Wimbledon. Udany start Igi Świątek

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne, foto: AFP

Iga Świątek z tegoroczną edycją Wimbledonu przywitała się dwusetowym zwycięstwem nad Sofią Kenin. Polka pokonała Amerykankę 6:3, 6:4. Liderka światowego rankingu w drugiej rundzie zagra z Petrą Martić.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Iga Świątek (Polska, 1) – Sofia Kenin (USA) 6:3, 6:4

Wimbledon. Hurkacz przechodzi przez pierwszą rundę

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz udanie rozpoczął tegoroczny Wimbledon dla polskich tenisistów. Siódmy tenisista świata pokonał po czterosetowym meczu Radu Albota i awansował do drugiej rundy turnieju. 

Przeciwnikiem Wrocławianina był Mołdawianin zajmujący obecnie 144. miejsce w rankingu ATP. W głównej drabince znalazł się dzięki kwalifikacjom. W tym roku Albot wygrał zaledwie dwa mecze w głównym cyklu. To stawiało Polaka rozstawionego z „siódemką” w roli zdecydowanego faworyta. Co ciekawe, tenisista z kraju ze stolicą w Kiszyniowie wygrał oba dotychczasowe pojedynki przeciwko Hurkaczowi. Ich ostatnia konfrontacja miała jednak miejsce pod koniec 2020 roku. Reprezentant naszego kraju poczynił od tamtego momentu duży postęp w grze.

Od początku wiedzieliśmy, że największą bronią Albota będzie defensywa. Mołdawianin niejednokrotnie wyczyniał prawdziwe tenisowe cuda z linii końcowej. Ataki Polaka musiały być więc przemyślane, ponieważ ruszając do przodu Hubert narażał się na kontrę przeciwnika. Oglądaliśmy dużo długich akcji, które często nie mają miejsca w meczach z udziałem Hurkacza. Panowie od początku skutecznie utrzymywali serwis. Podanie było dużym sprzymierzeńcem Polka w pierwszym secie. Pomagało mu z łatwością odrabiać straty w gemach. Ponadto dobrze funkcjonował forhend zawodnika z Dolnego Śląska. Uważany za faworyta reprezentant naszego kraju nie mógł jednak wypracować szans na przełamanie. Wydawało się, że set nieuchronnie zmierza w stronę tie-breaka. Nieoczekiwanie jednak w jedenastym gemie to Albot stanął przed pierwszymi break pointami w meczu.

Mołdawianin wykorzystał moment słabszej dyspozycji rywala i przełamał. Gra w kolejnym gemie została przerwana na około 7 minut z powodu deszczu, który zaczynał padać. Sytuacja nie była jednak na tyle ciężka, aby tenisiści musieli opuścić kort i po chwili oczekiwania wrócili do rywalizacji. Przerwa nie wybiła Albota z rytmu. Kwalifikant dołożył gema przy własnym podaniu i sensacyjnie wyszedł na prowadzenie w meczu.

W drugiej partii warunki atmosferyczne były o wiele gorsze. Przy stanie 1:1, 40-40 tenisiści zeszli z areny i powrócili na nią po około godzinie. Hurkacz wybronił w tym gemie trzy break pointy dla przeciwnika. Później set miał szybki przebieg. Panowie, podobnie jak we wcześniejszej odsłonie meczu, ponownie pewnie przechodzili przez własne gemy serwisowe. Z czasem jednak w grze Albota widoczna była coraz większa nerwowość. Szczególnie dał o tym znać dziewiąty gem, w którym reprezentant Mołdawii musiał bronić się przed przegraniem partii. Hurkacz wypracował wówczas pierwsze okazje do przełamania w meczu. Ze względu na kolejność serwowania były one równoznaczne z setbolami. Polak wykorzystał pierwszego z nich i wyrównał stan rywalizacji.

