Szansa na polski mecz w drugiej rundzie

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne, foto: AFP

Łukasz Kubot, Hubert Hurkacz i Alicja Rosolska wystąpią w rywalizacji deblowej Roland Garros 2019. Mistrzowie Wimbledonu sprzed dwóch lat oraz najlepszy polski singlista i tworzący z nim parę Aljaż Bedene mogą się spotkać już w drugiej rundzie rywalizacji.

Dwukrotny polski mistrz wielkoszlemowy w tym roku po raz trzynasty wystąpi na kortach w Lasku Bulońskim. Najlepszy wynik Łukasz Kubot osiągnął w 2016, gdy grając w parze z Alexandrem Peyą, dotarł do półfinału. Na tym samym etapie zmagania przed trzema laty zakończył Marcelo Melo. W tym roku Polak i Brazylijczyk spróbują co najmniej wyrównać ten wynik. W drabince turniejowej zostali rozstawieni z numerem jeden. Rywalami „Kubelo” w meczu pierwszej rundy będą Roberto Carballes-Baena i Jaume Munar.

W przypadku wygranej, broniący punktów za trzecią rundę Kubot i Melo mogą się spotkać z Hubertem Hurkaczem i Aljażem Bedene. Jednak warunkiem koniecznym by tak się stało, jest wygrana polsko-słoweńskiego duetu z parą Marcus Daniell i Wesley Koolhof.

W rywalizacji kobiet w tegorocznym Roland Garros mamy tylko jedną reprezentantkę – Alicję Rosolską. Polka i Chinka Zhaoxuan Yang zostały rozstawione z numerem trzynaście. Ich pierwszymi rywalkami będą Jewgienija Rodina i Polona Hercog. Kolejnymi rywalkami mogą być zaś Aliaksandra Sasnowicz i Taylor Townsend lub Fiona Ferro i Diane Parry. W ewentualnym meczu o ćwierćfinał Polka i Chinka mogą zmierzyć się z kolei z Gabrielą Dabrowski i Yifan Xu, które zostały rozstawione z numerem cztery. W górnej połówce drabinki, razem z Rosolską i Yang znalazły się również broniące tytułu Timea Babos i Kristina Mladenovic.

 

Historyczny sukces Boliwijczyka! Tsitsipas i Nishikori nie zawiedli

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Hugo Dellien został pierwszym Boliwijczykiem od 35 lat, który wygrał mecz w turnieju głównym Wielkiego Szlema! 25-latek spisał się doskonale w najważniejszym jak dotąd meczu w karierze i w niespełna półtorej godziny pokonał Prajnesha Gunneswarana. Przekonujące zwycięstwa odnieśli również Kei Nishikori i Stefanos Tsitsipas.

To wielki dzień dla boliwijskiego tenisa. Hugo Dellien, debiutant w Wielkim Szlemie, pokonał 6:1, 6:3, 6:1 Hindusa Prajnesha Gunneswarana i awansował do 2. rundy Roland Garros. Poprzednim Boliwijczykiem, który potrafił wygrać mecz w jednej z największych imprez, był Mario Martinez. Od tego czasu minęło już jednak 35 lat. Kolejnym przeciwnikiem Delliena będzie rozstawiony z numerem sześć Stefanos Tsitsipas.

Grek rozpoczął zmagania w Paryżu od pojedynku z Maximilianem Martererem. Zgodnie z przewidywaniami bez większych problemów awansował do następnej rundy. Rywal nawiązał walkę tylko w trzecim secie, jednak i w nim nie zdołał doprowadzić do szczęśliwego dla siebie zakończenia, przegrywając w tie-breaku. Tsitsipas wygrał 6:2, 6:2, 7:6(4) i w ten sposób obronił punkty z zeszłego roku. Wówczas w 2. rundzie zatrzymał go Dominic Thiem.

