Novak Dżoković: Czułem, że Hurkacz może być wielkim zagrożeniem

/ Maciej Pietrasik, źródło: atptour.com, foto: AFP

Hubert Hurkacz ugrał tylko osiem gemów w meczu pierwszej rundy Roland Garros z Novakiem Dżokoviciem. Lider światowego rankingu mimo to nie szczędził Polakowi pochwał. Sam był natomiast bardzo zadowolony ze swojej podstawy.

Hubert Hurkacz nigdy wcześniej nie miał okazji do rywalizacji z Dżokoviciem. Przez większość meczu Serb dominował na korcie, ale po meczu chwalił naszego tenisistę. – Podoba mi się fakt, że w pierwszej rundzie miałem bardzo dobrego przeciwnika. Dzięki temu od samego początku turnieju złapałem odpowiednią intensywność. Chociaż nigdy nie grałem z nim w oficjalnym meczu, to wciąż czułem, że może być wielkim zagrożeniem, jeśli pozwolę mu grać jego tenis.

Według lidera światowego rankingu kluczowy moment nadszedł już na samym początku. Przełamanie w pierwszym gemie dodało mu bowiem sporo pewności siebie. – Przełamanie w pierwszym gemie dodało mi skrzydeł. Trochę się odprężyłem, bo zacząłem w najlepszy możliwy sposób. Komfortowo wygrałem większość moich gemów serwisowych. Myślę, że grałem bardzo solidnie.

Po pierwszym spotkaniu Dżoković nie ma sobie nic do zarzucenia. Jest usatysfakcjonowany z poziomu swojej gry i optymistycznie nastawiony do kolejnych meczów. – Wszystkie elementy w mojej grze dobrze działały, więc jestem bardzo zadowolony. Musiałem zacząć ostro, z odpowiednią intensywnością. Jestem skupiony, zdeterminowany i dobrze wyszedłem z bloków startowych. 

Dżoković za mocny dla Hurkacza. Polak pożegnał się z singlem

/ Kacper Kaczmarek, źródło: własne, foto: AFP

Nie tak wyobrażał sobie Hubert Hurkacz początek Roland Garros. Polak przegrał z najwyżej rozstawionym w imprezie Novakiem Dżokoviciem 4:6, 2:6, 2:6 i już na pierwszej rundzie zakończył swoją tegoroczną przygodę z paryskim turniejem.

Najlepszy polski tenisista nie był faworytem w starciu z 15-krotnym mistrzem wielkoszlemowym, jednak ich pojedynek miał być jednym z hitów pierwszej rundy męskiego turnieju. Forma wrocławianina w pojedynku z światową ,,jedynką” pozostawiała jednak wiele do życzenia, a gra Polaka wyraźnie odbiegała od tej, do jakiej Hurkacz przyzwyczaił nas przed kilkoma tygodniami.

W poniedziałkowym starciu z Dżokoviciem Hurkacz nie miał zbyt wielu argumentów, którymi mógłby zagrozić przeciwnikowi. W każdym z trzech setów Polak był szybko przełamywany i nie mógł prowadzić wyrównanej rywalizacji z najlepszym obecnie tenisistą świara. Co gorsza, wrocławianin nie postraszył dzisiaj rywala swoją największą bronią. Serwis Polaka nie robił na Serbie żadnego wrażenia, a już na pewno nie zrobił mu wielkiej krzywdy.

Trwający nieco ponad półtorej godziny pojedynek był praktycznie bezbłędnym popisem gry 32-letniego Serba. Jedyny słabszy moment Dżoković zaliczył w końcówce drugiego seta, kiedy przy prowadzeniu 4:1, został przełamany przez 21-letniego Polaka. Chwilowa nadzieja Hurkacza na lepszy rezultat szybko została jednak zgaszona. Lider rankingu od razu zrewanżował się kolejnym przełamaniem i popędził po zwycięstwo w drugim secie. W trzecim już na otwarcie Dżoković przełamał Polaka i na samym początku ustawił losy ostatniej partii.

