Zverev miał finał na wyciągnięcie ręki. Basilaszwili powalczy o obronę tytułu!

/ Michał Krogulec , źródło: własne, foto: AFP

Drugi rok z rzędu na stadionie Rotherbaum w Hamburgu o tytuł w turnieju ATP 500 zagra Gruzin Nikoloz Basilaszwili! Kontynuuj czytanie „Zverev miał finał na wyciągnięcie ręki. Basilaszwili powalczy o obronę tytułu!”


Wyniki

Półfinały gry pojedynczej:

Nikoloz Basilaszwili (Gruzja, 4) – Alexander Zverev (Niemcy, 2) 6:4, 4:6, 7:6(5)

Andriej Rublow (Rosja) – Pablo Carreno Busta (Hiszpania) –  4:6, 7:5, 6:1

Kawa w finale! Olbrzymi sukces Polki

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: Bella Cup

Trudno znaleźć słowa, które oddałyby skalę sukcesu Katarzyny Kawy. Debiutująca w głównym cyklu Polka dotarła do finału turnieju WTA w Jurmale. W półfinale pokonała 6:2, 6:3 sklasyfikowaną ponad sto miejsc wyżej Amerykankę Bernardę Perę.

Wspaniale, fantastycznie, fenomenalnie, znakomicie – w pochwałach można się prześcigać. Wymyślać coraz to nowsze i słać pod adresem naszej reprezentantki. Polka rozgrywa w Jurmale turniej-marzenie i mimo narastającego zmęczenia radzi sobie z kolejnymi przeciwniczkami. Dziś, w walce o finał, pokonała Bernardę Perę.

Sam początek meczu nie napawał optymizmem. Amerykanka kilka razy zapunktowała dzięki serwisowi, a wcześniej,  w gemie otwarcia wywalczyła przełamanie. To przełożyło się na prowadzenie 2:0 w pierwszej partii. Straciła je jednak szybko. Kawa potrafiła dostosować się do serwisu przeciwniczki i znów wejść w returnowy trans. Tym uderzeniem może góry przenosić. To co najlepsze, w przypadku Kawy najczęściej zaczyna się właśnie od returnu.

Ale nasza reprezentantka bardzo dobrze też serwowała. Pierwsze podania często przynosiły punkty, natomiast drugie uniemożliwiały przejście do ataku rywalce. Pierwsza odsłona rywalizacji zakończyła się zwycięstwem Kawy 6:2.

Drugi set był nieco bardziej wyrównany. Na jego początku Polka nieco obniżyła loty, popełniła kilka niewymuszonych błędów. Szybko się jednak otrząsnęła. Na dłuższą niemoc nie mogła sobie pozwolić, bowiem Pera dość niespodziewanie objęła prowadzenie 3:2 z przewagą przełamania. Po zmianie stron Kawa jednak odrobiła straty, co było gwoździem do trumny rywalki.

Zirytowana szybko utratą przewagi Amerykanka nie była już tak groźną przeciwniczką. Grała niechlujnie, zbyt pochopnie podejmowała decyzje. To był jednak jej problem i z nim pozostała do końca pojedynku. Kawa się nie przejmowała tylko pewnie zmierzała po zwycięstwa. Po godzinie i 12 minutach mogła wznieść ręce w geście triumfu! Zagra w finale imprezy WTA!

Ostatnią przeciwniczką Polki będzie Anastasija Sevastova z Łotwy lub Anastasija Potapova z Rosji.

Z Jurmały Szymon Adamski 


Wyniki

Półfinał singla:

Katarzyna Kawa (Polska) – Bernarda Pera (USA) 6:2, 6:3

Isner na horyzoncie

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/atptour.com, foto: AFP

Hubert Hurkacz rozpoczyna występy w US Open Series 2019. Pierwszym turniejem Polaka będzie Citi Open, a rywalem jeden ze zwycięzców startujących w sobotę kwalifikacji.

Najlepszy obecnie polski tenisista z opóźnieniem rozpoczyna lato na amerykańskich kortach. Po tym, jak wycofał się z rywalizacji w Atlancie, wraca do walki o punkty rankingowe w Waszyngtonie. To druga wizyta w stolicy Stanów Zjednoczonych wrocławianina. Przed rokiem w meczu drugiej rundy uległ Francesowi Tiafoe.