Mecze 1. rundy mają już też za sobą Kei Nishikori i Marin Czilić. Oni również pokonali niżej notowanych rywali bez straty seta. Japończyk pokonał 6:2, 6:3, 6:4 występującego dzięki ,,dzikiej karcie” Quentina Halysa, natomiast Chorwat zwyciężył 6:3, 7:5, 6:1 Thomasa Fabbiano. Obydwaj znacznie trudniejsze przeprawy powinni mieć w 2. rundzie. Czilić zagra z Grigorem Dimitrowem, z kolei w przypadku Nishikoriego bardzo prawdopodobny jest pojedynek z Jo-Wilfriedem Tsongą (Francuz musi jednak najpierw pokonać Petera Gojowczyka).

Z turniejem pożegnał się natomiast Ernests Gulbis, półfinalista paryskiej imprezy sprzed pięciu lat. Łotysz na pewno wciąż pamięta swoje znakomite występy na kortach im. Rolanda Garrosa, jednak nie potrafił dziś do nich nawiązać. W spotkaniu z Casperem Ruudem nie wygrał nawet seta.


Wyniki

Pierwsza runda singla:
Hugo Dellien (Boliwia) – Prajnesh Gunneswaran (Indie) 6:1, 6:3, 6:1
Grigor Dimitrow (Bułgaria) – Janko Tipsarević (Serbia) 6:3, 6:0, 3:6, 6:7(4), 6:4
Marin Czilić (Chorwacja, 11) – Thomas Fabbiano (Włochy) 6:3, 7:5, 6:1
Matteo Berrettini (Włochy, 29) – Pablo Andujar (Hiszpania) 6:7(3), 6:4, 6:4, 6:2
Casper Ruud (Norwegia) – Ernests Gulbis (Łotwa) 6:2, 7:6(2), 6:0
Oscar Otte (Niemcy) – Malek Jaziri (Tunezja) 6:3, 6:1, 4:6, 6:0
Kei Nishikori (Japonia, 7) – Quentin Halys (Francja) 6:2, 6:3, 6:4
Alexei Popyrin (Australia) – Ugo Humbert (Francja) 3:6, 6:3, 7:6(10), 6:3

Zverev, deszcz, horror, tytuł

/ Tomasz Górski, źródło: https://www.atptour.com/, foto: AFP

Alexander Zverev najlepszym zawodnikiem Geneva Open 2019. Niemiec w „deszczowym” finale pokonał Nicolasa Jarrego 6:3, 3:6, 7:6(8) . To pierwszy tytuł Zvereva w tym sezonie.

Niemiecki faworyt doskonale rozpoczął finał. Już w drugim gemie przełamał Nicolasa Jarrego. Łącznie Zverev miał jeszcze siedem break pointów, ale skutecznymi podania bronił się Chilijczyk. Jak się okazało przewaga wywalczona na starcie zapewniła Niemcowi seta po trzydziestu sześciu minutach.

Na początku drugiej partii Jarry z problemami utrzymał serwis. A przy stanie 1:1 zaczął padać deszcz. Zawodnicy zeszli na przymusową przerwę. Po jej zakończeniu w lepszej formie wrócił Chilijczyk, który wywalczył breaka. Jednak zanim doprowadził do remisu w meczu, jeszcze raz opady atmosferyczne przeciągnęły seta. Ale ta przerwa nie wybiła z rytmu zawodnika z Ameryki Południowej.

Decydująca część meczu rozrywana była bez deszczowych przeszkód. Szanse na przełamania stworzyli sobie obaj. Jednak tym razem serwis odgrywał kluczową rolę. Tym samym doczekaliśmy się tie breaka. A tam zwroty akcji. 6-3 dla Zvereva i trzy meczbole. Później 7-6 dla Jarrego i dwie piłki meczowe. W końcówce doświadczenie wzięło górę. Przy stanie 9-8 dla Niemca, kolejne minibreak i tym razem mecz już przeszedł do historii. Czwartą szanse wykorzystał Zverev i zamknął spotkanie. Blisko dwie godziny i czterdzieści minut rywalizacji, które przyniosły premierowy tytuł w tym sezonie dla Niemca. Dzięki wygranej turniejowa „jedynka” zgarnęła 250 punktów i 80 tys. Euro.

