Wolno ruszył, szybko skończył. Dźoković w finale

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Za nami 50. pojedynek Novaka Dźokovicia z Rogerem Federerem. Po raz 27. lepszy okazał się Serb, który tym samym awansował do finału Australian Open. Przeciwnika pozna jutro – będzie nim Dominic Thiem albo Alexander Zverev.

2 godziny i 18 minut – tylko tyle, a może aż tyle potrzebował Novak Dźoković do zwycięstwa 7:6(1), 6:4, 6:3 nad Rogerem Federerem. Z jednej strony dwóch gigantów tenisa przyzwyczaiło obserwatorów dyscypliny do bardziej wyrównanych spotkań. Tym razem takiego się jednak nie spodziewano. Federer miał problemy z pachwiną i odwołał środowy trening. Nie brakowało głosów, że również w czwartek nie pojawi się na korcie i odda mecz walkowerem. Tak na szczęście się nie stało. Mało tego, Federer rozegrał mecz na przyzwoitym poziomie i choć ostatecznie nie wystarczyło to na wygranie choćby jednego seta, mógł opuszczać kort z podniesionym czołem.

W jeszcze lepszym nastroju po zakończeniu starcia był rzecz jasna Novak Dźoković. Serb idzie przez turniejową drabinkę jak burza i seta stracił tylko w jednym z sześciu dotychczasowych pojedynków. Na dodatek o drobnej wpadce mógł już zapomnieć, bo przytrafiła mu się ona w pierwszej rundzie, czyli przeszło tydzień temu. Choć skala trudności wzrasta, a po drugiej stronie siatki stają coraz to bardziej utytułowani zawodnicy, Dźoković względnie spokojnie odnosi kolejne zwycięstwa.

Z Rogerem Federerem również pokazał moc. Zwłaszcza w pierwszym secie, kiedy po słabym początku (a bardzo dobrym w wykonaniu Szwajcara) musiał odrabiać straty. W pewnym momencie przegrywał już 1:4 i 0:40 przy własnym podaniu. Federer na pewno był lekko rozgoryczony, że nie wykorzystał takiej przewagi, ale nie obniżył bardzo lotów w dalszej części pojedynku. Po prostu Dźoković wzniósł się na wyższym poziom. Na tyle wysoki, że Federer potrafił nawiązywać walkę w poszczególnych gemach, jednak koniec końców w każdym z setów okazywał się nieznacznie słabszy.

Przed Novakiem Dźokoviciem dwa dni odpoczynku. Na razie nie może nawet przygotowywać się pod konkretnego przeciwnika w finale, ponieważ nie wie jeszcze z kim zagra. Drugi półfinał, w którym naprzeciw siebie staną Dominic Thiem i Alexander Zverev, zostanie rozegrany w sesji wieczornej w piątek (9.30 polskiego czasu). Niezależnie od rozstrzygnięcia w meczu Austriaka i Niemca, faworytem do triumfu w całym turnieju pozostaje Serb, który smakiem zwycięstwa w Melbourne delektował się już siedmiokrotnie.


Wyniki

Pierwszy półfinał singla mężczyzn:

Novak Dźoković (Serbia, 2) – Roger Federer (Szwajcaria, 3) 7:6(1), 6:4, 6:3

Australian Open. Baszak w półfinale singla, Lorens w finale debla!

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: PZT

Weronika Baszak i Mikołaj Lorens robią furorę w juniorskim Australian Open. Grają jak z nut i pokonują kolejnych rywali. Baszak jest już w półfinale gry pojedynczej, a Lorens w finale gry podwójnej. 

Trudno było spodziewać się aż tak dobrej postawy naszych młodych reprezentantów w Melbourne. Dla Lorensa to debiut w imprezie wielkoszlemowej, z kolei Baszak w dwóch poprzednich startach (Roland Garros i Wimbledon 2019) raz przeszła przez eliminacje. W Australian Open wygrywają natomiast mecz za meczem.

Baszak w ćwierćfinale gry pojedynczej pokonała rozstawioną z numerem ,,16″ Hong Yi Cody Wong z Hongkongu. Po raz kolejny mocną stroną tenisistki z Wrocławia okazał się serwis. Tym razem tylko dwukrotnie dała się przełamać. Sama była o wiele skuteczniejsza w gemach serwisowych przeciwniczki. Na przełomie pierwszego i drugiego seta przytrafiła się jej fantastyczna seria pięciu zdobytych przełamań z rzędu. To wszystko zaowocowało zwycięstwem 6:4, 6:2. Półfinałową rywalką Polki będzie Niemka Alexandra Vecic, kolejna z rewelacji juniorskiego turnieju dziewcząt. Reprezentantka naszych zachodnich sąsiadów pokonała w drugiej rundzie tenisistkę rozstawioną z numerem jeden.