Porażką w pierwszej rundzie tegorocznego Roland Garros, Hurkacz nie poprawi ubiegłorocznego osiągnięcia w Paryżu, kiedy po przebrnięciu przez eliminacje, dotarł do drugiej rundy. W niej poległ z Chorwatem Marinem Cziliciem, ale turniejowej “czwórce” urwał przynajmniej jednego seta. W tym roku przed wrocławianinem pozostaje jeszcze walka w turnieju deblowym. Partnerem Polaka będzie Słoweniec Aljaż Bedene, a ich rywalami w pierwszej rundzie będą Marcus Daniell i Wesley Koolhof. W razie zwycięstwa Hurkacz może w drugiej rundzie ,,skrzyżować rakiety” z Łukaszem Kubotem.


Wyniki

Novak Dżoković (Serbia, 1) – Hubert Hurkacz (Polska) 6:4, 6:2, 6:2

Świątek zdecydowaną faworytką

/ Mateusz Geisler, źródło: własne, foto: AFP

Iga Świątek stanie jutro przed wielką szansą. W pierwszej rundzie wielkoszlemowego turnieju w Paryżu zagra z Seleną Janicijevic. Młoda Francuzka zagra dzięki dzikiej karcie.

Polka ma duże na szanse na powtórzenie wyniku z Melbourne. Wówczas nasza tenisistka dotarła do drugiej rundy turnieju głównego. W Australii musiała jednak przebijać się przez kwalifikacje. We Francji, z racji miejsca w czołowej setce rankingu WTA w momencie zamknięcia listy zgłoszeń, dostała miejsce w głównej drabince. Jakby tego było mało, warszawianka miała mnóstwo szczęścia w losowaniu, bowiem nie tylko uniknęła najwyżej rozstawionych tenisistek, ale wylosowała chyba najlepiej jak mogła. Jej rywalką jest Selena Janicijevic – szesnastoletnia dziewczyna z Francji.

Wszyscy pamiętamy, jak świetnie prezentowała się w jej wieku Świątek. Właśnie w Paryżu dotarła wówczas do ćwierćfinału rywalizacji juniorek, powtarzając tym samym wynik z roku 2016. Polka miała też już na swoim koncie finał juniorskiego debla w Melbourne oraz trzy wygrane tytuły ITF w turniejach o puli nagród 10 i 15 tysięcy dolarów. Reprezentantka ,,Trójkolorowych” w identycznym momencie kariery może pochwalić się zaledwie jedną drugą rundą podobnych rozgrywek seniorskich. Można więc śmiało powiedzieć, że wszystko co najlepsze, jest dopiero przed nią.

Świątek będzie więc zdecydowaną faworytką spotkania z Janicijevic. Mimo że Polka nie wystąpiła nigdzie od czasu porażki w pierwszej rundzie turnieju w Pradze, to z pewnością nie zapomniała, jak się gra w tenisa na najwyższym poziomie. Treningi w słonecznej Francji, w akademii Patricka Mouratoglu powinny zaowocować dobrym wynikiem w Paryżu.

Jeśli nasza zawodniczka ogra rywalkę, wówczas stanie przed szansą walki o pierwszą trzecią rundę Wielkiego Szlema w karierze. Trzeba jasno powiedzieć, że nie będzie w tej walce bez szans. Jej potencjalną rywalkę wyłoni starcie dwóch Chinek – Qiang Wang („16”) i Zheng Saisai.

Rewelacja zeszłego tygodnia na drodze Linette

/ Mateusz Geisler, źródło: własne, foto: AFP

Magda Linette stanie we wtorek przed szansą na awans do 2. rundy Wielkiego Szlema. Ostatni raz taka sztuka udała jej się w zeszłorocznym Australian Open. Poznanianka zmierzy się na otwarcie z Chloe Paquet.