Dla Chilijczyka był to drugi mecz o tytuł w karierze. W 2018 podczas rywalizacji w Sao Paulo przegrał z Fabio Fogninim. Teraz znów był słabszy ale po bardzo zaciętym spotkaniu ze Zverevem. Choć i tak dopisze do rankingu 150 pkt i zasili portfel o 42 tys. Euro występie w Genewie.

Zverev skutecznie zrewanżował się za porażkę z  kwietnia. Wówczas w Barcelonie Jarry pokonał wyżej notowanego rywala 3:6, 7:5, 7:6(5). Teraz też tie break decydującego set, ale zwycięzca inny.

Teraz obaj zagrają w Paryżu podczas Rolanda Garrosa. W pierwszej rundzie Zverev zmierzy się z Johnem Millmanem, natomiast Jarry trafił na bardzo trudnego rywala – Juana Martina Del Potro.


Wyniki

Finał singla:

Alexander Zverev (Niemcy, 1) – Nicolas Jarry (Chile) 6:3, 3:6, 7:6(8)

 

Z piekła do nieba

/ Anna Niemiec, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

Dajana Jastremska okazała się najlepsza w imprezie Internationaux de Strasbourg. Ukrainka obroniła piłkę meczową i po prawie trzygodzinnym maratonie pokonała Caroline Garcię.

Spotkanie lepiej rozpoczęła Francuzka, która jako pierwsza odebrała podanie rywalce. 19-latka urodzona w Odessie nie przejęła się nieudanym początkiem. Od stanu 0:2 wygrała sześć z ośmiu następnych gemów i objęła prowadzenie 1:0 w meczu.

W drugiej odsłonie pojedynku reprezentantka naszych wschodnich sąsiadów była o krok od zwycięstwa. Jastremska wyszła na prowadzenie 5:3 i miała dwie okazje, żeby zakończyć spotkanie. Faworytka gospodarzy zdołała się jednak wybronić, wygrała cztery następne gemy i doprowadziła do wyrównania.

W decydującej partii walka przez cały czas była zacięta. Przy wyniku 5:4 Garcia miała piłkę meczową, ale Ukrainka zniwelowała ją wygrywającym serwisem i do rozstrzygnięcia konieczny okazał się tie-break. Tę dodatkową rozgrywkę lepiej rozegrała młodsza rodaczka Eliny Switoliny i to ona po 2 godzinach i 58 minutach gry mogła cieszyć się ze zwycięstwa.

Czuję się bardzo podekscytowana i poruszona – przyznała po meczu Jastremska, która zdobyła trzeci tytuł w karierze. – Nie wiem jak to opisać. Ja miałam piłki meczowe, ona miała, to był bardzo emocjonalny mecz. Miałam puchar w swoich rękach i go wypuściłam. Musiałam uważać, żeby nie nałożyć na siebie zbyt dużej presji z tego powodu. Musiałam sobie przypominać, że mecz dalej trwa, że jest kolejny punkt, gem i set. Jestem dumna z siebie, że znalazłam w sobie siłę do dalszej walki.


Wyniki

Finał singla

Dajana Jastremska (Ukraina, 6) – Caroline Garcia (Francja, 4) 6:4 5:7 7:6(3)

Nie musi się to skończyć finałem Nadala z Dżokoviciem – Tenisklub typuje

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Już tylko minuty dzielą nas od rozpoczęcia drugiego w sezonie turnieju Wielkiego Szlema. To odpowiedni moment, żeby nie tylko rzucić okiem na drabinki, ale dokładnie je przeanalizować. W jakim celu? Szukamy odpowiedzi na pytanie: kto dojdzie do finału? Poniżej typy członków redakcji ,,Tenisklubu”, a w komentarzach – mamy taką nadzieję! – wasze.

