Miami. Isner ponownie lepszy od Auger-Aliassime’a

/ Lena Hodorowicz , źródło: własne/www.atptour.com, foto: AFP

John Isner powtórzył rezultat z Miami sprzed dwóch lat i ponownie wyszedł zwycięsko ze starcia z Felixem Auger-Aliassime’em. Amerykanin pokonał Kanadyjczyka 7:6(5), 7:6(5). Do czwartej rundy awansowali także Roberto Bautista Agut i Jannik Sinner.

John Isner to triumfator Miami Open 2018. Rok później Amerykanin osiągnął finał tej imprezy, gdzie uległ Szwajcarowi Rogerowi Federerowi. W drodze do meczu o puchar 35-latek pokonał wówczas między innymi Felixa Auger-Aliassime’a. W tegorocznej edycji zawodów Amerykanin i Kanadyjczyk znów się spotkali, tym razem na etapie trzeciej rundy. Podobnie, jak za pierwszym razem, Isner wygrał pojedynek w dwóch tie-breakach.

– To był dla mnie ważny test. Prawdopodobnie nie ma wielu miejsc na świecie, gdzie mam szanse wygrać z Felixem. Mam szczęście, że grałem z nim tylko w Miami, gdzie czuję się dobrze. Gdybyśmy zmierzyli się na korcie ziemnym gdzieś w Europie, pewnie wyglądałoby to inaczej – stwierdził mistrz turnieju sprzed trzech lat.

W całym spotkaniu, które trwało godzinę i 49 minut, żaden z tenisistów nie miał ani jednej okazji na przełamanie podania rywala. W tie-breaku pierwszej partii Isner zaserwował aż cztery asy, a w decydującym gemie drugiej odsłony wywalczył piłkę meczową skuteczną defensywą z końca kortu. Ostatecznie Kanadyjczyk popełnił błąd z forhendu, a w konsekwencji to reprezentant gospodarzy awansował do czwartej rundy.

Następnym rywalem Isnera będzie Roberto Bautista Agut. 32-latek z Castellon de la Plana odnotował czwarte zwycięstwo nad Janem-Lennardem Struffem w ich pięciu dotychczasowych pojedynkach. Hiszpan wrócił ze stanu 0:1 w setach i pokonał Niemca 4:6, 6:3, 6:2. Nadchodzące starcie będzie piątym spotkaniem Bautisty Aguta z Isnerem. Amerykanin trzykrotnie pokonywał Hiszpana w przeszłości, rozstrzygnął też na swoją korzyść ich ostatni mecz, rozegrany w ćwierćfinale imprezy na Florydzie dwa lata temu.

Po dwóch godzinach i 50 minutach do czwartej rundy awansował Jannik Sinner. Młody Włoch przegrał pierwszą partię w starciu z Karenem Chaczanowem, lecz dwa kolejne sety padły jego łupem i to on zszedł z kortu jako zwycięzca. Już drugi gem spotkania wskazywał na to, że tenisistów czeka długi mecz. 19-latek potrzebował jedenastu równowag, aby wreszcie przełamać podanie rywala i wyjść na prowadzenie 2:0. Zawodnicy po raz pierwszy skorzystali z 90 sekund przerwy dopiero po trzydziestu minutach.

Pomimo wczesnej przewagi uzyskanej przez Włocha, to Chaczanow lepiej zniósł trudny początek i wygrał pierwszą odsłonę 6:4. Sinner rozstrzygnął drugi set na swoją korzyść w tie-breaku, a następnie wykorzystał szansę na przełamanie w kluczowym momencie decydującej partii. Po prawie trzech godzinach gry mógł cieszyć się z awansu do kolejnej rundy prestiżowego turnieju.


Wyniki

Trzecia runda singla:

John Isner (USA, 18) – Felix Auger-Aliassime (Kanada, 11) 7:6(5), 7:6(5)

Roberto Bautista Agut (Hiszpania, 7) – Jan-Lennard Struff (Niemcy, 31) 4:6, 6:3, 6:2

Jannik Sinner (Włochy, 21) – Karen Chaczanow (Rosja, 14) 4:6, 7:6(2), 6:4

Miami. Specjalistka od maratonów lepsza od Rybakiny

/ Anna Niemiec , źródło: własne, foto: AFP

W niedzielę miejsce w czwartej rundzie Miami Open wywalczyły sobie Elise Mertens, Sara Sorribes Tormo, Maria Sakkari i Jessica Pegula, która wyeliminowała Karolinę Pliszkovą. Bez gry awansowała Naomi Osaka.