Po starciach w pierwszych rundach Wielkego Szlema z Naomi Osaką czy Karoliną Pliszkovą, los w końcu uśmiechnął się do pierwszej rakiety Polski. Linette zmierzy się na początek z Chloe Paquet, która wystąpi w Paryżu dzięki dzikiej karcie. Francuzki nie można jednak lekceważyć, bowiem w ubiegłym tygodniu dotarła do półfinału zawodów WTA w Strasburgu.

Do ubiegłego tygodnia, Chloe Paquet nie miała się czym pochwalić. Na swoim koncie miała dwa tytuły ITF (z pulą nagród 10 tys. dol. i 25 tys. dol.), finał turnieju WTA 125K w Limoges w 2017 roku (ale w rywalizacji deblowej) oraz awans do czołowej dwusetki rankingu, również w 2017 roku). Wtedy też zanotowała życiowy występ w Wielkim Szlemie. Grając w Paryżu z dziką kartą, ograła na otwarcie Kristynę Pliszkovą, a w drugiej rundzie postraszyła Caroline Garcię.

Gdyby nie ubiegły tydzień, w którym Paquet wzbiła się na wyżyny swoich możliwości i zagrała po raz pierwszy w półfinale turnieju WTA, pewnie nasza tenisistka byłaby zdecydowaną faworytką tego pojedynku. Jednakże to poznanianka jest w dołku. Na mączce zagrała sześciokrotnie, wygrywając tylko raz – z Alioną Bolsovą Zadoinov.

Nie ma więc lepszego momentu na przełamanie. Polka mimo wszystko wydaje się być mocniejszą tenisistką. Miejmy nadzieję, że powtórzy wynik z 2017 roku, gdy na otwarcie wylosowała Alizę Lim, która podobnie jak Paquet, grała dzięki dzikiej karcie. Wtedy Polka dotarła do trzeciej rundy, pokonując po drodze jeszcze Anę Konjuh. Teraz zadanie byłoby zdecydowanie trudniejsze, bowiem najprawdopodobniej w 2. rundzie czekać będzie na nią Simona Halep.

Miłe złego początki

/ Anna Niemiec, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

We wtorek udanie rywalizację w Paryżu rozpoczęły Kiki Bertens i Ashleigh Barty. Z turniejem już po pierwszym meczu pożegnały się Julia Goerges i Caroline Wozniacki.

Dunka, która w ostatnim czasie zmagała się z różnymi problemami zdrowotnymi, wygrała pierwszego seta bez straty gema z Weroniką Kudermetową, ale w dwóch kolejnych górą była 68. rakieta świata.

To wspaniałe zwycięstwo dla mnie – przyznała 22-latka urodzona w Kazaniu po meczu . – Byłam bardzo podekscytowana, że będę mogła zagrać na tak wielkim korcie. Na początku byłam trochę zdenerwowana, ale z każdym gemem było coraz lepiej i mogłam zaprezentować swój najlepszy tenis. Zaczęłam grać agresywniej i to przyniosło świetny efekt dzisiaj.

Miło pobytu w stolicy Francji nie będzie w tym roku wspominać również Julia Goerges. Rozstawiona z numerem 18 Niemka tylko w pierwszym secie nawiązała wyrównaną walką z Kaią Kanepi. Estonka zmierzy się teraz z Zhang Shuai, która oddała tylko dwa gemy Varvarze Lepchenko.

Problemów z awansem do drugiej rundy nie miały problemów Ashleigh Barty i Kiki Bertens. Australijka pokonała Jessicę Pegulę, a turniejowa „czwórka” poradziła sobie z Pauline Parmentier. Następną rywalką Holenderki będzie Viktoria Kuzmova, która wyrzuciła z zawodów inną reprezentantkę gospodarzy – Alize Cornet.

Pierwsze mecze w tegorocznej edycji Roland Garros wygrały także Johanna Konta, Polona Hercog, Jennifer Brady, Lauren Davis, Mandy Minella, Dianie Perry oraz Sorana Cirstę, która w trzech setach pokonała Kaję Juvan. Słowenka w ostatniej chwili zastąpiła w turniejowej drabince kontuzjowaną Petrę Kvitovą.