Adam Romer

Typy: Simona Halep – Kristina Mladenovic i Dominic Thiem – Rafael Nadal

Uzasadnienie: U kobiet dawno nie było tak wyrównanej drabinki. Tu obstawianie składu finału to prawdziwa loteria. A jak to w loterii można się bardzo pomylić. Postawię na finał Halep – Mladenović, ale tylko dlatego, że wierzę w trenera Saschę Bajina. W finale mężczyzn Thiem i Nadal. Dlaczego? Bo Dżoko przegra z Hurkaczem (lekki śmiech w nawiasie, ale czemu nie?), a Thiem szykuje się na ten turniej szczególnie. A Nadal, to po prostu Nadal, który zawsze na Roland Garros gra najlepiej. Do tego ma korzystne losowanie.

Artur Rolak

Typy: Simona Halep – Kiki Bertens i Novak Dżoković – Stefanos Tsitsipas

Uzasadnienie: W WTA wieje wiatr zmian, więc może się zdarzyć jakiś silniejszy podmuch i Bertens zagra w finale. Przeczuwam, że spotka się w nim z Halep, o ile Rumunka nie odpadnie na samym początku. Co do mężczyzn, zwycięstwo nad Hurkaczem w I rundzie zobowiązuje; Hubert nie przegrywa z pierwszym lepszym rywalem, a z pierwszym rozstawionym każdemu może się zdarzyć. Drugim finalistą Tsitsipas, bo nie Nadal, o którym na Twitterze napisałem, że tegoroczny limit finałów na mączce już wyczerpał.

Michał Jaśniewicz

Typy: Ashleigh Barty – Karolina Pliszkova i Dominic Thiem – Rafael Nadal

Uzasadnienie: Ponownie w przypadku typowania turnieju kobiet można mówić o swoistym wróżeniu z fusów. Podobnie jak w przypadku turnieju panów stawiam na triumfatora z Rzymu. Aż chce się zapytać – jak nie teraz to kiedy? Co do Barty, to należy ona do (licznego grona) tenisistek nieobliczalnych. Co prawda mączka to nie jest jej ulubiona nawierzchnia, ale i tak pozostaje moją kandydatką przynajmniej do finału.

Moim zdaniem będzie to dwunasty i zarazem ostatni triumf Rafy w Paryżu. Co prawda ten sezon nie robi z niego żelaznego faworyta do tytułu, niemniej wydaje mi się, że jeszcze w tym sezonie nie znajdzie pogromcy. Przemawia za tym nie tylko jego sukces w Rzymie, ale również losowanie drabinki. A dlaczego nie z Dżokoviciem w finale? No bo Serb z turniejem pożegna się po pierwszej rundzie 🙂.

Szymon Adamski

Typy: Anett Kontaveit – Kiki Bertens i Novak Dżoković – Rafael Nadal

Uzasadnienie: Estonka rozgrywa najlepszy sezon w karierze, pora zatem na życiowy sukces. Los chciał, że trafiła do gorzej obsadzonej połowy drabinki. Życzę jej, aby potrafiła to wykorzystać. Za główną kandydatkę do zwycięstwa uznaję jednak Kiki Bertens. Zwycięstwo w Madrycie na pewno dodało jej skrzydeł. Analizując męską drabinkę, zadałem sobie tylko jedno pytanie: Tsitsipas czy Nadal? Uważam, że Grek jest jedynym zawodnikiem, który może namieszać, jednak postawiłem na Nadala.