Japonka nie musiała wychodzić na kort, ponieważ Nina Stojanović wycofała się z turnieju z powodu kontuzji prawego uda. Czterokrotna mistrzyni wielkoszlemowa zmierzy się teraz z Elise Mertens, która pokonała Anett Konteveit. W tym meczu obie tenisistki grały falami. Belgijka wygrała pierwszego seta 6:2, ale w drugim nie była w stanie urwać rywalce ani jednego gema. W decydującej odsłonie pojedynki rodaczka Kim Clijsters ponownie zwyciężyła do dwóch

Z tegoroczną edycją Miami Open szybko pożegnała się Karolina Pliszkova, która nie znalazła sposobu na Jessicę Pegulę. Czeszka bardzo słabo rozpoczęła niedzielne spotkanie. W pierwszym secie zdobyła tylko jednego gema, a w drugim przegrywała już 1:4. W tym momencie w grze Amerykanki coś się zacięło i mecz się odwrócił. Turniejowa „szóstka” podniosła poziom swojej gry, wygrała pięć następnych gemów i wyrównała stan rywalizacji.  Praworęczna z sióstr Pliszkovych w decydującej partii prowadziła już 4:2 i miała „breakpointa” na 5:2. Pegula się jednak wybroniła i utrzymała serwis. Młodsza rodaczka sióstr Williams od tego momentu nie przegrała już ani jednego gema i po 2 godzinach i 9 minutach mogła cieszyć się ze zwycięstwa.  Amerykanka o ćwierćfinał zagra z Marią Sakkari. Greczynka nie dała żadnych szans Ludmile Samsonowej.

W czwartej rundzie zameldowała się również Sara Sorribes Tormo. Hiszpanka, która przyjechała na Florydę z Guadalajary, gdzie zdobyła pierwszy tytuł w karierze, po trzysetowym pojedynku pokonała rozstawioną z numerem 21 Jelenę Rybakinę. Tenisistka z Półwyspu Iberyjskiego jeśli liderką cyklu, jeśli chodzi o liczbę pojedynków, które trwały ponad dwie godziny. Sorribes Tormo rozegrała już siedemnaście takich spotkań, z czego wygrała jedenaście. Hiszpanka zmierzy się teraz albo z Sofią Kenin albo z Ons Jabeur.


Wyniki

Trzecia runda singla

Naomi Osaka (Japonia, 2) – Nina Stojanović (Serbia, Q) walkower

Jessica Pegula (USA, 29) – Karolina Pliszkova (Czechy, 6) 6:1 4:6 6:4

Elise Mertens (Belgia, 16) – Anett Konteveit (Estonia, 22) 6:2 0:6 6:2

Sara Sorribes Tormo (Hiszpania) – Jelena Rybakina (Kazachstan, 21) 6:1 3:6 6:2

Maria Sakkari (Grecja, 23) – Ludmiła Samsonowa (Rosja, Q) 6:0 6:1

Miami. Polsko-kanadyjski duet odpada z rywalizacji

/ Szymon Frąckiewicz , źródło: , foto:

Felix Auger-Aliassime i Hubert Hurkacz nie powtórzą niesamowitego wyczynu z Paryża. Kanadyjczyk i Polak, po dobrym meczu, ulegli Ivanowi Dodigowi i Filipowi Polaskowi. To rozstawiony z „4” duet chorwacko-słowacki zagra w ćwierćfinale.

To był dobry, wyrównany mecz. Od początku obydwie pary prezentowały solidny tenis i pewną dyspozycję serwisową. Wydawało się że decydujący będzie tiebreak, niestety w końcówce seta doświadczenie Dodiga i Polaska wzięło górę. Przełamali na 6:5, a po chwili pewnie utrzymali swoje podanie.