Pierwszym rywalem Hurkacza w tegorocznych zmaganiach będzie zawodnik, który dostanie się do turnieju głównego z kwalifikacji. Te ruszają w sobotę. W przypadku przejścia pierwszej rundy Polak może się zmierzyć z Johnem Isnerem. Dla reprezentanta gospodarzy będzie to pierwszy mecz w tegorocznej edycji Citi Open. Hurkacz znalazł się w pierwszej ćwiartce turniejowej drabinki, więc w walce o półfinał może się spotkać z turniejową jedynką, Stefanosem Tsitsipasem. Z obrony tytułu zrezygnował Alexander Zverev.

De Minaur ponownie w półfinale

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.atp.com, foto: AFP

Bernard Tomic oddał mecz ćwierćfinałowy z Alexem de Minaurem w Atlanta Open z powodu kontuzji ręki. Tym samym młody Australijczyk po raz drugi w tym roku awansował do półfinału turnieju ATP Tour.

W styczniu tenisista z Sydney w rodzinnym mieście sięgnął po pierwszy w karierze tytuł mistrzowski. Po blisko siedmiu miesiącach 20-latek z Antypodów ponownie zameldował się w najlepszej czwórce turniejowej. W ćwierćfinale imprezy w Atlancie Alex de Minaur zmierzył się z Bernardem Tomiciem. Jednak ten nie dokończył spotkania, poddając w drugim secie mecz z powodu problemów zdrowotnych.

– Cieszę się z awansu, ale szkoda, że stało się to w takich okolicznościach. Mam nadzieje,że z ręką Bernarda będzie coraz lepiej i szybko wróci do rywalizacji – podsumował piątkowe wydarzenia na korcie de Minaur, który o finał powalczy z Raillym Opelką. Amerykanin po pokonaniu w drugiej rundzie najwyżej rozstawionego, Johna Isnera, w meczu o półfinał pokonał Daniela Evansa.

W dolnej części drabinki o awans do finału powalczą Taylor Fritz i Cameron Norrie. 21-letni Amerykanin pokonał Miomira Kecmanovicia i po raz pierwszy w czwartym występie w Atlancie zameldował się w półfinale imprezy. Teraz rywalem rozstawionego z numerem drugim tenisisty będzie jego deblowy partner z tego tygodnia, Cameron Norrie. Brytyjczyk w dwóch setach pokonał Aleksieja Popiryna i drugi rok z rzędu zameldował się w półfinale Atlanta Open.

 


Wyniki

Wyniki

Ćwierćfinały singla:

Taylor Fritz (USA, 2) – Miomir Kecmanović (Serbia) 6:1, 7:6(1)

Alex de Minaur (Australia, 3) – Bernard Tomic (Australia) 6:2, 3:0-krecz

Reilly Opelka (USA) – Daniel Evans (Wielka Brytania) 7:6(3), 7:5

Cameron Norrie (Wielka Brytania) – Aleksiej Popyrin (Australia) 7:5, 6:4

Kawa: Traktuję ten turniej jako przełomowy, a nie jedyny w swoim rodzaju

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto:

Katarzyna Kawa w sobotę rozegra największy mecz w karierze – w Jurmale powalczy o awans do finału turnieju WTA. Jej przeciwniczką będzie Bernarda Pera. Polka przyznała, że nie ma jednak czasu na rozmyślanie nad stawką tego starcia.

Kawa rozpoczęła turniej w Jurmale w ubiegłą niedzielę, od pojedynku w pierwszej rundzie eliminacji. Nie miała ani jednego dnia wolnego. Początkowo wydawało się, że odpocznie w czwartek, ale wtedy okazało się, że dostała się również do turnieju deblowego. Czasu wolnego nie ma więc za dużo. – Z jednej strony dociera do mnie, że jestem już w półfinale, ale z drugiej strony każdego dnia gram kolejny mecz, więc nie ma czasu na rozmyślanie i zastanawianie się nad rangą zawodów – powiedziała Polka po ćwierćfinałowym zwycięstwie 6:2, 6:2 nad Chloe Paquet.

Pocieszające było, że na to spotkanie nasza reprezentantka wyszła bez bandaża na prawej nodze. Stan zdrowia polepszył się, choć nie były to duże problemy. – To nie była żadna wielka kontuzja, po prostu bóle mięśniowe. Na szczęście udało się zaradzić i jest wszystko w porządku – zdradziła Kawa. Paczką chusteczek, która leżała na krzesełku Polki również nie należy się martwić. – Zawsze mam katar, jak jestem na korcie – dodała ze śmiechem.

