Rzym. Dwukrotna mistrzyni kolejną rywalką Igi Świątek

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.wtatennis.com, foto: AFP

Elina Switolina pokonała Garbine Muguruzę w ostatnim czwartkowym spotkaniu rywalizacji pań Internazionali BNL d’Italia. Tym samym Ukrainka uzupełniła grono ćwierćfinalistek turnieju rozgrywanego na Foro Italico. 

W tegorocznej edycji imprezy rozgrywanej w „Wiecznym mieście” wystąpiły trzy tenisistki, które w przeszłości sięgały po tytuł mistrzowski we Włoszech. Jedyną, która wciąż ma szanse na powtórzenie swego najlepszego osiągnięcia pozostaje Elina Switolina. Mistrzyni z lat 2017-2018 w czwartkowym meczu trzeciej rundy w dwóch setach uporała się z Garbine Muguruzą.

– Kluczem do sukcesu w dzisiejszym spotkaniu było odnalezienie swojego rytmu gry. Gdy gra się z zawodniczkami mocno uderzającymi piłkę jak Garbine, jest to niezwykle trudne zadanie. Cieszę się, że udało mi się zaprezentować agresywny tenis, który pozwolił mi na wygraną – skomentowała pojedynek z turniejową „dwunastką” Ukrainka, której kolejną rywalką będzie Iga Świątek.

Do grona najlepszych ośmiu tenisistek awansowała w czwartek również Jelena Ostapenko. Łotyszka pokonała Angelique Kerber. I to mimo że Niemka w decydującej odsłonie prowadziła już 3:1. Jednak 51 uderzeń kończących sprawiło, że 49. rakieta świata powalczy o półfinał turnieju WTA 1000 w Rzymie.

– Dziś na korcie walczyłam nie tylko z rywalką, ale też warunkami atmosferycznymi. Jednak te były jednakowe dla nas obu. Według mnie kluczem do sukcesu była moja agresywna postawa. Starałam się grać odważnie nawet jeżeli czasem to rywalka obejmowała prowadzenie. Dzisiejsze zwycięstwo dało mi dużo pewności siebie, tym bardziej że udało mi się wrócić z wyniku 1:3 w decydującej odsłonie – dzieliła się wrażeniami ze zwycięstwa nad Kerber Ostapenko, której kolejną przeciwniczką będzie Karolina Pliszkova. Czeszka uporała się z Wierą Zwonariową.

 


Wyniki

Trzecia runda:

Elina Switolina (Ukraina, 5) – Garbine Muguruza (Hiszpania, 12) 6:4, 6:2

Cori Gauff (USA) – Aryna Sabałenka (Białoruś, 7) 7:5, 6:3

Karolina Pliszkova (Czechy, 9) – Wiera Zwonariowa (Rosja) 7:5, 6:3

Jelena Ostapenko (Łotwa) – Angelique Kerber (Niemcy) 4:6, 6:3, 6:4

 

Kenin: Potrzebuję trochę czasu dla siebie

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/tennis.com, foto: AFP

Sofia Kenin poinformowała o powodach zakończenia zawodowej współpracy ze swoim ojcem. Nie wykluczyła jednak powrotu do takiej relacji w przyszłości.

Kenin miała świetny 2020 rok. Wygrała w nim Australian Open oraz dotarła do finału Roland Garros. Obecny sezon nie jest jednak tak dobry w jej wykonaniu. Amerykanka podjęła ostatnio decyzję o zakończeniu współpracy zawodowej ze swoim ojcem, który był jej trenerem przez całą karierę.

Teraz Kenin wyjaśniła, dlaczego zdecydowała się na taki ruch. – Odniosłam wielki sukces z moim tatą i czułam, że nadszedł czas, aby zrobić to, co chcę zrobić sama, jeśli chodzi o mój tenis, moją karierę. Dlatego zdecydowałam, że muszę rozstać się z tatą, ale to nie tak, że w przyszłości nie wrócimy. Nie wiemy, co się stanie. Myślę, że na razie potrzebuję tylko trochę czasu dla siebie, rozwijam się jako osoba, a po prostu zobaczymy, co się wydarzy w przyszłości – powiedziała 22-latka.