Wyniki

Pierwsza runda singla

Kiki Bertens (Holandia, 4) – Pauline Parmentier (Francja) 6:3 6:4

Ashleigh Barty (Australia, 8) – Jessica Pegula (USA) 6:3 6:3

Weronika Kudermetowa (Rosja) – Caroline Wozniacki (Dania, 13) 0:6 6:3 6:3

Kaia Kanepi (Estonia) – Julia Goerges (Niemcy, 18) 7:5 6:1

Johanna Konta (Wlk. Brytania, 26) – Antonia Lottner (Niemcy, Q) 6:4 6:4

Polona Hercog (Słowenia) – Aliaksandra Sasnowicz (Białoruś, 32) 4:6 6:2 8:6

Viktoria Kuzmova (Słowacja) – Alize Cornet (Francja) 6:4 6:3

Jennifer Brady (USA) – Ivana Jorović (Serbia) 7:6(5) 4:6 7:5

Shaui Zhang (Chiny) – Varvara Lepchenko (USA, Q) 6:1 6:1

Lauren Davis (USA) – Kristyna Pliszkova (Czechy) 6:2 6:4

Mandy Minella (Luksemburg) – Anastazja Pawluczenkowa (Rosja) 6:4 6:2

Diane Parry (Francja, WC) – Wiera Łapko (Białoruś) 6:2 6:4

Sorana Cirstea (Rumunia) – Kaja Juvan (Słowenia, LL) 5:7 6:4 7:5

Kvitova zrezygnowała z występu. Wielka strata dla turnieju

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Petra Kvitova niemal do ostatniej chwili czekała z podjęciem decyzji dotyczącej występu w Roland Garros. Mecz z udziałem dwukrotnej mistrzyni wielkoszlemowej był w planie gier na poniedziałek, ale ostatecznie do niego nie dojdzie. Kontuzjowaną Czeszkę zastąpi Słowenka Kaja Juvan.

Rezygnacja Kvitovej z występu w Paryżu to duża strata dla całego turnieju. Zabraknie jednej z najlepszych zawodniczek w obecnym sezonie, a może nawet najlepszej. W końcu to właśnie Czeszka przewodzi w rankingu WTA Race, który zlicza punkty od początku roku kalendarzowego.

Kvitova zamieściła w mediach społecznościowych krótkie oświadczenie. Tłumaczy w nim, że powodem decyzji był ból w lewym przedramieniu, który dokucza jej od kilku tygodni. Czeszka zaznaczyła, że gdyby pojawiła się w poniedziałek na korcie, jej sytuacja zdrowotna mogłaby się jeszcze pogorszyć. Wolała nie podejmować ryzyka i zrezygnować z rywalizacji na kortach Rolanda Garrosa. Miejscu dla nim szczególnym, bo właśnie tam dwa lata temu wróciła do rywalizacji po ataku nożownika. Na koniec reprezentantka naszych południowych sąsiadów zaznaczyła, że już nie może doczekać się występu w 2020 roku.

Miejsce Kvitovej w turniejowej drabince zajęła Kaja Juvan. Słowenka wystąpi w roli ,,szczęśliwej przegranej” z kwalifikacji i rozpocznie zmagania od pojedynku z Soraną Cirsteą.

Udane otwarcie Federera, bolesna w skutkach porażka Cecchinato

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne, foto: AFP

Roger Federer, który do Paryża wrócił po czterech latach przerwy, w pierwszej rundzie pokonał Lorenzo Sonego 6:2, 6:4, 6:4. Występ w stolicy Francji szybko zakończył ubiegłoroczny półfinalista Marco Cecchinato.

Szwajcarski tenisista to rekordzista pod względem tytułów mistrzowskich w imprezach Wielkiego Szlema. Najważniejsze turnieje w sezonie tenisista z Bazylei wygrywał dwudziestokrotnie, ale tylko raz w Paryżu. Tytuł mistrza Roland Garros Federer zdobył dokładnie dziesięć lat temu. Dekadę później były lider światowego rankingu powrócił na korty usytuowane w Lasku Bulońskim po czteroletniej przerwie. W 2016 roku mistrz z 2009 roku nie wystąpił z powodu kontuzji, a dwa kolejne sezony na kortach ziemnych w ogóle odpuścił. W niedzielę Federer bez problemów pokonał Lorenzo Sonego.