Półfinalista tego turnieju sprzed trzech lat był wyraźnie „na fali” począwszy od końcówki drugiej partii. Wyraźnie lepiej funkcjonował jego return. Dzięki temu już na początku trzeciego seta wywalczył break pointy. Hurkacz szybko odebrał serwis Albotowi. Niestety Polak nie cieszył się długo z przewagi. Po serii czterech wygranych gemów z rzędu przez naszego reprezentanta Mołdawianin błyskawicznie przełamał powrotnie Huberta. Tenisista z drugiej setki rankingu imponował orientacją na korcie. Często dobiegał do niezwykle wymagających piłek, odwracając losy wymian. Po momencie słabszej gry Hubert wyniósł jednak swój tenis ponownie na wyższy poziom, dzięki czemu ponownie przełamał Albota. Mołdawianin obronił później dwa setbole, lecz przy trzeciej okazji lepszy okazał się serwujący Polak.

Na początku czwartej partii ponownie plany zawodnikom pokrzyżował deszcz. Po około kwadransie oczekiwania nie podjęto jednak decyzji o zejściu z kortu i kontynuowano grę. Set układał się pod dyktando Hurkacza. Polak przełamał w piątym gemie, przybliżając się do triumfu w meczu. Następnie Wrocławianin pilnował przewagi przełamania i tym razem nie pozwolił rywalowi na ponowne szybkie odrobienie strat. W ostatnim gemie nie pozostawił nic przypadkowi. Dzięki znakomitym serwisom bez problemu zamknął mecz i przypieczętował awans do drugiej rundy imprezy.

Hubert lepiej wytrzymał spotkanie pierwszej rundy pod względem fizycznym. Choć jego rywal miewał przebłyski świetnej gry, Polak lepiej przechodził przez trudy ponad dwuipółgodzinnego spotkania, zwłaszcza w ostatnim secie. Ponadto na jego korzyść działały przerwy w grze spowodowane deszczem. Miejmy nadzieję, że w kolejnym spotkaniu Wrocławianin zaprezentuje się jeszcze lepiej i zaprezentuję swój najlepszy tenis. Poprzeczka będzie bowiem wywieszona wyżej.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Hubert Hurkacz (Polska, 7) – Radu Albot (Mołdawia, Q) 5:7, 6:4, 6:3, 6:4

Biało-Czerwony wtorek na Wimbledonie. W akcji czworo Polaków

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wimbledon.com, foto: AFP

Drugi dzień turnieju głównego na kortach Wimbledonu będzie pełen meczów z udziałem polskich tenisistów. W akcji zobaczymy aż czworo naszych reprezentantów. Zapraszamy do zapoznania się z harmonogramem ich występów.

Swoistą sztafetę pojedynków, w których zobaczymy naszych zawodników, rozpocznie Hubert Hurkacz. O godzinie dwunastej siódmy zawodnik rankingu otworzy cykl spotkań na korcie numer trzy, a jego rywalem będzie Radu Albot. Co ciekawe, ich jedyny wcześniejszy mecz na poziomie ATP Tour wygrał Mołdawianin, który triumfował w 2020 roku w Paryżu. Doświadczony Radu był lepszy także w turnieju niższej rangi w Shenzhen w 2017 roku.

Kolejne emocje, związane z Biało-Czerwonymi, nadejdą nieco później. Sesję na korcie numer jeden zamknie szlagierowe starcie Igi Świątek z Sofią Kenin. Wcześniej tenisistki grały ze sobą dwa razy i oba mecze wygrała obecna liderka rankingu. Zanim obie mistrzynie wielkoszlemowe wyjdą na arenę, zaprezentują się na niej Jelena Rybakina z Eleną Gabrielą Ruse oraz Alexander Zverev i Roberto Carballes Baena.

Ostatnia na kort numer 18 wyjdzie Magda Linette. Rywalką poznanianki będzie Elina Switolina, a pojedynek nie rozpocznie się przed 18:30.

Równie wymagającą rywalkę wylosowała Magdalena Fręch. Nasza zawodniczka zmierzy się z Beatriz Haddad Maią, czyli turniejową „dwudziestką”. Rywalizację zaplanowano na korcie numer 14, a poprzedzą ją aż trzy spotkania, rozgrywane od godziny dwunastej.