Młoda tenisistka ma również nadzieję, że w tym sezonie także zacznie osiągać sukcesy. – Oczywiście ten rok nie jest najlepszy, ale też nie jest najgorszy. Zdecydowanie czuję, że przy większej liczbie meczów jestem typem zawodniczki, która wygra mecz lub kilka meczów i potem od razu nabiera pewności siebie i gra lepiej. Myślę, że to tylko kwestia meczów, a potem pewność siebie nadejdzie wraz z meczami – wyjaśniła.

Turniej w Rzymie nie poszedł jednak po jej myśli. Kenin odpadła już w drugiej rundzie z Czeszką Barborą Krejcikovą po dwóch setach 1:6, 4:6.

Bonita Springs. Drugi z rzędu ćwierćfinał Magdaleny Fręch

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: Andrzej Szkocki

Magdalena Fręch zbiera rankingowe punkty w Stanach Zjednocznych. Przed tygodniem dotarła do półfinału turnieju ITF 100 w Charleston, a w tym wygrała już dwa spotkania w zawodach tej samej rangi w Bonita Springs. 

W imprezie rozgrywanej na Florydzie nasza reprezentantka nie straciła jeszcze seta. W pierwszej rundzie pokonała 6:3, 6:3 Veronicę Cepede z Paragwaju, a w drugiej 6:4, 7:6(5) Japonkę Yuriko Miyazuki. Tym samym wykorzystała sprzyjający układ drabinki. Jako zawodniczka nierozstawiona już w pierwszej rundzie mogła wpaść na jedną z najwyżej notowanych uczestniczek. Z ,,jedynką” gra Madison Brengle, która pokonała Polkę przed tygodniem.

Jednak najwcześniej Fręch zagra z rozstawioną zawodniczką dopiero w ćwierćfinale. Nie jest to jednak pewne. Najpierw występująca z numerem ,,5″ Irina Maria Bara musi się bowiem uporać z Usue Arconadą.

Droga do turniejowego zwycięstwa wciąż daleka, ale Fręch ma o co grać. Wygrywając cały turniej, odniosłaby jeden z największych sukcesów w karierze, a w rankingu WTA awansowałaby o ponad 20 pozycji. Aktualnie zajmuje 152. miejsce.


Wyniki

Druga runda:

Magdalena Fręch (Polska) – Yuriko Miyazaki (Japonia) 6:4, 7:6(5)

Nie ma lipy, o kondycję trzeba dbać!

/ Redakcja , źródło: Materiał promocyjny, foto:

Praca zdalna, mniejsza ilość ruchu, zamknięte siłownie – wszystkie te czynniki wpływają na spadek naszej kondycji fizycznej i psychicznej. Na szczęście Eurobuild jak zwykle spieszy z pomocą – ogłasza kolejną edycję turnieju tenisowego dla branży nieruchomości!

Gorąco zachęcamy do aktywności fizycznej i szlifowania techniki – Państwa formę sprawdzimy już wkrótce. Zawodnicy Dorocznego Turnieju Tenisa Eurobuild CEE zmierzą się ze sobą po raz szesnasty 28 maja 2021 roku. Jak zwykle zwycięzcy zostaną uhonorowani statuetkami i upominkami od sponsorów.

Jak powiedział pewien znany kulturysta-celebryta: „Nie ma lipy!”, co w tłumaczeniu na polski oznacza: trzeba wziąć się w garść i zacząć ćwiczyć! Pewnie niektórych będzie bolało, ale zapewniamy – ten ból to oznaka Waszej wewnętrznej siły, która jest motorem działania. Żeby się nie przetrenować, na początek – jako minimum – proponujemy dłuższe spacery (najlepiej w miłym towarzystwie) i porzucenie windy na rzecz schodów (no, chyba że pracujecie lub mieszkacie powyżej 30. piętra…). Od czegoś trzeba zacząć! Zacznijcie już dziś, a być może szczyt formy przypadnie w dniu turnieju!

Zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej dedykowanej turniejowi, na której będziemy informować o szczegółach i formule gier. Można tam również dokonać rejestracji uczestnika:

http://tennis.eurobuildconferences.com/

Reguły turnieju będą zgodne z zasadami bezpieczeństwa obowiązującymi w klubach tenisowych, które na czas pandemii wprowadził Polski Związek Tenisowy. Na przykład – mile widziany i zwyczajowo praktykowany po grze – uścisk dłoni z rywalem trzeba będzie zastąpić skinieniem głowy i szerokim uśmiechem. Ale zapewniamy, że żadne obostrzenia nie odbiorą przyjemności z gry na korcie i dobrej zabawy na widowni! Liczymy na to, że nie zawiodą nas stali uczestnicy turnieju, ponadto spodziewamy się nowych zawodników. Turniej odbędzie się dzięki zaangażowaniu wieloletniego sponsora jakim jest APP Projekt. Magazyn Tenis Klub również będzie obecny, aby na bieżąco relacjonować poczynania zawodników.

Zapraszamy do zapisów przez stronę: http://tennis.eurobuildconferences.com/, miło nam będzie znów spotkać się z Państwem 28 maja na kortach Warszawianki.

Halep zerwała mięsień łydki i czeka na rezonans

/ Szymon Frąckiewicz , źródło: Twitter, własne, foto: AFP

Simona Halep, mimo prowadzenia, poddała w środę mecz z Angelique Kerber w drugiej rundzie turnieju w Rzymie z powodu kontuzji. Parę godzin później okazało się, że zerwała mięsień łydki. Teraz czeka na rezonans.

W środę wieczorem Simona Halep poinformowała za pośrednictwem swojego profilu na Twitterze, że badanie USG wykazało, iż Rumunka zerwała mięsień łydki. Na ten moment nie jest pewna szczegółów, ani przewidywanego czasu rekonwalescencji. Więcej ma dowiedzieć się po czwartkowym rezonansie magnetycznym.

Ubiegłoroczna zwyciężczyni Italian Open zapowiada jednak, że będzie chciała powrócić do rywalizacji najszybciej jak to możliwe. Czy zdąży na Roland Garros? Jej szanse wydają się być niewielkie, ale być może opóźnienie turnieju okaże się dla niej zbawienne.

Rzym. Nadal obronił dwie piłki meczowe

/ Lena Hodorowicz , źródło: własne/www.atptour.com, foto: AFP

Rafael Nadal przetrwał trwający ponad trzy godziny bój z Denisem Shapovalovem i wciąż może marzyć o 10. triumfie w Internazionali d’Italia. Hiszpan pokonał młodszego o 13 lat rywala 3:6, 6:4, 7:6(3). Do ćwierćfinału awansowali także Novak Dźoković, Stefanos Tsitsipas, Reilly Opelka i Federico Delbonis.

Shapovalov błyskawicznie przejął kontrolę nad pierwszym setem pojedynku z Nadalem i wyszedł na prowadzenie 4:0. Hiszpan odrobił wprawdzie stratę jednego przełamania, lecz przy stanie 3:5 ponownie stracił podanie. Tym samym po niecałej godzinie gry pierwszy set został rozstrzygnięty na korzyść 22-latka.

Druga partia również rozpoczęła się lepiej dla Kanadyjczyka. Po 22 minutach gry uzyskał on trzygemowe prowadzenie. Kluczowy dla losów drugiej odsłony okazał się być piąty gem. Nadal wykorzystał trzecią szansę na przełamanie powrotne, a chwilę później na tablicy wyników pojawił się rezultat 3:3. W dziesiątym gemie wykorzystał jedną z piłek setowych i wyrównał stan meczu.

W trzeciej odsłonie rywalizacji historia się powtórzyła. Po raz kolejny jako pierwszy przełamał Kanadyjczyk. I choć szybko utracił zaliczkę, to dwukrotnie doszło do sytuacji, w której od zwycięstwa dzielił go jeden wygrany punkt. Wojnę nerwów wygrał jednak bardziej doświadczony Hiszpan, który najpierw doprowadził do tie-breaka, a później stracił tylko trzy punkty w decydującej rozgrywce. Pojedynek trwał aż 3 godziny i 27 minut.

Novak Dźoković awansował do ćwierćfinału rzymskiej imprezy po raz piętnasty w karierze. Serb pięciokrotnie przełamał podanie Alejandro Davidovicha Fokiny i w całym meczu oddał rywalowi tylko trzy gemy. Lider rankingu do awansu potrzebował siedemdziesięciu minut.