Było trudno pod względem mentalnym, ale dałem radę. Odczuwam przyjemność, że znów mogę tu grać i jak zostałem przyjęty przez kibiców. Początek dwóch pierwszych setów był dla mnie idealny. W trzeci musiałem włożyć więcej wysiłku – podsumował swój pierwszy od blisko czterech lat mecz na paryskiej mączce Federer.

W kolejnej rundzie Szwajcar spotka się z Oscarem Otte. „Szczęśliwy przegrany” z eliminacji pokonał w czterech setach Maleka Jaziriego.

Z rywalizacją już w pierwszej rundzie pożegnał się Marco Cecchinato. Włoch, który przed rokiem dotarł do półfinału, uległ w pięciu setach deblowemu mistrzowi sprzed roku, Nicolasowi Mahut. Tak wczesna porażka tenisisty z Półwyspu Apenińskiego uszczupli jego konto punktowe o 720 „oczek”, co spowoduje spadek o około trzydzieści pozycji w rankingu ATP.

 


Wyniki

Pierwsza runda singla

Roger Federer (Szwajcaria, 3) – Lorezno Sonego (Włochy) 6:2, 6:4, 6:4

Nicolas Mahut (Francja, WC) – Marco Cecchinato (Włochy, 16) 2:6, 6:7(6), 6:4, 6:2, 6:4

Diego Schwartzman (Argentyna, 17) – Marton Fucsovics (Węgry) 6:3, 3:6, 7:6(7), 2:6, 6:2

David Goffin (Belgia, 27) – Ricardas Berankis (Litwa) 6:0, 6:2, 6:2

Laslo Dżjere (Serbia, 31) – Albert-Ramos Viniolas (Hiszpania) 6:3, 6:2, 7:6(2)

Robin Haase (Holandia) – Philipp Kohlschreiber (Niemcy) 6:4, 6:4,6:7(5), 6:1

Leonardo Mayer (Argentyna) – Jiri Vesely (Czechy) 7:6(3), 6:3, 6:0

Switolina lepsza od Williams

/ Anna Niemiec, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

W hicie pierwszego dnia paryskiej rywalizacji Elina Switolina okazała się lepsza od Venus Williams. Do drugiej rundy awansowała ubiegłoroczna finalistka Sloane Stephens.

Ukrainka, która w ostatnim czasie zmagała się z kontuzją kolana, popełniła zdecydowanie mniej niewymuszonych błędów od siedmiokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej i po 73 minutach gry odniosła pewne zwycięstwo.

Próbowałam skupić się na rzeczach, które mogę kontrolować – wyjaśniła po meczu 24–latka urodzona w Odessie. – Venus momentami grała wspaniale. Musiałam to zaakceptować i grać dalej. Przed turniejem musiałam obniżyć oczekiwania, bo powrót po kontuzji nie jest łatwy. Jednego dnia możesz czuć się dobrze, a drugiego nagle coś wyskoczy. Trzeba myśleć tylko o jednym meczu do przodu. Jedyne co możesz kontrolować, to rehabilitacja. Jeśli się nie uda, to widocznie tak miało być.

Bez straty seta do drugiej rundy awansowała również Sloane Stephens, która pokonała Misaki Doi. Amerykanka dobrze rozpoczęła spotkanie. Pewnie wygrała pierwszego seta, a w drugim wyszła na prowadzenie 4:2. Japonka zerwała się jednak do walki, wygrała trzy następne gemy i stanęła przed szansą, żeby przy pomocy własnego serwisu doprowadzić do wyrównania. Turniejowa „siódemka” zdołała odrobić stratę przełamania i do rozstrzygnięcia konieczny okazał się tie-break. W tej dodatkowej rozgrywce lepsza okazała się młodsza rodaczka sióstr Williams.