Mecz półfinałowy ma już za sobą Mikołaj Lorens. Nasz reprezentant i Łotysz Karlis Ozolins pokonali 6:4, 6:7(4), 10-7 brytyjską parę Arthur Frey/Felix Gill. Spotkanie było bardzo zacięte, co skutkowało nerwową atmosferą na korcie. Zwłaszcza Brytyjczycy mieli wiele pretensji do sędzi. W sportowej rozgrywce więcej do powiedzenia mieli za to Lorens i Ozolins. Polsko-łotewska para wygrała wojnę nerwów w super tie-breaku i awansowała do finału Wielkiego Szlema!


Wyniki

Ćwierćfinał singla dziewcząt:

Weronika Baszak (Polska) – Hong Yi Cody Wong (Hongkong, 16) 6:4, 6:2

 

Półfinał debla chłopców:

M. Lorens, K. Ozolins (Polska, Łotwa, 6) – A. Fery, F. Gill (Wielka Brytania) 6:4, 6:7(4), 10-7

Australian Open. Muguruza górą w starciu byłych liderek rankingu

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.wtatennis.com, foto: AFP

Garbine Muguruza pokonała Simonę Halep 7:6(8), 7:5 i po raz czwarty wystąpi w finale turnieju Wielkiego Szlema. Tym samym Hiszpanka dołączyła do Sofii Kenin, która w pierwszym czwartkowym półfinale pokonała Ashleigh Barty.

Simona Halep przewodziła stawce najlepszych tenisistek świata jak dotąd przez 64 tygodnie, z kolei jej półfinałowa rywalka, Garbine Muguruza była liderką przez jedynie 28 dni. W czwartek panie wyszły na kort Roda Lavera, aby powalczyć o ostatnie wolne miejsce w sobotnim finale.

Obie partie miały podobny przebieg. W każdej z nich jedna z zawodniczek prowadziła 5:3, ale ta przewaga okazywała się niewystarczająca. W pierwszym secie przekonała się o tym Muguruza. W kolejnych dwóch gemach Hiszpanka nie ugrała ani jednego punktu i o losach partii rozstrzygnął tie-break. W tym podopieczna Garbine Muguruzy szybko objęła prowadzenie 3-0. Rywalka zdołała doprowadzić do wyrównania, jednak w końcówce Hiszpanka wreszcie przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę. W drugiej odsłonie to Halep prowadziła 5:3, ale nie umiała postawić kropki nad i. Przegrała cztery gemy z rzędu, co sprawiło, że pożegnała się z marzeniami o australijskim finale.

Podopieczna Conchity Martinez odniosła w czwartek trzecie zwycięstwo nad Rumunką w ich piątym pojedynku. Bilans spotkań obu zawodniczek na kortach twardych to od teraz 3:0 dla tenisistki z Półwyspu Iberyjskiego. Muguruza po paryskim triumfie w 2016 roku i wygranej dwanaście miesięcy później w Londynie powalczy o trzeci wielkoszlemowy tytuł.

Hiszpanka i Sofia Kenin spotykały się dotychczas raz. W ubiegłym roku podczas China Open górą była tenisistka, która w sobotę po raz pierwszy wystąpi w finale Wielkiego Szlema.


Wyniki

Półfinał singla:

Garbine Muguruza (Hiszpania, 32) – Simona Halep (Rumunia, 4) 7:6(8), 7:5

Australian Open. Kenin pierwszą finalistką! Najmłodszą od 12 lat

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.wtatennis.com, foto: AFP

Sofia Kenin pokonała Ashleigh Barty 7:6(6), 7:5 i wystąpi w pierwszym w karierze finale wielkoszlemowym. Amerykanka jest też najmłodszą finalistką Australian Open od ponad dekady.

W 2008 roku w finale pierwszej w roku lewy Wielkiego Szlema Ana Ivanović przegrała w dwóch setach z Marią Szarapową. Serbska tenisistka miała wówczas niespełna 21 lat. W czwartek osiągnięcie byłej liderki rankingu WTA powtórzyła Sofia Kenin.

