Tokio. Nieudany turniej Świątek

/ Szymon Frąckiewicz , źródło: Własne, foto: AFP

W ćwierćfinale turnieju w Tokio Iga Świątek grała z Weroniką Kudiermietową. Po nierównym występie w poprzednim meczu, również i tym razem Polka nie prezentowała najwyższego poziomu. W efekcie pożegnała się z turniejem.

Jak dotąd Iga Świątek czterokrotnie stawała naprzeciw Weronice Kudiermietowej i za każdym razem pewnie sobie z nią radziła. W żadnym z tych spotkań nie traciła choćby seta. Niestety w piątek szybko się to zmieniło. Wiceliderka rankingu bardzo źle rozpoczęła ten mecz i przegrywała już 0:4. Ostatecznie w pierwszej partii wygrała tylko dwa gemy.

Nadzieję dał nam drugi set. Tym razem to raszynianka znakomicie rozpoczęła i prowadziła już 4:1. Nie zawiodła w tej części meczu. Nie tylko nie wypuściła przewagi, ale też powiększyła ją, tracąc już tylko jednego gema.

Decydującą odsłona była najbardziej wyrównaną w tym meczu. Niestety jednak, już od wczesnej jej fazy Kudiermietowa miała przewagę. Rosjance udało się przełamać w trzecim gemie. Polkę zawodził serwis. Miała w tym secie aż cztery podwójne błędy. Rywalka była bardzo skuteczna. Nie dawała Polce nadziei na odrobienie strat i wygrała tę partię 6:4.

Wyniki na żywo z tenisa


Wyniki

Weronika Kudiermietowa (8) – Iga Świątek (Polska, 1) 6:2, 2:6, 6:4

Pawlikowska zadebiutuje w rankingu WTA

/ Szymon Frąckiewicz , źródło: TVP Sport, foto: Artur Rolak

W kolejnym zestawieniu rankingu WTA pojawi się kolejna reprezentantka Polski. Utalentowana Zuzanna Pawlikowska zdobyła właśnie swoje pierwsze punkty. Zawdzięcza to wygranej w pierwszej rundzie turnieju w Szarm el-Szejk.

W tym tygodniu stawiająca pierwsze kroki w seniorskich rozgrywkach Zuzanna Pawlikowska rywalizuje w Egipcie. Na Półwyspie Synaj przebrnęła pierwszą rundę. Pokonała 6:0, 6:2 Słowaczkę Martinę Smolenovą. Tym samym nasza reprezentantka zapewniła sobie 3 punkty do rankingu WTA. Miejmy nadzieję, że szybko przyjdą kolejne zdobycze. Do ćwierćfinału turnieju w Szarm el-Szejk Pawlikowskiej nie udało się niestety zakwalifikować. Katarina Kuzmova pomściła swoją rodaczkę pokonując Polkę 6:3, 5:7, 6:3.

W grze w tym turnieju pozostaje jednak Martyna Kubka. Jest ona w tych zawodach rozstawiona z „1” i jak na razie pokonała dwie Rosjanki. W pierwszej rundzie wygrała 6:3, 6:2 z Radą Zołotariową. W drugiej poradziła sobie Aleksandrą Pospiełową, triumfując 6:2, 7:5. W walce o półfinał czeka ją starcie z reprezentującą gospodarzy Yasmin Ezzat.

Kokkinakis zwolennikiem saudyjskich inwestycji w tenisie

/ Artur Kobryn , źródło: archysport.com, oprac. własne, foto: AFP

Thanasi Kokkinakis jest kolejnym tenisistą, który zabrał głos na temat inwestycji w tenis przez Arabię Saudyjską. Australijczyk nie ukrywa, że spogląda przychylnym okiem na ekspansję dyscypliny w tym kierunku.

Wejście saudyjskich inwestorów do świata tenisa to gorący temat dyskusji w ostatnich miesiącach. Pierwszym dokonanym już krokiem było przeniesienie imprezy NextGen ATP Finals do Dżuddy na najbliższe pięć sezonów. Zdania w tej kwestii są jednak podzielone. Część środowiska, jak np. Nick Kyrgios, postrzega to jako możliwość rozwoju dyscypliny, a niektórzy, jak chociażby Daria Kasatkina, są temu przeciwni. Wątpliwości związane z grą w tym kraju budzi przede wszystkim fakt nieprzestrzegania praw człowieka.