Kolejną rywalką Stephens będzie Sara Sorribes Tormo, która w trzech setach pokonała Alison Van Uytvanck.


Wyniki

Pierwsza runda singla

Sloane Stephens (USA, 7) – Misaki Doi (Japonia) 6:3 7:6(4)

Elina Switolina (Ukraina, 9) – Venus Williams (USA) 6:3 6:3

Aliaksandra Sasnowicz (Białoruś, 32) – Polona Hercog (Słowenia) 6:4 2:6 3:3 i mecz przerwany z powodu zapadających ciemności

Sara Sorribes Tormo (Hiszpania) – Alison Van Uytvanck (Belgia) 6:1 5:7 6:2

Jennifer Brady (USA) – Ivana Jorović (Serbia) 7:6(5) 4:6 i mecz przerwany z powodu zapadających ciemności

Zatrzymać mistrza

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

W marcu Hubert Hurkacz zmierzył się z Rogerem Federerem. Teraz przyszedł czas na kolejnego rywala z „Wielkiej Trójki”. W pierwszej rundzie Roland Garros 2019 Polak skrzyżuje rakiety z liderem światowego rankingu – Novakiem Dżokoviciem.

W ubiegłym roku Hubert Hurkacz dotarł do drugiej rundy paryskiego szlema. Tym razem o osiągnięcie takiego wyniku będzie niezwykle trudno. Pierwszy raz w karierze Polak zmierzy się z liderem światowego rankingu. Po drugiej stronie siatki stanie sam Novak Dżoković – mistrz tej imprezy z 2016 roku.

Wrocławianin i belgradczyk jeszcze nigdy ze sobą nie grali, jednak oczywistym jest fakt, że to Serb jest faworytem poniedziałkowego spotkania. Mimo że Roland Garros to najsłabszy Wielki Szlem Dżokovicia, to zawsze w imprezie tej rangi jest podwójnie groźnym rywalem. „Nole” celuje w czwarty tytuł wielkoszlemowy z rzędu i wielokrotnie powtarzał, że tegoroczny Roland Garros jest jego głównym celem. Udowodnił to w zmaganiach poprzedzających turniej w Paryżu. Stopniowo budował formę. Zaczął od ćwierćfinału w Monte Carlo, potem przyszedł triumf w Madrycie i finał w Rzymie.

Trzeba przyznać, że Hurkacza czeka bardzo trudne zadanie. Musi stawić opór tenisiście, który pod presją gra jeszcze lepiej. Tegoroczny bilans naszego zawodnika na mączce wynosi 4-5. Jednak w wielkich turniejach Polak potrafi pokazać swój najlepszy tenis. W tym sezonie pokonał już przecież m.in. Dominica Thiema, Denisa Shapovalova czy dwukrotnie Kei Nishikoriego.

Zagranie z jednym z najlepszych tenisistów w historii to zapewne marzenie zawodników, którzy dopiero budują swoją profesjonalną karierę. Hurkacz będzie miał tę okazję już w poniedziałek, w drugim dniu turnieju. Pojedynek ten zaplanowano jako trzeci w kolejności od godziny 11:00 na korcie centralnym im. Philippe-Chatriera.

Marzenia muszą poczekać

/ Anna Niemiec, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

W niedzielę udanie zmagania w Paryżu zainaugurowały Karolina Pliszkova, Garbine Muguruza i Belinda Bencic. Angelique Kerber nie zdążyła odbudować formy po kontuzji kostki i już po pierwszym meczu pożegnała się z turniejem.

Niemka, która marzenia o skompletowaniu karierowego Wielkiego Szlema będzie musiała odłożyć przynajmniej do przyszłego roku, przegrała z Anastazją Potapową.  W pierwszym secie młoda Rosjanka dwukrotnie wychodziła na prowadzenie z przewagą przełamania, ale była liderka światowego rankingu za każdym razem szybko odrabiała straty i na tablicy pojawił wynik 4:4. Niezwykle agresywnie grająca 18-latka urodzona w Saratowie w końcówce partii utrzymała jednak nerwy na wodzy i objęła prowadzenie 1:0 w meczu. W drugiej odsłonie meczu reprezentantka Rosji poszła za ciosem i szybko odskoczyła na 4:0. Leworęczna tenisistka zdołała odrobić stratę jednego przełamania, ale rywalka na więcej już jej nie pozwoliła i po 73 minutach walki odniosła największe zwycięstwo w karierze.