Amerykanka i Australijka Ashleigh Barty spotykały się dotychczas pięciokrotnie, z czego cztery mecze wygrała liderka rankingu WTA. Jednak ostatni mecz, jaki rozegrały w ubiegłym roku w Toronto, padł łupem Kenin. W drodze do półfinału tegorocznego Australian Open obie tenisistki straciły po jednym secie. Należało spodziewać się wyrównanego pojedynku i takie właśnie doczekaliśmy. Liderka rankingu zdołała co prawda wypracować sobie piłki na przełamanie w szóstym gemie, jednak ich nie wykorzystała i o losach partii decydował tie-break. W tym ponownie liderka rankingu była aktywniejsza, co dało jej prowadzenie 6-4. Wtedy przegrała cztery punkty z rzędu i set powędrował na konto rywalki.

Taki przebieg wydarzeń nie podłamał reprezentantki gospodarzy, która w drugim secie dalej dyktowała warunki na korcie. W trzecim gemie zdołała przełamać podanie rywalki i grając ofensywnie i konsekwentnie zmierzała do wygrania seta i wyrównania stanu w meczu. Australijka prowadziła już 5:4 przy własnym podaniu. Nie umiała jednak wywalczyć decydujących punktów. Wykorzystała to Kenin, odwracając losy seta, co doprowadziło ją do zwycięstwa w całym meczu.

Dla Amerykanki awans do finału Australian Open to najlepszy wynik w turnieju tej rangi w karierze. Najlepsze dotychczasowe osiągnięcia Kenin w imprezach wielkoszlemowych to czwarta runda podczas ubiegłorocznego Australian Open. Występ w finale pozwoli jej także zadebiutować w poniedziałek w top 10 rankingu WTA.


Wyniki

Półfinał singla:

Sofia Kenin (USA, 14) – Ashleigh Barty (Australia, 1) 7:6(5), 7:5

Dźoković z szansą na powrót na fotel lidera rankingu

/ Dominika Opala , źródło: www.atptour.com /własne, foto: AFP

Aktualny lider światowego rankingu Rafael Nadal przegrał starcie ćwierćfinałowe z Dominiciem Thiemem. Tym samym Hiszpan nie obronił punktów za zeszłoroczny finał w Melbourne. To wielka szansa dla Novaka Dźokovicia, który może wyprzedzić „Rafę”, jeśli zdobędzie tytuł.

Porażka Rafaela Nadala stworzyła możliwość powrotu Novaka Dźokovicia na fotel lidera rankingu. Najpierw jednak Serb będzie musiał pokonać w półfinale Australian Open Rogera Federera, a następnie w meczu o mistrzostwo Dominica Thiema albo Alexandra Zvereva.

Jeśli „Nole” zdobędzie w Melbourne ósmy tytuł, to od 3. lutego rozpocznie 276. tydzień na pierwszym miejscu w rankingu. Następnie belgradczyk będzie mógł wzmocnić swoje prowadzenie, gdyż w dwóch marcowych Mastersach (Indian Wells, Miami) broni tylko 135 punktów.

Dźoković stracił pozycję lidera rankingu na rzecz Nadala w listopadzie ubiegłego roku i tym samym to Hiszpan kończył sezon jako światowa „jedynka”. Serb zajmuje trzecie miejsce na liście tenisistów z największą liczbą tygodni jako numer jeden. Przed nim są tylko Pete Sampras (286 tygodni) i Roger Federer (310 tygodni).

Mistrzowie Wimbledonu w Tenisowej Galerii Sław

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.wtatennis.com, foto: AFP

Conchita Martinez i Goran Ivanisević zostaną przyjęci do Tenisowej Galerii Sław. Hiszpanka i Chorwat pokonali Sergi Bruguere i Jonasa Bjorkamana.

Komisja złożona z przedstawicieli mediów, historyków, członków Międzynarodowej Tenisowej Galerii Sław i kibiców zdecydowała, że hiszpańska mistrzyni Wimbledonu z 1994 i chorwacki triumfator londyńskiej imprezy z 2001 roku dołączą do szacownego grona. Uroczystość odbędzie się 18 lipca podczas turnieju ATP World Tour 250 w Newport.