Do grona zwolenników gry w Arabii Saudyjskiej należy również Thanasi Kokkinakis. 27-latek z Adelajdy w jednym z ostatnich wywiadów przedstawił swój pogląd na to zagadnienie. – Każda oferta, która doprowadzi do rozwoju naszego sportu i sprawi, że zawodnicy będą zarabiać więcej pieniędzy jest mile widziana. Jeśli Saudyjczycy chcą inwestować w tenis, to uważam, że jest to świetna wiadomość dla całej dyscypliny. Oczywiście gramy z miłości do tenisa, mamy wiele fantastycznych turniejów i nie chcemy stracić kultury imprez wielkoszlemowych i innych zawodów, które tworzą historię. Skoro jednak są takie chęci, by finansować zawodników, to pozwólmy na to. Rzeczywistość jest taka, że tenis to bardzo wymagająca dyscyplina i pieniądze są tutaj istotnym czynnikiem – oznajmił.

Australijczyk, który obecnie zajmuje 71. miejsce w światowym rankingu, opowiedział również o swoich założeniach na najbliższe miesiące. – Mam nadzieję wejść do czołowej „pięćdziesiątki” rankingu ATP. To jest jeden z moich celów na koniec tego sezonu. Najważniejsze jednak jest to, by pozostać zdrowym i grać na dobrym poziomie – podsumował.

Holger Rune wyleczył kontuzję i wyznaczył sobie cel na najbliższe tygodnie

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.ubitennis.net/, własne, foto: AFP

Ostatnie tygodnie nie były łatwe dla Holgera Rune. Duńczyk pojawiał się w turniejach, ale jednocześnie doskwierała mu przewlekła kontuzja. Czwarty tenisista świata zapewnia jednak, że kłopoty ma już za sobą i wyznaczył sobie cel na końcową cześć sezonu.

Przypomnijmy, że w tym tygodniu Rune bierze udział w zawodach w Pekinie. Start w chińskiej stolicy będzie dla niego okazją do odbicia się po serii kiepskich rezultatów, których przyczyną był także uraz pleców. Podczas konferencji prasowej młody zawodnik wrócił do tego zagadnienia, mówiąc:

– Problem z plecami dokuczał mi już od jakiegoś czasu. W wielu imprezach grałem, odczuwając ból. Nie można było dłużej odkładać tej sprawy. Należało zrobić przerwę i podjąć leczenie. Teraz wszystko jest już w porządku. Jestem w pełni gotowy i podekscytowany kolejnymi turniejami.

Bardzo ważnym celem pozostaje dla mnie kwalifikacja do ATP Finals. Przed nami wiele turniejów i dużo punktów do zdobycia. Nie będę oglądać się na rywali. Skupię się na sobie i na tym, co mam do zrobienia.

Pierwszym rywalem Rune w Pekinie będzie Felix Auger-Aliassime. Kanadyjczyk ma za sobą trudny sezon, ale Duńczyk i tak docenił jego umiejętności i stwierdził:

Sądzę, że to będzie świetne spotkanie. Felix jest twardym przeciwnikiem i ma w dorobku wiele dobrych wyników. Będę musiał wywrzeć na nim presję. Gdy dasz mu zbyt wiele czasu, jest bardzo groźny – podsumował Holger.

W rankingu Race, który decyduje o kwalifikacji do finałów ATP, Holger Rune zajmuje obecnie ósmą lokatę.

Niezwykle intensywny czas Katarzyny Kawy. Jakie są jej najbliższe cele?

/ Piotr Rutkowski , źródło: twitter.com/wtatennis.com/historiapolskiegotenisa.pl/oprac. własne, foto:

Za Katarzyną Kawą (211. WTA) niezwykle intensywny czas. W tym miesiącu rozegrała aż 19 spotkań (licząc mecze kwalifikacyjne i deblowe) w trzech turniejach. Mimo że były to „tylko” imprezy rangi WTA 125 jej wyniki napawają optymizmem. 30-latka zapowiada, że chce więcej.

Zawodniczka z Krynicy-Zdroju doszła m.in. do półfinału imprezy w Parmie, gdzie nieznacznie uległa Słowaczce Annie Karolinie Schmiedlowej (57. WTA). Co ciekawe tydzień wcześniej – w Ljubljanie – to Polka była lepsza.