Druga partia miała podobny przebieg. Znów decydujący był jeden break. Jednakże tym razem nastąpił on wcześniej. W siódmym gemie Auger-Aliassime i Hurkacz dali się przełamać i niestety nie zdołali już odrobić strat. Przegrali tę część meczu 4:6 i pożegnali się z turniejem. Dodig i Polasek o półfinał zmierzą się z Rosjanami Karenem Chaczanowem i Andriejem Rublowem, bądź Austriakiem Oliverem Marachem i Australijczykiem Luke’iem Savillem.


Wyniki

II runda debla

Ivan Dodig, Filip Polasek (Chorwacja, Słowacja, 4) – Felix Auger-Aliassime, Hubert Hurkacz 7:5, 6:4

Miami. Świątek i Mattek-Sands meldują się w ćwierćfinale

/ Natalia Kupsik , źródło: własne, foto: AFP

Wczoraj Iga Świątek pożegnała się z singlową rywalizacją w Miami Open, ale jej występy w turnieju jeszcze się nie skończyły. Dziś wspólnie z doświadczoną Bethanie Mattek-Sands Polka zapewniła sobie awans do ćwierćfinału gry podwójnej.

W swoim drugim rozgrywanym u boku nowej deblowej partnerki meczu Iga Świątek podobnie, jak dwa dni temu zaprezentowała się z bardzo dobrej strony. Po piątkowym triumfie nad Anną Blinkovą i Monicą Niculescu ich pogromczynie na korcie spotkały się spotkały się parą Xu-Zhang. Etap wcześniej reprezentantki Chin wyeliminowały duet w składzie z Sofią Kenin i Sloane Stehenps, ale w walce o miejsce w najlepszej ósemce turnieju w dwóch setach uległy utytułowanej Amerykance i 19-letniej Polce.

Początek spotkania był bardzo wyrównany, a gemy padały łupem serwujących. Wkrótce jednak szanse na objęcie prowadzenia wypracowały sobie Chinki i to one ustaliły wynik na 2-3. Świątek i Mattek-Sands do odrabiania strat ruszyły błyskawicznie i po chwili zanotowały powrotnego breaka. W ósmym gemie Polka i Amerykanka tylko poprawiły swoją sytuację, odbierając rywalkom serwis. Na tablicy pojawił się rezultat 5-3. Przy własnym podaniu Świątek i Mattek-Sands dopełniły dzieła i po nieco ponad pół godziny gry na swoim koncie zapisały pierwszą partię.

W drugiej odsłonie duet z z naszą reprezentantką w składzie tylko poszedł za ciosem. Już w gemie otwarcia Świątek i Mattek-Sands wykorzystały okazję na przełamanie, potwierdzając prowadzenie przy własnym podaniu. Xu i Zhang odpowiedziały „na sucho” wygrywając swój gem serwisowy, ale przewaga Polki i Amerykanki utrzymywała się. W piątym gemie Świątek i Mattek-Sands tylko podwyższyły ją na 4-1 i pewnie zmierzały do zwycięstwa. Chinkom nie udało się już odwrócić losów spotkania.

W walce o półfinał deblowych zmagań w Miami Open Iga Świątek i Bethanie Mattek-Sands zmierzą się z Ukrainką Ludmiłą Kichenok i Łotyszką Jeleną Ostapenką.


Wyniki

Iga Świątek (Polska), Bethanie Mattek-Sands (USA) – Xu Yifan, Shuai Zhang (Chiny) 6-3, 6-1

Miami. Czeskie awanse

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.wtatennis.com, foto: AFP

Petra Kvitova i Marketa Vondrousova to zawodniczki, które uzupełniły grono uczestniczek czwartej rundy Miami Open 2021 w górnej połówce drabinki. Finalistka Roland Garros 2019 pokonała w trzech setach Belindę Bencic. Z kolei była druga rakieta świata oddała tylko trzy gemy Johannie Koncie.

Najwyżej notowana w rankingu WTA tenisistka Wielkiej Brytanii ma na swym koncie trzy turniejowe triumfy. Największy sukces urodzona w Sydney zawodniczka osiągnęła przed czterema laty. W finale Miami Open 2017 okazała się lepsza od Agnieszki Radwańskiej. Tegoroczny występ Konta zakończyła na trzeciej rundzie. Kvitova ani razu nie dała rywalce nawet cienia szansy na odebranie swego podania. Dołożyła do tego dziewiętnaście uderzeń kończących i po raz czwarty w karierze zameldowała się w 1/16 finału Miami Open.