– Zostać członkiem Międzynarodowej Tenisowej Galerii Sław to wielki zaszczyt. Jestem bardzo wdzięczna, że zostanę zapamiętana jako część historii tenisa. Tym samym znajdę się obok najlepszych w naszym sporcie, z których wielu zawsze podziwiałam – skomentowała informację na temat dołączenia do Tennis Hall of Fame Martinez. Hiszpanka dołączyła tym samym do rodaków – Arantxy Sanchez-Vicario, Manuela Santany, Manuela Orantewa, Andresa Gimeno i Manuela Alonso.

Z kolei Ivanisević jest pierwszym Chorwatem w tym gronie. Tenisista zasłynął tym, że sięgnął po wielkoszlemowy triumf jako zawodnik spoza top 100 rankingu ATP. – To wielki zaszczyt. Jestem dumny, że zostałem pierwszym w historii Chorwatem przyjętym do Międzynarodowej Tenisowej Galerii Sław. Jestem wdzięczny komisji za wybranie mnie. Dziękuję także fanom, którzy na mnie głosowali i wspierali przez całą karierę – powiedział Ivanisević.

Martinez i Ivanisević po zakończeniu kariery bardzo dobrze radzą sobie jako trenerzy. Chorwat jest w sztabie szkoleniowym Novaka Dźokovicia, który powalczy w półfinale Australian Open. Z kolei Hiszpanka to trenerka Garbine Muguruzy. Dwukrotna mistrzyni wielkoszlemowa także będzie rywalizować o finał pierwszej tegorocznej lewy Wielkiego Szlema.

Australian Open. Lorens w półfinale debla w wielkoszlemowym debiucie

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: KS Górnik Bytom

Mikołaj Lorens i Łotysz Karlis Ozolins pokonali parę rozstawioną z numerem jeden i awansowali do półfinału gry podwójnej chłopców. Równie dobrze spisała się Weronika Baszak, która dostała się do ćwierćfinału w grze pojedynczej dziewcząt. 

Nasi młodzi reprezentanci świetnie radzą sobie w australijskiej lewie Wielkiego Szlema. Debiutującym na tym poziomie Lorens awansował do półfinału gry podwójnej. Razem z partnerem z Łotwy pokonał 6:4, 2:6, 10-7 rozstawiony z numerem jeden duet Arthur Cazaux, Harold Mayot. Pierwszemu z Francuzów zrewanżował się za porażkę sprzed kilku dni, w turnieju gry pojedynczej. Wówczas prowadził 6:2, 5:4 i serwował, ale nie zdołał postawić przysłowiowej kropki nad ,,i”. Tym razem koniec meczu był już taki, jaki sobie wymarzył.

Lorens i Ozolins mogą być bardzo zadowoleni z osiągniętego wyniku, ale po pokonaniu najwyżej notowanych rywali ich apetyt na pewno jeszcze urósł. O awans do finału powalczą z Brytyjczykami Arthurem Ferym i Felixem Gillem. Równie przebojowo przez turniejową drabinkę przedziera się Weronika Baszak. Tenisistka z Wrocławia jest już w ćwierćfinale gry pojedynczej. W środę zwyciężyła 6:7(2), 6:2, 6:2 Elinę Awanesjan z Rosji, która kilka miesięcy temu wygrała pierwszy zawodowy turniej. Ćwierćfinałową przeciwniczką Baszak będzie Hong Yi Cody Wong z Hongkongu, rozstawiona w Melbourne z numerem ,,16″.


Wyniki

Ćwierćfinał singla dziewcząt:

Weronika Baszak (Polska) – Elina Awanesjan (Rosja) 6:7(2), 6:2, 6:2

 

Półfinał debla chłopców:

M. Lorens, K. Ozolins (Polska, Łotwa, 6) – A. Cazaux, H. Mayot (Francja, 1) 6:4, 2:6, 10-7

Australian Open. Nocna porażka Świątek i Kubota

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Iga Świątek i Łukasz Kubot byli bliscy znalezienia się w gronie czterech najlepszych mikstów tegorocznego Australian Open. Biało-czerwoni przegrali jednak w ćwierćfinale 6:3, 6:7(4), 3-10 z reprezentantami gospodarzy Astrą Sharmą i Johnem-Patrickiem Smithem. Mecz skończył się kilka minut po godzinie 2 w nocy miejscowego czasu. 