Kampania wrześniowa Katarzyny Kawy (wyniki singlowe):

– ćwierćfinał turnieju WTA 125 w Bari (Włochy, nawierzchnia ziemna)

– ćwierćfinał turnieju WTA 125 w Ljubljanie (Słowenia, nawierzchnia ziemna)

– półfinał turnieju WTA 125 w Parmie (Włochy, nawierzchnia ziemna)

Kawa podzieliła się swoimi przemyśleniami na temat ostatnich startów w trakcie programu „Damy i Asy”. Wypowiedzi te przytoczył Marek Furjan na twitterze.

Ostatnie 3 tygodnie były niesamowicie intensywne. W singlu i deblu rozegrałam 19 meczów. Moje jedyne dni wolne to były dni na podróż. To był maraton. Cieszę się, że weszłam w końcu na wyższy poziom, o który tak długo walczyłam – powiedziała była finalistka imprezy rangi WTA (w grze pojedynczej – przyp. red.).

Dwukrotna uczestniczka imprez wielkoszlemowych w singlu (I runda US Open 2022 i II runda Wimbledonu 2022 – przyp. red.) opowiedziała też o swoich celach, zarówno tych najbliższych jak i ogólnych.

Ten rok był trudny, bo ciągle byłam [rankingowo] o krok za wielkoszlemowymi eliminacjami. Zagrałam w RG, ale moim celem jest granie we wszystkich czterech turniejach. Teraz wypoczywam, bo przez 1,5 roku grałam i trenowałam ciągiem. W tym roku zagram jeszcze 4 turnieje – zakończyła podopieczna Grzegorza Garczyńskiego.

Warto wspomnieć, że 30-letnia Polka była niegdyś 112. tenisistką świata (w listopadzie 2020 – przyp. red.). Wydaje się, że ostatnie wyniki Kawy dają nadzieję na poprawę tego miejsca. A może nawet wejdzie do pierwszej setki jako dwunasta Polka w historii?

Koreańską gwiazdę poniosły nerwy. Szalona reakcja po przegranym meczu

/ Artur Kobryn , źródło: ubitennis.net, oprac. własne, foto: AFP

W chińskim Hangzhou trwają właśnie 19. Igrzyska Azjatyckie. Najgłośniejszym wydarzeniem ostatnich dni nie było jednak żadne sportowe rozstrzygnięcie, a pomeczowy występek Soonwoo Kwona.

W cieniu męskich i kobiecych imprez na najwyższym szczeblu zmagań odbywa się kolejna edycja Igrzysk Azjatyckich. W drabinkach turniejów znalazło się kilka nazwisk znanych na co dzień z rozgrywek ATP oraz WTA. Jednym z takich graczy jest Soonwoo Kwon. 25-letni Koreańczyk to obecnie najlepszy zawodnik swojego kraju, zajmujący 112. miejsce w światowym rankingu. Najwyżej w karierze znajdował się już jednak na 52. pozycji. W swoim dorobku ma też dwa tytuły ATP 250 wywalczone w Astanie i Adelajdzie.

Kwon przystępował do turnieju singlowego jako rozstawiony z numerem czwartym. Jego udział w tej imprezie okazał się wielkim rozczarowaniem. Koreańczyk pożegnał się z szansą na medal już po swoim pierwszym spotkaniu. Niespodziewanym pogromcą tenisisty z Sangju został sklasyfikowany na 634. lokacie w rankingu reprezentant Tajlandii – Kasidit Samrej, który zwyciężył 6:3, 5:7, 6:4. 25-latek bardzo nerwowo zareagował na porażkę, dając po ostatniej piłce ogromny wyraz swojej złości i frustracji. Doszczętnie zniszczył rakietę wielokrotnie uderzając nią o kort oraz ławkę. Zignorował także swojego przeciwnika i nie podał mu ręki po zakończeniu gry.

Po pewnym czasie i uspokojeniu emocji Kwon udał się do obiektu, w którym trenuje jego oponent i osobiście przeprosił go za swoje zachowanie. Ponadto, w mediach społecznościowych, zamieścił post wyrażający skruchę. – Chciałbym szczerze przeprosić wszystkich rodaków, którzy nas wspierają oraz kibiców na stadionie. Przeprosiłem też już Samreja, którego mogłem urazić moim niewłaściwym zachowaniem. Szczerze tego żałuję – oznajmił.