– Myślę, że zagrałem dobrze. On zaczął od przełamania mojego serwisu już w pierwszym gemie. Popełniłem kilka błędów, ale zdołałem szybko wrócić do meczu i przejąć kontrolę. Byłem bardziej solidny z głębi kortu – powiedział Dźoković. – Zagrałem co najmniej 20 procent lepiej niż przeciwko Fritzowi kilka dni temu. Jestem na dobrej drodze i mam nadzieję, że jutro zaprezentuję się jeszcze lepiej – dodał.

W walce o półfinał zawodów Serb zmierzy się ze Stefanosem Tsitsipasem. Grek wyeliminował w środę faworyta gospodarzy, Matteo Berrettiniego. W dziewięciu turniejach, które rozegrał w tym sezonie 22-latek, ośmiokrotnie osiągnął co najmniej ćwierćfinał. Tsitsipas wciąż pozostaje także liderem w klasyfikacji ATP Race to Turin.

Przed startem BNL Internazionali d’Italia Reilly Opelka odnotował sześć meczowych porażek z rzędu. Występ w Rzymie z pewnością doda Amerykaninowi pewności siebie. 23-latek zameldował się w najlepszej ósemce zawodów nie tracąc po drodze seta. W czwartek okazał się lepszy od Asłana Karacewa, a w ćwierćfinale spotka się z Federico Delbonisem.


Wyniki

Trzecia runda singla

Rafael Nadal (Hiszpania, 2) – Denis Shapovalov (Kanada, 13) 3:6, 6:4 7:6(3)

Novak Dźoković (Serbia, 1) – Alejandro Davidovich Fokina (Hiszpania, Q) 6:2, 6:1

Stefanos Tsitsipas (Grecja, 5) – Matteo Berrettini (Włochy, 9) 7:6(3), 6:2

Reilly Opelka (USA) – Asłan Karacew (Rosja) 7:6(6), 6:4

Federico Delbonis (Argentyna) – Felix Auger-Aliassime (Kanada) 7:6(3), 6:1

Rzym. Thriller bez happy endu – Kubot żegna się ze stolicą Włoch

/ Szymon Frąckiewicz , źródło: własne, foto: AFP

Łukasz Kubot i Franko Skugor…

Od samego początku starcie Łukasza Kubota i Franko Skugora z Marcelem Granollersem i Horacio Zeballosem było bardzo wyrównane. Polak i Chorwat dwukrotnie byli bliscy przełamania rywali, ale Hiszpan i Argentyńczyk skutecznie się bronili. Można było spodziewać się, że o wyniku pierwszego seta zadecyduje tiebreak. Niestety w dwunastym gemie para rozstawiona z czwórką wywalczyła i wykorzystała piłkę setową.

Obraz gry nie zmienił się zanadto w drugiej partii. Aczkolwiek zauważalnie łatwiej Kubotowi i Skugorowi przychodziło wygrywanie swoich gemów serwisowych. Rywale parokrotnie musieli bronić break-pointów i wreszcie w dziewiątym gemie im się to nie udało. Tym samym polsko-chorwacki duet znalazł się o jeden gem serwisowy od super tiebreaka. Zdołali wykorzystać swoją okazję, choć nie przyszło im do łatwo, gdyż tym razem to Granollers i Zeballos stanęli przed okazją na zdobycie breaka.

Niezwykle emocjonujący był także super tiebreak. Obydwie pary miały w nim piłki meczowe. Ostatecznie jednak zwycięsko z tego pojedynku wyszli niestety Hiszpan i Argentyńczyk wygrywając 12:10. W kolejnej rundzie ich rywalami będą albo Raven Klaasen i Ben McLachlan, albo Rajeev Ram i Joe Salisbury.


Wyniki

II runda debla

Marcel Granollers, Horacio Zeballos (Hiszpania, Argentyna, 4) – Łukasz Kubot, Franko Skugor (Polska, Chorwacja) 7:5, 4:6, [12:10]

Rzym. Triumfatorka Madrytu za burtą

/ Anna Niemiec , źródło: własne, foto: AFP

W czwartek ze zmiennym szczęściem w Internazionali BNL d’Italia’s rywalizowały finalistki Mutua Madrid Open. Ashleigh Barty awansowała do ćwierćfinału, ale Aryna Sabałenka nie sprostała Cori Gauff.