Sesja wieczorna 10. dnia rywalizacji na długo zapadnie w pamięć kibicom śledzącym Australian Open. Najpierw epicki pojedynek stoczyli Rafael Nadal i Dominic Thiem, a następnie, również na korcie Roda Lavera, emocji dostarczyli Iga Świątek i Łukasz Kubot. Nasi reprezentanci przez długi czas dość sprawnie radzili sobie z Astrą Sharmą i Johnem-Patrickiem Smithem, jednak w ostatnich fragmentach meczu popełnili dużo prostych błędów.

Początek starcia należał do Świątek i Kubota. Nie minął kwadrans, a polska para prowadziła 3:1. W pierwszej kolejce jako jedyna podania nie utrzymała Sharma. Smith też nie był jednak stuprocentowo skuteczny we własnych gemach serwisowych. Przy prowadzeniu 5:3 i jego podaniu Świątek i Kubot wykorzystali pierwszego break-pointa, który był jednocześnie piłką setową.

Druga odsłona rywalizacji miała już zupełnie inny przebieg. Przeciwnicy nacierali i kilka razy postawili pod ścianą Kubota i Świątek. Nasi reprezentanci byli jednak do pewnego momentu niezawodni – w czterech gemach z rzędu przy własnym podaniu wygrali tzw. deciding point. W tie-breaku prowadzili natomiast 4-2, a później coś się zacięło w ich grze. Kubot nie kończył akcji przy siatce, Świątek przestrzeliwała forhendy i sytuacja szybko zmieniła się z korzystnej w beznadziejną. Od stanu 2-4 w tie-breaku Polacy wygrali zaledwie trzy z kolejnych osiemnastu punktów!

Tak słaba postawa naszej pary pod koniec spotkania poskutkowała porażką 6:3, 6:7(4), 3-10. To Astra Sharma i John-Patrick Smith zagrają w półfinale. Ich rywalami będą Bethanie Mattek-Sands i Jamie Murray. Amerykanka i Brytyjczyk wygrali wspólnie dwie ostatnie edycje US Open.


Wyniki

Ćwierćfinał gry mieszanej:

I. Świątek, Ł. Kubot (Polska) – A. Sharma, J. Smith (Australia) 6:3, 6:7(4), 3-10

Australian Open. Thiem gigant!

/ Anna Niemiec , źródło: własne, foto: AFP

Dominic Thiem został ostatnim półfinalistą tegorocznej imprezy w Melbourne. Austriak po wspaniałym meczu po raz pierwszy w karierze pokonał Rafaela Nadala w imprezie wielkoszlemowej.

Spotkanie lepiej rozpoczął Hiszpan, który w pierwszym secie przełamał rywala 5:3, a chwilę później wypracował sobie piłkę setową przy własnym serwisie. 26-latek urodzony w Wiener-Neustadt najpierw zdołał się jednak wybronić, a później przy trzeciej okazji odrobił stratę „breaka”. Do rozstrzygnięcia konieczny okazał się tie-break, w którym tenisista z Półwyspu Iberyjskiego wyszedł na prowadzenie 2:0, ale siedem z ośmiu kolejnych punktów wygrał młodszy z zawodników.

Druga odsłona spotkania miała bardzo podobny przebieg. Nadał w piątym gemie odebrał podanie przeciwnikowi bez straty punkty, dzięki czemu odskoczył na 4:2. Reprezentant Austrii przy najbliższej okazji odrobił jednak stratę. O losach partii ponownie musiał zadecydować „trzynasty gem”, w którym Hiszpan z 0:4 doprowadził do 4:4, ale trzy ostatnie punkty padły łupem Thiema.

W trzecim secie obaj zawodnicy bardzo pilnowali własnych serwisów. Aż do wyniku 5:4 dla tenisisty rozstawionego z numerem 1, żaden z nich nie miał nawet jednej szansy na przełamanie. W dziesiątym gemie jako pierwszy dwa „breakpointy” wypracował sobie 33-latek z Majorki. Austriak pierwszą piłkę setową obronił asem, ale przy drugiej popełnił błąd z backhandu i Nadal odrobił część strat w meczu.