Za swoje przewinienie Kwon może też spodziewać się kary od Koreańskiego Komitetu Sportu Olimpijskiego, który wydał w tej sprawie oficjalny komunikat. – Po zakończeniu Igrzysk dokonamy kompleksowej oceny sytuacji i podejmiemy odpowiednie działania – czytamy w oswiadczeniu. Koreańczyk może jednak w pozytywny sposób zakończyć tegoroczne Igrzyska i zdobyć medal. W dalszym ciągu występuje bowiem w turnieju deblowym i w parze z Seongchanem Hongiem zagra o finał.

Federer planuje powrót na korty!

/ Izabela Modrzewska , źródło: tennis365.com/ oprac.własne, foto: AFP

W ostatnim wywiadzie podczas Laver Cup, Roger Federer zdradził, że ma w planach powrót do gry w meczach pokazowych. 

We wrześniu ubiegłego roku, szwajcarski tenisista ogłosił koniec kariery sportowej w związku z długotrwałym problemem z kolanem. Jego ostatnim rozegranym meczem był pojedynek deblowy z Rafaelem Nadalem podczas Laver Cup w Londynie. 42-latek był również obecny w tegorocznej edycji turnieju, jednak tym razem w charakterze widza. Wziął także udział w sesji pytań i odpowiedzi, gdzie opowiedział o swoich planach.

Federer ogłosił, że w ramach promocji swojej fundacji, która zajmuje się organizacją meczów pokazowych, chciałby wziąć udział w tego rodzaju eventach zawodnikami takimi jak Nadal czy Murray.
Ćwiczę na siłowni, wróciłem do treningów i chciałbym zagrać mecze – podkreślił. Szwajcar przyznał, że tęskni za życiem na tourze, choć jest zadowolony ze swojego obecnego życia.

Tęsknisz za ekscytującymi momentami na korcie, obronionymi break pointami, wygrywaniem meczboli, podnoszeniem trofeów, mijaniem fanów, robieniem zdjęć. Chyba fajnie jest być w centrum uwagi, ale z drugiej strony, nie ma to dla mnie znaczenia, że nie jestem już w tym miejscu. 

20-krotny mistrz wielkoszlemowy dodał, że podoba mu się życie na emeryturze, choć wciąż ma wiele zajęć. – To jest piękne, że mogę być więcej w domu. Spędzanie czasu z przyjaciółmi i rodziną jest niesamowite. Dni są długie, ale jednocześnie przez napięty grafik nie czuję, że mam wystarczająco czasu. Posiadanie czwórki dzieci też się do tego przyczynia. Jestem teraz profesjonalnym kierowcą i organizatorem. To test na innym poziomie – dodał.

IO 2036. O olimpijskie medale w Polsce?

/ Szymon Frąckiewicz , źródło: Ministerstwo Sportu i Turystyki, foto: AFP

Potwierdziły się pogłoski, o których mówiono od paru dni. Polska będzie się ubiegać o organizację igrzysk olimpijskich w 2036 roku. Centrum olimpijskich wydarzeń miałaby być Warszawa.

W Zakopanem odbywa się II Europejski Kongres Sportu i Turystyki. Już na otwarcie minister Kamil Bortniczuk i prezydent Andrzej Duda podzielili się z zebranymi wielkim ogłoszeniem. Polska będzie się ubiegać o organizację Igrzysk XXXVI Olimpiady, które odbędą się w 2036 roku. Decyzja jest motywowana między innymi pozytywną oceną tegorocznych Igrzysk Europejskich ze strony rządzących. To pierwszy raz, kiedy Polska ubiega się o organizację letnich igrzysk. Plany na to były snute w latach 30. XX wieku, ale nie zostały zrealizowane przez wybuch wojny. Niedawno nasz kraj ubiegał się wstępnie o organizację zimowych igrzysk w 2022 roku. Gospodarzami miały być Kraków i Zakopane, a część zmagań miała gościć Słowacja. Kandydatura została jednak wycofana przed decyzją ze strony MKOl ze względu na negatywny wynik konsultacji społecznych.

Nie wiadomo jeszcze kiedy zapadnie ostateczna decyzja co do gospodarza igrzysk w 2036 roku, ani kto ostatecznie będzie się o ich organizację rzeczywiście ubiegał. Na ten moment równie zadeklarowane co Polska są trzy kraje. Meksyk chciałby rozproszyć organizację na cztery miasta: Guadalajarę, Meksyk, Monterrey i Tijuanę. Indonezji marzą się zmagania w Nusantarze, budowanej aktualnie nowej stolicy na wyspie Borneo. W Turcji już któryś raz powraca temat igrzysk w Stambule.