Po raz drugi wśród 32 najlepszych zawodniczek rywalizacji na Hard Rock Stadium znalazła się z kolei Marketa Vondrousova. Niespełna 22-letnia zawodniczka w poprzedniej edycji Miami Open dotarła do ćwierćfinału. W tym roku jest o krok od powtórzenia tamtego wyniku. A to za sprawą sobotniej wygranej nad Belindą Bencic.

– Był to naprawdę ciężki mecz. Tym bardziej że się przyjaźnimy z Belindą. Jednak na bardzo dobrym poziomie był dziś mój serwis i między innymi to sprawiło, że jestem w kolejnej rundzie – podsumowała trwający blisko 2,5 godziny mecz reprezentantka naszych południowych sąsiadów. Jej kolejną rywalką będzie Aryna Sabałenka.

 


Wyniki

Trzecia runda:

Petra Kvitova (Czechy, 9) – Johanna Konta (Wielka Brytania, 17) 6:1, 6:2

Marketa Vondrousova (Czechy, 19) – Belinda Bencic (Szwajcaria, 11) 4:6, 6:4, 6:4

 

 

Ranking. Możliwa ponowna zmiana na fotelu liderki

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.wtatennis.com, foto: AFP

Naomi Osaka ma szansę, aby w pierwszy poniedziałek kwietnia 2021 powrócić na fotel liderki rankingu. Jednak to, czy tak się stanie, nie zależy wyłącznie od tenisistki z Kraju Kwitnącej Wiśni.

W czwartek władze kobiecego tenisa ogłosiły powrót do starego, 52-tygodniowego, systemu naliczania punktów. To sprawia, że w opublikowanym 5 kwietnia notowaniu rankingu dorobek punktowy tenisistek będzie uboższy o „oczka” zdobyte podczas następujących imprez w 2019 roku: Miami, Guadalajara, Charleston i Monterrey.

Taka sytuacja sprawia, że aby obronić fotel liderki rankingu WTA Ashleigh Barty musi dotrzeć do finału imprezy w Miami. Wówczas niezależnie od wyniku uzyskanego przez Osakę, wciąż będzie najlepszą tenisistką świata. By to Japonka powróciła na szczyt zestawienia, musi co najmniej dotrwać do decydującego o tytule meczu. Gdy tenisistka z Antypodów zamelduje się w 1/2 finału, zawodniczka z Kraju Kwitnącej Wiśni musi sięgnąć po tytuł mistrzowski.

Ashleigh Barty i Naomi Osaka to tenisistki, które zajmują dwa czołowe miejsca w rankingu niemal od początku 2019 roku. Po Miami Open 2021 może dojść do kolejnego przetasowania na szczycie.

Miami. Dobra forma Rublowa, wielkie zwycięstwo Kordy

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/atptour.com, foto: AFP

Andriej Rublow wciąż zachwyca swoją formą. Rozstawiony z „czwórką” Rosjanin oddał tylko trzy gemy Tennysowi Sandgrenowi. Gładkie zwycięstwo 6:3, 6:3 nad Yasutaką Uchiyamą odniósł Diego Schwartzman. W innym ciekawym starciu Sebastian Korda pokonał Fabio Fogniniego 1:6, 6:4, 6:2.

Rublow wysłał jasny sygnał, że trzeba go zaliczać do jednego z faworytów turnieju rangi ATP Masters 1000 w Miami. Jego pojedynek z Tennysem Sandgrenem był jednostronny i nie przyniósł większych emocji. Rosjanin był lepszym zawodnikiem w każdym elemencie i zasłużenie wygrał 6:1, 6:2. Jego kolejnym rywalem będzie Węgier Marton Fucsovics, z którym mierzył się już trzykrotnie w tym roku i wszystkie z tych pojedynków zakończył zwycięstwem.