Anna Niemiec

Typy: Petra Kvitova – Kiki Bertens i Novak Dżoković – Rafael Nadal

Uzasadnienie: Czeszka jest w życiowej formie fizycznej i od początku roku gra bardzo dobrze i równo. Nie ukrywa, że ma w tym roku chrapkę na kolejny wielkoszlemowy tytuł. W przeszłości udowodniała, że potrafi wygrywać również na mączce, więc czemu nie w Paryżu? Natomiast Holenderka to specjalistka od gry na kortach ziemnych. W tym roku również osiągała świetne wyniki na tej nawierzchni, przede wszystkim w Madrycie, gdzie w finale pokonała Simonę Halep. W turnieju męskim Novak Dżoković zrobi wszystko, żeby wygrać w Paryżu i skompletować niekalendarzowego Wielkiego Szlema. Z kolei Nadal wolno się w tym roku rozkręcał na kortach ziemnych, ale tydzień temu w świetnym stylu wygrał w Rzymie. Młodzi gniewni coraz śmielej dają o sobie znać w światowych tenisie, ale na mączce do trzech wygranych setów góra będą jeszcze „starzy mistrzowie”.

Dominika Opala

Typy: Simona Halep – Angelique Kerber i Dominic Thiem – Rafael Nadal

Uzasadnienie: Skład finału kobiet byłby pewnym zaskoczeniem, ale czy do końca? Rumunka w tamtym roku poznała smak zwycięstwa w Wielkim Szlemie i ma apetyt na kolejny triumf. Na mączce czuje się, jak ryba w wodzie i znajduje się w gronie największych faworytek do tytułu. Z kolei Niemka celuje w karierowego Wielkiego Szlema. Pozostał jej już tylko Roland Garros. „Angie” wielokrotnie udowadniała, że potrafi grać pod presją. Do stolicy Francji przyjechała po kontuzji stawu skokowego, przez którą opuściła turniej w Rzymie. Jednak właśnie ta „świeżość” może okazać się atutem Kerber.

Powtórka składu męskiego finału z zeszłego roku jest bardzo prawdopodobna. Austriak jest jeszcze w lepszej formie niż w ubiegłym sezonie, z kolei Hiszpan zawsze jest faworytem w Paryżu. Mimo że „Rafa” nie był w optymalnej formie w pierwszych tegorocznych turniejach na mączce, to w Rzymie pokazał, że dopiero się rozkręca. Natomiast Thiem jest w stanie pokonać każdego na nawierzchni ziemnej, a po zeszłorocznym debiucie w finale Wielkiego Szlema, wydaje się, że jest już gotowy, by przerwać dominację Federera, Nadala i Dżokovicia w wygrywaniu największych imprez.

Tomasz Górski

Typy: Simona Halep – Karolina Pliszkova i Novak Dżoković – Rafael Nadal

Uzasadnienie: Dobra forma Czeszki w ostatnim czasie stawia ją w roli faworytki. Rumunka ma przyjemny początek turnieju i jeśli się odpowiednio rozpędzi, to może dojść do siódmego pojedynku. W turnieju męskim nie doszukiwałbym się szans na wielkie niespodzianki. Na mączce, przy stosunkowo prostej drabince, finał dla Rafy Nadala wydaje się być obowiązkiem. Lepszej szansy na triumf w tym roku w dużym turnieju może już nie mieć. Z drugiej strony Dżoković, do którego powinna należeć górna połowa drabinki.

Mateusz Geisler

Typy: Simona Halep – Kiki Bertens i Novak Dżoković – Rafael Nadal

Uzasadnienie: Rumunka będzie mocno zmotywowana, by obronić tytuł. Jest też w dobrej formie, więc powinna dać sobie radę ze słabszymi rywalkami. Bertens zaś prezentuje się coraz lepiej. Mączka to nawierzchnia, na której spisuje się najlepiej, a pewności powinien jej dodać triumf w Madrycie. Co do męskiego turnieju, nie miałbym nic przeciwko, gdyby Serb odpadł w pierwszej rundzie w meczu z Hurkaczem, ale patrząc realnie, jest najlepszy w górnej części drabinki. Na dole trzymam kciuki za Nadala. Król mączki nie jest w najwyższej formie, ale wierzę, że jej szczyt przygotował na Paryż.