Co ciekawe, Kawa wcale nie uważała przekonującego zwycięstwa nad Paquet za wyjątkowo udany pojedynek. – Nie czułam się na korcie najlepiej, ani że to był świetny mecz w moim wykonaniu. Dzięki odpowiedniej taktyce obnażyłam jednak słabości przeciwniczki. Ważny był dziś return. Wiele osób mówi o mnie, że nie mam mocnego serwisu, a nie zauważają jak dobrze returnuję. Przełamania same z siebie się nie biorą. Myślę, że Francuzka była tym zdziwiona. Na jej stronę wracały piłki, które w poprzednich meczach dawały jej punkty – tak tenisistka z Krynicy-Zdroju opisywała to, co w piątkowe popołudnie działo się na korcie.

Aż trudno w to uwierzyć, ale przypomnijmy, że Kawa dopiero debiutuje w turnieju głównego cyklu. Zapowiada, że nie jest jednorazowy wystrzał – Traktuję ten turniej jako pierwszy i przełomowy, a nie ostatni i jedyny w swoim rodzaju.

Optymizmem napawa również dojrzałe, przejawiające dużą ambicję podejście naszej reprezentantki do rywalizacji w cyklu WTA. Polka długo czekała na swoją szansę. Na pewno nie znalazła się jednak w tym miejscu przypadkowo. – Jeśli gram coraz lepiej, to to daje mi satysfakcję. Czasami wyniki nie pojawiają się od razu i trzeba być cierpliwym. Wtedy do zadań moich trenerów należy, żeby mnie uspokoić. Ja chciałabym poprawy ,,na teraz”. Gram coraz większe turnieje i widzę, że takie wyniki są w moim zasięgu. Jakiś czas temu jeszcze tego nie widziałam, więc nie miałam okazji zestawić tego ze swoją grą. A teraz jestem na dużych turniejach, obserwują inne dziewczyny i widzę, czego mi brakuje, a gdzie mogę wykorzystać swoje mocne strony – podsumowała Kawa.

Jej półfinałowe starcie z Bernardą Perę rozpocznie się o godzinie 16 polskiego czasu. W drugim półfinale rakiety skrzyżują Anastasija Sevastova i Anastazja Potapowa.

Sensacja w ćwierćfinale!

/ Andrzej Gliniak , źródło: własne, foto: Andrzej Gliniak / Tenisklub

Tego nikt się nie spodziewał. Turniejowa jedynka i faworyt całego turnieju Dominic Thiem odpadł już w ćwierćfinale. Austriak przegrał z Andrejem Rublowem z Rosji 6:7(3), 6:7(5).

W obu setach czwarty zawodnik świata prowadził, lecz nie potrafił utrzymać swojej przewagi. W pierwszej partii Thiem wygrywał 5:3 i serwował. W drugim secie miał w tie-breku 3:1 i też przegrał. Najmłodszy zawodnik imprezy, 21-letni Rosjanin rozegrał świetne zawody. Dużo ryzykował, a przede wszystkim mało psuł. Wygrana z Thiemem i awans do półfinału ATP 500 to jeden z jego największych sukcesów w karierze. Rywalem Rublowa w pófinale będzie Pablo Carreno Busta.

Hiszpan po jednym z najbardziej dramatycznych meczów turnieju pokonał Fabio Fogniniego z Włoch 3:6, 6:2, 7:6. Faworyt miejscowych kibiców Alexander Zverev wygrał natomiast z Filipem Krajinoviciem 2:6, 7:5, 6:2. W drugim secie Niemiec był o włos od wypadnięcia za burtę imprezy – przegrywał już 2:5. Wtedy jednak, mimo młodego wieku, pokazał silne nerwy i przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

W walce o finał czeka na niego Nikoloz Basilashvili. Gruzin to obrońca tytułu. W meczu z Jeremym Chardym z Francji zagrał jak profesor i pewnie wypunktował swojego rywala 6:2, 6:3.

