oraz byłą liderką zestawienia najlepszych tenisistek świata Wiktorią Azarenką. Na zawodniczkę, która wyjdzie zwycięsko z tej części drabinki, w czwartej rundzie może czekać ubiegłoroczna półfinalistka, Madison Keys.

Na najlepszą tenisistkę z pierwszej ćwiartki w półfinale może czekać Simona Halep. Borniąca tytułu Rumunka w meczu pierwszej rundy spotka się z Ajlą Tomljanovic, a w ćwierćfinale może się spotkać z Petrą Kvitovą, Aryną Sabałenką lub Anett Kontaveit. Czeska mistrzyni tegorocznego turnieju w Stuttgarcie pierwszy mecz zagra przeciwko Soranie Cirstei. Z kolei rozstawiona z numerem jedenastym Białorusinka powalczy z Dominiką Cibulkovą.

Były mistrz za burtą

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Jo-Wilfried Tsonga nie powtórzy sukcesu z 2017 roku. W zdobyciu drugiego tytułu w Lyonie przeszkodził mu Nikołoz Basilaszwili. Lepiej poradził sobie inny Francuz. Benoit Paire pokonał Denisa Shapovalova, po zaciętym boju.

W czwartek zostali wyłonieni wszyscy półfinaliści turnieju. W najlepszej czwórce znalazł się jeden reprezentant gospodarzy – Benoit Paire. Francuz rozegrał solidne spotkanie i wyeliminował Denisa Shapovalova. Kanadyjczyk w tie-breaku decydującego seta prowadził 3:0, jednak nie wykorzystał tej przewagi i przegrał piąty mecz w tym sezonie na mączce.

Znacznie lepiej poradził sobie przyjaciel Shapovalova. Felix Auger-Aliassime po raz kolejny potwierdził, że świetnie czuje się na kortach ziemnych. W ćwierćfinale okazał się lepszy od Steve’a Johnsona i tym samym zameldował się w drugim półfinale w głównym cyklu w tym roku (wcześniej w Rio de Janeiro). Młody Kanadyjczyk o finał powalczy z Nikołozem Basilaszwilim.

Gruzin zrewanżował się Jo-Wilfriedowi Tsondze za porażkę w Lyonie dwa lata temu. Wtedy pojedynek taki miał miejsce na etapie półfinału, tym razem tenisiści zmierzyli się w 1/4 finału. Basilaszwili nie rozpoczął meczu najlepiej, gdyż przegrał na starcie dwa gemy z rzędu, jednak z wymiany na wymianę polepszał swoją grę i ostatecznie udało mu się zakończyć spotkanie w dwóch setach.

Drugą parę półfinałową utworzyli wspomniany wcześniej Benoit Paire i Taylor Fritz. Amerykanin sprawił sporą niespodziankę, eliminując turniejową „dwójkę” Roberto Bautistę Aguta. Fritz mógł polegać przede wszystkim na świetnym serwisie. Przez ponad dwie godziny, Hiszpan nie miał ani jednej okazji na przełamanie rywala.


Wyniki

Ćwierćfinały singla:

Nikołoz Basilaszwili (Gruzja, 1) – Jo-Wilfried Tsonga (Francja) 6:4, 6:4

Taylor Fritz (USA) – Roberto Bautista Agut (Hiszpania, 2) 6:7 (6), 6:3, 6:4

Benoit Paire (Francja) – Denis Shapovalov (Kanada, 3, WC) 6:3, 4:6, 7:6 (4)

Felix Auger-Aliassime (Kanada, 4) – Steve Johnson (USA) 6:4, 2:6, 6:4