Potencjalnych kandydatów jest jednak znacznie więcej. Poza Indonezją nową stolicę buduje też Egipt i jego władze również byłyby skłonne rozpromować nowe miasto w taki sposób. Byłyby to również pierwsze igrzyska w Afryce. Być może Koreańczycy zechcą po raz drugi zorganizować igrzyska w Seulu, po tym jak gościli je już w 1988 roku. Jak zazwyczaj, swoje aspiracje mają również Chińczycy, którzy tym razem gospodarza widzą nie w Pekinie, a w Chengdu i Chongqing. Coraz śmielej na ten temat myślą również w Indiach, gdzie zawody miałby gościć Ahmedabad. Nie śpią też bliskowschodnie potęgi naftowe. Olimpijskie aspiracje ma Katar.

Także i w Europie kontrkandydatów może być kilku. Jak zwykle na sport bardzo mocno stawiają Węgrzy, którzy myślą nad goszczeniem igrzysk w Budapeszcie. Swoje pomysły mają też Duńczycy w związku z Kopenhagą i Włosi. Ci ostatni goszczą najbliższe zimowe igrzyska, ale mają też apetyt na powrót letnich zmagań, czy to w rejon Florencji i Bolonii, czy Turynu. Ciekawy i bardzo kontrowersyjny pomysł mają Niemcy. Goszczone przez Berlin igrzyska z 1936 roku są pamiętane w historii jako triumf nazistowskiej propagandy i Hitlera. Na stulecie tamtych wydarzeń nasi zachodni sąsiedzi chcieliby w osobliwy sposób zmazać tę plamę. Poza Berlinem i być może kilkoma innymi niemieckimi miastami, zmagania miałby w Tel-Awiwie gościć Izrael, symbolizując pojednanie narodów.

Niewiele się aktualnie mówi w kontekście tych igrzysk o Ameryce, ale nie bez przyczyny. W końcu w 2028 roku zmagania będzie gościć Los Angeles. Pewne plany mają jednak Kanadyjczycy, którzy byliby skłonni ugościć sportowców w Toronto i Montrealu. Do niedawna o chęci organizacji tych igrzysk mówiono też w Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i Ukrainie, ale te plany odłożono już na półkę. W tym ostatnim kraju ze względu na trwającą wojnę.

Przypomnijmy, że najbliższe letnie igrzyska odbędą się już w przyszłym roku w Paryżu, a tenisiści i tenisistki o medale powalczą na kortach Rolanda Garrosa. Cztery lata później największa impreza czterolecia odbędzie się w amerykańskim Los Angeles, a w 2032 roku w australijskim Brisbane.

Tokio. Iga Świątek z awansem po trudnym spotkaniu

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: AFP

Iga Świątek udanie rozpoczęła turniej w Tokio. Polka, która pierwszy raz wystąpiła w obuwiu marki On, pokonała w dwóch wyrównanych setach reprezentantkę gospodarzy – Mai Hontamę.

Pojedynek drugiej rakiety świata z 24-letnią Azjatką okazał się bardziej zacięty, niż wskazywałby na to ranking WTA. W pierwszym secie Japonka postawiła naszej rodaczce twarde warunki i rozpoczęła tę partię od prowadzenia 4:1.

Dwa przełamania nie wystarczyły jej jednak do zapisania tej odsłony meczu na swoim koncie. Iga ruszyła bowiem do kontrataku i odrobiła poniesione straty. Turniejowa „jedynka” nie zatrzymała się po wyrównaniu na po cztery i wywalczyła także dwa kolejne gemy. Oznaczało to, że zwyciężyła w pierwszym secie 6:4.

Seria gemów, wygranych przez raszyniankę, została przerwana na początku drugiego seta. Hontama zdobyła przełamanie już w gemie otwarcia tej partii, ale jej dominacja na korcie była tylko chwilowa. Polka natychmiast odpowiedziała „brejkiem”, a na tablicy widniał rezultat 1:1.

Kolejny fragment seta zdecydowanie należał do Igi. 22-latka popełniała w nim nieco mniej błędów i popisywała się efektownymi minięciami. Opisana poprawa pozwoliła jej wygrać trzy gemy z rzędu oraz osiągnąć wynik 4:1. Jednocześnie należy wspomnieć, że sukces ten kosztował naszą tenisistkę sporo wysiłku, a w jej grze nadal nie brakowało prostych pomyłek. Fakt, że poza nimi pojawiały się także solidne i głębokie uderzenia, wystarczył jednak, by utrzymać Japonkę na bezpieczny dystans.