Z Hamburga Andrzej Gliniak


Wyniki

Ćwierćfinały gry pojedynczej:

Andriej Rublow (Rosja) – Dominic Thiem (Austria, 1) 7:6(3), 7:6(5)
Pablo Carreno Busta (Hiszpania) – Fabio Fognini (Włochy, 3) 3:6, 6:2, 7:6(4)
Nikoloz Basilaszwili (Gruzja, 4) – Jeremy Chardy (Francja) 6:2, 6:3
Alexander Zverev (Niemcy, 2) – Filip Krajinović (Serbia) 2:6, 7:5, 6:2

Kawa odpadła z turnieju debla, ale najważniejszy mecz wciąż przed nią

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: Bella Cup

23.30 – mniej więcej o tej godzinie miejscowego czasu Katarzyna Kawa i Anikta Raina stanęły do walki o awans do półfinału debla w turnieju WTA w Jurmale. Nocne starcie nie potoczyło się po ich myśli. Polsko-hinduska para przegrała 0:6, 2:6. Dla Polki o wiele większe znaczenie ma jednak sobotni półfinał singla. 

Od początku plan turnieju w Jurmale zakładał rozgrywanie nawet trzech meczów w sesji wieczornej. Jeśli dodamy do tego pewne opóźnienia spowodowane dłuższymi spotkaniami w sesji dziennej, dochodzi do sytuacji raczej mało lubianych przez tenisistki. Muszą grać w zasadzie w nocy, przy pustawych trybunach.

Kawa i Raina zdobyły tylko dwa gemy, ale nasza reprezentantka na pewno nie będzie długo rozpamiętywać tej porażki. Biorąc pod uwagę, że początkowo Polki i Hinduski nie było w drabince turnieju deblowego, już ćwierćfinał należy uznać za dobry wynik. Jednak przede wszystkim, nasza reprezentantka doskonale spisuje się w turnieju singlowym i to na nim się koncentruje. Wygrała już pięć meczów i od eliminacji dotarła aż do półfinału. W sobotę stanie do walki z Bernardą Perą.

Turniej deblowy zszedł więc na dalszy plan. Skorzystały na tym Irina Bara i Dalila Jakupović, które są już w półfinale. W nim zmierzą się z turniejowymi ,,jedynkami”, Galiną Woskobojewą i Jeleną Ostapenko.

Z Jurmały Szymon Adamski


Wyniki

Ćwierćfinał debla:

I. Bara, D. Jakupović (Rumunia, Słowenia) – K. Kawa, A. Raina (Polska, Indie) 6:0, 6:2

Co za gra, co za wynik! Kawa w półfinale turnieju WTA

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: Warsaw Sports Group

Katarzyna Kawa gra jak natchniona w turnieju WTA w Jurmale. W ćwierćfinale pokonała 6:2, 6:2 wyżej notowaną w rankingu WTA Chloe Paquet. Kluczem do zwycięstwa była świetna postawa na returnie – tak stwierdził trener naszej reprezentantki, Grzegorz Garczyński.  

Do niezwykłych rzeczy zdolna jest Katarzyna Kawa. Jeśli w debiucie w turnieju WTA dochodzi do półfinału, niemożliwe przestaje istnieć. Polka czuje się na kortach w łotewskiej Jurmale jak ryba w wodzie, pokonała już pięć przeciwniczek i w imponujący sposób przeszła drogę z eliminacji do najlepszej czwórki imprezy. Dziś jeszcze raz wyjdzie na kort centralny. Wraz z Hinduską Ankitą Rainą powalczą o awans do półfinału debla. Spytałem trenera naszej reprezentantki, czy nie pojawiły się myśli o rezygnacji z turnieju deblowego. Odpowiedź nie pozostawiła wątpliwości. ,,Gramy”.

Kawa gra dużo, ale jest dobrze przygotowana fizycznie. Dziś udowodniła to po raz kolejny. Odpowiednia dyspozycja fizyczna nie przełożyłaby się jednak na zwycięstwo nad Chloe Paquet. Trzeba było dołożyć do tego dobrą grę. W meczu z Paquet Polka świetnie returnowała. W oczy rzucała się też dysproporcja pomiędzy bekhendami obydwu zawodniczek. Paquet męczyła się, uderzając ze swojej lewej strony, często nie wytrzymywała wymian, popełniała błędy. Z kolei Kawa grała wspaniale, wielokrotnie posyłając efektowne zagrania kończące właśnie z tej strony.

Emocje były ogromne, ale raczej ze względu na stawkę spotkania, a nie jego przebieg. Paquet prowadzenie objęła tylko raz – w drugim secie wygrała pierwszego gema. Mocną stroną Francuzki z reguły jest serwis, ale dziś wygrała tylko dwa gemy przy własnym podaniu. Returny Polki zrujnowały jej pomysły na pomyślny przebieg meczu.