Liderka światowego rankingu bez większych problemów poradziła sobie z Weroniką Kudermetową. Australijka o miejsce w półfinale zagra właśnie z młodziutką Amerykanką, która niespodziewanie wyeliminowała mistrzynię Mutua Madrid Open. Białorusinka nie do końca radziła sobie z warunkami atmosferycznymi, które panowały na Foro Italico i popełniała zdecydowanie zbyt dużo niewymuszonych błędów, by móc myśleć o zwycięstwie z reprezentantką Stanów Zjednoczonych.

W czwartek ze zmiennym szczęściem rywalizowały również dwie tenisistki, które w drugiej rundzie Internazionali BNL d’Italia’s sprawiły spore niespodzianki. Jessica Pegula, która wyeliminowała Naomi Osakę, poszła za ciosem i bez straty seta pokonała Jekaterinę Aleksandrową. Ta sztuka nie udała się Nadii Podoroskiej, która wczoraj wyrzuciła z turnieju samą Serenę Williams. Argentynka wygrała pierwszego seta z Petrą Martić, ale w dwóch kolejnych zdołała urwać już tylko trzy gemy.


Wyniki

Trzecia runda singla

Ashleigh Barty (Auystralia, 1) – Weronika Kudermetowa (Rosja) 6:3 6:3

Cori Gauff (USA) – Aryna Sabałenka (Białoruś, 7) 7:5 6:3

Jessica Pegula (USA) – Jekaterina Aleksandrowa (Rosja) 6:2 6:4

Petra Martić (Chorwacja) – Nadia Podoroska (Argentyna) 3:6 6:1 6:2

Rzym. Świątek wyszarpała ćwierćfinał

/ Anna Niemiec , źródło: własne, foto: AFP

Iga Świątek powalczy o najlepszą czwórkę Internazionali BNL d’Italia’s. W czwartek Polka obroniła dwie piłki meczowe w meczu z Barborą Krejczikovą i wyrównała najlepszy wynik Agnieszki Radwańskiej w stolicy Włoch.

Pierwsze gemy tego spotkania były bardzo wyrównane. Obie tenisistki miały w nich szanse na zdobycie przełamania. Czeszka dopięła swego w trzecim gemie, ale po zmianie stron pierwsza rakieta Polski odrobiła stratę. Reprezentantka naszych południowych sąsiadów po raz drugi odebrała podanie rywalce na 3:2. Świątek miała trzy okazje z rzędu, żeby i tym razem od razu odrobić stratę, ale przegrała pięć kolejnych punktów i Krejczikova odskoczyła na dwugemowe prowadzenie. Podopieczna Piotra Sierzputowskiego zbyt często przeplatała dobre akcje z niewymuszonymi błędami. Sprytnie grająca 25-latka urodzona w Brnie potrafiła to wykorzystać i zapisała na koncie kolejnego „breaka”. Tenisistka rozstawiona z numerem 15 odrobiła część strat, w czym pomogły jej dwa podwójne błędy popełnione przez Czeszkę, ale po chwili ponownie znalazła się w opałach prze własnym serwisie. Krejczikova wypracowała sobie dwie piłki setowe z rzędu. Przy pierwszej reprezentantka naszych południowych sąsiadów nie wykorzystała okazji, żeby skończyć akcję przy siatce, a drugą Świątek obroniła wygrywającym forhandem. Niestety kolejne dwie akcje 19-latka z Raszyna zakończyła błędami z forhandu i Czeszka objęła prowadzenie w meczu.

Obraz gry nie zmienił się na początku drugiego seta. Mistrzyni Roland Garros wciąż grała bardzo nierówno i nerwowo, dzięki czemu Krejczikova odskoczyła na 2:0. Świątek zdołała odrobić stratę i później gra toczyła się zgodnie z regułą własnego serwisu już do końca partii. Świątek z bardzo trudnej sytuacji wybrnęła przy wyniku 5:6. Polka obroniła dwie piłki meczowe z rzędu, pierwszą dobrym serwisem, a drugą kończącym backhandem i doprowadziła do tie-breaka. W tej dodatkowej rozgrywce Czeszka z 2:4 wyszła na 5:4, ale trzy kolejne punkty padły łupem pierwszej rakiety Polski, która wyrównała stan rywalizacji.

