Wimbledon. Dżokovic i Zverev z awansem, Francuzi zachwycają

/ Marek Golba , źródło: własne, foto: AFP

Novak Dżokovic i Alexander Zverev odnieśli zwycięstwa w trzeciej rundzie wielkoszlemowego Wimbledonu. Do następnej rundy awansowali również Daniił Miedwiediew i Holger Rune.

Nie było większych niespodzianek na kortach przy Church Road. Novak Dżokovic mierzył się z Alexeiem Popyrinem, który na początku sprawił mu trudności. Przełamał Serba w siódmym gemie i wygrał pierwszego seta. Wicelider rankingu ATP odrobił straty i wrzucił wyższy bieg. Od drugiego seta nie dał się przełamać, po czym wygrał całe spotkanie w czterech setach. W 1/8 finału zagra z rozstawionym z numerem czternastym Holgerem Rune, który odrobił stratę dwóch setów i wyeliminował kwalifikanta, Quentina Halysa.

W grze o tytuł pozostaje również Alexander Zverev. Niemiec pokonał Brytyjczyka Camerona Norrie’ego w trzech setach. Zverev obronił pięć piłek setowych, by ostatecznie zamknąć to spotkanie zwycięstwem w tie-breaku 17:15. Czwarty tenisista rankingu ATP po raz trzeci w karierze zagra w najlepszej szesnastce Wimbledonu. Jutro zagra z Taylorem Fritzem, turniejową „trzynastką”.

Miedwiediew ograł Struffa, trzech Francuzów w IV rundzie

Daniił Miedwiediew nie pozwolił wrócić do gry Janowi-Lennardowi Struffowi i pokonał Niemca w czterech setach. Rosjanin zaserwował dzisiaj 13 asów, z czego sześć w czwartej partii. W całym meczu tylko dwukrotnie stracił podanie, a sam wykorzystał pięć z jedenastu break pointów. O ćwierćfinał powalczy z Grigorem Dimitrowem.

Powody do zadowolenia mają Francuzi. Ugo Humbert dokończył spotkanie z Brandonem Nakashimą i wygrał spotkanie w tie-breaku czwartego seta. Tenisista z Metz wykorzystał dopiero szóstą piłkę meczową i wrócił do drugiego tygodnia Wimbledonu po pięciu latach.

Arthur Fils wrócił ze stanu 1:2 w setach i pokonał Romana Safiullina, ubiegłorocznego ćwierćfinalistę Wimbledonu. Dla pogromcy Huberty Hurkacza to najlepszy rezultat w Wielkim Szlemie. W następnym pojedynku zmierzy się z Alexem de Minaurem, który nie musiał dzisiaj wychodzić na kort. Jego rywal, Lucas Pouille, oddał mecz walkowerem z powodu kontuzji mięśni brzucha.

Giovanni Mpetshi Perricard przegrał w finale kwalifikacji z Maximem Janvierem, ale wszedł do głównej drabinki jako „lucky loser”. Dzisiaj wygrał z Emilem Ruusuvuorim w czterech setach i po raz pierwszy w karierze zagra w IV rundzie Wielkiego Szlema. Jest pierwszym „lucky loserem” od 1995 roku, który na Wimbledonie zagra w drugim tygodniu. W kolejnym meczu młody Francuz zmierzy się z Lorenzo Musettim.