Tenisista rozstawiony z numerem 5 nie podłamał się niepowodzeniem w poprzedniej partii i już trzecim gemie czwartej odsłony pojedynku odebrał podanie rywalowi. Wypracowaną przewagę utrzymywał aż do wyniku 5:4. W dziesiątym gemie Thiem mógł zakończyć mecz przy pomocy własnego serwisu, ale popełnił wtedy kilka niewymuszonych błędów i lider światowego rankingu wrócił do gry. Do rozstrzygnięcia po raz trzeci w tym meczu niezbędny okazał się tie-break. Tym razem ta dodatkowa rozgrywka miała niezwykle dramatyczny przebieg. Nadal zdołał w niej obronić dwie piłki meczowe przy wyniku 4:6, ale przy trzeciej popełnił błąd z forhandu i po 4 godzinach i 10 minutach walki musiał zejść z kortu pokonany.

W środę Dominic Thiem po raz piąty w karierze awansował do najlepszej czwórki w imprezie wielkoszlemowej, ale po raz pierwszy udała mu się ta sztuka poza Paryżem.

O finał reprezentant Austrii zagra z Alexandrem Zverevem, który w czterech setach wygrał ze Stanem Wawrinką.


Wyniki

Półfinał singla

Dominic Thiem (Austria, 5) – Rafael Nadal (Hiszpania, 1) 7:6(3) 7:6(4) 4:6 7:6(6)

Australian Open. Zverev przełamał barierę!

/ Dominika Opala , źródło: www.atptour.com /własne, foto: AFP

Alexander Zverev utrzymuje świetną formę w Australian Open. Niemiec pokonał Stana Wawrinkę 1:6, 6:3, 6:4, 6:2 i pierwszy raz w karierze awansował do półfinału Wielkiego Szlema.

Przed startem w Australian Open Alexander Zverev przegrał wszystkie trzy pojedynki podczas ATP Cup, a jego forma nie mogła napawać optymizmem – Przyjechałem do Melbourne, nie mając żadnych oczekiwań, bo grałem okropnie – przyznał hamburczyk.

Jak się okazuje takie podejście bardzo pomogło Niemcowi. Do tej pory jego najlepszym osiągnięciem wielkoszlemowym był ćwierćfinał Roland Garros 2018 i 2019. Młodszy ze Zverevów był krytykowany za niemoc wielkoszlemową. Jednak podczas tegorocznego Australian Open nadszedł przełom.

„Sasza” dotarł do ćwierćfinału, nie tracąc nawet seta. Żaden inny ćwierćfinalista nie mógł pochwalić się takim wyczynem. Rywalem Niemca o półfinał był Stan Wawrinka. Szwajcar zanotował rewelacyjny start. Zdominował przeciwnika, posyłał winnery z każdego miejsca na korcie, z kolei Zverev był nerwowy i spięty, nie mogąc grać swojego tenisa. To wszystko sprawiło, że po 18 minutach tenisista z Lozanny prowadził 5:0. Hamburczyk wywalczył honorowego gema, ale na więcej nie było go stać.

W miarę rozwoju meczu Zverev się rozluźnił, a to wpłynęło pozytywnie na jego grę. Nie popełniał wielu błędów z końca kortu, poprawił skuteczność pierwszego podania. W drugiej odsłonie nie stracił punktu przy serwisie, a kluczowego breaka zdobył w ósmym gemie.

Wawrinka grał coraz słabiej, a Niemiec wywierał większą presję. Na początku trzeciej partii tenisiści wymienili się breakami, ale potem kontrolę nad pojedynkiem ponownie przejął hamburczyk. „Sasza” wyszedł na prowadzenie 2:1 w setach i czuł się coraz pewniej.

Rozpędzony Zverev wygrał pierwsze cztery gemy w czwartej partii. Mistrz tego turnieju z 2014 roku nie był w stanie nawiązać wyrównanej walki z Niemcem. Szwajcar utrzymał jeszcze dwukrotnie podanie, ale przy serwisie „Saszy” był bezradny.

Tym samym, po 2 godzinach i 20 minutach, Zverev mógł cieszyć się z awansu do pierwszego półfinału wielkoszlemowego – To fantastyczne uczucie. Robiłem dobre wyniki w turniejach, ale nie mogłem przełamać tej bariery w Wielkich Szlemach. Nie wyobrażasz sobie, ile to dla mnie znaczy. Mam nadzieję, że to pierwszy z wielu – cieszył się Zverev.

W walce o finał rywalem Niemca będzie lepszy z pary Rafael Nadal – Dominic Thiem.


Wyniki

Ćwierćfinał singla:

Alexander Zverev (Niemcy, 7) – Stan Wawrinka (Szwajcaria, 15) 1:6, 6:3, 6:4, 6:2