Szymon Frąckiewicz

Typy: Naomi Osaka – Kiki Bertens i Novak Dżoković – Rafael Nadal

Uzasadnienie: Naomi Osaka nie bez powodu jest liderką rankingu WTA. I jeśli ma już za sobą wszelkie drobne problemy zdrowotne, to myślę, że jest w stanie zdobyć trzeci z rzędu wielkoszlemowy tytuł. Bertens natomiast jest ostatnio w rewelacyjnej formie. Jeśli dalej będzie grać tak dobrze, zagra w finale. Z drugiej strony, tenis kobiet jest tak nieprzewidywalny, że kto wie czy w finale nie zagra zawodniczka na którą nikt nie stawiał, a faworytki nie odpadną wcześniej. W turnieju męskim nie spodziewam się niespodzianki. W Madrycie i Rzymie Dżoković z Nadalem pokazali świetną formę. Nie wydaje się, by nagle mieli ją stracić. Oczywiście, Stefanos Tsitsipas, Dominic Thiem, a może i Roger Federer (jego nigdy nie można skreślać) mogą im przeszkodzić, ale wydaje mi się, że dwaj najwięksi faworyci wyczerpali już limit wpadek na kortach ziemnych. Oczywiście nie mam też nic przeciwko temu, żeby Serbowi plany pokrzyżował Huber Hurkacz.

Powrót Federera

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

W pierwszym dniu zmagań nie zabraknie emocji i ciekawych pojedynków. Roger Federer powraca na korty Rolanda Garrosa po trzech latach. Angelique Kerber rozpocznie walkę o skompletowanie karierowego Wielkiego Szlema, a Venus Williams postara się zagrozić Elinie Switolinie.

Paryski szlem tradycyjnie zaczyna się w niedzielę, przez co mecze pierwszej rundy podzielone są na trzy dni. Tradycyjnie też w dniu otwarcia zmagań nie zabraknie emocji.

Turniej otworzy pojedynek Angelique Kerber z Anastasiją Potapową. Tenisistki te jako pierwsze zagrają na zmodernizowanym korcie Philippe-Chatriera. Dla Niemki ta edycja paryskiej imprezy jest wyjątkowa. Po raz pierwszy stanie przed szansą skompletowania karierowego Wielkiego Szlema. Następnie na arenie głównej pojawi się Stefanos Tsitsipas i Maximilian Marterer, a po nich długo wyczekiwany w stolicy Francji – Roger Federer. Szwajcar zagra w Roland Garros po raz pierwszy od 2015 roku. Jego przeciwnikiem będzie Włoch Lorenzo Sonego. Jako ostatnie na korcie centralnym zaplanowano spotkanie Karoliny Pliszkovej i Madison Brengle.

Najbardziej emocjonująco zapowiada się starcie turniejowej „9” Eliny Switoliny z Venus Williams. Tenisistki zagrają na nowym korcie im. Simonne-Mathieu jako trzecie w kolejności. Przed nimi pojawią się mistrzyni Roland Garros 2016 Garbine Muguruza i Taylor Townsend.

Po Hiszpance i Amerykance kibiców czeka kolejne interesujące spotkanie. Ubiegłoroczna sensacja turnieju, Marco Cecchinato, który dotarł do półfinału zmierzy się Nicolasem Mahutem, zeszłorocznym triumfatorem w grze podwójnej. Na zakończenie dnia wystąpią z kolei David Goffin i Ricardas Berankis.

Ciekawie zapowiadają się również pojedynki pomiędzy Diego Schwartzmanem a Martonem Fucsovicsem oraz Grigorem Dimitrowem a Janko Tipsareviciem. Zmagania rozpocznie też nadzieja gospodarzy Kristina Mladenovic oraz ubiegłoroczna finalistka Sloane Stephens.

Pierwsze mecze startują o godzinie 11:00.

Julia I Waleczna

/ Anna Niemiec, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

Mistrzynią tegorocznej edycji turnieju Nurnberger Versicherungscup została Julia Putincewa. Kazaszka w trzech setach pokonała Tamarę Zidansek i zdobyła pierwszy tytuł w karierze.