Wyniki

III runda singla:

Novak Dżokovic (Serbia, 2) – Alexei Popyrin (Australia) – 4:6, 6:3, 6:4, 7:6(3)

Alexander Zverev (Niemcy, 4) – Cameron Norrie (Wielka Brytania) – 6:4, 6:4, 7:6(15)

Daniił Miedwiediew (5) – Jan-Lennard Struff (Niemcy) – 6:1, 6:3, 4:6, 7:6(3)

Alex de Minaur (Australia, 9) – Lucas Pouille (Francja, Q) – walkower Francuza

Taylor Fritz (USA, 13) – Alejandro Tabilo (Chile, 24) – 7:6(3), 6:3, 7:5

Ben Shelton (USA, 14) – Denis Shapovalov (Kanada, PR) – 6:7(4), 6:2, 6:4, 4:6, 6:2

Holger Rune (Dania, 15) – Quentin Halys (Francja, Q) – 1:6, 6:7(2), 6:4, 7:6(4), 6:1

Ugo Humbert (Francja, 16) – Brandon Nakashima (USA) – 7:6(9), 6:3, 6:7(5), 7:6(6)

Lorenzo Musetti (Włochy, 25) – Francisco Comesana (Argentyna) – 6:2, 6:7(4), 7:6(3), 6:3

Arthur Fils (Francja) – Roman Safiullin – 4:6, 6:3, 1:6, 6:4, 6:3

Giovanni Mpetshi Perricard (Francja, LL) – Emil Ruusuvuori (Finlandia) – 4:6, 6:2, 7:6(5), 6:4

Roberto Bautista Agut (Hiszpania) – Fabio Fognini (Włochy) – 7:6(6), 3:6, 5:7, 7:6(1), 6:4

Wimbledon. Świetny mecz Tomasza Berkiety

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: Artur Rolak

Tomasz Berkieta awansował do drugiej rundy rozgrywek juniorów podczas tegorocznego Wimbledonu. W sobotnim meczu pierwszej fazy imprezy reprezentant Polski pokonał Pavle Marnikova.

Finalista rozgrywanego przed miesiącem Roland Garros w tej kategorii od początku uważany był za faworyta spotkania z Australijczykiem. Berkieta jest rozstawiony podczas turnieju w Londynie z „czwórką”. Rozegranie meczu zostało utrudnione przez kapryśną pogodę, która tego dnia panowała na Wimbledonie. Pierwszy set pojedynku okazał się zacięty. Wrażenie lepszego tenisisty sprawiał jednak Berkieta, który łatwiej wygrywał gemy serwisowe. Nasz rodak lepiej spisywał się także jako returnujący, o czym świadczyły break pointy. Warszawiak nie wykorzystał jednak szans na przełamanie, które pojawiły się na początku oraz w końcowej fazie partii. O wyniku musiał więc zadecydować tie-break. W nim Australijczyk prowadził już 4-0. Od tamtego momentu nastąpiło przebudzenie Berkiety. Polak wygrał wszystkie pozostałe punkty w dogrywce, dzięki czemu wygrał otwierającego seta.

Okazało się, że Marnikovowi wystarczyło sił tylko na jedną odsłonę meczu. Druga partia miała bowiem jednostronny przebieg. Berkieta przełamał w niej dwukrotnie rywala. Dzięki temu reprezentant Polski pewnie rozstrzygnął seta na swoją korzyść, nie pozostawiając złudzeń, kto był lepszy w spotkaniu. Nasz najlepszy junior awansował do drugiej rundy rozgrywek. Jego następnym przeciwnikiem będzie Francuz Nathan Trouve.

 


Wyniki

Pierwsza runda turnieju juniorów:

Tomasz Berkieta (Polska, 4) – Pavle Marnikov (Australia) 7:6(4), 6:2

Korespondencja z Wimbledonu. Inny zestaw pytań

/ Artur Rolak , źródło: , foto: AFP

Artur Rolak, Wimbledon

Andy Murray, któremu Emma Raducanu zepsuła drugą część pożegnania z Wimbledonem, zawsze miał odwagę mówić nie to, co słuchacz chciał usłyszeć, tylko to, co on chciał powiedzieć. Nick Kyrgios, na korcie wygadany jak mało kto, w kabinie komentatorskiej chyba przestaje być sobą.