Wielki triumf odniósł Sebastian Korda. Amerykanin pokonał rozstawionego z numerem „10” Fabio Fogniniego 1:6, 6:4, 6:2. 20-latek źle wszedł mecz, ale po szybkiej porażce w pierwszym secie potrafił odmienić losy meczu. Rozkręcał się z minuty na minutę i zdołał przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, rozgrywając świetną decydującą partię. W następnej rundzie zmierzy się Asłanem Karacewem, który wyeliminował Michaiła Kukuszkina.

Rywala w trzeciej rundzie poznał także Hubert Hurkacz. Najlepszego polskiego tenisistę ponownie czeka pojedynek z Denisem Shapovalovem. Rozstawiony z „szóstką” Kanadyjczyk nie bez problemu pokonał Ilję Iwaszkę 6:7(5), 6:4, 6:4. Wrocławianin spróbuje zrewanżować się Kanadyjczykowi za porażkę 4:6, 3:6 z Dubaju.


Wyniki

Druga runda singla:

Andriej Rublow (Rosja, 4) – Tennys Sandgren (Stany Zjednoczone) 6:1, 6:2

Diego Schwartzman (Argentyna, 5) – Yasutaka Uchiyama (Japonia) 6:3, 6:3

Denis Shapovalov (Kanada, 6) – Ilja Iwaszka (Białoruś) 6:7(5), 6:4, 6:4

Sebastian Korda (Stany Zjednoczone) – Fabio Fognini (Włochy, 10) 1:6, 6:4, 6:2

Adrian Mannarino (Francja, 25) – Miomir Kecmanović (Serbia) 6:3, 6:4

Marton Fucsovics (Węgry, 29) – Thanasi Kokkinakis (Australia, Q) 7:6(3), 6:7(4), 6:4

Ranking WTA. Powraca normalność?

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.wtatennis.com, foto: AFP

Zgodnie z podanymi przez władze kobiecego tenisa informacjami, planowany jest powrót do tradycyjnego systemu naliczania punktów. Jedną z tenisistek, które najwięcej straciły na wprowadzonych w związku z pandemią COVID-19 zmianach, jest nasza rakieta numer jeden.

Wirus SARS-CoV 2, który paraliżuje życie ludzi na całym świecie, wpłynął również na rozgrywki tenisowe. Wiele imprez tenisowych w 2020 roku odwołano. Obecnie są one ponownie rozgrywane, ale zazwyczaj bez udziału publiczności.

Ze względu na pandemiczną przerwę w rozgrywkach, która trwała od marca do sierpnia ubiegłego roku, wprowadzono zmiany w naliczaniu punktów rankingowych. Zgodnie z nowymi zasadami następuje to nie w 12-miesięcznym a w 22-miesięcznym cyklu. Straciła na tym między innymi Iga Świątek. Uzyskane po pandemicznej przerwie w rozgrywkach wyniki dawałyby Polce trzecie miejsce na świecie, gdyby funkcjonował 12-miesięczny system. Tymczasem jest notowana na 16. pozycji.

Jednak zgodnie z decyzjami ogłoszonymi przez WTA przywracane będą stare zasady. – WTA ściśle współpracowało z radą zawodniczą WTA, tenisistkami i zarządem WTA przez ostatnie kilka miesięcy, aby wprowadzić odpowiednie zmiany w rankingach WTA, które będą drogą do powrotu dla tradycyjnego 52-tygodniowego systemu – skomentował sytuację kierujący organizacją Steve Simon.

WTA określiło zasady, jakie będą obowiązywać już w najnowszym rankingu, tuż po zakończeniu Miami Open, czyli 5 kwietnia:
– powrót do 52-tygodniowego rankingu w możliwie najbardziej sprawiedliwy sposób;
– jeżeli to możliwe, punkty w rankingu zawodniczek powinny być liczone przez minimum 52 tygodnie, ale nie dłużej niż 104 tygodnie;
– tenisistki powinny mieć możliwość obrony punktów, które tracą;
– punkty w rankingu za dany turniej zostaną odliczone w całości.

Miami. Barty i Switolina faworytkami górnej części drabinki

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.wtatennis.com, foto: AFP

Ashleigh Barty i Elina Switolina to dwie najwyżej rozstawione tenisistki  w górnej połówce drabinki, które awansowały do czwartej rundy Miami Open 2021. Z tegorocznym turniejem pożegnała się z kolei Simona Halep.