Spotkanie lepiej rozpoczęła Słowenka, która w pierwszym secie szybko odskoczyła na 3:0. 24-latka urodzona w Moskwie zdołała odrobić straty, ale od stanu 4:4 dwa kolejne gemy padły łupem Zidansek i to ona objęła prowadzenie 1:0 w meczu.

W drugiej odsłonie pojedynku przełamanie jako pierwsza zdobył reprezentantka Kazachstanu. Słoweńska tenisistka odrobiła stratę w szóstym gemie, ale po chwili ponownie nie była w stanie utrzymać podania i turniejowa „jedynka” doprowadziła do wyrównania.

W decydującej partii Putincewa ani razu nie musiała się nawet bronić przed stratą serwisu, a sama przełamała rywalkę dwukrotnie i po 2 godzinach i 17 minutach mogła cieszyć się z pierwszego triumfu w karierze.

To jest niesamowite – powiedziała po meczu świeżo upieczona mistrzyni. – Dobrze bawiłam się na korcie i walczyłam do samego końca. Miałam trochę szczęścia, bo momentami tylko biegałam i modliłam się, żebym piłka wpadła w kort. Mam charakter do walki i myślę, że to dzisiaj pomogło mi wygrać.


Wyniki

Finał singla

Julia Putincewa (Kazachstan, 1) – Tamara Zidansek (Słowenia) 4:6 6:4 6:2

Paire najlepszy przed własną publicznością

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Benoit Paire po raz drugi w sezonie, a trzeci w karierze wygrał zawody głównego cyklu. W finale turnieju w Lyonie pokonał 6:4, 6:3 rozstawionego z ,,czwórką” Felixa Augera-Aliassime’a. Zdobyte punkty pozwolą Francuzowi awansować na 38. miejsce w rankingu ATP.

Tylko dwa punkty dzieliły Benoita Paire’a od porażki w pierwszej rundzie turnieju w Lyonie. Mackenzie McDonald nie zdołał jednak doprowadzić do szczęśliwego dla siebie zakończenia i – jak się dzisiaj okazało – uległ późniejszemu triumfatorowi imprezy. 30-letni Francuz może być bardzo zadowolony ze swojej postawy w ostatnich tygodniach. Po trofeum sięgnął również w Marrakeszu.

W finale Paire pokonał 6:4, 6:3 Felixa Augera-Aliassime’a, który liczył na pierwsze turniejowe zwycięstwo w cyklu ATP World Tour. 18-letni Kanadyjczyk musi się jednak jeszcze uzbroić w cierpliwość.

– Myślę, że już w Marrakeszu grałem dobrze. Obecnie czuję się znacznie lepiej niż na początku sezonu, jestem pewny siebie. A kiedy jesteś pewny siebie, możesz wygrywać mecze z dobrymi zawodnikami – mówił po meczu reprezentant gospodarzy, który w poniedziałek awansuje na 38. miejsce w rankingu ATP.

Paire i Auger-Aliassime muszą błyskawicznie przenieść się do Paryża, gdzie już jutro rusza Roland Garros. Francuz w pierwszej rundzie podejmie Mariusa Copila, z kolei Kanadyjczyk zagra z Jordanem Thompsonem.


Wyniki

Finał singla:

Benoit Paire (Francja) – Felix Auger-Aliassime (Kanada, 4) 6:4, 6:3

Weterani z rekordem

/ Dominika Opala, źródło: www.twitter.com/LucaBeck /własne, foto: AFP

W tegorocznym turnieju głównym Roland Garros wystąpi dziewięciu tenisistów powyżej 35. roku życia. Los sprawił, że dwóch z nich zmierzy się już w pierwszej rundzie. Są to Ivo Karlović i Feliciano Lopez, którzy zapiszą się na kartach historii.