Mój telefon eksplodował – wyznała po meczu debiutująca w stolicy Francji Potapowa. – Próbowałam się koncentrować tylko na sobie, na tym jak gram i biegam. Nie chciałam myśleć o tym wielkim korcie, o Kerber, która jest świetną zawodniczką. Przyjechałam pokazać swój najlepszy tenis i to właśnie zrobiłam. Nie mogłam się doczekać meczu przeciwko Angelique, bo bardzo lubię jej grę. Ona była jedną z moich idolek, jak byłam młodsza, więc często podglądałam jej mecze. Gdy wchodzisz na kort, żeby zagrać ze swoją idolką, musisz pokazać to co masz najlepsze.

Następną rywalką Anastazji Potapowej będzie Marketa Vondrousova, która wyeliminowała Wang Yafan.

Bez większych problemów do drugiej rundy awansowały Karolina Pliszkova i Belinda Bencic. Turniejowa „dwójka” oddała pięć gemów Madison Brengle, a Szwajcarka straciła o jednego więcej w pojedynku z Jessiką Ponchet.

Zdecydowanie ciężej na zwycięstwo musiała zapracować Garbine Muguruza. Hiszpanka i Taylor Townsend dostąpiły zaszczytu rozegrania pierwszego w historii pojedynku na korcie im. Simonne Mathieu. Amerykanka wygrała pierwszego seta 7:5, ale w dwóch kolejnych tenisistka z Półwyspu Iberyjskiego była już zdecydowanie lepsza.

Taylor ma nietypowy styl gry, świetnie wykorzystuje lewą rękę – skomplementowała rywalkę po meczu tenisistka rozstawiona z numerem 19. – Jest bardzo utalentowana, a mnie chwilę zajęło, żeby przyzwyczaić się do kortu, złapać rytm. Grałam z nią po raz pierwszy i w pierwszym secie nie miałam dobrego plany na grę. Później udało mi się jednak znaleźć sposób, żeby odwrócić przebieg pojedynku.

Muguruza o miejsce w trzeciej rundzie zagra z Johanną Larsson, która pokonała Magdalenę Rybarikovą.

Udanie rywalizację w Paryżu rozpoczęły również Kristina Mladenovic, Petra Martić, Kateryna Kozłowa i Kristina Kucova, która wyrzuciła z turnieju Swietłanę Kuzniecową.


Wyniki

Pierwsza runda singla

Karolina Pliszkova (Czechy, 2) – Madison Brengle (USA) 6:2 6:3

Anastazja Potapowa (Rosja) – Angelique Kerber (Niemcy, 5) 6:4 6:2

Belina Bencic (Szwajcaria, 15) – Jessika Ponchet (Francja, WC) 6:1 6:4

Garbine Muguruza (Hiszpania, 19) – Taylor Townsend (USA) 5:7 6:2 6:2

Petra Martić (Chorwacja, 31) – Ons Jabeur (Tunezja) 6:1 6:2

Johanna Larsson (Szwecja) – Magdalena Rybarikova (Słowacja) 6:3 6:4

Kristina Mladenovic (Francja) – Fiona Ferro (Francja) 6:3 7:6(3)

Kristina Kucova (Słowacja, Q) – Swietłana Kuzniecowa (Rosja) 6:4 6:2

Laura Siegemund (Niemcy) – Sofia Żuk (Rosja, Q) 6:3 6:3

Kateryna Kozłowa (Ukraina) – Bernarda Pera (USA, Q) 6:2 7:6(5)

Marketa Vondrousova (Czechy) – Yafan Wang (Chiny) 6:4 6:3