W BBC lubią, by byli tenisiści nie wymądrzali się po meczu w charakterze ekspertów; wolą, by swoje opinie wypowiadali na żywo. Być może liczyli, że Nick Kyrgios doda nieco przypraw do dań serwowanych przez na przykład Martinę Navratilovą czy Tima Henmana. Australijczyk zapomniał jednak o soli i pieprzu, bo przy mikrofonie chce być miły dla każdego, zwłaszcza dla miejscowych.

Podczas meczu drugiej rundy zadał publicznie pytanie: „Czy Norrie może wygrać Wimbledon?”. Już dwa dni temu można było je uznać za pochopne. Po pierwsze – to dopiera druga runda z siedmiu. Po drugie – rywal, Jack Draper, to numer 1 w rankingu brytyjskim, a nie światowym. Po trzecie wreszcie – jedna jaskółka (półfinał Wimbledon 2022) w dotychczasowej karierze wiosny nie czyni i nie uprawnia do wpychania tenisisty do pierwszego szeregu faworytów.

Bezceremonialnie wypchnął go z niego Alexander Zverev. Kyrgios nie może się tłumaczyć, że było blisko, że zdecedowały dwie albo trzy piłki albo odrobina szczęścia. Emocje w tym meczu zamknęły się w dwóch wydarzeniach. W drugim secie Niemiec się potknął i, ratując przed ponownym skręceniem całkiem niedawno koszmarnie kontuzjowany staw skokowy, naraził na uraz staw kolanowy. Skończyło się na strachu, interwencji fizjoterapeuty i opatrunku prewencyjnym.

Druga porcja emocji wystarczyła publiczności na znacznie dłużej. W tiebreaku trzeciego seta obaj na zmianę skutecznie bronili jak nie piłek setowych, to meczowych. Brytyjczyk, małe to pocieszenie po porażce, może z czystym sumieniem mówić, że żadnej szansy przedłużenia meczu nie zmarnował, bo żadnej praktycznie nie miał. Niemiec, będąc o punkt za rywalem, grał po prostu bezbłędnie. Błąd, którego ceną już dzisiaj była negatywna odpowiedź na pytanie Kyrgiosa, Norrie popełnił dopiero w 32. akcji tiebreaka.

Pytanie: „Czy Zverev może wygrać Wimbledon?” ma stanowczo solidniejsze podstawy.

Wimbledon. Koniec serii Igi Świątek. Polka odpadła w trzeciej rundzie

/ Marek Golba , źródło: własne, foto: AFP

To nie tak miało być. Iga Świątek przegrała z Julią Putincewą 6:3, 1:6, 2:6 w trzeciej rundzie Wimbledonu. Tym samym Kazaszka zakończyła serię 21 wygranych meczów z rzędu przez Polkę.

Liderka światowego rankingu pewnie przeszła przez dwie pierwsze rundy. W oczy rzucała się świetna dyspozycja serwisowa Świątek, która w meczach z Kenin i Martic zaserwowała łącznie 9 asów. Tymczasem dla Putincewej to już był najlepszy wynik na Wimbledonie. Potwierdziła wysoką formę sprzed kilku tygodni, kiedy wygrała turniej na trawie w Birmingham. Dzisiejszy mecz miał być o wiele trudniejszym zadaniem.

Polka zaliczyła mocne otwarcie. Od początku wywierała presję na rywalce z returnu, ale nie była w stanie potwierdzić dobrej gry przełamaniem. Świątek nie miała większych problemów z wygrywaniem gemów serwisowych i szybko przekazywała presję na stronę Putincewej. Wreszcie doczekała się przełamania w piątym gemie, kiedy wykorzystała pierwszą okazję.

Kazaszka podniosła swój poziom w końcówce seta. Przebijała na drugą stronę coraz więcej returnów i sprawiała Polce trudności z odgrywaniem piłek. Pięciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa obroniła trzy break pointy w dziewiątym gemie, po czym zamknęła seta wynikiem 6:3.