Chorwat to najstarszy zawodnik w drabince głównej Roland Garros 2019. W lutym obchodził 40. urodziny.  W pierwszym szlemie w roku mierzył się z Hubertem Hurkaczem, który jest młodszy od Karlovcia o 18 lat. Tym razem tenisista z Zagrzebia trafił na rywala ze swojego pokolenia. Feliciano Lopez, bo o nim mowa, we wrześniu skończy 38 lat.

Pojedynek Chorwata i Hiszpana będzie najstarszym pod względem wieku tenisistów starciem wielkoszlemowym od 1977 roku. Wtedy to, podczas Australian Open, doszło do meczu pomiędzy Kenem Rosewallem a Ionem Tiriacem. Suma lat wynosiła 79.

Z kolei, jeśli chodzi o paryskiego szlema, to chorwacko-hiszpańsko bój będzie najstarszym od pojedynku Boba Howe’a i Andrzeja Licisa w 1969 roku. Wtedy tenisiści również mieli razem 79 lat.

Lopez i Karlović zmierzyli się 11 razy. Siedmiokrotnie lepszy był Chorwat. Pierwszy pojedynek rozegrali 15 lat temu na Wimbledonie.

W drugiej rundzie zwycięzca starcia weteranów zagra najprawdopodobniej z Felixem Auger-Aliassime, a więc 18-latkiem.

Hurkacz bez szans? Dżoković też człowiek!

/ Szymon Frąckiewicz, źródło: własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz już w pierwszej rundzie tegorocznego Roland Garros trafił na jednego z głównych faworytów turnieju. Rywalem wrocławianina będzie rozstawiony z “jedynką” Serb Novak Dżoković. Polak nie ma szans na awans do kolejnej rundy? Niekoniecznie. Nawet Nole nie jest bezbłędny.

Kiedy świat obiegła informacja, że w pierwszej rundzie Roland Garros Hubert Hurkacz zmierzy się z liderem rankingu ATP Novakiem Dżokoviciem, pojawiły się głosy, że turniej zapewne skończy się dla Polaka na pierwszej rundzie. Jednak wcale tak być nie musi. Serb nie jest nieomylny, więc być może wrocławianin będzie w stanie sprawić sensację.

Warto przypomnieć, że jeszcze niedawno nie brakowało głosów podważających szanse Nole na zwycięstwo w Roland Garros. Były ku temu powody. Po zwycięstwie w Australian Open Serb złapał wyraźną zadyszkę. Nie powiodło mu się w Indian Wells i Miami, a także już na ziemi w Monte Carlo. Wygrywając turniej w Madrycie i dochodząc do finału w Rzymie pokazał, że to był tylko kilkutygodniowy kryzys.

Nie jest jednak pewne, czy Serb rzeczywiście na stałe złapał już najwyższą formę. W finale turnieju na Foro Italico z Rafaelem Nadalem grał bardzo nierówno. Mecz z “królem mączki” być może nie jest wymiernym porównaniem, jednak porażka 0:6 w pierwszym secie wynikała w dużej mierze z błędów popełnionych przez lidera rankingu. Możliwe, że była to jedynie słabsza dyspozycja dnia. Lecz w takim razie czemu taka sytuacja miałaby się nie zdarzyć w starciu z Hurkaczem?

Wreszcie, nawet przy optymalnej formie Serba, Hurkacz nie jest na straconej pozycji. Skoro w pierwszej rundzie US Open 2016, nękany już wówczas przez kontuzje i dopiero wracający po jednej z nich, Jerzy Janowicz, był w stanie urwać Dżokoviciowi seta w meczu pierwszej rundy (6:3, 5:7, 6:2, 6:1), to dlaczego krok dalej ma nie pójść będący w dobrej dyspozycji Hurkacz? Wrocławianin ma już za sobą w tym sezonie zwycięstwa z Dominikiem Thiemem, Keiem Nishikorim, czy Lucasem Pouille’em i wyrównany mecz z Rogerem Federerem. Być może nastąpił czas, by to on pokrzyżował plany na zdobycie przez Dżokovicia drugiego w karierze niekalendarzowego Wielkiego Szlema?