Różnica między zawodniczkami jeszcze powiększyła się po kolejnym gemie. Iga przełamała w nim rywalkę, a to znaczyło, że do końcowego sukcesu brakowało jej już tylko małego kroku. Przy stanie 5:1 mistrzyni Rolanda Garrosa niespodziewanie zagrała jednak bardzo słabego gema przy swoim podaniu i pomogła przeciwniczce zmniejszyć stratę. Zachęcona takim obrotem spraw Japonka łatwo wygrała serwis i postawiła Polkę pod presją.

Po przerwie Iga ponownie stanęła przed szansą na zamknięcie spotkania i znów wpadła w kłopoty. Agresywnie grająca Hontama nie pozwoliła jej na wiele i odrobiła drugie przełamanie, wieńcząc gema świetnym kończącym uderzeniem po linii.

Do wyrównania wyniku Japonka potrzebowała jednak obrony własnego podania. Początek kluczowego gema ułożył się po myśli Polki, ale nie zdołała ona wykorzystać dwóch piłek meczowych. Po ich obronie Mai poszła za ciosem i uzyskała remis 5:5.

Końcówka seta należała jednak do Igi. Nasza reprezentantka dopisała do swojego konta ostatnie dwa gemy i zakończyła spotkanie po nieco ponad dwóch godzinach rywalizacji.

W ćwierćfinale turnieju w Tokio rywalką Świątek będzie – rozstawiona z „ósemką” – Rosjanka Weronika Kudermetowa.


Wyniki

 

Tokio (druga runda):

I. Świątek (Polska. 1) – M. Hontama (Japonia) 6:4 7:5

Mecze reprezentantów Polski w otwartej telewizji?

/ Jarosław Truchan , źródło: własne/KRRiT, foto: AFP

Możliwe, że już od przyszłego sezonu nastąpi bardzo istotna zmiana w kwestii transmitowania meczów reprezentantów Polski podczas turniejów wielkoszlemowych. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji rozpoczyna bowiem konsultacje w sprawie aktualizacji listy tzw. ważnych wydarzeń. 

Warto wiedzieć, czym owa lista tak naprawdę jest. Zgodnie z art. 20b ust. 2 ustawy o radiofonii i telewizji, niektóre wydarzenia sportowe muszą być transmitowane w otwartych kanałach, dostępnych na terenie całego kraju. Do ważnych wydarzeń zaliczają się min. Igrzyska Olimpijskie, piłkarskie Mistrzostwa Świata oraz Mistrzostwa Europy, czy konkursy Pucharu Świata w skokach narciarskich. Obecnie KRRiT pracuje nad zaktualizowaniem tej listy. Wśród propozycji opublikowanych na stronie KRRiT możemy znaleźć min. mecze z udziałem reprezentantek i reprezentantów Polski w ramach czterech turniejów wielkoszlemowych. Co to oznacza dla fanów tenisa nad Wisłą w praktyce?

W Polsce prawa do pokazywania imprez wielkoszlemowych dzielą dwie stacje. Australian Open, Roland Garros oraz US Open możemy zobaczyć w Eurosporcie. Wyjątkiem jest Wimbledon, który transmitowany jest na kanałach Polsatu Sport. Obie stacje nie są ogólnodostępne. Jeśli więc aktualizacja listy ważnych wydarzeń weszłaby w życie, wielkoszlemowe mecze z udziałem biało-czerwonych doczekałyby się dodatkowych miejsc ich transmitowania. W niedalekiej przeszłości mieliśmy już do czynienia ze spotkaniami tenisowymi w otwartej telewizji. W ubiegłym sezonie mecze finałowe imprez wielkoszlemowych z udziałem Igi Świątek (podczas Roland Garros oraz US Open) do obejrzenia były nie tylko w Eurosporcie, ale również w otwartym kanale TVN. Po zaktualizowaniu ustawy stacje posiadające prawa do turniejów Wielkiego Szlema musiałyby postąpić w podobny sposób.

Od 25 września do 27 października trwa termin do zgłaszania uwag w związku z proponowanymi zmianami. Bez wątpienia byłaby to bardzo dobra decyzja dla tenisa w naszym kraju. Mecze z udziałem reprezentantów Polski trafiłyby do znacznie większego grona odbiorców. To mogłoby tylko pozytywnie wpłynąć na rozwój tej dyscypliny.