W decydującej odsłonie pojedynku obie tenisistki pilnowały własnych serwisów. Świątek znalazła się w tarapatach tylko w siódmym gemie, w którym zniwelowała trzy „breakpointy”. Krejczikova ani razu nie musiała nawet bronić się przed stratą podania aż do dwunastego gema. Przy wyniku 6:5 zawodniczka z nad Wisły wypracowała sobie trzy piłki meczowej z rzędu. Pierwszą Czeszka obroniła agresywną akcją, ale przy drugiej popełniła błąd z forhandu i 2 godzinach i 50 minutach Polka mogła czuć się ze zwycięstwa.

Iga Świątek w ćwierćfinale w stolicy Włoch zagra albo z Garbine Muguruzą albo z Eliną Switoliną.


Wyniki

Trzecia runda singla

Iga Świątek (Polska, 15) – Barbora Krejczikova (Czechy) 3:6 7:6(5) 7:5

Rzym. Nadal rozpoczął marsz po dziesiąty tytuł mistrzowski

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/atptour.com, foto: AFP

Rafael Nadal pokonał 7:5, 6:4 Jannika Sinnera i rozpoczął starania o 10. tytuł mistrzowski na kortach Foro Italico. Do trzeciej rundy promocje uzyskał także Stefanos Tsitsipas.

Tenisista z Aten to zawodnik z największą liczbą wygranych pojedynków w tym sezonie. Rozstawiony z numerem  piątym Grek odniósł już 28. wygraną w tym roku i wyprzedza o jedno zwycięstwo Andrieja Rublowa. Kolejnym tenisistą, który nie dał w tym roku rady reprezentantowi Hellady jest Marin Czilić. O porażce Chorwata zdecydowała między innymi trzykrotna strata serwisu.  Tym samym w jedenastym z rzędu pojedynku z rywalem z top 10 rankingu odniósł jedenastą porażkę.

Kolejnym rywalem Tsitsipasa będzie najwyżej notowany reprezentant gospodarzy, Matteo Berrettini. Rozstawiony z numerem dziewiątym tenisista w meczu drugiej rundy pokonał Johna Millmana. Teraz grający przed własną publicznością zawodnik spróbuje podtrzymać dobrą passę i odnieść kolejne zwycięstwo na kortach ziemnych w tym sezonie.

Gładkiej wygranej nie odniósł w meczu otwarcia także Rafael Nadal. Hiszpan i Jannik Sinner pierwszy raz spotkali się w październiku podczas Roland Garros. W pierwszym w karierze ćwierćfinale Wielkiego Szlema tenisista z Włoch nieco napsuł krwi rywalowi, nim zszedł z kortu pokonany. Nie inaczej było tym razem. Niespełna 20-letni zawodnik dwukrotnie prowadził w partii otwarcia z przewagą przełamania. Nie umiał jednak tego wykorzystać. 20-krotny mistrz wielkoszlemowy odrobił straty, aby w dwunastym gemie za siódmą szansą zakończyć seta. Taki przebieg wydarzeń nie podłamał młodego Włocha. Ten w drugiej odsłonie prowadził już 4:2. Jednak ponownie nie był w stanie utrzymać przewagi do końca. Od tej porty gemy wygrywał już tylko Nadal i to on awansował do kolejnej rundy. Kolejnym rywalem dziesięciokrotnego mistrza Internazionali BNL d’Italia będzie Denis Shapovalov. Kanadyjczyk, który w pierwszej rundzie nie dał większych szans Kamilowi Majchrzakowi, tym razem musiał się trochę namęczyć w starciu ze Stefano Travaglią.


Wyniki

Druga runda singla:

Rafael Nadal (Hiszpania, 2) – Jannik Sinner (Włochy) 7:5, 6:4

Stefanos Tsitsipas (Grecja, 5) – Marin Czilić (Chorwacja) 7:5, 6:2

Matteo Berrettini (Włochy, 9) – John Millman (Australia) 6:4, 6:2

Denis Shapovalov (Kanada, 13) – Stefano Travaglia (Włochy, WC) 7:6(2), 6:3