Drugi set rozpoczął się od wygranych gemów przez serwujące. Lepszy okres gry kontynuowała Putincewa. Zredukowała liczbę niewymuszonych błędów i momentami była jak ściana, przebijając każdą piłkę. Wymiany się przedłuzyły, a gra Igi zrobiła się nierówna. Mało punktów wygrywała serwisem, a return nie wyrządzał takiej szkody jak w poprzedniej odsłonie.

Zaskoczona takim obrotem spraw Polka po raz pierwszy w turnieju straciła podanie. 35. rakieta świata kontynuowała swój marsz po zwycięstwo w drugiej partii. Obroniła trzy break pointy w piątym gemie, a chwilę później dołożyła kolejne przełamanie. Winnerem z forehandu Putincewa wygrała pierwszego seta z Igą Świątek i niespodzianka wisiała w powietrzu.

Bezradna Iga

Mimo przerwy toaletowej nie widać było poprawy w grze Igi Świątek. Pobudzona Putincewa otworzyła decydującego seta przełamaniem serwisu Polki do zera. Rywalka mieszała zagraniami i wywoływała bezradność na twarzy naszej zawodniczki, która popełniała coraz więcej prostych błędów. Mecz wymykał się z rąk Świątek. Ponownie straciła podanie, by kilka minut później przegrywać już 0:4. Gemy serwisowe Putincewej za szybko padały łupem serwującej, która utrzymała przewagę. Nieudanym returnem Igi zakończył się ten mecz i to Kazaszka zagra w najlepszej szesnastce Wimbledonu.

Polka tym samym nie przedłuży serii 21 wygranych meczów z rzędu. Ostatnią porażkę zanotowała w kwietniu, kiedy w półfinale przegrała z Eleną Rybakiną. O awans do ćwierćfinału Julia Putincewa powalczy z Jeleną Ostapenko. Łotyszka w znakomitym stylu wygrała z Bernardą Perą 6:1, 6:3.


Wyniki

III runda singla:

Julia Putincewa (Kazachstan) – Iga Świątek (Polska, 1) – 3:6, 6:1, 6:2

Wimbledon. Turniej deblowy już bez Polek

/ Łukasz Duraj , źródło: www.wimbledon.com, własne, foto: AFP

Nieco w cieniu występów singlistów i singlistek toczy się wimbledoński turniej w grze podwójnej kobiet. Niestety żadna z reprezentantek naszego kraju nie dotarła do trzeciej rundy tych zawodów.

Na starcie deblowych zmagań w Londynie stanęły trzy pary z udziałem naszych tenisistek.

Najlepiej poszło Magdzie Linette, która w duecie z Peyton Stearns, zdołała wygrać jedno spotkanie. Polka i Amerykanka pokonały rumuński duet Jaqueline Chistian / Ana Bogdan, ale zostały zatrzymane przez słowacko-brytyjską parę Mihalíková/Nicholls.

Jeszcze szybciej z wielkoszlemową imprezą na trawie pożegnały się – grające razem – Katarzyna Kawa i Magdalena Fręch oraz Katarzyna Piter, której partnerką była Bułgarka Wiktoria Tomowa.

Oba duety uległy swoim rywalkom już w pierwszych meczach. Bliżej triumfu były Kawa i Fręch, które przez trzy sety stawiały czoła Annie Danilinie z Kazachstanu i Chince Xu Yifan.

W turnieju gry mieszanej wciąż bierze udział Jan Zieliński, któremu partneruje Su-Wei Hsieh.


Wyniki

Wimbledon (gra podwójna kobiet):

T. Mihalíková (Słowacja) / O. Nicholls (Wielka Brytania) – P. Stearns (USA) / M. Linette 6:2 6:0

A. Danilina (Kazachstan) / Y. Xu (Chiny) – K. Kawa / M. Fręch 6:4 4:6 7:6 (10-6)

E. Lechemia (Francja) / O. Gadecki (Australia) – K. Piter / W. Tomowa (Bułgaria) 6:4 6:3