Trzecia tenisistka świata podczas Miami Open 2019 dotarła do półfinału. W tym roku zawodniczka z Konstancy nie powtórzy swego najlepszego wyniku uzyskanego na kortach Hard Rock Stadium. Jednak tym razem nie przegrała z rywalką a z kontuzją.

– Bardzo mi przykro, że muszę się wycofać z rywalizacji zarówno w singlu, jak i w deblu. Niestety kontuzja nie pozwala mi rywalizować na poziomie, na jakim bym chciała. Przyjechałam tu, aby zaprezentować tenis na najwyższym poziomie i rozegrać wiele spotkań. Niestety nie jest to możliwe. Mam nadzieję na powrót w przyszłym roku – możemy przeczytać w oświadczeniu Simony Halep. Rumunka musiała się wycofać z powodu kontuzji prawego ramienia. Tym samym to Anastasija Sevastova będzie kolejną rywalką Any Konjuh.

Większych problemów z awansem do 1/16 finału nie miały Ashleigh Barty i Elina Switolina. Po ciężkim meczu drugiej rundy i obronie piłki meczowej, kolejne zwycięstwo Australijce przyszło łatwiej. Rywalką obrończyni tytułu była Jelena Ostapenko. Łotyszka to finalistka imprezy z 2018 roku. W meczu o tytuł uległa wówczas Sloane Stephens. Amerykanka z rywalizacją pożegnała się w piątek, 54. rakieta świata podzieliła jej los dzień później. Barty w całym spotkaniu w opałach była tylko przez chwilę, na początku drugiego seta. Po tym jak pierwszą odsłonę wygrała, przełamując rywalkę już w jej pierwszym gemie serwisowym, drugą partię od prowadzenia 2:0 rozpoczęła Ostapenko. Jednak kolejne sześć gemów wygrała tenisistka z Antypodów i to ona zmierzy się z Wiktorią Azarenką. Mistrzyni Miami Open z 2011 i 2016 roku okazała się lepsza w pojedynku z inną byłą liderką rankingu WTA – Angelique Kerber.

W czwartej rundzie jest już także Elina Switolina. Ukrainka w sobotnim meczu po raz trzeci w karierze pokonała Jekaterinę Aleksandrową. W pierwszej partii zawodniczka z Odessy dwukrotnie nie wykorzystała przewagi przełamania i losy tej odsłony rozstrzygnął tie-break. W drugim secie turniejowa „piątka” tylko raz straciła swój serwis. Sama odebrała podanie rywalce dwa razy i podtrzymała stuprocentową skuteczność w meczach przeciwko tenisistce z Czelabińska. Kolejną rywalką Switoliny będzie zwyciężczyni między Petrą Kvitovą i Johanną Kontą.


Wyniki

Trzecia runda singla:

Ashleigh Barty (Australia, 1) – Jelena Ostapenko (Łotwa) 6:3, 6:2

Elina Switolina (Ukraina, 5) – Jekaterina Aleksandrowa (Rosja, 30) 7:6(1), 6:4

Aryna Sabałenka (Białoruś, 7) – Weronika Kudermetova (Rosja, 32) 7:6(4), 6:4

Wiktoria Azarenka (Białoruś, 14) – Angelique Kerber (Niemcy, 24) 7:5, 6:2

Ana Konjuh (Chorwacja) – Iga Świątek (Polska, 15) 6:4, 2:6, 6:2

 

Miami. Czilić lepszy po maratonie, zwycięstwa Tsitsipasa i Nishikoriego

/ Dominika Opala , źródło: własne, foto: AFP

Marin Czilić odniósł cenne zwycięstwo i awansował do trzeciej rundy. Chorwat pokonał po prawie trzygodzinnym meczu Cristiana Garina. Swoje pojedynki wygrali także m.in. Stefanos Tsitsipas i Kei Nishikori. Z turnieje pożegnał się natomiast Alex de Minaur.  