Polka mówiła wczoraj, że chce kuć żelazo póki gorące. Półfinał turnieju WTA to wspaniały rezultat, ale czemu nie pokusić się o więcej? W sobotnim półfinale zawodniczka z Krynicy-Zdroju spotka się z Amerykanką Bernardą Perą lub Serbką Niną Stojanović.

Z Jurmały Szymon Adamski


Wyniki

Ćwierćfinał gry pojedynczej:

Katarzyna Kawa (Polska) – Chloe Paquet (Francja) 6:2, 6:2

Fritz powrócił na zwycięską ścieżkę

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne, foto: AFP

Taylor Fritz pokonał Kevina Kinga 6:2, 6:3 w meczu drugiej rundy BB&T Atlanta Open. Tym samym rozstawiony z numerem drugim tenisista nie podzielił losów swego rodaka, Johna Isnera. 

Niespełna 22-letni tenisista z San Diego przed miesiącem sięgnął po pierwszy w karierze tytuł mistrzowski podczas Nature Valley International w Eastbourne. Podczas Wimbledonu odpadł w drugiej rundzie, ale po przenosinach za Ocean ponownie zaczął wygrywać. W swym pierwszym meczu w Atlancie Fritz bez większych problemów uporał się z Kingiem, który do turnieju głównego dostał się z kwalifikacji.

Kolejnym przeciwnikiem tenisisty, który niedawno awansował na najwyższe w karierze trzydzieste miejsce w rankingu ATP będzie Miomir Kecmanović. 19-latek okazał się lepszy od Ugo Humberta w pojedynku wschodzących gwiazd tenisa.

Problemów z awansem do kolejnej rundy nie miał też Alex de Minaur. Rozstawiony z numerem trzecim Australijczyk stracił tylko siedem punktów przy swoim serwisie w meczu przeciwko Bradleyowi Klahnowi. Kolejnym rywalem tenisisty z Antypodów będzie Bernard Tomic, który odprawił Mathew Ebdena.


Wyniki

Druga runda singla:

Taylor Fritz (USA, 2) – Kevin King (USA, q) 6:2, 6:3

Alex de Minaur (Australia, 3) – Bradley Klahn (USA) 6:4, 6:4

Miomir Kecmanović (Serbia) – Ugo Humbert (Francja, 8) 6:2, 6:3

Bernard Tomic (Australia) – Mathew Ebden (Australia) 6:4, 7:6(3)

 

Dźoković jeszcze odpocznie

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/atptour.com, foto: AFP

Novak Dźoković nie wystąpi w tegorocznej edycji Rogers Cup. Czterokrotny mistrz turnieju w Montrealu o swej decyzji poinformował w specjalnie wydanym oświadczeniu.

Serbski tenisista przed niespełna dwoma tygodniami w niesamowitym finale Wimbledonu pokonał Rogera Federera i sięgnął po szesnasty tytuł mistrza Wielkiego Szlema. Od tego czasu mieszkający w Monte Carlo lider rankingu ATP odpoczywa. Do rywalizacji miał powrócić na początku sierpnia w Montrealu. Teraz wiadomo, że do tego nie dojdzie.

– Bardzo mi przykro poinformować, że nie wystąpię w tegorocznej edycji Rogers Cup. Wraz ze sztabem podjęliśmy decyzję o dłuższej przerwie i odpoczynku. Uwielbiam Kanadę gdzie mam wielu przyjaciół i zawsze czuje się jak w domu. Już nie mogę się doczekać, gdy ponownie będę mógł przyjechać do Montrealu – poinformował czterokrotny mistrz Rogers Cup.

Podczas rozpoczynającej się 5 sierpnia imprezy zabraknie również Juana Martina del Potro. Argentyńczyk wciąż przechodzi rehabilitację po operacji rzepki, jaką przeszedł 22 czerwca.

– Oczywiście chcielibyśmy gościć Dźokovicia  co roku, ale rozumiemy jego decyzję i życzymy szybkiego powrotu do gry. Jeżeli chodzi o Del Potro, życzymy szybkiego powrotu do zdrowia i mamy nadzieję zobaczyć go na kortach w niedalekiej przyszłości – skomentował nieobecność Serba i Argentyńczyka Eugene Lapierre, dyrektor turnieju Rogers Cup.

W związku z rezygnacją z występu Dźokovicia, najwyżej rozstawionym tenisistą będzie Rafael Nadal. Miejsce nieobecnych w drabince turniejowej zajmą z kolei Richard Gasquet i Michaił Kukuszkin.