Marin Czilić, który w ostatnich miesiącach nie prezentował najwyższej formy, powoli wraca do dobrej dyspozycji. Chorwat nie był faworytem spotkania z Cristianem Garinem, ale po zaciętej walce i trzech setach zdołał awansować do trzeciej rundy. Partia otwarcia przebiegała pod kontrolą Chilijczyka, który przyleciał do Miami jako świeżo upieczony mistrz turnieju w Santiago. Rozstawiony z numerem „13” tenisista przełamał rywala w piątym gemie, a na koniec seta dołożył kolejne przełamanie na 6:3.

Druga odsłona także obfitowała w breaki. Tym razem jako pierwszy przełamał triumfator US Open 2014, a następnie wyszedł na prowadzenie 3:1. W grze Czilicia nie było jednak pewności, a obaj zawodnicy popełniali błędy. Trzy kolejne gemy od stanu 3:2 padały łupem returnujących. Garin odrabiał straty, ale nie był w stanie sam utrzymać podania. Kluczowy break miał miejsce w jedenastym gemie. Tym razem Chorwat nie dał sobie odebrać przewagi i po godzinie i 40 minutach wyrównał stan pojedynku.

Trzeci set okazał się inny niż poprzednie, bowiem nie doszło w nim do żadnego przełamania. Tenisiści skupiali się na utrzymywaniu serwisów, choć każdy z nich miał szanse na odebranie podania rywalowi. Ostatecznie losy meczu rozstrzygnął tie-break. W nim pewniej czuł się Czilić, który od początku przejął inicjatywę. W efekcie, po prawie trzech godzinach gry, to zawodnik z Bałkanów zameldował się w trzeciej rundzie. Kolejnym przeciwnikiem Chorwata będzie Lorenzo Musetti. Jeden z dwóch włoskich nastolatków w Top 100 pewnie pokonał Benoita Paire’a, oddając mu sześć gemów.

Niespodziewanie z turniejem pożegnał się Alex de Minaur. Australijczyk przegrał z Danielem Elahim Galanem w trzech setach. Kolumbijczyk zdołał odrobić stratę seta i zaskoczył 22-latka z Sydney. Galan szczególnie skuteczny był przy obronie break pointów. Udało mu się to 10 razy na 13 możliwych. W kolejnej rundzie półfinalista z Santiago zmierzy się z Lorenzo Sonego.

Stefanos Tsitsipas bez problemów zameldował się w trzeciej rundzie Miami Open. Grek pokonał Damira Dżumhura w 68 minut. Tenisista z Aten od początku przejął kontrolę nad spotkaniem i grał niezwykle solidnie. Wypracowanej przewagi nie oddał do końca, a w całym meczu stracił pięć gemów. To 15. zwycięstwo Tsitsipasa w tym sezonie. Tym samym Grek dołączył do Daniiła Miedwiediewa i Andrieja Rublowa w największej liczbie wygranych meczów w 2021 roku. Kolejnym rywalem mistrza Nitto ATP Finals 2019 będzie Kei Nishikori.

Japończyk stoczył batalię z Aljażem Bedene i potrzebował aż 2 godzin i 53 minut, by schodzić z kortu jako zwycięzca.

Kei to zawodnik, który grał bardzo dobrze w przeszłości i nawet teraz potrafi podnieść swój poziom bardzo wysoko – mówił o następnym przeciwniku Tsitsipas.


Wyniki

Druga runda singla:

Stefanos Tsitsipas (Grecja, 2) – Damir Dżumhur (Bośnia i Hercegowina, LL) 6:1, 6:4

Milos Raonic (Kanada, 12) – Jordan Thompson (Australia) 6:2, 6:1

Marin Czilić (Chorwacja) – Cristian Garin (Chile, 13) 3:6, 7:5, 7:6(5)

Daniel Elahi Galan (Kolumbia) – Alex de Minaur (Australia, 15) 4:6, 6:3, 6:4

Asłan Karacew (Rosja, 17) – Michaił Kukuszkin (Kazachstan) 6:4, 6:3

Ugo Humbert (Francja, 20) – Joao Sousa (Portugalia) 6:1, 6:4

Lorenzo Musetti (Włochy) – Benoit Paire (Francja, 23) 6:3, 6:3

Lorenzo Sonego (Włochy) – Bjorn Fratangelo (USA, Q) 6:4, 7:6(5)

Kei Nishikori (Japonia, 28) – Aljaż Bedene (Słowenia) 7:6(6), 5:7, 6:4